Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Wizyta w Artetece – nowoczesnej bibliotece z czytnikami do wypożyczenia!

Miesiąc temu miałem okazję odwiedzić Artetekę – wzór nowoczesnej biblioteki – i miejsce, w którym już za parę  tygodni każdy będzie mógł skorzystać z czytników. Co więcej – niektóre będzie można wypożyczyć do domu!

Arteteka to agenda Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie, która mieści się w Małopolskim Ogrodzie Sztuki (ul. Rajska 12, wejście od ulicy Szujskiego).

Na trzech piętrach mamy możliwość skorzystania z komputerów (a na nich dużo oprogramowania do pracy i tworzenia, m.in. pakiety Adobe), pogrania, poczytania komiksów, obejrzenia filmów.

Co nas najbardziej interesuje, to że w zbiorach Arteteki znalazło się także 60 czytników e-booków, które zostaną udostępnione być może jeszcze w marcu.

Z tego co pamiętam, znalazły się tam następujące modele:

  • Kindle Touch
  • Kindle Classic
  • Onyx Boox x61e
  • Pocketbook Pro Touch 622
  • Pocketbook Pro 912 – jedyny przedstawiciel 10-calowców.

Uwaga dla narzekających „dlaczego nie ma Paperwhite albo Angel Glow” – przetargi mają swoje opóźnienia, wyposażenie Arteteki planowano rok temu i jak na ten czas to rozsądny wybór.

Tak oto Pocketbooki i Onyksy prezentują się na szafie – wszystkie w ochronnych etui.

A tak na stole w akcji.

Niektóre czytniki będzie można wypożyczać do domu, a część dostępna będzie na miejscu, na początku z biblioteką Wolnych Lektur, ale w przypadku urządzeń innych niż Kindle nie będzie raczej kłopotu z tym, żeby przyjść ze swoją kartą SD.

Po co właściwie wypożyczać czytniki? Myślę, że to będzie świetna okazja dla niezdecydowanych, żeby zobaczyć jak wygląda czytanie na e-papierze w praktyce. Jak już pisałem we wprowadzeniu do tematu czytników, najważniejsze jest osobiste doświadczenie. Już wielu „wąchaczy książek” przekonało się do czytnika po jednej godzinie spędzonej na czytaniu…

Trwają też prace nad ew. wypożyczaniem e-booków (to już umożliwia dla urządzeń z Adobe DRM gdańska Biblioteka Manhattan), ale to jest bardziej skomplikowana sprawa.

Do Arteteki warto zajść nie tylko ze względu na czytniki, bo możemy tam skorzystać z wielu innych dóbr kultury…

  

Filmy, koncerty na DVD, gry, komiksy – czego dusza zapragnie.

Są też okazjonalne wystawy:

I jeszcze parę zdjęć pokazujących nieco industrialne, ale pełne przestrzeni wnętrza Arteteki.

Szczegóły na temat tego kiedy i w jaki sposób czytniki będą udostępniane podam oczywiście na blogu.

Niezależnie od czytników, każdego kto będzie w Krakowie lub okolicach zachęcam do odwiedzenia Arteteki (przypomnę: ulica Rajska 12; czynna od poniedziałku do piątku w godzinach 12-19) – na mnie zrobiła ogromne wrażenie.

PS. Dziękuję bardzo pracownikom WBP w Krakowie, a w szczególności pani Marii Cibickiej za zaproszenie i oprowadzenie po Artatece.

PS2. Dla użytkowników Wykopu – prośba o kliknięcie. :-)

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek czytników i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

40 odpowiedzi na „Wizyta w Artetece – nowoczesnej bibliotece z czytnikami do wypożyczenia!

  1. No i teraz w regulaminach różnych e-księgarni powinny się zacząć pojawiać zapisy okraślające w jakiej cenie można zakupić e-booka, którego będzie można wgrać na biblioteczny e-czytnik ku radości wszystkich osób z tego czytnika korzystającego.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      To akurat już w regulaminach większości księgarni jest. Tego co kupimy np. w Woblinku czy Virtualo udostępniać publicznie i wypożyczać nie można i tyle (nie odnoszę się tutaj do dozwolonego użytku, bo to jest inny temat).

