Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

[aktualizacja] Chomikuj kasuje e-booki z prywatnych folderów? Uwaga na kopie zapasowe!

O tym, jak ważne jest to, aby trzymać kopie zapasowe naszych e-booków pisałem już tutaj kilka razy.

Wspominałem też, że nie radzę przechowywać ważnych plików na serwisach, które kojarzone są z „piractwem”. No i to się niestety potwierdza.

Dziennik Gazeta Prawna informuje, że serwis Chomikuj dogadał się niedawno z Firmą Księgarską Olesiejuk i z kont użytkowników znikają e-booki wydane przez Olesiejuka. Zastępowane bywają przez informacje o możliwości zakupu wersji płatnej.

Tutaj nie mam żadnych wątpliwości – dystrybutor działa tutaj w interesie swoim i autora. To jest skuteczna polityka – utrudnianie pozyskania nielegalnie udostępnionej kopii – a jednocześnie wskazanie, gdzie można ją kupić.

Niepokojące jest jednak to, że według DGP, kasowane są także książki z profili prywatnych! Nie wiem czy chodzi tutaj o książki dostępne tylko dla właściciela, czy też w folderach udostępnionych na hasło – co często bywa sposobem na „obejście” zakazu upubliczniania.

Jeśli to pierwsze – to może być poważny problem, jeśli wybraliśmy Chomikuj jako miejsce, gdzie przechowujemy nasze legalnie zakupione e-booki. Czy automat kasujący będzie sprawdzał, czy jesteśmy legalnymi właścicielami? Nie sądzę.

Usunięcie jednego pliku przez automat może być niewielkim problemem w porównaniu do usunięcia całego konta, albo serwisu…

Niedawno obiegła też świat informacja, że dane z zamkniętego Megaupload zostały bezpowrotnie skasowane już w lutym tego roku. Tym samym wszyscy, którzy trzymali tam swoje pliki mogą porzucić nadzieję na ich odzyskanie. A przecież z Megaupload korzystali nie tylko piraci.

Serwisy takie jak Dropbox czy Skydrive również walczą z nielegalnym publikowaniem treści – ale robią to chyba znacznie sprawniej. Dzięki temu nie mają one przypinanej łatki „pirackich”.

Wniosek jest taki: jeśli usłyszysz, że miejsce, gdzie trzymasz kopie jest oskarżane o „wspieranie piractwa” – przenoś się gdzie indziej, albo korzystaj z mocnego szyfrowania.

Aktualizacja:  Otrzymałem właśnie ze źródeł zbliżonych do serwisu informację, że przechowywane na dysku internetowym prywatne, nieupublicznione pliki nie będą nigdy skasowane, nawet, jeśli do podobnych im, publicznych materiałów zostaną zgłoszone roszczenia.

Aktualizacja z 27 czerwca: Powyższe potwierdził też oficjalnie rzecznik Chomikuj w wypowiedzi dla Dziennika Internautów:

System platformy identyfikuje pliki tożsame z plikami już zgłoszonymi przez FK Olesiejuk i uniemożliwia rozpowszechnianie tych plików, czyli udostępnianie ich innym internautom. Pliki przechowywane w zahasłowanych folderach zawsze są dostępne dla właściciela konta.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

50 odpowiedzi na „[aktualizacja] Chomikuj kasuje e-booki z prywatnych folderów? Uwaga na kopie zapasowe!

  1. haz111 pisze:

    Dropbox i inne normalne chmury nie są „pirackie”, ponieważ nie można tam osiągnąć żadnych profitów – takich jak pieniądze (np. Megaupload) lub transfer (np. Chomikuj) ;)

    0
    • hipciu pisze:

      Z ust (palcy?) mi to wyjąłeś.
      Nie chciałbym nikogo osądzać i oceniać, ale jakoś nie potrafię sobie wyobrazić używania Chomikuj jako serwisu do przechowywania jakichkolwiek plików. Bezpieczniejsze i pojemniejsze (!) są zagraniczne serwisy jak właśnie wspomniany Dropbox, Google Drive (od razu zintegrowany z pocztą Gmail), SkyDrive (zintegrowany z początą Microsoftu), Copy, czy SugarSync

      Robercie, apel do Ciebie. Może by tak artykuł przedstawiający różne dyski sieciowe, żeby mniej świadomi użytkownicy mogli wybrać coś lepszego od Chomika?

      0
  2. wasko pisze:

    To początek końca tego serwisu. INTERIA, która go przejmuje nie będzie się zapewne chciała narażać wydawcom, itp.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Z tym przejęciem to podobno nie taka prosta sprawa – Interia się podpiera statystykami Chomika w różnych zestawieniach, ale twierdzą, że nie przejęli nad nim kontroli.

