Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Ebookpoint: zapowiedź akcji noworocznej i „Pełna MOC możliwości” Jacka Walkiewicza za darmo!

Już 2 stycznia wystartuje wielka akcja promocyjna Ebookpoint. Aby osłodzić nam oczekiwanie – mają dla nas prezent.

Parę osób pytało już w komentarzach – i teraz mogę potwierdzić: wielka noworoczna promocja będzie trwać w dniach 2-3 stycznia i obejmie około 9 tysięcy tytułów! Zniżki do 95%. Dostałem już listę i nie mogę się doczekać, aby przedstawić Wam tytuł, który dostanie właśnie taki rabat. :-) Czaiłem się na niego od chyba dwóch lat.

A przez najbliższe cztery dni ze strony PelnaMocZaczytanych.pl pobierzemy bezpłatnie książkę Jacka Walkiewicza Pełna MOC możliwości.

Punktem wyjścia do książki było słynne wystąpienie Walkiewicza na konferencji TEDx, które obejrzało już ponad 2 miliony osób.

Tak o niej pisze wydawca.

Pomyśl o swoich sukcesach. One nie są dziełem przypadku. Żadne „udało się”, „samo wyszło”, „przy okazji”. Okazje pojawiły się na Twojej drodze. Ale to Ty schyliłeś się, podniosłeś je, włożyłeś w nie pasję, ciężką pracę, upór i odniosłeś sukces. Czytelniku! Pomyśl o swoich marzeniach. Wiesz, po co są? Żeby je spełniać! Pomyśl o odwadze. Odwaga składa się z czterech elementów. Odwaga to zaufanie do siebie, ryzyko, decyzje i zaangażowanie. Te składowe — dążenie do sukcesu, pasja, praca, marzenia, odwaga — łączą się ze sobą w obraz spełnionego życia. Dają nam pełną MOC możliwości. O tym właśnie opowiadał Jacek Walkiewicz słuchaczom TEDxWSB we wrześniu 2012 roku we Wrocławiu.

Książka, którą trzymasz w ręku, stanowi rozwinięcie tamtego wykładu. Za pośrednictwem internetu przesłanie autora dotarło do wielu ludzi, może również do Ciebie. Zaczęły spływać e-maile, pytania, prośby o pomoc w wychodzeniu na prostą, na drogę do pełni możliwości. Jacek Walkiewicz nie był w stanie każdemu z pytających odpowiedzieć indywidualnie. Dlatego postanowił zrobić to zbiorowo — właśnie za pośrednictwem tej książki.

Wystąpienie Walkiewicza oglądałem parę razy, wciąż na mnie robi wrażenie, mimo oczywiście zamierzonego „efekciarstwa”. Mój ulubiony fragment:

Kiedyś spytałem studentów piątego roku, jaki jest ich cel w życiu na najbliższe 10 lat, i wszyscy powiedzieli to samo: stabilizacja. Ja mówię: wiecie, największą miałem, jak mi dysk wypadł, bo byłem ustabilizowany przez miesiąc, i nigdy więcej nie chciałbym być ustabilizowany. A Sztaudynger nawet napisał: „Stabilizacja motylka to szpilka”.

Dlatego jeśli ktoś – niezależnie od tego, ile ma lat – postawi sobie taki cel (ustabilizować siebie czy firmę), to jest to droga donikąd.

Zdaję sobie sprawę, że wiele osób ma już alergię na ten ostatni wysyp „coachów” i „trenerów” rozwoju osobistego. W tym przypadku słuchamy człowieka, który jest jednak z innego pokolenia, bo dobrze pamięta PRL i to, jak dzisiejsze czasy różnią się od tamtych. No a doświadczenie pozwala mu nie obiecywać złotych gór. Książka Walkiewicza jest dla mnie trochę podobna do tego co pisał, nieraz tu polecany Tadeusz Niwiński – są to znane rzeczy psychologii rozwoju osobistego, ale przefiltrowane przez naszą polską rzeczywistość.

Aby pobrać książkę musimy podać nasz adres mailowy i zgodzić się na przesyłanie informacji o nowościach. Link do regulaminu. Przypominam, że książkę pobrać możemy tylko do 1 stycznia.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

45 odpowiedzi na „Ebookpoint: zapowiedź akcji noworocznej i „Pełna MOC możliwości” Jacka Walkiewicza za darmo!

  1. łazęga pisze:

    Robert, Igor Strojecki będzie godnie przeceniony ;)?

    0
  2. Karolina pisze:

    Pan Walkiewicz nieodparcie przypomina mi ludzi, którzy w latach 90-tych sprzedawali skrypto-ksiazki „jak wygrać w dużego lotka”.

