Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Przewodnik: który czytnik PocketBook wybrać?

Oto kolejny z przewodników, które mają Wam pomóc w wyborze konkretnego modelu danego producenta. Tym razem PocketBook.

Od paru lat jest tu przewodnik na temat Kindle, a od niedawna na temat inkBOOKa.

Firma PocketBook miała od zawsze sporą ofertę – obecnie w sprzedaży znajduje się aż 7 modeli. Dlatego wybór na pierwszy rzut oka nie jest łatwy, choć jak zobaczymy, każdy czytnik ma swoje powody, dla których warto go kupić. W artykule zwrócę uwagę na najważniejsze cechy poszczególnych czytników.

Zobacz też tabelkę z porównaniem modeli dostępnych w roku 2019.

Cechy wspólne

Od dawna na Świecie Czytników zalecam następującą kolejność wyboru czytnika.

  1. Najpierw wybieramy markę, czyli producenta czytników. Zobacz czym różnią się cztery najpopularniejsze marki w Polsce.
  2. Następnie w ramach konkretnej marki decydujemy się na wybrany model.

Oto czego możemy się spodziewać po czytnikach PocketBook:

  • Obsługa klawiszami – wszystkie modele mają co najmniej cztery klawisze realizujące najważniejsze funkcje, w czytnikach dotykowych możemy też zmieniać dość dowolnie funkcje klawiszy.
  • Obsługa wielu formatów e-booków, m.in. EPUB, MOBI, PDF, TXT, DJVU – zwracam szczególnie uwagę na ten ostatni, powszechny w bibliotekach cyfrowych.
  • Bardzo dobre działanie formatu PDF – są różne tryby czytania, np. kolumnowy, lub tzw. rozpływ (przekształcanie PDF do formy liniowej).
  • Rozbudowana aplikacja Biblioteki pozwalająca na dostęp do naszych książek na wiele sposobów (m.in. przez foldery, formaty, autorów, serie tematyczne, kolekcje itd.)
  • Wyższe modele mają aplikację Legimi, ograniczoną do ściągania książek z serwera – czytane są w standardowej aplikacji czytnika.
  • Wszystkie czytniki mają łącze WIFI, przeglądarkę internetową i opcję automatycznej aktualizacji.
  • Send-To-PocketBook, czyli funkcja umożliwiająca wysyłkę bezprzewodową na czytnik. Każdy czytnik ma adres mailowy, na który możemy przesyłać książki. Również sporo polskich księgarni ma funkcję wysyłki na PocketBooka. W osobnym artykule porównywałem tę usługę z Send To Kindle.
  • Na czytnikach znajdziemy słowniki z podstawowym słownictwem, w tym angielsko-polski. Lepsze można kupić w sklepie producenta po ok. 10 dolarów.
  • Obecność na czytnikach kilku… gier, m.in. szachów i pasjansa. Niestety w nowych czytnikach nie ma już mojego ulubionego węża. :)
  • Oprogramowanie we wszystkich czytnikach jest podobne, tym samym podobna jest obsługa. Czasami firma wypuszcza aktualizacje, choć głównie dla wyższych modeli.

W ostatnich latach testowałem kilka czytników PocketBook – i do testów odsyłam, jeśli chcecie poznać dokładniej ich funkcje.

PocketBook Basic 3

PocketBook Basic 3 (ok. 300 zł) to najtańszy, podstawowy czytnik tej firmy, obsługiwany wyłącznie klawiszami. Ekran jest w technologii eInk Carta (podobnie jak inne modele), co zapewnia niezły kontrast, choć oczywiście brak jest oświetlenia. Również rozdzielczość ekranu jest podstawowa – zaledwie 800 x 600 (167 ppi) – przy dobrym wzroku zauważymy więc, że czcionki są lekko postrzępione. Może to przeszkadzać, ale nie musi. Gorzej, że przy tej rozdzielczości widać, że nie wszystkie fonty są dostosowane do ekranu e-papierowego.

Producent reklamuje go hasłem „piękno i prostota”. Co do piękna, oczywiście to kwestia gustu – na pewno jednak czytnik jest dość prosty, bo ma najmniej funkcji ze wszystkich tu opisanych, choć nie brakuje tych, za które lubimy PB – choćby wysyłki mailowej. Spora zaleta to 8 GB pamięci na pliki – to nie jest rozwiązanie spotykane często w czytnikach budżetowych.

Warto zwrócić uwagę na obsługę klawiszami. Poniżej ekranu mamy czterokierunkowy kontroler, który pozwala na wybór pozycji w menu. Parę lat temu testowałem podobnego (choć mniejszego) PocketBooka Mini i nie miałem problemu z obsługą, choć czasami trzeba się było naklikać, aby dojść do jakiejś opcji.