      No, a właścicielem Interii jest wydawnictwo Bauer. :)

      0
      • wasko pisze:

        :) Bauer? No to będzie kogo pozywać ;) Zawsze to bliżej niż Cypr ;)
        Ciekawe jak się to całe „przejęcie” skończy :)

        0
  3. Luke_l pisze:

    Mam nadzieje, że e-booki z folderu prywatne nie będą kasowane.

    0
  4. afroo pisze:

    Całkowity idiotyzm – na pirackim serwisie proponować użytkownikom żeby zakupili oryginał w księgarni :) Jakbym chciał oryginał to nie wchodziłbym na chomika.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Niekoniecznie
      – mogłeś szukać legalnej książki w Google, a tu wyskoczył chomik w pierwszym wyniku
      – mogłeś nie wiedzieć nawet że taka książka jest legalnie na kindle.

      A tę metodę stosują od dawna partnerzy z Nexto i Złotych Myśli – chomikuj jest zalane przez darmowe fragmenty z ich linkami partnerskimi :)

      0
      • Toudi pisze:

        Może dzięki temu serwis chomikuj poleci nieco w dół w googlach, bo naprawdę ciężko znaleźć szukany materiał, jak pierwsze setka linków kieruje na chomika – i żeby chociaż ten chomik miał to czego człowiek szuka, ale często albo już skasowane, albo właśnie jakieś fragmenty.

        Ale ważniejsze jest, że chomikuj wcale nie jest najlepszym miejsce na szukanie „kopii zapasowych”, jest tylko najlepiej wypozycjonowanym. Problem znalezienia w internecie odpowiedniego warezu, to przecież tylko kwestia determinacji szukającego.

        0
        • Stonek pisze:

          …wystarczy w parametrach szukanej frazy w Google dopisać minus i wyraz, który ma się nie znaleźć w wynikach szukania, czyli np. „-chomikuj.pl”.

          1
          • Kajko pisze:

            lepiej wyciąć z wyników wyszukiwania całą domenę o tak: -site:chomikuj.pl

            1
            • Toudi pisze:

              Panowie (i lub Panie), wyszukiwanie z parametrami nie jest mi obce, ale domyślnie przecież nie będę wycinał każdej domeny, która może być wypozycjonowana za wysoko, a zazwyczaj nie zawiera szukanego materiału… A jak chomikuj zmieni domenę na chomikowanie, to znowu wszystko zacznie się od nowa.

              0
        • tzigi pisze:

          Bo oczywiście najlepszym jest Library Genesis :)

          0
        • ketyow pisze:

          No właśnie, z tym pozycjonowaniem to się robi sprawa na tyle wkurzająca, że google zaczyna mi ostatnio w wynikach wyrzucać dokładnie nie to czego szukam. Np. robiłem ostatnio reinstalację systemu, chciałem pościągać instalki mnóstwa programów, ale google chyba ani razu nie wyrzuciło mi strony autorskiej do żadnego z nich. Zawsze jest to jakieś „programosy”, „instalki” i inne dziadowstwa, które podsyłają tylko pusty instaler, który próbuje nam na siłę wcisnąć google chrome, a potem w tle ściąga i instaluje aplikację. Oczywiście, część tych serwisów linkuje autorską stronę, więc ostatecznie da się, tylko że wyszukiwarka okazuje się mało sensowna – po co mi google, skoro zakopuje najbardziej trafne wyniki, a wyświetla najlepiej wypozycjonowane?

          0
          • Simplex pisze:

            „„programosy”, „instalki” i inne dziadowstwa, ”

            Miałem to samo. Pozmieniałem wszelkie możliwe opcje językowe na angielskie i wszelkie możliwe „locale” na USA (w ustawieniach konta Google, przegladarki oraz windowsa) i się skończyło.

            0
  5. mint pisze:

    Zastępowane bywają przez informacje o możliwości zakupu wersji płatnej. […] To jest skuteczna polityka – utrudnianie pozyskania nielegalnie udostępnionej kopii – a jednocześnie wskazanie, gdzie można ją kupić.

    A jakieś twarde dane na poparcie tezy o skuteczności odesłania z chomika do oficjalnego dystrybutora? Bo na oko to wygląda dość żałośnie, jak, powiedzmy, reklama biura matrymonialnego dla wierzących w dzielnicy czerwonych latarni.

    0
    • Jasiu pisze:

      Na oko, to facet w szpitalu umarł. Nie każdy odwiedzający chomika wszedł na stronę w tym jednym celu żeby pobrać piracką kopię. Połowa świata nawet nie wie że są książki elektroniczne.

