Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Czy nowy podatek od sprzedaży detalicznej zablokuje nam zamawianie z Amazonu?

cleaver-1560447

Media donoszą o coraz to większych absurdach proponowanej przez rząd ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej. Jeden z jej zapisów może mocno wpłynąć na nasze zakupy za granicą.

Zacytuję opinię prof. Witolda Modzelewskiego, który swoją drogą jest w radzie programowej PiS, ale od projektu się odcina.

W projekcie tym znalazło się tak dużo nonsensów, że pastwienie się nad każdym z nich byłoby zbyt okrutne. Pierwsza wersja tego projektu (z 25 stycznia 2016 r.) budziła złość podatników, druga już tylko wściekłość.

Ustawa (link do wersji z 2 lutego w PDF) pierwotnie miała obciążać duże sieci handlowe i wyrównywać szanse małych sklepów. Jednak z czasem rozrosła się, obejmując różne formy sprzedaży, również internetowej.

W tym kontekście dla mnie wielkim hitem jest podział wielkości podatku w zależności od dnia tygodnia, w którym dokonano sprzedaży. Co ma pewien sens dla marketów handlujących w wekenedy, ale dla sprzedaży internetowej jest już czystym absurdem. Już widzę te mechanizmy „złóż zamówienie w poniedziałek po północy”.

Nas najbardziej dotyczył będzie słynny już artykuł 11 na temat sprzedaży dokonywanej przez sklepy zagraniczne:

Art. 11. 1. W przypadku towaru dostarczanego za pośrednictwem przewoźnika od sprzedawcy detalicznego z siedzibą poza terytorium RP, do nabywcy będącego konsumentem, przewoźnik jest zobowiązany do uzyskania od wysyłającego oświadczenia o uiszczeniu podatku, o podleganiu zwolnieniu z podatku albo oświadczenia, że przesłanie przesyłki nie jest związane z dokonaniem sprzedaży detalicznej przesyłanych przedmiotów.

2. Przewoźnik, który nie spełnił obowiązku, o którym mowa w ust. 1, jest obowiązany, jako płatnik podatku, pobrać podatek od wysyłającego, naliczony od zadeklarowanej wartości przesyłki, a w przypadku niezadeklarowania wartości przesyłki – w ryczałtowej wysokości 40 zł od takiej przesyłki.

3. Przewoźnik jest obowiązany do 25 dnia miesiąca następującego po miesiącu, którego podatek dotyczy, do wpłaty podatku, o których mowa w ust. 2, na rachunek urzędu skarbowego, przy pomocy którego naczelnik urzędu skarbowego właściwy dla podatnika wykonuje swoje zadania, a także złożyć właściwemu dla podatnika naczelnikowi urzędu skarbowemu deklarację o wysokości podatku pobranego przez płatnika, sporządzoną według ustalonego wzoru.

A zatem jeśli zechcemy kupić cokolwiek za granicą, np. z wysyłką kurierem – wtedy kurier musi mieć dowód, że zagraniczny sklep płaci polski podatek.

Jeśli tamten sklep tego nie zrobi (a już widzę, jak np. brytyjskie czy niemieckie sklepy pochylają się nad polskim prawem podatkowym), wtedy przewoźnik zapłaci 40 złotych ryczałtowego podatku, co zapewne przerzuci na klienta. Dostaniemy zapewne propozycję nie do odrzucenia – 40 złotych, albo zwrot przesyłki.

To prawdopodobnie zabije zakupy detaliczne od małych sprzedawców, np. z Chin, co ładnie podsumowuje serwis alizakupy.pl

Chińczyk z Aliexpress będzie musiał więc dokonać następujących obliczeń i działań żeby wysłać towar do Polski:

  • Jaki procent sprzedaży stanowią jego wysyłki do Polski w stosunku do wysyłek na cały świat ogólnie?
  • Rozdzielić sprzedaż na niedzielę i święta, opodatkowaną wyższą stawką podatku (Chińczyk oczywiście musi także sprawdzić, kiedy przypada w Polsce Trzech Króli, Boże Ciało, Wniebowstąpienie Maryii Panny, uwzględniając to w wyliczeniach),
  • Uiścić naliczony podatek do polskiego urzędu skarbowego, wypełniając przy tym polski PIT i oświadczenia po polsku i wykonując przelew międzynarodowy,
  • Do każdej, nawet najmniejszej przesyłki dołączyć polski formularz w którym oświadcza że zapłacił „podatek internetowy”,
  • Rozpatrzyć wątpliwości przepisów ustawy której nawet Polak nie będzie potrafił zinterpretować – podatek od zapłaty w niedzielę, ale według jakiego czasu – polskiego, czy chińskiego? Czy liczą się też chińskie święta narodowe? A może decyduje o tym data dostarczenia, złożenia zamówienia albo wysyłki?
  • itd.

Choć ktoś inny na pewnym forum skomentował:

Chińczyki mają na to wywalone i będą wystawiać lewe zaświadczenia, więc u nich też drożej nie będzie.

I nie sposób się z tym nie zgodzić, wiedząc, że sporo przesyłek z Chin leci do Polski np. jako „prezent”.

A co z tymi naprawdę dużymi sklepami?

Czy zamawianie Kindle czy czegokolwiek innego z Amazonu będzie będzie zagrożone?

Sądzę, że jednak nie. Amazon jest na tyle dużą firmą, aby sobie poradzić z rozliczeniem takiego podatku i nie bać się dziwnych interpretacji polskich izb skarbowych. A polski rynek jest na tyle duży, że będzie im zależało, aby sobie poradzić.

Przypominam, że gdy od 2010 roku zamawialiśmy czytniki w USA – to Amazon załatwiał za nas formalności importowe (czyli cło i VAT), jednocześnie pobierając z tego tytułu opłaty („import fees deposit”). Podobnie się dzieje w 75 krajach świata, w ramach programu Amazon Global. Mają na to przygotowane procedury – przecież w każdym z tych 75 krajów są różne przepisy. Efekt będzie pewnie jednak taki, że zapłacimy więcej – tak więc podatek zostanie przeniesiony na klientów.

