Aktualizacja z 20 lutego 2023: Błąd został dziś rano naprawiony i okładki powinny się wyświetlać.

Od paru dni posiadacze czytników Kindle zauważyli, że po wyłączeniu ekranu znów nie ma okładek dokumentów osobistych.
Sprawdziłem swoje czytniki i faktycznie – okładki zniknęły z Paperwhite 5 i Oasis 2. Zamiast tego widzimy standardowy wygaszacz. Dotyczy to tylko okładek naszych plików wysłanych przez Send To Kindle – okładki książek zakupionych w Amazonie są wyświetlane.
Ciekawa rzecz z Kindle 11, po którego nie sięgałem ze dwa tygodnie. Biorę do ręki – okładka jest. Zsynchronizowałem go z serwerem, wygaszam – okładki nie ma.
Tak więc błąd nie wziął się sam z siebie – mimo tego, że nie ma miejsca żadna aktualizacja, to połączenie z serwerem sprawiło, że wygaszacz się popsuł.
Problem zauważyli w piątek użytkownicy Reddita (źródło) i potwierdziło go wiele osób, również na forum Mobileread.
Okładki widzę wciąż w często używanym Kindle Scribe – ale tam jest inna wersja oprogramowania (5.16, a nie 5.15).
Przypomnę, że okładki naszych plików zaczęły być wyświetlane na Kindle w sierpniu 2021 i wymaga to ustawienia „Display Cover” w Settings – Device Options. Przez półtora roku nie było z tym problemu.
Mam nadzieję, że Amazon ten błąd poprawi, ale przyznaję, że bardzo niekomfortowe jest to, że oto jakaś funkcja czytnika może po prostu przestać działać, tylko dlatego że ten jest podłączony do sieci. A jeśli chcemy korzystać ze wszystkich zalet ekosystemu Kindle (choćby wysyłania bezprzewodowego plików i synchronizacji między czytnikami) to nie można się przed tym zabezpieczyć po prostu włączając tryb samolotowy.
PS. Okładki wysłanych przez nas plików na liście książek nadal są.



Dzięki za ten wpis. Przez pół dnia próbowałem dzisiaj dojść do tego, co się stało. Jest to dość irytujące i mam nadzieję, że szybko to naprawią.
Obawiam się, że z punktu widzenia Amazona, błędem było włączenie okładek dla dokumentów. I właśnie ten „błąd” naprawili.
Nie szukajmy intencji tam gdzie wszystko da się wyjaśnić błędem.
Łatwo sprawdzić. A dla nie-dokumentów działają okładki?
Tak, działają dla książek Amazona.
I dla wysłanych przy użyciu Calibre.
Te „błędy” robią wrażenie spójnej polityki:
1. lata temub sednd2kindle przestał czytać tytuły i autorów
2. nie tak dawno przestało czytać tytuły przy wysyłce mailem, bierze nazwę pliku
3. teraz zniknęły okładki z androida i okładka główna na urządzeniach.
Wolałbym żeby wprowadzili opłatę za przechowywanie dokumentów i przywrócili calą funkcjonalność.
Okładki na androidzie wróciły po reinstalacji aplikacji. Może więc jednak bug, nie feature :-).
W tej sprawie najbardziej cieszy mnie to, że to już nie mój kłopot. Wieczny problem z okładkami w Kindlu rozwiązałem kupując PocketBooka. Niesamowite uczucie mieć czytnik, w którym wszystko po prostu działa i nie trzeba kopać się z koniem.
Haha, dokładnie. Jak czytam o tych cyrkach z kindlem to jakoś nie mogę uwierzyć, że tak chwalony sprzęt może być tak skopany programowo
Nie tylko z okładkami. Również z współpracą z legimi. Kupiłem erę i czekam na vivę.
Łączymy się z tobą w bólu.
Tylko Kindle kosztuje (uwzględniając promocje) ok. 500 zł a Pocketbook 1tys. Czy problem z okładką i Legimi jest aż tak istotny żeby był wart dopłaty 500 zł? Wątpię…
Oasis za 500? Nie widziałem. Era ma 7 cali. Do okładek i legimi należy dodać jeszcze regulację marginesów, brak widoku listy tak jak to było zorganizowane dawniej. Mamy w domu 5 kindli i erę. Nie ma porównania. A byłem wielkim fanem kindla od keyborda przez kolejne wersje.
Pw5 też ma prawie 7 cali i dałem za niego ze 400 zł w promocji.
Podobno Legimi z biblio już działa na Kindle (z protezą Legimi na Kindle™) ale na żywo kontaktu nie miałem.
Właśnie miałam napisać że ja i Era siedzimy i kiwamy giczołami patrząc na cyrki na Kindlu. Mam Oasisa i już go nie będę używać. A do plusów Pocketbooka można jeszcze dodać instalację KOreadera z niezliczonymi opcjami ustawień tekstu itd, jak na Kobo.
„problemy pierwszego swiata”. Widzialam dzis ludzi biagajacych z kindlami po ulicach stolicy. W paniczny sposob pytali przechodniow: no jaka ksiazka wlasnie czytam, no jaka?
Sprawdziłem coś,, większość okładek rzeczywiście mi nie wyświetla. Ale mam dwie książki przesłane z empika, te okładki mi wyświetla xD
Też mnie to wnerwiło, myślałem,że ponowna aktualizacja firmware to naprawi ale nie.
