Ruszył właśnie specjalny pakiet BookRage: Ukraina.
Dzisiejszy kolejny etap inwazji rosyjskiej na Ukrainę sprawia, że chcemy coś zrobić. Dzięki pakietowi można wesprzeć Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej, które przez lata było obecne na miejscu, będzie też pomagać ew. uchodźcom.
Kupimy tu książki ukraińskich autorów albo o Ukrainie.
Aktualizacja z 24.02 (19.00): doszła trzecia książka w środkowym progu.
Aktualizacja z 25.02: ruszyła też akcja BookRage Rewers – ta z książkami papierowymi, tu dochód idzie w całości na fundację Ocalenie pomagającą uchodźcom.
Za minimum dwa złote mamy dwie książki:
- Ukraińskie stulecie 1914-2014 – Tadeusz Andrzej Olszański
- Księga zapomnienia – Wasyl Słapczuk
Za minimum średnią (ok. 100 zł) trzy następne:
- Najdłuższe czasy – Wołodymyr Rafiejenko
- Diabelska maszyna do szycia. Kresowa apokalipsa: reportaże i perory – Wojciech Pestka
- Wojna, która nas zmieniła – Paweł Pieniążek
Za dwie średnie (ok. 200 zł) jeszcze dwie:
- Internat – Serhij Żadan
- Tatuaż z tryzubem – Ziemowit Szczerek
- Tango śmierci – Jurij Wynnyczuk
Podlinkowałem porównywarkę, gdzie można sprawdzić ceny. Oczywiście ceny pakietów odzwierciedlają tutaj nasze chęci wsparcia, więc nie ma co tutaj rozważać opłacalności poszczególnych progów.
Ponieważ jest to pakiet specjalny, nie dotyczą go subskrypcje.
Podział środków z wpłat został ustawiony sztywno. Według oświadczenia ArtRage na FB:
Wasze wpłaty będą podzielone równo – 50/50 – pomiędzy wydawców, którzy byli na tyle dobrzy, że zechcieli swoje książki do tej akcji udostępnić, oraz Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM) (niezależnie od tego, jak wyglądać będą „suwaki” na stronie), która organizuje pomoc dla naszych sąsiadów. Sobie zostawiamy jedynie tyle, by zostało na pokrycie kosztów transakcji.
Nie możemy przekazać całości wpłat na Fundację, ponieważ wydawcy, którzy zdecydowali się udostępnić książki do tej akcji, mają zobowiązania wynikające z podpisanych umów.
Ogromnie dziękujemy wydawnictwom: Wydawnictwo Czarne, Wydawnictwo Wysoki Zamek, Wydawnictwo KEW, za szybką reakcję i zgodę na udział w akcji.
Oczywiście możemy też wspomóc PCPM bezpośrednio, czy to na ich stronie, czy na Facebooku. Swoje zbiórki organizują też inne polskie organizacje charytatywne, lista na ngo.pl. Pojawiają się też różne pomysły wsparcia organizacji ukraińskich, np. Szczepan Twardoch podał listę zaufanych. Bądźmy hojni, ale upewniajmy się i weryfikujmy.
Pakiet specjalny BookRage:Ukraina trwa do końca lutego. Jednocześnie wcześniej zakończony został pakiet ze Skandynawskimi Klimatami.




Kolejny raz chyle czolo przed panstwem z ArtRage.
Bojkotujcie LitRes – to firma rosyjska. Nie dokonujcie tam zakupów. Nie wspierajcie gospodarki Rosji. To nie tylko Putin. Połowa mieszkańców tego Mordoru popiera napaść na Ukrainę!
Nie wiem, czy to ma sens. Trzeba byłoby sprawdzić, kto jest akcjonariuszem LitRes. Spora część Rosjan nie popiera agresji. Dodam jeszcze, że LitRes sprzedaje książki w wielu krajach, w tym na Ukrainie. Ponadto ma umowy z polskim wydawcami, którym jakoś Rosja nie przeszkadza.
PS. Sam kupiłem w LitRes „Internat” S. Żadana o wojnie w Donbasie plus antykomunistyczne utwory Marka Nowakowskiego. Wszystko w promocjach za jakieś śmieszne grosze – na pewno księgarnia miała na tym stratę.
„Internat” to genialna książka. Takie zrobiła na mnie wrażenie, że kupiłem jeszcze wersję po ukraińsku na https://www.yakaboo.ua/. LitRes zresztą też to chyba ma po ukraińsku i rosyjsku.