Od czasu wprowadzenia przez niemiecki Amazon wysyłki czytników do Polski, za Kindle bez reklam płacimy niemal tyle samo co Niemcy, jedyną różnicą jest to, że polski VAT wynosi 23%, a niemiecki 19%. Na przykład w ostatniej promocji na Paperwhite III mieszkańcy Niemiec płacą 119,99 EUR, my, choć nie mamy swojego Amazona – 124 EUR.

Maksymalna stawka nowego podatku to 1,9% od przychodu sklepu. Załóżmy, że Amazon go w całości przerzuca na nas –  wtedy od ceny Paperwhite (550-600 złotych) nalicza 10-11 zł. O tyle może wzrosnąć cena czytnika – co jeszcze tragedią nie jest. Gorsze jest ogromne skomplikowanie wszystkiego.

Co ciekawe – nowa ustawa nie obejmuje sprzedaży e-booków. Z artykułu 3:

sprzedażą detaliczną nie jest świadczenie usług, także wtedy gdy w ramach świadczenia usługi następuje zbycie towarów

Idiotyczne podatkowe przypisanie e-booka jako usługi dostarczania treści (co nie pozwala na zmniejszenie VAT na terenie Unii) , choć raz przyda się na jego korzyść.

I mój komentarz: Gdy machamy tasakiem, łatwo jest o wypadek. 

To jest charakterystyczne dla doraźnych działań niemal wszystkich opcji politycznych. Robi się ustawę, która ma mieć jakiś cel. Nie bierze się pod uwagę skutków ubocznych, albo potencjalnego omijania tej ustawy. Próbuje się więc ustawę na kolanie załatać i komplikuje jeszcze więcej. W efekcie tracimy czas, pieniądze i nerwy walcząc z problemami nieznanymi w innych krajach. Tak powstaje w Polsce prawo od wielu lat, wystarczy popatrzeć na kolejne nowelizacje ustawy o VAT.

Mam jednak nadzieję, że rozsądek tutaj zwycięży i ustawa w takiej postaci nie wejdzie w życie.

PS. Zdaję sobie sprawę, że tym wpisem dotykam obszaru bieżącej polityki. Mam jednak prośbę, aby komentarze były merytoryczne i nie przeradzały się w pyskówkę, jakiej nie brakuje na wielu forach.

Źródło zdjęcia: Cheryl Leinonen/freeimages.com. 

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kupno Kindle i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

77 odpowiedzi na „Czy nowy podatek od sprzedaży detalicznej zablokuje nam zamawianie z Amazonu?

  1. Krzysztof Kopeć pisze:

    Parafrazując pewien zwrot, który gdzieś przeczytałem.
    Jaki jest najstraszniejsze zdanie w języku polskim?
    – Reprezentuję rząd i jestem tu żeby wam pomóc.

    0
  2. Tomek pisze:

    „Maksymalna stawka nowego podatku to 1,9% od przychodu sklepu”
    A cóż, jeśli „wysoki urzędnik państwowy” uzna, że przykładowo Amazon powinien zapłacić podatek od swojego całego przychodu, a nie tylko od tej jednej konkretnej jednostkowej sprzedaży? To trochę jak z liczeniem strat od piractwa – milion „spiraconych” fotoszopów razy 1000 zł każdy daje nam „straty” w wysokości miliard złotych, a że naprawdę tego fotoszopa by kupiły 2 osoby z tego miliona…..

    0
    • Misiek pisze:

      Czekaj bo Amazon zapłaci jakiemuś bantustanowi na peryferiach Europy:)

      0
    • Sholay pisze:

      A co jeśli zaatakują nas Marsjanie?
      Nie uciekajmy w sferę popipsztanych fantazji. W tekście masz odnośnik do Amazon Global, niczego nowego rząd nie wymyśla.
      Oczywiście, że nie ma powodu się cieszyć z nowego podatku, ale nie popadajmy w aberrację. Jak kupujesz samochód w salonie też parę zlotych podatku leci, ale nikt nie dywaguje czy kupując nowe Audi podatek będzie liczony od ceny samochodu czy przychodów koncerny Volkswagen AG.

      &

      0
  3. Monk pisze:

    Ale przewoźnik to kto ? Poczta brytyjska ?
    Czy jak mam prenumeratę to muszę zapłacić podatek od każdego egzemplarza ?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Do każdego egzemplarza pewnie trzeba będzie dodać papierek, że podatek zapłacony. :-)

      0
      • kunaka pisze:

        W alternatywie koszt przesyłki wzrośnie o 40zł.

        0
      • Winetoo pisze:

        Jak to sobie technicznie wyobrażasz? W sklepach gdzie każe zamówienie jest inne i obsługiwane indywidualnie jest to realizowalne ale w przypadku hurtowej wysyłki prenumeraty wygląda to inaczej:

        Jest sobie stos zafoliowanych gazet. Maszyna bierze je po kolei i nakleja na nie naklejki z adresatem i informacją dla poczty że opłata pobrana i numerem umowy z pocztą.

        Maszyna która wcześniej foliuje gazety nie wie która do kogo będzie wysłana więc nie wie do której dołożyć deklarację o zapłacie podatku.

        Ktoś by to musiał zacząć robić ręcznie co oczywiście podnosi koszty.

        0
        • asymon pisze:

          No to Mont zapłaci te 40zł + koszty przepakowywania. Jakiś problem? Stać go na zagraniczną prenumeratę, niech płaci.

          Nie, to nie jest moja opinia, próbuję zrozumieć ustawodawcę.

