Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Ile książek zmieści się na czytniku? Ile pamięci potrzebujesz?

biblioteczka960

Oto kolejny artykuł z serii „absolutne podstawy”. Zauważyłem, że całkiem sporo osób pyta o to, ile pamięci powinien mieć czytnik. Inni zastanawiają się, czy warto wybierać czytnik z obsługą karty SD.

Postaram się tutaj odpowiedzieć na różne wątpliwości, które może mieć ktoś, kto dopiero planuje zakup czytnika.

Ale zacznę od krótkiego podsumowania: niemal każdy z kupowanych dzisiaj czytników ma wystarczającą ilość pamięci, aby zmieścić do 1000 e-booków, czyli więcej niż przeczytasz przez parę lat. Może się więc okazać, że nie musisz czytać tego artykułu. :-)

Przyjrzyjmy się jednak tematowi bliżej.

Ile miejsca zajmuje e-book?

Rozmiary e-booków liczymy najczęściej w MB (megabajtach). Typowa powieść z polskiej księgarni w formacie EPUB/MOBI zajmuje około 2-4 MB. Czasami mniej, czasami więcej.

Jeśli książka ma sporo ilustracji – może zajmować więcej – 5, 10, nawet 20 MB. W przypadku książek informatycznych, poradnikowych, gdzie w formie papierowej ilustracja jest na każdej stronie, rozmiar plików może sięgać nawet 50 czy 100 MB.

Pliki PDF mogą być potencjalnie znacznie, znacznie większe – szczególnie z ilustracjami o jakości druku. Szczególnie ogromne są skany – tutaj kilkaset MB nie będzie dziwiło. Ale jak wiadomo – format PDF nie jest idealny dla czytników i raczej nie będziemy z niego często korzystali.

Popatrzmy na to w praktyce, na przykładzie mojego Kindle Oasis.

oasis-pliki

Na swoim czytniku mam w tym momencie 316 e-booków, zarówno tych z polskich księgarni, jak i z Kindle Store. Są to powieści, literatura faktu, książki zawodowe i czasopisma. Głównie formaty MOBI (w różnych wariantach; patrz artykuł), kilka PDF-ów.

Te wszystkie 316 e-booków zajmuje 967 MB – co daje średnio 3 MB na książkę.

Największa jest Lonely Planet – The World (48 MB) – zmniejszona zresztą kilkoma sposobami, które przedstawiłem w artykule. Z kolei mniej niż 0,1 MB zajmują króciutkie darmowe broszurki z Kindle Store. Jeszcze mniejsze byłyby bilety z PKP, które czasami pokazuję na czytniku – ale które teraz przy okazji usunąłem.

I drugi przykład – na swojego PocketBook Touch Lux 3 ściągnąłem całą półkę z Legimi. Składa się na nią 242 plików EPUB o wielkości 980 MB – daje to średnio 4 MB na książkę. Największy zajmuje 85 MB. Ponieważ pliki są zaszyfrowane przez DRM, możliwe, że to zwiększa ich rozmiary.

Ile pamięci mają czytniki?

Miejsce na czytnikach liczymy w GB (gigabajtach), przy czym za 1 GB producenci uznają zwykle 1000 MB.

I oto większość czytników ma 4 GB pamięci wewnętrznej – a około 3 GB na własne pliki. Taką pamięć mają:

  • Wszystkie obecne modele Kindle, np. najpopularniejszy obecnie Paperwhite III.
  • Większość obecnych modeli PocketBook (wyjątki to Touch HD – 8 GB, podobnie InkPad 2 – z wyjątkiem paru czytników z pierwszej serii, m.in. tego, który testowałem)
  • Większość obecnych modeli Kobo (Aura One ma 8 GB)
  • Większość czytników Onyx (np. AfterGlow czy Lynx)

A oto kilka innych przypadków.

