Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Black Friday: Kindle 10 i Kindle Oasis do 48 EUR taniej!

Ruszył szwedzki Amazon – sprzedają Kindle, ale nie mają swojego Kindle Store

Pod koniec października ruszył serwis Amazon.se. Widzę w jego uruchomieniu pewne wnioski dla nas jeśli chodzi o przyszły Amazon.pl.

To kolejny europejski sklep Amazonu. Dotąd uruchomiono: brytyjski (UK), niemiecki (DE), hiszpański (ES), włoski (IT), a także holenderski (NL).

Są też kraje, które nie mają swoich Amazonów – ale mogą korzystać z wersji językowych np. sklepu niemieckiego. Należą do nich Polska, Czechy i Turcja [poprawka: turecki Amazon też istnieje].

Teraz ruszył sklep szwedzki i co on tutaj zmienia? Czy chcielibyśmy w takiej postaci potencjalny Amazon.pl?

Dostępność Kindle

W szwedzkim sklepie kupimy Kindle 10 oraz Kindle Paperwhite. Wyłącznie w wersji bez reklam. Przykładowo Paperwhite kosztuje 1339 koron, czyli około 583 zł.

Nie ma tańszych czytników z reklamami, nie ma niebieskiego czy zielonego Paperwhite, nie ma wreszcie Kindle Oasis.

Dostępność modeli Kindle w Szwecji jest zatem taka sama jak w Polsce przy zakupach w Amazon.de i wysyłce bezpośredniej. Podejrzewam, że jeśli mieszkaniec Szwecji chciałby zakupić Oasis – musi tak jak my skorzystać z pośrednictwa Mailboxde.

Dostępność e-booków

W amazon.se nie kupimy szwedzkich e-booków, właściwie to żadnych e-booków. Na stronie czytnika Kindle mamy komunikat:

Viktig information

En del innehåll och tjänster är inte tillgängliga i Sverige. Användargränssnittet för enheten finns endast på följande språk: engelska (UK), engelska (US), tyska, spanska, franska, italienska, spanska, nederländska, kinesiska, portugisiska (BR), ryska, japanska. Handla nu på Amazon.com – Kindle Store.

Czyli jeśli chcesz kupować e-booki – idź do amerykańskiego Kindle Store. Co więcej – Amazon uprzedza, że sam Kindle również nie ma wersji szwedzkiej. Czyli nawet nie chciało im się menu przetłumaczyć.

Nie wiem za dużo o szwedzkim rynku e-booków. Przejrzałem znaleziony na stronie Nordicom raport Books on Screens z roku 2017, który zawiera sporo informacji, również o głównych graczach. Odnoszę wrażenie, że jest tam trochę podobnie jak u nas – kilka dużych księgarń z e-bookami, z których takie jak Bokon mają również wysyłkę na Kindle.

Jeśli ktoś z Was mieszka w Szwecji, chętnie poczytam w komentarzach, jak wygląda z punktu widzenia „localsa”.

Możliwe, że konkurencja jest na tyle duża, że Amazon uznał wejście na szwedzki rynek e-booków za nieopłacalne. Albo uznał ten rynek za zbyt mały (podobno lepiej sobie radzą tam audiobooki).

O tym, jak mało ważny jest Kindle dla prowadzących szwedzki sklep Amazonu świadczy choćby brak banerów czytników na stronie głównej. A pamiętajmy, że w polskiej wersji Amazon.de takie banery są.

Wnioski dla nas?

Przykład Szwecji jest pouczający. Amazon uruchomił tamtejszy sklep, ale w przypadku Kindle nie zrobił w zasadzie niczego nowego:

  • Ograniczona dostępność modeli Kindle
  • Brak tłumaczenia Kindle na język szwedzki
  • Brak szwedzkiego Kindle Store

Nie zdziwiłbym się, gdyby w polskim Amazonie było podobnie. Przecież jeśli taki sklep w końcu ruszy – to będzie konkurencją dla Allegro i innych wielkich graczy polskiego e-commerce. E-booki to jednak nisza, w tym momencie również dla Amazonu.

A czy ten polski Amazon w tym roku będzie, jak przypuszczałem we wrześniu? Nie sądzę, bo mamy już połowę listopada. Ale generalnie patrząc na przykład szwedzki, jako czytelnicy e-booków i użytkownicy Kindle nie mamy specjalnie czego oczekiwać.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki, Kupno Kindle i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

73 odpowiedzi na „Ruszył szwedzki Amazon – sprzedają Kindle, ale nie mają swojego Kindle Store

  1. WojtekTM pisze:

    Szwedzi są nastawieni bardzo proamerykańsko. Znajomość angielskiego jest powszechna (np. te same bajki puszcza się w telewizji raz po szwedzku a raz po angielsku, filmy lecą bez dubbingu, tylko z napisami). Brak języka szwedzkiego nie jest dla nich specjalną przeszkodą.
    Mają za to szwedzką klawiaturę w Kindlu, czego my nie możemy się ciągle doczekać.

