Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Czytaj PL! [2015] – 12 tytułów za darmo w aplikacji i duża akcja promocji e-czytelnictwa

czytajpl-plakat-gora

Ruszyła akcja Czytaj PL! – przez 30 dni będziemy mieli okazję poczytać za darmo 12 książek. 

Czytaj PL! to następca Czytaj KRK, o czym pisałem rok temu. Teraz zasięgiem obejmuje cały kraj, a właściwie sześć największych miast.

Z tamtej akcji skorzystało kilkadziesiąt tysięcy osób. Z notki prasowej:

Naszą ambicją było sprawić, aby projekt stał się ogólnopolską akcją promującą czytelnictwo w nowoczesnej i przyjaznej odsłonie. Mamy nadzieję, że to dopiero początek i kolejne edycje akcji będą jeszcze ciekawsze – mówi Mateusz Tobiczyk z Woblinka

Organizatorem Czytaj PL! jest Krakowskie Biuro Festiwalowe, a całość obsługuje znany nam bardzo dobrze Woblink. Warto dodać, że projekt dofinansowało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Akcja trwa do 31 października.

Jak wziąć udział?

czytaj-opis

Trzeba zrobić dwie rzeczy.

  • Po pierwsze: pobieramy darmową aplikację Czytaj PL! – dostępna w sklepach App StoreGoogle Play.
  • Po drugie: skanujemy kody QR książek na specjalnych plakatach.

Plakaty z kodami znajdziemy na przystankach komunikacji miejskiej w sześciu miastach: w Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Poznaniu, Warszawie, Wrocławiu.

Oto lista wszystkich lokalizacji (PDF). Wynika z nich, że część plakatów w Katowicach i Wrocławiu będzie dostępna po 16 października, a w Gdańsku dopiero po 19 października.

Książkę można czytać przez 30 dni od czasu jej wgrania na urządzenie, o czym będziemy poinformowani w aplikacji.

Screenshot_android 5 Screenshot_android 7

W danej chwili na urządzeniu można mieć tylko jedną pozycję – następną można wgrać tylko skanując kod QR, wtedy poprzednia zostanie skasowana.

Jeśli nie mamy kodu – możemy skorzystać z darmowych fragmentów.

Screenshot_android 3

Do skorzystania z darmowego fragmentu konieczne jest zalogowanie do aplikacji – szkoda że nie działają dane z Woblinka, co jest dość zaskakujące, biorąc pod uwagę to, że przy rejestracji akceptujemy regulamin właśnie Woblinka.

Od razu zaznaczę, że czytniki z Androidem raczej tej aplikacji nie uruchomią, bo konieczny jest aparat, którym skanujemy kody. W każdym razie mój Onyx Lynx jest z nią niezgodny.

Lista książek biorących udział w akcji

Przeczytać w aplikacji możemy 12 książek:

Są to więc pozycje bardzo świeże – w kilku przypadkach (Szmidt, Krajewski) głośne nowości ostatnich tygodni.

Promocje z Woblinka

czytaj

Akcji Czytaj PL! towarzyszy promocja na e-booki wydawnictw, które biorą w niej udział.

Każdy kod obniża ceny książek danego wydawnictwa i może być użyty tylko raz, dla pozycji, które nie są przecenione.

Z niej użytkownicy czytników mogą oczywiście skorzystać i pewnie to zrobią. :-)

Podsumowanie

To już druga – po Książce w podróży – akcja promująca e-czytelnictwo w ostatnim czasie.

Czytaj PL! jest znacznie „hojniejsza” – bo tutaj nie dostajemy tylko dłuższych fragmentów, a możliwość przeczytania całej książki. Ograniczeniem jest to, że musimy skorzystać z aplikacji na Androida albo iOS – ale to jest wymuszone przez formułę akcji. Trudno sobie wyobrazić, że organizatorzy rozdadzą gotowe pliki z książkami o ogromnym potencjale komercyjnym.