Basic 3 to jeden z najtańszych dostępnych czytników – dlatego polecić go mogę przede wszystkim, jeśli Twój budżet jest bardzo ograniczony, a chcesz czytać na e-papierze.

PocketBook Basic Touch 2 Save&Safe

PocketBook Basic Touch 2 (ok. 340 zł) to najtańszy PocketBook z ekranem dotykowym, sprzedawany od paru lat. Oferowany jest tym razem łącznie z okładką, pod hasłem „Save&Safe”. Faktycznie, to daje nam i oszczędność na okładce i bezpieczeństwo, które okładka zapewnia. Szkoda tylko, że nie ma znanego, choćby z Kindle automatycznego wybudzania po otwarciu okładki.

Basic Touch 2 ma taki sam ekran jak Basic 3, nadal również nie ma oświetlenia. Jednak wygoda dotykowego ekranu przemawia za tym, że jest to lepszy zakup niż w przypadku Basic 3.

Aha, obszerny test czytnika ukazał się na blogu Eczytanie.

PocketBook Basic Lux 2

PocketBook Basic Lux 2 (ok. 360 zł) to najtańszy czytnik PocketBooka z oświetleniem – i przez pewien czas (do premiery inkBOOK Lumos) – w ogóle najtańszy dostępny czytnik na rynku z tą funkcją – pomijam wycofany już czytnik firmy Kiano.

Ekran jest lepszy niż w Basic Touch 2 – bo to już 1024 x 758 (212 ppi) – generalnie litery powinny być bardziej gładkie, a czytelność np. plików PDF lepsza.

Ale coś za coś – tak tani czytnik z oświetleniem nie ma za to ekranu dotykowego. No cóż, z dwóch rzeczy wolę nie mieć ekranu dotykowego niż światełka. Jak nieraz tutaj piszę w testach – oświetlenie się bardzo przydaje, bo poprawia czytelność ekranu w różnych warunkach. Trzeba mieć jednak świadomość, że obsługa czytnika wyłącznie klawiszami będzie trudniejsza, dlatego jeśli mamy taką możliwość, warto dopłacić do Touch Lux 4.

PocketBook Touch Lux 4

PocketBook Touch Lux 4 (ok. 450-500 zł) – to pierwszy czytnik „klasy średniej”. Zauważalnie droższy, ale mający większość wystarczających funkcji. Przez wiele lat bardzo popularny był jego poprzednik – Touch Lux 3, w 2018 roku zobaczyliśmy czwartą generację.

Ekran to wciąż 1024 x 758, mamy oświetlenie i obsługę dotykiem. W odświeżonej formie cztery klawisze poniżej ekranu zostały zmniejszone, tym samym rozmiary czytnika, który pozostaje bardzo wygodny.

Czytnik ma w porównaniu do trzech poprzednich modeli (oraz Touch Lux 3) dwukrotnie więcej pamięci RAM, co ma wpłynąć na lepszą wydajność i szybszą obsługę PDF. To się potwierdziło w moim teście.

Jest to najtańszy PocketBook z obsługą abonamentu Legimi i z tego powodu chętnie wybierany, jeśli chcemy czytać e-booki w abonamencie, lub korzystać z kodów dostępnych w niektórych bibliotekach.

Touch Lux 4 polecam wszystkim, którzy potrzebują solidnego czytnika w rozsądnej cenie. Może być to dobry wybór na pierwszy czytnik.

Zobacz mój test PocketBook Touch Lux 4 – są tam też porównania z poprzednikiem.

PocketBook Aqua 2

PocketBook Aqua 2 (ok. 480 zł) – to kolejny czytnik „klasy średniej”, ale z konkretną specjalizacją.

Ekran jest taki sam jak w Touch Lux 4, dochodzą jednak dwie istotne rzeczy:

  • Odporność na wodę i piasek (można powiedzieć, że to idealny czytnik na plażę)
  • Obsługa dźwięku – MP3 oraz Text-To-Speech, czyli możliwość odsłuchania aktualnie czytanej książki. Jest kilka głosów polskich, również angielskie oraz w innych językach.

Nie oznacza to, że model Aqua 2 jest jednoznacznie lepszy od Touch Lux 4. Czytnik ma mniej pamięci niż TL4 (bo to starsza konstrukcja, porównywalna  chyba z TL3) – dlatego wydajność może być nieco słabsza. Niestety tego nie testowałem.

