Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Test czytnika PocketBook Touch Lux 3 – nie tylko Legimi

pocketbook-touch-lux3

Przed Wami obszerny test czytnika PocketBook Touch Lux 3. Przyjrzę się jego obsłudze i temu, jak czyta się e-booki w EPUB i PDF.

PocketBook Touch Lux 3 zaprezentowany został w maju 2015. To już trzecia generacja urządzeń PB z oświetleniem. W ostatnich tygodniach model ten przeżywa drugą młodość, a to dzięki dwóm sprawom:

  • Na czytniku można uruchomić aplikację Legimi – co dokładniej opisywałem w sierpniu. Książki z abonamentu działają podobnie jak inne wgrane na czytnik.
  • Producent wypuścił nową wersję Touch Lux 3 Ruby Red – różniącą się nie tylko kolorem, ale także mniejszą wagą.

To co piszę na temat obsługi czytnika dotyczy wszystkich PB, czyli także modeli Sense lub Ultra. Parę tygodni temu ogłoszono premierę czytnika PocketBook Touch HD, jest to wyższy – i o 150-200 zł droższy – model z ekranem 300 ppi, niemniej działa on podobnie. Niestety Legimi działa na razie wyłącznie na TL 2/3.

Czytnik PocketBook Touch Lux 3 można kupić:

Korzystając z powyższych linków wspierasz Świat Czytników. Dziękuję. 

Wygląd, ekran i oświetlenie

pocketbook-626-touch-lux-3-grey-1 pocketbook-626-touch-lux-3-white-1pocketbook-touch_lux-3-bordowy-unspecified-2

Touch Lux 3 dostępny jest w trzech wersjach kolorystycznych: szaro-czarnej, białej, no i tej wprowadzonej ostatnio, bordowej. Ja otrzymałem z Legimi wersję białą, w firmowej okładce. Sama okładka ze skóry, bardzo dobrze wykonana, z dodatkową kieszonką, np. na kartę płatniczą, czytnik utrzymują uchwyty na rogach. Nie ma niestety funkcji automatycznego wybudzania.

Czytnik ma oczywiście dotykowy ekran – ale pod nim widzimy cztery gumowane przyciski znane już z niezliczonej liczby innych modeli tej firmy. W roku 2014 testowałem model Aqua – i tam działało to identycznie. Przyciski to kolejno:

  1. Home – powrót do ekranu głównego
  2. Lewo – strona w tył
  3. Prawo – strona w przód
  4. Menu – menu kontekstowe.

Przyciski zmiany stron są wyprofilowane i nieco zagłębione, co pozwala na nie trafić palcem nawet w ciemności.

Co jest niezwykle istotne – w przypadku przycisków Home/Menu oraz włączania – możemy zdecydować, jakie będzie ich działanie.

scr0034_klawisze touchlux-wybor-czynnosci

Na przykład po przytrzymaniu menu ustawiłem sobie robienie zrzutu ekranowego, co opisywałem ongiś w artykule o zrzutach – ale opcji jest sporo – np. włączenie światełka, uruchomienie kalendarza itd.

Czytnik rozmiarowo jest większy od Kindle Paperwhite – to przez dodatkowe przyciski pod ekranem. Niemniej trzyma się go bardzo wygodnie, co ułatwia też gumowany tył.

kindle-vs-pocketbook

PocketBook Touch Lux 3 ma ekran Carta o rozdzielczości 1024 x 758 (212 ppi) – zatem bardzo podobny do tych z inkBOOKa, albo Paperwhite 2. Ma oświetlenie o dość elastycznej skali regulacji. Diody znajdują się w dolnej części ekranu i oświetlają go regularnie.

Niemniej, już w normalnym świetle przy mniej więcej połowie oświetlenia widzimy, że barwa ekranu jest nieco inna. Po prawej mamy Paperwhite 2 – wybrałem go ze względu na podobny ekran.

kindle-vs-pocketbook-gora

I powiększenie:

kindle-vs-pocketbook-wieksze

Porównajmy kilka czytników w ciemności. Obok siebie: Kindle Paperwhite II, Kindle Oasis oraz PocketBook Touch Lux 3.

kindle-paperwhite-oasis-pb

Pod względem równomierności trudno się czegokolwiek przyczepić – owszem, widać gdzie są diody na dole, ale nie przeszkadza to w lekturze.

TL3 ma nieco bardziej niebieskawy odcień od Kindle – gdzie jak widzimy jest spory rozrzut w barwie ekranu – omawiałem to dokładniej porównując różne modele rok temu – Paperwhite II jest prawie żółtawy.

To jest oczywiście przerysowane i w rzeczywistości nie ma wielkiej różnicy. Ale właśnie oświetlenie sprawia, że według mnie kupno białej wersji jest złym wyborem.

Zrozumiałem to jadąc wieczorem warszawską SKM. W pociągu nie jest zawsze jasno, przydaje się więc oświetlenie czytnika. Ale niestety – o ile biała ramka ma dość ciepły kolor – to ekran jest straszliwie niebieski i przeszkadzało mi to zauważalnie.  Zdjęcie wykonane telefonem, ale mniej więcej o taką różnicę chodzi.

20161003_005539

Pamiętajmy, że postrzeganie temperatury barwnej jest kwestią relatywną. Ekran Kindle Oasis nie jest o wiele cieplejszy – ale ponieważ tam ramka jest czarna – nigdy nie zwróciłem uwagi na barwę.

Konfiguracja i konta

Przy pierwszym uruchomieniu czytnika wybieramy język i łączymy się z WIFI. Zauważyć warto, że sieć działa ładnie, łączy się automatycznie i nie drenuje baterii. To niby oczywistość, ale jak wspomnę sobie moje testy Onyxów…

Gdy już się połączymy – zostaniemy wręcz zarzuceni propozycjami zalogowania na różne konta, które zobaczymy też w ustawieniach.

scr0086_konta

Jest ich aż pięć, a po instalacji Legimi – sześć:

  1. PocketBook Sync – chmura PB, która ma synchronizować się z księgarniami, niestety chyba żadna polska księgarnia tego nie obsługuje, dlatego nawet opisu tej funkcji nie przetłumaczono na polski
  2. Send-to-PocketBook – możliwość wysyłki mailowej plików na czytnik. Opisywałem ją przy okazji porównania z Send To Kindle. Dziwi mnie to, że chmury i wysyłki mailowej nie zintegrowano.
  3. Dropbox – po zalogowaniu na Dropboxa, dostaniemy możliwość synchronizacji wybranego folderu.
  4. ReadRate – serwis społecznościowy PocketBooka do dzielenia się np. czytanymi książkami. Można tam się zalogować przez FB czy Twittera. I tu ponownie warto spytać – dlaczego nie zalogujemy się jednocześnie do 1+2+4, skoro to wszystko zostało stworzone przez jedną firmę.
  5. Adobe DRM – jeśli mamy pozycje zabezpieczone w ten sposób, możemy zalogować się na konto Adobe. W tym momencie DRM to taka nisza, że nawet tej funkcji nie testowałem.
  6. Legimi – jeśli mamy konto w ramach abonamentu Legimi, tutaj się logujemy.