Dodam jeszcze, że z tego pakietu czytałem:
Wojna, która nas zmieniła – Paweł Pieniążek,
Internat – Serhij Żadan,
Tatuaż z tryzubem – Ziemowit Szczerek,
Tango śmierci – Jurij Wynnyczuk.
Wszystkie świetne, a „Internat” – wręcz wybitny.
Widzę, że mam od nich również:
„Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka”,
„Moscoviada. Powieść grozy” :)))
Wszystko za ćwierćdarmo, ponieważ na początku rozdawali jakieś punkty czy bonusy.
No i „Посёлок” – Кир Булычев.
Jest sporo darmowych książek po rosyjsku, ale już nie będę rozwijał tematu, dlaczego warto znać rosyjski.
Czytając Twoje słowa „na pewno księgarnia miała na tym stratę.”, przyszło mi do głowy takie pytanie.
Czy jeżeli księgarnia sprzedając jakiś tytuł ma na nim stratę, to robiąc w niej duże zakupy tej pozycji doprowadzimy do jej upadku?
Czy jeżeli księgarnia sprzedając jakiś tytuł ma na nim stratę, to robiąc w niej duże zakupy tej pozycji doprowadzimy do jej upadku?
Pewnie w niedzielę mają zamknięte i dzięki temu jakoś wiążą koniec z końcem.
I dlatego w Polsce nie działa bojkot konsumencki, a sankcje Zachodu to śmiech na sali. Chciwość i zerowe rozumienie świata. Firma sprzedała coś tanio, to bierę i jeszcze podziękuję, bo pewnie mieli na tym stratę. Nie zakładaj działalności gospodarczej, bo nie masz o tym najmniejszego pojęcia.
„Spora część Rosjan nie popiera”. Połowa tych zamordystów popiera zabijanie Ukraińców, których sami uznają za bratni naród, czy nawet sytuują ich w ramach narodu rosyjskiego. Mam nadzieję, że nie doczekam czasów, gdy będą publikować wyniki poparcia Rosjan dla wojny przeciwko „faszystowskiej Polsce”. Będzie to zdecydowanie więcej, niż „tylko” połowa mieszkańców Mordoru.
Niepotrzebne to wzmożenie. Proponuję czytać ze zrozumieniem.
Przyznaję, że trochę nie wiem tutaj co robić. Bo tak:
– formalnie właścicielem litres.pl jest firma z Irlandii
– mają biuro w Polsce (w Poznaniu)
– sprzedają książki polskich wydawców (i nie wycinają jak widzę tych nt. reżimu Putina)
Choć oczywiście nie ma wątpliwości, że centrala znajduje się w Moskwie. Na swojej stronie anglojęzycznej https://litres.com/pages/litres_oferta/ muszą pewnie zgodnie z rosyjskim prawem podawać listę domen, które kontrolują, no i polska też jest. Tego, czy firma jest związana jakoś z kremlowskim reżimem nie wiem, trzeba by sprawdzić struktury własnościowe.
W praktyce udział tego sklepu w polskim rynku jest niewielki, nie ma chyba więc nawet po co ogłaszać bojkotu.
Przy okazji tej dyskusji przypomniało mi się, że PocketBook to ukraińska firma…
O czym pisałem na Instagramie:
https://www.instagram.com/p/CaW_Ln6MVag/
Nawet jeżeli właściciele nie sprzyjają Putinowi to podatki w Rosji płacą. Dlatego trzeba bojkotować wszystko co ma związek z Rosją. Kupując cokolwiek co ma wspólnego z Rosją po prostu wspierasz pieniędzmi ich reżim.
Kupując cokolwiek co ma wspólnego z Rosją po prostu wspierasz pieniędzmi ich reżim.
https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/swiat/artykuly/8114959,wegiel-z-donbasu-raport-na-razie-bez-ciagu-dalszego.html
Pamiętaj:
1. Kupujesz benzynę z ruskiej ropy – wszystko OK, nie wspierasz Putina.
2. Kupujesz ruski gaz czy węgiel – wszystko OK, nie wspierasz Putina.
3. Kupujesz nawozy wyprodukowane z wykorzystaniem ruskiego gazu – coby ziemniaki i pszenica na Twoim polu lepiej rosły – wszystko OK, nie wspierasz Putina.
4. Kupujesz ziemniaki i chleb… – wszystko OK, nie wspierasz Putina.
5. Kupujesz za 5 zł z rusko-irlandzko-polskiej księgarni ukraińskiego ebooka o wojnie w Donbasie – o żesz ty ruska bliadź, chciwość i zerowe rozumienie świata, wspierasz bandytów?