      0
    • Robert Drózd pisze:

      Twardych danych to nie mam, ale gdyby to się nie opłacało, to by się tego nie robiło. Np. partnerzy Złotych Myśli mogą sobie sprawdzić ile zakupów wygenerowali właśnie przez darmowe fragmenty.

      0
      • mint pisze:

        Brzmi rozsądnie, ale z drugiej strony, gdyby okoliczność, że ktoś coś robi, oznaczała, że na pewno osiąga zyski, to mielibyśmy ekonomiczne perpetuum mobile. Dlatego pytałem o konkrety.

        Wymowne wydaje mi się, że taką formę reklamy na chomiku wybrały Złote Myśli i Nexto. Nie wymieniłeś np. Publio, Virtualo i innych. Ale może to były tylko przykłady, a praktyka jest powszechna i przynosi profity wszystkim (?).

        0
  6. sodar pisze:

    Przy serwisach typu Dropbox i niewielkiej ilości „poufnych” danych warto je trzymać w kontenerze (plikopartycji) TrueCrypta. Zyskujemy wygodę dostępu z każdego miejsca + bezpieczeństwo danych.

    0
    • Marcin pisze:

      Minusem jest trudniejsza synchronizacja zaszyfrowanego kontenera. Trzeba synchronizowac lokalnie plik tc na komputerze i nadpisywac nowa wersje na dropie.

      Przy niewielkiej ilosc plikow moze to sie sprawdzic, ale przy trzymaniu n.p. kopii calibre to juz zaczyna byc uciazliwe.

      0
  7. mikeyoski pisze:

    Ja trzymam książki na dysku i takim osobnym penku, na którym są tylko i wyłącznie książki. Dodatkowo chmura Amazona, a jeszcze zostają konta w sklepie i ichniejsze biblioteczki.

    0
  8. mikeyoski pisze:

    Wiem, że to kompletnie nie na temat, ale czekam z niecierpliwością na garść informacji Robercie :) http://www.benchmark.pl/aktualnosci/pocketbook-color-lux-czytnik-8-kolorowy-ekran-e-ink-cena.html

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Też dostałem to info prasowe – a o czytniku pisałem już w kwietniu :)
      http://swiatczytnikow.pl/pocketbook-color-lux-kolejny-czytnik-z-kolorowym-e-papierem/

      Niezbyt udany ekran Triton, rozdzielczość zaledwie 800×600 na 8″ i cena 1099 – nie wiem dla kogo to jest czytnik. Gdyby to miało rozdzielczość Aury – to by podbili rynek, no ale takiego ekranu kolorowego to jeszcze nie ma.

      0
      • mikeyoski pisze:

        Czyli dobrze mi się wydawało, że te gdzieś już o tym czytałem. Teraz wiem, gdzie :) Takie duże portale lubią odgrzebywać (oczywiście z czystych „altruistycznych” pobudek – pecunia non olet) takie informacje. Z takimi jednak słabościami i ceną, no sukcesu to temu czytnikowi nie wróżę.

        0
        • Robert Drózd pisze:

          Akurat ta informacja prasowa wyszła wczoraj, bo ten Pocketbook właśnie wchodzi do sprzedaży w Polsce. Podobny model planuje Onyx i też nie wiem trochę po co. Mam nadzieję, że Amazonowi to nie wpadnie do głowy.

          0
  9. Marcin pisze:

    Czy wystarczającym backupem nie jest serwis internetowy, na którym kupujemy ebooki? Po co stosować jeszcze jakiegoś chomika. Mam swoje ebooki na komputerze (Calibre), na czytniku i jeszcze mogę je ściągnąć z serwisów, w których je kupiłem. Stracę ebooka tylko jeśli nastąpią 3 zdarzenia równocześnie:
    – padnie czytnik,
    – padnie dysk twardy w komputerze,
    – niespodziewanie, bez ostrzeżenia (nawet Robert nic o tym nie będzie wiedział wcześniej), zastanie zamknięty serwis który mi sprzedał ebooka.

    0
    • hipciu pisze:

      Kupuje ebooki na wielu serwisach, nie tylko polskich. Z własnej wygody wolę mieć je w jednym miejscu i mieć do nich dostęp niż szukać po różnych serwisach i zastanawiać się, gdzie ja tę książkę kupiłem ;)

      0
      • Marcin pisze:

        Dobrze, ale tylko w wyjątkowej sytuacji będziesz musiał przeszukać te serwisy. Uważam że czas spędzony na kopiowanie do chomika nie jest tego warty, ponieważ jest mało prawdopodobne, że będziesz musiał z tego backupu skorzystać.

