Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Test czytnika PocketBook Basic Touch – część I: menu i aplikacje

DSCN7713

Zapraszam do lektury testu podstawowego czytnika PocketBook z ekranem dotykowym. Jego autorem jest Cyfranek, a ten artykuł przeczytacie również na jego blogu.

Wewnątrz tekstu znalazło się kilka moich komentarzy – ja korzystałem z Basic Touch mniej więcej rok temu i wtedy umieściłem artykuł o jego funkcjach internetowych, mam zaś od pewnego czasu czytnik Aqua, który ma bardzo podobne funkcje.

To może być dobre wprowadzenie do całego systemu PocketBooka, który (jak dalej będzie powiedziane) jest dość podobny we wszystkich modelach tej firmy.


PocketBook Basic Touch (PocketBook 624) to, jak sama nazwa wskazuje, podstawowy model czytnika e-booków z dotykowym ekranem. Po raz pierwszy został zaprezentowany szerokiej rzeszy użytkowników na targach IFA w 2013 roku. Jest więc na rynku od roku, a ponad dwa miesiące temu trafił do mnie. Oto test konsumencki czytnika, efekt kilku tygodni użytkowania PB 624.

W tej części testu przedstawię sam czytnik i ekran startowy, a więc „pierwsze wrażenia”.

Na zdjęciu otwierającym artykuł czytnik PocketBook Basic Touch w ostatnich promieniach jesiennego słońca.

PocketBook

Z produktami, tej wywodzącej się z Ukrainy firmy [RD: a dziś mającej siedzibę w Szwajcarii], miałem do tej pory kontakt regularny, ale krótkotrwały. Od kilku lat obserwuję ofertę PocketBooka umiejętnie prezentowaną w Berlinie, w czasie targów IFA. Firma zyskiwała w moich oczach, głównie dzięki oferowaniu coraz to lepiej wykonanych i pomysłowych urządzeń. Nie bez znaczenia była też otwartość i kompetencja osób prezentujących czytniki na targach.

DSCN4491

Stoisko PocketBooka na targach IFA 2013

Szczególnym przełomem, moim zdaniem, okazała się gama produktów przedstawiona w 2013 roku. Była to okładka Pocketbook Cover Reader z ekranem E-Ink na telefon Samsung Galaxy S4, czytnik PocketBook Mini oraz wspomniany wyżej Basic Touch.

Rok 2014 przyniósł kolejne ciekawe propozycje. Był to m.in. wodoodporny czytnik Aqua (recenzowany na Świecie Czytników) czy ważący raptem 155 g, model Sense (z ekranem E-Ink Pearl HD) oraz Ultra, pierwszy tej firmy czytnik z ekranem E-Ink Carta. Czytniki PocketBooka miałem też w rękach, gdy pojawiały się w ofercie polskich sklepów oraz w czasie tegorocznych 18. Targów Książki w Krakowie. Nie korzystałem jednak z żadnego przez dłuższy czas. PocketBook 624 (Basic Touch) jest więc pierwszym, o którym mogę wypowiedzieć się z perspektywy użytkownika.

PocketBook Basic Touch

PocketBook Basic Touch jest czytnikiem książek elektronicznych z ekranem o przekątnej 6 cali. Jak sama nazwa wskazuje, „Basic Touch” jest podstawowym modelem PocketBooka z dotykowym ekranem. No ale jeżeli to ma być podstawowa wersja to ja się pytam, jakie funkcje można jeszcze dodać w modelach zaawansowanych? Bo co to jest tak naprawdę model „basic” można przecież zobaczyć na przykładzie „budżetowych” czytników zalegających półki polskich marketów. A w eksponowanych tam czytnikach zazwyczaj nie znajdziemy możliwości wstawiania zakładek, czasami nie obsługują one przypisów w książkach, bywa, że strony zmieniają z wielkim mozołem, zdarza się, że przyciski działają od niechcenia. PocketBook 624 tych wspomnianych wad niektórych „podstawowych” czytników jest na szczęście pozbawiony. Najwyraźniej na nowo definiuje, co powinniśmy rozumieć jako „podstawowy” (ang. basic) czytnik. Albo po prostu nazwa jest myląca.

[RD: według mnie w określeniu „Basic” chodzi o ograniczenie dodatkowych funkcji sprzętowych i zastosowanie ekranu o „zwykłej rozdzielczości” 800×600. Jeśli popatrzymy na inne modele PB – np. Touch Lux ma oświetlenie i ekran większej rozdzielczości, Aqua wodoodporność, Ultra aparat, Sense – oświetlenie i czujnik światła.

