Ponownie ruszyła ogólnopolska akcja CzytajPL. Znów przez cały listopad możemy wypożyczyć 18 e-booków i audiobooków.
To jubileuszowa – coroczna odsłona akcji zapoczątkowanej w 2015 roku. W tym roku akcja trwa do 30 listopada i podobnie jak rok temu pobrać możemy 18 książek – w tym również na czytniki.
Lista książek

Oto lista książek, które możemy wybrać. Chyba wszystkie dostępne są jako e-book i audiobook.
- Paderborn – Remigiusz Mróz, Czwarta Strona
- Bebechy, czyli ciało człowieka pod lupą – Adam Mirek, Wydawnictwo Znak
- Łowcy skór. Tajemnice zbrodni w łódzkim pogotowiu – Tomasz Patora, Wydawnictwo Otwarte
- Zanim wystygnie kawa – Toshikazu Kawaguchi, tłum. Joanna Dżdża, Grupa Wydawnicza Relacja
- Eksponat – Katarzyna Puzyńska, Prószyński Media
- Królestwo – Jo Nesbø, tłum. Iwona Zimnicka, Wydawnictwo Dolnośląskie
- Wakacje pod morzem – Marta Bijan, Wydawnictwo Kobiece
- Mgła – Anna Brzezińska, Wydawnictwo Literackie
- Być tak naprawdę. Od grzecznej dziewczynki do wolnej kobiety, która idzie, gdzie chce – Marianna Gierszewska, Wydawnictwo Otwarte
- Times New Romans – Julia Biel, Media Rodzina
- Psalm dla zbudowanych w dziczy – Becky Chambers, tłum. Robert Kędzierski, Anna Krochmal, Wydawnictwo Insignis
- Czarne owce. Opowieść o kobietach wiernych sobie – Natasza Socha, Wydawnictwo Literackie
- Zaginiona księgarnia – Evie Woods, tłum. Patrycja Zarawska, Wydawnictwo StoryLight
- Piętno – Przemysław Piotrowski, Wydawnictwo Czarna Owca
- Reguły na czas chaosu – Tomasz Stawiszyński, Wydawnictwo Znak
- Juno – Anna Dziewit-Meller, Wydawnictwo Literackie
- Krew, która nas dzieli – Edyta Prusinowska, Moondrive
- Łakome – Małgorzata Lebda, Wydawnictwo Znak
Podlinkowałem naszą porównywarkę, gdzie można sprawdzić ceny, jeśli zechcemy wypożyczoną książkę zakupić na własność.
Jak korzystać z CzytajPL?

W poprzednich latach trzeba było skanować kod, a w czasach przed pandemią to w ogóle biegać po mieście i szukać kodu.
Teraz jest to prostsze – wystarczy zainstalować aplikację Woblinka, do której linki znajdziemy na stronie akcji – do tej strony prowadzi też powyższy kod QR.
Logujemy się, klikamy „Dołącz do akcji” i załatwione. Możemy już wybrać książkę.

W danym momencie możemy wypożyczyć tylko jedną książkę, ale możemy je oczywiście zmieniać – i jeśli się wyrobimy – przeczytać nawet wszystkie.
Uzupełnienie: ponieważ dostałem od czytelniczki pytanie na ten temat – nie, udział w akcji nie wiąże się z żadnymi zobowiązaniami, za nic nie zapłacimy, po prostu książki w grudniu nie będą już dostępne.
Akcja Czytaj PL na czytnikach
Podobnie jak w poprzednich latach, z możliwości udziału w akcji skorzystamy także na wybranych czytnikach e-booków.
Najprościej mają posiadacze czytników z Androidem, takich jak Onyx Boox czy inkBOOK. Instalujemy po prostu aplikację Woblinka i korzystamy. Cztery lata temu pokazywałem jak to działa na starszym czytniku inkBOOK.
Jeśli chodzi o Kindle, działa wciąż sposób opisany przeze mnie trzy lata temu. Synchronizujemy czytnik przy pomocy aplikacji (są wersje dla Windows, Maca oraz Linuxa), następnie na czytniku pobieramy książkę.
Z tym że uwaga: aplikacja nie zadziała na tegorocznych modelach Kindle – widzę że mojego herbacianego podstawowego Kindle nie rozpoznaje. Może wyjdzie jeszcze jakaś poprawka.
Na stronach akcji znajdziemy instrukcje dla Kindle oraz inkBOOKa.
Nie ma chyba sposobu, aby książki z akcji przeczytać na czytnikach Kobo czy PocketBook, z wyjątkiem najwyższych modeli PB z Androidem.
Czytaj PL jako alternatywa dla Legimi?
Akcja Czytaj PL wystartowała przedpremierowo podczas targów książki w Krakowie, oficjalnie na początku listopada, no i… w pierwszy weekend miesiąca zainteresowanie było tak duże, że serwery się przytkały, czym zresztą dostali troszkę rykoszetem klienci Woblinka.
