Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Amazon zapowiada kilka zmian w Kindle Scribe. Bo na razie to „Minimum Viable Product”

Kindle Scribe jest już w sprzedaży od paru tygodni. Amazon zaczyna zapowiadać w nim parę zmian. Czy to wystarczy?

Dwa tygodnie temu przedstawiłem swoje pierwsze wrażenia nt. Scribe. Nie były w pełni pozytywne. Również reakcję klientów Amazonu na nowy czytnik można określić jako „to skomplikowane”.

Czytam sobie recenzje użytkowników Scribe w amerykańskim sklepie i widzę spory rozstrzał. Część jest zachwycona – tych, którzy po prostu szukali większego czytnika. I faktycznie – czytanie „zwykłych” książek daje sporo satysfakcji. Z rzeczy, które odkryłem w ciągu ostatnich dwóch tygodni – znacznie wygodniej czyta mi się Politykę czy inne czasopisma w formacie EPUB. Większy ekran ułatwia szybsze przeglądanie numeru i przechodzenie do kolejnych artykułów.

Ale jeśli ktoś oczekuje narzędzia do notowania, zwiększającego produktywność – no to porównanie z konkurencją wypada kiepsko. Zresztą nie tylko z konkurencją. Oto jeden z filmów, gdzie autor (Kit Betts-Masters) zestawia ze sobą oczekiwania – na podstawie komunikatów marketingowych Amazonu – i rzeczywistość.

Jego wniosek jest taki, że Amazon w postaci Scribe wypuścił tzw. Minimum Viable Product czyli produkt z minimalnym zakresem cech, którego używa się aby przetestować rynek. Robią tak startupy, które nie wiedzą jeszcze czy dany pomysł „chwyci”.

No, ale Amazon to nie startup, ale korporacja z milionami na badania. A za ten „MVP” każą sobie słono płacić.

Jak słusznie stwierdza autor bloga The Ebook Reader – implementacja PDF w nowym czytniku jest „bezsensowna”. Pliki PDF wgrywane po kablu mają więcej funkcji – kontrolę kontrastu, tryb landscape, możliwość korzystania ze słowników. Z tego wszystko rezygnujemy po to, żeby móc pisać rysikiem? Dla mnie w moich pierwszych wrażeniach było to też największe negatywne zaskoczenie.

No i dlaczego nie można pisać po plikach PDF wgranych po kablu, albo wysłanych dawniej? Na stronie produktu w amazon.com widzimy komunikat:

You can write directly on the page in PDF documents imported through Send to Kindle. Kindle Scribe does not currently support writing directly on the page in PDF documents loaded via USB-C or previously sent to your library before 11/11/2022.

O ile wymuszanie wysyłania plików do chmury mogę zrozumieć, bo chodzi o synchronizację podkreśleń, to dlaczego pliki PDF wysłane przed 11 listopada należałoby wysłać ponownie? Jeśli chodzi o samą konwersję do „edytowalnej” wersji, dlaczego Amazon nie może jej zrobić sam z archiwalnymi plikami?

Na liście funkcji ze strony produktu przeczytamy również zapowiedzi zmian w oprogramowaniu:

Coming Soon: Kindle Scribe provides regular, free software updates that include new features. In the coming months, Kindle Scribe will add more writing tools, including new brush types and copy/paste tools, additional notebook organization options, and the ability to send documents to Kindle Scribe directly from within Microsoft Word.

Dojdą w zasadzie dwie rzeczy. Po pierwsze więcej narzędzi do pisania czyli nowe rodzaje „pędzli”, funkcje kopiowania i wklejania, a także dodatkowe możliwości organizacji notatek. Po drugie – możliwość wysyłania plików na Kindle Scribe bezpośrednio z Worda. Pewnie wyjdzie jakaś wtyczka do Office.

Czemu dopiero za parę miesięcy? Integrację z Wordem zapowiadano od dawna. No, a nie trzeba robić zaawansowanych porównań, aby stwierdzić, że inne cyfrowe notatniki mają więcej funkcji. Choćby możliwość wycięcia fragmentu notatki i przeniesienia w inne miejsce. Bez tego mamy po prostu cyfrową wersję papierowej kartki bez żadnych udogodnień, które daje nam ta cyfrowość.