Tak samo podstawowy dotykowy czytnik Kindle 7 ma w oprogramowaniu te same funkcje co najdroższy Voyage, różni się od niego głównie ekranem.]

DSCN8714

PocketBook Basic Touch en face

Nie ma tego w nazwie, ale warte podkreślenia na samym początku testu jest to, że menu czytnika dostępne jest w języku polskim. To na pewno duże ułatwienie dla tych wszystkich, którzy obawiają się obcojęzycznych menu w czytnikach.

[RD: W przypadku Pocketbooka ma to o tyle znaczenie, że liczba funkcji jest spora i na czytniku jest wiele menu tekstowych. W przeciwieństwie do Kindle, gdzie używanych na co dzień funkcji tekstowych jest parę na krzyż – tutaj menu są głębokie i używanie PB w języku którego nie znamy mogłoby być trudniejsze, choć nie niemożliwe, jeśli ograniczamy się do czytania.]

Wraz z urządzeniem otrzymujemy również polską instrukcję obsługi (w postaci elektronicznej), która może być pomocna przede wszystkim początkującym użytkownikom. A jeśli ktoś nie za bardzo wie, jak wyświetlić ową instrukcję w czytniku, zawsze może zacząć od pobrania na komputer pliku PDF ze strony producenta. Z czytnika można korzystać zaraz po wyjęciu z pudełka, uruchomieniu i ustawieniu języka menu. Nie ma konieczności rejestrowania czy łączenia z internetami. Należy oczywiście wgrać książkę, którą chcemy czytać, ale to wszystko. Wszystkie inne parametry można ustawić od razu lub później, jest to bardzo pomocne przy korzystaniu z czytnika, ale nie jest konieczne.

Jak prezentuje się urządzenie? Obudowa czytnika wykonana jest z dwóch rodzajów tworzywa. Przednia ramka to twardy, sprawiający dobre wrażenie plastik. W przypadku testowanego modelu ma ona kolor jasnej, śnieżnej bieli, ale na szczęście dzięki chropowatej powierzchni nie generuje odblasków i nie „łapie” odcisków palców. Dostępna jest też wersja z ciemnoszarą ramką i ta wydaje się być znacznie lepsza (patrz „Jakość ekranu” w drugiej części recenzji). Spód czytnika jest w kolorze czarnym, a materiał sprawia wrażenie bardziej „gumowe” choć wciąż jest to twardy i solidny plastik. Na pleckach znalazło się lekkie zagłębienie, które ma ułatwić trzymanie urządzenia jeśli używamy go bez okładki. Wszystko, z przyciskami włącznie, jest dobrze spasowane. Odnosi się wrażenie, że trzymamy w ręku coś porządnie zaprojektowanego, zgrabnego i solidnie wykonanego.

Na dolnej krawędzi czytnika znajduje się gniazdo microUSB służące do ładowania baterii lub wgrywania książek (przez kabel). Obok umieszczono również gniazdo kart microSD (o pojemności do 32 GB) i wyłącznik.

DSCN8716

Dolna krawędź czytnika, od lewej: gniazdo microUSB, gniazdo kart microSD, wyłącznik

Krótkie naciśnięcie wyłącznika usypia czytnik, a po dłuższym przytrzymaniu urządzenie można całkiem wyłączyć. Górna krawędź ma dwa wgłębienia służące do zamontowania klapki chroniącej najbardziej delikatną część, czyli ekran. Brak jest przycisku resetującego urządzenie. W czasie testu nie miałem takiej potrzeby, ale gdyby komuś PocketBook się całkiem zawiesił, to reset powinien nastąpić po dwusekundowym przytrzymaniu przycisku „Home” (oznaczony kółkiem).

Wyświetlacz to E-Ink Pearl (wykonany w technologii papieru elektronicznego) wyświetlający 16 odcieni szarości o standardowej rozdzielczości 800×600 pikseli. Ekran jest dotykowy, a posługiwanie się czytnikiem dodatkowo umożliwiają cztery przyciski umieszczone pod wyświetlaczem. Dwa z nich (oznaczone strzałkami) służą do zmiany stron, skrajny lewy (oznaczony kółkiem) otwiera ekran startowy, a skrajny prawy (oznaczony kwadratem) uaktywnia menu. Niestety niektórzy producenci czytników z takich rozwiązań sprzętowych rezygnują (Amazon, Kobo, Tolino). Zapewne obecność fizycznych przycisków wpływa na cenę urządzenia, zapewne czytnik jest też przez nie trochę cięższy, ale sądzę, że podnosi to też zdecydowanie komfort użytkowania.