Moja wątpliwość dotyczy w takim przypadku zawsze następnego kroku. Oto ktoś zainteresuje się akcją, poczyta nawet połowę powieści Krajewskiego w aplikacji. Co będzie dalej? Czy to doświadczenie przekona go do czytania e-booków, czy raczej stwierdzi, że owszem – fajnie, za darmo, ale od tabletu oczy bolą, poza tym ciężko mu się skupić. Nikt mu przecież nie powie – teraz poczytałeś w aplikacji, ale gdy w przyszłości kupisz książkę, możesz ją poczytać na papierze elektronicznym. I to jest fundamentalny problem wielu akcji promujących e-czytelnictwo, niestety nie do przeskoczenia, dopóki twórcy nie będą dysponowali własnymi czytnikami.

A co Wy sądzicie o akcji Czytaj PL? Będziecie szukali kodów? Którą z podanych książek przeczytacie w aplikacji? 

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

66 odpowiedzi na „Czytaj PL! [2015] – 12 tytułów za darmo w aplikacji i duża akcja promocji e-czytelnictwa

  1. olmeca pisze:

    Chciałem Krajewskiego ale kupiłem z okazji ostatniej promocji. Skorzystam z ciekawości, ale żeby czytać na telefonie to już chyba nie za bardzo.

    0
  2. para pisze:

    na tablety?
    meh™

    0
  3. lenka pisze:

    Taaaaaaaaa, promocja czytelnictwa… czysty marketing pewnego wydawnictwa i jego kanału sprzedaży, na dodatek częściowo za publiczne pieniądze skoro bierze w tym udział KBF. Akurat (e-)czytelnictwo trzeba najbardziej wspierać w 6 polskich miastach studenckich?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      „Pewnego wydawnictwa” to na pewno nie – bo przecież poza Znakiem masz 9 innych wydawnictw.

      0
      • lenka pisze:

        Część tych wydawnictw to de facto szczepy należące do Znaku specjalizujące się w literaturze konkretnego typu, a i kanał bezsprzecznie jest jego. Nadal uważam, że to nie jest promocja czytelnictwa, a sprytna autopromocja wsparta publicznymi środkami.

        0
    • kunaka pisze:

      Dostępne są wszakże książki różnych wydawnictw, a że akurat Woblink… cóż z tego. W różnych akcjach uczestniczą różne ebookarnie. I chwała im za to.

      0
  4. as pisze:

    Przetestuje to, jak będę w Krakowie. Szkoda tylko, że tej aplikacji nie da się zainstalować na czytniku.

    0
  5. grocal pisze:

    Warto zauważyć, że w Gdańsku akcja trwać ma… od 19 do 31 października (vide załączony PDF).

    0
  6. Bishop pisze:

    Dajcie znać jak gdzieś pojawią się skany kodów

    0
  7. tytus pisze:

    Użytkownicy Windows Phone pominięci.

    0
    • midway pisze:

      Mieszkańcy Włoszczowej również.

      0
      • tytus pisze:

        O i troll się znalazł.

        0
      • WdB pisze:

        Włoszczowy…

        1
      • Winetoo pisze:

        Tyle, że użytkowników WP jest w Polsce kilkukrotnie więcej niż użytkowników biżuterii z logo nadgryzionego jabłka. Więc jeśli akcja jest współfinansowana z publicznych pieniędzy to pominięcie aplikacji dla WP a zrobienie dla iOS śmierdzi przekrętem na kilometr.
        A tu proszę dane:
        http://gs.statcounter.com/#mobile_os-PL-daily-20150902-20151001-bar

        0
        • Robert Drózd pisze:

          http://ranking.pl/pl/rankings/operating-systems.html
          Te dane są bardziej kompletne (dotyczą przede wszystkim polskich stron) i wg nich iOS jest jednak popularniejszy niż Windows Phone. Zresztą dla większości firm WP jest trzecią platformą dla której przygotowują aplikacje i nie robią tego bez przyczyny. Nie wiem gdzie tu widzisz przekręt.