Co więcej – jeśli na te konta się nie zalogujemy – będzie nam o tym przypominała ikonka w górnym menu.

legimi-pocketbook-glowna-msg

Masz wiadomość! I faktycznie…

scr0059_powiadomienia

Zaloguj się tu, zaloguj się tu, zaloguj się tu.

Nie wiem jak Wam, ale wg mnie taka ikonka i komunikaty robią bardzo „tabletowe” wrażenie i niekoniecznie pożądane na czytniku. Przypomnienie o „rzeczach do załatwienia” – to jest ostatnie, co chciałbym widzieć, gdy sięgam po czytnik. Całe szczęście można to wszystko skasować… do czasu najbliższej aktualizacji oprogramowania, gdy wrócą.

Po uruchomieniu czytnika znajdziemy na nim setki e-booków z domeny publicznej, są angielskie, niemieckie, rosyjskie, ukraińskie, chyba hiszpańskie i włoskie. Chyba – bo oczywiście szybko je skasowałem, aby nie zaśmiecały biblioteczki. Polskich nie było – choć odpowiednią paczkę możemy ściągnąć ze strony PB.

W katalogu głównym czytnika znajdziemy też podręcznik użytkownika w formacie PDF. Nie działa w nim niestety spis treści, a jest dość długi – prawie 100 stron.

Przy okazji: o pierwszych krokach z Touch Lux 3 pisał dokładniej Cyfranek – odsyłam do jego artykułu, jeśli kupiliście czytnik.

Ekran główny i korzystanie z czytnika

scr0111_ekran_glowny

Zacznę od tego, że ekran taki jak widzicie powyżej pojawił się wraz z oprogramowaniem w wersji 5.x wprowadzonym w nowszych PocketBookach w ciągu ostatnich dwóch lat. Jest to spora rewolucja w stosunku do wersji 4.x znanej choćby z testowanego przeze mnie modelu Aqua, albo Basic Touch z gościnnego testu Cyfranka.

Wersja 5.x miała wyglądać nowocześniej i jednocześnie upraszczać obsługę czytnika. Początkowo była dość krytykowana przez użytkowników, choćby za słabszą wydajność. To myślę, że poprawiono – w porównaniu z Aqua na pewno nie jest wolniej. Czy lepiej – o tym jeszcze wspomnę.

Touch Lux 3 testowałem w wersji 5.14 – wprowadzonej w sierpniu przy okazji obsługi aplikacji Legimi. W połowie września czytnik dostał też aktualizację poprawiającą błędy – np. brak podziału wyrazów w książkach z Legimi.

Na ekranie głównym czytnika widzimy to co najważniejsze:

  • Główną część ekranu zajmuje przewijana lista okładek w formie „karuzeli” – widzimy trzy ostatnio czytane pozycje, a łącznie dziewięć.
  • Poniżej – skrót do ostatnio dodanych książek, poszeregowanych według dnia. Jeśli zatem dodamy jednego dnia 200 tytułów, będą wszystkie jako jedna pozycja.
  • Na dole linki do aplikacji.

Zauważyć można dwie linie na górze i dole – ich dotknięcie aktywuje dwa menu.

Menu narzędziowe – po dotknięciu na górze, przypomina trochę to co mamy na Kindle i Kobo. Mamy możliwość szybkiego włączenia WIFI, synchronizacji, skrót do ustawień i wyszukiwania. Ustawimy też tutaj poziom oświetlenia. No i są powiadomienia – o czym było wcześniej.

scr0035_powiadomienia

Warto zwrócić uwagę na Menedżera zadań, bo to funkcja unikatowa dla PocketBooka – możemy dzięki niej przełączać się szybko między otwartymi książkami i aplikacjami.

Nie jest to takie rewolucyjne, jakby mogło brzmieć – bo przecież jeśli na ekranie głównym mamy ostatnio otwarte książki, to powrót do ekranu głównego (kliknięcie Home) i wybranie innego tytułu zajmie mi nawet mniej czasu, co wybranie menedżera zadań. Ale jeśli np. przełączamy się między notatnikiem, a książką – może mieć to sens.

Menu aplikacji – po dotknięciu na dole wyświetla nam się lista aplikacji wbudowanych w czytnik.

scr0075_aplikacje

Aplikacji jest sporo, co wymaga w zasadzie odrębnego omówienia. Ale pokrótce:

  • Aktualności RSS – prosty czytnik RSS, nie zmienił się od 2014, gdy go omawiałem – wszystkie ściągnięte artykuły wyświetlają nam się jako jedna dłuuuuga strona w przeglądarce internetowej, co utrudnia i czytanie i nawigację. Nie nadaje się to za bardzo do używania, chyba że śledzimy zaledwie parę stron.
  • Dropbox – ustawienia Dropboxa
  • Galeria – możliwość przeglądania zdjęć wgranych do katalogu „Photo”
  • Kalkulator – całkiem rozbudowany kalkulator
    scr0079_kalkulator
  • Książki – biblioteczka e-booków (o niej piszę dalej)
  • Księgarnia – to jest księgarnia Bookland firmowana przez PB. Mało tam książek po polsku
  • Moje Legimi – odpalamy aplikację do ściągania książek z półki Legimi. Bo same książki będą w aplikacji Książki.
  • Notatki – nasze podkreślenia z książek
  • Odręczny notatnik – możliwość rysowania po ekranie, mało przydatne
  • Pasjans, Sudoku, Szachy – proste gry. Nowe PocketBooki nie mają już węża, który zawsze zabawnie opóźniał się na e-inkowym ekranie. W szachy nawet na pierwszym poziomie dostałem straszliwy łomot.
    scr0032_szachy
  • Słownik – możliwość przeszukiwania słownika (o tym dalej)
  • Ustawienia – skrót do ustawień
  • WWW – prosta przeglądarka internetowa, działa tak samo jak na każdym innym czytniku, czyli tak sobie.

Oficjalnie nie ma możliwości dodawania swoich aplikacji, ale użytkownikom udało się stworzyć wersję CoolReader 3 – szczegóły i pliki instalacyjne na forum MobileRead.