Aqua 2 warto wziąć, jeśli potrzebujemy czytnika odpornego na różne warunki, a jednocześnie nie musimy mieć tego wszystkiego, co oferuje następny model. No i oczywiście jeśli interesuje nas obsługa dźwięku.

PocketBook Touch HD 3

PocketBook Touch HD 3 (ok. 660-700 zł) – to już czytnik „klasy premium”. Zdecydowanie najlepszy i najdroższy sześciocalowy model tej firmy.

Wygląda niemal identycznie jak Touch Lux 4 – ale mamy kilka nowych rzeczy.

Przede wszystkim lepszy ekran. Rozdzielczość 1448 x 1072 (300 ppi) jest taka sama jak w innych najlepszych czytnikach na rynku. Tutaj każda czcionka będzie wyglądała już bardzo dobrze.

Touch HD 3 ma też regulację barwy światła, która przydaje się szczególnie, gdy czytamy w ciemności i chcielibyśmy mieć przyjemnie ciepły odcień. Promowane przez firmę rozwiązanie SMARTLight pozwala nam ustawić automatyczne dostosowanie natężenia i barwy światła do pory dnia.

Podobnie jak w Aqua 2 mamy wodoodporność. Jest też obsługa dźwięku (MP3, Text-To-Speech, audiobooki), w tym przypadku są aż dwa sposoby na słuchanie. Słuchawki możemy podłączyć przez adapter do łącza USB, albo skorzystać z łącza Bluetooth.

Model ten ma też więcej pamięci (16 GB), jednak kosztem braku wejścia na kartę SD. Nie uważam tego za wadę, bo kilkanaście GB zmieszczą tysiące e-booków. Z różnych drobiazgów, o których pomyślał producent warto wspomnieć o akcelerometrze – ekran sam się przekręci przy zmianie czytnika. Funkcja powszechna w telefonach i tabletach jest dość rzadko spotykana na czytnikach.

Zobacz mój test PocketBook Touch HD 3. Podobnie jak przy Touch Lux 4 nie miałem uwag do wydajności – momentami był to najszybszy PocketBook, jakiego testowałem.

Touch HD 3 mogę polecić każdemu, kogo budżet pozwala na zakup naprawdę dobrze wyposażonego i działającego czytnika.

PocketBook InkPad 3

PocketBook InkPad 3 (ok. 900 zł) – to jedyny w ofercie tej firmy czytnik o dużym ekranie 7,8″. Ma on rozdzielczość 1872 x 1404, a co za tym idzie identyczną jak w Touch HD 3 gęstość pikseli (300 ppi),

Mamy też oczywiście oświetlenie z regulacją barwy światła. Był to w ogóle pierwszy czytnik z taką funkcją, jaki testowałem na początku 2018 i byłem zachwycony tym, jak bardzo można sobie dostosować ekran do naszych potrzeb.

Prawdziwy pazur ten czytnik pokazuje przy plikach PDF i DJVU, w tych przypadkach większy ekran zdecydowanie się przydaje. W porównaniu do swojego poprzednika, InkPad 3 ma też wystarczającą wydajność, nawet przy skomplikowanych plikach PDF.

Jedna uwaga – InkPad 3 jest starszą konstrukcją od Touch HD 3, dlatego nie ma takich funkcji jak wodoodporność i obsługa Bluetooth (muzykę odtwarzamy przez adapter słuchawkowy). Jest za to obsługa kart SD – co się przyda wszystkim, mającym naprawdę dużo PDF-ów.

Mój szczegółowy test InkPada podzieliłem na dwie części:

InkPad 3 to idealne rozwiązanie dla osób wymagających większego ekranu. Czytnik taki nie jest już oczywiście tak mobilny jak sześciocalowe – choć nadal pozostaje dość lekki. W swoim teście zwracałem tylko uwagę na niezbyt fortunnie umieszczone klawisze zmiany stron – mogą wymagać trzymania czytnika od dołu, bo inaczej nie będziemy w stanie do nich sięgnąć.

Podsumowanie

Jak widać, z każdym omówionym czytnikiem przybywa funkcji ułatwiających czytanie, powstaje więc pokusa by iść wyżej i wyżej. W przypadku modeli sześciocalowych dwa czytniki, na których warto się zatrzymać to Touch Lux 4 oraz Touch HD 3. Pierwszy ma bardzo dobry stosunek jakości do ceny, drugi zaś – wszystko czego potrzebujemy od czytnika. Choć oczywiście na pytanie – czy potrzebujemy wszystkiego – musimy sobie odpowiedzieć sami.

