Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne wchodzą w tym roku mocniej w e-podręczniki. Na razie próbują różnych podejść, wśród nich aplikacje na iPada, Androida oraz pierwsze wersje podręczników w EPUB.
Niniejszy artykuł powstał we współpracy ze WSiP – zostałem w sierpniu zaproszony do warszawskiej siedziby wydawnictwa, gdzie obejrzałem próbne wersje aplikacji, miałem też okazję przejrzeć kilka podręczników.
Co mamy do dyspozycji?
2 września pojawiło się w sprzedaży 30 nowych e-podręczników, dlatego oferta WSiP obejmuje w tym momencie 45 tytułów przeznaczonych dla klas 4 i 5 szkół podstawowych oraz 1 i 2 szkół ponadgimnazjalnych.
Kto będzie korzystał z e-podręczników w pierwszej kolejności? Spytałem o to rzecznika WSiP, Jarosława Matuszewskiego:
Czytelnikami e-podręczników są przede wszystkim uczniowie, którzy na co dzień mają dostęp do komputerów i mobilnych urządzeń, takich jak tablety czy smartfony.
Wśród dzieci i młodzieży spora grupa ma świadomość komfortu korzystania z podręczników, które dostępne są na jednym urządzeniu, zawsze pod ręką i przede wszystkim nie zajmują miejsca w plecaku! Według raportu Google – już co czwarty uczeń korzysta z tabletów i smartfonów w szkole. A z badania przeprowadzonego przez WSiP wynika, że wielu nauczycieli pozwala już uczniom na używanie sprzętów mobilnych podczas zajęć lekcyjnych.
E-podręczniki dla iOS oraz Androida
To tegoroczna nowość – z AppStore możemy pobrać dwie aplikacje: WSiP SP i WSiP LO – działają na iPadzie oraz iPhone. Gotowe są też już aplikacje na tablety z Androidem: WSiP SP oraz WSiP LO.
Aplikacja ma formę kiosku, w którym można bezpośrednio kupować i czytać podręczniki. Na iPadzie można przed kupnem przejrzeć kilkanaście stron każdego podręcznika, natomiast na iPhone oraz w wersji dla Androida dostępne są przykładowe fragmenty (kilkanaście stron w osobnym pliku). Ta łatwa dostępność podręczników jest ich wielką zaletą.

Każdy z podręczników ma wersje próbne, które można przejrzeć przed kupnem, to po prostu kilkanaście stron.

Ceny e-podręczników są o 10% niższe od cen wersji papierowych, z tym że w tym momencie mamy promocję -20% – a więc w stosunku do papieru jest o 30% taniej.
Każdy podręcznik jest odpowiednikiem książki papierowej, z możliwością dostępu do szczegółowego spisu treści – tak to wygląda na iPadzie:

E-podręczniki w PDF
PDF oferuje to samo co pliki z aplikacji tabletowej – tyle że mamy nad nimi większą kontrolę. Pliki nie mają DRM i są zabezpieczone znakiem wodnym, dlatego można je sobie dowolnie kopiować między naszymi urządzeniami.
Ponieważ nie miałem jeszcze dostępu do aplikacji, sprawdziłem PDF na iPadzie – i ku mojemu zaskoczeniu, czytało się bardzo dobrze. Jak najbardziej wyobrażam sobie naukę, choć dotyczy to ekranu 10″. Przy 7″ – gdy wrzuciłem pliki na Samsunga Galaxy Tab, trzeba było przekręcać urządzenie i powiększać plik.
Inaczej jest z czytnikami – w trybie portretowym litery są zbyt małe, nawet po zwiększeniu kontrastu. Oto przykład z podręcznika „Fizyka po prostu” dla szkół ponadgimnazjalnych.
Po przekręceniu czytać się da całkiem nieźle, tyle że mniej czytelne są wszystkie te elementy, które znalazły się na kolorowym, albo niejednolitym tle – przykładowo ćwiczenia.


Konwersji czy trybu reflow nawet nie próbowałem – bo w przypadku podręcznika do fizyki wszystkie wzory się rozjadą.
E-podręcznik w EPUB
Wiosną tego roku wydawnictwo zdecydowało się na eksperyment – wydanie jednego z podręczników w formacie czytnikowym. Podręcznik „Historia po prostu”, poświęcony historii XX wieku i przeznaczony dla pierwszej klasy szkół ponadgimnazjalnych, został przygotowany w formacie EPUB.
Od typowych książek wyróżnia się dość zróżnicowanym formatowaniem – tak wygląda akurat po konwersji do AZW3 na Kindle Paperwhite.


