Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

12 książek informatycznych z noworocznej promocji Ebookpoint: Linux, Kariera programisty, Czysty kod, Java, Python, Excel, Wireshark, C++

To już ostatni wpis na temat noworocznej promocji Ebookpoint. Będziecie mieli spokój aż do listopada. ;-)

Ebookpoint jest księgarnią grupy wydawniczej Helion i od lat był kojarzony z informatyką. Dziś mają już znacznie, znacznie więcej – ale informatyka nadal jest mocna.

W poniższym wpisie powtarzam w większości polecenia z ubiegłego roku, bo większość sprzedawanych wtedy książek też jest w promocji. Zmieniły się czasami tylko ceny, ale obniżki nadal są bardzo mocne.

Aktualizacja z 5.01.2020: rok później mamy znów promocję noworoczną. Rekomendacje pozostają bez zmian i wszystkie książki mają obniżki, zmieniło się tylko kilka cen, które tutaj zmodyfikowałem.

12 tytułów wartych uwagi

1. Unix i Linux. Przewodnik administratora systemów. Wydanie V – Evi Nemeth, Garth Snyder, Trent R. Hein, Ben Whaley, Dan Mackin (29,90 zł zamiast 179,99 zł)

To był wielki hit promocji urodzinowej w listopadzie 2018, a i teraz króluje w zestawieniu książek IT.

Wcale mnie to nie dziwi. Książka jest nowa – polskie wydanie ukazało się w lipcu 2018. Rzut oka na oryginał: UNIX and Linux System Administration Handbook (5th Edition) – 37 recenzji i niemal same „piątki”, a wersja na Kindle kosztuje, bagatela 53 dolary.

W wersji PDF to 1208 stron i to mocno upakowanych tekstem. W recenzjach poprzedniego wydania narzekano, że książka od częstego używania zaraz rozsypie się na kawałki. W przypadku e-booka nie ma takiego zagrożenia.  Z innej recenzji:

Publikacja, która z przeciętnego użytkownika zmienia czytelnika w doskonałego administratora systemów. Można z powodzeniem powiedzieć, iż dzięki niej przechodzi się drogę od zera do bohatera w świecie systemów UNIX i Linux. Omówione zostały wszystkie zagadnienia pracy administratorów systemów informatycznych w różnych środowiskach. Sposób przedstawienia zagadnień sprawia, że lekko i przyjemnie poznajemy wszystkie aspekty działań administratorskich przez, co jest zdecydowanym numerem 1 z tej tematyki. Pozycja obowiązkowa. Jak powiedział by znany celebryta – Nie ma lipy!

Wydaje mi się bez wątpliwości, że to podstawowy podręcznik, po który powinien sięgnąć każdy, komu trafi się choć mały serwerek do administracji. Co jest ważne, po każdym rozdziale mamy listę zalecanej literatury, tak więc będziemy wiedzieli, jak poszerzyć swoją wiedzę.

Co jeszcze:

 

2. Kariera programisty. Jak budować doświadczenie, przejść rekrutację i zdobyć pracę marzeń – John Sonmez (29,90 zł)

Gdybym dzisiaj chciał wrócić do zawodu programisty, zacząłbym chyba od tej książki. Całościowo pokazuje, na czym polega ta praca i co jest najważniejsze. Odpowiada na masę wątpliwości jakie mamy – choćby którego języka się uczyć, jak znaleźć pracę w sytuacji, gdy każda firma wymaga doświadczenia. No i z czego się uczyć, skoro również w Polsce kusi się nas kursami za grube tysiące, ale jednocześnie mamy masę podręczników i materiałów online.

Wydaje mi się, że ta książka jest też dobra dla ludzi, którzy pracują z programistami – przede wszystkim przez część III: „Co musisz wiedzieć o tworzeniu oprogramowania?”. Mamy tu charakterystykę różnych języków i pojęć, jakie mogą się trafić podczas projektu informatycznego. Sądzę, że po przeczytaniu tej części nie będziemy wyglądać jak idioci, gdy usłyszymy developerski żargon.

Oryginał The Complete Software Developer’s Career Guide ma świetne oceny w Amazonie i polecałem go rok temu, gdy była w Amazonie za 4 dolary. Dopiero teraz wyszło polskie tłumaczenie.

Co jeszcze:

 

3. Algorytmy. Wydanie IV – Robert Sedgewick, Kevin Wayne (29,90 zł zamiast 149,90 zł).

Zacytuję tutaj recenzję z Magazynu Programista:

Za programowanie często biorą się osoby, które mają poważne luki w wiedzy z zakresu podstawowych zagadnień informatyki – co też niczym złym nie jest, bo luki w wiedzy można uzupełnić, a praca w przemyśle daje olbrzymie możliwości rozwoju – o ile trafi się do dobrego pracodawcy i/lub zespołu. Gorzej, jeśli ktoś ma pecha i trafi do pracy, w której liczą się tylko efekty „na już” i nie ma tam ani czasu, ani atmosfery wspierającej pracowników w procesie kompleksowego i zrównoważonego rozwijania Portfolio wiedzy. Człowiek taki po kilku latach awansuje na – dajmy na to – starszego programistę; dostaje poważniejsze zadania, zaczyna szkolić młody programistyczny narybek, a tu nagle okazuje się, że nadal ma poważne luki w podstawowej wiedzy dotyczącej podstaw informatyki, takich jak chociażby wspomniana wyżej algorytmika. Patrząc z mojej perspektywy, jest to realny problem, z którym boryka się dziś przemysł IT, zaś odpowiedzią na ten problem wydaje się być promowanie edukacji.