Zakup czytnika to inwestycja na parę lat, ale też nie na całe życie, dlatego warto zastanowić się nad wyborem, ale z drugiej strony nie męczyć się z nim zbyt długo. Tak naprawdę radość z e-booków da się czerpać z każdego omówionego tu urządzenia

Jeśli macie oczywiście pytania na temat wyboru konkretnego modelu – zapraszam do komentarzy.

Zobacz też:

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek czytników i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

29 odpowiedzi na „Przewodnik: który czytnik PocketBook wybrać?

  1. Kija pisze:

    Aqua 2 – odporność na piasek, nie pasek ;)

    1
  2. Łukasz pisze:

    „Bardzo dobra działanie formatu PDF” na początku artykułu – niestety przez pogrubienie w oczy mocno wpada.

    0
  3. Anna pisze:

    Prime hd czy touch lux 4 do legimi?

    2
    • Robert Drózd pisze:

      Tu cały czas jest aktualny ten bardzo stary artykuł: https://swiatczytnikow.pl/pocketbook-czy-inkbook-jaki-czytnik-do-legimi/ – zależy czy chcesz mieć pełną aplikację Legimi z katalogiem i wyborem książek na czytniku (wtedy inkBOOK), czy chcesz czytać książki z Legimi w standardowej aplikacji czytnika, a wybierać je sobie przez stronę www (wtedy PocketBook). Dla mnie lepiej się czyta na PB, choć te dwa etapy – wybieranie i pobieranie są lekkim utrudnieniem.

      0
  4. Mariusz pisze:

    Niestety kupiłem Pocketbooka HD2 i mogę uczciwie powiedzieć po kilku miesiącach użytkowania. Pocketbooki to dziady, wszystko super, podświetlanie super, oprogramowanie super. Co z tego jak stron nie potrafi przekręcać. Przycisk fizyczny nie zawsze łapie, a czasami przekręca kilka stron (bo naciskam kilka razy, a później przekręca tylke ile naciskałem). Dotykowo lagunę i też zastanawiam się czy przekręci tą stronę za chwilę czy nie.

    Żeby nie było, ja miałem wcześniej Kindle DX. Więc nie jestem jakiś szczególnie wymagający. Chyba już nie kupię Pocketbooka.

    1
    • Kansuke pisze:

      Mam HD2 i nigdy nie miałem takiego problemu. Może warto zrobić reset albo oddać na reklamację?

      7
    • asymon pisze:

      Dawno temu, kiedy Touch Lux 1 był nowością (końcówka 2013), miałem z nim podobny problem, po aktualizacji dotyk oszalał. Zgłosiłem to do nich, odpisali ztcp że znają problem i że kolejna aktualizacja to poprawi. I rzeczywiście po jakimś tygodniu, z nowym softem, wszystko zaczęło działać.

      Ale to była grubsza sprawa, dotyku właściwie nie dało się używać. Napisz może do supportu, przynajmniej określa czy to problem oprogramowania, czy masz niesprawny czytnik i możesz reklamować.

      0
    • Robert Drózd pisze:

      Z opisu to się nadaje na reklamację.

      0
  5. pysiorek pisze:

    Robercie, a wobór pomiędzie Kindle Oasia 2 czy InkPad 3?

    6
    • Hokan pisze:

      Na początku roku stałem przed dokładnie takim samym wyborem.
      Miałem jednak taką przewagę, że mogłem potestować przez tydzień oba czytniki i wybór padł na Inkpada 3 bo:

      – jest większy
      – ma regulację barwy światła – nigdy bym nie przypuszczał, jak świetna to sprawa. Wieczorem, w przyciemnionym pomieszczeniu, mogę czytać wyraźnie dłużej bez zmęczenia
      – bateria zdecydowanie dłużej wytrzymuje (ta w Oasis 2 to jakiś żart). Nie czytam może bardzo dużo (ok. 20-25 godz. w tygodniu), ale zauważyłem różnicę
      – jest wyraźnie tańszy
      – ma niewykastrowaną obsługę Legimi jak w przypadku Kundelka, a na tym bardzo mi zależało

      Suma summarum, główny czytnik to Inkpad 3, do czytania po angielsku zostawiłem sobie PW3, bo akurat w tej kwestii Kindelki są nie do pobicia.

      5
  6. BanJo pisze:

    Robercie, a jest szansa na artykuł porównujący inkBOOKi? Zastanawiam się nad Lumosem i Primem HD, różnica na sklepie to ok 200 zł. Czy mógłbyś się wypowiedzieć jakie są Twoje odczucia na temat obu urządzeń?