  • Czytniki inkBOOK Onyx/Obisidian mają 8 GB pamięci – ale tam system Android zajmuje znacznie więcej miejsca, dlatego dla użytkownika pozostaje około 5 GB.
  • Wyjątkowo kiepsko prezentuje się w tym gronie Nook. Starsze modele miały na własne pliki tylko 250 MB. Reszta pamięci rezerwowana była na książki zakupione w księgarni Barnes&Noble. Ostatnio sprzedawany Nook with Glowlight Plus ma 2 GB pamięci dla użytkownika.

I parę rzeczy specyficznych dla Kindle:

  • Obecne oprogramowanie Kindle podkreśla mocno integrację chmury i czytnika – co oznacza, że dostęp do książek w chmurze (np. wysłanych mailowo) mamy w zasadzie taki sam jak do tych na czytniku. Oczywiście pod warunkiem połączenia z internetem. Jeśli więc na czytniku zabraknie pamięci – książkę możemy usunąć, a wciąż móc ją ściągnąć z zakładki „All” (dawniej „Cloud”). Jak wspomniałem wyżej – na swoim Oasis mam teraz 316 książek, ale w chmurze jest ich łącznie ponad 2500…
  • Na czytnikach Kindle, poza samymi e-bookami miejsce zajmują też katalogi „.sdr” – z plikami dodatkowymi dla książek. W przypadku naszych e-booków są to np. podkreślenia, co nie stanowi wielkiej ilości. Ale dla książek z Kindle Store – mogą to być zaciągnięte z Amazonu różne dane, np. leksykon X-Ray. Na moim czytniku jest to 316 katalogów, które zajmują 143 MB – czyli średnio 0,45 MB na książkę.
  • Starsze czytniki Kindle: Keyboard i DX miały po 4 GB pamięci. Amazon przy debiucie Kindle Classic ograniczył pamięć do 2 GB, co dawało tylko ok. 1,2 GB na pliki użytkownika. Tę niezbyt fortunną decyzję kontynuowano przy pierwszej i drugiej generacji Paperwhite – z wyjątkiem, co ciekawe, edycji japońskiej. Ale już od lipca 2014, wszystkie sprzedawane Paperwhite mają ponownie 4 GB.
  • Posiadacze Kindle 8 oraz Oasis mają na czytnikach katalog „voice” zawierający angielski głos do syntezatora mowy Ivona, wykorzystywanego wyłącznie przez funkcję VoiceView służącą osobom niewidomym. Pisałem o niej przy okazji adaptera do Paperwhite – jest niestety nieprzydatna, jeśli chcielibyśmy tylko odsłuchać e-booka. Można więc ten katalog bezpiecznie usunąć, bo zajmuje aż 150 MB. Sprawdziłem – nic nie wybuchnie.

Warto tutaj zauważyć, że mówimy o pamięci wewnętrznej, a nie o pamięci RAM czytnika. Tu zwykle czytniki mają od 128 MB do 1 GB RAM – ale to wpływa wyłącznie na ich wydajność. Zresztą ta informacja czasami nie jest nawet podawana oficjalnie.

Czy są warianty czytników różniące się ilością pamięci?

Jest to standardowe działanie producentów tabletów czy niektórych telefonów. Taki Apple słono każe sobie dopłacać za dodatkową przestrzeń. W przypadku czytników wiadomo mi o jednym takim przypadku – chodzi o InkBOOK Obsidian, dobrze znany na tym blogu – opisywałem jego działanie z Legimi.

Otóż podstawowa wersja Obsidiana, sprzedawana np. za złotówkę w Legimi ma 8 GB pamięci, co po uwzględnieniu aplikacji systemowych daje około 5 GB dla użytkownika.

Gdzieś w połowie roku 2016, firma ArtaTech wypuściła też model inkBOOK Obsidian 4GB, mający o połowę mniej pamięci. Czytnik w marketach elektronicznych kosztuje ok. 50 zł mniej. Ale biorąc pod uwagę, że tam jest Android – przy intensywnym używaniu może być już kiepsko z miejscem na pliki.

Które czytniki obsługują karty SD?

