Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

PocketBook Viva – pierwszy czytnik z kolorowym ekranem E Ink Gallery 3 – już na wiosnę!

Udostępnij na FB Udostępnij na Mastodonie

Firma PocketBook zapowiedziała właśnie czytnik PocketBook Viva z kolorowym ekranem, który może okazać się przełomowy.

Hitem będzie niewątpliwie ekran w zupełnie nowej technologii firmy E Ink.

Jak czytamy w informacji prasowej:

PocketBook Viva to pierwszy w Europie czytnik, który wykorzystuje rewolucyjny kolorowy ekran E Ink Gallery 3. Każdy piksel jest wypełniony kolorowymi pigmentami, dzięki czemu kombinacje kolorów są bogatsze i bardziej nasycone. E Ink Gallery 3 powstał w oparciu o nowe podejście, które nie wiąże się z wykorzystaniem filtrów kolorów, a to pozwala na wyświetlanie pełnej gamy kolorów. Czas otworzyć nową stronę e-czytania w kolorze!

Co to oznacza w praktyce? Testowałem tutaj na blogu PocketBook InkPad Color – czytnik z kolorowym ekranem Kaleido Plus. Działał on tak, że mieliśmy dwie warstwy – na dole „tradycyjny” e-papier w odcieniach szarości o rozdzielczości 300 ppi, nad nimi siatkę kolorowych pikseli o rozdzielczości 100 ppi.

E Ink Gallery 3 działa zupełnie inaczej – bo zarówno ekran kolorowy jak i czarno-biały mają rozdzielczość 1440 x 1920 czyli 300 ppi.

Kolejną innowacją będzie oświetlenie. Czytniki PocketBook od dawna mają technologię SMARTlight pozwalającą na regulację barwy światła.

Viva poza tym będzie miała też technologię E Ink ComfortGaze:

Co więcej, dzięki technologii E Ink ComfortGazeTM można teraz złagodzić efekt „niebieskiego światła”. Ta technologia, w porównaniu z poprzednią generacją podświetleń, zmniejsza Współczynnik Niebieskiego Światła (BLR) nawet o 60 procent, co zapewnia dodatkowy komfort i ochronę.

O tej technologii wspominałem w kwietniu, tak naprawdę nadal nie wiemy jak będzie działała w praktyce.

Uzupełnienie z 15 grudnia: firma eInk opublikowała też informację prasową na temat nowego ekranu. Jest tam trochę szczegółów technicznych – m.in. czasy odświeżania. Ekran Gallery 3 będzie miał trzy tryby odświeżania koloru – od szybkiego (500 ms), przez normalny (750-1000 ms), aż do najlepszego (1500 ms). Dla porównania czarno-biały będzie miał 350 ms. Czyli nadal pewnie będzie różnica w wyglądzie elementów w odcieniach szarości i kolorowych. A 1,5 sekundy odświeżania w najlepszym trybie trochę nie napawa optymizmem. No, ale poczekamy na testy.

Co wiemy jeszcze o PocketBook Viva?

Oto najważniejsze cechy czytnika:

  • Wspomniany już kolorowy ekran E Ink Gallery 3: 1440 × 1920 i 300 PPI
  • Czterordzeniowy procesor i 64 GB pamięci
  • Wbudowany głośnik + Bluetooth + Text-to-speech
  • Wodoodporność w standardzie IPX8 (do 2 metrów pod wodą do 60 minut)
  • Obsługa 23 formatów książkowych i graficznych, a także 6 formatów dźwiękowych
  • Boczne klawisze i asymetryczna obudowa

Rzut oka na zdjęcie z tyłu uwidacznia tylny zaczep na okładkę i złącza ładowania do ew. okładki z baterią.

Wystarczy popatrzeć na zdjęcia, aby zorientować się, że pod względem wyglądu Viva będzie bardzo przypominać siedmiocalowy PocketBook Era. Taki sam układ klawiszy, taki sam tył urządzenia, w zasadzie te same funkcje.