      Biblioteka Manhattan działa na zasadzie umowy z księgarnią Bez Kartek, która jako jedna z niewielu oferuje e-booki w licencjach do wypożyczania.

      0
      • Właśnie o tym mówię… wspomniane przez Ciebie księgarnie pewnie po jakimś czasie dojdą do wniosku, że lepiej mieć osobną licencję (która zapewne będzie umożliwiać kupienie ebooka do biblioteki z X-krotność normalnej ceny), niż pozwalać zarabiać na tym konkurencji.

        0
        • Robert Drózd pisze:

          Podstawowa kwestia to zabezpieczenia – Adobe ma rozwiązania dla bibliotek dostępne w Europie, Amazon nie ma (tylko Stany), a czy ktoś zdecyduje się na wypożyczanie e-booków ze znakiem wodnym, no… nie wiem. :-)

          0
        • Roddy pisze:

          Mnie bardziej martwiłaby inna kwestia. Mianowicie, co działoby się z e-książkami, które ktoś kupiłby dla siebie / ściągnął z chomika / whatever, wgrał na wypożyczony czytnik i „zapomniał” usunąć przed oddaniem? Czy biblioteka czyści pamięć czytników po takich zapominalskich?

          0
          • mcibicka pisze:

            Przy zwrocie sprawdzać/kasować trzeba, obowiązkowo, Biblioteka złamie prawo, udostepniając treści, które nie należą do DP , nie są przez nią zakupione.

            0
            • Xayan pisze:

              Można to nawet zautomatyzować. Napisać prosty program, który po podłączeniu czytnika usuwa całą jego zawartość, a następnie wrzuca stały zestaw książek. To jest najmniejszy problem :)

              0
      • mint pisze:

        Dozwolony użytek to nie jest zupełnie „inny temat”. Żeby być precyzyjnym. Art. 28 ust. 3 ustawy o pr. autorskim mówi, że „[Biblioteki, archiwa i szkoły mogą:] udostępniać zbiory dla celów badawczych lub poznawczych za pośrednictwem końcówek systemu informatycznego (terminali) znajdujących się na terenie tych jednostek.” To właśnie jeden z przepisów dotyczących tzw. dozwolonego użytku. Zatem biblioteka, owszem, może udostępniać utwory objęte prawem autorskim również w formie e-booków, z zastrzeżeniem, że nie chodzi o wypożyczanie do domu, lecz korzystanie w czytelni, na komputerze lub innym urządzeniu podpadającym pod kategorię „końcówki systemu informatycznego”. Czytnik podłączony przez USB do, nazwijmy to tak, serwera e-booków chyba zmieściłby się w tym pojęciu. Nie jest tu potrzebna ani specjalna cena, ani szczególne postanowienia regulaminu księgarni.

        0
  2. Łukasz Czuba pisze:

    Wspaniały pomysł :)
    Dla mnie bomba !!!

    0
    • Virtualo pisze:

      Dla nas też :) Szczególnie spodobał nam się pomysł wypożyczania e-czytników do domu, na pewno spotka się to z dużym zainteresowaniem czytelników.

      0
  3. Dagon pisze:

    Hmm, co do Kindle – zakładając / posiadając konto mamy chmurę, internet w komórce, przerejestrowujemy czytnik i ściągamy coś z naszej chmury, a po skończonej lekturze wyrejestrowujemy ;)

    Ciekawy pomysł, choć nie do końca mam przekonanie że taka czytelnia się sprawdzi na dłuższą metę. Ewentualnie jako forma zapoznania się z możliwościami czytania na czytniku. Beletrystyka w czytelniach nie ma chyba aż tak wielu amatorów…

    0
  4. Zalewski pisze:

    Rewelacyjna idea.
    Tu w zasadzie nie ma się do czego przyczepić. :)

    0
  5. ef pisze:

    kurczę, tak blisko mam, a jeszcze nie byłam!
    muszę nadrobić.
    dzięki za wpis i zdjęcia. sam robiłeś?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Tak, sam robiłem, miałem możliwość wejścia przed godzinami otwarcia, bo po 12 robi się tam już tłoczno. :-)