    8
  2. Darth Artorius pisze:

    Oferta naszych księgarń z ebookami jest bogata. Pytanie czy sklepik Kindle oferowałby nam niskie ceny ebooków czy jak to w PL , ceny byłyby takie jak u naszych dystrybutorów…

    1
    • Robert Drózd pisze:

      Pod względem oferty nie spodziewam się cudów. Mogą konkurować łatwością zakupu – jednak sklep działający na czytniku to duża rzecz dla wielu osób.

      1
      • Artur pisze:

        Temat nie do wyczerpania :)
        Przykladowo w Holandii tez nie maja klopotow z jezykami, ale w telewizji sa filmy „tylko” anglojezyczne z napisami, wiec dzieci w takich krajach ucza sie chetnie „na sile” :)

        Postaciami godnymi nasladowania w krajach rozwinietych nie sa politycy lub przywodcy religijni lub inni wieszczowie narodowi :), tylko naukowcy i inzynierowie…
        Dlatego ludzie z takich krajow nie spia potem w parlamencie europejskim ;), tylko wygrywaja wszystko z duza kasa: od debilnej eurowizji do nowoczesnych wdrozen przemyslowych i naukowych.

        9
    • Maria pisze:

      A niech sobie będą nawet wyższe. Nie cena jest problemem w polskich księgarniach ale niewygoda. Trzeba mieć kilka kont w kilku różnych księgarniach i okresowa zakładać nowe w rytm tego jak te księgarnie upadają.

      Na amazonie można podpiąć kartę do konta i kupować jednym kliknięciem.

      1
  3. miko pisze:

    Trzeba wziąć pod uwagę ze w Szwecji żyje o 30 milionów mniej ludzi niż w Polsce.

    2
    • Robert Drózd pisze:

      Ale czytelnictwo wygląda tam chyba lepiej niż u nas. Była o tym nawet książka:
      https://ebooki.swiatczytnikow.pl/ebook/9788364682841,opracowanie-zbiorowe–szwecja-czyta-polska-czyta.html

      3
      • asymon pisze:

        Tamże:
        W 2012 roku, ostat­nim, w któ­rym pro­wa­dzo­no ba­da­nia, je­dy­nie trzy­dzie­ści dzie­więć pro­cent Po­la­ków za­de­kla­ro­wa­ło kon­takt z ja­ką­kol­wiek książ­ką w cią­gu wcze­śniej­szych dwu­na­stu mie­się­cy. We­dług Eu­ro­ba­ro­me­tru od­se­tek ten na lata 2012/2013 był więk­szy i wy­no­sił pięć­dzie­siąt sześć pro­cent. Tym­cza­sem w Szwe­cji, gdzie ta­kie ba­da­nia są wy­ko­ny­wa­ne rok­rocz­nie, w 2013 roku aż osiem­dzie­siąt dwa pro­cent py­ta­nych osób za­de­kla­ro­wa­ło przy­naj­mniej jed­no­krot­ny kon­takt z książ­ką rocz­nie, a we­dług Eu­ro­ba­ro­me­tru było to aż dzie­więć­dzie­siąt pro­cent. Je­że­li spoj­rzeć na bar­dziej szcze­gó­ło­we ba­da­nia szwedz­kie, któ­rych w Pol­sce się nie pro­wa­dzi, od­se­tek Szwe­dów ma­ją­cych kon­takt z książ­ką w prze­cięt­nym dniu 2013 roku wy­niósł trzy­dzie­ści czte­ry pro­cent, a w prze­cięt­nym ty­go­dniu – pięć­dzie­siąt czte­ry pro­cent. W 2013 roku Szwed wy­po­ży­czał z bi­blio­te­ki śred­nio sześć i dzie­więć dzie­sią­tych pu­bli­ka­cji, a Po­lak w 2012 roku – trzy i osiem dzie­sią­tych.