Ten siedmiocalowy czytnik niedawno testowałem, mam o nim wciąż bardzo dobre zdanie – i chyba inni użytkownicy również. Nic dziwnego, że producent zdecydował, że Viva będzie de facto powiększonym modelem Era z kolorowym ekranem.

Premiera i cena PocketBook Viva – czyli koszt innowacji

Z informacji prasowej wiemy, że premiera kolorowego PocketBook Viva przewidziana jest na koniec pierwszego kwartału 2023 roku. A cena? Około 599 euro. Czyli mniej więcej 2800 zł.

Jak na czytnik 8-calowy jest to cena bardzo wysoka, wyższa niż większość czytników 10-calowych i porównywalna z najlepszymi „tabletami” z e-papierem.

Przypomnę, że InkPad Color kosztuje w sklepie dystrybutora około 1300 zł. Ile osób będzie gotowych zapłacić dwukrotnie więcej za czytnik ze znacznie lepszym ekranem? To wszystko oczywiście będzie zależeć od zastosowań i tego, czy ekran rzeczywiście okaże się rewolucyjny.

Nie tylko Viva – Bigme Galy

Notka prasowa podaje, że jest to pierwszy w Europie taki czytnik. Co poza Europą?

Ano od pewnego czasu na Kickstarterze wisi kampania Bigme Galy – ma być to pierwszy na świecie kolorowy tablet z E-Ink Gallery 3. Projekt wsparło na razie 580 osób.

Ekran 8″ o rozdzielczości 300 ppi wydaje się być taki sam jak w PocketBook Viva.

Ponadto tablet ma mieć 128 GB pamięci, procesor ośmiordzeniowy, dwa aparaty, mikrofon, dołączony rysik. Wisienką na torcie będzie otwarty Android 11.

Cena w przedsprzedaży to 539 dolarów (ok. 2419 zł), nie licząc VAT i cła. Planowany termin wysyłki to luty 2023.

Brzmi wspaniale? Być może – ale jak już nieraz tu mówiłem – liczy się to, jak będzie działać oprogramowanie.

Jak dotąd wiadomości na temat tego tabletu przekazuje głównie blog Good eReader, który wspiera producenta Bigme swoją marką – czyli de facto go sprzedaje.

Możemy zobaczyć już unboxing testowej wersji urządzenia i to, jak wygląda sam ekran, który nie jest już w postaci komputerowych symulacji.

Nawet autor GR uprzedza, że trwają prace nad oprogramowaniem, dlatego wydaje mi się, że warto poczekać na ostateczny kształt tabletu, no i wrażenia z niezależnych źródeł.

Aktualizacja z 19 marca 2024: po pierwszych recenzjach Bigme Galy można powiedzieć, że jest oceniany raczej słabo.

Podsumowanie

Dzieje się! E-Ink Gallery 3 może wreszcie oznaczać spełniony sen o kolorowym czytniku, który nie będzie zmuszał do kompromisów.

Gdy dwa lata temu testowałem czytnik PocketBook Color, a rok temu InkPad Color – kolorowy ekran robił bardzo dobre wrażenie. Ale niższa rozdzielczość warstwy kolorowej była zauważalna i sprawiała, że zdjęcia, mapy czy komiksy wyglądały raczej na „pokolorowane”.

Bardzo jestem ciekaw, jak nowa technologia ekranu spisze się wreszcie w praktyce – i nawet jeśli nie będziemy gotowi wydać 599 EUR na nowy czytnik – to możemy mieć wgląd w przyszłość tych urządzeń.

A czy według Was kolorowy PocketBook Viva będzie przełomem?

Aktualizacja z marca 2024: rok minął, a PocketBook tego czytnika nie pokazał, no i pewnie już nie pokaże. Według nieoficjalnych informacji chodziło o problemy technologiczne z wdrożeniem ekranu, a relacje na temat Bigme Galy dowodzą, że coś jest na rzeczy.

Udostępnij na FB Udostępnij na Mastodonie

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek czytników i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

35 odpowiedzi na „PocketBook Viva – pierwszy czytnik z kolorowym ekranem E Ink Gallery 3 – już na wiosnę!