      0
  6. Kamil pisze:

    Robert!!!, Niemcy 7 marca wpuszczają nowy czytnik konkurencyjny dla Kindla. Nazywa się Tolino. Napisz o tym artykuł. Pozdrawiam

    0
  7. Wilga pisze:

    Wywalanie kasy w bloto :(

    Biblioteka powinna juz byc przezytkiem, chyba ze zamienimy ich gmachy w kawiarnie i kluby spotkan ludzi, wystaw sztuki, miejskiego wyciszenia …

    Nowoczesna biblioteka to ja+fotel+czytnik+dostep do ksiazki w minute a nie marnowanie publicznych pieniedzy gdy dzieci gina.

    0
    • redradek pisze:

      Mam nadzieję, że „tylko” prowokujesz.

      0
    • RobertP pisze:

      „Bóg dał jej mądrość. Przynajmniej jej zdaniem. Mój brat i ja nie uważaliśmy, że to takie mądre. Bo było to wyłączenie telewizora, z pozwoleniem na 2-3 programy telewizyjne w tygodniu, a przez resztę czasu po dwie książki na głowę z lokalnej biblioteki i obowiązek dawania jej napisanych raportów, których ona nie umiała przeczytać, ale myśmy o tym nie wiedzieli. Widziała znaki, podkreślenia itd. Wiecie, nienawidziłem tego. Moi przyjaciele bawili się. Jej przyjaciele mówili, że nie powinna nam tego robić bo jak chłopcy dorosną, będą ją nienawidzić. Ja mówiłem: „Mamo, oni mają rację”. Ale jej to nie obchodziło. A po pewnym czasie naprawdę polubiłem czytanie tych książek. Bo myśmy byli bardzo biedni, ale czytając je mogłem pójść wszędzie, być czym chciałem, robić co chciałem. Zacząłem czytać o ludziach, którzy wiele osiągnęli. I kiedy czytałem te opowieści, zacząłem widzieć wiążący to wszystko wątek. Zacząłem widzieć, że osoba, która ma najwięcej do czynienia z tobą i z tym co się dzieje z tobą w życiu jesteś ty.”
      http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,8740

      Autor tych słów jest czarny, pochodzi z biednej rodziny i został uznanym neurochirurgiem. Na pewno uratował wiele dzieci a biblioteka miała w tym udział.

      0
      • Wilga pisze:

        A co ma kolor kory i biedna rodzina do czegokolwiek?

        Jestem jeszcze czasem obywatelem kraju na dorobku ktory powinien racjonalizowac wydatki a biblioteka powinna byc kawiarnia prywatna.

        Wiekszosc bibliotek jakie mialem do czynienia odwiedzic nauczyly mnie:
        – dojazd kosztuje pieniadze i srodowiska
        – wiekszosc ksiazek ktore chce czytac nie ma
        – nowosci sa do czytania tylko na miejscu, musze je zamowic i za 30min przyjada do mnie
        – trzeba siedziec na niewygodnych krzeslach i nie ruszac sie najlepiej
        – musze wyrobic karte nawet jesli chce na miejscu poczytac

        Biblioteki mialy swoj niezaprzeczalny wklad, dzis obserwuje chodza do mojej biblioteki bezdomni poczytac za darmo gazety w dziale prasy. Ciezko sie umowic na spotkanie biznesowe albo kulturalne bo jednak cisza obowiazuje no i smierdzi.

        Socjalizm sie skonczyl, ok zaczol sie eurosocjalizm ale jednak wolalbym kilometr autostrady albo czyste powietrze w krakowie a nie nowe biblioteki.

        0
        • Artur pisze:

          A co ma kolor kory i biedna rodzina do czegokolwiek?
          Bieda ma to do siebie, że ogranicza często dostęp do dóbr kultury, edukacji – możesz tego nie rozumieć jeżeli nigdy z biedą się nie zetknąłeś, ale nie możesz tego negować.