        1
  4. Jo Anna pisze:

    Mieszkam w Szwecji i kindle nie ma tu za bardzo sensu. W księgarniach nie występuje mobi tylko e-pub, ewentualnie pdf. Księgarni jest mało i nie mają w zwyczaju konkurować ceną. Szwedzkich e-booków w ogóle nie kupuję, bo wypożycza się je z biblioteki i raczej jak książka jest na rynku, to będzie i w bibliotece. Oczywiście to są e-puby. Na stronie biblioteki jest napisane, na jakich czytnikach pliki działają i że na kindle’u nie. No i jest DRM.

    6
  5. Bolek_and_Lolek pisze:

    Każda odsłona sklepu Amazona różni się, a więc ze startu sklepu szwedzkiego moim zdaniem nie możemy wyciągać dokładnie ŻADNYCH wniosków jak bedzie u nas, poza chyba tylko tym, że sklep może być otwarty w każdej chwili. Amazon ma mnóstwo danych dotyczących specyfiki polskiego rynku, które na pewno wykorzysta tworząc tu sklep, aby odpowiadał on lokalnym realion rynku w Polsce. A że ebook i czytnik w skali masowej to dziś nie jest żaden priorytet to raczej oczywiste…

    0
    • Robert Drózd pisze:

      To oczywiście jasne, że sklepy się różnią, a potencjał Polski i Szwecji też jest inny. Ale chodzi mi o pokazanie różnych mechanizmów, jakie Amazon stosuje uruchamiając nowy sklep. W tym przypadku mamy niby własny „narodowy” sklep, a sytuacja kupujących Kindle w praktyce się nie zmienia.

      2
      • Bolek_and_Lolek pisze:

        Robert, fajnie że o tym napisałeś, ale ogólnie nie zgadzam się z tym wyraźnie sceptycznym i pesymistycznym tonem dotyczącym wejścia Amazonu do Polski dla naszej sfery ebookowo-czytnikowej, jak i nie przekonuje mnie Twoja metodologia wniosków co do przyszłej strony PL. Myślę że należałoby wziąć na tapetę wszystkie sklepy Amazonu i kwestie potraktowania w nich kindli i wtedy dojść do jakiś poprawnych przekonujących wniosków i prognoz. Także trochę więcej optymizmu, myślę, że wejście Amazonu do PL to błogosławieństwo, nie dla Allegro oczywiście ale Allegro już dawno zabrnęło w monopolistyczną ścieżkę absurdalnego zawyżania prowizji i taki zimny kubeł na głowę w postaci Amazonu na pewno im się przyda

        0
  6. amadeusz pisze:

    No ciekawe, czy Amazon wystartuje w okolicach czarnego piątku w Polsce, bo takie słuchy dochodzą…
    Miał być ponoć w trzecim kwartale, ale pewnie pandemia wpłynęła na plany.

    2
    • Gregrex pisze:

      Na pewno nie, takich rzeczy nie robi się w takim czasie (bo masz wtedy kumulację kumulacji – promocję promocji (otwarcie + BF). A poza tym przy BF/CM już jest taki młyn że większego nie trzeba – październik (no, powiedzmy do 10 listopada) to był ostatni moment na takie ruchy, następne „okienko” dopiero po Nowym Roku, zatem w przyszłym roku Robert tradycyjnie będzie mógł napisać artykuł o słuchach o wejściu Amazona do Polski ;-))

      2
  7. TomekQ pisze:

    Uwaga techniczna: wersja turecka na amazon.de wynika z tego, że turecki to drugi największy język w Niemczech. Turcja ma swój Amazon już od jakiegoś czasu https://www.aboutamazon.eu/press-release/amazon-launches-in-turkey

    6
  8. Bq pisze:

    czy ktos cos wie o stronie po—–to.pl czy to jest wogole legalne? czy ktos korzystal. Jest tam ksiazka, ktorej nie widze nigdzie dostepnej jako ebooka a linkuje to plik z gryzonia (tak jestem tak zdesperowany zeby to przeczytac i mieszkam za granica stad brak papieru,

    [edit zakrywam część linku]

    0
    • miko pisze:

      „wyszukiwanie źródeł (linków) do ebooków, audiobooków, książek i prasy udostępnianych przez podmioty trzecie”
      To cytat z regulaminu. Piszą także ze w swoim serwisie maja tylko ogólnodostępne fragmenty. Całość plików jest na innych serwerach (nie ich). To chyba coś takiego jak vorek tylko ze dla samych ebooków. Wątpliwa legalność.

      2
    • Robert Drózd pisze:

      „Tylko zalogowani użytkownicy mają dostęp do linków.”

      Nie odważyłem się zarejestrować, ale tak generalnie działają serwisy pirackie i to pewnie jeden z nich.