Nawigacja po książkach

E-booki wgrywamy po podłączeniu czytnika do komputera – w przeciwieństwie do Kindle, możemy wrzucić je do każdego folderu, byleby nie był ukryty. Jeśli korzystamy z funkcji Send-To-PocketBook – w jej ustawieniach możemy określić, do jakiego folderu będą trafiać wysłane książki. Pamięć czytnika (około 3 GB dla użytkownika) można rozszerzyć przez kartę microSD o pojemności do 32 GB.

Do nawigacji po naszych e-bookach służy aplikacja Książki dostępna z ekranu głównego. I jej możliwości ucieszą każdego, kto lubi różne sposoby na przeglądanie swojej biblioteczki.

Przede wszystkim – mamy aż osiem sposobów na dostęp do książek.

scr0099_biblioteka_foldery

Możemy zatem – tradycyjnie – otworzyć sobie określony folder (np. książki z aplikacji Legimi są w folderze „Legimi”).

Ale możemy też:

  • Przeglądać pełną listę książek
  • Przeglądać według gatunku i serii (o ile zapisana jest w metadanych; zwykle nie)
  • Szukać konkretnego formatu
  • Albo sprawdzić dokonania poszczególnych autorów

Tak to wygląda.

scr0103_biblioteka_wszystkie scr0100_biblioteka_autorzy

scr0102_biblioteka_formaty scr0101_biblioteka_gatunki

Jest jeszcze – analogiczna do tych z Kobo i Kindle – możliwość tworzenia własnych półek, do których dodamy wybrane tytuły.

Możliwości przeglądania książek jest tu tyle, że mogą w pierwszej chwili przytłoczyć. Niemniej szybko powinno się nam udać wybranie określonego sposobu.

Czytanie EPUB

Samo czytanie przebiega bardzo sprawnie. Przegrałem kilkanaście książek z Calibre i nie spotkałem się z sytuacją, jak w teście Kobo Glo, że oto coś spowalnia. Nie – strony zmieniają się szybko, niezależnie czy używam klawiszy czy dotykam ekranu.

Ghosting, czyli przebicia z poprzedniej strony, charakterystyczne dla e-papieru, jest praktycznie niewidoczny, możemy w ustawieniach zresztą zmienić, co ile stron ma następować pełne odświeżenie ekranu.

PocketBook „od zawsze” miał możliwość skorzystania z dwóch aplikacji do czytania: Adobe Reader oraz FB Reader. Jednak w najnowszym oprogramowaniu zniknęła możliwość ustawienia aplikacji domyślnej. EPUBa otworzy zatem zawsze FB Reader. Jeśli chcemy otworzyć książkę w Adobe – musimy przejść do listy książek, przytrzymać dłużej dany tytuł i wybrać „Otwórz w”…

scr0109_otworz_w

Oprogramowanie 5.x ujednoliciło też wygląd obu aplikacji – w zasadzie po samym interfejsie ich nie odróżnimy.

Ustawienia tekstu są takie same w FB Reader i Adobe Reader.

scr0112_epub_interlinia2

Mamy w tym momencie:

  • Wybór kroju czcionki.
  • Ustawienia interlinii i marginesów.
  • Wybór wielkości czcionki, co piksel.
  • W drugiej zakładce jest możliwość włączenia lub wyłączenia podziału wyrazów.

I to jest chyba okrojone w stosunku do starszych wersji oprogramowania. Są trzy ustawienia marginesów – co jest bardzo przydatne – to najmniejsze pozwala na wypełnienie przez tekst niemal całego ekranu, środkowe pozostawia ok. 20-30 px przestrzeni, jak na Kindle.

Mamy trzy ustawienia interlinii – i wydaje mi się, że skrajne są zbyt radykalne – albo mamy wielką lukę między wierszami, albo są ściśnięte. Zresztą zobaczmy.

scr0113_epub_interlinia1 scr0115_epub_interlinia3

W przypadku książek z wbudowanymi podziałami wyrazów, zwiększenie czcionki zajmować może kilka sekund – w innych przypadkach jest niemal natychmiastowe.

Dialog wyboru kroju czcionki jest świadectwem, że jeszcze nie wszystko w nowych PocketBookach zaplanowano pod kątem użytkownika. Wygląda to tak.

scr0084_fonty

Po co właściwie każdy krój ma cztery odmiany? Czy naprawdę ktoś chciałby ustawić sobie jako główną czcionkę pogrubioną kursywę? W efekcie lista czcionek jest strasznie długa, a… nie ma z czego wybrać, bo dominują darmowe fonty o nienajlepszej jakości. Dziwi mnie, dlaczego PocketBook nie ma żadnego fontu specjalnie dostosowanego do e-inka. Np. na Kindle są Bookerly, Amazon Ember i Caecilia, na Kobo – Nickel i (również) Caecilia.

Wprawdzie rozdzielczość 212 ppi sprawia, że te czcionki nie wyglądają już źle, ale pierwsze co zrobiłem po otrzymaniu czytnika to było wgranie swoich własnych.

Pliki czcionek wgrywamy do katalogu „/system/fonts/” w pamięci urządzenia. Wtedy będzie można je wybrać w aplikacji.

Co z czytaniem książek z abonamentu Legimi?

Tak jak pisałem w artykule o Legimi na PocketBooku – aplikacja Legimi służy tylko do ściągania plików z naszej półki – a otwierane są już w systemowym FB Reader. A to oznacza, że książki z Legimi wyglądają tak samo jak pliki EPUB, które wgramy sobie samodzielnie.

Czytanie PDF

Korzystanie z PDF na czytnikach wiąże się z licznymi kompromisami – jak zmieścić tekst przeznaczony nieraz do druku na zaledwie sześciu calach? Pisałem o tym dokładnie w artykule Czytam dużo PDF-ów – czy powinienem kupić czytnik?

PocketBook Touch Lux 3 ma cztery tryby czytania PDF, które ustawiamy z menu podręcznego po otwarciu pliku.

scr0069_pdf_szerokosc_marginesy

Tryby dopasowania szerokościcała strona określają jak chcemy przeglądać plik, który ma jedną kolumnę i po prostu chcemy go zmieścić jakoś na ekranie. Możemy do tego ustawić obcinanie marginesów – automatycznie, lub ręcznie – w tym ostatnim przypadku określamy, jaki fragment PDF-a ma nam czytnik pokazać.

Tryb kolumnowy dzieli ekran czytnika na 2 lub 3 części – i między nimi przechodzimy. Jest przydatne do czytania np. raportów finansowych czy artykułów naukowych – ale tylko tam, gdzie podział jest idealnie równy.

scr0127_pdf_2kolumny

Warto zaznaczyć, że tryb ten działa inaczej niż na Kindle – tam musimy sami wskazać kolumnę i ją dwukrotnie kliknąć – wtedy czytnik stara się rozpoznawać sam kolejne kolumny na każdej stronie. Tutaj podziały są sztywne.