Ekran startowy

Czytnik ma prosty ekran startowy składający się z listy książek u góry i aplikacji poniżej. Łatwo można do niego przejść w każdej chwili poprzez naciśnięcie lewego skrajnego przycisku (oznaczonego kółkiem). Większą część ekranu startowego zajmuje wspomniana lista książek lub innych ostatnio dodanych dokumentów (pliki graficzne, aktualności z kanałów RSS, wiadomości z serwisu czytelniczego ReadRate). Zawartość tej listy można zawęzić i dla uproszczenia posługiwania się czytnikiem pozostawić na niej na przykład tylko otwarte książki. Jest to o tyle ważne, że wybranie z dolnej listy ikony „Książki” może początkującego użytkownika wprawić w lekkie zakłopotanie.

scr0034

Ekran startowy w domyślnym widoku (na liście zarówno książki jak i nowe dokumenty pobrane przez usługę Send-to-PocketBook)

Ikona „Książki” znajduje się na początku zbioru czytnikowych aplikacji. Po wybraniu tej opcji wyświetlana jest zawartość czytnika z podziałem na katalogi (bardzo podobnie jak w menedżerach plików w komputerach). A więc nie do końca oferuje to co obiecuje.

scr0003

Widok aplikacji „Książki” z katalogami i plikami

Wybierając ikonę opisaną jako „Książki” spodziewam się raczej uporządkowanej listy wszystkich książek zawartych w czytniku a nie menedżera plików. Niektórym użytkownikom takie rozwiązanie sprawiać kłopot. A to dlatego, że poszukiwana książka może być „schowana” w katalogu „Downloads (jeśli została pobrana z księgarni PocketBooka), ale może też być w katalogu „Dropbox PocketBook” (w przypadku synchronizacji biblioteczki z zawartością dysku sieciowego). Na tym nie koniec, ponieważ książki bywają także w katalogu eBooks/import/nazwisko autora (jeśli wgraliśmy je przy użyciu Calibre) lub „Send-to-PocketBook” (o ile sami je wysłaliśmy przy użyciu owej usługi). Na tym także nie koniec, ponieważ pozostaje jeszcze katalog główny. Tu znajdują się na przykład instrukcje obsługi.

scr0067

Widok aplikacji „Książki” z samymi książkami pogrupowanymi według autora (dzięki możliwościom menu otwieranego w prawym górnym rogu ekranu)

Na szczęście ten domyślny widok można zmienić (a osobom, które pierwszy raz mają czytnik w rękach, może nawet należy to zrobić). Wybierając w prawym górnym rogu menu kontekstowe można ustawić wyświetlanie wszystkich książek obecnych w czytniku, a to pogrupowane według autora, a to według daty dodania, nawet gatunkami czy seriami. Nie działa to do końca idealnie, ponieważ Adam Mickiewicz znalazł się na początku mojej posortowanej alfabetycznie listy… Może czytnik do Wieszcza ma specjalny sentyment?

Osoby, które mimo wszystko się w tym lekko pogubią, mogą też użyć opcji wyszukiwania książek (aplikacja „Szukaj” w oknie startowym). Wpisanie tytułu lub autora wyświetli listę odpowiednich dokumentów.

Kolejna ikona to „Księgarnia”. W urządzeniach sprzedawanych w Polsce jej wybranie może skierować nas do internetowej księgarni „BookLand” lub empik.com. Ta druga opcja ma w naszym kraju jakiś sens, o pierwszej spokojnie można zapomnieć – jej oferta książek w języku polskim jest bardzo uboga. Usługa ta powinna zapewnić synchronizację zakupów z zawartością czytnika i działa to sprawnie w przypadku zdefiniowanej w moim czytniku księgarni BookLand. W chwilę po „zakupie” (w cudzysłowie, bo „kupiłem” tylko bezpłatne publikacje wydane w ramach „Projektu Gutenberg”) książki lądują w biblioteczce urządzenia. Mój czytnik nie pochodzi z empiku, więc nie mogłem przetestować jak działa synchronizacja z kontem w tej księgarni.

scr0025

O księgarni BookLand można spokojnie zapomnieć (niewiele ponad 70 pozycji w języku polskim).