Pierwsze czytniki niemal wszystkie miały złącza kart pamięci. Jako pierwszy zrezygnował z nich Amazon w roku 2009. Potem Nook i Kobo.

W przypadku PocketBooka większość modeli ma wciąż gniazda kart microSD – wyjątkami jest np. wodoodporny Aqua. Slot microSD mają też czytniki Onyx oraz inkBOOK.

Większość czytników, które mają sloty na karty SD ma ograniczenie wielkości karty do 32 GB. Sprawdziłem to na PocketBooku Touch Lux 3 i rzeczywiście – karty 64 GB nie rozpoznaje.

A tak się składa, że korzystam z karty o tej wielkości (włożonej na stałe do laptopa) do przechowywania kolekcji moich wszystkich e-booków, we wszystkich formatach. Pisałem o tym w artykule Jak ogarnąć swoją cyfrową bibliotekę. Niestety – taka biblioteka jest niedostępna dla mojego czytnika.

Czy warto kupić czytnik z gniazdem karty pamięci? To na różnych forach był często poważny argument – że możemy sobie nosić te e-booki ze sobą, łatwo przenosić na komputer i pożyczać, no i nie jesteśmy ograniczeni pod względem miejsca. To ostatnie nie jest – jak pokazałem – takie oczywiste. W ogóle ciekawi mnie, jak wiele osób wykorzystuje potencjał karty SD.

Podsumowanie

Jak widzimy, większość czytników ma co najmniej 3 GB pamięci na nasze pliki. Jeśli przyjmiemy, że książka zajmuje średnio ok. 3 MB – wtedy na czytniku zmieścimy około 1000 e-booków.

Teraz wyobraźmy sobie, ile te wszystkie książki zajmowałyby miejsca w formie papierowej. Sądzę, że 1000 książek to biblioteczka, która spokojnie wystarczy na wiele lat czytania.

Jeśli mamy naprawdę dużo plików, warto rozważyć kupno czytnika z gniazdem karty SD, pamiętajmy jednak o ograniczeniu maksymalnej wielkości takiej karty.

I aż trzy ankiety

Zaszalałem z ankietami, ale sporo rzeczy może być wartych sprawdzenia.

Najpierw zapytam o liczbę książek na czytniku:

Na swoim czytniku mam:

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

A tutaj – czy miejsce na czytniku jest dla Was w ogóle problemem:

Miejsce na moim czytniku:

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Na końcu spytam o miejsce przechowywania książek osoby, które mają czytniki z gniazdem karty pamięci. Czy uważacie te karty za przydatne? Posiadacze Kindle tu nie odpowiadają. :-)

Pytanie do posiadaczy czytników z kartą pamięci:

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Autor zdjęcia: Stewart Butterfield, CC BY 2.0.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Korzystanie z Kindle, Rynek czytników i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

82 odpowiedzi na „Ile książek zmieści się na czytniku? Ile pamięci potrzebujesz?

  1. magneto pisze:

    Na moim czytniku narazie tylko 38 książek, na ale zacząłem przygodę z cyfrową lekturą od maja tego roku. Generalnie kupowanie książek w promocjach idzie mi o wiele lepiej niż ich czytanie. 😁

    31
    • Adam Jarecki pisze:

      Jak wszystkim. :-D

      30
      • Athame pisze:

        Nie oglądam promocji i nie mam problemu. Wiem co przeczytam przez najbliższe 7 miesięcy i tylko jakiś duży kataklizm, mógłby zmienić moje plany. Żadne nowości nie wpłyną znacząco na kolejność czytania.

        Chyba że zniżki będą rzędu 95% lub do zera, to co innego.