        0
        • hipciu pisze:

          Tak, jak już wspomniałem wcześniej w jednym ze swoich komentarzy (nie chcę go całego kopiować, możesz przeczytać) – Chomikuj to bardzo zły przykład na miejsce do przechowywania backupu danych.
          Weźmy takiego Dropboxa – ustawiasz synchronizację folderu z Calibre i backup robi się automatycznie bez jakiejkolwiek ingerencji użytkownika.
          Czy stracę na tym dużo czasu? Całą minutę na synchronizację owego folderu :)

          0
        • asymon pisze:

          Kiedyś kupiłem na stronie empik.com ebooka Jacka Dukaja.
          Po jakimś czasie jego ebooki znikły z oferty empik.com i… z mojej biblioteki. Na szczęście miałem kopię w Calibre. Po jakimś roku książka pojawiła się z powrotem :-)

          A propos, wie ktoś, dlaczego książki Dukaja znikły ostatnio z virtualo i empiku?

          0
          • pioterg666 pisze:

            A to dziwne zachowanie sklepu – bo w podobnej sytuacji byłem jak z oferty Legimi zniknęła książka „Wiatr przez dziurkę od klucza” – w ofercie sklepu nie było, ale na mojej półce jak najbardziej. I pomimo że w ofercie jej nie było, z półki również mogłem ją pobrać ponownie. Uważałem to za standard, ale widzę, że raczej powinienem się z tego faktu cieszyć :)

            0
    • Robert Drózd pisze:

      Co do tego trzeciego – niekoniecznie serwis musi być zamknięty, żeby stracić dostęp. Księgarnia kończy współpracę z dystrybutorem i teoretycznie powinna trzymać kopie plików dla klientów, ale może je też usunąć. W regulaminach najczęściej nic nie ma o bezterminowym przechowywaniu nabytych przez Ciebie plików.

      Niedawno był przypadek Nexto, które wyłączyło całkowicie DRM http://swiatczytnikow.pl/nexto-pozbywa-sie-ostatecznie-adobe-drm/ – a to oznacza, że z półek zniknęły też wszystkie książki z DRM. Klienci dostali powiadomienie odpowiednio wcześniej.

      Inną sytuację opisywał mi ktoś na Twitterze (niestety nie wiem jakiej księgarni dotyczy) – książka kupiona kiedyś ze znakiem wodnym, teraz jak się okazało ma na półce Adobe DRM…

      0
      • Doman pisze:

        Z DRM od Adobe jest o tyle skomplikowane, że ze strony ściągamy tylko mały deskryptor książki na podstawie którego aplikacja Adobe pobiera plik zaszyfrowany spersonalizowanym kluczem. Aby to działało księgarnia musi mieć uruchomiony Adobe Content Server, za który płaci się coroczną daninę. Ciężko liczyć żeby po rezygnacji z DRM-a księgarnia chciała dalej to otrzymywać.

        Zwłaszcza, że nie jest to takie bezobsługowe, o czym przekonałem się wczoraj kupując pierwszą od wielu miesięcy zadeeremowaną książkę (Lemologia na Legimi). No i aplikacja ADE nie chce pobrać książki wykręcając się tajemniczym kodem błędu. Troche googlowania wykazało, że ten błąd rodzi się na styku między księgarnią a centralą Adobe, podobno Legimi już pracuje nad rozwiązaniem problemu.

        0
        • Simplex pisze:

          Czy ty jesteś moim klonem? :D Też wczoraj albo przedwczoraj kupiłem Lemologię na legimi (pierwsza książka z DRM jaką kiedykolwiek kupiłem) i miałem dokładnie to samo! Od księgarni otrzymałem następującą odpowiedź:

          „Szanowny Panie,
          W nawiązaniu do wcześniejszej korespondencji i rozmowy telefonicznej chciałbym poinformować, że jesteśmy w trakcie migracji zabezpieczeń ebooków z DRM na dużo przyjaźniejszy dla użytkowników znak wodny. Niestety, nie będziemy w stanie udostępnić Panu zakupionej książki z zabezpieczeniem DRM, za co najmocniej przepraszamy. Wobec tego proponuję jedną z dwóch opcji:
          – zwrot pieniędzy na konto, z którego opłacił Pan zamówienie
          – poczekanie, aż wydawca odpowie pozytywnie na naszą prośbę o migrację systemu zabezpieczeń
          Jeszcze raz przepraszam za kłopot.
          Z pozdrowieniami,”

          Napisałem o całej tej historii z DRMem na blogu Wojciecha Orlińskiego, ale jedyna odpowiedź jakiej się doczekałem to
          „Moje doświadczenie jest takie, że jedyne jakie-takie pieniądze były z najdroższej i najbardziej najeżonej zabezpieczeniami wersji na iOS. Wszystkie te uproszczone wersje na czytnik to zawracanie głowy.”