Może właśnie dlatego zdecydowałem się przedstawić dziś na tych łamach sztandarowy podręcznik z zakresu podstaw algorytmiki: Algorytmy. Wydanie IV autorstwa Roberta Sedgewick’a i Kevina Wayne’a. Jeśli chodzi o nieco starszych programistów, to myślę, że w tym momencie mógłbym zakończyć ten tekst, bowiem Algorytmy, zwane w skrócie „Sedgewickiem”, to tytuł-legenda. Pamiętam, że już w czasach, gdy sam studiowałem, opracowanie Sedgewick’a uważane było za wyrocznię. Na mojej alma mater kilka nielicznych kopii trzeciej edycji tej książki, ściągniętych z Zachodu, rozchwytywane było wśród studentów starszych roczników. W 2011 roku Robert Sedgewick razem z Kevinem Wayne opublikowali czwartą edycję tego klasycznego podręcznika, którego polską edycję, wydaną pod sztandarem wydawnictwa Helion, dziś właśnie chciałbym zaprezentować. […]

Całość zajmuje jednak ponad 900 stron wypełnionych po brzegi tekstem, fragmentami kodu, pomocniczymi wizualizacjami i wzorami matematycznymi. Jak na podręcznik przystało, na końcu każdego podrozdziału umieszczone są ćwiczenia. Długo mógłbym jeszcze rozwodzić się nad zawartością tej książki… Mówiąc krótko: w mojej opinii, na chwilę obecną, jest to najlepsze dostępne na rynku wprowadzenie do algorytmiki. Jeśli więc czujesz, że w twoim portfolio wiedzy dział algorytmiki kuleje (lub rdzewieje) – zainwestuj w tę książkę i studiuj ją od czasu do czasu. W mojej opinii zakup tej pozycji ma sens nawet dla samego przestudiowania rozdziałów dotyczących analizy algorytmów. Ponadto studiowanie algorytmów, nawet tych, które na dany moment wydają Ci się niepotrzebne, może stać się inspiracją do znajdowania nieszablonowych rozwiązań w Twojej codziennej pracy.

Wydaje się więc, że to jest rzecz, której jeśli nie przerabiałeś na studiach, to warto mieć teraz.

 

4. Czysty kod. Podręcznik dobrego programisty (29,90 zł zamiast 69,90 zł) oraz Mistrz czystego kodu. Kodeks postępowania profesjonalnych programistów (14,90 zł zamiast 69,90 zł)

Dwie książki Roberta C. Martina, które pomogą każdemu programiście w rozwijaniu swoich umiejętności.

Podręcznik:

W książce „Czysty kod. Podręcznik dobrego programisty” szczegółowo omówione zostały zasady, wzorce i najlepsze praktyki pisania czystego kodu. Podręcznik zawiera także kilka analiz przypadków o coraz większej złożoności, z których każda jest doskonałym ćwiczeniem porządkowania zanieczyszczonego bądź nieudanego kodu. Z tego podręcznika dowiesz się m.in., jak tworzyć dobre nazwy, obiekty i funkcje, a także jak tworzyć testy jednostkowe i korzystać z programowania sterowanego testami. Nauczysz się przekształcać kod zawierający problemy w taki, który jest solidny i efektywny.

Kodeks:

W trakcie lektury dowiesz się, jakie cechy charakteryzują profesjonalnego programistę, a jest ich sporo! W pierwszej kolejności musisz nauczyć się mówić „nie”. Są też sytuacje, kiedy trzeba powiedzieć „tak” – dowiesz się, kiedy i jak to robić. Ponadto poznasz najlepsze techniki zarządzania czasem oraz przekonasz się, jak presja, zmęczenie i pośpiech wpływają na jakość Twojego kodu. W kolejnych rozdziałach Robert C. Martin zapozna Cię z różnymi sposobami podejścia do testowania kodu oraz współpracy między programistami a innymi ludźmi. Książka ta jest długo wyczekiwaną pozycją na rynku – nie pozwól, żeby ktoś miał ją przed Tobą!

Obie książki się uzupełniają – choć lepiej chyba zacząć od Podręcznika – tam mamy móstwo przykładów, a Kodeks jest bardziej ogólny.

bloga Programisty na Swoim:

Z „Czystego kodu” można wiele wynieść czytając go w dowolnym momencie kariery (chociaż IMHO najlepiej przeczytać jak najwcześniej), o tyle z „Mistrza czystego kodu” docenisz bardziej mając już kilka lat kariery zawodowej na karku.