          Wiekszosc bibliotek jakie mialem do czynienia odwiedzic nauczyly mnie:
          Generalizowanie pokazuje, że chyba nawet nie pofatygowałeś się by przeczytać ten artykuł pod którym zamieszczasz swój komentarz. A gdybyś jeszcze tak zasięgnął informacji u źródła to wiedziałbyś że:
          – Arteteka nie jest zwykłą biblioteką jaka nawiedza Cię w koszmarach nocnych.
          – Można tam przeprowadzić spotkanie biznesowe, a nawet zorganizować seminarium.
          – Krzesła są wygodne, a nawet mają sofy i pufy.
          – Koszt budowy kilometra autostrady jest znacznie większy niż koszt powstania Arteteki (nie możesz tu liczyć całej kwoty jaka poszła na MOS bo Arteteka jest tylko jego częścią).
          – Dwukrotnie wspominasz o środowisku i czystym powietrzu – to się nieco kłóci z kilometrem autostrady (a obwodnicy z tego nie zbudujesz).
          – Trzeba mieć w sobie wiele naiwności twierdząc, że kilka milionów złotych wystarczy na poprawę powietrza w Krakowie. Pamiętaj, że wiatr zachodni przynosi nam „świeże” powietrze z nad Śląska, które chętnie pozostaje na dłużej w tej (dosłownie) dziurze w ziemi.

          ps. Odrobina kultury dla innych wymaga stosowania polskich liter w słowie pisanym. Jeżeli takich na komputerze nie posiadasz, to prawdopodobnie nie mieszkasz w Polsce i można to wybaczyć, ale skoro nie mieszkasz w PL to co Cię interesuje na co pieniądze wydaje województwo małopolskie?

          ps2. ok zaczol sie eurosocjalizm
          Może warto więcej czytać, nawet w swoim fotelu?

          0
          • Wilga pisze:

            pomimo przecyztania wielu ksiazek nadal robie bledy …

            jak moge nie znac biedy skoro urodzilem sie w polsce?

            Kilka milionow zlotych WYSTARCZY na duza kampanie uczaca polskich biednych nieukow jak spalac wegiel w sposob optymalny – sa nawet strony www ktore ucza jak spalac wegiel !

            0
            • Artur pisze:

              Miejsce urodzenia nie determinuje statusu społecznego. Gdybyś miał styczność z prawdziwą biedą, to byś bzdur takich nie wypisywał.
              Co do węgla, nawet jakbyś zastąpił te piece ogrzewaniem z elektrociepłowni albo wyciął w pień zupełnie, to i tak nie poprawi znacząco sytuacji w mieście. Zobacz na odpowiednich mapach jak przemieszczają się zanieczyszczenia nad małopolską.

              0
              • Wilga pisze:

                nie mam sily ;(

                Prosze Cie wpisz w google „jak spalac wegiel” albo podobne zapytania.

                Gdyby kazdy krakowianin poswiecil 30min zycia to bez wymiany piecy mielibysmy dluzsze zycie bez raka.

                0
      • Roddy pisze:

        Nie zgadzam się z tym, no, powiedzmy zgadzam się, ale nie do końca.
        Moja żona akurat pracuje w poradni psychologiczno – pedagogicznej i obserwuje wiele dzieci „z problemami”.
        Są tam rzeczywiście takie, którym można i trzeba pomóc. Czasem nawet trochę wbrew ich woli, pomóc im „pokonać lenia”.
        Niestety jest też wiele dzieci, które są po prostu mało inteligentne. I już. Nieszczęście ich polega na przeroście ambicji u rodziców. Takie dziecko mogłoby zostać świetnym murarzem, elektrykiem, hydraulikiem, kierowcą. Ale rodzice próbują załatwić mu wszelkie możliwe „dys-” i pchać na siłę przez liceum, studia. Narzucają dziecku rolę, w której dziecko to nie ma szansy się spełnić. Po co?
        Natomiast fragment o „nie akceptowaniu wymówek” i „wymyślaniu jakiegoś wyjścia” jako żywo przypomina mi opis innego procesu decyzyjnego. Tego, który doprowadził do próby lądowania w Smoleńsku…
        Ups, mały offtop wyszedł :O

        0
    • Anusz pisze:

      Wilga, a co Ty robisz dla tych dzieci lub innych potrzebujących?

