To jeden z niesamowitych epizodów z czasów II wojny światowej, o którym dopiero od niedawna znów jest głośno.
Kim był Wojtek? Niedźwiedziem, którego kupili żołnierze armii Andersa i który… walczył z nimi na froncie, m.in. w bitwie pod Monte Cassino. Wojtek niosący pocisk artyleryjski stał się nawet wizytówką na logo 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii… Po wojnie trafił do ZOO w Edynburgu, gdzie często odwiedzali go byli żołnierze. Więcej w biogramie (tak!) na Wikipedii.
Dziś (22 listopada 2011) o godzinie 22:50 na TVP2 zobaczymy film o Wojtku, nakręcony przez BBC.
Wcześniej była jednak książka Aillen Orr, „Wojtek the Bear: Polish War Hero”. O Wojtku dowiedziała się mając 3 lata, gdy dziadek opowiadał historie wojenne. Gdy miała 8 lat, zobaczyła go (niedźwiedzia, nie dziadka) w zoo i zakochała się od pierwszego wejrzenia. :-) Kilkadziesiąt lat później postanowiła opisać historię Wojtka, pokazując na jej kanwie trudne losy polskich żołnierzy i ich wędrówkę z ZSRR, przez Bliski Wschód, Włochy, aż do Wielkiej Brytanii.
Książkę dostaniemy w Kindle Store za $4,59 (czyli około 15 złotych) – wyszła też polska wersja, „Niedźwiedź Wojtek. Niezwykły żołnierz armii Andersa” za około 35 złotych – tu e-booka niestety nie ma.
W ostatnich dwóch latach ukazały się też 2 książki napisane przez Polaków:
- powieść „Wojtek z Armii Andersa” Maryny Miklaszewskiej
- i przeznaczona głównie dla dzieci „Dziadek i Niedźwiadek” Łukasza Wierzbickiego.
Zachęcam do obejrzenia filmu (jeśli zdążycie) i poznania historii Wojtka. Na pewno będzie to bardzo pozytywne doświadczenie.
Ja się ogromnie cieszę, że takie uniwersalne opowieści odświeża się, a dzięki temu kolejne pokolenia, szczególnie w Wielkiej Brytanii mogą dowiedzieć się czegoś na temat polskiej historii.




Książka bardzo fajna
dodam jeszcze że autorka wraz z grupą zapaleńców stara się postawić pomnik naturalnej wielkości Niedźwiedzia Wojtka w Edynburgu … prawdopodobnie w parku u podnóża zamku
na razie niestety brakuje kasy…
Co do znajomości Polskiej historii w UK to muszę przyznać z ciężkim sercem że często gorzej jest ze znajomością Brytyjskiej historii u Polaków.
Wojtek jest tu dość znany, ostatnio wiele się mówiło o trójwymiarowej mapie Szkocji zbudowanej przez byłego żołnierza polskich sił zbrojnych, to iż wykrywacz min który używano przez wiele lat w armii, a był pierwszym i jedynym w czasie II wojny światowej, został skonstruowany przez polskiego oficera widziałem wielokrotnie w różnych programach, coraz częściej mówi się tu o enigmie i 303.
A my … no cóż często żyjemy stereotypami i niewiele potrafimy się nauczyć …
przykład? – Bitwa o Anglię… czyli – Battle of Britain
to troszkę jakby przetłumaczyć kampanię wrześniową na wojnę na Mazowszu …
chyba się rozpisałem nie na temat…
ale książkę polecam !!!!
przykład? – Bitwa o Anglię… czyli – Battle of Britain
to troszkę jakby przetłumaczyć kampanię wrześniową na wojnę na Mazowszu …
Jak się czepiać to się czepiać – jeżeli piszesz „kampania wrześniowa” to rozumiem że piszesz z punktu widzenia Niemiec? Bo dla Polski to była wojna obronna 1939. Dla Niemców to była kampania wrześniowa.
Więc jak sam(a) widzisz – sama nazwa nie do końca musi się odnosić do samego zdarzenia.
Dzięki że to zauważyłeś-łaś
zarówno „Bitwa o Anglię” jak „kampanię wrześniową” zacytowałem za Wikipedią – nawet jeżeli wbijesz „wojna obronna 1939” wejdziesz na stronę „kampania wrześniowa”
i zresztą w wielu książkach tak się określa tę część wojny,
czasem trzeba więcej szukać a szczególnie warto jest spojrzeć z tej drugiej strony… szczególnie w poszukiwaniach historycznych
tak czy inaczej ja jestem wdzięczny Aillen Orr za książkę i bbc za programy takie jak ten
niestety książka 'Wojtek z Armii Andersa’ Miklaszewskiej jest od dawna niedostępna …
a inkognit to on ;-)
podpowiedź ode mnie – na Allegro jest (prawie) wszystko
Świetna historia. Żal, że nie ma polskiego ebooka.
Nie można mieć wszystkiego – może się pojawi wraz z Amazon.pl
Jednak w świecie ebooków bez jakiegoś gigantycznego gracza będziemy ostro zacofani.
Dziś zastanawiałem się nad zakupem tej książki. Na amazon.com kosztuje około 4,5 dolara. Spojrzałem na stronę brytyjskiego i tam niecały funt. Niezła różnica, prawie trzykrotna na niekorzyść amerykanów. Ech, ta polityka i przepisy :-(