Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Test inkBOOK Focus – ośmiocalowy czytnik z Androidem 8.1 i wieloma aplikacjami

Zapraszam do lektury testu czytnika inkBOOK Focus – modelu z Androidem 8.1 i ekranem o wielkości niemal ośmiu cali.

Nie jest to pierwszy inkBOOK z takim ekranem, na początku 2019 testowałem model Explore – i ten mimo ciekawego oprogramowania trochę zawiódł mnie pod względem wydajności.

Focus jest pod względem działania bardzo podobny do sześciocalowego Calypso Plus, dlatego warto przeczytać również jego test. W zasadzie można by Focusa uznać jako „powiększonego” Calypso Plus, są jednak pewne różnice, o których wspomnę w artykule.

W styczniu 2021 chwaliłem Calypso Plus za dobrą szybkość i kompatybilność z wieloma aplikacjami Androida. Jak będzie tutaj? W teście przyjrzę się najważniejszym sprawom dotyczącym korzystania z czytnika.

Artykuł został przygotowany przeze mnie we współpracy z firmą InkBook Europe, której dziękuję za udostępnienie czytnika do testów. Opinie zawarte w artykule są wyłącznie moje.

Jak kupić inkBOOK Focus?

Czytnik kupimy w sklepie producenta – inkbook.pl: kosztuje w tym momencie 949 zł. Dostępny jest w kilku kolorach obudowy: czerwony, niebieski, czarny.

Oczywiście możemy wybrać też swój ulubiony market elektroniczny, choć chyba tylko u producenta mamy trzy (a nie dwa) lata gwarancji.

W artykule zawarte są linki partnerskie do sklepu producenta. Jeśli zakupicie czytnik korzystając z nich, otrzymam prowizję. Dziękuję.

Co warto wiedzieć o inkBOOK Focus

Przypomnę najważniejsze cechy czytnika inkBOOK Focus:

  • Ekran 7,8″ o rozdzielczości 1872 x 1404 (300 ppi)
  • Oświetlenie z funkcją regulacji barwy
  • Procesor Quad-core ARM Cortex-A35
  • Pamięć RAM: 1024 MB
  • Pamięć wewnętrzna na pliki: 16 GB
  • Możliwość użycia kart SD do 32 GB.
  • Obsługa klawiszami oraz dotykowa.
  • System operacyjny: inkBOOK OS kompatybilny z Androidem 8.1.
  • Formaty plików: EPUB, PDF (reflow) również z Adobe DRM (ADEPT), MOBI (bez DRM), TXT, FB2, HTML, RTF, DjVu, DOC i inne
  • Funkcje dodatkowe: Google Translate, Legimi, Empik Go, Storytel, Publio, Wyślij na inkBOOKa, personalizacja wygaszaczy
  • Łącza: WIFI, Bluetooth (słuchawki), USB-C
  • Bateria: 2900 mAh, do tygodnia pracy
  • Wymiary: 192 x 140 x 9 mm
  • Waga: 251 g

Czytnik przychodzi w bardzo efektownie wyglądającym pudełku z kosmicznym motywem.

Otwiera się ono jak książka. Jeśli byśmy chcieli, można korzystać z pudełka do przenoszenia czytnika, tym bardziej że…  nie możemy w tym momencie kupić oficjalnego etui.

W pudełku znajdziemy kabel USB-C i krótką instrukcję. Pełna jest na czytniku.

Focus dostępny jest trzech kolorach: czerwony, niebieski, czarny. Przypomnę, że chodzi tutaj o kolor tylnej części i bocznej krawędzi obudowy, front bowiem pozostaje czarny.

Z tyłu znajduje się przycisk włączania czytnika. Sprawiać to może pewne problemy z dobraniem alternatywnej okładki.

Ja swojego Explore (mającego podobną obudowę) trzymałem dotąd w oficjalnym etui… z PocketBook InkPad 3. Ośmiocalowe czytniki obu producentów mają podobne rozmiary, mocowanie na gumce w rogach trzyma również inkBOOKa. Tyle, że nie jest to rozwiązanie do codziennego korzystania, ze względu na przycisk włączania, musielibyśmy więc w takim etui zrobić dodatkowy otwór.

Najprościej będzie chyba nabyć etui wsuwane, np. filcowe i w ten sposób zabezpieczać czytnik.