        3
      • Marek pisze:

        Wypraszam sobie ;-)

        Nie kupuję w promocjach na zapas bo to bez sensu. Jeśli kupię 20 książek po 5 zł. A przeczytam z nich tylko 5 to wychodzi że za jedną zapłaciłem 20 zł. Więc po co tracić czas na przeglądanie promocji i „kupowanie” na zapas. Lepiej skupić się na czytaniu tego na co ma się ochotę. No i oczywiście po przeczytaniu kasuję oszczędzając godziny które inni tracą na zarządzanie i backupowanie swojej „biblioteczki”.
        Na czytniku mam obecnie ok 40 książek a to tylko dlatego że przed wakacjami zrobiłem sobie większy zapas dla siebie i dla małżonki, a wyjazd okazał się na tyle udany że praktycznie nie czytaliśmy.

        0
        • Doman pisze:

          25 ‚lajków’ i 2 komentarze zaprzeczające. Wiem, że to słaby sposób mierzenia czegokolwiek, ale wygląda, że jesteście panowie w mniejszości. No i zawsze może się zdarzyć jakiś przymusowy urlop, złamana noga itp. i wtedy zapas będzie jak ulał. Tak to sobie tłumaczę.

          0
          • Athame pisze:

            Może i jestem w mniejszości (elita zawsze mniej liczna niż pospólstwo :) ), ale trzecie zdanie jest oparte na fałszywych założeniach. Brak impulsywnego kupowania, nie oznacza braku zapasów nawet na kilka lat.

            1
          • Sholay pisze:

            Chłe, chłe. Ja ma w kindlu kilkanaście książek, bo mi sie kasować nie chce. W tym jest kilka „na wszelki wypadek” ale to Trylogia i trochę innej klasyki.
            A jak złamię nogę, to poproszę żonę, żeby mi coś wgrała ;)

            &

            0
    • MarG pisze:

      Myślałam, że tylko ja tak mam ;)

      2
    • Paulina pisze:

      hahah…. Mam tak samo

      0
  2. Piotrek pisze:

    Taka ciekawostka z pogranicza książek i ebooków. Wczoraj sprawdziłem sobie na allegro czy są dostępne jakieś albumy Krzysztofa Millera. Na aukcjach dostępna jego książka „13 wojen i jedna” cena dochodzi do 200 złotych,ebook aktualnie dostępny za 17 złotych. Samą książkę polecam.

    2
    • Sholay pisze:

      Ja czytałem ją niedługo po wydaniu, bo bardzo zdjęcia Millera lubiłem, podobnie jak teksty Cegielskiego.
      Niestety słabością jest to, że Miller to nie Cegielski – mimo starań (podobnie zresztą jak Cegielski to nie Kapuściński, mimo starań).
      W każdym razie Krzysztof Miller był znakomitym fotoreporterem, pisał momi zdaniem kiepsko i w dodatku nie czułem nawet, że czytam fotoreportera.
      &

      0
  3. kanis pisze:

    Ja mam pytanie niezwiązane z tematem.
    Czy ktoś się może orientuje kto przetłumaczył Annę Kareninę wydawnictwa Zielona Sowa?
    Nigdzie nie znalazłem informacji na ten temat, ani w książce, ani w internecie.
    Tłumaczenie Kazimiery Iłłakowiczówny różni się od tego, co można sprawdzić pobierając darmowe fragmenty powieści.
    Wydaje mi się, że taka informacja powinna być istotna natomiast nigdzie nie ma żadnych danych odnośnie tego, kto tę wersję Zielonej Sowy tłumaczył.

    2
    • asymon pisze:

      Tłumaczenie jest anonimowe, jak często w Zielonej Sowie. Jest ono w domenie publicznej, ale nie wiem, czy gdzieś znajdziesz całość za darmo, na bookini.pl jest pierwszy tom.

      Tyle że nie wiem czy warto szukać, bo temat był tu kiedyś omawiany w komentarzach i wyszło, że tłumaczenie KI jest lepsze (ja jeszcze nie czytałem, ale może ktoś potwierdzi). Dostępne tylko na woblinku, wydawcą jest Znak.