          0
          • Winetoo pisze:

            To że użytkownicy iOS są bardziej aktywni to stara i znana prawda. Ale jeśli akcja jest sponsorowana z publicznych pieniędzy to nie powinna się skupiać na tych co głośno krzyczą ale na tym aby dotrzeć do jak największej liczby odbiorców. Liczba użytkowników WP już w zeszłym roku przekroczyła liczbę użytkowników iOS.
            Tu przykładowe szacunki dotyczące ilości a nie wartości:
            http://www.spidersweb.pl/2015/01/rynek-smartfonow-polska-2014.html
            To że użytkownicy iOS więcej klikają i mają droższe telefony nie zmienia tego że ich jest mniej. To że w stanach WP jest marginalnym systemem usprawiedliwia Amazon który aplikację na WP traktuje po macoszemu, ale ta akcja kierowana do Polaków i sponsorowana przez Polaków powinna jednak uwzględniać Polskie uwarunkowania. Tym bardziej że używając tych samych narzędzi można wygenerować aplikacje na wszystkie trzy systemy jednakowo łatwo. (tak naprawdę nie jednakowo łatwo a łatwiej niż na iOS – bo nie trzeba kupować MAC’a by skompilować i podpisać kod). Więc jeśli taka aplikacja powstaje na iOS a nie powstaje na WP to są tylko dwie możliwości albo ktoś za to wziął w łapę (nihil novi w branży mobilnej) albo ktoś decyzyjny został decyzyjnym po znajomości tak czy inaczej przekręt.

            PS. Nie mam Windows Phone ale jestem deweloperem który widzi co się dzieje na rynku – WP jest aktywnie blokowany w mainstreamowym przekazie – tam gra idzie o naprawdę dużą kasę.

            0
            • Misio pisze:

              Przekręt, przekręt… Żaden przekręt. Po prostu to jest dziecko tzw. młodych kreatywnych. Czyli często zamkniętych we własnym światku, nie znających się na niczym snobów. Dla nich istnieje tylko iOS i słyszeli o Androidzie. W tym problem. Nikogo nie interesują udziały w rynku. Ten sam problem jest w przypadku banków. To gadanie o badaniach, o sprawdzaniu rynku i takie tam to wierutne bzdury. Marketoid decyduje i tyle.

              0
            • Robert Drózd pisze:

              Niesamowite, doszło do tego, że technologia MS jest dyskryminowana. Chodzi o ten sam MS, który ostatnio zbiera ochy i achy od blogerów technologicznych?

              Naprawdę wierzysz, że twórcy aplikacji komercyjnych nie robią ich pod WP z innego powodu, niż ten że to się nie opłaca?

              Ciekawe ile % telefonów z WP na rynku to Lumie wciskane przez operatorów za złotówkę ludziom, którzy nigdy nie zainstalują na nich ani jednej aplikacji.

              1
            • asymon pisze:

              To napisz jeszcze dlaczego nie masz smartfona z Windows Phone? No właśnie. :-)

              0
        • Anna pisze:

          Przykro mi Winetoo ale WP to w Polsce nic nieznaczący margines. W firmie, w której pracuje, nawet nie myśli się o portowaniu ani pisaniu aplikacji na WP gdyż ilość pracy jaką trzeba w to włożyć nigdy się nie zwróci. Brutalne ale prawdziwe.
          Jeżeli zaś chodzi o iOS to może udział w rynku nie jest wysoki, to ich zaangażowanie już tak.

          0
          • Dumeras pisze:

            Tylko, że tu troszeczkę błędne koło powstaje.
            Nie ma aplikacji na WP – użytkownicy są mniej aktywni, są mniej aktywni – nie ma aplikacji.

