
Parę dni temu firma E Ink ogłosiła nową generację ekranu Kaleido 4!
Kolorowy papier elektroniczny jest już z nami od paru lat. Za jego sukces odpowiada technologia ekranu E Ink Kaleido. A większość kolorowych czytników, które dziś możemy kupić, ma wersję Kaleido 3.
Cytując notkę prasową:
W porównaniu z poprzednią generacją E Ink Kaleido 4 podwaja objętość gamutu barwnego do ponad 40 tys., zwiększa współczynnik odbicia bieli o 15% i poprawia kontrast o 50%. Co więcej, dzięki zastosowaniu nowych algorytmów, E Ink Kaleido 4 umożliwia odtwarzanie wideo z prędkością do 18 klatek na sekundę (FPS).
Udoskonalenia te sprawiają, że kolorowy e-papier pozwala prezentować nie tylko tekst, ale także obrazy, wykresy, prezentacje i materiały wideo z większą wyrazistością, przy jednoczesnym ograniczeniu widoczności ziarnistości ekranu.
Tak wygląda struktura nowego ekranu Kaleido 4, tu więcej o jego działaniu.

Nowością ma być „new oxide TFT backplane” czyli nowa warstwa sterująca, której zadaniem jest sterowanie pojedynczymi pikselami. Podobne rozwiązanie wykorzystuje Kindle Colorsoft.
Co się jednak nie zmienia? Rozdzielczość koloru. Bo nadal będziemy mieli warstwę filtra nad ekranem, która ma o połowę mniejszą rozdzielczość (czyli np. 150 ppi). Nie wspomniano też o redukcji ghostingu, który jest zauważalny w szybkich trybach odświeżania na kolorowym ekranie.
Warto też zwrócić uwagę, że podwojona gama kolorów (color gamut) nie oznacza, że tam będzie 40 tysięcy kolorów, chodzi tu raczej o odwzorowanie szerszego zakresu kolorów, np. bardziej nasyconych odcieni. Producent nie podaje jednak szczegółów pomiaru.
Pierwszy czytnik i parę zdjęć
Pierwszym czytnikiem, który ma mieć nowy ekran jest notatnik Hanvon M10C II. Będzie on sprzedawany w Chinach i na razie nie wiemy nic o jego premierze w Europie.
Na Reddicie pojawiły się zrzuty ekranowe z transmisji prezentacji Kaleido 4, no i na slajdzie różnicę widać.

Ale zdjęcia rzeczywiste nie przynoszą aż takiej rewolucji.

Jest nasycenie, ale nadal też przejścia tonalne (banding).

A tło ekranu Kaleido jak było ciemniejsze, tak ciemniejsze pozostaje.
Pozostaje więc czekać na ewentualne testy i porównania urządzeń.
Co w praktyce zmieni Kaleido 4?
Czy ogłoszenie nowej generacji ekranów oznacza, że powinniśmy wstrzymać się z zakupem czytnika z kolorowym ekranem? Niekoniecznie.
Po pierwsze: kolorowe ekrany już dziś różnią się jakością obrazu. Według mnie Kindle Colorsoft czy Kobo Libra Colour mają bardziej naturalne kolory zdjęć niż np. czytniki PocketBook czy Onyx. Z drugiej strony na czytnikach z Androidem jesteśmy w stanie dostosować znacznie lepiej ekran do swoich potrzeb i zwiększyć kontrast tam, gdzie jest on za słaby np. na Kindle.
Inna sprawa, że taki Amazon w swoich materiałach nie używał nigdy nazwy Kaleido. Eksponują własne modyfikacje konstrukcji ekranu, dlatego nie wiadomo właściwie, którą generację mamy w Colorsoft. Sądzę jednak, że ogłoszony niedawno Colorsoft 2 będzie miał ekran, który zawiera już innowacje przedstawione w Kaleido 4.
Po drugie: pytanie, czy Kaleido nie jest mimo wszystko ślepą uliczką. Bo wciąż mamy mniejszą rozdzielczość i z tymi kolorowymi filtrami wiele nie da się zrobić, chyba że zwiększymy gęstość pikseli warstwy czarno-białej, np. do 600 ppi.
Co jakiś czas pojawiają się mniej lub bardziej udane urządzenia z ekranami E Ink Gallery, opartymi na technologii ACeP, w której kolory powstają bez dodatkowego filtra. Problemem w tym przypadku jest jednak częstotliwość odświeżania. O ile Kaleido 4 dochodzi do 18 klatek na sekundę, co pozwoli na wyświetlanie wideo, to inne technologie mają problem z tym, aby odświeżyć ekran na poziomie zapewniającym komfortowe korzystanie i odpowiednio szybką zmianę stron.
Są też takie ekrany jak Spectra, które mają inne zastosowania. Ekran na InkPosterze, który testowałem wygląda znacznie lepiej niż na 13-calowym Onyxie, tyle że zmiana obrazu zajmuje tam kilkadziesiąt sekund!
Tego nie przejmowałbym się aż tak bardzo numerkiem, ale obserwował, co wypuszczą producenci i jak się z tego będzie w praktyce korzystać.
Zdjęcie otwierające artykuł pochodzi z notki prasowej E Ink.



właściwie dlaczego nie można zrobić Kaleido na odwrót, tj. kolor pod cz-b, aby nie poświęcać dosłownie każdej zalety cz-b e-papieru?
(ja się nie znam i będę wdzięczny, jeśli wyjaśni mi to ktoś, kto się zna)