    0
  7. Janka pisze:

    A czy któryś z tych czytników ma syntezator mowy? Mnie interesuje czytnik pod kątem ludzi słabowidzących

    0
  8. KecajN pisze:

    „InkPad 3 to idealne rozwiązanie dla osób wymagających większego ekranu. Czytnik taki nie jest już oczywiście tak mobilny jak sześciocalowe – choć nadal pozostaje dość lekki. ”

    Mam PBIP3 od prawie roku (kupiłem w promocji z okazji WTK). Jeśli chodzi o mobilność, to problem mogą mieć osoby, które chcą nosić czytnik w kieszeni spodni (Voyage mi się mieścił ;-). Poza tym nie widzę większych różnic w stosunku do czytników 6′ a ekran naprawdę robi różnicę.
    Plusy:
    + doskonały, duży ekran
    + dobra szybkość działania, czasem lekko zacina się przy zmianie stron, jeśli formatowanie jest bogate (zarówno PDF jak i ePUB),
    + długi czas pracy na baterii (czytam intensywnie a ładuję go trochę z przyzwyczajenia co jakieś 2 tygodnie – jeszcze mi się nigdy nie rozładował),
    + mobilność,
    + fizyczne klawisze.
    Minusy:
    – stabilność i jakość oprogramowania firmowego (bez szczegółów, bo większość problemów dotyczy zapewne wszystkich PB) ale po zainstalowaniu KOreader’a da się wytrzymać – u mnie problemy w jednym z nich zwykle dają się obejść w drugim,
    – nieergonomiczne klawisze,
    – kiepskie słowniki.

    2
  9. Darth Artorius pisze:

    450 zł za TL4 to jakaś promocja na czytio. Normalnie 499 zl.

    0
  10. Kapitan Jack pisze:

    Z porównań wynika,że PB LUX 2 ma lepszy ekran i światło a InkBook Lumos gorszy ekran, światło ale dostęp do Legimi. Ot zagwozdka z wyborem.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Jeśli chodzi o Basic Lux 2 to przede wszystkim nie ma obsługi dotykowej. Ekran jest podobny, choć Lumos ma też regulację barwy. Jednak najważniejsze jest to, czy chcesz mieć na pokładzie Androida, czy nie. Filozofia działania obu czytników jest zupełnie inna.

      2
      • Kapitan Jack pisze:

        Dotyk nie jest dla mnie priorytetem. Mam PB Mini i sprawdza się. Noszę go do pracy, wożę na wakacje, wyjazdy. Kindle Touch jest w domu.
        Nie ukrywam,że cena PB BL2 kusi.

        0
  11. sdr pisze:

    poproszę jeszcze o taki poradnik dla hakera.
    chcialbym uzywac ssh i klawiatury
    albo jak zainstalowac wlasny wygaszacz ekranu (nic nie wygasza na e-ink)

    1
  12. Mama pisze:

    Dobra co sie dzieje z mirasol, technologiami ropopochodnymi i chocby pixelq. Miala byc rewolucja juz tuz tuz i co?
    mielismy chyba ze 3 technologie papieru pozwalajace wyswietlac wideo z 40-60 klatek na sekundę i cisza.
    Co z kolorem.

    0
  13. Kapitan Jack pisze:

    Dotyk nie jest dla mnie priorytetem. Mam PB Mini i sprawdza się. Noszę go do pracy, wożę na wakacje, wyjazdy. Kindle Touch jest w domu.
    Nie ukrywam,że cena PB BL2 kusi.

    0
  14. Robur pisze:

    Szanowny Panie Robercie,
    Czy mógłby Pan wypowiedzieć się na temat sensu naklejania folii ochronnych na ekran czytnika. Czy to działa i czy ma sens? Z góry dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Pisałem o tym wielokrotnie na blogu: nie ma sensu, a tylko pogarsza czytelność ekranu. Ochroną dla ekranu czytnika powinna być zamykana okładka.

      0
  15. Michał pisze:

    Ja osobiście zawiodłem się na firmie Pocketbook. Najpierw przyszedł do mnie uszkodzony egzemplarz, co się zdarza. Później byłem w miarę zadowolony z tego urządzenia. Do czasu aktualizacji, które usunęły moje wszystkie zakładki, zaznaczenia, itp. Na dodatek wraz z aktualizacją ściągnęła mi się masa książek w różnych językach – niemieckim, francuskim, hiszpańskim, itp. Niedługo później na ekranie pojawił mi się jakieś plamy co uniemożliwia czytanie. Raczej nie ma to nic wspólnego z aktualizacją, ale tak czy inaczej czytnik w tej chwili jest bezużyteczny.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Zapisz się na newsletter (wysyłany średnio raz w miesiącu)

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.