            A w temacie akcji. Teoretycznie ma promować czytelnictwo. Czytelnictwo ebooków w szczególności. Grupą docelową są mniej zaawansowani / świadomi użytkownicy. Bo Ci „bardziej” i tak już z tego korzystają, ba mają czytniki i nie męczą się na telefonach. A jak było wspomniane wyżej, wśród mniej zorientowanych użytkowników to właśnie WP jest dość popularną platformą jeśli chodzi o telefony. Chyba, że ograniczamy się do tabletów, wtedy WP można pominąć bez bólu.

            W obecnej postaci, ograniczenia systemowe (już pomijam WP, ale nawet zwykłego windowsa), ograniczenie do kilku dużych miast – wychodzi, że to ciut inna niż zwykła reklama księgarni / książek.

            0
            • asymon pisze:

              Nawet jeśli mniej zorientowani użytkownicy mają smartfony z windows, to raczej sobie nie zainstalują aplikacji… bo są mniej zorientowani właśnie.

              Jako (we własnym mniemaniu) bardziej zorientowany użytkownik, napiszę tylko że to nie kwestia dostępności aplikacji. Windows Marketplace to jakiś żart, opisy tłumaczone kiepskiej jakości translatorem, „skąd ci biedni ludzie mają to wiedzieć?”, cytując pewnego dziennikarza.

              0
    • rudy102 pisze:

      Możesz spróbować zainstalować betę Windows Phone 10 jak tak ci zależy, tam działają aplikacje z Androida.

      0
  8. gom1 pisze:

    Fotki kodów trzeba strzelić i do internetów wrzucić, to się akcja na całą Polskę rozszerzy. Spróbuję jutro objechać kilka miejsc, mijam je w drodze do/z pracy.

    0
  9. rudy102 pisze:

    Czytanie na telefonie? Wolałbym sobie wydłubać oczy. Z całej akcji interesuje mnie aż jedna książka, to wolę wydać na nią te kilkanaście złotych.

    0
  10. Magdalaena pisze:

    rzeczywiście brakuje na koniec kodów promocyjnych do woblinka – na zasadzie: przeczytałeś jedną książkę Krajewskiego? Masz rabat na inne w naszej księgarni.

    0
  11. WrobelCwirek pisze:

    Słabe – co to za czytanie na tablecie/komórce. Wzieli by się za normalną promocję e-papieru.

    Ja rozumiem, urzędnik może nie wiedzieć nic o e-papierze, ale wydawcy???? Smutne to, że akcja promująca „czytanie na ekranie” wręcz zniechęca do e-papieru – bo żaden z czytników pewnie nie jest zgodny z aplikacją.

    0
  12. Pomięty pisze:

    Sześć największych miast w Polsce, dobre sobie! Oczywiście pomięto trzecie pod względem liczby ludności zameldowanej (a do tego jeszcze liczni niezameldowani studenci) i czwarte pod względem powierzchni miasto w Polsce, czyli Łódź :-/ Jak zwykle.

    0
  13. Jacek pisze:

    Dziękuję kolegom za udostępnienie kodów. Choć akcja wydała mi się cokolwiek absurdalna, postanowiłem jednak wypróbować.

    Pomijam pomniejsze niedogodności oraz wymaganie uprawnień do „device id & call information”. Gdy udało mi się wreszcie „uruchomić” którąś z książek, pierwsze, co mi przyszło do głowy, to pytanie:

    – Jak to cholerstwo ściemnić??? Zapewne dla zwiększenia efektu wypalania oczu, apka rozjarzyła biały ekran na maksa. Normalny androidowy mechanizm regulacji jaskrawości nie działał, opcji żadnej nie znalazłem. Najlepsze, co mogłem zrobić, to przełączyć ekran na czarne tło, ale i tak na dole jarzył się biały pasek z suwakiem.

    Ponadto nie działał mi spis treści – próba przejścia zeń do któregokolwiek rozdziału wyświetlała jedynie duży prostokąt z kręcącym się kółkiem.

