Czy karierę mogą zrobić czytniki bez oświetlenia i ekranu dotykowego? Ze słabym oprogramowaniem, które wymaga wgrywania zamienników? Jak się okazuje, w przypadku Xteink to się udaje.
Prawie trzy lata temu testowałem malutki czytnik Woxter Scriba z ekranem 4,7 cala. Mimo bardzo umiarkowanej ceny nie przekonał mnie – brak oświetlenia, podstawowe funkcje, dość trudna obsługa.
Tymczasem podobne urządzenia firmy Xteink zdobyły teraz sporą popularność.
Pod koniec 2025 wyszedł Xteink X4 z ekranem 4,3″, na początku tego roku Xteink X3 z ekranem 3,7″. To niewiele więcej niż karta płatnicza! Oba te modele nie mają oświetlenia ani ekranu dotykowego. Są za to przyciski i możliwość przypięcia przez magnetyczny uchwyt do telefonu.
Dopiero w lipcu 2026 pojawił się Xteink X4 Pro – po raz pierwszy z oświetleniem i dotykiem. Dlatego stwierdziłem, że warto im się przyjrzeć dokładniej.
Artykuł nie powstaje w ramach współpracy, są linki afiliacyjne do sklepu producenta.
Porównanie czytników Xteink
W tabelce znajdziecie najważniejsze cechy trzech obecnych modeli Xteink.
Model | |||
|---|---|---|---|
Data wprowadzenia | luty 2026 | grudzień 2025 | lipiec 2026 |
Cena | 61,95 EUR | 61,95 EUR | 87,95 EUR |
Rozmiar ekranu | 3,7” | 4,3” | |
Rozdzielczość | 528 x 792 | 480 x 800 | |
Oświetlenie | – | Tak, z regulacją barwy | |
Ekran dotykowy | – | Tak | |
Klawisze | Klawisze do zmiany stron, przycisk funkcyjny | ||
Żyroskop | Tak | – | |
Pamięć na pliki | Karta microSD 16/32 GB w zestawie (do 256 GB) | ||
Formaty | TXT, EPUB, MOBI, PDF, JPG, PNG | ||
Złącza | MagSafe, NFC, WIFI 2,4 Ghz, Bluetooth | MagSafe, WIFI 2,4 Ghz, Bluetooth | MagSafe, WIFI 2,4 Ghz, Bluetooth |
Ładowanie | Pin Pogo | USB-C | Pin Pogo |
Bateria | 650 mAh | 1100 mAh | |
Wymiary | 97,6 × 63,7 × 5,1 mm | 114 × 69 × 5,9 mm | 111 × 69 × 5,95 mm |
Waga | 58 g | 77 g | 72 g |
Kolory | Biały, czarny | Biały, czarny | Czarny |
Dane na podstawie strony producenta, mogą być pojedyncze pomyłki, bo czasami informacje są niespójne.
Na co warto zwrócić uwagę:
- Xteink X3 i X4 nie mają oświetlenia, wśród akcesoriów można dokupić… lampkę przypinaną magnetycznie. Człowiek czuje się troszkę jak w 2011.
- Wszystkie czytniki mają klawisze zmiany stron oraz jeden klawisz funkcyjny poniżej ekranu.
- Czytniki… nie mają de facto wbudowanej pamięci na pliki! Korzysta się z karty microSD, która jest włożona do czytnika, ale można też włożyć własną i większą (do 256 GB, wg innych źródeł do 512 GB)
- W przypadku Xteink X3, który ma wbudowany żyroskop, strony można zmieniać również przez… potrząśnięcie czytnikiem;
- Inną nietypową funkcją X3 jest chip NFC – nie podepniemy tam wprawdzie karty płatniczej, ale można wyzwalać akcje na smartfonie (np. łączenie z hotspotem), albo szybko przesyłać pliki.
- Jedynie X4 ma port USB-C, pozostałe mają magnetyczny Pogo Pin, który możemy podłączyć do komputera przy pomocy dołączonego kabla USB. Pliki można też przesyłać przez WIFI.
Bardzo ważna dla wielu użytkowników jest możliwość przypięcia czytnika do telefonu, tu przykładowo X3:

Czytnik nie jest w ten sposób ładowany, po prostu razem z telefonem może sobie podróżować w kieszeni.