 

5. Python. Wprowadzenie. Wydanie IV – Mark Lutz (29,90 zł zamiast 149,90 zł)

Tu zacytuję recenzję Krzysztofa Luksa, którego poprosiłem parę lat temu o przegląd książek nt. Pythona:

Mark Lutz opisuje praktycznie wszystko, co jest potrzebne do codziennej pracy z Pythonem: od podstaw języka, po najbardziej zaawansowane mechanizmy. Książka może stanowić zarówno czytany od deski do deski podręcznik dla uczących się języka, jak i pomoc dla tych, którzy jeszcze nie mają całej specyfikacji języka w przysłowiowym małym palcu i muszą się posiłkować dokumentacją. Autor nie zapomina również o tych spośród czytelników, którzy przesiadają się z Pythona 2.6 na wersję trzecią.

Każdy rozdział zakończony jest krótkim quizem, sprawdzającym wiedzę czytelnika, natomiast na końcu każdej z siedmiu części znajduje się obszerniejszy zestaw ćwiczeń. I do quizów, i do ćwiczeń znajdziemy odpowiedzi. Przy okazji warto zwrócić uwagę na to jak dobrze, dzięki swej zwięzłości, kod napisany w Pythonie nadaje się do czytania na niewielkich ekranach czytników.

Krzysiek kończył tak:

Cena niestety zapiera dech w piersiach, ale warto rozważyć taką inwestycję, jeżeli myślimy o Pythonie na poważnie.

No i przynajmniej to zdanie jest już nieaktualne. :-)

Co jeszcze: 

  • Kategoria Python w Ebookpoint
  • Dla czytających po angielsku – do 14 stycznia trwa pakiet Humble Book Bundle z książkami Packt Publishing nt. Pythona. Śmieszne, że rok temu podczas promocji noworocznej Ebookpoint był podobny pakiet.

 

6. Java. Podstawy. Wydanie X  (29,90 zł zamiast 99,90 zł)
Java. Techniki zaawansowane. Wydanie X – Cay S. Horstmann (29,90 zł zamiast 149,90 zł)

To liczące ponad 900 stron tłumaczenia podręczników Core Java: Fundamentals oraz Core Java: Advanced Features. To wciąż stosunkowo nowe pozycje, bo z września 2016 i z kwietnia 2017.

Podstawy:

Książka Java. Podstawy od lat jest uznawana za najważniejszy praktyczny poradnik i podręcznik dla doświadczonych programistów dążących do doskonalenia swoich umiejętności w zakresie posługiwania się językiem Java. W wydaniu dziesiątym wprowadzono liczne uzupełnienia, które wiążą się z pojawieniem się bardzo oczekiwanej Javy SE. Przepisane i zmodyfikowane rozdziały obejmują swoim zakresem tematycznym nowe elementy platformy, idiomy i najlepsze praktyki. Znajdziesz w nich setki przykładowych programów, a wszystkie tak napisane, aby były łatwe do zrozumienia i wykorzystania w praktyce.

Techniki zaawansowane

Książka ta jest kolejnym, gruntownie zaktualizowanym i przeorganizowanym wydaniem czołowego podręcznika dla poważnych programistów Javy, którzy chcą skorzystać z nowych możliwości języka. W tym drugim z dwóch tomów książki opisano zagadnienia zaawansowane, takie jak API strumieni, biblioteki do obsługi daty, czasu i kalendarzy, zaawansowane zastosowania biblioteki Swing czy zagadnienia związane z bezpieczeństwem. Przedstawiono również najlepsze praktyki programowania aplikacji. Co ważne, prezentacja zagadnień umożliwia ich łatwe zrozumienie i praktyczne zastosowanie.

W przypadku „Technik zaawansowanych” w tej samej cenie dostępne jest też wydanie IX – oczywiście nie ma sensu go kupować.

Zobacz też: kategoria JAVA w Ebookpoint.

 

7. Adobe Photoshop Lightroom Classic CC. Podręcznik dla fotografów – Martin Evening (29,90 zł)

Nie mam wątpliwości, że to najlepszy dostępny podręcznik do Lightrooma dla PC/Mac. To już chyba trzecie wydanie dostosowane do najnowszej wersji.

Warto po niego sięgnąć, jeśli wracamy do obróbki zdjęć po latach, bo pojawiło się sporo nowych funkcji, np. automatyczne prostowanie, tworzenie HDR albo synchronizacja z chmurą. Zmieniła się nawet nazwa – Lightrooom Classic, w odróżnieniu od Lightrooma CC dostępnego na urządzenia mobilne. Evening wyjaśnia wszystko metodycznie i szczegółowo. Jeśli ktoś płaci za abonament Adobe ok. 40 zł miesięcznie, nie można tej książki nie mieć.

Aha, jeśli zarejestrujemy książkę na stronie wydawnictwa Peachpit, otrzymamy dostęp do rozdziałów z aktualizacjami (po angielsku).