Wybranie kolejnej ikony „Notatki” umożliwia dostęp do zapisków dokonanych przez użytkownika. Nie ma znaczenia, w jakiej książce się one znajdują. Wszystkie będą widoczne. Z kolei ikona „Ulubione” pozwala na szybki dostęp do listy dokumentów oznaczonych „serduszkiem” przez użytkownika. Każdy plik można tak oznaczyć przytrzymując chwilę palec na wybranym dokumencie, a następnie wybierając z wyświetlonego menu opcję „Dodaj do ulubionych”.

Jedną z bardziej wartościowych funkcji PocketBooka jest aplikacja „Słownik”. Więcej na jej temat napisałem w dalszej części recenzji (Słowniki i dzielenie wyrazów).

scr0014

Pierwsza część listy czytnikowych aplikacji

Całkiem sporo przydatnych funkcji znajduje się w menu „Aplikacje”:

Aktualności RSS – czytnik kanałów RSS ze wstępnie zdefiniowanymi aktualnościami w języku angielskim i ukraińskim. Można samodzielnie dodać kanał RSS wpisując odpowiedni adres w sekcji „Ustawienia RSS”. Z tej funkcji PB 624 skorzystałem kilka razy, ale coś „się skiepściło” i przestało działać. Aktualności są pobierane, pojawiają się pliki w katalogu „news”, ale nie mogę ich otworzyć. Mam wrażenie, że ma to związek z ostatnio wykonaną aktualizacją oprogramowania. W każdym razie osoby, którym zależy na tej funkcji (i im działa) proponuję aby pozostały (na wszelki wypadek) przy przedostatniej wersji firmware’u (uwaga: problem rozwiązałem poprzez formatowanie pamięci czytnika – aktualności RSS działają);

scr0055

Definiowanie adresu własnego kanału aktualności RSS (po wybraniu opcji „Dodaj kanał RSS)

[RD: rok temu RSS też mi za dobrze nie działał]

Dropbox PocketBook – aplikacja związana z internetowym dyskiem Dropbox umożliwia synchronizację zawartości czytnika i wspomnianego dysku. Dropbox należy do najpopularniejszych usług w chmurze, stąd zapewne właśnie jego wybrano do współpracy z czytnikiem. Posiadacze konta w Dropboksie mogą wpisać w czytniku swoje dane potrzebne do zalogowania, wtedy na dysku sieciowym zostanie utworzony osobny katalog „Dropbox PocketBook”. Odtąd pliki wgrane do tego katalogu będą automatycznie synchronizowane z zawartością biblioteki czytnika. Oczywiście w czytniku musi być w tym czasie aktywne połączenie internetowe;

Galeria – służy do przeglądania plików graficznych. Można je obracać oraz skalować przy pomocy „szczypania” ekranu. Wybrany plik graficzny można też ustawić jako domyślny „wygaszacz” ekranu. Według specyfikacji czytnik powinien wyświetlać pliki JPEG, BMP, PNG, TIFF. Mnie domyślna przeglądarka zadziałała tylko z pierwszym typem plików i byłem w kropce. Jednak otwierają się i pozostałe pliki. Aby zobaczyć pozostałe, należy za pierwszym razem przytrzymać palec na wybranym pliku aż pokaże się kontekstowe menu a następnie wybrać: Otwórz przy użyciu/picviewer. To ustawienie powinno zostać zapamiętane (sam bym na to nie wpadł, za podpowiedź dziękuję użytkownikowi mkspoker3 z forum eksiazki.org);”

Kalkulator – nic dodać, nic ująć, a w zasadzie poza dodawaniem i odejmowaniem posiada całkiem spory zakres obliczeniowy;

scr0059

Możliwości obliczeniowe kalkulatora wyglądają poważnie

Księgarnia – aplikacja została opisana powyżej;

Odręczny notatnik – aplikacja potencjalnie umożliwiająca ręczne pisanie lub rysowanie na ekranie – można zapomnieć;

Pasjans – mi nie wyszedł, ale i tak przyznam, że działa zaskakująco dobrze;

PocketBook Sync – synchronizacja z księgarnią, co zostało opisane powyżej;

Przeglądarka – prosta (jak to w czytnikach książek elektronicznych) przeglądarka WWW. W odróżnieniu od większości popularnych czytników umożliwia na przykład wpisywanie tekstu (np. w wyszukiwarce) z polskimi znakami. Działa całkiem sprawnie, umożliwia skalowanie tekstu przy pomocy „szczypania” ekranu. Oczywiście, jak wszystkie tego typu przeglądarki najlepiej się sprawdza z mobilnymi wersjami stron WWW.