  1. bq pisze:

    Moim zdaniem to bedzie sukces niszowy. Ja nie potrzebuje koloru do czytania, jesli czytam magazyny w PDF, ktore chce, zeby byly kolorowe (Polityka etc) to czytam je na Ipadzie, bo sie szybko przerzuca strony – to sa krotkie teksty. Jesli czytam PDF na czytniku (teraz Scribe) to sa to inne PDF-y, glownie dlugie teksty naukowe i ksiazki, gdzie mi na szybkosci i kolorze nie zalezy.
    Napewno kolorowy czytnik 10 cali sprawdzi sie do podrecznikow, tylko szkoly, gdzie mieszkam kupuja dzieciom Ipady, bo przez to moga te dzieci kontrolowac czy sie ucza i rodzice moga sprawdzac ich progres (aplikacje edukacyjne etc.). Czytnikiem sie czyta.
    No i oczywiscie milosnikom komiksow sie sprawdzi.

    2
  2. Koszyczek pisze:

    Dziękuję poczekam, aż wypuści taki Amazon, bo nie będzie on kosztował idiotycznej kwoty 2tys zl tylko połowę tego albo pewnie jeszcze mniej… Naprawdę jak obserwuję z różnych branż producentów ostatnich nowości i to ile sobie oni życzą za nie pieniędzy to ciśnie się tylko 1 komentarz… POWARIOWALI!
    O wiele mądrzej kupić ipada albo samsunga z oledem i rysikiem niż wydawać ponad 2tys na tylko czytnik ebooków

    4
    • kjonca pisze:

      Co ty powiesz. Pewnie tak samo oceniasz posiadaczy InkpadaX czy innego scribe. A nie przyszło Ci do głowy że niektórym ZALEŻY na pewnych cechach i zapłacą?
      Ja pewnie poczekam do recenzji i jeśli okaże się sensowna to jestem w stanie te 2K wydać. Podkreślam „jeśli będzie sensowna”.

      17
      • Łukasz Letki pisze:

        2800 zł. 80-90% znajomych ma tv za tyle lub mniej. Sory ale postoje. Wolę tydiak lub dwa dołożyć i tv, lub cokolwiek kupić. czytnik fajny i za 1500 by poszedł jak świeże buleczki ale za 3 tysie to nie chuja

        8
    • bq pisze:

      Nie wiem w ktorym roku sie urodziles/as? i ile masz lat ale ludzie maja rozne dochody. To jest jeden z faktow zycia. Jesli kogos naprawde stac na czytnik za 5000 zlotych z 24 karatowym pozlotkiem w obudowie i osobistym consierge do zamawiania ksiazek to raczej nie powariowal, tylko go poprostu stac, a czytnik za 2 kola z kolorowym ekranem 300ppi moze uznac za swietna wyprzedaz.
      Wiadomo, ze tzw. „early adopters” to kupia. Sa ludzie, ktorzy z jakiegos powodu lubia miec nowosci technologiczne, ktore zwykle sa sporo drozsze i czase nawet technologicznie niedopracowane w porownaniu z nastepnym modelami, ale dzieki temu firmy technologiczne maja hajs zeby je udoskonalac i robic tansze, albo porzucac, jesli jest to porazka. Pisanie ze ktos powariowal jest nieuprzejme. Jesli kogos stac na cos to raczej nie powariowal, a jest inteligentny i zaradny.

      20
    • NoOLED pisze:

      Dziękuję za OLED z PWM flickering męczącym wzrok. Niestety w praktyce wszystkie OLEDy migają (w praktyce nie ma tzw. ekranów „flicker-free” wykonanych w tej technologii) i u pewnej części społeczeństwa (nie u wszystkich!) używanie tabletów/komórek z OLEDami powoduje bóle głowy/oczu.

      3
    • Piotr pisze:

      R&D kosztuje więc j ceny za nowości są wyższe…

      1
  3. KecajN pisze:

    Przy takiej cenie sukcesu rynkowego raczej nie odniesie, ale może utoruje drogę następcom. To będzie kosztowny gadżet, jednak jeśli ekran będzie naprawdę dobry, to chyba sobie go sprawię.