Oczywiście projektowanie produktów takich jak czytniki czy notatniki nie polega na tym, że kopiujemy funkcje od konkurencji. Raczej próbujemy zrozumieć jak będzie korzystał z nich użytkownik, przekładamy tę wiedzę na scenariusze i dopiero na tej podstawie określamy funkcje. Ponieważ każda funkcja oznacza potencjalne problemy, a ewentualne  jej usunięcie będzie bardziej bolesne niż brak – producenci wolą dodawać ich jak najmniej. Stąd podejście „MVP” nawet w przypadku takich firm jak Amazon. To się zresztą sprawdzało jak dotąd przy Kindle – czytniki te zawsze miały mniej funkcji niż np. PocketBook czy Onyx Boox, jednak skupiano się na rzeczach najważniejszych dla czytelników. Ten intuicji najwyraźniej zabrakło w momencie, gdy rozszerzono zastosowanie produktu. Wydaje się oczywiste, że użytkownicy Scribe powinni móc realizować zadania dostępne dla posiadaczy innych cyfrowych notatników.

Zapowiadając zmiany w oprogramowaniu Amazon wydaje się zauważać krytykę i reagować na nią, choć to być może po prostu opóźnienie we wdrażaniu niektórych funkcji, zapowiadanych zresztą wcześniej. Czy to ma jednak tak wyglądać, że Scribe będzie wciąż gonił konkurencję? W taki sposób nawet z potencjałem marketingowym Amazonu nie zdobędzie się rynku. Chociaż, jak ktoś pisał w komentarzach – być może problemy wieku dziecięcego miną i za rok będziemy mieli bardzo dobry i czytnik i notatnik.

W artykule są linki afiliacyjne do Amazonu.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kupno Kindle, Rynek czytników i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

16 odpowiedzi na „Amazon zapowiada kilka zmian w Kindle Scribe. Bo na razie to „Minimum Viable Product”

  1. Miszel pisze:

    Do czytania książek ascetyczność systemu Kindle jest znakomitym pomysłem. Prawdopodobnie nigdy nie zrezygnuję z niego, a Oasis nie ma dla mnie wad. No, może z wyjątkiem małej pojemności akumulatora.
    Jednak chęć dodania funkcji 'notowanie’ pociąga za sobą bardzo poważne konsekwencje. – Użytkownik coś chce z tymi notatkami dalej robić – to jest rodzaj narzędzia w pracy.
    I dlatego po przeczytaniu recenzji Roberta kupiłem Boox Tab Ultra :D
    Wymiata pod każdym względem (niestety dość skutecznie również portfel..) i jestem pewien, że w dowolnie rozumianej pracy z tekstem Scribe nigdy się do niego nawet nie zbliży.

    4
    • Mirek pisze:

      Czy boox tab ultra działa przez usb-c z projektorem? Będę wdzięczny za podesłanie info.

      0
      • Miszel pisze:

        Tego niestety Ci nie powiem – nie mam możliwości sprawdzenia. Natomiast ma ScreenCast, który bardzo dobrze działa – sprawdzone z telewizorem z AndroidTV.

        0
  2. bq pisze:

    Wiec, nie sadze, zeby opcje byly ponad to co obiecuja teraz.
    Mamy powtorke z krytyki, ze Scribe to nie jest tablet z epapierem (jak kiedys byl hejt, ze kindle to nie Ipad bo Ipad ma to i sio i jest kolorowy). Wiec chcialem ale sie chyba nie doczekam jakiegos kalendarza bo wypadaloby wtedy podlaczyc Alexe, a Alexe juz chyba beda orali -rozwiazali wydzial rozwojowy.
    Scribe bedzie… Kindlem. I tyle. Naprawde doswiadczenie czytelnicze ma doskonale. Ekran, jego wielkosc, jego barwa i ostrosc – widac zdecydowanie poprawe w porownaniu do Oasis chocby.
    Ja natknalem sie na 2 rzeczy do poprawy:
    1. Jedna z ksiazek kupiona w amazonie nie daje mi mozliwosci operowania rysikiem ii nie wiem co zrobic (inna ksiazka z tej serii dziala OK)
    2. Podkreslalem cos na skanowanym PDF ie – wyeksportowalem go i … podkreslenia sie przesunely na dol na inne czesci tekstu.
    Ale pomimo to – tez prenumeruje polityke – wreszcie to wyglada porzadnie ten epub. inna rzecz – nie trzeba tyle razy przerzucac stron – tyle tekstu miesci sie w ramkach. Ktos narzekal, ze nie ma przyciskow – sa zupelnie niepotrzebne moim zdaniem…

    4
    • Wojtek pisze:

      No tak, tylko za te same pieniądze można mieć to samo i o wiele więcej i lepiej, czyli Onyxa. Dlatego krytyka Kindla przedstawianego jako bezpośredni konkurent Onyxa czy Remarkable jest IMHO uzasadniona.

