Plotek o nowym Kindle ciąg dalszy. Tym razem koncepcja drugiej generacji Oasis, moim zdaniem całkiem wiarygodna.
Gdy dziś po południu trafiłem na informację z brazylijskiego serwisu TechTudo (aktualizacja – już usunięta), uznałem ją początkowo za zaawansowany trolling. Przyjrzałem się jednak bliżej – i mam prawo przypuszczać, że jest to przeciek od dziennikarza, który przygotowywał tekst do późniejszej publikacji, jednak ten został omyłkowo (?) opublikowany i trafił do Google.
Z artykułu wynika, że nowy Oasis:
- Będzie miał ekran 7 cali, brak informacji o rozdzielczości.
- Czytnik będzie ważył 196 g, ale nadal będzie w najcieńszym miejscu mierzył 3,4 mm. Nie ma mowy o dodatkowej okładce, może więc jej nie będzie.
- Obudowa czytnika ma być z metalu, wodoodporna o klasie IPX8 (to bardzo wysoka klasa umożliwiająca stałe zanurzenie – i tutaj przyznaję, że jest moje największe podejrzenie trollingu).
- Światełko będzie miało sensor automatycznej regulacji (podobnie jak Kindle Voyage; oryginalny Oasis go nie miał).
- Wyświetlacz ma mieć również tryb inwersji (opisywałem go jako tryb nocny, który testowałem na Kobo i Onyksie)
- Bateria w czytniku ma trzymać 6 dni. Brak informacji o zewnętrznej baterii w okładce.
- W Brazylii ma kosztować 1149 realów (ok. 1300 zł) – dla porównania Oasis kosztował tam 1399 R$ (ok. 1600 zł), a Voyage kosztuje 899 R$ (ok. 1030 zł) – ceny są wyższe niż w Polsce. Oznacza to tyle, że druga generacja Oasis byłaby tańsza od pierwszej.
Jak to traktować? Może jako bzdurę, którą ktoś stworzył i teraz się naśmiewa z cytujących ją fanów. A może wreszcie mamy sensowny przeciek. Przyznaję, że taki czytnik – 7-calowy, a nadal lekki i łatwy do trzymania, wzbudzałby moje wielkie zainteresowanie. Życzyłbym sobie tylko większej pamięci.
PS. Dziś rano (w Stanach) miała odbyć się kolejna konferencja produktowa Amazonu. Niestety jedyna informacja prasowa, jaka dotąd wyszła dotyczy tylko nowego serialu w Amazon Prime Video.




Zastanawiam się czy to idzie w właściwą stronę. Wodoodporność tak (ale tak wysokie IPX? – po co?). Ale najważniejszy atut czytnika, czyli długa praca na baterii, odsuwana jest na coraz dalszy plan.
Plotki pojawiają się co chwilę i większość z nich się nie sprawdza.
Mam prywatną teorię spiskową, że w ten sposób Amazon sprawdza reakcję na potencjalne projekty… :D
A tak bardziej serio – zrobiliby bardzo dobrze różnicując wielkości ekranów. Na rynku jest miejsce na 5” maluchy jak i na 10” grubasy.
Wodoodporność po to by można go było umyć z piasku. Dlaczego akurat IPX8. Może projektowali jako IPX5 a wyszło że jest lepiej to czemu nie nadać wyższej klasy. awsze marketingowo lepiej to wygląda jak się powie że można go nie tylko myć ale nic się nie stanie jak komuś wpadnie do basenu.
W czasach gdy telefon „trzymał” na baterii dwa tygodnie czytniki trzymające mniej byłyby niewygodne. W czasach gdy telefon to smartfon który trzeba codziennie ładować tak czy inaczej na każdy wyjazd trzeba ze sobą brać ładowarkę lub power-bank więc kwestia tego czy czytnik wytrzyma tydzień czy dwa schodzi na dalszy plan.
Smartfon, który trzeba ładować codziennie to zabawka. Od czytnik oczekuję, że bez doładowywania akumulatorka zdołam przeczytać 3 solidne książki (w sumie w druku ok. 2000 stron).
Mój idealny czytnik?…
1. Ja czekam na 8 cali ale w cienkiej ramce.
2. Potem na kolorowe wyświetlacze, po co? żeby móc kolorowo czytać PDFy i KOMIKSY :D
Takie 2 rewolucje bym kupił :)
Też nie wiem, po co ta wodoodporność, poza możliwością napisania „ten czytnik jest wodoodporny! Możesz czytać pod wodą! one one one”.
Ale 7 cali brzmi interesująco.
Możesz czytać w wannie bez strachu! ;)
W wannie oraz na deszczu :-)
Zgadzam się, PB Aqua jakoś nie podbił świata. Bardziej życzyłbym sobie, aby nie było tych drobnych szczelinek, gdzie zawsze dostaje się kurz i piasek.
Bo nie miał światełka?
I może cena?
Gdybym teraz wybierała, to moim pierwszym wyborem byłby chyba właśnie PB Aqua 2.