          0
    • Piper pisze:

      To dobre pytanie – o ile w przypadku kurierów sytuacja jest relatywnie prosta – odpowiada dany kurier lub podmiot z którym współpracuje, to w przypadku przekazywania przesyłem pocztowych sytuacja się komplikuje – pewnie odpowiedzialna będzie ostatecznie Poczta Polska, jeśli dodatkowo ustawa zakaże przenoszenia opłaty na klienta… to poczta zapłaci ryczałt, a straty pokryjemy z budżetu (przenoszenie wpływów z kieszeni do kieszeni rządu..).
      W przypadku przesyłek kurierskich sytuacja jest najczęściej prostsza – przesyłka ma praktycznie zawsze zadeklarowaną wartość, a agencja celna pobiera opłatę za odprawę.

      0
      • Mar pisze:

        Jaka agencja celna w pzypadku wysyłki z kraju UE? Z Chin czy USA to tak, ale np. wysyłając z Niemiec nie ma żadnej agencji celnej.

        0
  4. Wojtek Myszka pisze:

    Otóż wydaje mi się, że wszelkie opłaty związane z „transferem towarów” przez granicę podlegają zasadom wzajemności. Bardzo często państwa podpisują klauzulę o unikaniu podwójnego opodatkowania — wówczas podatki płacone są tylko w jednym z krajów.

    Obawiam się też, że dodanie dodatkowych podatków spotka się z adekwatną odpowiedzią kontrahentów (co w przypadku stanów zjednoczonych nie powinno być istotne — zapewne niewiele detalicznie u nas kupują).

    Jeżeli chodzi o amazona i podatki — to oni tam jeszcze mają jeden problem: stawki podatkowe w różnych stanach są różne i ich system sprzedaży musi to uwzględniać. Ale zawsze tak było, że zakup z zagranicy był wolny od tych podatków.

    Jeżeli chodzi o Unię — to jest chyba jeszcze śmieszniej — jest ona otwarta i dla obrotu towarowego jak i dla usług czy transferu obywateli (z możliwością podejmowania pracy). Więc obawiam się, że tu może być kiepsko. (choć wolałbym, żeby na ten temat wypowiedział się jakiś specjalista). Ale dziś, jadąc za granicę i kupując tam flaszkę piwa, kiełbasę oraz bułki powinienem poddać ten towar odprawie celnej na granicy i opłacić należne daniny. Nie widzę bowiem żadnej różnicy między kurierem a zięciem, który akurat kieruje samochodem…

    0
  5. Spriggana pisze:

    Amazon sobie poradzi, o ile będą jakieś jasne przepisy. Bo tak jak było wspomniane – na razie nic nie wiadomo.
    Nie wiadomo, według jakiego czasu liczymy – polskiego, bo tu składamy zamówienie, amerykańskiego, bo tam ma siedzibę Amazon.com, w którym zamawiamy, czy może brytyjskiego, bo akurat nasze zamówione coś przyjedzie z tamtego magazynu?
    Nie wiadomo czy liczy się data zamówienia, wysyłki czy dostarczenia…

    0
    • Tomek pisze:

      Ale to o to właśnie chodzi żeby przepisy były niejasne, wtedy kto trzeba ukręci interes. A jak przyjdzie potrzeba to wyślemy policję skarbową, CBA itd itp i pod publiczkę zlinczujemy kogo trzeba. Zgarniemy nagrodę za „wierną służbę”, podbudujemy rankingi „nasze”, obniżymy „ich” rankingi (bo to przecież „ich” wina i układ i mataczenie). A po 10-letnim procesie sąd ogłosi, że jednak byliśmy niewinni i przyzna odszkodowanie, tylko co z tego jak d… będzie bolała po 10 latach w areszcie wydobywczym…

      0
      • Mar pisze:

        CBA do Amazona możemy sobie wysyłać. Ale dopóki nie będą mieli siedziby w Polsce to możemy co najwyżej z kierownikiem magazynu pogadać. Tak dla przypomnienia to Amazon w Europie ma siedzibe w Luksemburgu i stamtąd jest spredaż. A reszta to tylko magazyny…

        0
  6. Judykator pisze:

    Wystarczy że wartość przesyłki będzie zadeklarowana na 0,01 zł. Podatek nie jest przecież – zgodnie z tekstem ustawy – od wartości rzeczywistej, tylko od deklarowanej („płatnik podatku, pobrać podatek od wysyłającego, naliczony od zadeklarowanej wartości przesyłki”).

    0
    • Tomek pisze:

      Nie ma tak łatwo. Ewentualne odszkodowanie za uszkodzoną/zagubioną przesyłkę będzie liczone od wartości zadeklarowanej. Myślisz że sklepom będzie się opłacać wzięcie ryzyka? Bo kurier jak okradnie paczkę z laptopem o wartości 1 grosz dostanie co najwyżej grzwnę, dla niego czysty zysk, bo to będzie wykroczenie, a nie przestępstwo (zbyt niska zadeklarowana wartość produktu).

      0
      • Tadek pisze:

        Sklepy mają umowy podpisane z przewoźnikami na niemałe sumy.
        Zapewne z wieloma punktami odnoszącymi się właśnie do „ginących” przesyłek i kto ponosi za nie odpowiedzialność prawną jak i finansową. Pamiętajmy że mowa tu o wielkich korporacjach (Amazon) a nie bazarowych sklepikach. Dla takiego przewoźnika umowa z taką firmą to nieraz podstawa egzystencji. Ergo taki przewoźnik zrobi wszystko żeby zaklepać taką umowę (gwarantującą stały zysk). Dodatkowo takie paczki są bardzo dobrze rejestrowane, więc za utratę przesyłek głownie odpowiada pracownik, nie firma.

        Można z góry założyć że przy pierwszej lepszej okazji ominięcia tego prawa, będzie ono omijane. A luka na pewno się znajdzie.

        0
  7. kjonca pisze:

    „Tak powstaje w Polsce prawo od wielu lat, wystarczy popatrzeć na kolejne nowelizacje ustawy o VAT.”