      3
      • bq pisze:

        Nie dadza mi ksiazek kupionych w amazonie. Bedziesz w moim wieku to zrozumiesz, ze nie chce mi sie bawic w poznawanie kolejnego ekosystemu. Juz szlag mnie trafil, ze musialem kupic Ipada z powodu jednej aplikacji, z ktorej korzystam a ktora sie prawdopodobnie nie pojawi na androidzie.
        Nie chce sie bawic w remarkable, bo to nie czytnik ebookow.
        Nie wiem jaka gwarancje, update y da mi Onyx.
        To jest mniej wiecej kwota, ktora i tak wydaje co roku na prezent swiateczny dla siebie (zwykle jakas elektronika)

        1
        • Łukasz Letki pisze:

          Onyx aktualizuje swoje czytniki przez 3 lata. Pod względem funkcji miażdży całą resztę. Aplikacje kindla można na nim zainstalować i czytać ebookiz kindla. Tak samo Legimi, empik go ma gorzej z baterią względem Kindle jednak Kindle to proteza często za te same pieniądze i nie każdemu to pasi.

          1
          • bq pisze:

            No widzisz 3 lata. Ja zakladam, ze ze scribe bedzie dzialal znacznie dluzej 5-7 lat? Wiec w tej perspektywie nie wydaje sie taki drogi.
            Mniej funkcji to takze wolniejsze sie starzenie „moralne” urzadzenia.
            Zakladam, ze onyks ma duzo funkcji, z ktorych korzystam i tak uzywam na Ipadzie.
            Appka Kindle – czy mozna przez nia kupic ksiazki? Bo na Androidzie i Ipadzie juz sie nie da (Apple i Google zdaje sie chcialy prowizje od sprzedazy). Z legimi korzystam na inkboku focus bo… podobnie jak w kindlu ksiazki sciagam z poziomu urzadzenia.

            0
          • Sylwia pisze:

            Aplikacja Kindle’a uruchomiona na Androidzie to niestety proteza. Już to kiedyś pisałam, ale sporo rzeczy nie działa tak jak powinno (bo nie jest przystosowane). Więc jak najbardziej rozumiem dlaczego ktoś może woleć 10-calowego Kindle’a od Onyxa, tym bardziej, że ten drugi jest 30% droższy.

            3
    • sol pisze:

      > Scribe bedzie… Kindlem
      No jasne. Amazon tak tylko głupio wypalił z nazwą i rysikiem. Prawdziwy plan to puryzm.

      Amazon pozycjonuje Kindle Scribe tak samo jak Remarkable, Onyx albo Ratta swoje czytniki i na tym tle wygląda cokolwiek śmiesznie. Nie ma się co oburzać na ludzi, którzy to zauważają.

      1
    • agnen pisze:

      Jaki epub? Od kiedy kindle czyta epuby? On je konwertuje na mobi, Więc widzisz mobi, a nie epub.

      0
  3. Greg pisze:

    Dla mnie Scribe to najlepszy czytnik jaki miałem. Komfort czytania, bateria to bajka. W końcu mogę normalnie poczytać PDFy, lub czasopisma. Z notatnika korzystam bardzo sporadycznie i traktuję tę funkcję jako miły dodatek. Kupił bym go nawet gdyby nie miał tej funkcji- właśnie ze względu na duży wyświetlacz, oraz baterię. Ani chwili nie żałowałem że pozbyłem się Oasisa. Jeżeli ktoś szuka dużego czytnika to szczerze polecam. Dla ceniących sobie mobilność odradzam, bo tego ustrojstwa nie włożymy do kieszeni, ani nie obsłużymy jedną ręką, podczas gdy drugą trzymamy się poręczy np. w metrze. Scribe to jest przede wszystkim czytnik i nawet jak Amazon wyposaży go w kalendarz i inne „wodotryski’ to zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie mało: a to by się przydał budzik, a to kalkulator, albo coś co ma Remarkable, a ten nie, itp. Itd😊 Pozdrawiam

    7
  4. Wojtek pisze:

    Ja bym bardzo chętnie przyjął wersje o kilka stówek tańszą ale bez tych rysików i pędzelków. Nie obiło Wam się o oczy info że Amazon rozważa coś takiego wypuścić? Scribe bez opcji pisania.

    0
    • Greg pisze:

      Uważam to raczej za mało realne. Najtańszy Kindle Scribe na brytyjskim Amazonie to £359. Kilka stówek- dajmy na to 5, to urządzenie takie byłoby tańsze, załóżmy że o jakieś £100. Czyli kosztowałoby tyle samo, co taki Kindle Oasis 32gb- oczywiście nie uwzględniając czasowych promocji. Business is business. Myślę że ludzie mając do wyboru urządzenia w podobnej cenie, wybieraliby to większe i nowsze. No i jeszcze kwestia nazewnictwa: bez opcji pisania już by chyba nie mógł się nazywać Scribe? Oczywiście to wszystko gdybania. Swoją drogą to brakuje takiego czytnika.

      1

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.