Przykład pliku, który normalnie należałoby czytać z lupą.

scr0070_pdf_caly

Po włączeniu trybu kolumnowego, jest już czytelnie.

scr0071_pdf-kolumnowy1scr0072_pdf-kolumnowy2

Choć jak widać, jeśli kolumny są nierówne – zostaną ucięte – a nie mamy niestety możliwości ręcznego przesunięcia kolumny.

scr0073_pdf-kolumnowy3

Ostatnia opcja to rozpływ – przekształcenie książki do formy linearnej, znane też jako reflow.

scr0062_reflow100

Efekt rozpływu zależy od książki – często zdarzy się, że wiersze są porozbijane i przypominają efekt nieudanej konwersji.

scr0106_rynek_reflow1 scr0107_rynek_reflow2

Sporą wadą – w porównaniu np. do czytników inkBOOK (i starszych PocketBooków) – jest to, że w trybie rozpływu nie można zmienić parametrów czcionki. Trzy możliwe wielkości to 100%, 200% i 300% – co wybieramy na ekranie wyboru trybu. To ja już wolałbym chyba przekonwertować książkę przy pomocy innego narzędzia do EPUB, bo wtedy mam przynajmniej kontrolę nad wielkością tekstu.

Wydajność przy lekturze PDF jest bardzo zróżnicowana. Strony z reguły zmieniane są wolniej niż przy EPUB. Zazwyczaj trwa to 1-2 sekundy, co nie jest jeszcze problemem, ale trafiłem na pliki, gdzie zmiana strony mogła trwać i 10 sekund. Co zaskakujące, największą wpadkę Touch Lux 3 miał przy pozycji Rynek książki w Polsce 2015 Wydawnictwa – niemal całkowicie tekstowej. Parę razy sądziłem, że czytnik się zawiesił, a on po prostu zmieniał stronę. Kontrolnie wysłałem plik na Paperwhite II, tam też wydajnością nie grzeszył, ale strony zmieniały się w 2-3 sekundy.

Czytnik potrafi „zamulić” nawet na oficjalnym podręczniku użytkownika. Nic się nie dzieje, wciskam więc drugi raz przycisk zmiany stron i po 10 sekundach znajdę się o dwie lub trzy strony do przodu.

Podsumowując – zawsze uważałem PB za najlepszy czytnik do czytania PDF – ale Touch Lux 3 rozczarowuje mnie pod tym względem. Nie wyobrażam sobie, aby czytać tutaj regularnie PDF, z wyjątkiem bardzo prostych plików.

[Uzupełnienie] Tryb Landscape

Zapomniałem o tym wspomnieć w pierwotnej wersji tekstu – czytnik ma możliwość obracania ekranu z tekstem i to w dowolną stronę. Z podręcznego menu wybieramy opcję „Obrót” i decydujemy jak będzie ułożony ekran.

scr0128_obrot_ekranu

Taki jest efekt:

scr0129_po-obrocie

Opcja ta działa zarówno dla książek EPUB (również z Legimi), jak i PDF – przykład poniżej.

scr0131_pdf-landscape

Warto dodać, że obracanie dotyczy tylko aplikacji do czytania, np. ekran główny, albo lista książek nie będą obrócone. Obracać można także widok w przeglądarce internetowej.

Podkreślenia i notatki

Podczas lektury plików EPUB/PDF możemy zawartość książki podkreślać, a nawet dokonywać na nich ręcznych rysunków.

scr0030_podkresleniascr0122_notatki-recznie

Co się dzieje z podkreśleniami, zależy od ich rodzaju. Jeśli podkreślamy tekst – będzie on potem widoczny w treści książki oraz w aplikacji Notatki, jak również w zakładce przy spisie treści.
scr0076_podkresleniascr0124_notatki-spis

Jeśli używamy podkreślenia graficznego – w aplikacji Notatki zostanie zapisany po prostu zrzut ekranu. To logiczne – bo przecież jeśli zmienimy wielkość czcionki w e-booku, nasze podkreślenia przestałyby mieć sens.

Mogę się mylić, ale chyba nie ma możliwości eksportu podkreśleń, ani zapisania ich razem z e-bookiem, w celu użycia poza czytnikiem.

Słownik

Gdy czytamy w obcym języku można korzystać ze słownika. Jego uruchamianie wygląda trochę inaczej niż np. na Kindle czy Kobo. Podkreślamy słowo i wybieramy ikonkę książki „Aa” z górnego menu.

scr0116_slownik-zaznaczenie

W ciągu paru sekund uruchamia się aplikacja słownika, która będzie widoczna w okienku. W momencie gdy jest uruchomiona, dotknięcie każdego dowolnego słówka pokaże nam definicję lub listę zbliżonych słów, jeśli akurat poszukiwanego nie ma.

 

scr0117_slownik1 scr0118_slownik2

Do wyboru mamy kilkanaście słowników ABBYY Lingvo, głównie z angielskiego na różne języki, w tym polski. Jest też słownik angielsko-angielski Webstera z 1913 roku.

scr0119_slownik-wybor

Słownik angielsko-polski oferuje zwykle długą definicję… po angielsku, a następnie krótkie wyjaśnienie po polsku. Jego wielką zaletą jest to, że po prostu… jest – bez konieczności ściągania, czy instalowania. Będzie na pewno przydatny dla bardziej początkujących czytelników, ale zasób słów jest jednak mniejszy niż dla słowników dla Kindle. Porównajmy zresztą z Wielkim Słownikiem Angielsko-polskim.

scr0120_slownik_lista slownikw-kindred-definicje

Między kindred i kinetic we WSAP mamy kilka innych definicji, podobnie w darmowym Bumato.

Bateria

Jeśli chodzi o czas pracy na baterii, PocketBook Touch Lux 3 przyjemnie mnie zaskoczył. Mam czytnik od niemal dwóch miesięcy i uwaga – jeszcze go nie ładowałem! Oczywiście bywał czasami podłączony do komputera, gdy przegrywałem książki, albo zgrywałem zrzuty ekranowe. Ale nie było ani razu sytuacji, gdy widziałem, że zostało niewiele energii i muszę go podłączyć.