Czuć trochę, że ekran 6″ nie pozwolił książce rozwinąć skrzydeł – ale po przeczytaniu (a nie tylko przejrzeniu) dwóch rozdziałów mogę powiedzieć, że jest komunikatywnie i czytelnie. Jedyne z czego bym zrezygnował, to z użycia koloru w tekście – dopóki korzystamy z czytników z e-papierem, taki tekst wychodzi po prostu szary i ma mniejszy kontrast.
Mapy, czego się obawiałem też nie wyglądają źle – a ściślej: można przeczytać to, do czego mapa została przeznaczona, np. ruchy wojsk.

W ogóle dzięki dużej ilości obrazków, plik EPUB jest bardzo duży – zajmuje bowiem aż 90 MB.
Moim zdaniem WSIP powinien też wprowadzić multiformat, tak aby z jednego podręcznika można było korzystać zarówno na czytniku, jak i tablecie. Ewentualnie sprzedawać PDF+EPUB w pakiecie, tak jak obecnie można kupić w pakiecie ćwiczenia i podręcznik. Oto wyniki wyszukiwania rzeczonej „Historii po prostu”:
Jak widać, mamy już w tym momencie spory wybór.
Nie tylko pliki
WSiP proponuje uczniom nie tylko „gołe pliki”. Po kupieniu e-podręcznika w sklepie Wydawnictw otrzymamy kod umożliwiający korzystanie z serwisu WSIPnet.pl, który jest czymś w rodzaju interaktywnego zeszytu ćwiczeń.
Obecnie platforma obejmuje swoim zakresem I i IV klasę podstawówki, I i II klasę gimnazjum, egzamin gimnazjalny po klasie III oraz I klasę szkół ponadgimnazjalnych.
Co dalej?
Pierwsze, co pomyślałem sobie, to – gdzie są pliki na czytniki? O kolejne pliki EPUB zapytałem rzecznika WSiP:
Przygotowanie e-podręcznika w formacie EPUB wymaga w rzeczywistości przygotowania materiału zupełnie od początku. Podręczniki WSiP bazują przecież nie tylko na tekście, ale także na licznych kolorowych fotografiach, wykresach, tabelach, których odwzorowanie w tym formacie nie jest proste.
PDF jest obecnie najlepszym uniwersalnym formatem, który pozwala na odwzorowanie ilustracji, wykresów, zdjęć i formuł matematycznych w odpowiedniej jakości. Umożliwia korzystanie z podręcznika na wszystkich najpopularniejszych, a tym samym najbardziej dostępnych dla uczniów urządzeniach, m.in. na komputerze, laptopie czy tablecie.
Pierwszy podręcznik WSiP do nauki historii w formacie EPUB traktujemy jako rodzaj testu. Chcemy przekonać się, czy faktycznie istnieje wśród uczniów zapotrzebowanie na podręcznik w postaci innej niż PDF.
I tak to wygląda – konwersja podręcznika do formatu czytnikowego wymaga tak naprawdę zaprojektowania tego podręcznika od nowa, bo są pewne bariery, których nie przeskoczymy.
Porównanie wersji PDF i EPUB pokazuje, że niestety ograniczenia formatowe w tym przypadku bardzo bolą. Jeśli szef projektu e-podręczników w ramach Cyfrowej Szkoły mówi że podręcznik nie może być PDF-em, to jak najbardziej się z nim zgadzam, ale gdy testowałem amerykańskie podręczniki z CK-12 Foundation, to widać było różnicę między zgrabnym interfejsem webowym, a momentami toporną wersją na czytniki.
Bardzo więc mnie ciekawi dalszy rozwój sytuacji. Widzę, że WSiP trzyma rękę na pulsie i próbuje różnych podejść do formy e-podręcznika. O to też zapytałem rzecznika:
Nie wiemy jeszcze jak ostatecznie będzie wyglądać rządowy e-podręcznik. Ale nie czekamy na to. Wprowadzamy własną ofertę e-rozwiązań edukacyjnych, która odpowiada na potrzeby rynku: nauczycieli, rodziców i uczniów. Mamy więc komplet e-ćwiczeń do gimnazjum, dzięki którym uczniowie mogą w szkołach zostawić zeszyty ćwiczeń a w domu rozwiązywać te same ćwiczenia online. Mamy ofertę 45 e-podręczników do szkół podstawowych i ponadgimnazjalnych. To są podręczniki tożsame z podręcznikami tradycyjnymi, o tych samych numerach aprobat. To rodzice i dzieci decydują, z jakiej formy książki chcą korzystać. Mamy portal egzaminacyjny z testami próbnymi przed egzaminami egzamer.pl, który umożliwia przejście na próbę egzaminów końcowych (VI kl, gimnazjum, matura) w czasie rzeczywistym, z odpowiedziami i rekomendacjami dalszej pracy. Jesteśmy wszechstronnie przygotowani do zaspokajania potrzeb edukacyjnych wszystkich zainteresowanych tym procesem. Wielu nauczycieli nie wyobraża sobie przejścia na e-podręcznik, dlatego my dajemy wybór. Wielu rodziców nie chce, by ich dzieci uczyły się wyłącznie z elektroniki, dlatego my dajemy wybór. A jak będzie z e-podręcznikiem – zobaczymy.
Warto sprawdzić i zobaczyć, czy coś nam już odpowiada.
Wszystkie e-podręczniki w księgarni WSiP mają teraz 20% rabatu, co daje cenę o 30% niższą od wersji papierowych.