Co jeszcze:

  • Sposoby: Jak to zrobić w Lightroomie? Najkrótsze drogi do najlepszych rozwiązań – Scott Kelby (19,90 zł) – tego autora albo się lubi, albo nie. Trochę lania wody, trochę nie zawsze trafnych dowcipów, ale wiedza przekazywana systematycznie. Układ jest inny niż w podręczniku Eveninga – mamy podejście problemowe. Może to być lepsza lektura, jeśli po prostu chcemy wyjaśnić szybko pewne rzeczy.
  • Uwaga: w tym momencie nie warto już kupować innych książek, np. Sekrety cyfrowej ciemni, bo dotyczą zbyt starych wersji Lightrooma i nie ma opisu nowych funkcji.

 

8. Docker. Projektowanie i wdrażanie aplikacji – Jarosław Krochmalski (24,90 zł zamiast 54,89 zł) – wbrew polskiemu nazwisku autora, jest to tłumaczenie anglojęzycznej pozycji wydanej rok temu przez Packt.

Dzięki tej książce zrozumiesz, skąd się wziął lawinowy wzrost popularności Dockera. Przyjrzysz się temu znakomitemu narzędziu z punktu widzenia projektanta i dowiesz się, dlaczego dzięki niemu projektowanie, testowanie i wdrażanie aplikacji stają się szybsze i prostsze. Najpierw zapoznasz się z zagadnieniami podstawowymi, takimi jak kontenery, środowisko wykonawcze i narzędzia systemowe, aby potem skupić się na tworzeniu, uruchamianiu i publikowaniu obrazów Dockera. Znajdziesz tu również informacje o przydatnych zasobach internetowych dotyczących Dockera, a także o wartościowych narzędziach zewnętrznych, znakomicie poprawiających komfort pracy z tym narzędziem.

To był niespodziewany hit promocji urodzinowej w listopadzie 2017 – pierwsze miejsce w TOP 100.

 

9. Excel 2016 PL. Formuły – Michael Alexander, Richard Kusleika (29,90 zł zamiast 119 zł)

Podobno Excel ma do każdego zastosowania jakąś formułę i ta książka udowadnia, że tak jest w rzeczywistości.

Niniejsza książka jest zaktualizowanym wydaniem doskonałego przewodnika po formułach Excela. Jest przeznaczona dla użytkowników, którzy mają podstawowe umiejętności i chcą zacząć korzystać z prawdziwej mocy tego programu: z formuł i funkcji. Opisano tu sposoby stosowania wszystkich wbudowanych funkcji arkusza, a także pokazano, jak można napisać i uruchamiać własne. Dodatkowo przedstawiono techniki i sztuczki wymyślone przez najwytrawniejszych wyjadaczy. Dzięki temu możliwości Excela stają się praktycznie nieograniczone!

Dzisiaj będąc w Empiku obejrzałem jeszcze wydanie papierowe – to jest cegła na pół biurka w twardej oprawie, a przecież chodzi o pozycję, w której będziemy szukali rozwiązań, a nie chwalili się nią na półce.

Jeśli szukamy „pełnego” podręcznika – tu można polecić wyłącznie: Excel 2016 PL. Biblia – John Walkenbach (29,90 zł) – ponad 900 stron od najbardziej chyba znanego autora piszącego o Excelu.

 

10. Praktyczna analiza pakietów. Wykorzystanie narzędzia Wireshark do rozwiązywania problemów związanych z siecią. Wydanie III – Chris Sanders (29,90 zł zamiast 69 zł)

Jedna z najciekawszych pozycji dla administratorów sieci i osób zainteresowanych bezpieczeństwem IT. To instrukcja obsługi popularnego „sniffera”, który pozwala podglądać pakiety w sieci.

Przechwytywanie pakietów i badanie ich zawartości może kojarzyć się z szemraną działalnością domorosłych hakerów i włamywaczy. Okazuje się jednak, że analiza pakietów jest jednym ze skuteczniejszych narzędzi do rozwiązywania problemów z siecią. O ile samo przechwycenie pakietu, na przykład za pomocą popularnego narzędzia Wireshark, zasadniczo nie sprawia problemu, o tyle zbadanie zawartości tego pakietu i wykorzystanie zdobytej wiedzy do poprawy działania sieci bywa sporym wyzwaniem nawet dla doświadczonych administratorów.

Niniejsza książka jest niezwykle praktycznym, przystępnie napisanym podręcznikiem, który znakomicie ułatwia zrozumienie tego, co się dzieje w sieci, i podjęcie adekwatnych działań w celu poprawy jej funkcjonowania. Niniejsze, trzecie wydanie książki zostało przejrzane i zaktualizowane, uwzględniono w nim również najnowszą wersję narzędzia Wireshark (2.x). Opisano sposób wykorzystywania przechwyconych danych do rozwiązywania problemów sieci. Gruntownie omówiono protokoły IPv6SMTP, znalazł się tu również nowy rozdział opisujący narzędzia tshark i tcpdum. Działają one na poziomie powłoki i służą do analizy pakietów.