Zgodnie z ustawieniami (sekcja „Oszczędzanie akumulatora”) czytnik wyłącza się po 10 minutach nieaktywności, ale wybudzenie następuje dość szybko, w ciągu ok. 5 sekund – wygląda na to, że to zoptymalizowano i nie mamy tak jak w dawnych PocketBookach czy Onyxach, gdzie czytnik po wyłączeniu wstawał 40 sekund…

Podsumowanie

Moje pierwsze wrażenia dotyczące Touch Lux 3 były całkiem pozytywne. Jeśli ograniczymy się do czytania książek w EPUB, czytnik przyniesie sporo radości. Jest stabilny, dość szybki, ma trochę mało opcji regulacji ustawień tekstu, ale czytać się da. Trzyma się go bardzo wygodnie. Światło niezłe, ustępuje Kindle, ale jeśli nie kupimy białej wersji, nie powinno przeszkadzać.

Oprogramowanie ma kilka fajnych pomysłów, jak menedżer zadań czy podkreślanie graficzne. Odnoszę jednak wrażenie, że twórcy czytnika mimo chwalebnych prób uproszczenia obsługi, wciąż nie panują nad liczbą funkcji internetowych, liczby kont do zalogowania i aplikacji, takich jak czytnik RSS, które po 3 latach nie uległy zmianie i są mało użyteczne. Rozczarowała mnie też wydajność i funkcje czytnika przy lekturze PDF.

Niemniej jeśli chcemy korzystać z abonamentu Legimi z czytnikiem – PocketBook Touch Lux 3 spełni swoją rolę.

To był dość nietypowy test, bo czytnik dostępny jest już w Polsce od ponad roku. Czy korzystacie z niego? Dajcie znać, jak się sprawuje.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek czytników i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

77 odpowiedzi na „Test czytnika PocketBook Touch Lux 3 – nie tylko Legimi

  1. Kasia pisze:

    Posiadam PW3 i od niedawna TL3 (kupiony ze względu na Legimi). Muszę powiedzieć, że przez pierwszy tydzień byłam lekko rozczarowana i chciałam go oddać, ale jak już wgrałam swoją „grubszą” czcionkę, ustaliłam ulubiony rozmiar tekstu, marginesy itp., to bardzo go polubiłam. Jest trochę wolniejszy od Kindla, ale za to jaka wygoda jest móc wysłać epuba mailem i mieć od razu dzielenie wyrazów… Kolejna fajna rzecz, to synchronizacja z dropboxem. Dzięki stronie wappwolf książki z księgarni automatycznie są dodawane na czytnik. Super sprawa.

    Co do Legimi, to uważam, że integracja aplikacji z czytnikiem, to jeden z lepszych pomysłów. Mi osobiście nie przeszkadza, że nie ma katalogu w czytniku. I tak wygodniej jest używać ich strony www.

    Co do ekranu, to mam ramkę szarą i tylko czasami widzę niebieskawy odcień ekranu. W domu, gdy czytam po ciemku, to zdecydowanie ekran ma odcień ciepły. Inna sprawa, że polubiłam czytanie poziome (klawisze z boku) i wtedy widać, że w jednym boku oświetlenie jest jaśniejsze, a w drugim ciemniejsze, ale nie jest to jakoś mocno widoczne i mi nie przeszkadza. (Przy niższych ustawieniach oświetlenia różnica jest niezauważalna).

    Ogólnie polecam czytnik, szczególnie do korzystania z Legimi. Ja nie żałuję zakupu :) PW3 nadal lubię, ale będę go głównie używała do czytania książek po angielsku z Kindle Store.

    4
    • danan72 pisze:

      >> Mi osobiście nie przeszkadza, że nie ma katalogu w czytniku. I tak wygodniej jest używać ich strony www.

      Zgoda, ale w aplikacji „Moje Legimi” przydałaby się jeszcze możliwość filtrowania/sortowania książek na półce. Albo przynajmniej zmiana kolejności domyślnej prezentacji książek tak, aby ostatnio dodane znajdowały na po początku listy.

      A strona www Legimi też niestety nie należy do najbardziej intuicyjnych. Prezentacja książek w postaci mozaiki okładek, może jest efektowna ale IMHO lepiej sprawdzałyby się proste listy, z dodatkowymi informacjami (np. data dodania nowości, rating przy sortowaniu wg popularności).
      Aż prosi się też o dodanie możliwości usuwania książek z półki.

      5
      • Kasia pisze:

        Chyba nie dodał się mój poprzedni komentarz :(

        Tak w skrócie, to może rzeczywiście Legimi powinno dodać więcsj opcji sortowania, ale na czytniku w ogóle z tego nie korzystam. Od samego początku korzystam z opcji pobierania wszystkich książek jednocześnie, a sortuje je już później z poziomu czytnika. Pewnie gdybym ściągała każdą książkę pojedynczo, to ten brak sortowania bym uznała za wadę… A tak to nie robi mi to różnicy.

        Ja za to czekam, aż PB da możliwość „chowania” książek przeczytanych. Nie powinien, to byč dla nich większy problem i pewnie to w końcu dodadzą :)

        Co do strony www, to się zgadzam, ale pewnie na razie nie ma co liczyć na zmiany. Fajnie by było gdyby oznaczali. np poszczególne tomy serii.

        0
  2. Wojciech pisze:

    Robercie, poproszę o zdjęcia w oryginalnej rozdzielczości.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Które? Jeśli chodzi o porównanie oświetlenia, to nie ma za bardzo sensu, bo robiłem z ręki i wszystko wyszło poruszone. Postaram się to powtórzyć (i porównać z inkbookiem oraz PW3), ale pewnie za tydzień, bo teraz nawet wszystkich czytników nie mam pod ręką – przeprowadzka.

      0
      • Wojciech pisze:

        Zdjęcia ekranów w świetle dziennym + zbliżenie poproszę – chciałem zobaczyć jak wyglądają z bliska ekrany w różnych rozdzielczościach.

        0
  3. Karol pisze:

    Panie Robercie. Czy korzystając z aplikacji Legimi na PB mogę równocześnie korzystać z tej aplikacji na czytniku Inkbook w ramach jednego abonamentu „bez limitów”? Z opisu wynika, że PB tylko pobiera książkę z Legimi a czytamy w innej aplikacji.

    0
    • MiPr pisze:

      Z tego co wiem to nie da się. O ile Legimi pozwala czytać na kilku urządzeniach „na raz” to jednak nie na dwóch urządzeniach e-ink. Kolega z pracy ma Inkbooka i PB TL3 i tylko na jednym z nich może mieć Legimi (no, może zawsze kupić drugi abonament ;)).

      0
    • Robert Drózd pisze:

      W przypadku „Bez limitu” można korzystać tylko z jednego czytnika + jednego tabletu + jednego smartfona. Z obsługą Legimi można załawić możliwość zalogowania na drugim czytniku za dopłatą.