      2
      • miko pisze:

        Robert skorzystam z tego ze jesteś on-line. Legimi jest dostępne teraz z abonamentem przez Orange. Piszą wszędzie ze trzeba mieć abonament w Orange. To nie jest prawda, bo także działa dla kart prepaid. Wiec wszyscy którzy korzystali „przymusowo” np z kart T-Mobile dla legimi mogą powrócić do swojego operatora tak jak ja 😜 Gdzieś chyba o tym pisałeś

        3
        • Robert Drózd pisze:

          Ja nie pisałem :) nie badałem nigdy tej kwestii, ale dla kart prepaid podobno działa.

          0
        • Daria pisze:

          Dzięki Ci miko!!!

          Od tygodni kombinuję, jak zrobić, żeby mieć taniej Legimi i już wchodziły w grę kombinacje, że kupię kartę SIM w T-Mobile, zastanawiałam się, czy mam simlocka w telefonie…. a tu taka miła niespodzianka :) Jeszcze raz Ci dziękuję :)

          Komentarze na tym blogu to kopalnia wiedzy (i sam blog też, oczywiście).

          2
      • Bq pisze:

        dzieki Wam obu – tez nie mialem odwagi robic tam konta.

        1
        • asymon pisze:

          Jeśli szemrana stronka linkuje plik z gryzonia, to na chomikuju jest wyszukiwarka przecież. Tylko nie zdziw się, jak plik będzie kiepskim OCR bez korekty czy wręcz skanami.

          1
          • Bq pisze:

            Odpuscilem sobie, kupie papierowa i poczekam te kilka dni az dojdzie. Az dziw, ze ksiazka wydana w 2020 nie ma wersji na czytniki, chodzi o Ludowa Historie Polski Leszczynskiego

            0
            • asymon pisze:

              Pewnie będzie, ale książka miała premierę 12 listopada, więc to nowa nowość. Czasem wydawnictwa mają „embargo” na ebooki na jakiś czas, bo to podobno „kanibalizuje” sprzedaż papieru (cytuję, nie ja to wymyśliłem).

              Dodatkowo to W.A.B. więc najprędzej pojawi się w empiku/virtualo/gandalfie, bo to jedna spółka, a empik przed świętami robi czasem dziwne ruchy, więc ebook może wyjść po nowym roku, bo czemu nie, a przynajmniej będzie dostępny w w/w sklepach.

              2
            • oshin pisze:

              Też stawiam, że będzie. Aż dziwne, że nie wyszło od razu, ale wydawcy dziwne sztuki pokazują z okazji pandemii :)

              0
            • Robert Drózd pisze:

              Sądzę, że będzie. WAB czasami opóźnia e-booka w stoasunku do papieru.

              0
            • rudy102 pisze:

              Już jest tylko na razie cena nie zachęca.

              1
  9. Przedpotopowiec pisze:

    Bij Szweda!

    5
  10. Romek pisze:

    Czy ma ktoś dwa zbędne kody do Woblinka? Z góry pięknie dziękuję!

    0
  11. Baggio pisze:

    4FRPE9PG4L,4FRZ32BT2M do Legimi

    1
  12. Majka pisze:

    Kraje nordyckie są ciut jak naczynia połączone, ludzie bez większego problemu się porozumiewają. Dotyczy to Szwecji, Norwegii i Danii, bo język islandzki ewoluował już bardziej oddalony, a fiński to zupełnie inna rodzina.

    Zatem otwarcie sklepu szwedzkiego oznacza zapewne objęcie sprzedażą tez Norwegię i Danię, oba kraje po 5 mln ludności, tak samo dobrze znającej angielski i tak samo czytających. Z tym, że NO jest poza UE, więc dochodzi cło i inny oczywiście VAT.

    Mieszkam w Norwegii, tutaj nikt nie opłakuje śmierci prasy, biblioteki są znaczącymi centrami kulturalnymi i choć książki papierowe są drogie, to nie widuję w komunikacji ludzi z czytnikami. W Warszawie dość często się to zdarzało :)

    0
    • miko pisze:

      Gdzieś kiedyś czytałem ze ilość kindli w Polsce jest jedną z największych w Europie

      4
      • Darth Artorius pisze:

        Robert moźe powiedzieč – „Jam Ci to,nie chwaląc, uczynił” :)

        10
      • asymon pisze:

        Liczba, liczba kindli, czytnik to rzecz policzalna ;-)

        Poza tym niekoniecznie przekłada się to na sprzedaż ebooków, bo to na tym podobno zarabia Bezos i z tego finansuje swoje rakiety. Nie sądzę, żeby dokładali do sprzedaży urządzeń, choć były artykuły, że któryśtam model kindle classic był sprzedawany po kosztach, ale… Amazon zarabia ponoć na „contencie”, czyli ebookach, może na akcesoriach typu okładka, a statystyczny Polak po angielsku nie czyta, a okładkę woli ściągnąć z Chin, niż przepłacić 30€ za oryginał. Choć nie wiem, może statystyczny Niemiec czy Włoch robi tak samo.