    10
    • zipper pisze:

      coaching w pigułce – sofizmaty, truizmy, fałszywe analogie, błędy logiczne, pseudonauka, anegdoty i recepty na wszystko.

      14
      • zipper pisze:

        no i obejrzałem ten filmik i już wiem, że nawet za darmo nie chcę jego książki :-)

        9
      • Robert Drózd pisze:

        wojna to pokój, ignorancja to siła :)

        4
      • Harnaś pisze:

        Mam audiobooka.
        Książka niezła, ale dla mnie trochę nużąca. Dużo oczywistości, które można wiedzieć lub nie, ale zwykle nie tak łatwo zastosować ;)
        Powiedziałbym, że to książka motywacyjna bez nadęcia, bez wydumanych idei, egzotycznych ideologii.
        Niektórym się bardzo podoba, inni, tacy jak ja, mniej się zachwycają. Warto wyrobić sobie samemu zdanie – szczególnie za 0zł.

        3
        • M.Krasiński pisze:

          Nie za zero zł, ale za adres mailowy. Dla niektórych jest on coś warty ;)

          4
          • midway pisze:

            Czy znasz jakąś księgarnię, która nie wymaga adresu e-mail?

            1
            • Marcin K. pisze:

              Znam, księgarnię na rogu mojej ulicy. I nawet za darmo dostałem tam kiedyś balonika :) A tak na serio to nie znam żadnej księgarni internetowej, która by nie wymagała rejestracji, ale to zupełnie nie zmienia sensu mojej wypowiedzi. Dane osobowe kosztują i zdobywając je za pomocą wabika w postaci książki couchingowej pana Walkiewicza księgarnia, moim zdaniem, robi niezły interes. Nikomu nie zabraniam udostępniać swoich danych i zgadzać się na ich przetwarzanie w celach marketingowych, ale ja tego nie zrobię bo uważam, że są one coś warte. Niewiele, ale zawsze. Więc i ebook nie jest za darmo. Za darmo są ebooki np na stronie wolnelektury.pl na której o dziwno nie trzeba podawać adresu email, numeru komórki ani nawet koloru oczu.

              3
              • InzKulozik pisze:

                A to jednego adresu mailowego się dorobileś dopiero? Może pora na getairmail.com? ;)

                1
              • Marcin K. pisze:

                Co do moich maili to niestety pamięć do haseł już nie ta i muszę się ograniczać. Ale innym nie zabraniam przecież zakładać jakiegoś fejkowego konta po to by wyciągnąć wtedy już naprawdę darmowego ebooka. Jak dla mnie jeśli ktoś tylko ma na to ochotę to może sobie książunię równie dobrze zassać z chomika albo innej świnki morskiej. Dwie dychy w kieszeni, dane osobowe bezpieczne a przy okazji można zagrać na nosie Ebookpointowi. Polak potrafi.

                0
          • zipper pisze:

            trzeba mieć konto na ebookpoint, żeby ściągnąć ebook z ebookpoint?

            Szok i niedowierzanie.

            11
            • trf pisze:

              Tak to straszne. Dają za darmo i trzeba mieć konto w księgarni. Zresztą dla ciebie mała strata bo przecież obejrzałeś film.

              4
          • Dominik pisze:

            Ale jak niby mieliby ci dać ebooka bez podania e-maila? Wysłać na płycie?

            0
  3. Blue pisze:

    Poraża mnie argumentacja w tym najlepszym cytacie o stabilizacji. Jak dla mnie to antyreklama.

    3
    • zipper pisze:

      mnie takie rzeczy porażają nawet nie z uwagi na arogancką pewność siebie w głoszeniu takich tez, ale

      oparcie całej myśli na nieweryfikowalnej anegdocie, zaproponowanie rozwiązania, które nie jest poparte żadną analizą ani badaniami naukowymi, po prostu tak mu przyszło do głowy, że stabilizacja jest be i nie prowadzi do sukcesu. Bo? Ano bo on tak uważa. I tyle.

      9
      • trf pisze:

        Zmartwię cię. Ale to jest zbadane i udowodnione naukowo.
        https://en.wikipedia.org/wiki/Comfort_zone

        0
        • zipper pisze:

          Przecież nawet w twoim linku jasno stoi, że wyjście ze strefy komfortu na dłuższą metę jest negatywne a nawet skrajnie negatywne.

          ps. jak na artykuł naukowy na angielskiej wikipedii to bardzo skromny.