    Miałem też problemy z wczytywaniem okładki, strony tytułowej i innych obrazków: raz były, a raz nie. Wygląda na to, że obrazki są za każdym razem są pobierane z sieci i nie zawsze się to udaje.

    Kolejną wadą jest wymaganie stałego dostępu do internetu. Bez niego nie da się nawet otworzyć książki.

    No cóż, dziękuję uprzejmie za taką nowoczesność. Deinstalacja, niesmak pozostał.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Ja zwróciłem uwage na ciągłe przerwy we wczytywaniu stron, tak jakby się dociągały, a przecież książkę pobrałem.

      Trochę szkoda, że zamiast tworzyć nową aplikację, nie dodano po prostu nowej funkcji do istniejącej appki Woblinka która działa lepiej i wiele osób już ją ma. No i kwestię kupna e-booków po zakończeniu akcji też by mieli załatwioną.

      0
      • Marcin pisze:

        Tak, spis tresci w ksiazce nie dziala. Do tego nie zapamietuje postepu czytanej ksiazki. Przy kazdym uruchomieniu otwiera sie pierwsza strona. W trybie poziomym gorny margines zajmuje 1/4 ekranu, dolny kolejna 1/5. Tekstu zostaje 4-5 linijek. Miernota wsrod aplikacji tego typu.

        0
    • midway pisze:

      Pobrany plik książki znajduje się na telefonie, tylko jest potraktowany jakimś deeremem. Połączenie z Internetem jest potrzebne prawdopodobnie do jego odblokowania, a potem do czytania połączenie już nie jest potrzebne. Z obrazkami nie wiem, co się dzieje, ale czasem się nie wyświetlały, ale niezależnie od połączenia.

      0
  14. Michał pisze:

    Też sprawdziłem, Samsung Galaxy SIII oraz iPad Mini. Książka Krajewskiego i Arystokratka. U mnie wszytko gra. Pliki się pobrały i się czytają. Spis treści ok. Zobaczymy jak przy innych książkach.
    Szczerze mówiąc jak czytam wszystkie te hejty powyżej to się zastanawiam czy się Państwu w głowach nie poprzewracało trochę! Książki za free i to nie byle jakie, kilka miast zaangażowanych, całość fajnie podana. Chyba jest jednak coś w tym że ten kraj jest ponadnormatywnie wypełniony hejtem i złością. Uff, trzeba trochę upuścić powietrza bo emocje biorą górę ;))
    A co do czytników – fakt, lepiej byłoby czytać na epapierze, ale przecież nikt nam tego nie broni. Mam szansę spróbować na ekranie, jak mi ekran nie leży, a książka tak, to idę do księgarni i jak normalny cywilizowany człowiek kupuję w mobi lub papier za kilkanaście lub kilkadziesiąt złotych. W czym problem? A może właśnie w tym, że taka natura, że chciałoby się dużo i więcej i za DARMOSZKĘ? Mam nadzieję, że wszyscy hejtujący nie skorzystają w żadnym stopniu z akcji… to by była już mega hipokryzja ;)
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie i weekendowo. Bez odbioru.
    Michał
    p.s. a przy okazji… zły jestem też na cdproject, że nowy Wiedźmin się nie pokazał w wersji na czytniki ;)

    0
    • Jacek pisze:

      Hejty? To tak się teraz nazywa konstruktywną krytykę? No proszę, człowiek całe życie się uczy…

      Że natomiast za darmo to się nie ma co ekscytować tak bardzo, bo jak zauważyli już przedpiścy, po pierwsze to akcja marketingowa, po drugie dofinansowana pieniędzmi podatnika, więc korzyści zapewne ma przynieść obu stronom. Mi osobiście nie przyniosła żadnych.

