Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

piEreader – czyli otwartoźródłowy czytnik z wolnym oprogramowaniem oraz integracją z Calibre

Udostępnij na FB Udostępnij na Mastodonie

A gdyby tak zrobić sobie czytnik e-booków, tak od początku do końca? 

Serwis Hackaday opisał niedawno projekt czytnika, którego autorem jest Guyrandy Jean-Gilles. Szczegóły sprzętu znajdziemy na stronach Hackaday, a oprogramowanie na gitlabie.

Celem projektu, który wystartował na początku 2023 jest stworzenie czytnika, który pod względem zarówno hardware, jaki software będzie otwarty i w ten sposób uniezależniony od działania wielkich korporacji. Nie będzie nas śledził, nie będzie usuwał książek, będzie pod naszą pełną kontrolą. 

No i jak to działa? Jeśli chodzi o sprzęt – podstawą jest Raspberry Pi 4 z dodatkowymi modułami, no i ekran z firmy Good Display.

To nie jedyny czytnikowy projekt działający na popularnej „Malince”. Rok temu omawiałem Hyepaper, czyli „automatyczną gazetę”, generowaną przez Chat GPT.

Pod względem oprogramowania, czytnik działa na Linuksie, główną biblioteką odpowiadającą za wyświetlanie książek jest MuPDF.

A książki trafiają na czytnik za pośrednictwem serwera Calibre, który komunikuje się z nim przy pomocy standardu OPDS.

Szczegóły, tak jak wspomniałem są w opisie na stronach Hackaday. Na gitlabie czytamy, że to już piąta odsłona czytnika, który obsługiwać ma EPUB, MOBI, CBZ, PDF i inne.

Widać, że autor (z historii commitów widzę że jedyny) ma wciąż przed sobą sporo pracy. Na pewno więc nie jest to coś, co można od razu skopiować.

Ale można założyć, że jeśli taki otwarty projekt powstanie, to będzie mógł być inspiracją dla innych twórców, kto wie, może nawet powstaną zestawy „zrób to sam”, albo będą firmy, które zechcą takie czytniki montować i sprzedawać. Na pewno nie będzie to rozwiązanie masowe i nie będzie tanie, bo same komponenty mogą kosztować więcej niż czytnik dobrej klasy. Ale na pewno jest grupa ludzi, którzy za taką niezależnością od korporacji tęsknią, no i chcieliby takie urządzenie rozwijać samodzielnie.

Nie jest to też pierwsze takie urządzenie – bo od paru lat istnieje Pine Note – otwartoźródłowy tablet oparty na Linuksie, o którym pisałem w 2021. Z tego co widzę, urządzenie było do kupienia na stronie producenta, ale już jest niedostępne. Opinie zwracają uwagę na „surowość oprogramowania”. Sam zresztą producent uprzedzał, ze Pine Note jest przeznaczony dla doświadczonych deweloperów.

Źródła zdjęć: Hackaday.

Udostępnij na FB Udostępnij na Mastodonie

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek czytników. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

3 odpowiedzi na „piEreader – czyli otwartoźródłowy czytnik z wolnym oprogramowaniem oraz integracją z Calibre

  1. Darek- pisze:

    Tylko oparcie projektu o Malinkę powoduje, że pomijany jest w całości jeden z najtrudniejszych w realizacji aspektów „prawdziwego” czytnika: energooszczędność – przy jednoczesnej wysokiej responsywności i w miarę szybkim startowaniu od zera.
    Chcąc nie chcąc wyjdzie wolność na kablu ;)

    2
    • Robert Drózd pisze:

      No, tych kompromisów, byleby wszystko było „własne” jest sporo. Obudowę też by trzeba jakąś zrobić. :)

      3
  2. Jarek pisze:

    Opieranie tego na malinie – no nie wyjdzie to „kieszonkowe”. I jak wspomniał Darek – raczej za długo na aku nie podziała, przy założeniu, że jednak skupiamy się na miniaturyzacji. A jeśli nie – to nie ma problemu ze znalezieniem pojemnych akumulatorów.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.