      Ja używam jednocześnie inkbooka i PocketBooka, ale sam kupiłem abonament „z limitem” (czyli Legimi 1500) – tu można używać 3 urządzeń, niezależnie jakie będą.

      1
  4. Athame pisze:

    „Wydajność przy lekturze PDF jest bardzo zróżnicowana. Strony z reguły zmieniane są wolniej niż przy EPUB. Zazwyczaj trwa to 1-2 sekundy, co nie jest jeszcze problemem, ale trafiłem na książki, gdzie zmiana strony mogła trwać i 10 sekund.”

    Sprawdź na PB TL3 ten plik, który umieściłem na forum – tylko 3 strony – Voyage zmienia strony w 10 sekund i nie wiem czy to u mnie przymula.

    1
  5. Cyfranek pisze:

    w trybie rozpływu nie można zmienić parametrów czcionki. Trzy możliwe wielkości to 100%, 200% i 300% – da się też zmienić wielkość tekstu poprzez szczypanie ekranu. Zmiana nie jest płynna, ale po kilku próbach można „utrafić” pożądaną wielkość.

    0
  6. lui pisze:

    Panie Robercie, zakładam że może być ciężko odpowiedzieć jednoznacznie, ale czy uważa Pan że warto rozważyć zakup TL3 (w porównaniu do InkBooka Obsidian)? Chce kupić drugi czytnik do Legimi, ich cena jest podobna. Obecnie używam InkBook Obsidian i jestem z niego w większości czasu zadowolony w kontekście Legimi. Kiedyś miałem przez moment TL3 (wygranego w konkursie) ale go sprzedałem, bo duuużo bardziej wolałem mojego Paperwhite’a. Wtedy oczywiście TL3 nie obsługiwał jeszcze Legimi…

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Trudno powiedzieć. Myślę o osobnym artykule z porównaniem PB i Inkbooka. Teraz nawet jeszcze nie oglądałem obok siebie Obsidiana i Touch Lux, więc ciężko powiedzieć który lepszy. Ale osobiście wolę czytać na PB – dlatego, że wgrałem sobie czcionkę z Kindle i już trochę opanowałem obsługę. Pierwsze wrażenie z Legimi na inkBooku jest nieco lepsze.

      1
  7. bartolinio pisze:

    przy kupnie abo legimi który czytnik lepiej wybrać (który jest lepszy), InkBook czy Pocketbook?
    mamie kończy się abonament i zastanawia się nad wymianą czytnika, bo obecny ostro zajeździła (czyta na potęgę)… i tak się zastanawiam, który wziąć?

    0
  8. Maciejus_exe pisze:

    Panie Robercie jakie czcionki mógłby Pan polecić ? Jeżeli chodzi o sam czytnik to obecnie jestem posiadaczem TL3, wcześniej miałem jedną z pierwszych wersji Pocketbooka 613 albo 614, był to mój pierwszy czytnik. Z czasami przestał mi wystarczać i  chciałem go zamienić na coś nowszego z podświetleniem. Przyznam, że idealnym rozwiązaniem dla mnie byłby czytnik bez dotykowego ekranu a z podświetleniem (Trochę denerwuje jak przez przypadek dotknę ekranu). Nie znalazłem takiego więc kupiłem TL3, akurat musiałem trafić na wadliwy egzemplarz, ale został naprawiony. Prawdą jest, tak jak to zostało opisane w recenzji, że przy przerzucaniu strony zatnie się, a potem przeskakuje o dwie, ale to bardzo rzadko i głównie zaraz po uruchomieniu, kiedy pewnie coś jeszcze trawi (raz zaciął się na dłużej między rozdziałami książki). Kolor podświetlenia różni się od tego w Kindlu. Na początku zdarzało się również, że co kilka włączeń czytnik restartował wszystkie ustawienia i od nowa musiałem ustawiać język, czas itp, ale to najprawdopodobniej było spowodowane pozostawieniem jakichś plików po ręcznej aktualizacji, gdyż po wyczyszczeniu pamięci ten problem się nie powtórzył. Nie używałem jeszcze chmur itp, wszystko przerzucam z komputera. Bardzo sobie cenię to, że czytnik czyta tyle formatów i nie muszę nic konwertować. Uważam też, że bardzo ładnie się prezentuje. Ja ze swojego TL3 jestem zadowolony. Oczywiście posiadam egzemplarz w ciemnej obudowie, ale znajoma ma biały i nie zamieniłaby go na inny :). Teraz mam przyjemne dylematy typu czy czytać prawdziwą książkę, czy sięgnąć po czytnik. Pozdrawiam.

    0
    • temp pisze:

      Napisz, co to jest wyczyszczenie pamięci – również jak to zrobić. Mam te przypadłości. Toleruję je, ale jeżeli można je usunąć to zrobię to. Mój wpis o używaniu i usterkach TL3 byłby krótszy.

      0
      • Maciejus_exe pisze:

        W „Ustawieniach” jest zakładka „Konserwacja” a tam „Formatuj pamięć wewnętrzną”. Opcja czyści wszystko więc jak coś masz na czytniku to przegraj. Po tym jak to zrobiłem jeszcze ani razu nie zresetowało mi ustawień. Przy czym ja jeszcze wcześniej robiłem „Ustawienia fabryczne”(zaraz pod opcją formatu) i po którejś z tych operacji, zniknął domyślny ekran wyłączenia. Ja i tak mam ustawioną okładkę książki, którą właśnie czytam, ale piszę tak na wszelki wypadek ;).

        0
        • temp pisze:

          Dzięki. Dla mnie to „formatuj” znaczyło tyle co w komputerze, czyli „do gruntu”. Zobaczymy jak zadziała ta kuracja. Ktoś może coś dorzucić? Wiem, że to „kindel zona”, ale …

          0
          • asymon pisze:

            Czasem format pomaga. Nie wiem czy w tym przypadku, ale pamiętam że kiedyś support doradzał format na problemy z wifi po aktualizacji.

            0
            • temp pisze:

              Zrobiłem. Wcześniej skopiowałem to, co dołączyłem – fonty, słowniki. Książki to oczywistość. Z ustawień ręcznych zachował ustawienia wi-fi. Reszta nie będzie niespodzianką in minus. Zobaczymy, czy poprawi działanie. Pozdrawiam.

              0
    • sdf pisze:

      Co do czcionki – ja na PB 613 używam pogrubionej Bookerly. Polecam. Wcześniej używałem pogrubionej PT Serif.