          0
          • Doman pisze:

            Nie jestem klonem, ale przez Ciebie dowiedziałem się, że jest na Legimi i kupiłem. Tylko mi nawet nie raczyli jeszcze odpisać :/

            Co do komentarza wo, to z jednej strony nie da się nie zgodzić, że z e-booków nie ma u nas dużych pieniędzy, z drugiej Lemologia nigdy nie była łatwo dostępna na najpopularniejszy w Polsce czytnik, więc ciężko uznać test za miarodajny. Pozostaje czekać aż Amazon otworzy platformę na książki pisane po polsku.

            0
      • pioterg666 pisze:

        To moim zdaniem nieuczciwe. Zawałem umowę kupna na jakichś warunkach i te warunki ktoś potem zmienia? Czy to mnie nie uprawnia do zwrotu kosztów? W tym przypadku to nieistotne czy kupuję przedmiot czy jak w tym przypadku usługę. Czy ewentualnie trzymane lokalnie na dysku starej kopii z WM jest legalne?

        0
  10. edmun pisze:

    No niestety smutna prawda jest taka, że kasowane są także pliki które były ograniczone tylko dla właścicieli. Dlaczego? Wolę nie wnikać.
    A dlaczego wolimy mieć kopię ?
    Ja np. czytnik zmieniałem w ostatnim roku już 4 razy. A to padł mi czytnik kompletnie, więc kupiłem nowy, a to ekran padł, to zmieniłem itd. itd.
    Gdybym miał po każdej księgarni latać i szukać książek, to chyba wolę mieć w jednym miejscu wszystkie mobi i epuby ? Wygodniej, klarowniej, szybciej do Calibre’a załaduje aby mieć ładne metadane.
    A stosuję dropboxa i zewnętrzne dyski twarde plus pendrive’y jako kopia.
    Niestety łatwo zarządzać takimi kopiami nie jest, bo sam się już gubię co gdzie jest źródłem a co gdzie kopią, a oprogramowanie od kopi zapasowej na kompie aż czasami w nocy buczy jak 7 dysków jest synchronizowanych ze sobą.
    Ostatnie wredne awarie moich komputerów dały mi mocno do myślenia żeby zacząć robić kopie porządnie.

    0
  11. Nikt pisze:

    I choćby dlatego, wolałbym opcję taniego „wypożyczania” e-booków. Co z tego, że obecnie za 20-30 zł uzyskuję dożywotni dostęp do książki? W większości wypadków na tej dożywotniości wcale mi nie zależy…

    0
  12. za raz a pisze:

    A ja bardzo chętnie powitałabym komentarz prawnika to zastrzeżeń umieszczanych przez Chomikuj przy tzw. pirackich plikach, czyli:
    „Plik został oznaczony jako wersja piracka. Jest to nielegalna kopia utworu, do którego Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne posiada prawa autorskie. Pobierając ten plik łamiesz przepis art. 116 ust. 1 w zw. z art. 117 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Taki czyn zagrożony jest karą do 2 lat pozbawienia wolności albo ograniczenia wolności oraz grzywną, a także odpowiedzialnością odszkodowawczą na podstawie kodeksu cywilnego i art. 79 pkt. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Pobierając ten plik zgadzasz się na zapłacenie odszkodowania wydawnictwu w wysokości wymienionej jako cena pliku.”
    i jak się ma to do art.23 p.1 Ustawy z 4 lutego 1994 o prawie autorskim i prawach pokrewnych:
    „Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego” ?

    0
    • Doman pisze:

      Interpretacje negatywne opierają się w głównej mierze na kolejnych punktach artykułu 23, które są nieco mętnie zapisane.

      0
    • Sophia pisze:

      Póki co (dopóki nie zmieni się Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych) samo ściąganie jest w Polsce legalne i grozi za nie co najwyżej odpowiedzialność cywilna. A do więzienia to powinni posadzić tego kto takie brednie publikuje, bo to zwykłe zastraszanie ludzi. Artykuły 116 i 117 w/w ustawy ewidentnie odnoszą się do rozpowszechniania treści.

      0
      • Mario pisze:

        W Polsce można legalnie ściągać. „wpadki” zdarzają się w wyniku prozaicznych zdarzeń jak np kontrola fiskusa lub BSA itp. Każdy najmniejszy pliczek zostanie sprawdzony, zidentyfikowany a prawdziwy właściciel powiadomiony o takim znalezisku. (np wydawca e-booka, płyty czy filmu). Wtedy od decyzji takiego wydawcy zależy czy oskarży posiadacza pliku czy nie, a winę rozstrzygnie sąd. Tak że ściągać wolno, ale pamiętajmy, właściciel ma prawo oskarżyć „ściągacza”.