Strasznie się boję zawsze jak mnie zaskoczy gdzieś ulewa. No i czasem na przystanku, w deszczu też by się poczytało, ale strach wygrywa ;(
No i zasialiście ziarno wątpliwości. Voyage mam od jego premiery i czytam na deszczu. Nakapany deszczowo ekran przecieram i czytam dalej. Nie wiedziałam, że tak nie można. Wodoodporność kojarzyła mi się do tej pory z nurkowaniem i pływaniem na materacu a nie z deszczem. Teraz zaczynam się zastanawiać czy fakt, że od czasu do czasu się zawiesza, tak z raz na miesiąc i muszę go wyłączyć i włączyć w celu prawidłowego działania, to nie z tego powodu. Dotychczas traktowałam kundelka jak smartfon, który też wodoodporny nie jest a na normalnym deszczu działa.
Nie wiedziałam, że tak nie można.
O kurcze! Ja też nie wiedziałem.
A teraz bez jaj – jeśli czytnik miałby się popsuć po tym jak spadnie na niego parę kropel deszczu, to nie nabyłbym takiego urządzenia. Rozumiem że trzeba chronić akumulator i elektronikę, ale od tego jest obudowa – bo chyba nie po to by ładnie wyglądała.
Popraw mnie, jeśli się mylę, ale we wszystkich nowszych czytnikach wierzchnia warstwa jest przyklejona do ekranu? Więc żeby woda zamoczyła elektronikę, musi najpierw przeniknąć przez ten klej.
Mi też parę razy Voyage troszkę się zmoczył i nic. :-) Smartfony też w założeniu nie są nawet kroploodporne, ale w deszczu przeżywają.
Voyage ma jednolity przód, więc w jego przypadku też bym się nie bał czytania na deszczu.
Eh ja nawet zgubiłem czytnik, przeleżał biedaczek cały dzień w deszczu jakoś nie zauważyłem różnicy.
Ja mysle ,ze nastepnym „killer bajerem” bedzie zmienna temperatura barwowa podswietlenia. Najlepiej automatycznie dopasowujaca sie do swiatla zastanego.
Mam to w ipadzie i powiem ,ze dziala to swietnie.
Kobo Aura One też to ma, choć akurat
nie automatyczne. :)Edit: a jednak się myliłem – arówno Aura One, jak i Tolino Vision 4 mają też automat.
Czyli jednak nie ma…
Potwierdzam z innych źródeł metalową obudowę (stopy magnezu, aczkolwiek są też inne możliwości) i wodoodporność (podobno całkowita, czyli można włożyć na dwa dni do akwarium i nie powinno się nic popsuć). Nic natomiast nie było o 7 calach czy o czujniku światła.
Taki akumulatorek to dla mnie kandydat na trolling.
Podsumowując: wygląda na to, że Voyage nadal będzie najbardziej zaawansowanym technologicznie czytnikiem Amazona (dziady z lasu niech siedzą cicho!).
W plotce brakuje terminu wprowadzenia na rynek. To o czym wspominam miało być najwcześniej w kwietniu 2018, a najprawdopodobniej w czerwcu lub nawet po wakacjach.
Popatrz na dzisiejszą plotkę:
http://swiatczytnikow.pl/kolejny-przeciek-wodoodporny-oasis-jednak-bedzie/
Skoro jest już baner, wejście to pewnie sprawa paru dni.
Z wpisu na blogu Cyfranka wynika, że tolino vision 4HD ma zmianę temperatury w wersji manualnej oraz automatycznej.
Często jeżdżę na baseny termalne wygrzewać stare kości, więc wodoodporność byłaby mile widziana. Do tego światełko i dobra bateria. Nic więcej mi nie trzeba.
@Robert. Kobo aura one ma zmianę barwy automatyczną.
Witam! A ja, z powodu cali, jestem zafascynowany reMarkable.
Poza tym wydaje mi się, że optymalnym, większym, ekranem, to ok. 9″.
Rozumiem, że wirtualnie. Czy może miałeś w ręku?
Niestety, wirtualnie :-(, ale zbieram kasę – czas szybko płynie.
Niektórzy kupują komórki za 3,5- 4 tysiące, więc można kupić czytnik (topowy, wg mnie) za ok. 2,5 tysiąca.
Pozdrawiam.
Wytrzymaj jakieś 2 miesiące. Powinny być już wtedy niezależne recenzje. Obecnie są tylko materiały producenta i teksty (prawdopodobnie) sponsorowane.
To co dociera do mnie niezależnymi kanałami przedstawia nieco inny obraz – przede wszystkim soft jest w wersji prealfa i akumulatorek jest tak (nie)wydajny jak w średniej klasy tablecie/smartfonie.
Jedno i drugie ma się zmienić, ale póki co jest jak jest.
No poczekamy i zobaczymy czy się potwierdzi. Minimalnie wiekszy ekran by się przydał.
PS: Poratował by ktoś kodem do woblinka?
kxcgmneu
Oznacza to tyle, że druga generacja Oasis byłaby tańsza od pierwszej.
Ale jeśli będzie sprzedawany bez okładki, to niekoniecznie, nie wiadomo ile kosztowało urządzenie, a ile skórzana okładka.
Chociaż myślę że za 300 znajdzie się jakaś ładna okładka na Aliexpress :-D