    2
  4. Grzegorz pisze:

    Cena zaporowa. Ale konkurencja także wypuści swoje modele i za dwa lata takie czytniki będą kosztować 50% taniej czyli około 1500 zł.
    Wiele ebooków na kolorowe ilustracje i zdjęcia, więc dla posiadaczy takich książek zakup czytnika kolorowego będzie godny rozważenia.

    3
  5. Darth Artorius pisze:

    Dobrze,że taka technologia się rozwija. Cenowo na razie sporo, bardziej przychylnie patrzyłbym.na 10 cali za te pieniądze. Ale to początki. Faktycznie za rok, dwa może będziemy już czytać tylko na kolorowych :) czytnikach ?

    5
  6. Bociek pisze:

    Jeśli chodzi o mnie, to kolorowy czytnik jest mi niepotrzebny. Kolor przydałby się tylko do wyświetlenia okładki ebooka. Sądzę, że jest to coś wyłącznie dla fanów komiksów.

    2
    • kjonca pisze:

      Nie do końca ten rozmiar, ale niektóre czasopisma („Świat Nauki”,Wiedza i życie , National Geographic. ) dużo zyskują na kolorze.
      No i zdaje się przewodniki.

      4
  7. Grzegorz pisze:

    Taki czytnik, z kolorowym E Ink, o przekątnej Kindle Scribe byłby świetny do czytania prac naukowych, które zawierają kolorowe wykresy. Wyobraźmy sobie jak wyglądałby pełny wykresów artykuł z Nature lub wspomnianego Świata Nauki (polskie wydanie Scientific American). Byłby też idealny do czytania komiksów (wsparcie dla plików CBR).

    Niekoniecznie zakupiłbym opisywany model, ale sądzę, że jeśli będzie cieszył się popularnością – może zdopingować Amazona do przygotowania własnego modelu z takim ekranem. Większy wybór urządzeń z pewnością wpłynie na obniżenie cen i ich lepsze dopracowanie.

    6
    • KecajN pisze:

      Kolorowe czasopisma w PDF, np. takie jak wspomniałeś, to oczywisty wybór. Ale i w literaturze fachowej czy popularno-naukowej często jest istotny. Np. „Uczenie głębokie i sztuczna inteligencja. Interaktywny przewodnik ilustrowany”.

      2
  8. lipa pisze:

    2022 rok a czytniki są na poziomie epoki kamienia… nieprzemyślany często design, marna jakość, zamulony soft… amazon wypuścił fajny produkt, ale prawie bezużyteczny z powodu oprogramowania, PB wypuszcza kolejny produkt za absurdalne pieniądze… niedawno wypuszczona Era – niewygodna, marny wyświetlacza i totalnie zamulone oprogramowanie…
    do tego jeszcze ceny po 2-3 tys za takie przestarzałe graty… wszystko drożeje, ale idzie do przodu, a oni ciągle są technologicznie 20 lat temu.

    7
    • Robert Drózd pisze:

      Co do wygody to każdy może mieć swoją opinię, ale jakim cudem uważasz, że Era ma „marny wyświetlacz”?

      3
    • Krzysiek W pisze:

      Jestem posiadaczem Ery od kilku miesięcy. Nie licząc faktycznie zamulającego oprogramowania, zdecydowanie wolę go nad Kindle Paperwhite/Voyage. Oasisowi pewnie nie dorasta, ale jednak wygoda Legimi|EmpikGo prosto na czytniku w pewien sposób rekompensuje straty.
      Co do wygody, mam razem z okładką i niesamowicie wygodnie się go trzyma z wsuniętym jednym palcem między okładkę a czytnik. Pełna stabilność i dobry dostęp do przycisków zmiany stron.
      Przez rok używałem też Kobo Libra H2O, brakowało mi w nim Legimi oraz USB-C, ale za to to był diabełek szybkości.
      A i zanim zacznie się kłótnia o port ładowania: to kwestia indywidualna, ale w moim przypadku brak C automatycznie skreśla urządzenie nieważne jak dobre by było. Dlatego też pozbyłem się Kobo, a Oasis nie wchodzi do gry

      3
      • Ana pisze:

        Ja po 632 co uważam że chyba najlepszy model pod każdym względem kupiłam pocketbook era. Niestety zakup nietrafiony. Czytnik nieporęczny bardzo ciężko. Nieergonomiczny, zamula, wiesza się, po 2 mies użytkowania. Producent zalecił przywrócenie ustawień fabrycznych, to chyba żart. Tak co miesiąc zatem? Wróciłam do 632 touch i ere sprzedam. Nieporozumienie.