        0
  13. Krulik_bugs pisze:

    Jest to niestety baardzo ciężki temat (wydawnictwa elektroniczne).
    Gdy kupię książkę papierową, to mam jeden egzemplarz i nie ma problemu z tym, że pożyczę znajomym do przeczytania. Również z robieniem kopii nie ma problemów – bo zwykle ich się nie robi – najczęściej z powodów niemożliwości technicznych.
    Z elektronicznymi książkami jest inaczej. Można łatwo zrobić kopie, można łatwo je udostępnić innym. Jak tu walczyć z piractwem?
    Myślę sobie, że najlepszy sposób walki z piractwem w zakresie książek elektronicznych jest podobny jak z muzyką. Gdy wydawnictwa zrozumieją, że najlepszy sposób walki z piractwem to podanie takiej ceny, aby zwyczajnie nie opłacało się piracić. Jestem pewien, że gdyby książki w postaci elektronicznej miały poziom 50 % ceny wydań papierowych to nie byłoby piratowania. Ale skoro mają poziom 90% – to już wśród wielu czytelników istniej poczucie (chyba słuszne), że ktoś chce tutaj kogoś za bardzo wykorzystać. Bo czyż różnica kosztach pomiędzy wydawnictwem elektronicznym i papierowym to tylko 10 %?

    0
  14. S pisze:

    Zastanawiam się i czekam na odpowiedz z serwisu chomikuj, czemu z ukrytego i za hasłowanego folderu nadal kasują moje pliki…

    0
  15. Sophia pisze:

    Ja tam żadnemu serwisowi do przechowywania/udostępniania plików bym nie ufała jeśli chodzi o kopie zapasowe. Nigdy nie wiadomo kto i kiedy się za taki weźmie, hehe :D Generalnie parę książek nieamazonowych wrzuciłam na amazonową chmurkę na wszelki wypadek, ale generalnie na szczęście mam wystarczająco dużo dysków, pendrive’ow i innych przenośnych urządzeń, żeby mieć nawet kilka kopii zapasowych całej kolekcji. Wiadomo, że zawsze coś tam się może stać, ale mało prawdopodobne, że nagle zepsuje mi się komputer stacjonarny i laptop, a do tego coś się stanie z pendrive’m i ipodem, hehe :D No i jeszcze przecież sam czytnik też jest :D

    0
  16. byly chomik pisze:

    są kasowane i to z zamkniętych folderów, i w ogóle chomików na hasło. Ja jestem jestem raczona co chwilę jednym bezczelnym powiadomienie za drugim, i rzeczywiście, pliki po prostu znikają, lub są podmieniane na reklamówki; różnie jest, i to jest chyba własnie najgorsze, że te wszystkie działanie są bardzo chaotyczne, w każdym razie to jest koniec strony chomikuj.pl, moim zdaniem. Bo zasadnicze zadanie, dla którego warto było mieć tam pliki, przestało się realizować bezpiecznie i pewnie. Jaki ma sens przesyłanie tam jakiegokolwiek pliku, skoro jutro można dostać powiadomienie o jego likwidacji, i pocałujcie nas w cztery litery. Właściciele tej strony wystąpili otwarcie przeciwko swoim chomikom, przeciwko interesom swoich szarych chomików. A już jaki miałoby mieć sens wykupywanie jakichś chomikowych abonamentów w takiej sytuacji??? A co ma firma olejsiuk, czy jak jej tam, do audiobooków w języku angielskim, które mi na przykład usunięto ostatnio z chomika??? Albo do słuchowiska radiowego? Przecież to jakaś paranoja. Mnie się wydaje, że właścicielem chomikuj.pl jest teraz policja antypiracka. Poważnie… To nie żart. A biedne chomiki co poniektóre nadal tam ładują swoje pliki i jeszcze płacą ciężkie pieniądze za abonament. Zamiast ładować nowe, i płakać nad zlikwidowanymi starymi, i jeszcze za to płacić, chyba włascicielom chomikuj.pl należy się tylko i wyłącznie jedno: BOJKOT ze strony chomików, bo to nie jest już chomikuj.pl, to platforma antypiracka i do tego centrum reklamy internetowej, ze którego działanie, o dziwo!, płacą reklamoadresaci!.. Koszmarnie zabawne.