          1
          • zipper pisze:

            Z kolei w tej pracy autor nie znajduje dowodów na pozytywne skutki wychodzenia z tzw. „strefy komfortu” na proces uczenia się

            http://researchcommons.waikato.ac.nz/bitstream/handle/10289/992/Brown%20Comfort%20Zone.pdf?sequence=1

            podkreśla również, że w tym temacie jest brak rzetelnych i powtarzalnych badań naukowych, a istniejące na ten temat prace opierają się na założeniach, których autorzy nie sfalsyfikowali.

            0
          • Blue pisze:

            Wychodzenie ze strefy komfortu jak najbardziej ma sens i powinno się czasem z niej wyjść, ale na tym cały numer polega, żeby w razie czego można było do niej wrócić, ewentualnie jeżeli działania przyniosły efekt to ją przesunąć „w inne miejsce”.

            Dążenie do stabilizacji jest czymś dobrym, chcemy mieć pewny związek, gdzie możemy polegać na partnerze. Ciekawe czy pan Walkiewicz też w małżeństwie by oczekiwał ciągłych zmian i gonienia króliczka.
            Chcemy mieć dochody które zapewniają godziwe życie i umożliwiają odkładanie pieniędzy, które to oszczędności znów mogą pozwolić na wychodzenie ze strefy komfortu i walczenie o więcej kiedy jesteśmy na to gotowi. Pogoń za samym pieniądzem nie ma sensu, podstawową siłą pieniądza jest możliwość zapewnienia bezpieczeństwa w różnych sferach, gonienie za nim dla samego posiadania więcej to zmora, będziesz na to tracił czas który mógłbyś poświęcić na lepsze rzeczy. Stabilizacja może oznaczać też, że najpierw dążysz do tego, żeby zarabiać dużo, a potem ograniczyć czas potrzebny na zdobycie tych samych pieniędzy, wtedy możesz go poświęcić na to co lubisz i na tworzenie faktycznych fajnych relacji z innymi ludźmi. Nikt nie mówi że „stabilizacja” oznacza musi oznaczać spoczywanie na laurach.

            Zresztą co istotne, to ludzie zapewniają nam szczęście, a nie pieniądz. Jak będziesz miał 80 lat to chyba lepiej grać sobie z fajnymi kumplami w szachy, niż siedzieć w swoim gabinecie z wypasionym sprzętem, którego pewnie nawet się nie będzie chciało używać. Lepiej będąc zdrowym jechać z kumplami na narty na najbliższą górkę i wypić potem piwo i pogadać, niż jechać samemu w alpy. Kupić sobie sprzęt można zawsze, a tworzenie mocnych więzi, to nie jest takie hop siup, jak się zapatrzysz w pieniądz, możesz już potem tego nie nadrobić. Jak będziesz siedział w pracy, a dzieci Ci będą w tym czasie rosły, Ty będziesz w tym czasie mało w domu, bo przecież musisz robić biznesy, a z nimi nie będziesz przeżywać ich ważnych chwil, to tego już nie odrobisz, stracisz bezpowrotnie.

            Polecam wpisać w wiki „Grant Study” i przeczytać wnioski z badania.

            5
        • asymon pisze:

          Gdzie w tym twoim linku opisano te badania? Bo trzeci raz czytam wpis i listę odnośników i nic nie widzę.

          0
    • Harnaś pisze:

      To jest problem z tego typu poradnikami, że w najlepszym wypadku są pisane z punktu widzenia i na bazie doświadczeń autora. Każdy jest jednak inny, ma inną sytuację, inne potrzeby, aspiracje, marzenia itd.

      Co do stabilizacji, to teza z książki może być prawdziwa lub nie – zależnie od kontekstu.
      Prawdą jest, że nie można liczyć na 100% stabilizacji, bo otoczenie i my sami się zmieniamy. Nie mamy też wpływu na wszystko.
      Z drugiej strony w jakimś zakresie możemy dążyć do stabilizacji. Nawet dążenie do elastyczności może być w wewnętrznym zakresie stabilizacją – jesteśmy stabilni, a raczej nasze wartości są stabilne mimo zmian.

      4
      • Kamil pisze:

        Każda książka jest pisana z punktu widzenia autora. Wiesz, że są podręczniki szkolne dla młodszych dzieci w Polsce w których opisując okres od 24 do 26 grudnia nie używa się wyrażenia Boże Narodzenie tylko gwiazdka, prezenty, mikołaj, drzewko, święta i zachęca dzieci by poznawały jak to sie odbywa w innych kulturach? Spokojnie, to jest wpajane od najmłodszych obecnie lat. Wpajany czyjś punk widzenie i jest to pranie mózgu.
        Poradnik Walkiewicza jak zresztą i inne jest tylko podpowiedzią skłonieniem do refleksji i wyciągania wniosków a nie gotowa receptą. Sam to zresztą zauważyłeś pisząc w komentarzu. Niektórzy nie łapiąc tak prostej rzeczy widzą tylko receptę i wątpią w jej skuteczność dla każdego… To nie jest podręcznik.