    Których (współ)autorem, był często … p.Modzelewski :)

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Miałem dodać dla smaczku, ale się powstrzymałem, żeby nie było że jestem złośliwy. :)

      0
    • lenka pisze:

      No baaaaaaa, a kto będzie większym beneficjentem niejasnych przepisów podatkowych, jak nie firma, która prowadzi szkolenia i która należy ni mniej ni więcej… do autora powyższych.

      0
  8. asymon pisze:

    Ja tylko przypomnę, że prezydent podpisał ustawę o inwigilacji i ustawa już obowiązuje. Zalecam więc ostrożność i umiar w komentarzach, bo policja może wejść do domu i np. zabezpieczyć laptopa na dwa miesiące jako dowód w sprawie.

    Ze swej strony napiszę więc, że pomysł podatku obrotowego BARDZO mi się podoba i mam nadzieję że dzięki blokadzie importu elektroniki z Chin doczekamy się w końcu Polskiej Nokii, tak obiecywanej przez rząd Tuska, z której jak dotąd nic nie wyszło, ewidentnie przez nieudolność poprzedniej ekipy.

    Również czytniki, zamiast kupować za coraz droższe dolary w Amazonie, możemy przecież produkować w Polsce, zamieni się tylko ekran w tej Polskiej Nokii na eink i każdy siedmiolatek dostanie taki Polski Czytnik do szkoły z wgranymi już lekturami i bez możliwości dogrywania nowych, bo i po co?

    A pieniądze się znajdą, proszę pamiętać że mamy tyljo 23% VAT, na Węgrzech jest sporo wyższy.

    0
    • Krzysztof Kopeć pisze:

      Z tego co wiem to Manta i Krüger&Matz to są nasze firmy.
      Problemem jest ich jakość, bo jakoś ta pierwsza kojarzy mi się z elektronicznym śmieciem oferującym niewiele za mało… Z tą drugą jest nieco lepiej.

      Co do produkcji u nas elektroniki… Moim zdaniem jest to pomysł całkowicie oderwany od rzeczywistości i możliwy do zrealizowania tylko wtedy, kiedy zamknie się granicę, a wszystkich złapie za twarz.

      Zasadniczo – fantastyka.
      Uwielbiasz szmirę jak widzę.

      0
      • Amadeuszx pisze:

        Manty nie używałem, ale 2 sprzęty Krüger&Matz miałem – porażka zarówno jakość wykonania jak i trwałość (jedyny plus – ładne).

        0
      • bongozz pisze:

        Asymon lubi fantastyke, ale jak widze z rozpoznaniem ironii to u Ciebie kiepsko.

        0
    • Quetz pisze:

      :) :) :) PPNMSP

      0
    • zipper pisze:

      Czytnik z Biblią wgraną na stałe w każdym domu – i to mi się podoba.

      0
    • kingdom pisze:

      A idąc dalej tokiem rozumowania asymona, za parę lat stworzymy sobie Korę Północną i wtedy będąc samowystarczalni nie będziemy się martwić wrednym kapitalizmem :)

      0
      • Krzysiek Palka pisze:

        Jestem jak najbardziej za (o ile branie za wzór Korei Północnej jest prawomyślne, jeśli nie — JAK ŚMIESZ, CZŁOWIEKU, WYMIENIAĆ JĄ I NASZ KRAJ W JEDNYM ZDANIU?!). @Zipper: dodałbym jeszcze „ustawowo”.

        0
  9. YuukiSaya pisze:

    Ustawa ma określony cel – sfinansować słynne „500 złotych na dziecko”, co zdaje się gdzieś jest w projekcie zapisane. Śmieszy mnie kilka spraw:
    1. Chińskie oświadczenia – będą tak samo oryginalne jak 99% towarów na aliexpress. I kto to będzie weryfikował?
    2. Jaki moment uznajemy za sprzedaż w sklepie internetowym? Kliknięcie, zapłatę, wysyłkę czy odbiór? Jest to gdzieś sprecyzowane?
    3. Zapowiadane jest 2 mld do budżetu z tytułu tego podatku – zgadnijcie, kto będzie musiał to sfinansować, bo przecież żaden sklep charytatywnie płacić nie będzie.

    Wkurza mnie:
    1. Utrudnią mi zakup muzyki – niestety nie sądzę, by mój sklep chciał bawić się w polskie podatki. Pozostanie kupowanie na adres koleżanki w kraju UE i dopłacanie za przesyłkę do PL bo nie ma opcji, żebym pewnych albumów czy singli nie kupowała.
    2. Zakupy na ebay itp. – jak odróżnią co jest kupione w sklepie a co u zwykłego użytkownika? Odeślą mi używaną szmatkę kupioną u użytkownika Zulu159 bo nie ma oświadczenia?
    3. Komplikacja systemu podatkowego to koszt dla przedsiębiorcy – i tu wracamy do punktu „kto ostatecznie za to zapłaci”.

    I śmieszno, i straszno, a nade wszystko obrzydliwie.

    0
    • kunaka pisze:

      Mam, kurczę, to samo z muzyką, tylko łatwo dostępnego adresu w UE mi brakuje.
      Może jednak ktoś się ogarnie…

      0
    • Józef pisze:

      „I kto to będzie weryfikował?” – zwykle nikt, chyba że krzywo popatrzysz na jakiegoś prezesa, wtedy Cię sprawdzą („sprowadza nielegalny towar”)

      0
    • WaldeK pisze:

      Podejrzewam, że moment sprzedaży to będzie po prostu data z paragonu/FV. A ten będzie wystawiony dla sklepów internetowych w momencie pakowania paczki czyli nie w weekend.