    0
  17. engmr pisze:

    ja z nieoficjalnego zrodla moge powiedziec, ze Polska Policja dazy do calkowitego unicestwienia serwisu Chomikuj.pl ;)

    problem tak naprawde tkwi w tym, ze malo komu chce sie myslec. kazdy chce by liscie garnely sie do niego, ale juz nawet nie chce sie machac grabkami by osiagnac zamierzony efekt…

    pomyslcie tylko, ludzie! uruchamiasz komputer/telefon/tablet/cokolwiek w tym stylu…
    i mozesz czytac wszystko! mozesz ogladac wszystko! mozesz robic, co tylko chcesz!
    i to legalnie!

    bo wszyscy mysla… tak po prostu.
    pisarz pomyslal o tym, ze nie kazdy czlowiek na tej smiesznej planecie otrzyma dostep do egzemplarza jego ksiazki i w zwiazku z tym ponurym faktem – wydaje ja takze w formie e-booka! i tak oto, ja, internauta, moge wyslac sms za np. 8zl by pozyskac jego publikacje (8zl to juz musi byc jakis solidny, gruby ,,buch”… ).
    muzyk pomyslal, ze nie kazdy czlowiek na malutkiej, orbitujacej w okol malenkiej gwiazdy ,,Slonce” planecie bedzie w stanie uslyszec jego piekna muzyke. wobec tego, poza ,,krazkami” wydaje swoj album muzyczny w formacie (e.g.) .wav , do sciagniecia dla kazdego mieszkanca Ziemii! i tak oto, ja, internatua, moge wyslac sms za 8zl by pobrac pliki audio i cieszyc uszy jego pieknym dzielem.
    malarz pomyslal, ze nie kazdy czlowiek na tym pylku, niknacym w migotaniu wielkiego Wszechswiata, Ziemii, bedzie mogl obejrzec jego obraz/rzezbe/instalacje przestrzenna/rekodzielo/(…) wiec wpada na genialny pomysl i publikuje w internecie zdjecia swoich dziel! prowadzi aukcje internetowe, sprzedaje artystyczne animacje komputerowe, projektuje webside design i w ogole upieksza swiat.
    i cieszy sie, ze jakis internauta, ktoremu wpadly w oko jego pomysy, pobiera za sms o wartosci – powiedzmy – 8zl jakas piekna animacje czy nowa ,,skorke” do Windows-a.
    no i tak mozna mnozyc przyklady…
    …i choc to ,,nie do pomyslenia”, filmowy moga podobnie cieszyc sie, ze ktos wysyla sms = 8zl by sciagnac ich nowy film i spedzic z ich dzielem mily wieczor. a potem jeszcze jeden, ect.

    ale nie!
    dumna nacja ludzi nie pozwoli, by demon internetu opanowal swiat!
    poniewaz swymi mackami zatacza coraz szersze kregi, mamiac ludzi wiedza wszelakiej masci ,,rujnuje” wybitna twroczosc pana O.! a zapowiadal sie nowy Tatarkiewicz…

    ale jest jeszcze nadzieja, ludzie honoru i niezmaconego ducha sprawiedliwosci!
    nie bedzie tak, ze pan O. zaharuje sie jak ten wol na smierc, a jakas bezczelna pindzia z serwisu chomikuj pobierze jego lata strudzonej pracy intelektualnej! oj niee…!
    najpierw kupi pospieszny do Gdanska, potem zaplaci za bilecik MPK (za kazda przesiadke osobny!), nastepnie bedzie czekac na otwarcie zacnej ksiegarnii by ostatecznie przestapic jej swiatobliwy prog i poprosic o laske, jaka jest sprzedaz tego wiekopomnego dziela…
    oczywiscie platnosc karta odpada! (a w ogole to najlepiej kupowac na wage ;) )

    potem szanowny czytelnik zaplaci drugie tyle co do chwili zetkniecia sie z ksiazka ,,oko w oko” by wrocic do swego mieszkania, wykapac sie, usiasc w fotelu w cieplutkim szlafroku z wymarzona ksiazka…
    …i obudzic sie rano by zdazyc do pracy.

    a ksiazke szurnac gdzies… kiedys sie do niej wroci ;)
    albo i nie :(

    dumna raso ludzi – do boju!
    rozwalic Chomikuj! niech znow powroca czasy wypozyczalni plyt i oczekiwania po miesiac czasu na ostatnia nieobejrzana tasme video!
    niech grom spadnie z jasnego nieba i zmiazdzy tego nedznego gryzonia, a z jego popiolow wskrzesi dawna swietnosc kin, w ktorych brakowalo biletow na seans i pracownik do posprzatania sali, a film mogli obejrzec jedynie wybrancy losu!
    niechaj Miecz Sprawiedliwosci utnie leb chomiczej hydry, ktora omotala swymi gadzimi czlonkami domostwa naszych dumnych rodakow, ktorzy zamiast gapic sie w TV i ogladac piec programow informacyjnych (z tymi samymi charakterami), dziesiec tele-nowelii i dwa przypomnienia repertuaru na dobre hanbia nasz dumny rod ogladaniem czego chca (zwlaszcza porno!), czytaniem czego chca (w domysle porno!), sluchaniem czego chca (zapewne porno!). a hanbia bo to porno!