Strona WWW swiatczytnikow.pl np. automatycznie otwiera się właśnie w wersji mobilnej. Ale z kolei na woblink.com nie zdołałem się przedrzeć przez reklamę „Zapisz się do newslettera”. Z kolei w publio.pl udało mi się zalogować (musiałem to powtórzyć ze trzy razy) a następnie pobrać i od razu z przeglądarki otworzyć jedną z zakupionych wcześniej książek. Do dość niespodziewanych właściwości przeglądarki mogę zaliczyć możliwość zapisywania zakładek, wyświetlanie historii otwieranych stron czy pobieranych plików. W ustawieniach przeglądarki można też tę historię wykasować (wraz ciasteczkami „cookie”);

scr0060

Przeglądarka WWW daje radę z wpisywaniem polskich znaków z klawiatury ekranowej

Send-to-PocketBook – usługę omawiam szerzej w dalszej części testu;

Sudoku – program się uruchomił, ale jest dla mnie za mądry. Domyślam się, że działa, ponieważ wyświetlone są kratki i cyfry;

Szachy – można grać z czytnikiem (poziom trudności od 1 do 10) lub w dwie osoby. Jest możliwość zapisywania stanu gry;

Zegar/kalendarz – tylko do przeglądania. Szkoda, że nie można go ustawić jako wygaszacza ekranu.

Po „Aplikacjach” znajdują się jeszcze dwie ikony, a mianowicie „Szukaj”, która ułatwia odszukanie dokumentu w pamięci czytnika oraz „Ustawienia”. Ta ostatnia zawiera szereg parametrów, które możemy lub powinniśmy zdefiniować, aby praca z czytnikiem była jak najlepsza. Oto, co warto ustawić przede wszystkim (kolejność według występowania w menu a nie wagi ustawianego parametru):

– „Logo wyłączenia” (menu Ustawienia osobiste) warto przełączyć na okładkę aktualnie czytanej książki;

– „Dostęp do internetu” (menu Sieć) warto włączyć na automatyczne połączenie, aby czytnik aktywował łączność internetową, gdy będziemy tego potrzebowali;

– „Konfiguruj słowniki” (menu Język i klawiatura) warto odznaczyć słowniki, których nie będziemy używać, aby nie pojawiały się niepotrzebnie na liście słowników do wyboru podczas tłumaczenia;

– „Send-to-PocketBook” (menu Konto i synchronizacja) konfiguracja jednej z najbardziej przydatnych funkcji czytnika;

– „Ustawienie panelu trybu czytania” (menu Dodatkowe ustawienia”) – określenie jakie informacje będą się pojawiać na pasku u dołu ekranu podczas czytania książki – ja włączam zegarek.

Pierwszy kontakt z czytnikiem pokazuje drzemiące w nim całkiem spore możliwości. W dalszych częściach recenzji przedstawię bardziej szczegółowo moje doświadczenia z używania czytnika przez ostatnie miesiące.

Tak więc już dziś zapraszam na drugą część recenzji PocketBook 624, która ukaże się w najbliższych dniach.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek czytników i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

14 odpowiedzi na „Test czytnika PocketBook Basic Touch – część I: menu i aplikacje

  1. Tom pisze:

    „Odnosi się wrażenie, że trzymamy w ręku coś porządnie zaprojektowanego, zgrabnego i solidnie wykonanego”
    Oj zgrabny to on jest. Dodatkowe 5cm w dolnej części obudowy i większe czarne przyciski z pewnością jeszcze trochę zgrabności by dodały ;-)
    Nie upieram się przy „zapachu papieru i szeleście przewracanych kartek”, uważam czytniki za świetny wynalazek, ale nie mogę zaakceptować topornych obudów czytników wyglądających niczym kindle keyboard któremu klawiaturę zastąpiono czterema wielkimi przyciskami.