      0
    • Sholay pisze:

      A propos pkt. 2 – zakupów na ebay. Sprawdź u nich obsługę Pitney Bowles.
      Jak pisałem powyżej – ten podatek nie jest bynajmniej unikalnym polskim pomysłem, funkcjonuje w wielu krajach świata – w tym tzw. Świata Zachodniego. Ebay wykorzystuje do obsługi celnej i podatkowej klientów spoza USA usługi agencji Pitney Bowles. Na forum ebaya znajdziesz mnóstwo yobooff od Francuzów, Niemców i innych nacji z powodu tych opłat. teraz do tego zacnego towarzystwa dołączymy i my. Niestety, nie jesteśmy wyjątkami. Nawet w skali UE.

      &

      0
  10. Jakub pisze:

    Dobrze, że na etapie formułowania PROJEKTU ustawy, takie rzeczy są dyskutowane. Przyznam szczerze, że sam nie zastanawiałem się nad kwestią „chińską”, a jest to ciekawy problem (choćby że względu na czas urzędowy). Pewnie na dalszych etapach legislacyjnych takie kanty zostaną ociosane.

    0
    • YuukiSaya pisze:

      Tylko biorąc pod uwagę tempo prac, nie ma czasu ani na dyskusje ani na ociosanie tych kantów. Wysokie szanse na bubel. niestety.

      0
    • Krzysztof Kopeć pisze:

      Na obecną chwilę nie widziałem ani jednego przypadku, by obecny rząd z kimkolwiek DYSKUTOWAŁ o projektowanych ustawach… Przecież Duda z Solidarności mówił, że ustawy o handlu ani nie konsultowano z nim, ani z Leviatanem…
      Po prostu zrobił się smród i dlatego ta ustawa jeszcze nie obowiązuje.

      0
      • kunaka pisze:

        Czytałam artykuł, który głosił, że owszem ta akurat ustawa była konsultowana. Tym większa złość była konsultujących, że nic z ich uwag nie znalazło się w projekcie.

        0
    • Quetz pisze:

      Przecież teraz już nie ma ŻADNYCH etapów legislacyjnych…

      0
  11. Gregrex pisze:

    Podatek VAT jest tak skomplikowany i często sprzeczny że księgowych już chyba nic nie zdziwi.
    Dla mnie ten podatek to ukryta wersja podwyżki VAT przy czym z różnych względów gorszy (głównie skomplikowania, kolejnego podatku itd, niemożności odliczenia (to obrotowy a nie od wartości dodanej)).
    Co do sklepów brytyjskich, niemieckich, Amazona itd to jak najbardziej będą doliczać tak jak teraz doliczają polski VAT zgodnie z unijnymi przepisami.
    Alibaby itp mogą zostać sparaliżowane, im to zwisa, polskie zamówienia to ułamek obrotu, natomiast jeśli nie będziesz chciał zostać zaskoczony żądaniem od Poczty 40zł haraczu za wydanie przesyłki to trzeba będzie założyć sobie skrytkę pocztową w Czechach albo u innego cywilizowanego sąsiada.

    0
    • Piper pisze:

      Dobre pytanie – czemu nie podniosą VAT do 25% zamiast bawić się podatkiem akcyzowym od handlu. VAT działa już w całej gospodarce, podwyżka VAT do 25% nie jest niezgodna z przepisami międzynarodowymi i unijnymi… a tak podatek handlowy w tym kształcie to czołowe zderzenie z umowami międzynarodowymi i unijnymi.

      Co prawda od obrotu detalicznego, więc z perspektywy wymiany mniej istotnego, ale kraje, które poszukują tylko pretekstu do blokady importu z Polski mogłyby mieć dobrą amunicję.

      0
      • Krzysztof Kopeć pisze:

        To by z marszu uderzyło w koszty żywności i podstawowych dóbr, a dla socjalistów z rządu byłby to pocałunek śmierci…

        0
        • Winetoo pisze:

          A tak to niby w co i kogo uderzy?

          Prawda jest taka że ciemny lud „kupił” obietnicę „dowalenia” zagranicznym sieciom co rzekomo u nas nie płacą podatku. Dlatego teraz zamiast po prostu podnieść VAT to wprowadza się ustawę która szumnie jest nazywana opłatą od sklepów wielkopowierzchniowych a w rzeczywistości obejmuje nawet małe wiejskie sklepiki (bo najczęściej są to sklepiki sieciowe np. ABC).
          Sami tego chcieliśmy. Premier Szydło obiecywała Polskę w ruinie to będzie Polska w ruinie bo tak zadecydowała większość! A że jakiś wykształciuch gorszego sortu nie będzie mógł kupić czytnika to tym lepiej i lud głupszy tym podatniejszy na manipulację.

          0
      • Paweł pisze:

        Ponieważ podniesienie VAT to podniesienie podatku obywatelom, a podatek handlowy (teoretycznie) mają zapłacić te złe, zagraniczne sieci handlowe.

        0
      • Gregrex pisze:

        Przedsiębiorstwa nie płacą VATu, jedynie go odprowadzają, tak a propos – m.in dlatego cały eksport ma VAT 0% (analogicznie towar „wchodzący” do Polski dostaje polski VAT – VAT to podatek od konsumpcji, dla konsumenta, klienta końcowego. Pobiera go, oblicza i odprowadza każdy przedsiębiorca „ulepszający” surowiec do produktu ale jest on po prostu po kolei przerzucany w cenie do klienta końcowego który płaci każdemu przedsiębiorcy po 100zł + 100zł + 100zł oraz obliczony i odprowadzony podatek 23 + 23 + 23zł co daję cenę dla konsumenta 369zł (wynagrodzenie dla przedsiębiorców plus vat)
        Ten podatek (obrotowy) to ukryta podwyżka VAT.
        Podatek VAT to jedyny słuszny i sensowny następca podatku obrotowego: kiedyś był już podatek obrotowy ale dotyczył całego obrotu przez co był bardzo wypaczający gospodarkę.
        Detaliczny podatek obrotowy a VAT to w sumie jedno i to samo – VAT to podatek dla konsumentów, jest dodawany, przerzucany do końcowej ceny. W sumie tylko w chęci ukrycia przed wyborcami prawdy widzę powód dlaczego to nie jest podwyżka VATu.