      0
    • asymon pisze:

      Michale, napisz proszę, czym dla ciebie jest internetowy „hejt”, bo wydaje mi się że odrobinę przesadzasz…

      Czy jeśli napiszę, że w aplikacji nie działa spis treści i uprzejmie poproszę woblink o poprawki, to dla ciebie jestem hejterem? Czy skoro jest za darmo, to raczej powinienem siedzieć cicho, bo darowanemu koniowi…

      0
      • Michał pisze:

        @asymon krótko będzie, bo ruszam za moment w drogę.
        widzę to tak: my czytelnicy, jesteśmy w Polsce skrajnie rozpieszczeni przez księgarnie. Wejdź do którejkolwiek z nich i zobacz ile jest ofert promocyjnych, albo przejrzyj wpisy Roberta. Lawina! Trudno to ogarnąć. Spróbuj znaleźć tyle i takich ofert w Europie zachodniej. Forget it!
        No ale w sumie super, bo możemy kupować więcej. Fajnie!
        No to teraz warto przeczytać komentarze na tym blogu. Na oko, 75% z nich jest negatywna i po prostu tego nie kumam. Im bardziej ktoś się stara, tym bardziej mu się obrywa! Chyba każda księgarnia dostała tu już po głowie i – o ironio – zwykle za jakieś niestandardowe, „wystarane” akcje ;) Nie chcę ich bronić bo bywa różnie, ale generalnie, ja w Polsce, jako czytelnik ebooków czuję się mega dopieszczony i lubię gdy ktoś wychodzi poza ramy i stara się zrobić dla mnie coś fajnego, nowego. I wtedy nawet gdy coś jest nie tak należy go wspierać, zgłaszać uwagi, mobilizować itp. I to jest dla mnie konstruktywna krytyka.
        Może trochę przesadziłem w poprzednim wpisie, ale spójrzcie krytycznie na to co się tu dzieje i proporcje „hejtu” względem pozytywnych głosów. To by było tyle.

        A teraz wybaczcie, czytnik (i tablet :)) do plecaka i w drogę bo weekend ma być piękny! Pozdrowienia raz jeszcze

        0
  15. Tomasz pisze:

    Kilka tytułów, które planowałem przeczytać, ale co z tego, skoro na telefonie to udręka.
    Wolę poczekać i przeczytać w przyszłości na moim czytniku / na papierze. A na teraz i tak mam papierową i ebookową górę książek, które się proszą o wzięcie do ręki :)

    0
  16. olmeca pisze:

    To w ramach ciekawostki, książki niby znikają z aplikacji, ale fizycznie zostają w jej folderze. EPUB zabezpieczony DRM.
    http://1drv.ms/1N8idpZ

    0
    • asymon pisze:

      Woblink szyfruje pliki wewnątrz epuba algorytmem aes, w przeciwieństwie do np. Publio czy Ebookpoint. Skutek jest taki, że ebooki pobrane przez aplikację mogę czytać tylko w aplikacji Woblinka, a pobrane przez aplikację publio mogę czytać w dowolnym programie zainstalowanym na smartfonie.

      Niby mała rzecz, przydaje się sporadycznie, ale jest powodem, że częściej wybieram Publio. Pierwsze prawo Doctorowa. ;-)

      …ale dzięki temu mogą robić takie akcje jak Czytaj PL! i jakoś tam zabezpieczyć pliki przed rozpowszechnianiem.

      0
  17. Matty pisze:

    Z ciekawości pobrałam jedną książkę, żeby przetestować. Nie wiem, czy coś robię nie tak, ale aplikcja nie zapamiętuje miejsca, w którym skończyłam czytać. Czy ktoś też tak ma? Da się coś z tym zrobić?

    0
  18. sska pisze:

    Czy ktoś mógłby wrzucić zdjęcia kodów? :) będę bardzo wdzięczna.

    0
  19. asymon pisze:

    Czy działa wam aplikacja na androida?

    Dziś rano coś się rozłączyło, jakby wyrejestrowało z konta, znikła czytana książka, próbuję się zalogować, ale widzę tylko kręcące się kółko…

    Android 5.0.2

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.