Tylna część czytnika jest matowa, czytnik mi się nie wyślizguje, ale uchwyt mógłby być bardziej chropowaty. Waga to 250 g, czyli więcej niż sześciocalowe i wygodniej jest trzymać czytnik w dwóch rękach, ale jeśli chcemy trzymać w jednej i zmieniać kciukiem strony, jest to jak najbardziej możliwe.

Klawisze czytnika

Producent czytników inkBOOK od paru lat konsekwentnie umieszcza w swoich czytnikach boczne klawisze. Strony możemy zmieniać dotykowo, albo przy pomocy dwóch par klawiszy po obu stronach ekranu.

Warto wspomnieć, że możemy tym klawiszom nadać inne funkcje, np. regulacji głośności, co w niektórych aplikacjach Androida się przydaje, również do zmiany stron.

Front czytnika jest jednolity – na jednej powierzchni mamy ramkę i ekran. Jest to rozwiązanie popularne od paru lat w niektórych czytnikach (np. Paperwhite IV) i na pewno wygodniejsze o tyle, że na plaży żadne ziarenko piasku nie dostanie nam się między ekran i obudowę. Z drugiej strony oznacza to większe łapanie odcisków palców przez ramkę – ale tylko przez nią, bo na ekranie podczas czytania bardzo rzadko coś widzę, nawet jak go dotykam cały dzień. W porównaniu do „lusterek” tabletowych to niebo a ziemia.

Poniżej ekranu znajduje się przycisk „powrotu” umożliwiający przejście do poprzedniego ekranu czy miejsca w książce, ewentualnie wyjścia z aplikacji. Przycisk jest dotykowy, podczas gdy w Calypso Plus był fizyczny. Po jego wciśnięciu (właściwie dotknięciu) zostanie podświetlony.

Użycie przycisku dotykowego pozwala zachować jednolitą powierzchnię frontu czytnika. Trzeba się jednak do niego przyzwyczaić. Po pierwsze – nie ma sensu go wciskać mocno, bo wystarczy lekkie dotknięcie. Po drugie – trzeba uważać, aby chwytając czytnik nie wcisnąć go przez pomyłkę. Zdarzyło mi się to kilkukrotnie, gdy np. próbowałem ułożyć czytnik do zrobienia zdjęcia. Położyłem go, chwytam za aparat i… okazało się, że wyszedłem z aplikacji. Tutaj można jednak docenić fakt, że ramka w Focusie jest dość szeroka, szczególnie na dole – podobne zachowanie jest znacznie bardziej denerwujące w tablecie Samsunga, z którym mam do czynienia w rodzinie.

Ekran i oświetlenie

Focus ma ekran 7,8″ o rozdzielczości 1872 x 1404 (300 ppi) z oświetleniem i podobnie jak przy teście Explore jestem z niego bardzo zadowolony. Wysycenie czerni jest poprawne, a przy tak dużej gęstości nie widzimy też pojedynczych pikseli.

Jeśli chodzi o podświetlenie, na zdjęciu poniżej możemy porównać Focusa (po prawej) z Calypso Plus (po lewej).

Równomierność oświetlenia jest bardzo dobra – na dole możemy zauważyć lekkie cienie, ale to tylko w pełnej ciemności i w niczym mi to nie przeszkadza.

Focus podobnie jak Calypso ma regulację barwy światła, która działa bardzo podobnie. Możemy ustawić barwę od zimnej, po niemal pomarańczową.

Na co dzień korzystam ze środkowego ustawienia, bo maksymalne jest trochę zbyt ekstremalne.

Takie żółte podświetlenie przydaje się jednak w trybie nocnym. Oto możemy ustawić żółte i całkiem przyjemne dla oczu kolory czcionki.

Jak wspominałem kiedyś w teście Kindle Oasis – przypomina to trochę stare bursztynowe monitory.

Biblioteka i wielkość interfejsu

Gdy włączymy czytnik, trafimy na ekran główny: na nim trzy ostatnio czytane i ostatnio wgrane książki.

Są też skróty do biblioteki i aplikacji oraz do dwóch wybranych funkcji, które możemy sobie zmienić.

Książki możemy wgrywać po kablu (do dowolnego folderu – można też tworzyć własne), albo przy pomocy unikalnego adresu e-mail dla każdego czytnika. Znajdziemy go w ustawieniach jako „Wyślij na inkBOOKa”.

Dostęp do naszych książek daje aplikacja Biblioteka, która ukazuje wszystkie obsługiwane pliki wgrane na czytnik.

