Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Sony kończy przygodę z czytnikami

Sony ogłosiło to, czego można było się domyślać od dawna. Nie będzie już nowego modelu czytnika od japońskiego producenta.

Tym samym firma kończy ponad 10-letnią historię wydawania czytników, którą sama zapoczątkowała. Przecież to oni wypuścili w 2004 roku pierwszy czytnik z e-inkiem. Nie mieli jednak pomysłu na pozostanie liderem rynku na stałe. Przede wszystkim ustąpili miejsca dostawcom treści – Amazonowi, Barnes & Noble czy Kobo. Ten ostatni przejął amerykańskich i europejskich klientów księgarni Sony.

Sygnały o malejącym zainteresowaniu czytnikami pojawiały się już od paru lat. We wrześniu 2013 firma wypuściła model PRS T-3, który był bardzo dobry – np. kontrast bez podświetlenia wychodzi ponoć najlepszy ze wszystkich czytników. Ale… jednocześnie, gdy cała konkurencja już światełko miała – jedyne co oferowało Sony to dodatkowe etui z lampką.

A przecież pomysł na czytnik ze światełkiem oni zrealizowali jeszcze w roku 2008! Tak, model PRS-700 miał diody LED umieszczone z boku. Jedno zdjęcie z Gizmodo wyjaśnia, czemu czytnik się nie przyjął.

Wygląda to nie lepiej niż świecący panel, który kiedyś testowałem.

Dlaczego jednak parę lat później, gdy dostępna była lepsza technologia, nie skorzystali z niej?

Pewną nadzieją było ogłoszenie 13-calowego Sony Digital Paper, opartego na ekranie nowego typu Mobius. Jednak jego gabaryty, obsługa wyłącznie PDF i cena (ponad 1000 dolarów) wskazują na to, że nie jest przeznaczony na rynek detaliczny.

[Swoją drogą, czy ktoś z czytelników ma to cudo? Od pewnego czasu sprzedawane jest w Stanach.]

Produkcja wspomnianego PRS T-3 zakończyła się w maju 2014 – i będzie sprzedawany aż do wyczerpania magazynów. Jak potwierdził przedstawiciel Sony w wypowiedzi dla bloga GoodEreader, nie ma w tym momencie planu nowego czytnika.

Czy wyjście Sony z rynku czytników to zwiastun rychłego upadku tego rynku? Nie sądzę. Sony zrezygnowało kilka miesięcy temu z działu produkującego komputery i laptopy, koncern przechodzi głęboką restrukturyzację i kolejne części są likwidowane.

Wiele firm próbowało w ostatnich latach stworzyć swój czytnik, że wymienię Cool-ER, iRex, Pandigital, Samsunga, Asusa, czy Foxit. Warto by może i kiedyś poświęcić ciekawszym modelom osobny wpis. Część z tych firm upadła, część zajmuje się czymś innym. W Polsce pamiętamy eClicto z „pierwszym polskim czytnikiem”, który jednak nie wykorzystał swojej szansy – a marka wciąż radzi sobie jako księgarnia.

Może nie do końca sobie zdajemy sprawę, że na największych rynkach jest w tym momencie „pozamiatane” – liderem stał się Amazon, walczy o swoją pozycję Kobo, trzyma się marginesu Barnes & Noble – i… nic więcej. Popularne w Polsce czytniki Onyx czy PocketBook wnoszą powiew świeżości do niezmiennej od paru lat technologii, ale na razie nie mają globalnego znaczenia. To jednak nie oznacza, że bitwa jest skończona.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek czytników i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

19 odpowiedzi na „Sony kończy przygodę z czytnikami

  1. Ziemo pisze:

    Musiał by mieć kaprys ktoś z paczki: gógiel, fejs, jabłko, smutna rzeczywistość.

    0
  2. YuukiSaya pisze:

    Szkoda. Kibicuję firmie Sony jako fanka ich telefonów i odtwarzaczy mp3, czytnika nie miałam okazji posiadać, ale od pierwszych wieści obserwowałam z doskoku, jakie wieści na froncie. Obawiam się, że Sony padło ofiarą japońskiej mentalności korporacyjnej – wiemy od konsumenta lepiej, czego chce i sam fakt bycia pierwszym daje nam boskie prawo bycia najlepszym. Gdzieś stadko twardogłowych wolało trzymać się bezpiecznej zatoki, gdy rekiny opanowały ocean. A teraz, w obliczu strat operacyjnych, najpierw ucinają nierentowne gałęzie. Pytanie, czy choć część odbudują. Wielka szkoda.

    Swoją drogą, bardzo bym chciała, żeby jednak konkurencja była większa i bardziej międzynarodowa, bo to zawsze poprawia pozycję klienta. Po cichu czekam, aż Chińczycy odkryją masowo e-czytanie, bo to będzie wstrząs.