Tylko ciekawe czemu WSiP (i inne giganty podręcznikowego monopolu) nie bierze udziału w tworzonej przez Ministerstwo Edukacji akcji „E-podręcznik” – domyślam się tylko, że chodzi o niemałą kasę, z której nas obecnie nieźle koszą !
Po co skoro mogą załatwić sprawę po swojej myśli taniej i skuteczniej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14578755,Lazarewicz___Zmiana_ustawy_za_pieniadze__zalatwiana.html#Cuk
Dziś dostałam do rączek mojego pierwszego kindla. Mam pytanie odnośnie numeracji stron w paperwhite. Po włączeniu książki wyświetla mi się że strona 1 ale już na drugiej że 314. Jak to zmienić żeby wyświetlało się poprawnie. Za wszelką pomoc wielkie dziękuje.
To nie strony się wyświetlają a lokacje, jeśli chodzi o lewy dolny róg ekranu. Dotknij palcem na górze ekranu żeby pokazało się menu, numer strony znajdziesz wtedy na dole.
Patrz na postęp procentowy (prawy dolny róg), a nie na lokację.
Podręczniki i literatura fachowa to pewnie jakieś 2/3 jeśli nie więcej całego rynku książki. Czytniki nie nadają się do podręczników szkolnych, tekst z czytnika trudniej zapamiętać między innymi z uwagi na brak kolorów .
Niestety, ale jak dla mnie w obecnej formie się to na razie nie przyjmie. Pomijam kwestię multiformatu, dzieciaki i tak pewnie mają „tableta”, którym jest jakiś ipad albo taniocha z androidem, ew jakieś urządzenie z promocji (orange, t-mobile, etc…). Mają te urządzenia bo można się pochwalić że się ma, no i są gry pewnie czasem internet. Pomińmy jednak kwestię również samych urządzeń i aplikacji na nie.
Kluczem jak dla mnie jest cena… tylko 10% mniej niż wersji papierowej. Jeśli wersja papierowa kosztuje dajmy na to 50zł, to pdf będzie 45zł. A do tego trzeba jeszcze doliczyć potem okulistę i ceny prądu ;). Jak dla mnie kwota za wysoka. Wolę kupić papier, który mogę dotkną, zakreślać, no i co najważniejsze odsprzedać za rok (o ile program nauczania się nie zmieni).
Z tym właśnie problem, że nie możesz tego odsprzedać, ponieważ za rok będzie obowiązywała wersja poprawiona/inna lub też ćwiczenia w podręczniku będą już wypełnione. A zadbają o to przedstawiciele handlowi wydawcy podręczników.
Hmmm,
> Ceny e-podręczników są o 10% niższe od cen wersji papierowych, z tym że w tym
> momencie mamy promocję -20% – a więc w stosunku do papieru jest o 30% taniej.
Pytania:
Jaki jest faktyczny koszt druku – czy 10-30% podręcznika?
Czy e-podręcznik nie powinien być tańszy?
Czy e-podręczniki nie powinny być całkowicie darmowe, a koszt wydania pokrywać MEN
(Może to byłoby wyjście na przeciw zamysłu, zapisów Konstytucji RP, że każdy ma prawo do nauki i że nauka jest bezpłatna)
> Każdy podręcznik jest odpowiednikiem książki papierowej,
> z możliwością dostępu do szczegółowego spisu treści – tak to wygląda na iPadzie
PDF – odpada, jeśli e-podręcznik, to koniecznie dostosowany na czytniki.