        0
        • Magdalaena pisze:

          A nie uważasz, że opisywanie tego okresu jako Bożego Narodzenia też jest czyimś punktem widzenia i praniem mózgu wobec niektórych dzieci?

          BTW – chodziłam do podstawówki w latach 80 i w mojej pierwszej czytance też nie było elementów religijnych, ale ja uznałam, że autor pominął je jako oczywiste i znane. W końcu każdy wie, jak wygląda msza i znaczenie ciekawiej jest opisywać, jaki kto dostał prezent ;-)

          0
          • Kamil pisze:

            Mówienie o pochodzeniu święta jest praniem mózgu czy zatajaniem rzeczywistości? To przecież osoby niewierzące podpięły się pod katolickie święto i obchodzą wszystko oprócz cześci religijnej. Historia jest jaka jest i nie ma co ściemniać. Najlepszym wyjściem jest napisać i o korzeniach święta i o tym że inni też obchodzą tylko nie świętują bo nie mają co ;). Manipulacja nie jest dobra formą. W usa Trump nie boi się mówić Merry Christmas a opozycja ma wielkie opory.
            Też chodziłem w latach 80 i 90 do podst. ale nie pamiętam co było w książkach, gratuluję pamięci.

            0
            • asymon pisze:

              Wiem że nie powinienem tego robić, ale jak nie zapytam, to nie będę mógł zasnąć: jakie jest według ciebie pochodzenie tego święta?

              Zdajesz sobie sprawę, że właściwie każda kultura, jako tako ogarniająca astronomię, świętowała dzień przesilenia zimowego?

              Bo jeśli chodzi o termin narodzin Jezusa, to zarówno dzień jak i rok są symboliczne, ale to pewnie wiesz, bo było na katechezie już chyba w podstawówce.

              0
  4. Ola pisze:

    Darmowa książka mnie kompletnie nie interesuje, ale na tę akcję obniżkową czekam z zapartym tchem :) pamiętam z lat poprzednich, można się nieźle obkupić.

    2
  5. Sułek pisze:

    faktycznie na wystąpieniach trochę egocentryczny buc, ale to chyba to efekciarstwo, poza tym mam małą awersję do ludzi którzy mówią głównie o sobie.
    niemniej w 4 oczy p. Walkiewicz dużo przyjemniejszy w obyciu..
    na pewno nie taki oszołom jak nasz główny nadęty Grzesiak któremu chyba wystarczy przytknąć szpilkę by pękł…

    3
  6. temp pisze:

    STABILIZACJA jest jak BEZPIECZEŃSTWO!!! To nie jest stan – to jest nieustający PROCES!!!
    Ale jestem za stary, by chciało mi się ją czytać z korzyścią. Wolę dobre eseje popularno-naukowe i powieści dobrze osadzone w rzeczywistości i/lub historii.

    2
  7. Madzia pisze:

    eee nie takie złe te przemówienie :) Ciekawa jestem jakie książki będą w dobrych cenach :) Czekam :)

    0
  8. mate00 pisze:

    A po tym jak pobiorę książkę, da się później zrezygnować z tego newslettera?

    0
  9. Lord Rayden pisze:

    Zawsze trzeba mieć adres na śmieci…

    5
  10. mate00 pisze:

    Mam adres na śmieci, ale akurat w tym przypadku chciałbym mieć tą książkę w swojej biblioteczce, więc musiałbym podać ten właściwy. A, w sumie, ryzyk fizyk. Wolę dostawać spam dotyczący książek niż bzdurne reklamy. :)

    0
  11. Magdalaena pisze:

    podałam adres, na który już dostaję info z ebookpoint, ale w bibliotece książka się nie pojawiła :-(
    czy mam podać jeden z innych adresów?

    0
  12. Magdalaena pisze:

    Przeczytałam przed snem początek książki i okazuje się, że pan Walkiewicz należy do tych, dla których realizacja marzeń polega w gruncie rzeczy na skreślaniu kolejnych pozycji z listy zakupów. W anegdotce z kamperem ma to jeszcze jakiś sens ze względu na wiek autora, ale czytelnicy są jednak młodsi i żyją w trochę innych warunkach.

    1
  13. Gregrex pisze:

    Nie będzie jakiegoś przecieku wcześniej? Coby się móc zacząć przygotowywać na 24:00?
    A tak przy okazji to życzę wszystkim najlepszego i pomyślności w Nowym Roku.

    2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.