        Przedsiębiorca A sprzedaje towar za 100zł, do tego dolicza VAT 23zł i odprowadza. Dla niego liczy się dochód netto czyli 100zł, vat jest neutralny (przedsiębiorca go nie płaci, płaci nabywca płacąc 123zł)
        Druga firma B, przetwarza produkt, w rezultacie może go sprzedać za 200zł, do tego musi doliczyć VAT 23% czyli 46zł
        Trzecia firma, sklep C, sprzedaje towar za 300zł netto, dodaje VAT i płaci 69zł = taką cenę 369zł płaci KLIENT, KONSUMENT.

        Dlatego że
        przedsiębiorca A bierze swoją 100zł i jedynie odprowadza 23% VATu (od swojej wartości dodanej – ale to nie on ponosi ciężar tego podatku), ciężaru nie ponosi również kolejny nabywca-przedsiębiorca:
        firma B bierze swoją 100zł (200-100zł) oraz odprowadza 23zł od swojej stówy (vat naliczony 23, należny 46, do zapłaty 23zł)
        firma C, sklep, bierze swoją 100zł (300-200zł) oraz odprowadza 23zł od swojej stówy (analogicznie)
        Jak widzicie, każda firma zarabia swoją stówkę natomiast VAT (czyli podatek od wartości dodanej, od wzrastającej wartości) wprawdzie każdy liczy i odprowadza jednak ciężar tego podatku w całości ponosi jedynie klient końcowy, KONSUMENT (to on go płaci, w całości)

        0
    • lenka pisze:

      Bliskość Cieszyna się przydaje – bezkolejkowa czeska służba zdrowia, tańsze leki, rtęciowe termometry i inne cuda dostępne są na wyciągnięcie ręki; dla brytyjskiej bielizny skrzynka kontaktowa w mniej opresyjnym systemie podatkowym nie jest problemem:D.

      0
    • Mar pisze:

      Nie jest takie pewne, że zagraniczne sklepy będą liczyć ten podatek bo nijak nie wymaga tego od nich prawo kraju w którym działają. Liczenie VATu odbirocy jest wymagane przez prawo UE i na terenie całej UE może to weryfikować odpowiedni urząd skarbowy. A kto niby ma sprawdzić czy np. Amazon który sprzedaje w Luksemburgu z wysyłka do Polski z magazynu w UK płaci odpowiedni podatek w Polsce?
      Polski urząd skarbowy nie może kontorlować firmy z innego kraju. Dlatego pomysł z pobieraniem podatku przez kuriera.
      Istnieje duże prawdopodobieństwo, że podatek jest niezgodny z prawem UE i dla importu go nie będzie. W każdym razie Węgrzy musieli go bardzo modyfikować żeby był zgodny z prawem UE.
      W tej chwili sam VAT w Polsce to 23% a u sąsiadów z UE: Niemcy 19%, Czechy 21%, Słowacja 20%, Litwa 21%. Jeżeli do naszych 23% dołożymy jeszcze prawie 2% to może się okazać, że będzie się opłacało na wieksze zakupy w realu do sąsiadów jeździć. Nasuwa mi się analogia do podniesienia akcyzy na alkohol i papierosy – wpływy budżetowe zmalały.
      Chyba, że będzie taki podatek jak na Węgrzech – 0,1% to nikt nie będzie kombinował.

      0
      • Asia pisze:

        Owszem, jest niezgodny z prawem UE i paroma konwencjami, ale kto by się tam z włodarzy przejmował… :)

        0
        • Mar pisze:

          Tyle, że to będzie roztrzygane przez sądy poza Polską i tak łatwo nie będzie jak np. z Trybunałem. Co prawda zawsze można wystąpić z UE, zerwać inne porozumienia międzynarodowe ale nie sądzę by komuś z osób decyzyjnych z paralamentu na tym zależało :)

          0
          • Winetoo pisze:

            Decyzje organów UE się zignoruje (tak jak w przypadku Rospudy 10 lat temu) a kary za to zapłaci już kolejny rząd a w zasadzie to my obywatele je zapłacimy.

            Problemem nie jest kasa – bo wiadomo kto za to zapłaci – my zapłacimy. Prawdziwy problem to ten że komuś może się po prostu nie chcieć dostosowywać swojego systemu IT do tego by prowadzić sprzedaż do Polski. Autor tego bloga naiwnie (moim zdaniem) zakłada że skoro Amazon ma odpowiednią infrastrukturę to będzie im się chciało. A moim zdaniem nie będzie. Po prostu z dniem wprowadzenia tego podatku zablokują wysyłkę do Polski albo będą doliczać ryczałtem po 40zł dla kuriera bez całej „zabawy” w liczenie kiedy kto ile kupił i jaki procent obrotu to stanowiło.

            W przypadku małych sklepów będzie jeszcze gorzej – bo te nie śledzą zmian w każdym państwie UE one systemu IT nie zmienią a o problemie dowiedzą się od firm kurierskich które kilka razy zapłacą 40zł i odmówią dalszego przyjmowania przesyłek do Polski. A ciemny lud będzie oczywiście winił te sklepy i głośno krzyczał o tym że na zachodzie nas nie szanują.

            0
  12. Piper pisze:

    Kilka wątpliwości związanych z projektem…

    Kardynalna – Rzeczpospolita już pisała (choć w tej chwili nie mogę znaleźć linku), iż ministerstwo z tego pomysłu (podatku od kurierów/przesyłek) się jednak wycofało, ze względu na potencjalną kolizję z przepisami i umowami międzynarodowymi.

    Inne wątpliwości dotyczą ogólnie podatku o takim kształcie: rożna wartość od obrotu, określająca wąską grupę podatników.

    Co będziemy liczyć jako moment sprzedaży w przypadku weekendu – ostatecznie zapewne to co sklep zadeklarował – dotychczasowe doświadczenie nie sugeruje by polskie służby miały środki i zapał by weryfikować zagraniczne podmioty, szczególnie małe.