      1
      • kanis pisze:

        Za darmo jest rzeczywiście tylko pierwszy tom. Ja akurat pobrałem go z nexto. Tak tylko jeszcze nadmienię, że w przekładzie KI Stiepan Arkadjicz Obłoński ma 35 lat. W tym anonimowym Zielonej Sowy pisze, że jest 34-letnim mężczyzną. I tak się teraz zastanawiam: liczby powinny być najprostsze w przekładzie, bo tu nie ma żadnej filozofii tylko suche dane, więc jakim cudem taka rozbieżność?

        Ale dzięki za wyjaśnienie.
        Wezmę się za wersję KI. Czytana przez wielu i sprawdzona.

        0
        • Doman pisze:

          Nie wypowiem się na temat książki, ale widziałem już jak tłumacz TBBT próbował przeliczyć przyspieszenie ziemskie z jednostek z imperialnych na metryczne i się pomylił (chyba, że po prostu wziął wartość z sufitu)

          0
          • asymon pisze:

            Jak jeszcze oglądałem, to pamiętam że w TBBT tłumacz bardzo często rozmijał się z oryginałem, nie tylko mat-fiz.

            Np. „plane” w kontekście płaszczyzny przetłumaczono jako samolot, ale wygrywa „death ray”, choć już nie pamiętam czy „martwa płaszczka”, czy „płaszczka śmierci”.

            0
            • Doman pisze:

              A tak z ciekawości, to mówisz o tłumaczeniu z TV czy „fanowskich” z internetu? W trym drugim pamiętam, że co odcinek był jakiś facepalm, ale błąd liczbowy trafiłem akurat w takim za które zapłaciłem, bo w UK pierwszy sezon na DVD miał polskie napisy. Tylko co z tego skoro wstyd włączyć znajomym nieznającym angielskiego…

              0
        • asymon pisze:

          W oryginale stoi jak wół:

          тридцатичетырехлетний,
          ;-)

          0
  4. Przemek pisze:

    Myślę, że bardziej zainteresuje, na ile stron wystarczy baterii. Np. mój stary Kindle Keyboard na trzy książki około 350str. Kindle 7 bez podświetlenia na 2,5 książki, Paperwhite 2 na około 3 książki. Wielkość czcionki 3-4 od lewej.

    2
    • Athame pisze:

      Kindle Voyage z oświetleniem, offline: ~18000 stron (wielkość fontu nie ma znaczenia).

      0
      • Dumeras pisze:

        Tak jakoś mało intuicyjne jest stwierdzenie, że wielkość fontu nie ma znaczenia przy ilości stron ;-)
        Trzy razy większa czcionka, to trzy razy więcej kliknięć „następna strona”. Zmiana strony, potrzebne zasilanie, bateria leci.
        A że w książce to dalej 300 stron, klikania więcej.

        Na tyle rzadko muszę ładować, że nie zwracam uwagi ile przeczytałem. Jak punktem odniesienia są tablety i smartfony, to czytniki są wieczne, zwłaszcza jak wifi nie używam, a książki zgrywam po kablu.

        0
        • temp pisze:

          Myślę, że 18 tys. to „strony” czytnikowe, czyli 18 tys. zmian ekranów. U mnie pierwsze używanie PB 626 trwało 1,5 dnia. Tak bateria zareagowała na poznawanie opcji, ustawień itp. zabaw. W instrukcji ma 8 tys. odświeżeń na ładowanie. Brak licznika uniemożliwia użytkownikowi kontrolę, a pieniaczom hamuje chęć składania reklamacji.

          1
          • Dumeras pisze:

            Pewnikiem tak, zmian strony, a nie samych stron, ale tak mało intuicyjne to jest, bo człowiek cały czas na strony przyzwyczajony jest.
            U mnie w czytniku, często ze dwa trzy razy muszę zmienić sobie stronę, żeby przeskoczył licznik o jeden ;-)

            0
  5. janusz pisze:

    Przeprasza za offtop. Poratuje ktoś kodem do woblinka? Z góry dziękuję :)

    0
  6. Mirek pisze:

    Mam dwa ważne do 28.09

    qvigrkwk
    npdsamqt

    0
  7. Joanna pisze:

    Ja również poprosiłabym o kod do Woblinka ;-) z góry dziękuję!