        Poza tym dobra „niecyfrowe” kupimy już na amazon.de, część dóbr cyfrowych mamy (Prime Video), a inne rzeczy wymagają pewnie inwestycji, nie jest to nawet sprawa klawiatury programowej, ale ktoś kiedyś pisał o problemach ze słownikiem EN-PL na kindle, a oficjalne wsparcie języka polskiego wymagałoby takiego słownika.

        1
        • Bolek_and_Lolek pisze:

          @asymon I ty w to naprawdę wierzysz? Czytnik kindle jest to technicznie dość prymitywne urządzenie, które ma przestarzałe komponenty elekroniczne nie ma żadnego SoC Snapdragona czy czegos w tym rodzaju. Skoro nowy budżetowy smartfon kosztuje tyle co kindle, to Amazon na kazdym kindlu z pewnością zarabia i to z nawiązką, a po prostu wiadomo że chce zarabiać jeszcze więcej i ciągle stąd cały ekosystem ebookow drm, dedykowanych akcesoriów czy reklam…

          1
          • Robert Drózd pisze:

            Tyle że głównym kosztem w czytniku nie jest procesor a ekran e-papierowy, na który przypomnę, że Amazon nie ma monopolu. Na pewno udaje im się wynegocjować z Einkiem lepsze ceny niż np. płaci PocketBook, ale nie na tyle, aby na urządzeniu za 60 euro w promocji zarabiać kokosy.

            Chociaż zgodzę się, że na pewno do tego nie dopłacają. Można dyskutować o wersji z reklamami czy te 20 EUR to odpowiednia „zniżka marketingowa”.

            0
          • asymon pisze:

            Nie wiem jak jest teraz, kojarzę z dawnych czasów taką historię:

            https://www.pcworld.com/article/243531/report_79_amazon_kindle_costs_84_to_make.html

            Teraz może być inaczej i oczywiście czytniki premium, czyli Oasis, raczej przynoszą zysk, tak samo skórzane okładki premium.

            Jak pisze Robert, drogi jest ekran, ale też procesor jest specyficzny, to jest osobna linia procesorów firmy Freescale z obsługą e-ink. Nie znam cen, ale strzelam że są droższe niż masówka ładowana w chińskie smartfony, bo robi się ich rząd wielkości mniej
            Ale jak czytnik ma linuksa to działa w miarę płynnie, zastanawia mnie jaki jest sens do czytnika z androidem pakować 500MB pamięci i dwurdzeniowy procesor, ile się na sztuce oszczędza w stosunku do opcji „x2”?

            0
            • miko pisze:

              A potem chodzi to ze czytać się nie da

              1
            • kohler pisze:

              Android w porównaniu z linux’em działa w znacznie wolniej, bo jest to w istocie jądro linux’a, szczątkowy system i jedna główna aplikacja – maszyna wirtualna, w której dopiero odpala się Androida … Taki system nie może działać płynnie na byle podzespołach, a i RAM’u zeżre odpowiednio więcej. Stąd współczesne czytniki e-book’ów, np. Onyx’y, działające pod Andkiem potrafią mieć i procesor z ośmioma rdzeniami (i nie jest to już Freescale) i RAM’u jak dobry smartfon.

              1
  13. krzylek pisze:

    Różnica polega też na tym, że w Szwecji prężnie działają biblioteki. Książki są wydawane paralelnie w wielu formatach (papierowe równocześnie z e-bookami), głównie jako epub z DRM, ograniczeniem jest liczba 3 książek na tydzień. Raczej nie ma na co narzekać??

    1
  14. rudy102 pisze:

    Widzę 54 komentarze pod tak nic nieznaczącym niusem to sobie dopiszę 55.

    5
  15. Kubson pisze:

    Super, że Szwedzi w ogóle mają teraz amazona i oby szybko trafił do nas. Ostatnio zamówiłem jedną rzecz (której nie idzie kupić w Polsce) na adres kumpla w niemczech i kumpel mi z niemiec wyśle to do Polski. Ehh…

    0
  16. Mmmm pisze:

    Na razie to u nas będzie Amazon wysyłał do paczkomatów.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.