
Empik uruchomił niedawno platformę dla selfpublisherów. Ma również e-booki, zaś autorom da 50% przychodów.
Czym jest self-publishing? Przypomnijmy, że to możliwość wydania samodzielnie e-booka. Platforma ma ułatwić dystrybucję i dotarcie do czytelników.
E-booki publikowane na platformie Empik Self Publishing będzie można kupić na stronie Empiku oraz wypożyczyć w ramach Empik Go. Książki papierowe będą drukowane na zasadzie druku na żądanie.
Kolejna platforma?
Od wielu lat w Polsce nie ma znaczącej platformy dla osób, które chcą wydać książkę w postaci e-booka.
Owszem, było takich serwisów sporo.
- Jednym z pionierów był działający od 2011 wydaje.pl – ale już w 2014 mieli problemy, a zamknięty został w 2015.
- Jeszcze wcześniej wystartował istniejący do dziś RW2010, zebrał do dziś ponad 1200 utworów, no ale koncepcja i strona zostały z tą datą…
- W roku 2014 omawiałem platformę wydacksiazke.pl – istnieją, ale furory nie zrobili.
- Bardzo ciekawym pomysłem był OpenBooks.com, stworzony przez jednego z założycieli CD Projekt i nastawiony na rynek anglojęzyczny, ale cóż, po paru latach twórcy zabrali się za co innego.
- Od 2013 istnieje też usługa Ridero, która skupia się na papierze i druku na żądanie, ale e-booki też można tam wydać. [Błędnie początkowo połączyłem tę usługę z PWN]
- W 2014 grupa PWN ruszyła z serwisem Rozpisani.pl – jak widzę, przestał działać w 2022.
- Od dawna działa też wydawnictwo Ebookowo, które ma opcję dla self-publisherów.
- Również od wielu lat istnieje platforma self-publishingowa Ebookpoint, odnoszę jednak wrażenie, że nie jest aktywnie promowana.
Nie ma strony, o której myśli się w pierwszej kolejności, gdy ktoś planuje publikację książki – choćby porównywalnej do amazonowego Kindle Direct Publishing.
Brak wyróżniającej się platformy sprawił, że w Polsce bardzo aktywne stały się wydawnictwa publikujące na zasadzie tzw. vanity publishing czy też modelu subsydiowanego – wydają one książki współfinansowane przez autorów. Należą do nich np. Novae Res, Psychoskok czy Poligraf. Zapewniają one skład, projekt, promocje – którą po części finansuje autor.
Nie jest to miejsce na ocenę tego, czy takie wydawanie się autorowi opłaca, a w jakiej sytuacji jest to „sprzedawanie marzeń”. Ale często z braku platform, gdzie możemy wrzucić gotowego e-booka i czekać na pieniądze, ludzie wybierali właśnie takich wydawców.
Empik – wynagrodzenie dla autorów
Ile zarobi autor sprzedający e-booka? W regulaminie mamy: 50% od ceny netto. Taka stawka wynagrodzenia nie zaskakuje – 50% ma również w swoim systemie Ebookpoint.
Jeśli chodzi o wynagrodzenia z wypożyczanych książek, tu jest bardziej skomplikowane. System weźmie pod uwagę czas zapoznawania się z treściami, potem ją pomnoży przez wyznaczoną dla danego miesiąca wartość 1 minuty treści. W regulaminie są dodatkowe szczegóły – jak choćby to, że aplikacja Empik Go zliczy znaki z tych jedynie stron, na których czytelnik pozostał co najmniej 5 sekund.
Podobny system (od „przeczytanych” treści) występuje w amerykańskim Kindle Unlimited i korzystają z niego autorzy publikujący w ramach platformy Amazon Kindle Direct Publishing.
Platforma Empiku będzie oczywiście oferowała dodatkowe płatne usługi – jak redakcja, korekta, projekt okładki, również skład samego e-booka i książki papierowej będzie można zlecić na zewnątrz. To są koszty, które szanujący się autor powinien ponieść tak czy inaczej. Empik ma również narzędzia promocyjne – choćby „Empik Ads”, czyli możliwość reklamowania się w ich sklepie.
Podsumowanie
Czy platforma Empiku ma szansę zdobycia popularności i zostania liderem rynku?
Na stronie piszą, że są „największą platformą dla twórców w Polsce”. Na razie chwalą się ledwie jedną książką, więc ciężko mówić o bogactwie oferty – ale możliwości na pewno mają wyższe niż wymienione wyżej serwisy.