Czy ktoś napisał, że kupując ruski gaz czy ropę to dobrze? Też źle. Tylko, że przy gazie czy ropie mamy niewielki wybór. Można zrobić własne sankcje i np. zmniejszyć temperaturę w domu o 2 stopnie czy mniej jeździć autem. Obecnie zmieniamy jako państwo kierunki zaopatrzenia ale to się nie odbędzie z dnia na dzień. Nawet Niemcy się w końcu przebudzili, że uzależnienie od gazu z Rosji to kiepski pomysł. A księgarni jest pełno i mi jest łatwo zrezygnować z rosyjskich. Tak samo łatwo zrezygnować z Revoluta.
Musimy zawalczyć o świadomość Rosjan.
Zwykli Rosjanie karmieni są reżimową propagandą Putina i wielu daje się oszukać.
Nie atakujmy zwykłych Rosjan w sieci tylko tłumaczmy i wskazujmy na prawdę co się wyrabia.
Wielu zacznie otwierać oczy, zacznie u nich też narastać opór i to może pomóc zatrzymać tę rzeź.
Putin zaplanował to już dawno z zimną krwią.
My teraz też nie możemy panikować tylko także zacząć działać na chłodno i skutecznie.
To jest Wojna.
Bzdury! 71% ruskich tekni za ZSRR. Tylko 9% ma negatywne zdanie o tych czasach. Putin uznał upadek ZSRR za „największą katastrofę geopolityczną XX wieku”. Napaść na Ukrainę to realizacja jego planu odbudowy ZSRR-bis.
Putin jest emanacją Rosjan, nie kimś kto na nich pasożytuje i oszukuje. Rosjan należy traktować tak, jak na to zasługują. Powinni odczuć, że ich barbarzyńskość budzi opór, niechęć i wrogość.
Dokładnie tak samo było w Polsce jeszcze w 1989 roku przed pierwszymi częściowo wolnymi wyborami do parlamentu.
Ówczesny reżim przystał na umowę okrągłego stołu bo im też tak wychodziło że większość społeczeństwa jednak nie popiera opozycji czyli Solidarności wtedy z Lechem Wałęsą.
Non stop trwała kampania obrzydzająca jego i zachód.
I co ?
Dziś już wiesz jak potoczyła się historia i jak bardzo komuna się przeliczyła.
Także Tom, przestań siać głupoty i defetyzm bo serce i sumienie jest czasem najważniejszą rzeczą gdy nie tylko chcesz wygrać wojnę ale przede wszystkim mieć pokój.
@Mmm Dzięki za zwrócenie uwagi na Revolut. To jest dużo większa sprawa niż jakiś LitRes.
Tu są sprzeczne relacje, z jednej strony powiązanie z Gazpromem, z drugiej zadeklarowali wsparcie Ukrainie. Nie chcę być traktowana jak „rosyjski troll”, ale prawda jest taka, że internet jest mocno podzielony jeżeli chodzi o to czy Revoluta trzeba banować czy nie. Ale oczywiście jeżeli będziesz się z tym lepiej czuć, jak zbanujesz, to pewnie warto.
To bardzo proste, jesli właściciele Revoluta faktycznie sprzeciwiają się rosyjskiej inwazji, firma może zablokować konta klientom z Rosji, jak zrobiła to Visa i MC.
@asymon Czyli rozchodzi się o to, że pomagają, ale mogliby więcej. To taki zarzut można wystosować akutalnie do każdej firmy świata, bo każda mogłaby pomóc więcej niż pomaga. Myślę, że warto temat zostawić każdemu do jego własnej oceny.
Ja na przykład i tak nie korzystałam z ich usług wiele, w tej chwili mam tam właściwie wyzerowane konto (z dokładnością do 1-2 zł.), nigdy też nie miałam tam płatnego konta, więc zarabiali na mnie tylko na prowizjach od transakcji kartą (których też nie było wiele). Także mój ban raczej niewiele by zmienił. Zdecydowanie wolałam wesprzeć dwie internetowe zbiórki na pomoc Ukrainie (więcej z tego pożytku) niż ciąć kartę Revoluta.
„Zdecydowanie wolałam wesprzeć dwie internetowe zbiórki na pomoc Ukrainie (więcej z tego pożytku) niż ciąć kartę Revoluta.”
Ale wiesz, że nie musisz wybierać i możesz zrobić jedno i drugie? ;)