    0
  8. Katemeika pisze:

    Ja mam pytanie o te katalogi „.sdr”. Po usunięciu danej książki z czytnika katalog zostaje. Są sytuacje gdy mam kilka takich katalogów do tej samej pozycji. Dzieje się tak gdy prześlę na czytnik kilka wersji danej pozycji. Po przejrzeniu zostawiam tą, która mi najbardziej odpowiada. Pozostałe usuwam też z chmury. Katalogi sdr jednak pozostają.
    Czy istnieje jakiś sposób na eleganckie usunięcie tych nadmiarowych katalogów?

    0
    • Athame pisze:

      Elegancki to nie jest precyzyjne określenie. Dla różnych osób oznacza co innego. Kiedyś na czyjąś prośbę (nie pamiętam kogo) przygotowałem taki 1-click program, a u siebie (na zmodowanym systemie) mam polecenie ;clearsdr. W obu przypadkach działanie jest identyczne: program/polecenie robi listę wszystkich znalezionych katalogów SDR, sprawdza czy książki których dotyczą istnieją na dysku i jeśli nie, to katalog „wylatuje”. Jak wykryje kilka katalogów odnoszących się do tej samej pozycji to „wycina” wszystkie oprócz najnowszego”.

      0
    • Robert pisze:

      Osobiście używam do tego celu programu sdr Cleaner [Kindle SDR Folder Cleaner] ze strony KindleFere.com
      Tak wygląda przetłumaczone okienko programu: http://i.imgur.com/8np4sKo.png
      Robi dokładnie to, co skrypt Athame. Można sobie samemu napisać coś podobnego.

      1
  9. jarrL pisze:

    To ja mam inny styl czytania. Mam 2 foldery. W jednym trzymam pozycje do których zawsze wracam i muszę mieć na Kindlu m.in Pismo Święte + jeszcze jedna książka, w drugim mam aktualnie czytaną książkę + dodatkowo następną w kolejce. Czyli łącznie mam 4 książki. Po przeczytaniu jednej, usuwam ją i nagrywam sobie następną. Wiem że do niektórych pozycji już nie wrócę a nawet jakbym chciał to przecież 1 kliknięciem można przesłać bezprzewodowo na Kindla.

    1
  10. Athame pisze:

    „Sprawdziłem to na PocketBooku Touch Lux 3 i rzeczywiście – karty 64 GB nie rozpoznaje.”

    To nie jest problem z wielkością karty, a tylko z system plików. Jeśli zrobisz na niej dwie partycje po (niecałe) 32 GB sformatowane jako FAT 32, to Windows spokojnie to odczyta i PB także (być może tylko pierwszą partycję). Druga opcja to lekki patch na system, ale jak rozumiem to nie jest sfera Twoich zainteresowań.

    2
    • vvaz pisze:

      Oficjalnie FAT32 wspiera tylko 32GB, ale są programy (nie wszystkie), które umożliwiają sformatowanie całej karty 64GB na FAT32 i wtedy też da się odczytać.

      0
      • Athame pisze:

        Tyle że w PB bez zmodyfikowania systemu taka karta nie zostanie rozpoznana.

        0
      • HuFu pisze:

        Rozmiar partycji obsługiwanej w systemie plików FAT32 wynosi 2 TB dla 512-bajtowych sektorów i 16 TB dla sektorów 4096-bajtowych. 32GB to tylko wartość zalecana ze względów wydajnościowych, które w przypadku użycia karty jako backupu nie mają znaczenia.

        0
        • Athame pisze:

          Za wikipedią:
          „W Windows XP można korzystać z systemu FAT32, można także zainstalować go na partycji systemowej, jednak systemowe narzędzia nie pozwalają utworzyć partycji FAT32 o rozmiarze większym od 32 GB. Takie ograniczenie wynika z testów przeprowadzonych przez Microsoft, w których wraz ze wzrostem objętości partycji FAT32 znacznie spadła wydajność obsługi tego systemu.”