Znajomość tych narzędzi pomoże nie tylko w zabezpieczeniu sieci, ale również w rozwiązywaniu problemów np. z wolnym działaniem.

 

11. English 4 IT. Praktyczny kurs języka angielskiego dla specjalistów IT i nie tylko – Beata Błaszczyk (14,90 zł zamiast 39,90 zł)

Na koniec książka nie o informatyce, ale dla ludzi zajmujących się IT – niekoniecznie dla informatyków, ale też dla tych, którzy z tym językiem się stykają.

Znajdziesz tu profesjonalne angielskie teksty dotyczące różnych obszarów IT: baz danych, big data, sieci komputerowych, metod wytwarzania oprogramowania i wielu innych. Każdy z nich został opatrzony słowniczkiem zawierającym tłumaczenia na język polski zarówno terminów specjalistycznych, jak i tych z języka ogólnego. Ponadto w każdym rozdziale omówione zostały różne zagadnienia gramatyczne wraz z przykładami ich zastosowania w języku informatyki. Na końcu każdego rozdziału znajdziesz ćwiczenia, które pomogą Ci utrwalić poznane słownictwo i reguły gramatyczne. Dzięki temu opanujesz najważniejsze pojęcia, odkryjesz, w jakich kontekstach występują, i zaczniesz stosować je w praktyce.

Z recenzji Rafała Kocisza w Magazynie Programista:

Co czyni English 4 IT pozycją tak wyjątkową? Przede wszystkim szanuje ona czas osoby uczącej się. Nie ma tutaj lania wody, są za to konkretne wiadomości – i to dopasowane do potrzeb konkretnej domeny zawodowej. Podręcznik ten, w odróżnieniu do innych książek przeznaczonych do nauki języka angielskiego, podzielony jest na rozdziały związane z tematyką branżową, nie zaś z konkretnymi zagadnieniami dotyczącymi samego języka.

I z recenzji jednego z czytelników:

Książka zdecydowanie spełnia moje oczekiwania. Teksty w niej zawarte stanowią kwintesencję zagadnień jakie można napotkać podczas pracy w branży IT. Omawiane w niej tematy są dość przekrojowe i właśnie to mi się podoba w tej książce. Jej celem nie jest bowiem nauczenie czytelnika tego jak działa komputer, jaka jest dokładnie różnica między ATA czy SATA, albo tego na czym dokładnie polega wsteczna propagacja błędów. Do tego służy specjalistyczna literatura. Intencją tej książki jest przede wszystkim prezentacja słownictwa i wyrażeń oraz sposobów prawidłowego ich użycia w odpowiednich kontekstach. Myślę, że znajdzie w niej zatem coś dla siebie zarówno programista i administrator baz danych, jak i analityk, kierownik projektu czy tester. Słowniczki znajdujące się pod tekstami są również bardzo przydatne i moim zdaniem dość obszerne jak na tak zwięzłe teksty, gdyż poza terminami specjalistycznymi zawierają również pojęcia ogólne. Ćwiczenia pod koniec każdego rozdziału pomagają podsumować zdobytą wiedzę. Zgadzam się natomiast z innymi opiniami, ze ścieżkę dźwiękową warto byłoby dodać.

Może to być więc dobra alternatywa dla kursu stacjonarnego, tym bardziej że o takie nakierowane konkretnie na branżę IT chyba trudno.

Co jeszcze:

  • Sprechen Sie Deutsch? Język niemiecki w IT. Rozmówki – Marcin Jackiewicz (14,90 zł) – wydawca poszedł w tym roku za ciosem i wydał podobną książkę, ale dla planujących pracę dla niemieckich firm. Wprawdzie z doświadczenia wiem, że większość ludzi z IT w Niemczech nie ma problemu z angielskim i nieraz jest to wręcz język roboczy, ale zawsze dobrze umieć choć odrobinę się dogadać w lokalnym języku.

12. Opus magnum C++11. Programowanie w języku C++ – Jerzy Grębosz (29,90 zł zamiast 149 zł)

Tej książkę rok temu dodałem w ostatniej chwili, bo sprzedawała się rewelacyjnie.

Autor tej książki — wybitny specjalista pracujący nad wieloma znaczącymi projektami we francuskich, niemieckich i włoskich instytutach fizyki jądrowej, znany czytelnikom m.in. z genialnej Symfonii C++ — postawił sobie za cel napisanie nowej, przekrojowej książki o tym języku, która w prostym, wręcz przyjacielskim stylu wprowadza czytelnika w fascynujący świat programowania zorientowanego obiektowo. Zobacz, jak potężny jest dzisiaj C++ 11.

Jeżeli chcesz nauczyć się tego języka w łatwy, pogodny, przyjazny sposób, ta książka jest właśnie dla Ciebie.