Nie wyobrażam sobie, aby dzieci po kilka godzin w szkole „ślepiły” w świecący ekran tabletu, a później po szkole jeszcze kilka godzin przed ekranem komputera na grach.
Oślepną nim pójdą na studia :)
Jestem ciekawy reakcji nauczycielki, gdyby jeden uczeń przyszedł z czytnikiem zamiast książki papierowej?
Ogólnie to pomysł mi się podoba. Tylko podręczniki powinny być sformatowane pod czytniki czy tablety tak by najlepiej wykorzystać „dobrodziejstwa” tych urządzeń.
Ostatnio w jednej ręce niosłem tornister pierwszoklasistki z podstawówki a w drugiej torbę zaladowaną jabłkami. Zgadnijcie co było cięższe…
E-podręcznik to nie powinien być tylko podręcznik papierowy przerzucony na format czytnikowy, bo to bez sensu – istotą e-podręcznika jest jego multimedialność. Niemniej – lepsza taka forma elektroniczna niż żadna. Ale wtedy e-podręcznik nie może kosztować prawie tyle samo co podręcznik, jesli nie ma możliwości jego legalnego odsprzedania/oddania innemu użytkownikowi.
Mój syn nosi do szkoły lektury na czytniku i jest ok
@autor-panie Robiercie, pozwole sobie zacytowac i pana poprawic.
„Ceny e-podręczników są o 10% niższe od cen wersji papierowych, z tym że w tym momencie mamy promocję -20% – a więc w stosunku do papieru jest o 30% taniej”
Czytajac to zdanie, rozumiem, ze ksiazki sa standardowo tansze od „papierow” o 10% a teraz, od tej nizszej ceny, sa dodatkowo tansze o 20% (czy sie myle?).
I tu jest wlasnie blad ktory panu zobrazuje. Zalozmy ze ksiazka papierowa kosztuje 100zl.
100zl-(100*10%)=90 – cena eksiazki
teraz promocja 20%
90-(90*20%)=72 cena w promocji
teraz ksiazka wg tego co pan napisal
100zl-(100*30%)=70
fakt-roznica 2zl ale dalej to nie jest 30% tylko 28%.
teraz rozumiem, dlaczego wsip podniósł ceny podręczników średnio o 5zł w porównaniu do zeszłego roku, jakoś trzeba było sfinansować e-podręczniki.
Pomysł ciekawy i wart rozwijania, bo książki nie robią się lżejsze, a coraz więcej dzieciaków korzysta z tabletów czy smartfonów, w których ekrany są coraz więcej, jednak nie zmiania to faktu, że co rok na książki rodzice wydają więcej, bo wydawnictwa nie zmniejszają cen, a z roku na rok podnoszą.
Fajnie, tylko na Android wersja niedostępna na Twoje urządzenie: galaxy note 2 oraz galaxy tab. Niech wsip wsadzi to sobie w buty. Będzie wyższy.
na jednym z portali pojawił się wpis, z którego wynika, że według ekspertów e-podręczniki są szkodliwe dla zdrowia
http://fakty.interia.pl/prasa/news-rzeczpospolita-niebezpieczny-e-podrecznik,nId,1027176
imho, życie jest szkodliwe dla zdrowia
Rzekłbym, że teraz odbywa się biznesowa gra, na ile uda się wypaczyć idee e-podręczników, by nadal zapewnić wydawcom odpowiednie wpływy pieniężne. Parę dni temu słyszałem, że wprowadzenie e-podręczników jest sprzeczne z zasadami wolnego rynku (argument zdaje się przejęty od obrońców OFE) i jakby co to wydawcy poskarżą się do Brukseli czy też Strasburga.