    0
  3. mincel82 pisze:

    W sumie dobrze że sony się zbiera… szału nie robili a cenili jak za złoto i platynę, myśleli że za samo logo będą ludzie płacić… Brzydkie one nie były, ale cena była przegięciem.

    Szkoda jednak ze zawijają się z  laptopów, vaio jest nawet nawet…

    Co do reszty… dziwne jest ze niby kobo jest konkurentem dla Amazonu, ja bym powiedział że bardziej ONYX im okoniem może stanąć bo kobo pomimo że ładne to jednak lekko toporne.

    0
    • Cyfranek pisze:

      bardziej ONYX im okoniem może stanąć bo kobo pomimo że ładne to jednak lekko toporne
      Tu można podyskutować. Ja na przykład bym nie zamienił żadnego Kobo na jakiegokolwiek Onyxa. Kobo, jak dla mnie, są śliczne i rzekłbym – ujmujące :) Spory rynek japoński jak i kanadyjski, na których działa głównie Kobo, rokują jakieś nadzieje na współzawodnictwa z Kindle.

      0
      • mincel82 pisze:

        No właśnie Kanada i Japonia na kobo a Europa na Onyxie i PoketBooku… i mamy konkurencję… Ale aktualnie zdaje się Onyx jest deko bardziej konkurencyjny niż reszta rynku czytników… Jest to mój odbiór więc nie jest bezstronny ;)

        Ale dobrze że więcej firm się stara robić konkurencyjny sprzęt a nie tylko zapchać rynek śmieciami. W efekcie może szybko doczekamy się sporego wyboru dobrego sprzętu za rozsądne pieniądze.

        0
      • Robert Drózd pisze:

        Zgodzę się z Cyfrankiem – wszystkie Kobo które widziałem były dopracowane i sprzętowo i programistycznie, choć za elegancją czasami (podobnie jak w Amazonie) stoją pewne ograniczenia.

        No, nie widziałem pierwszego czytnika Kobo, który technologicznie był bardzo zbliżony do polskiego eClicto i mógł nie zachwycać. :)

        0
        • dawid pisze:

          Posiadam Kobo Glo, wcześniej miałem Nook Simple Touch i faktycznie, Kobo jest dość dopracowany zarówno pod względem budowy jak i softu. Mógłbym się przyczepić odnośnie przycisku włączania. Natomiast w sofcie drażnił mnie brak opcji ignorowania wbudowanych w książkę styli, ale po wgraniu patcha, co jest dość proste ta niedogodność zniknęła. Rewelacją jest dla mnie natywna obsługa Pocket.

          0
        • mincel82 pisze:

          W zasadzie to tak naprawdę nie powinno być ważne kto jaki rynek posiada. zyskać powinien konsument (marzenie ściętej głowy).
          Jeżeli wszyscy producenci będą się starać to sprzęt będzie stabilniejszy, ale czy ładny?

          0
          • Cyfranek pisze:

            Rynek jest ważny. Wiele osób na przykład podkreśla, że niemieckie Tolino może konkurować z Kindle właśnie dzięki dobremu umocowaniu za Odrą. A to w postaci sojuszu księgarń i telekomu oraz dobrej oferty i przywiązanie klienta do znanych, zaufanych firm. Taka „lokalność” Tolino podobno ma znaczenie. No i można je (czytniki) kupić w wielu fizycznych księgarniach. Dlatego m.in. wspomniałem o Japonii i Kanadzie w kontekście Kobo. U nas słabo rozpoznawalne, a tam wchodzisz do sklepu i w każdym jednym albo wyróżniona półka albo wręcz osobne stoisko. No i od razu połączenie czytnika z księgarnią „na dzień dobry”. Moim zdaniem takie działania budują pozycję czytnika.

            0
            • Klima Delleo pisze:

              a czy ktoś ma dane jak wygląda rynek czytników w krajach nieanglojezycznych. Np jaki % maja Kindle i Tollino w Niemczech, jak wyglada sytuacja we Francji, Włoszech, Ameryce Południowej i na Dalekim Wschodzie?

              0
  4. h. pisze:

    Pamiętam, że trzymałam kiedyś w rękach czytnik Sony, nie pamiętam modelu, ale w porównaniu do mojego Keyboarda (wówczas nowego; Soniacz był już dość wiekowy) i Nooka znajomych (takie ciele z dwoma głowami ten Nook), zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, szczególnie jakością wykonania. Wszyscy zakundlowani byli trochę zażenowani swoją plastikową tandetą ;D

    0
  5. Dzanik pisze:

    A ja tam nie narzekam na Sony. Do dzisiaj jestem zadowolonym użytkownikiem modelu Reader Daily Edition™ (PRS-900). W komplecie „sprzedażowym” (przywieziony w sierpniu 2010 ze Stanów, bo w Polsce nie był dostępny w innej formie) miałem okładkę, 2 wymienne baterie, zasilacz/ładowarkę sieciową i dodatkowy Case, w którym mógłbym czytnik zrzucić chyba z wieżowca… Do dzisiaj obie baterie trzymają po minimum 3-4 tygodnie przy czytaniu czasem po 3 godziny dziennie. Piszę minimum, bo czytanie plików w epub lub mobi mniej zżera baterię niż pdf-y. Właściwie to w porównaniu z dzisiejszymi czytnikami brakuje mi tylko podświetlenia. Za to wygoda czytania na 7 calowym ekranie… :)

    0
  6. Karol pisze:

    Szkoda, mam PRS-T1 około 2 lat i bardzo dobrze się sprawuje, pomimo używania bez żadnej okładki i noszenia w kieszeni/torbie na laptopa. No i najważniejsze ta waga – 160g :) dla czytającego bardzo długo i często w pozycji stojącej to duża zaleta i dlatego wybrałem ten czynnik. Liczyłem na lekkiego następce za jakiś czas.

    0
  7. anu pisze:

    Skoro się wycofują, to mogliby dać poharcować użytkownikom. Jakiś czas temu w PRS T2 była możliwość odblokowania androida, ale egzemplarze z nowym softem (ewentualnie z softem niefortunnie zaktualizowanym) mają to już zablokowanie. A root był dość popularny. Generalnie do Sony mam mieszanie uczucia. Niby elegancki, leciutki, dużo funkcji pdf, ale ten styl edytowania tekstu. Owszem fabryczny jest również elegancki i dopracowany, ale nie ma możliwości jego edycji z poziomu urządzenia – ani czcionka, ani marginesy, ani interlinia. Ludzie mają różne gusta – niekonieczne takie jak inżynierowie z Japonii – a nie każdemu chce się bawić w Calibre.

    A może ktoś jest na bieżąco? Udało może się złamać tę blokadę androida?

    0
  8. Krzysiek pisze:

    Na tak dynamicznych rynkach naprawdę panuje kapitalizm i skoro czytniki Amazona są najpopularniejsze to, podobnie jak z Google, po prostu klienci właśnie takich produktów oczekują. No a Sony pewnie skupi się na innych gałęziach działalności.

    0
  9. Jarek pisze:

    I słusznie, że kończą z tą produkcją. I tak żadne tam czytniki nie mają racji dłuższego bytu. To technologia dla ubogich lub masochistów brandzlujących się długością pracy akumulatora tego badziewia..

    0
  10. A propos twojego pytania o Sony Digital Paper, to ciężko, żeby ktoś go miał, bo podobno sprzedawane jest tylko firmom:

    http://goodereader.com/blog/electronic-readers/sony-begins-selling-13-3-inch-digital-paper-e-reader-directly

    0
  11. szarografit pisze:

    A ja jestem bardzo zadowolony z czytników Sony, choć za firmą za bardzo nie przepadam i czytniki są jedynymi sprzętami z tym logo w domu.
    Używałem, i nadal czasem używam, małego i trwałego (bo metalowego) PRS-300. Czytnik sprzed wieeelu lat, na którym nieźle czyta się PDFy (reflow!).
    Z kolei PRS-T1 to chyba ciągle najlżejszy czytnik sześciocalowy. Zrootowany okazuje się mieć nowszego androida niż Nook Simple Touch – w wersji 2.2.1 . Posiada małego jacka do słuchawek, dzięki któremu można go chyba uznać za najdłużej grający odtwarzacz muzyki (można całą książkę przeczytać przy ulubionej muzyce na jednym ładowaniu ;-) ) Tylko światełka i OTG (możliwości podłączenia klawiatury) brakuje :-(
    I właśnie z tego powodu najbardziej żal rozstania firmy Sony z czytnikami, bo kiedyś mogło powstać coś naprawdę fajnego…
    Tymczasem pewnie przez kilka najbliższych lat dalej będzie cieszyć mnie PRS-T1 :-)

    0
  12. Pau pisze:

    Niedługo miną dwa lata odkąd mam PRS-T2 i jestem z niego bardzo zadowolona. przeczytałam na nim 300 książek i bateria trzyma bardzo długo, menu jest intuicyjne a ekran jasny i kontrastowy. Miałam do porównania jeden czytnik KOBO touch a drugi PocketBook touch 2 i Sony wypada przy nich dużo lepiej, szczególnie z jasnością ekranu. Nigdy mi się też nie zawiesił, czego nie mogę powiedzieć o KOBO. Nie lubię, gdy producent dorzuca nam do ceny „opłatę” za swoją markę ale uważam, że Sony odwdzięczało się za to jakością. szkoda, że wycofują się z rynku laptopów i czytników, lubiłam ich design i wykonanie.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.