Podręcznik wyróżnia rozmiar: 1696 stron w papierze i w PDF – bo niestety tylko ten format. W postaci e-booka dostajemy komplet trzech tomów. Zresztą spis treści w przykładowym rozdziale budzi szacunek. Lektura na czytniku w trybie landscape będzie możliwa, choć nie wyjątkowo komfortowa.

Przypominam, że promocja noworoczna kończy się dziś o północy, do przejrzenia również moje rekomendacje nieinformatyczne oraz bestsellery wg kategorii.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

31 odpowiedzi na „12 książek informatycznych z noworocznej promocji Ebookpoint: Linux, Kariera programisty, Czysty kod, Java, Python, Excel, Wireshark, C++

  1. Robin pisze:

    W tytule powinno być Wireshark.

    0
  2. Thou pisze:

    Kurcze, miałem nic już nie kupować i czytając ten wpis mam już 4 pozycję w koszyku… powinni ci odpalać od tego % :)

    3
  3. Marcin pisze:

    Ta strona albo bzdury, albo nieaktualizowa.
    Klikam na książkę o dockerze a tam cena 44zl.
    Szkoda, że nie można wklejać zdjęć.

    0
    • paat pisze:

      Polecenia dotyczyły noworocznej promocji Ebookpoint, która trwała do wczoraj.

      5
    • Pedro pisze:

      Zaktualizuj sobie rzeczywistość.
      Chodzi o promocję.
      Która skończyła się CZWARTEGO stycznia.
      Dzisiaj jest PIĄTY.
      Stycznia.

      Nie ma za co.

      10
    • Alcybiades pisze:

      ,,Przypominam, że promocja noworoczna kończy się dziś o północy, do przejrzenia również moje rekomendacje nieinformatyczne oraz bestsellery wg kategorii.”
      Polecam najpierw czytać, a potem, po analizie się wypowiadać – artykuł został napisany 4 stycznia 2019 roku. Dużej inteligencji tu nie potrzeba.

      7
    • Robert Drózd pisze:

      To jest n-ty artykuł o tej promocji więc nie powtarzam w każdym miejscu że kończyła się w piątek, ale faktycznie jak ktoś wszedł z zewnątrz, to mógł się pomylić. :) Przepraszam za wprowadzenie w błąd.

      1
      • thomeksch pisze:

        Robert, wiem że totalnie nie w temacie ale mam prośbę…

        Ale zaczynając od początku ;) zaczynam się rozglądać za nowym czytnikiem ale jakoś taki dziwny jestem (a może nie) że przed wydaniem całkiem sporej (jak dla mnie) kasy chciałbym go sobie obmacać, pooglądać no ogólnie przetestować a nie kierować się wyłącznie (nawet najlepszymi) testami… i tu pojawia się problem znaleźć w sklepie naładowany czytnik na wystawie graniczy z cudem nawet jeżeli leży sobie obok 50 działających laptopów i jakiejś setki równie naładowanych komórek…

        I tu moja prośba, czy rozmawiając z zaprzyjaźnionymi(mniej lub bardziej) producentami nie mógłbyś im wspomnieć o tym problemie (zresztą nie wiem czy jest to problem ogólny czy dotyczy tylko mojego miasta)

        Przy okazji przyjmij proszę najlepsze życzenia noworoczne :D

        1
        • Robert Drózd pisze:

          A kiedyś nawet z jednym dystrybutorem o tym rozmawiałem. Oni o tym wiedzą, ale mają niewielkie możliwości wpływania na sieci handlowe. Zresztą w takim Euro jest np. kilkaset podłączonych urządzeń, jak sprawdzam czasami telefony to co trzeci czy czwarty nie bardzo działa (pominę te które są w trybie demonstracyjnym). Czytników jest mniej, a obsługa klienta na nich się nie zna, więc wygląda to w taki sposób.

          1
        • asymon pisze:

          Jakbyś trafił na zablokowany hasłem kindle, można go zresetować kodem 111222777

          https://www.amazon.com/gp/help/customer/display.html?nodeId=201734230

          Ale ogólnie sprzedawcy się średnio znają, w MM traktują czytniki trochę jak tablety, mi podali rozdzielczość ekranu i zaznaczyli, że są dużo wolniejsze niż tablety, i że już lepiej wziąć jakiś tablet na raty :-)

          0
          • thomeksch pisze:

            Dzięki za odpowiedzi/podpowiedzi :D

            Dziś wreszcie trafiłem na działające egzemplarze :) to znaczy niektóre działały ;) i muszę stwierdzić, że rozmiar jednak ma znaczenie :D

            Pogawędziliśmy sobie przez chwilę z Inkbookiem Explore i byłem pod wrażeniem. Obok leżakował sobie Kindle Oasis i przyznam, że z wyglądu i tego jak leżał w ręce to aż mi się oczy zaświeciły ale po pierwsze cena poza moim zasięgiem a po drugie nie chciał ze mną rozmawiać (burczał tylko pod nosem, że jest zajęty i żebym wrócił później, inne Kindle działały ale pokazywały tylko jakąś umowę licencyjną albo nie działał dotyk itd. itp. Swoją drogą zastanawiam się co trzeba zrobić, żeby uszkodzić Kindla, który jest ponoś w stanie przeżyć nawet zaoranie?) nie było niestety żadnego Pocketbooka żeby sobie porównać więc dalej nie wiem wszystkiego co bym chciał wiedzieć…