        0
    • bq pisze:

      Scribe bezuzyteczny z powodu oprogramowania? No gruba przesada, polecam sie pobawic.
      Amazon dostarczyl to co obiecal.
      Z jakiegos powodu blogerzy technologiczni maja bol d… ze Scribe to nie remarkable i krytykuja go za te cechy, ktore ma remarkable. Ale to naprawde nie jest remarkable, to jest Kindle. I jako Kindle moim zdaniem to najlepszy Kindle wybudowany do dzis. Ekran jest genialny, przypomina najbardziej ksiazke, podswietlenie duzo lepsze i naturalniejsze niz w ostatnim Oasis. Jeszcze tydzien temu deklarowalem, ze zatrzymam swoj Oasis do podrozy, ale dzisiaj widze, ze to raczej nie ma sensu. Scribe jest wielkosci Ipada, a ja z powodzeniem podrozuje z Ipadem, wiec Oasis komus przekaze. Notatnik to jest feature z ktorego korzystam, dziala dobrze, w sieci pojawily sie interaktywne kalendarze do wgrania w formacie PDF, moze skorzystam. Jedyny problem ze scribe? Nazwa – Mogli go nazwac Kindle DX 2. Blogosfera by piala z zachwytu.

      3
  9. Jarek pisze:

    Android 11, 4 rdzenie i kupa pamięci. Na papierze wygląda to przyzwoicie, ale pewnie trzeba będzie ładować co kilka dni. Android to badziewny system dla czytników. Jest dobry do tabletów, ale np. inkpad calypso+ z androidem trzyma mi max tydzień(czytam po ok. godzinę, dwie dziennie), podczas gdy pocketbook i linuxem trzymał (żebym nie skłamał) ze trzy tygodnie.
    W ogóle ten calypso jest nieudany, niby lepszy … a gorszy. Żałuję, że się przesiadłem z pocketbooka.
    A co do tego kolorowego czytnika – jeśli nawet teraz wielu ludziom taki nie jest potrzebny, to podobne kostrukcje powinny powstawać, żeby ulepszać technologię, żeby obniżyć ceny itd itp. Za kilka lat ludzie będą się dziwili, jak kiedyś można było czytać na czarno-białym czytniku.

    2
    • Robert Drózd pisze:

      Większe rozmiary to też możliwość włożenia większej baterii. InkBook Focus trzyma lepiej niż Calypso Plus, a 10-calowy Onyx Boox Note Air 2 lepiej niż Focus.

      2
      • Jarek pisze:

        Zgadza się, ale to niebezpieczne podejście, które spowodowało takie zapotrzebowanie na energię obecnych smartfonów, niedbalstwo programistów, dysponujących gigabajtami pamięci itd.
        Smartfony mało kiedy dociągają do jednego dnia na akumulatorach, podczas gdy stare komórki trzeba było ładować raz na dwa tygodnie. Oczywiście porównanie nie bardzo, bo te stare telefony to jak dzisiejsze zegarki LCD a smartfony są wydajniejsze niż dobre komputery z lat nawet 2k.
        Naprawdę byłem zadowolony z pocketbooka, 2 tygodnie spoko, niestety pies mi go zjadł ;)

        0
        • Robert Drózd pisze:

          Tu oczywiście pełna zgoda, czas na baterii jest w tym momencie właściwie jedyną wadą smartfona z którego korzystam (google pixel 4a).

          Ale też zakładam, że jeśli ktoś potrzebuje e-inka z Androidem to liczy się z tym, że bateria nie będzie mu trzymała tyle co w prostszych Kindle czy PB.