    Jak weryfikować obroty podmiotu sprzedającego – od tego zależy zwolnienie/wielkość daniny – w UE jeszcze wykonalne, ale nawet w tym poszczególne państwa mogą mieć różne regulacje (Czy mogą to udostępnić i co do obrotu jest liczone), poza UE może być jeszcze ciekawiej.

    Podmiotem podatku jest sprzedaż detaliczna – różne kraje to różnie definiują, są takie, gdzie nie występuje analogiczna definicja (w UE definicja konsumenta jest uniwersalna, ale poza już nie).

    0
  13. Piper pisze:

    R4Art4P5 – Przychód ze sprzedaży detalicznej nie obejmuje należnego podatku od towarów i
    usług.
    Czyli realnie podatek będzie mniejszy, bo liczyć go będziemy od wartości netto towaru, bez VAT

    0
  14. Piper pisze:

    Inna ciekawostka obrotu międzynarodowego – dużą część przesyłek stanowią dokumenty, często adresowane do szeroko rozumianych instytucji państwowych, a przewoźnikiem jest najczęściej Poczta Polska, ciekawe czy za każdą przesyłkę adresowaną do ministerstwa będzie musiała odprowadzić ryczałt 40zł.

    0
  15. Piotrek pisze:

    Byc może znowu korzystanie z usług typu mailbox.de zacznie się opłacać. W projekcie stoi: „W przypadku towaru dostarczanego za pośrednictwem przewoźnika od sprzedawcy detalicznego z siedzibą poza terytorium RP, do nabywcy będącego konsumentem […]”, Amazon (sprzedawca detaliczny) dostarcza towar mailbox.de (on dla amazonu jest nabywcą będącym konsumentem i Amazon nie wie co dalej się dzieje z paczką) – wszystko jest Niemczech, więc polskie prawo nie obowiązuje. Z kolei mailbox.de, który wysyła do Polski nie jest sprzedawcą detalicznym, więc nie podlega temu podatkowi – On wykonuje dla mnie usługę pośrednictwa, ale zgodnie z art 3 „sprzedażą detaliczną nie jest świadczenie usług, także wtedy gdy w ramach świadczenia usługi następuje zbycie towarów” zatem temu podatkowi nie podlega.

    iw ten sposób dałoby się obchodzić ten podatek i z Chin.

    Nie jestem prawnikiem, może jakiś się wypowie?

    0
    • Robik pisze:

      Dwa szybkie pomysły: „sprzedażą detaliczną nie jest świadczenie usług, także wtedy gdy w ramach świadczenia usługi następuje zbycie towarów” czyli sklep internetowy sprzedaje usługę „prowadzenie konta pozwalającego na zakupy w sklepie” i w ramach usługi sprzedaje towar… Drugi: ustawa obejmuje TYLKO sprzedaż detaliczną. Otwieramy firmę która na podstawie zamówień klientów kupuje „hurtowo” w chinach i prowadzi usługi dostarczania towaru do klienta. Płatna jest usługa a nie płacimy za zakupiony towar.

      0
  16. Przemek pisze:

    Przecież Amazon pobiera polską stawkę VAT, więc nie ma przeszkód, żeby do kosztów dostawy doliczył kolejny.

    A politycznie: wcześniejszy rząd PO obiecał podatek 3×15 (a zwiększył VAT na 23), abonament RTV mieli zlikwidować, Sejm o połowę mniejszy, Senat, immunitety, wyrzucić kolesi partyjnych ze spółek, przywileje dla mundurówki, górników, rolników, dotacje polityczne – nie dosyć, że spełnili obietnic, to wprowadzili rządowo-partyjne jedynie słuszne podręczniki (na zachodzie rodzice nie płacą, ale wydawnictwa konkurują i tam rodzice, szkoły, samorządy wybierają). Swoją drogą zaraz będą płakać, jak PiS będzie zmieniał podręcznik, skoro PO napisało swój, to teraz na pewno oni też zrobią, no ale wtedy nie mieliśmy mediów, które patrzą władzy na ręce, media chroniły PO, to było cicho, teraz będzie głośno (i dobrze, bo władzy trzeba pilnować, szkoda jedynie, że podczas rządów PO dziennikarze sprzedali się władzy jak dz…).
    Dobrze, że ten rząd choć próbuje realizować obietnice, jak wyjdzie zobaczymy…

    0
    • Paweł pisze:

      Poprzedni rząd nie zrealizował obietnic i podniósł podatki, a ten realizuje i podnosi podatki. Rzeczywiście poprawa…

      0
    • Mar pisze:

      Pobiera polski VAT nie dlatego, że tak sobie wymyślił polski rząd tylko dlatego, że w przypadku sprzedaży wewnątrz UE jest to porozumienie wszustkich krajów członkowskich. A w przypadku sprzedaży z USA to mamy w granicę celną w UE. Czyli jest służba celna która może każdą przesyłkę otwowrzyć, sprawdzić itp, naliczyć VAT i cło. W przypadku importu wenątrz UE nie ma żadnych granic celnych.

      0
    • Robert Drózd pisze:

      Ale właśnie takich dyskusji chciałbym uniknąć. Wszyscy mamy swoje poglądy polityczne, ale nie musimy ich tu rozwijać. :)

      0
  17. Alek pisze:

    I tym sposobem Min.Finasow załatwiło problem drobnego prywatnego importu – w duzej mierze nieopodatkowanego.
    A tak improter sciagnie kontener „pokrowcow” – sprzeda do hurtowni, a ta do detalistow. Odprowadzony bedzie podatek VAT i dochodowy…
    Oczywiscie zaplacimy za towar nie 10 zł,ale 35 zł, ale cóż tanie panstwo = dziadoskie panstwo.