      0
  8. antek49 pisze:

    Wszystko git majonez. Ale dlaczego w bibliotekach jest możliwość wypożyczenia gier komputerowych/konsolowych propagujących przemoc wśród dzieci ? Rozumiem gry edukacyjne ale dlaczego strzelaniny ?

    Funkcję bibliotek miejskich powoli przejął internet. Wystarczy zobaczyć średnią wieku w takiej bibliotece miejskiej w takim Krakowie albo studenci, starsze osoby a młodzieży i dzieci nie uświadczysz. Biblioteki szkolne powinny być właśnie dofinansowywane bo tam młodzi i dzieci zaglądają częściej jak do miejskich dlatego jestem przeciwnikiem zamykaniu bibliotek szkolnych.

    0
    • Artur pisze:

      Gry mogą też być przedmiotem analiz zarówno grafików jak i psychologów – nie muszą ich wypożyczać dzieci.

      0
    • Robert Drózd pisze:

      Wprawdzie to nie miejsce na takie dywagacje – ale z tych dwóch wolę biblioteki publiczne, a nie szkolne, bo do publicznych zgodnie z nazwą ma dostęp każdy. Rozumiem, jakby były tam tylko lektury, ale przecież jest też znacznie więcej. W liceum przygotowywałem się do olimpiady historycznej i wypożyczałem dużo książek o historii IIRP. W szkolnej bibliotece było ich bardzo dużo, a jednocześnie na karcie (to jeszcze czasy przed skomputeryzowaniem) widziałem że dany tytuł był przez 10 lat wypożyczany… raz, albo wcale! No bo nikt w tym liceum nie interesował się na przykład polską dyplomacją okresu międzywojnia. Inny przykład – z biblioteki szkolnej w podstawówce wypożyczyłem wszystkie części cyklu o doktorze Dolittle, na które nie było szans w publicznej bibliotece. Szkolne powinny zostać, ale powinny też być dostępne dla każdego.

      0
  9. Eczytacz pisze:

    Ciekaw jestem jak by wyglądała wizyta w  godzinach urzędowania biblioteki. Czy jest w ogóle jakaś szansa dopchać się do tych artefaktów.

    0
    • mcibicka pisze:

      Jeśli w bibliotece robi się tłok, ogranicza się czas korzystania ze stanowisk:(, czasem też i umożliwia rezerwację dla części z nich.

      0
  10. Kasia pisze:

    W takim miejscu to chciałabym zamieszkać :) Widać że jest tam przytulnie i sceneria zachęca do skupienia i rozważań.

    0
  11. Spr pisze:

    Wspaniałe miejsce, choćby po to aby się spotkać. Co do pomysłu gratuluję, dochodowe raczej nie będzie ale prestiż miasta na pewno wzrośnie.

    0
  12. kura pisze:

    super :)
    ciekawe jak szybko rozkradną i zepsują..
    bo spotkałem się już z tym, że w bibliotekach, mediatekach „kulturalni inaczej” kradli wszystko-od papieru toaletowego, przez baterie, podkładki po same zbiory multimedialne.
    teraz będą do zakoszenia czytniki ;)

    0
    • Mayova pisze:

      Właśnie to jest ten ból psujący mi radość, że wszystko jest pięknie przyszykowane, ładny wystrój, nowe czytniki, a przyjdzie jakiś ludź i rozkradnie wszystko :(
      Wstyd potem na całą Polskę jak to wyjdzie na światło dzienne.

      0
      • Virtualo pisze:

        Nie bądźmy takimi pesymiastami. Mamy nadzieję, że wypożyczający e-czytniki do domu będą o nie dbać jak o swoje, a na miejscu o porządek i bezpieczeństwo zadbają pracownicy, trochę więcej wiary w ludzi :)

        0
  13. e-bookowo pisze:

    Dzięki za informację i ciekawy opis. Do Krakowa mam niestety daleko, ale miło wiedzieć, że już w Polsce są takie miejsca.

    0
  14. ObelixusPl pisze:

    Jestem od kilku lat zapisany do biblioteki na Rajskiej :D chętnie zobaczę

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.