          0
        • kjonca pisze:

          Pies żyje?

          1
        • Limm pisze:

          Wszystko zależy jak się ze smartfona korzysta, bo jeśli ktoś non stop musi mieć włączony internet albo BT (albo jedno i drugie jednocześnie), to nie ma co się dziwić, że drenaż baterii jest ogromny. To właśnie te funkcje są najbardziej prądożerne.
          Polecam eksperyment, (który może okaże się też fajnym detoksem ;) ) polegający na wyłączeniu internetu w telefonie (czyli danych mobilnych) i włączanie ich wtedy, gdy tego potrzeba, albo faktycznie się korzysta. Efekty mogą zaskoczyć tych, co nigdy tego nie robili.
          Ps. ja telefon ładuję około co 5, w porywach nawet do 7 dni. Jak widać można ;)

          3
          • bq pisze:

            Widocznie nie mussz byc pod telefonem/internetem. Moja matka tez nie jest. Nie laduje wogole. Jak widac mozna ;-) Do niedawna zaiwaniala na poczte zeby zrobic przelew. Recenzje filmow z gazet itd. Troche to bylo drozsze niz bycie online. To sie nazywa wykluczenie

            2
            • Limm pisze:

              Nie, to się nazywa racjonalne użytkowanie.
              Nie trzeba zawsze i wszędzie być online, bo nie jest to ani konieczne, ani obligatoryjne.
              Jak zwykle bywa w takich przypadkach, popadasz w skrajności i nawet do głowy Ci nie przyszło, by pomyśleć zdroworozsądkowo.

              3
          • kjonca pisze:

            „To właśnie te funkcje są najbardziej prądożerne.”

            No nie wiem. Na „moich” telefonach to było: Ekran, … długo, długo nic, wifi, i reszta.

            Co ciekawe gdy telefon był odłożony, to moc pobierana przez wifi teeż mocno spadała. W praktyce nie przypominam sobie, żeby wifi było na pierwszym miejscu.
            Raczej bym się spodziewał, że przez wyłączenie wifi, większość aplikacji też mniej robi, bo nie komunikuje się z „bazą” – i stąd mniejsze ogólne zużycie.

            1
  10. Anna Dral pisze:

    Mocno czekam na ten czytnik, chociaż… nie do końca jestem przekonana do przycisków na panelu bocznym (to było głównym powodem, że PocketBook Era do mnie nie trafił). Mam Pocketbook Color, ale pogorszenie wzroku skłoniło mnie do kupienia Pocketbook InkPad 3. Wtedy na rynku był już InkPad Color, ale doświadczenia z małą wersją rozczarowało mnie nie tyle pod względem barw, co szybkości działania, bo mam wrażenie, że ta różnica szybkości wynikała z tej różnicy rozdzielczości warstw atramentu. Nie jestem fanką komisów, ale kolorowe zaznaczanie bardzo mi odpowiada ze względu na to, że hobbistycznie recenzuję książki. Mam nadzieję, że ta technologia sprawdzi się na tyle, że doczekamy się drugiej edycji InkPad Color. Niestety wymiana urządzenia może być w moim wypadku koniecznością ze względu na ujednolicenie rodzaju ładowarek w urządzeniach mobilnych na terenie UE w najbliższych latach.

    0
    • Marcin pisze:

      A ja na odwrót: z m.in. tego powodu (przyciski na boku) kupiłem PB Era i to był świetny zakup ;) (pomijając drobny zgrzyt na początku z podświetleniem).

      0
  11. Wojtek pisze:

    Wiosna przeminęła, a na mieście słychać plotki, że czytnik odwołany i wcale nie będzie.

    0
    • Koszyczek pisze:

      Wcale bym się nie zdziwił, widziałem filmy z testów i powolność działania tego ekranu moim zdaniem jest porażająca i nieakceptowalna. Kolor w czytnikach rodzi się w strasznych bólach a mamy przecież 2023 r i kosmiczne technologie…

      0
  12. Athame pisze:

    Na wiosnę którego roku?

    1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.