Jeśli chodzi o zakup:
- Czytnik można chyba taniej kupić na AliExpress czy innych platformach, ale trzeba uważać, aby nie trafić na wersję chińską z zablokowaną możliwością zmiany oprogramowania (patrz niżej).
- Po zapisaniu się na newsletter na stronie Xteink dostajemy uniwersalny kod na 10% zniżki: „xteink10%”.
- Sklep producenta jest po polsku, ale czytnika na razie nie ma polskiego interfejsu, choć jest on zapowiadany. Polski język jest w sofcie Crosspoint.
- X4 Pro jest aktualnie wyprzedany.
Sprzęt fajny, ale oprogramowanie?
Podstawową wadą czytników Xteink było i jest oprogramowanie.
Według wielu użytkowników wbudowana aplikacja do czytania nie nadaje się do niczego. Autor bloga The Ebook Reader próbował przez parę tygodni korzystać z Xteink X3 ze standardowym oprogramowaniem i poza funkcjami narzekał na niestabilność, choćby ciągłe zawieszanie się.
Dlatego powstało alternatywne oprogramowanie Crosspoint, którego instalacja jest w zasadzie obowiązkowym punktem po zakupie czytnika. To ludzi aż tak bardzo nie zniechęca, bo umówmy się – jak mamy sprzęt za 250 zł, to można trochę pomęczyć się z softem.
Warto jeszcze dodać, że producent podchodził różnie do alternatywnego firmware, bo w czytniki na niektóre rynki, np. chiński, mają zablokowane flashowanie przez USB. Wywołało to zrozumiałą burzę wśród klientów ze Stanów i Europy, dlatego w ostatnim czasie widziałem nawet deklaracje, że takiej blokady nie ma. Na początku lipca producent zapowiedział wreszcie współpracę z CrossPoint, więc możliwe, że problem zostanie za jakiś czas załatwiony.
Podsumowanie
Od kilku miesięcy dochodzą mnie różne dobre wieści na temat czytników Xteink. Mówią o nich influencerzy, część to oczywiście marketing, ale czytając forum na Reddicie nie da się nie zauważyć pewnego entuzjazmu. Wiele osób czekało na urządzenia z tak małym ekranem i deklarują, że nie zamierzają porzucać np. Kindle, ale używać tam gdzie większego czytnika nie zabiorą.
W polskiej blogosferze tak się zachwycał Tomasz Stachewicz:
Wspaniałe urządzenie i najlepiej wydane 70 USD w tym roku, póki co. Przyczep do telefonu, tudzież mieszczenie się w nawet najmniejszej kieszeni, oznacza że czytam na nim częściej niż na wysłużonym Kindle Paperwhite – nawet czasem leżąc na kanapie w domu, literki są wystarczająco duże. […]
Nie da się chyba taniej wejść w ebooki na e-inku.
Mimo tego wszystkiego, miałem pewne wątpliwości, czy warto na temat Xteink pisać, bo to, owszem – sprzęt jest bardzo ciekawy, ale na absurd zakrawa fakt, że to dopiero społeczność musiała zrobić do niego oprogramowanie. Ale jak widzimy po premierze X4 Pro, producent celuje chyba wyżej, bo oświetlenie to coś, bez czego niektórzy czytnika po prostu nie kupią. Inna kwestia, czy oprogramowanie wreszcie ulegnie poprawie. Zainteresowanie tymi czytnikami będzie chyba coraz większe i w końcu jakiś zamówię i przetestuję.
Ciekawe też, czy inni producenci zauważą w końcu zapotrzebowanie na czytniki mniejsze niż 6 cali?
Wydaje się, że tak, bo Onyx niedawno zapowiedział model Pico z ekranem 3,97 cala. Na razie brak szczegółów na temat ewentualnej premiery. Nie wiadomo też, ile taki Onyx Boox Pico będzie kosztował, a przecież to właśnie niska cena jest jednym z powodów popularności Xteink.
A co Wy myślicie? Wiem, że kilku czytelników bloga już sobie ten gadżet nabyło.




Mam x3. Z Crossinkiem jest super. Bardzo podoba mi się zmiana ekranów klawiszami bocznymi.
Bateria wytrzymała 1,5 książki (jakieś 5 dni częstego czytania).
Magnesik mógłby być mocniejszy. Albo trochę niżej położony.