Przypuszczam, że całą akcją zainteresowały się „sieroty po Legimi”. Tak określam osoby, które zrezygnowały z abonamentu, albo po ostatnich zmianach (np. katalog klubowy) widzą w katalogu mniej tytułów dla siebie.
Zresztą nawet jeśli ktoś korzysta aktywnie z Legimi – są tu tytuły takich wydawców jak Znak czy Otwarte, których w abonamencie nie ma.
Tak czy inaczej, teraz wszystko powinno już działać, do końca listopada zdążymy jeszcze sporo przeczytać. 😉 A od której z książek zaczęliście?




Szkoda że jak zawsze nie da się słuchać na komputerze.
Przeczytałam „Psalm dla zbudowanych w dziczy” i jest to absolutnie piękna książka.
Potem byli „Łowcy skór”, ciężki kaliber, ale to znakomicie napisany, przemyślany reportaż. Absolutnie warto.
Wcześniej czytałam „Królestwo” Nesbø, to coś więcej niż kryminał, bo też trochę bliższy obrazek norweskiej prowincji, jak to u tego autora, dość brzydki i ponury. Bardzo dobra książka.
„Zanim wystygnie kawa” to takie miłe czytadło, można, ale niekoniecznie.
Teraz zaczęłam „Piętno” i niestety leci trochę kiczem i tanią literaturą klasy C, ale dam mu szansę.
Mroza nie tknę więcej, YA to też nie moja bajka, podobnie jak publikacje celebrytów nieznanej jakości.
Puzyńska po jednej książce mi się spodobała, więc pójdzie na kolejny ogień, ew. Brzezińska i Lebda. A, i jeszcze „Bebechy” wyglądają zachęcająco :)
„Z tym że uwaga: aplikacja nie zadziała na tegorocznych modelach Kindle – widzę że mojego herbacianego podstawowego Kindle nie rozpoznaje. Może wyjdzie jeszcze jakaś poprawka.”
Wiem, że się powtarzam,(bo parę dni temu dałem podobny komentarz) ale czy
https://swiatczytnikow.pl/czytajpl-2023-przez-caly-listopad-ponownie-18-ksiazek-do-przeczytania-lub-posluchania-za-darmo/#comment-1394310
nie działa?
No więc postanowiłem to sprawdzić. Usunąłem poprzednie urządzenie, ściągnąłem plik wob.link, działa, otwiera półkę i pobiera plik z akcji (Zanim wystygnie kawa). Ale przy próbie otwarcia jest błąd o braku licencji dla wybranego użytkownika. Prawdopodobnie apka windowsowa pobiera numer seryjny czytnika, żeby przygotować po stronie Woblinka książkę zabezpieczoną przez DRM.
Wtedy rok temu tylko książkę pobrałeś, czy też ją otwierałeś?
1. Otwierałem. Teraz też „Czarne owce” otworzyłem.
2. Czy „wyrejestrowałeś” poprzedni czytnik na stronie https://woblink.com/profile/sendEdit? Może problem jest z tym, że może być tylko jeden podpięty? (Ok. widzę że usunąłęś)
O jednej rzeczy mogłem zapomnieć. Ja wcześnie sobie ściągałem te książki na telefon w aplikacji woblinka. Może o to chodzi?
No to u mnie jeszcze inaczej – wybrałem książkę w aplikacji na telefonie ale nie pokazuje się na półce przez przeglądarkę/Kindle.
Widzę, że lista czytelnicza @Majki bardzo podobna do mojej. Zacząłem od “Łowców skór” i potwierdzam, że jest to solidna literatura faktu. Na Max jest obecnie serial dokumentalny pod tym samym tytułem, więc pewnie i jego oglądnę. “Psalm…” pięknie napisany, choć sam motyw (o poszukiwaniu sensu życia i odkrywaniu siebie w świecie) raczej już dobrze znany z mnóstwa innych powieści. Ale mimo wszystko warto spróbować. :)
Za chwilę zabiorę się za “Bebechy”.
Wszystko w formie audiobooka. Player Woblinka przyjemny w użyciu, ale polecam dodawać zakładkę, gdy robimy sobie dłuższą przerwę w czytaniu. Raz niestety nie zapamiętało mi timestampa i po uruchomieniu aplikacji i musiałem szukać właściwego fragmentu.
PB Verse Pro na Allegro dla Smartowiczów za 529 zł.
Mimo promki, to nie lepiej i tak nowego Kindle 11 brać?
A to już każdy zainteresowany musi sobie samemu odpowiedzieć ;)
Ja zaczęłam od „Juno”, a teraz jestem w trakcie słuchania „Łowców skór”, więc podobnie jak poprzednicy :-)
Aha… na Kindle trafia stary MOBI, do którego nawet Amazon się już nie przyznaje (albo niechętnie). Pamiętam jak to wyglądało w przypadku Legimi – formatowanie zniechęcało do lektury (nie do zignorowania), w tym hity takie jak szpalta na 2 cm i ogromne marginesy po bokach. Jeśli tu jest podobnie, to szkoda fatygi.