    0
    • Cyfranek pisze:

      Jak dla mnie czytnik po prostu sprawia dobre wrażenie swoimi materiałami i wykonaniem. Napisałem to też pod wpływem porównania z innymi czytnikami z tego zakresu cenowego (o czym będzie trochę w drugiej części).
      Może dlatego, że wciąż używam Kindle 3 Keyboard, który pod ekranem ma hektary powierzchni klawiaturowej? :)

      0
  2. Lidejo pisze:

    „Autorem testu jest Cyfranek i ukazuje się ona [sic] jednocześnie na jego blogu”. Zresztą nawet gdyby było „on”, to nie wiadomo czy chodzi o test czy Cyfranka.

    0
  3. asymon pisze:

    Mój czytnik nie pochodzi z empiku, więc nie mogłem przetestować jak działa synchronizacja z kontem w tej księgarni.

    Żona używa co prawda podświetlanego 623, ale jest pewnie podobnie, tzn. synchronizacji z kontem empik nie ma. Po wybraniu opcji „Księgarnia” w przeglądarce otwiera się główna strona empik.com, nawet nie dział ebooki, tylko czołówka. Pewnie można się zalogować, przeklikać gdzie trzeba i kupić ebooka, ale nie chciało mi się próbować. To znaczy nawet próbowałem, ale przeglądarka co rusz „wychodziła z siebie”, pewnie strona była za ciężka (nie było wersji mobilnej), nie chciało mi się kopać z koniem.

    Przy okazji empikowy firmware celowo lub nie zablokował inne strony w przeglądarce, przy próbie uruchomienia aplikacji „Browser” pojawia się na moment i zostaje zamknięta. Podobnie było chyba przy próbie wyjścia poza domenę empik.com wchodząc z ikonki „Księgarnia”, ale już nie pamiętam, zrobiłem aktualizację firmware’u do oryginalnego Pocketbooka.

    Ktoś nie pomyślał, a szkoda, mógł być fajny ekosystem. Podobnie chyba było z Oyo, którego „zabił” wolno działający empikowy software. Albo empikowi decydenci nie rozumieją, o co chodzi, albo im nie zależy, albo szkoda pieniędzy na inwestycje.

    0
    • Cyfranek pisze:

      Dostałem odpowiedź ze wsparcia PocketBooka, że empikowego Firmware’u w najnowszej wersji dla PB 624 niet. To już wiem dlaczego, bo to co opisałeś asymon z empikiem, nie ma większego sensu. Tymczasem z księgarnią BookLand to działa całkiem sprawnie i spodziewałem się podobnej funkcjonalności u nas. Szkoda :(
      Wniosek przy okazji: kto chce mieć sprawną przeglądarkę, powinien wgrać zwykły firmware ze strony PocketBooka.

      0
      • asymon pisze:

        Jak dla mnie wystarczyłoby, żeby empik zrobił mobilną stronę www. Co ciekawe jest aktywna subdomena m.empik.com, ale odkąd sprawdzam jest na niej przerwa techniczna :-(

        Działa to np. w przypadku woblinka, jest strona na czytniki i smartfony: http://mobi.woblink.com/ na której nie wyświetla się reklama newslettera.

        0
  4. Ar't pisze:

    Ikona „Książki” […] zawartość czytnika z podziałem na katalogi. A więc nie do końca oferuje to co obiecuje.

    Ale trzeba zauważyć że są tam tylko książki (no i katalogi).
    W zasadzie lepszym tłumaczeniem tej ikonki była by „biblioteczka”.
    Wtedy katalogi to by były regały, a podkatalogi to konkretne półki.

    Nie działa to do końca idealnie, ponieważ Adam Mickiewicz znalazł się na początku mojej posortowanej alfabetycznie listy… Może czytnik do Wieszcza ma specjalny sentyment?
    Działa to tak jak powinno :D , sortowanie (jakie tam wybierzesz) w widoku grupowania po autorze jest robione dopiero po wybraniu danego autora, sami autorzy są alfabetycznie (i co już faktycznie można się czepiać, że jest brana pełna nazwa autora wraz z imieniem na początku).
    Możesz zgłosić to do PB i zasugerować użycie „firstauthor” zamiast „author” w tym przypadku.

    0
    • Cyfranek pisze:

      Ale trzeba zauważyć że są tam tylko książki (no i katalogi).