Pozwala m.in. na filtrowanie książek tylko po aktualnie czytanych i sortowanie od ostatniego otwarcia. Oczywiście działa też wyszukiwanie po tytułach i autorach.

Alternatywnym sposobem dotarcia do książek jest aplikacja Pliki – która po prostu pokazuje nam zawartość kolejnych katalogów.

Testując wcześniej ośmiocalowe czytniki PocketBook narzekałem, że interfejs rośnie proporcjonalnie z ekranem i producent nie wykorzystuje okazji, aby na większym obszarze zmieścić więcej.

InkBOOK Focus pozwala w pewnym stopniu na dostosowanie rozmiarów interfejsu. W ustawieniach  w dziale „Spersonalizuj swojego inkBOOKa” znajdziemy opcje ułatwienia dostępu.

Poza wielkością domyślną interfejsu możemy wybrać jedną mniejszą i trzy większe.

Skalują się elementy takie jak ikony i odległości między nimi, a także czcionki ekranowe.

Gdy wybiorę najmniejszy rozmiar, wtedy interfejs jest nieco mniejszy niż na Calypso Plus i np. w bibliotece mieści się więcej książek.

Inna sprawa, że te ustawienia są chyba bardziej przygotowane dla osób, które potrzebują wszystko powiększyć z powodu słabego wzroku. Czytniki ośmiocalowe są nieraz wybierane dla seniorów.

Czytanie EPUB

Książki w formacie EPUB są odczytywane w standardowej aplikacji inkBOOK Reader.

Przy pierwszym uruchomieniu takiej książki zobaczymy kilkustopniowy samouczek dotyczący najważniejszych funkcji programu.

Po książce możemy szybko nawigować, choć bez podglądu znanego z Kindle czy Kobo.

Mamy możliwość ustawienia interlinii, a także marginesów bocznych – od niemal zerowych, do szerszych, tak aby komfort czytania był najlepszy.

Możemy też ekran przekręcić i włączyć tryb nocny,  czyli odwrócenie barw tekstu i tła.

Warto wspomnieć, że np. w przeciwieństwie do Kindle ten tryb dotyczy wyłącznie książek, interfejs pozostaje standardowy.

Wielkość tekstu możemy regulować w bardzo szerokim zakresie. Niemniej, wciąż niektórzy puryści mogą narzekać na zbyt duży skok przy użytecznych wielkościach.  Oto trzy sąsiadujące wielkości.

Widzimy że różnice są dość znaczące. Mnie to nie przeszkadza – ale pamiętam, że przy Kindle, który ma nieco mniejsze różnice niektórzy to krytykują.

Widzimy tu zresztą, że skala jest duża – czytnik ewidentnie przystosowany został do korzystania przez osoby, które mogą potrzebować dużych liter. Albo bardzo dużych.

Mamy teraz jedno słowo w wierszu, choć nie przeciągnąłem nawet suwaka do końca.

Oczywiście, jeśli standardowa aplikacja do czytania nam nie odpowiada, możemy zainstalować wiele innych – powinny działać np. AlReader, Moon+ Reader, czy FB Reader.

W komentarzach na Facebooku jeden z czytelników prosił o porównanie tych alternatyw.  Zastanawiam się nad tym, nie jest to jednak rzeczą prostą, gdyż każdy z tych programów miewa dziesiątki ustawień, których trzeba się nauczyć. A dopasowanie wyglądu tekstu i działania do naszych potrzeb może zająć sporo czasu. Przy pobieżnym teście łatwo tutaj coś przeoczyć i wydać niesłuszną ocenę. Bezpiecznie jednak można założyć, że jeśli ktoś ma obycie z jakąś appką na telefonie z Androidem – to i tutaj się sprawdzi.

Google Translate

Przypomnę, że od kilku modeli, w czytnikach inkBOOK nie ma wbudowanego słownika, jest za to znany dobrze Tłumacz Google.

Gdy czytamy książkę w obcym języku, nie tylko, zaznaczamy tekst i z menu wybieramy ikonkę Google.

Po chwili pojawia się tłumaczenie.

Z funkcji można korzystać niezależnie od tego czy mamy połączenie z internetem:

  • Jeśli jesteśmy połączeni – tłumaczenia dokonują serwery Google i jak widać, ładnie tłumaczą się całe zdania.
  • Jeśli nie mamy połączenia, aplikacja korzysta z trybu offline – tłumaczenie jest bardziej surowe, w praktyce tłumaczone są znaczenia poszczególnych słów, a nie zwrotów.