Potwierdzam, ebooki z Legimi na Kindle to katastrofa. W najlepszym razie znośne, a w innych przypadkach nieakceptowalne.
Na początku, jak nie wiedziałem o co chodzi, to myślałem, że czytnik zwariował.
Darowanemu e-bookowi nie zagląda się w arkusz stylów.
Ale tak, wolę słuchać wersji audio na telefonie.
Stare MOBI nie ma żadnych stylów CSS w środku. Tam jest Mobi Markup Language. Taki podzbiór starego HTML 3.2.
Nie ma, bo ktoś niechlujnie przygotowuje te pliki. MOBI obsługuje archaiczny CSS w wersji 1, a MOBI 7 – CSS 2. To oczywiście mocno niewspółczesne wersje, jednak pozwalają przygotować estetycznie wyglądające pliki MOBI. Tyle że nie w wyniku konwersji z EPUB (pójście na łatwiznę), tylko cały CSS trzeba napisać od nowa, uwzględniając ograniczenia formatu MOBI i w treści e-booka używać tylko tych znaczników, które są dostępne w HTML 3.2.
Obecnie dokumentacja formatu MOBI jest tylko na archive.org. Nawet Amazon uznał MOBI za przestarzały format. Osobiście lubię go – wymusza staranny skład, pozwala na zrobienie publikacji z indeksem (np. słowniki, leksykony itp…), czy choćby na „gazetki” (na starych Kindle to były pliki POBI «periodical MOBI»).
Jednak i tak chciałbym, żeby Amazon przeszedł w końcu na szóstą generację czytników i przy okazji pozbył się obsługi plików MOBI, jednocześnie otwierając KFX na wszystkie te języki, które MOBI rozpoznawał.
W plikach MOBI nie ma żadnych stylów. Wygląd regulowany jest jedynie atrybutami do tagów. Ewentualne style obecne na wejściu konwertowane są za pomocą narzędzia typu Kindlegen na format MOBI, gdzie w efekcie tych stylów już nie ma żadnych.
No tak – mobigen/kindlegen konwertuje style, natomiast w specyfikacji formatu MOBI, przy tworzeniu źródła OPF, można spokojnie dodać style zgodne z CSS 1/2 i mobigen to uwzględni.
MOBI to format binarny, więc nie pisze się w nim bezpośrednio. Najważniejsze jest jednak to, że w formacie MOBI e-book może wyglądać estetycznie, tylko trzeba go przygotować porządnie. Nie da się uzyskać takiego pliku przez automatyczną konwersję z EPUB. Wadą e-booków w abonamentach jest niechlujne przygotowanie plików, a nie tylko ograniczenia formatu.
Człowiek wchodzi na komentarze, żeby poczytać o książkach, a tu jakieś style, arkusze, formaty binarne, HTML i atrybuty do tagów – no proszę was :)
;-)
Wszystkie ebooki, które powstają dla czytników Kindle w formie do wypożyczenia i sprzedawane poza Amazonem mogą być tylko w starym formacie MOBI6/7. Czy to Legimi, czy to Empik Go, czy też Woblink. Wszystko jest w starym formacie, a to oznacza brak możliwości pogrubiania fontów, itp.
Nic z SF/fantasy? W poprzednich latach coś zazwyczaj było….
Anna Brzezińska i Becky Chambers. „Mgła” będzie słuchana, „Modlitwę” polecam, choć jest to raczej „cozy” lektura, nie że jakiś krążownik szedł fotonowym ciągiem przez skrajny kwadrant gwiazdozbioru. Ale dobra.
Od biedy ta japońska o kawie, ale dwie osoby określiły ją jako „nudną”.
Bardzo nudne.
„krążownik szedł fotonowym ciągiem przez skrajny kwadrant gwiazdozbioru” – o znakomite, zapisuję sobie :)
Nie moje, niestety, to pan Stanisław z Krakowa napisał.
Na razie słucham Mroza,ale nie polecam. To coś w stylu „mamy milczenie owiec w domu/milczenie owiec w domu”, ale napisane niemal generatorem tekstów,totalnie szablonowo, i te fragmenty z wikipedii…Zero psychologii postaci czy czegoś świeżego, sporo niepotrzebnych dopowiedzeń, które nic nie wnoszą,poza rozbuchaniem książki.
moja półka na woblinku nie działa. po co się biorą za taką akcję, jeśli nie są w stanie jej przeprowadzić? porażka
Sprawdź czy masz najnowszą wersję aplikacji, u mnie akcja „nie działała” właśnie z powodu starej wersji apki.
Spróbowałem aplikacji na telefonie to słuchać można, ale czytanie to dramat bo w połowie ebooków nie ma podziału słów…
Zerknęłam na „Bebechy”, bo lubię tiktoki autora – niestety dla mnie zbyt infantylne, ale widzę, że spokojnie mogę kupić dzieciakom w prezencie.