Pozostaje męczyć Amazona.
Na moim ppw4 też zniknęły a dodatkowo nagle oszalał, pokazał pusta stronę jakby nic nie było w książce po czym się zawiesił. Dopiero restart pomógł ale pokazuje mi na książce „read” jak bym ją przeczytała a nawet jak przewracam kartki to nie reaguje na którym procencie jestem, dalej pokazuje „read”. Coraz bardziej mam ochotę zmienić na pocketbooka :(
Miewalem tak ale jakos rok temu albo wiecej przestalo sie zdarzac
Troche wygladalo jakby czasem przerzucalo mnie „za koniec” ksiazki, bo przejscie stronami wstecz i w przod czasem pomagalo na bialy ekran ale zwykle konczylo sie tym ze bylem na koncu a nie tam gdzie skonczylem
Zawsze tez oznaczalo jako przeczytane – na to przewracanie kartek nie pomoze, musisz z menu wybrac „mark as unread”, jak juz kindle stwierdzi ze read to sam nie zmieni zdania :)
A teraz zastanówcie się proszę, do czego wam te okładki w wygaszaczu są potrzebne?
Żeby spojrzeć na nie prze 2-3 sekundy po otwarciu etui na kindla?? (bo przecież 99.9% z nas używa jakichś etui..) Naprawdę to takie ekscytujące? Te przerobione na szarość oryginalne okładki z papierowych wydań??
Nb. miniaturki tych okładek na liście książek to jakiś koszmar. W wielu przypadkach nie da się odczytać co to za książka. Często przeglądając kolekcje muszę po prostu otworzyć daną książkę, pacnąć górę ekranu i wtedy dopiero zobaczyć jaki to tytuł…
O niebo lepsza w zamierzchłych czasach starego menu była czytelna prosta lista z tytułem i autorem.
Nie używam etui i co teraz?
Opraw sobie w ramkę, powieś na ścianie i podziwiaj szarą okładkę.
ale ta lista wciaz jest.
Nie ma listy jeśli jesteś wewnątrz kolekcji.
W wersji firmware Kindle 5.14.2 lista była, a teraz nie ma. To również skiepścili wprowadzając Kindle 5.15.1
Gdzie? Oasis3: otwieram Library->Collection i widzę wyłącznie miniaturki okładek. Nijak nie można zmienić tego na prostą listę: tytuł+autor – tak jak to było kilka lat temu…. :(
Widok listy ustawia się w tym samym miejscu, a kolekcje w menu filters z lewek strony ekranu.
Chodzi też o to, że Amazon bez wiedzy użytkowników grzebie w czytnikach. Kiedyś usunął książki, które sprzedał nie mając do nich praw, teraz usuwa okładki. Może za jakiś czas zacznie cenzurować, co wolno czytać, a co nie. Szczególnie, jeśli nie będziemy protestować przeciwko takim praktykom.
Bo czytam 3 do 5 ciu książek na raz. i chciałbym widzieć na jakiej skończyłem bo nie pamiętam :/
W dużej mierze się zgadzam, ale osobiście jestem zwolennikiem wolnego wyboru. I jak w zależności czy używam kundla w domu czy w pociągu to raz mam etui, a raz nie. W domu mnie etui irytuje i używam bez. W tym konkretnym zastosowaniu okładka na ekranie jest wygodna, bo kątem oka widzę na czym przerwałem czytanie wczoraj. Z uwagi na fakt, że czytam jednocześnie z kundla i z telefonu to czasem na jednym urządzeniu czytam książkę, a na drugim przy śniadaniu zacząłem jakieś czasopismo.
Co do listy jak w starym kindlu, podpisuję się wszystkimi rękoma. Okładki się przydają, jak nie wiem za co się zabrać, ale na co dzień wolę zdecydowanie surową listę.
Nie mniej trudno nie ulec przekonaniu, że od 2 lat aktualizacje Kindle służą głównie usuwaniu problemów, które stworzył sam Amazon. Do czasu zmiany ekranu startowego takie niedoróbki zdarzały się bardzo rzadko. A teraz można odnieść wrażenie, że nikt nie panuje nad ekosystemem Kindle. Mimo wszystko Kindle to udane czytniki. Co do Legimi limit 10 ebookow zmusza mnie do starannego wybierania książek do czytania ;)
„Niemniej” to poprawna forma.
Ja tu tylko wrzucę, że w Kindle Store jest super promocja „z książki na ekran”. „Arrival” Teda Chianga, czyli „Stories of Your Life”, „Bastion” Kinga, „World War Z” Brooksa, czyli reportaż o zombie, „Cloud Atlas” Mitchella, „The Martian”, „Good Omens”, „Medicus”, „Altered Carbon”…
https://www.amazon.com/s?i=digital-text&rh=n%3A46350392011&fs=true&qid=1676834371
Dużo ciekawych rzeczy w Kindle Store w promocji ” z książki na ekran”:
https://www.amazon.com/s?i=digital-text&rh=n%3A46350392011&fs=true&qid=1676834371
Teda Chianga najbardziej polecam, „Arrival” to „Stories of Your Life” w przebraniu, jego pierwszy zbiór.
Kindle dzielnie walczy z problemami nieznanymi na innych czytnikach!:D A pożyteczni idioci są od wspierania tej dzielnej, odważnej i postępowej misji😊