      No właśnie, już widzę reakcję kogoś starszego, komu po wybraniu aplikacji „Książki” wyświetla się „System Volume Information” – „Po co ty mi wgrałeś taką dziwną książkę synku? I do tego pustą, bo jak tam wchodzę to żadnego tekstu…”. Niby dobrze, że cała zawartość, ale w tym widoku osoby mniej zaawansowane mogą się pogubić w try miga. A to domyślny widok, dlatego na to zwróciłem uwagę

      i co już faktycznie można się czepiać, że jest brana pełna nazwa autora wraz z imieniem na początku

      No właśnie o tego Adama na początku mi chodziło. Ale dzięki za dobry pomysł, może faktycznie przy okazji korespondencji o kłopotach z czytaniem kanałów RSS, zasugeruję inne sortowanie autorów supportowi PocketBooka.

      0
      • Ar't pisze:

        Z doświadczenia widzę, że senior nie używa raczej nic więcej niż to co jest w „wydarzeniach” (stąd np onyxowe mocne wykrojenie z funkcji ich produktu pt basic). Wgrywanie całej swojej przeogromnej kolekcji też raczej spowoduje więcej frustracji u ludzi nietechnicznych niż pożytku, więc raczej nie polecam tego robić.

        Bronić do upadłego też nie zamiaruje, bo fakt, jest to nie do końca przemyślane np puste foldery przydało by się nie pokazywać, i tych kilka typowo technicznych też, no i sama nazwa. Oczywiście samego faktu zwracania uwagi nie neguje – przy okazji można się dowiedzieć, że są inne możliwości.

        Z tymi „śmieciami” to też można spokojnie wyjaśnić przez analogie z półkami: na kilku mamy książki a na innych jakieś bibeloty/ozdoby/łatewer.

        Zastrzeżenie :) oczywiście są i „nowocześni” starsi ale ci dość szybko załapią sami o co tam biega.

        0
        • Robert Drózd pisze:

          Zgadzam się tutaj – osoba, która dopiero uczy się obsługi czytnika nie potrzebuje 100 czy 200 tytułów w pamięci – wystarczy że wgra sobie 10, a do tego żadne funkcje organizacji nie są potrzebne.

          0
  5. c64club pisze:

    Dzisiaj kupiłem PB 624 ciemnoszary za 325 złotych. Cena rewelacyjna. Gość z […], który mi sprzęta wydawał, od razu sobie go porównał ze swoim Kindlem. „Papier” ciemniejszy niż w Kindlu, ale tusz też, także kontrast podobny.

    Czego brakuje w sofcie, to jakiś zwykły notatnik, żeby można było choćby skreślić jakąś notkę .txt. Skoro jest klawiatura dotykowa (niezła, biorąc poprawkę na responsywność e-inka). Brakuje też możliwości dodania komentarza do książki (odpowiednika pisania po marginesach). Można dopisywać teksty do zakładek, ale nie można tego zrobić z poziomu książki, tylko wyjść do aplikacji, uruchomić program o mylnym tytule „notatki”, odszukać upragnioną zakładkę wśród np. kilkunastu z jednej książki (wszystkie z danej książki wyglądają tak samo – tylko tytuł) i kliknąć „edytuj tekst” w menu kontekstowym.

    Wyrzucenie do niczego nie prowadzących „notatek” przypisanych do książki kasuje jej ustawienia tekstu, orientacji (obrotu) i pozycji „tu ostatnio czytałeś”.

    Może w Cool Readerze będzie możliwość skrobnąć coś w księdze. Ewentualnie może się będzie dało uruchomić jakikolwiek prosty notatnik.

    Poza tym bardzo wygodne urządzenie. Klikanie po marginesach w celu przerzucenia stron – rewelacja. Do tego słownik dostępny z poziomu czytania, dla tej funkcji warto mieć PB 6xx

    Mam soft w wersji 4.4.1114 z października 2014. Nadal nie działa ikona „Multitasking” w słowniku, ale jeśli „menedżer zadań” przypiszemy do któregoś z klawiszy, to działa.

    Drenje akumulator ekspresowo, ale może też dlatego, że trochę go męczę, np. każąc mu przenieść 1200 zipów z książkami z SD na pamięć wewn. Myślę, że do końca weekendu go prawię wyczerpię i wtedy naładuję. Nowemu LiIon dobrze to zrobi.

    0
  6. agata pisze:

    Właśnie mi się zawiesił na czytanej książce. jestem bezradna, nie wiem jak mam go odblokować. przycisk power nie zaświeca się. :(

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.