    za dobrze tej swinii, co zdechnie z przezarcia swoboda i wolnoscia, o ktora walczono przez blisko pol wieku ,,patronatu” (ci co ogladaj porno mowia ,,niewoli”!) Wielkiego, Wschodniego Brata! komunizm byl dobry bo tylko wybrani sposrod najwierniejszych mogli sobie pozwolic na luksus dostepu do najbardziej pozadanych dobr! to bylo dla dobra ludzkiej nacji! by nie utonela w demoralizacji i przepychu!

    a teraz?! teraz ten demon internetu rozbestwil nasz dumny, ludzki narod i sprawdzil nan plage piractwa! tak, jakby te chamy internetowe nie mogly zrozumiec, ze prawodawcom tylko powinela sie dlon w czasie sporzadzania ustaw w latach 90-ych! przeciez chodzilo tylko o to, by cos o tej wolnosci tam bylo, a nie o to by ona naprawde byla!

    jedyna nadzieja w powrocie do blogiej przeszlosci. kartki na ksiazki, kartki na paliwo (by za daleko nie jezdzili bo rodziny sie rozpadaja), kartki na seks, kartki na kartki, kartki na zycie!
    i wtedy nastanie wreszcie upragniony raj, ktory zachlanni wiedzy ludzie utracili!

    wniosek prosty, kochani
    nie uczyc sie :)

    0
  18. chomik, chciałabym to gdzieś przenieść. I moje myśli, które tam zostawiłam pisze:

    Chomikuj.pl niszczy przeróżne pliki, nie tylko książki, które zresztą wcale nie muszą być pirackie. I to niszczy w zamkniętych na 4 spusty chomikach. Mnie zniszczono 2000 G plików. Różne powycinane przeze mnie fragmenty rzeczy, które mnie zachwyciły kiedyś, moje notatki o tym i tak dalej. To miał być bezpieczny i darmowy dysk internetowy, sejf jest na stronie głównej na obrazku z chomikami, ale niestety okazał się być tylko stroną do sprzedania! A ci, którzy zostawili tam kawałek siebie też zostali sprzedani razem z chomikuj.pl! I nikt nas nie uprzedził, że zostaniemy sprzedani. Brrr!!!
    Daje się możliwość zamknięcia na kłódkę, tylko przed kim to jest zamknięte? Bardzo żałuję, że trafiłam kiedyś na tę stronę.

    0
    • Chomik Reklamiarze pisze:

      Informacje zawarte na tym blogu są w tej chwili nieprawdziwe. Zmieniła się polityka Chomikuj w sprawie folderów z kłódką oraz ukrytych. Pliki stamtąd znikają, bez żadnych powiadomień. Ewentualnie zostać wymienione na spam od wydawnictw (oczywiście bez wiedzy chomika). A chomikuj usuwa wszystko na żądanie „antypiratów” i standardowo doczepiają formułkę o prawach, która w tej chwili nic nie znaczy. Ponieważ usuwane są pliki, które nie łamią praw autorskich – z domeny publicznej, prywatna twórczość użytkowników itp. To samo w przypadku zamiany na reklamę (darmową próbkę) od wydawnictwa. Gdzie użytkownika okłamuje, że dostanie punkty, gdy ściągnie ten plik – w praktyce nie dostaje się za to punktów.
      Wydawnictwo robi sobie reklamę na czyichś plikach to jest dobre ?! Zgodnie waszą z logiką, jak ktoś ukradł rower z sklepu, to właściciel sklepu ma prawo jego dom obkleić swoimi reklamami. Wiele chomików nie widzi oznaczenia reklamowego plik ściąga i zawiadamia innych, że to oszustwo. Żeby było zabawniej, to Oleksiejuk potrafi pozamieniać cudze reklamówki na swoje. A na chomikuj namnożyło się darmowych próbek w pdf. To jest zwyczajny spam, a chwalony tutaj jako reklama. Kochacie obcować z reklamami, to powyłączajcie sobie adblocki i inne.
      Lepiej, żeby na portalu nie było nic – ani pirackich wersji, ani śmieci wydawniczych.
      Stanowczo odradzam ufanie reklamie portalu, że to bezpieczne miejsce i robienie kopii zapasowych czegokolwiek na tym portalu.

      0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.