Odnoszę wrażenie, że poza oczywiście częścią komercyjną (każda usługa będzie płatna), platforma dla autorów ma na celu wyłapanie szczególnie obiecujących tytułów i zaoferowanie im już profesjonalnej współpracy. Wszak w grupie kapitałowej Empiku mamy takie wydawnictwa jak WAB, które mają nieporównanie większą możliwość dotarcia do czytelników. A odkrycie nowego bestsellerowego autora to marzenie każdego wydawcy.



No to Robercie do dzieła trzeba to przecież przetestować, proponuję Ci na początek kryminał o ebookach, potem jak chwyci to romans o czytnikach ;-)
Kryminał: „Gdzie jest korekta?”
Romans: „Zakochany Kindle” :)
Proponujemy skorzystanie z promocyjnej usługi zwiększenia sprzedaży… Po zastosowaniu promocji pana tytuły będą brzmiały odpowiednio: „Masakra po korekcie” oraz „Siedem rozkoszy kindla”
;-)
„Gdzie jest korekta” – zapowiada się seria wydawnicza i to baaardzo długa… :)
Pionierem jest chyba RW2010:
https://swiatczytnikow.pl/rw2010-mozliwosci-dla-autorow-i-okazja-dla-czytelnikow/
Słusznie, uzupełniam. Zapomniałem o nich, a to też był selfpub. :)
Oprócz wymienionych w artykule, działa jeszcze http://www.rw2010.pl
Nie zapominajmy o Google Play Books, który oferuje autorom 70% przychodów.
Są jacyś polscy autorzy, którzy tam publikują? Nie pomyślałem o Google, bo dostępność tego przez DRM jest ograniczona.
Pewnie jacyś są, polskojęzyczna oferta jest dosyć szeroka.
„ŚPIEWAĆ KAŻDY MOŻE …..”
Empik miał już taka usługę około roku 2012, ale po kilku latach z niej zrezygnował.
Pewnie teraz korekty będzie robić ej aj.
Nie kupuję w Empiku (chyba że jakaś promocja się trafi ras na ruski rok, atrakcyjniejsza niż w innych księgarniach).
Szczerze jeśli będzie to wyglądać jak na Amazonie, gdzie w gąszczu self-publishing z tysiącami pozytywnych komentarzy, ciężko znaleźć coś wartościowego czy też nawet trzeba się wysilić żeby znaleźć ebooki tradycyjnych wydawców, to tym bardziej dziękuję.
Chyba jednym z pierwszych serwisów self-publishingowych w Polsce był poczytaj.to, który działał od roku 2010(?) aż do 1 lipca 2014, gdy został zawieszony.
http://web.archive.org/web/20111004004922/http://www.poczytaj.to/static/faq
Dziś administratorem tej domeny jest inna firma.
Też mi wypadli z głowy. Chwalili się w pewnym momencie cenami 99 groszy za książkę. :)
Pamiętam, że kiedyś próbowałem tam kupić e-booka i jakoś straszliwie to było skomplikowane, chyba kupiłem, ale pobrać mi się nie udało.
Kiedyś w ogóle wszystko było skomplikowane…
Czytam sobie pierwsze moje polskie ebooki, kupione w 2012 sklepie bezkartek.pl. Format pdf, z watermarkiem na skos na każdej stronie. I chyba jeszcze jakoś to było dodatkowo zaszyfrowane, kiedyś musiałem zdjąć hasło dwóch części, ale trzecia wygląda na zaszyfrowaną.
Albo DRM wymyślony przez Adobe… Kto pamięta?
> Albo DRM wymyślony przez Adobe… Kto pamięta?
Mniej niż rok temu ściągałem Adobe DRM z Pottera kupionego w Google Play Books.
„PWN ma od wielu lat swoją usługę Ridero” …
Hej, Robert, czy aby na pewno Ridero należy do PWN?
Tak to jest jak się z pamięci pisze. 🫤 Mój błąd – Ridero jest niezależnie od PWN.
PWN miał koło 2014 swoją platformę rozpisani.pl – ale już nie istnieje, według Web Archive zniknęła w 2022.
Omijać tą usługę z daleka. Co chwilę jakieś cyrki robią. Nie mozna się tak naprawdę dowiedzieć ile książek się sprzedało. Sama kwota, która co chwilę się zmienia. Po roku dopiero mogłem wypłacić pieniądze… miałem do wypłaty 1000 i nagle się zrobiło 600, a jestem pewny ze zarobiłem przez ten czas dużo wiecej… Obsługa olewa każdy temat. Oszukują artystów i robią sobie hajs.