    0
    • lenka pisze:

      Jeszcze się taki nie urodził, co by Polakowi ‚załatwił problem’ – w dawnych dobrych czasach, kiedy jedyna ówczesna telewizja satelitarna wprowadzała coraz to nowsze technologie w celu eliminacji problemu piractwa, jeszcze przed pojawieniem się nowych dekoderów, gotowe były metody obejścia tych ‚nowoczesnych’ zabezpieczeń – wszelkie tłamszenie inicjatywy prywatnej i nakładane jarzma wyzwalają w naszym narodzie coraz to większe pokłady kreatywności; prawdą również jest, że im bardziej opresyjny i niejasny system podatkowy, tym większa szara strefa i mniejsze wpływy do budżetu, w tym przypadku to raczej dziadoskie państwo=biedne państwo.

      0
  18. olm3ca pisze:

    Z pewnością, zacznie się omijanie tego bzdurnego przepisu, a następstwem tego będzie stękanie w mediach przez ustawodawce o tym jak paskudnie się powiększa szara strefa i jakie nowe narzędzia zostaną wprowadzone do walki z nią.

    0
  19. Majkel pisze:

    Chciłem napisać, że coś merytorycznego i pierwsze co mi przyszło na myśl to buahahaha!!!
    Ale na serio:
    1.Niezależnie, czy e -booki będą usługą czy nie to już zakup gier on-line (PS4, Xbox One….) chyba nie – i ciekaw jestem jak tu będzie możliwe zapłacenie tego podatku. kto tym „kurierem” będzie … .. .
    2.Ciekawym elementem jest także uzależnienie wysokości podatku od tego czy zakup w niedzielę czy w dzień roboczy. Która data będzie obowiązywać – czasu rządu RP czy czasu sklepu internetowego. A tu należy pamiętać, że doba (np. sobota ) w internecie nie trwa 24h lecz 48H. Tak, tak – jak w Wellington zacznie się niedziela to w PagPago zaczyna się sobota. Ale na pewno będzie na to jakaś nowa ustawa – regulująca czas … .. .
    3.Machali tasakiem i odrąbali głowę ale temu co stał za nimi….

    0
  20. czytelnik pisze:

    Dwie sprawy:
    1) Maryi – przez jedno „i”
    2) Amazon w Niemczech faktycznie dolicza POLSKI Vat. Moje dociekania wykazały, że Amazon w Niemczech ma zarejestrowany POLSKI Nip, ale tylko do użytku Vat – tzn. w CEiDG go nie znajdziemy. Ale działa. I tym samym niemiecka faktura po niemiecku nie jest wewnątrzwspólnotową fakturą tylko… polską.
    Dziwne, ale to fakt.
    …inna sprawa, że bez ważnego EU-Vatu na firmę w niemieckim Amazonie nie kupimy.
    Czyli – tak po polsku: jedno przeczy drugiemu. ;)

    0
  21. Józef pisze:

    „To jest charakterystyczne dla doraźnych działań niemal wszystkich opcji politycznych.”

    No jak tak można, naprawdę. Pani Premier już dawno pokazywała plik spisanych ustaw. Wszystko jest gotowe od co najmniej roku, głęboko przemyślane i skonsultowane ze wszystkimi stronami. Wystarczy zresztą spojrzeć na wynik wyborów żeby sobie uświadomić, ile osób jest za.

    Dlatego wszelkie zarzuty o „doraźności” są całkowicie bezpodstawne.

    0
  22. cj pisze:

    Dlaczego nie podwyżka VAT?
    – firmy już sobie optymalizują VAT do tego stopnia, że wpływy z tego podatku od lat nie rosną!
    – mając VAT 25% bylibysmy w czołówce Europy – ale nasi obywatele pojechaliby na zakupy jednak gdzie indziej.

    PS. Kupiłem Kindla w Niemczech pół roku temu. Oszczędności względem zakupu w PL teraz – niebotyczne. Z nowym podatkiem – kosmiczne.

    0
  23. czytelnik pisze:

    VAT, CIT, PIT – wzrosną od przyszłego roku. Pytanie jak bardzo i co jeszcze…

    0
  24. Może w końcu Amazon zacznie po prostu doliczać 23% VAT,
    jak to już robi wiele firm zagranicznych gdy kupuje się z zagranicy.

    Kilka miesięcy temu zdziwiłem się, że mniejsza firma z Australii potrafiła doliczyć mi 23% polski VAT, to pewnie i dla Amazonu nie ma problemu, aby to zrobić?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Przecież Amazon dolicza VAT. Jeśli zamawiamy Kindle ze Stanów, pełne 23%. Jeśli z Niemiec – to 19% przeliczane jest na 23%, o czym wspominam w artykule.

      0
  25. Kaczus pisze:

    Niestety nasza klasa polityczna charakteryzuje się tym (jak zauważono w jednym z kabaretów), że politykami zostają ludzie, którzy nie nadają się do żadnej roboty. Widać to po różnych ustawach, które sa wprowadzane i to dotyczy nie tylko tej ekipy, tylko ta chce robić wszystko na raz, więc więcej tych bubli prawnych wychodzi.

    0
  26. Ris pisze:

    „Chińczyk z Aliexpress będzie musiał więc dokonać następujących obliczeń i działań żeby wysłać towar do Polski …”.

    Kiedy wybieram się do lekarza niespecjalnie martwię się o Chińczyka z Aliekspress, wiedząc, że służba zdrowia utrzymywana jest z podatków, a przyszłe emerytury w zasadzie też. Podatki trzeba płacić, zanim zaczniemy czegoś od państwa wymagać. Na „optymalizacji” podatkowej zwykłych ludzi i dużych firm budżet państwa traci 35-40 mld zł rocznie. Ponieważ w przyrodzie nic nie ginie to jeśli ma tracimy ktoś zarabia.

    0
  27. Kurczak pisze:

    Puki co nie ma sie czym przejmować, łatwo można ominąć podatki co i jak na stronie
    http://alitopbrand.pl/

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.