          Wiem że „znacznie” to nieprecyzyjne określenie, więc proponuję zastąpić je słowem X-set krotnie, by lepiej zrozumieć dlaczego nie jest dobrym pomysłem FAT32 > 32 GB (w praktyce trochę ponad 29 GB).

          0
          • HuFu pisze:

            W przypadku partycji systemowej z pewnością tak, ale jako przechowalnia ebooków to bez znaczenia. Zresztą z tą X-set krotnością to tychba trochę przesadzasz.

            0
            • Athame pisze:

              Nie jest bez znaczenia. W przypadku czytnika (czy np. telefonu) partycje na aktywnej karcie (micro)SD większe niż 32 GB (w FAT32) powodują gigantyczny drenaż akumulatorka (czas wycieku energii maleje z np. 3 dni do kilku minut).

              0
      • Robert Drózd pisze:

        Rzeczywiście nie pomyślałem, że to ograniczenie systemu plików.

        Ale co właściwie stoi na przeszkodzie, aby czytniki odczytywały exFAT?

        0
        • asymon pisze:

          Ale po co? Główną zaletą exFAT jest chyba obsługa plików większych niż 4 GB, a nie spotkałem jeszcze takiego ebooka ;-)

          0
          • asymon pisze:

            Zresztą możesz użyć jakiegoś zewnętrznego narzędzia do sformatowania tej karty 64GB na FAT32, raczej jest to bezpieczne, przekonasz się, jak będzie z wydajnością.

            Rozumiem że masz tam teraz exFAT, nie NTFS?

            0
          • Doman pisze:

            FAT jest dosyć stary i prymitywny, podatny na uszkodzenia przy nagłym wyłączeniu, spowalnia wraz z fragmentacją dysku itd.

            0
  11. Przepla pisze:

    Bilety PKP? Rozumiem, że pdfy otrzymywane przy zakupie w sieci. Jak się sprawdzają?

    1
  12. Su pisze:

    Mój Voyage właśnie się zaktualizował do wersji 5.8.2.1

    0
  13. Majka pisze:

    Jest jakaś możliwość usunięcia plików z chmury? Mam tam kilka przeczytanych tytułów, jeszcze z czasów poprzedniego czytnika, których nie chcę już więcej widzieć :)

    1
  14. Ania pisze:

    Fantastyczny pomysł z pokazywaniem biletów na czytniku :D :)

    0
  15. tzigi pisze:

    Bawi mnie rozpoczecie od skreslenia formatu pdf. Uzywam czytnika w celach naukowych (beletrystyke kupuje w papierze) i 99% mojej karty w czytniku (32 GB) zajmuja pdf-y. Zycie z czytnikiem z ograniczona i malutka pamiecia (aka Kindlem) bylo koszmarem, bo 2-3 naprawde duze pdf-y (skany wielotomowych publikacji) zajmowaly cala jego malutka pamiec. Nigdy wiecej nie kupie czytnika bez rozszerzanej pamieci.

    3
    • Athame pisze:

      Mnie też bawi skreślanie formatu PDF. Tyle że Kindle mi wystarcza. Nie trzymam na czytniku całej biblioteczki. Nie korzystam też z reguły ze skanów (uzdatniam OCR-em), ale parę się trafiło. I przede wszystkim nie jest to beletrystyka (może zdarzyło się z raz lub 2 razy przez kilka lat codziennego korzystania z czytnika).

      Z drugiej strony kupowanie czytnika z intencją wykorzystania tylko do PDF jest, wg mnie, chybionym pomysłem. Podstawowa sprawa to brak koloru, co z miejsca eliminuje jakieś 40% PDF-ów jakie posiadam.