            Jak rozumiem z większych niż 6 cali pozostają mi 2 Inkbook i Pocketbook (Kindla odrzucam z uwagi na cenę) i mam takie pytanie: którego byście polecili i dlaczego? Żeby troszkę ułatwić (a może utrudnić) powiem, że w chwili obecnej współpracuję z Inkbookiem Onyx

            pozdrawiam

            0
            • Robert Drózd pisze:

              Może tylko dodam, że test Explore będzie tutaj w ciągu tygodnia. :)

              1
              • thomeksch pisze:

                Czekam z niecierpliwością :)

                W takim razie trzy pytania do testu:
                1. czy rzeczywiście nie ma dedykowanego etui do tego czytnika?

                2. Jak wspomniałem wyżej troszku go pomacałem w sklepie i trafiłem na opcje trybu nocnego i wydał mi się genialny (dużo czytam po nocach z wyłączonym światłem) do czasu kiedy zmieniłem stronę w tym momencie nastąpił błysk bieli i ponowny powrót do czarnego tła. Czy jest to tylko cecha macanego przeze mnie egzemplarza, czy wszystkie tak mają?

                3. Czy barwa podświetlenia rzeczywiście zmienia się dopiero przy dość silnym oświetleniu (tak około 50%) czy to tylko złudzenie wywołane oświetleniem w sklepie?

                pozdrawiam

                0
            • asymon pisze:

              Nie wiem skąd jesteś, ale podobno w Warszawie jest sklep przy stacji metra Stokłosy, gdzie można „pomacać” pocketbooki. Osobiście nie byłem, powtarzam niesprawdzone informacje z internetu.

              Ale… Ja za to dziś zajrzałem do Media Markt w Złotych Tarasach i kurcze blade, jest tam wystawiony Oasis, pomacałem, poczytałem i teraz bardzo chcę go mieć :-) Różnica między moim PW2 a nowszymi sześciocalowcami jest śmiem twierdzić niewielka, ale Oasis to jest kosmos. Ekran sporo większy, ale czytnik jest leciutki, cieniutki, a-lu-mi-nio-wy. Ekran zlicowany z ramką, ale obraz ostry jak żyleta. Kolejny raz wychodzi stara chińska prawda, że własne doświadczenie nijak się ma do czytania opisów w internecie.

              Zaczynam odkładać, wystarczyło 5 minut i widzę że cena nie gra roli, najwyżej będę pół roku jadł parówki za 5 zł/kg. Miałem w ręku inkpady, na targach książki, są spoko, ale startu do Oasisa nie mają, w ogóle jeśli miałeś to cudo w rękach, nie wiem po co rozważasz cokolwiek innego.

              W MM były też inkboki, Prime nie chciał się włączyć :-P

              0
              • thomeksch pisze:

                Odpowiadając na pytanie o Oasisa to powody są trzy:
                1. Cena – ale w sumie tekst o parówkach chyba mnie nawet przekonał ;)
                2. Cała moja biblioteczka jest w epubach, zgrabnie poukładana w katalogach, z podziałem na serie itd. a jak słyszałem Kindle w ogólności kiepsko sobie z tym radzą ;)
                3. Macany egzemplarz nie chciał ze mną porozmawiać – widocznie nie poczuł do mnie mięty ;)

                Nie zmienia to faktu, że robił bardzo dobre wrażenie :D

                Co do sklepu w Warszawie to niestety nie skorzystam bo troszku z Bielska za daleko ;) ale dzięki za dobre chęci :D

                A i jeszcze mała uwaga od posiadacza Inkbooka – nie dziwi mnie wcale, że Prime nie chciał się włączyć… Widzisz taki Inkbook prosto ze sklepu (a tym bardziej z wystawy) jest jak dzikie zwierzątko: przerażony, nieśmiały, zamknięty w sobie i żeby go otworzyć trzeba postępować jak z takim zwierzątkiem ;) mój na początku wymagał całkiem nieskomplikowanej procedury: podrapać za lewą łopatką, pogłaskać, paść na twarz i wyrazić nieskończoną miłość i przywiązanie, podrapać za prawą łopatką no i wreszcie pomacać przycisk startu (Pamiętaj, że przez cały czas nie wolno tracić kontaktu wzrokowego) przez określony czas (tylko on wie jaki to czas jest odpowiedni) i już… po kilku takich przejściach wpadasz na pomysł by w ustawieniach wyłączyć opcję automatycznego wyłączania… a i atk przez Twoje niedopatrzenia czytnik i tak po jakimś czasie się wyłączy (z tej czy innej przyczyny) i wtedy w panice starasz się sobie przypomnieć właściwy schemat postępowania… no wiesz mroczki przed oczami i takie tam (ogólnie śmierć w oczach, testament w zębach) jak sobie przypomnisz to spoko działa jak marzenie ;) jak sobie nie przypomnisz to próbujesz tak po bożemu no po prostu wciskasz przycisk i… w 99 przypadkach na 100 po prostu odpala bez najmniejszego problemu :D (znaczy zwierzątko oswojone i szczęśliwe)

                pozdrawiam ;)