      Do RD (do poprawki raczej?):
      > włączenie wyświetlenia

      0
  9. karroryfer pisze:

    Nieustannie fascynuje mnie jedno. Dlaczego producencji uparli się aby w tych urządzeniach upychać prehistoryczne ( 5+ letnie ) technologie. Obecnie nowy telefon z 4 rdzeniami i 1.5GB RAM mozna kupić w granicach 40-50$ – odejmując koszt ekranu i GSM itp to za 20-30$ spokojnie można było by zaoferować czytnik który nie ma problemu z szybszą reakcjai obsługa PDF Przez przedpotopowe procesory jest także problem z nowszym Androidem/Linuxem.
    Myślę że każdy chętnie dopłacił by te 50-100PLN za lepsze parametry – bo obecnie cena ekranu e-ink to pewnie jakieś 95% cen podzespołów !

    0
  10. vvaz pisze:

    Jaka wersja FBreadera jest na PB (bieżąca na Androida to 2.7.3)?

    Ograniczenie do EPUBa to decyzja producenta PB? FBreader normalnie wspiera wiele formatów książek – oprócz EPUBa przede wszystkim nieszyfrowany MOBI i HTML.

    0
  11. valery pisze:

    Mam Kobo Glo i TL3. Na korzyść TL3 przemawia Legimi i możliwość bezprzewodowego przesyłania książek. No i mimo wszystko lepsza niż w Kobo obsługa pdf. Ale, jako że częściej używam czytnika do czytania epubów niż przesyłania książek ;), to wolę Kobo – głównie za cieplejszy, żółtawy odcień ekranu (czytam niemal wyłącznie w kompletnej ciemności). Łatwiej było mi też w Kobo dobrać odpowiedni krój czcionki. No i autousypianie, a właściwie bardziej – autobudzenie okładką w Kobo jest bardzo dużą zaletą (w TL3 trzeba każdorazowo włączać urządzenie korzystając z malutkiego i niewygodnego przycisku).
    PS. Polecam zainstalować na Kobo Coolreadera – ma więcej ustawień.

    0
    • valery pisze:

      A, i jeszcze jedna ważna rzecz – w przypadku Kobo można z poziomu Calibre wygodnie zarządzać przypisaniem książek do utworzonych przez siebie „półek” i po zsynchronizowaniu wszystkie książki w czytniku są automatycznie uporządkowane. W TL3 trzeba to robić ręcznie, na czytniku.

      0
  12. YuukiSaya pisze:

    Robercie, pytanie odnośnie ekranu głównego – między listą czytanych pozycji a „wgranymi” są 3 kropeczki sugerujące możliwość przewijania. Której części ekranu ona dotyczy? Bo trochę szkoda by było gdyby ostatnio czytane było ograniczone do 3 pozycji…

    0
  13. Magdalaena pisze:

    Tak z ciekawości – czy jeśli przycisk zmiany stron jest na dole, to czy da się czytać „jedną ręką”?

    0
    • Cyfranek pisze:

      Trzymanie PB TL3 w jednej ręce i zmiana stron kciukiem jest bardzo naturalnym rozwiązaniem.

      2
    • Luukka pisze:

      Dodam od siebie, że na ekranie dotykowym też można jedną ręką zmieniać strony przód/tył.
      Dotknięcie dolnych rogów ekranu dają możliwość cofnięcia strony, wzdłuż krawędzi przeskok do przodu, lewy górny róg zamyka książkę, a prawy górny dodaje zakładkę.
      Dotknięcie na środku wywołuje menu.

      0
  14. Tomasz pisze:

    Mam pytanie ale o test Inkpada 2. Czy może zamierzasz taki napisać?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      W tym momencie nie. Ale będę jeszcze rozmawiał z producentem czy dystrybutorem. Ew. obejrzę go na targach w Krakowie i zdecyduję, czy warto kupić dla siebie.

      0
      • Tomasz pisze:

        Trzymam kciuki za rozmowy z producentem ewentualnie dystrybutorem. Dziwi mnie ich podejście bo nie było jeszcze testu Inkpada 2 na stronach które są TOP dla ludzi mających czytniki lub chcących je kupić. Dobreprogramy nie są TOP a tym bardziej opiniotwórcze cokolwiek to znaczy :)

        0
  15. Bartek pisze:

    „Podsumowując – zawsze uważałem PB za najlepszy czytnik do czytania PDF – ale Touch Lux 3 rozczarowuje mnie pod tym względem. Nie wyobrażam sobie, aby czytać tutaj regularnie PDF, z wyjątkiem bardzo prostych plików.”
    To trochę niejasne. Co się zmieniło? Pogorszyli obsługę PDF, czy też zmieniły się Pana wymagania? Może konkurencja poszła do przodu, a tu brak postępu?
    Proszę o doprecyzowanie.

    Jeszcze jedno. Ja mam PB Mini – tam domyślny jest program Adobe – nie FB Reader. Czy to się na pewno zmieniło, czy też „co innego autor miał na myśli”? ;-)

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Rzeczywiście, niezbyt precyzyjnie się wypowiedziałem – chodzi o to, że uważałem (na podstawie poprzednich doświadczeń) system PB za najlepszy do wyświetlania PDF. Musiałbym zrobić porównanie z czytnikami w wersji 4.x np. Aqua – ale odnoszę wrażenie, że obsługa PDF była tam lepsza. Ale mogę nie mieć racji, więc jeszcze to zbadam, jak tylko będę miał obok siebie te dwa czytniki (teraz przeprowadzam się i Aquę mam spakowaną 200 kilometrów dalej)

      0
  16. Ciekawski pisze:

    Czy istnieje jakiś czytnik obsługujący Legimi, który nie jest oparty na androidzie, a posiada opcję obrotu ekranu horyzontalnie jak tryb landscape w kindlach?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      PB Touch Lux ma możliwość obrotu ekranu, także przy czytaniu książek z Legimi. Nie wspomniałem o tym w artykule.

      1
      • Ciekawski pisze:

        O to super, a czy horyzontalnie Legimi dzieli ekran na dwie strony tak jak na tabletach czy jedną tak jak w Kindlu? Jeśli jakiś zrzut ekranu nie byłby problemem byłoby super.

        0
        • Robert Drózd pisze:

          Dodałem do wpisu sekcję nt. trybu landscape, która chyba wszystko wyjaśnia. :-)

          Nie ma dzielenia ekranu na dwie strony – wygląda to mniej więcej jak na Kindle, z tym że ekran można obrócić we wszystkie strony.

          1
  17. tomass pisze:

    Witam pożyczyłem od znajomego Pocketbook TL3 zeby sobie porónać z Kindle który też jest pożyczony . ( swojego zamówiłem w amazonie we wtorek) . Sprawa jest taka , że na PB TL3 tekst jest czasami bardzo wyblakły taki jasny , zwłaszcza jak się np czyta ksiązke i rozwinei jakieś menu to menu jest bardzo wyblakłe a tekst nieostry . Czy ktoś się spotkał z takim problemem?