      1
  16. Kondrart pisze:

    Po pierwsze – może warto było wspomnieć o komiksach, które już solidnie potrafią namieszać w takim kindlowym 2 gigowym kociołku.
    Po drugie. Ze względu na objetości tych skanów-pdf ów należałoby powiedzieć coś osobno o pamięciach 6calowców i większych – większe czytniki kupuje się pod inny typ literatury.
    Po trzecie – Poza pamięcia i chmurą pozostaje biblioteczka calibra na komputerze, a to autor trącił tylko gdzieś na marginesie w temacie karty.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Ad 1. Racja, ale trochę nie wiem jak podejść do tematu, bo oficjalnych komiksów po polsku, dostosowanych do czytników (np. trybu panel view na Kindle) praktycznie nie ma. Pewnie niektórzy sobie przerabiają tak jak było tu opisywane: http://swiatczytnikow.pl/kindle-jako-czytnik-mangi-wydanie-iii/ – inni czytają PDF czy CBZ/CBR. Ale to do głębszego zbadania, a w tym temacie czuję się słabo, bo nigdy nie czytałem komiksów na czytniku.

      Ad 2. To faktycznie niedopatrzenie, wzmiankowałem tylko o czytnikach 8″ – że taki inkpad nadal ma tylko 4 GB, choć oczywiście ma kartę.

      Ad 3. O Calibre jako biblioteczce pisałem np. tutaj: http://swiatczytnikow.pl/jak-ogarnac-swoja-cyfrowa-biblioteke/ – choć oczywiście może warto pociągnąć temat dalej, opisać przypadek gdy na czytniku trzymamy jakiś procent książek, a w innej lokalizacji resztę.

      0
  17. Baato-chan pisze:

    Korzystanie z chmury w Kindle jest tak wygodne że w tym momencie na czytniku mam 3 książki i jakiś jeden magazyn – tylko to co aktualnie czytam.
    Reszta uporządkowana w kolekcjach leży sb w chmurze Amazona.

    0
  18. Przemo pisze:

    Ilość pamięci zajętej przez Kindle rozrasta się z upływem czasu. Np. masz 500 Mb wolnego miejsca, a po kilku tygodniach pojawia się informacja o braku wolnego miejsca i do książki nie można dodać zakładek. Skasowanie indeksów rozwiązuje na jakiś czas problem.

    0
  19. ztach pisze:

    Czy jest gdzieś (po polskiemu) rozpisane znaczenie plików z różnymi rozszerzeniami znajdującymi się na kindlu? Oczywiście poza podstawowymi formatami. Na przykład azw3f, azw3r itp.

    0
  20. Isaak pisze:

    To co czytam reszta w chmurze, choć na drugim czytniku mam książki zarówno na karcie pamięci jak i w pamięci ale to tylko z bałaganiarstwa bo miejsca nigdy mi nie brakowało a miałem jąkąś wolna kartę to wsadziłem do czytnika

    0
  21. sdf pisze:

    > mogą być potencjalnie

    Tak, tak…

    0
    • Athame pisze:

      Umknęło mi to wcześniej, ale akurat praktyka pokazuje, że te same książki w EPUB czy MOBI, zazwyczaj są wyraźnie większe niż w formacie PDF, szczególnie jeśli w treści są obrazki. Różnice są tak „subtelne” jak pomiędzy 80 MB – EPUB i 13 MB – PDF (wzmiankowany w artykule The World).

      0
  22. Cyber Killer pisze:

    U mnie jest blisko 900 plików na czytniku i zajmuje to ~2GB. W tym głównie literatura, ale też trochę czasopism i RPGów. Te ostatnie 2 rodzaje zajmują najwięcej miejsca, powieści i opowiadania najczęściej zajmują u mnie poniżej 1MB na plik (anglojęzyczne, bez embeddowanych czcionek, tylko z okładką, typowo 300-500kB). Chociaż mam 1 epub, który sprawia poważny problem mojemu czytnikowi, jest to zbiór opowiadań z tor.com z 5 lat ich działalności i waży około 65MB, głównie tekst. Czytnik na nim mi się crashuje i będę musiał z czytaniem zaczekać aż kupię jakiś z większą ilością ramu.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.