
Parę dni temu testowałem Kindle 2026 w wersji Aluminium. Jest to pierwszy z czytników Amazonu, który ma umożliwiać łatwiejszą wymianę baterii.
Przypomnijmy, że producent w ten sposób realizuje nadchodzące regulacje unijne, które wchodzą w życie 18 lutego 2027.
W teście zwracałem uwagę na nową stronę w ustawieniach dotyczącą stanu baterii, a także na dwie miniaturowe śrubki umożliwiające otwarcie obudowy.
Okazuje się, że jeśli mamy tańszą wersję z 16 GB pamięci i plastikową obudową, to jej otwarcie jest jeszcze bardziej banalne. Pokazał to na swoim filmie autor bloga The Ebook Reader.
Aby podważyć plecki czytnika nie trzeba narzędzi, można to zrobić paznokciem. Sama bateria przykręcona jest czterema śrubkami.
Dostępność i koszty baterii nie są oczywiście znane, ale widać, że jeśli za 4-5 lat akumulator Kindle zacznie krócej trzymać, wymiana będzie dość łatwa.
Można powiedzieć, że to jest trochę powrót do roku 2007, bo pierwszy Kindle też miał zdejmowane plecki. A jak to wyglądało przez późniejsze lata? Oto film z wymianą baterii w Kindle 7.
Już sama długość filmu (17 minut) wskazuje, że nie było to aż tak proste. Należało najpierw odkleić ramkę, potem odkręcić śruby i wyjąć moduł z ekranem, dopiero wtedy mieliśmy dostęp do baterii, która też jest przyklejona. Nie było to oczywiście aż tak skomplikowane, jak wymiana w niektórych telefonach, ale i tak wiele osób by się obawiało. Serwis Ifixit oceniał trudność wymiany baterii na „umiarkowaną”, a jej długość na 15-20 minut.
Co się zatem okazuje – że możliwość otwarcia obudowy czytnika nie musi oznaczać grubej i dużej obudowy, trzeba ją tylko inaczej zaprojektować.
Pytanie oczywiście, jak łatwa będzie wymiana baterii w wodoodpornych modelach, takich jak Paperwhite. Sama wodoodporność nie oznacza automatycznego zwolnienia z unijnych wymagań, ale producenci telefonów znajdują trochę bocznych furtek.



Bateria jest powodem, ze nie kupie już nigdy tego badziewia. Podczas wymiany zostal uszkodzony ekran. Do kosza i nigdy eięcej Kindla. Przeszedlem na KOBI
No to chyba wina serwisu, który wymieniał baterię, a nie Kindle’a.
To nie ma znaczenia, w takich przypadkach dop… się temu komu się chce dop…. Tuskowi, Kaczyńskiemu, Bezosowi, Muskowi itp. Są winni i koniec – a tutaj nawet to łatwo uzasadnić: serwis był tylko pasem transmisyjnym – prawdziwym sprawcą jest Bezos bo tak zaprojektował czytnik że można go uszkodzić przy wymianie, pewnie siedzi sobie z cygarem i szklaneczką whisky i czyta o takich awariach z wypiekami na twarzy i zaciera rączki.
Zresztą kolega nigdzie nie napisał że wymiany dokonał serwis – może sam sie tego podjął albo jakiś npc, wnuczek sąsiada itp?
Tak mi się chce śmiać z tych obrońców Amazona. 😅
Ta firma, a już szczególnie jej marka Kindle plują coraz bardziej i bardziej czytelnikom w twarz, a Ci cały czas powiadają, że to tylko deszczyk pada. A już szczególnie plują na takie kraje jak Polska, gdzie ekosystem amerykańskiego czy brytyjskiego Kindle w ogóle nie istnieje.
Aktualna cena bazowego nowego Kindle to gruba przesada. Żeby w takiej cenie nie wstawić ciepłego podświetlenia, to wstyd.