                5
              • GolDek pisze:

                @asymon, potwierdzam, że nawet w gronie „czytaczy” warto czasem oderwać się od „nieznośnej lekkości bytu” i poczuć „dyskretny urok burżuazji” :-) „Macanie” daje tylko przedsmak późniejszych doznań. Są też i uciążliwości, o których nie można zapominać, Oazę trzeba dużo częściej karmić, choć na pociechę dodam, że ładowanie jest dużo, dużo szybsze niż w starszych modelach. Najboleśniejsza wada tego czytnika to niewątpliwie jego cena, ale znów aby nie skazywać się tylko na parówki, ponieważ czasem trzeba podelektować się tez choćby „ośmiorniczkami”, warto obserwować Warehouse Deal. Był krótki okres, kiedy można było kupić „używany” czytnik za ok.140 EUR. To nie to samo co nowy ale nie odważyłbym się go nazwać erzatzem. Piszę powyższe słowa po doświadczeniach z czytnikami Pocketbook TL1, InkPad, Kobo Aura 2nd ed., PW2 i PW3 i potwierdzam, że KOA2 to jednak inny wymiar. Boję się tylko aby kiedyś nie „pomacać” Kobo Forma.

                3
        • Mariusz pisze:

          To jest faktycznie istotny problem. Mocno się zastanawiałem między PocketBookiem Touch HD2 a Kindle Paperwhite III. Gdybym wiedział, że PocketBook tak biedacko chodzi to bym wziął Kindle… chyba, że Paperwhite III też tak biedacko chodzą… wtedy bym wizął PocketBooka :)

          1
  4. Pedro pisze:

    Apropos informatyki

    Może kogoś zainteresuje – wciąż jeszcze chyba aktywne

    https://www.humblebundle.com/books/python-packt-2019-books

    0
  5. Nika pisze:

    Może ktoś zdąży jeszcze wykorzystać nim się przeterminują, kody do Woblinku :)
    hbommded 06.01.2019 13:23
    etwgyxvn 06.01.2019 13:23
    bfelbyhe 06.01.2019 13:23
    sthrsiea 06.01.2019 13:23
    knkxtaby 06.01.2019 13:23
    vpdckrko

    0
  6. K pisze:

    Pytanie z innego kosmosu: Robert, jakiej okładki używasz na swoim Oasis? Pytam, bo do tej pory nie znalazłem takiej, która by mi odpowiadała… Ciągle zamawiam na Amazon i zaraz oddaję, bo mi coś nie pasuje. Byłbym wdzięczny, gdyby nie tylko Robert odpisał :)

    0
    • Rudzielec pisze:

      Miałam Fintie- bardzo kiepska.
      Kupiłam amazonową skórzaną (czarną) jak tyko się pojawiła i jest super. Elegancka, idealnie dopasowana, przyjemna w dotyku. Niestety cena nie jest niska, ale moim zdaniem warto. Aha, i logo na okładce, która przyszła jest po prostu wytłaczane, nie takie bijące po oczach białe jak na zdjęciu.

      0
    • Robert Drózd pisze:

      Chodzi o Oasis 2? Wciąż tej oryginalnej. Trzeba uważać, żeby czytnik nie wypadł, ale na razie nie wypadł. :)

      Zamówiłem Fintie – też nie polecam, czytnik robi się wielki jak Tablet Prezesa. Nowej amazonowej jak dotąd nie widziałem

      0
  7. GolDek pisze:

    Pozbawianie tego czytnika jednej z jego najfajniejszej cechy czyli niewielkiej masy i pakowanie go do okładki, uważam za nieporozumienie. Jak nie czytam Oasis odpoczywa w filcowym etui. Dodatkowo wg mojej opinii traci na tym estetyka tego urządzenia.

    2
  8. Shilton pisze:

    kody do Woblinka:

    siomgfjw
    hpenytee

    ważne do 8.01.2019 godz. 23:24

    0
  9. K pisze:

    Robert, nie porysował się czytnik? Ta okładka dużo nie chroni… Jakbyś był zainteresowany, „Ayotu” robi tego typu okładki. Trzymają całkiem nieźle.

    0
  10. Kazik pisze:

    Coś RSS powariował, bo dostałem ten art z datą 11 stycznia…

    0
  11. Kazik pisze:

    Rss bez promocji. Feedly.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Rzeczywiście jest jako 11 stycznia i nie wiem dlaczego. Pozostałe artykuły mają poprawne daty. Może przyczyną jest to, że ten feed powstaje przy pomocy zewnętrznego narzędzia które składa ze sobą RSS kategorii innych niż promocje i tam wyszło jakieś opóźnienie. :/

      0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.