    1
  18. Busia87 pisze:

    Pewnie jako jedyna powiem tu, ze jestem niezbyt zadowolona z mojego Kindle PW3… Teraz pytanko… Czy warto kupić ten czytnik albo może poczekać do przyszłego roku i cos nowego sie pojawi? :/.

    1
  19. Ola pisze:

    Dzień dobry,
    czy ktoś spotkał się może z podobnym problemem…
    Kupiłam czytnik PB Touch Lux 3, pierwszy raz podłączyłam go do komputera, skasowałam kilka książek które już tam były wgrane (tak jak opisywał Pan Robert w artykule wyżej) i wgrałam kilka swoich, w formacie MOBI. Dzisiaj chciałam wgrać kilka kolejnych książek i znów podłączyłam czytnik do laptopa, ale laptop w ogóle czytnika nie widzi. Gdy podłączam czytnik przez kabel, to czytnik się po prostu włącza (tak jak przyciskiem do włączania) i można z niego korzystać. I jak tu teraz wgrać nowe książki…
    Czy miał ktoś może podobny problem i wie, co z tym zrobić?

    0
    • nowy pisze:

      Ola,
      Czytnik musi być uruchomiony (włączony) i dopiero wtedy podłącz go do komputera. Pojawi się komunikat z opcją tylko ładowania lub połączenia z PC. Wybierasz połączenie z PC i masz dostęp do PocketBooka :-)

      1
  20. Natalia pisze:

    Jak to jest ze zgrywaniem ksiazek (podrecznikow) przez kabel z komputera Mac? Na Kindlu ta opcja odpada, bo czytnik ich nie widzi. I musze slac przez mail. Chce kupic PB ze wzgledu na czytanie w abonamencie. Niestety, Legimi ma tylko bialy;/

    0
  21. Horacy pisze:

    Witam a czy dało by radę zobaczyć jak ten czytnik radzi sobie z plikami MOBI bo aktualnie mam już starego kindle classic 4 i za jakiś czas mam zamiar go zmenić na coś innego ale spora część książek jakie mam to PDF i MOBI, Przważa MOBI.

    0
    • Athame pisze:

      Jeśli to stary format MOBI, to będzie wyglądało to podobnie jak na Kindle. Jeśli nowy (KF8) to w uproszczeniu PocketBook nie radzi sobie. Zawsze też możesz konwertować do EPUB.

      0
    • nowy pisze:

      Używam Touch Lux 3 od ponad roku i nigdy nie miałem problemów z żadnym plikiem .mobi a już na pewno nie z plikami profesjonalnie konwertowanymi przez oficjalne wydawnictwa. Wiadomo – mogą się zdarzyć pewne niedoskonałości, ale zetknąłem się z nimi wyłącznie z plikami pochodzącymi z „amatorskiej” konwersji z jakiegoś innego formatu.
      Sam preferuję pliki .epub , ale to kwestia wyboru.
      Dużym plusem dla Szwajcarów jest stosunkowo częste wydawanie update’u oprogramowania, które poprawia funkcjonalność działania.
      A tak w ogóle to jak książka jest dobra to ja wszystko „przełknę” :-)

      0
  22. Robert pisze:

    Legimi bez limitu można czytać w jednym abonamencie na dwóch czytnikach za dodatkową opłatą do abonamentu 10 zł
    więc to jakieś rozwiązanie zamiast dwóch abonamentów po 50 zeta

    0
  23. donka pisze:

    Przymierzam się do kupna czytnika Touch Lux 3.I to jak najszybciej. Będzie to mój pierwszy czytnik. Do tej pory czytałam książki drukowane, albo słuchałam audiobooków, czego nie lubię. Bardzo dużo czytam i tylko do tego jest mi potrzebny czytnik. Pisze Pan w swoim teście, że słabo czyta formaty PDF. A jednocześnie przeglądając e-booki zauważam dużo książek w pdf. Prawdopodobnie ich układ jest jednorzędowy. Więc zbliżony formatem do e-booków. Czy ich odczytywanie mimo to jest utrudnione.A może formaty pdf można przekonwertować. Touch Lux 3.ma dużą zaletę, bo posiada menu w jęz. polskim. Jestem całkowitym laikiem….od 3 dni siedzę i czytam o różnych czytnikach – ten wydaje mi się prosty i jak na moje umiejętności dość łatwy w obsłudze.

    0
  24. Kuba pisze:

    Witaj Robercie,

    Jak to możliwe, że przez tak długi czas nie ładowałeś czytnika? Ja swój egzemplarz otrzymłem wczoraj (Legimi) i po niecałym dniu używania (wifi w celu aktualizacji + czytanie z minimalną ilością podświetlenia) bateria zjechała mi o 10%. Czy wg. Ciebie mam wadliwy egzemplarz, czy po prostu na samym początku procenty lecą szybciej?

    0
  25. donka pisze:

    Panie Robercie!
    Od kilku dni zapoznaje się z czytnikiem Touch Lux 3, nie mam żadnego w tym doświadczenia, bo jest to mój pierwszy w życiu czytnik. Ale udało mi się bardzo wiele, na dobrą sprawę jestem w stanie wgrywać sobie książki na kilka sposobów. Przez Calibre, e-mailem z mojego mój adresu PocketBook i poprzez połączenie z komputerem. Ale tu pojawił się problem podobny do opisanego przez jedną z czytelniczek. Za pierwszym razem gdy połączyłam się z czytnikiem – komputer widział dokładnie mój Księgozbiór…. pousuwałam sobie książki w obcych językach i wgrałam kilka własnych. Niestety kolejne próby nie udają się. Komputer widzi czytnik, natomiast księgozbioru już nie. Wielka szkoda, ponieważ miałam nadzieję, że tak jak w odtwarzaczu mp3 będę mogła usuwać niepotrzebne, czy nietrafione książki. Jest tam kilka nieczynnych folderów…. na całe szczęście do jednego pustego udaje mi się wgrywać pliki, jednak bez możliwości kierowania ich tam gdzie chcę. Wchodzą do Książek.
    Czy coś robię źle, czy tak po prostu musi być? Dodaję, że nie ma znaczenia czy połączenie z komputerem następuje przy włączonym, czy przy nieczynnym czytniku. .

    Mimo. że mam swoje konto w Dropbox, nie wiem czy po przez tą aplikację mogę również wgrywać książki? Czy w ogóle jest mi ona potrzebna?
    Pozdrawiam.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.