W porównaniu do Calypso zaszła jedna zmiana – tłumaczenie nie jest już wyświetlane w okienku, ale w pełnoekranowej aplikacji Google, z której potem musimy do treści książki wrócić. Może to być uciążliwe, jeśli chcemy tłumaczyć wiele słów czy zdań. Jednocześnie ze wszystkich rozwiązań, które testowałem na czytnikach, zastosowanie Tłumacza wydaje mi się najbardziej uniwersalnym sposobem, bo przecież działa dla każdego języka i potrafi przekładać całe zdania, nie tylko słowa.

Czytanie PDF

W przeciwieństwie do testu Calypso Plus przyjrzałem się dokładniej działaniu plików PDF, bo na ośmiu calach wiele osób będzie chciało czytać właśnie takie.

Domyślnie czytnik w aplikacji inkReader otwiera nam cały dokument na stronie.

Na szczęście nie musimy się ograniczać do tego – mamy bowiem różne możliwości dostosowania pliku do naszego ekranu. Jak wiadomo, czytniki się pod tym względem bardzo różnią.

Zacznę od rzeczy pozytywnej – bardzo ładnie zrealizowana została funkcja przycinania marginesów. Gdy ją wybierzemy – mamy od razu podgląd strony z proponowanym przycięciem.

Możemy zaakceptować automatyczne lub wybrać własne.

Jeśli czytamy np. książkę dwukolumnową, czcionka nawet po przycięciu marginesów może być czasami trochę za mała.

Czytnik można jednak przekręcić poziomo, coś co nazywamy trybem „landscape”. Focus nie ma czujnika automatycznej rotacji, więc robimy to ręcznie z menu ustawień.

Strona posłusznie się przekręca. Ale… widzimy różnicę.

W przypadku Kindle po przekręceniu ekranu z PDF, plik dostosowuje się do szerokości. W przypadku PocketBooka się nie dostosowuje, ale mamy odpowiednią opcję w menu. No, a w Focusie opcji dopasowania do szerokości nie ma.

Możemy za to ręcznie dopasować wielkość pliku przez „tabletowe” przesunięcie palcami.

Działa to całkiem sprawnie, co można zobaczyć na krótkim filmie.

W przeciwieństwie jednak do innych czytników kliknięcie klawisza zmiany strony… nie przewinie nam strony w dół, a po prostu ją zmieni na kolejną. Musimy więc przewijać stronę ręcznie (co jak widać powyżej działa szybko) i dopiero potem zmieniać klawiszem.

InkBOOK nie ma też (znanego z Kindle i PB) trybu kolumnowego dla PDF, czyli nie możemy sobie powiększyć strony do jednej kolumny.

Jest za to nieobecny w Kindle tryb reflow, czyli możliwość przekształcenia pliku do formy liniowej. Przy bardziej skomplikowanych układach nie spodziewajmy się cudów. Tutaj przewodnik po Bieszczadach. Najpierw czysty PDF.

Potem po przekształceniu.

Nie ma co ukrywać, że tego typu strony łatwiej czytać w oryginale. Zresztą skoro w Bieszczady brałem ten przewodnik na 7-calowym Oasis, to na prawie ośmiu calach Focusa powinno być jeszcze czytelniej.

To sprowadza nas do pytania – czy mogę Focusa polecić jako czytnik do PDF? To zależy, jakimi książkami dysponujemy. Pisałem o tym szeroko w artykule: czytam dużo PDF, czy powinienem kupić czytnik.  Jeśli ośmiocalowy ekran wystarczy do wyświetlenia całości pliku (lub go przekręcimy czy korzystamy z reflow) to tak. Ale przy książkach lub czasopismach wielokolumnowych może być trudniej. Choć tutaj mamy funkcję „pan and zoom” czyli możliwość powiększenia strony – co jak widać wyżej na filmie działa sprawnie. W sumie, czy ktoś na tabletach narzeka na brak trybu kolumnowego? Wielu użytkowników iPada Mini, który ma ekran o prawie identycznej wielkości korzysta z PDF i jakoś sobie radzą.

Aby mieć jakieś porównanie, sięgnąłem po aplikację Acrobat Reader, dostępną w APK Pure. Działa stabilnie i szybko, choć wygląd tekstu jest podobny bo… na silniku Adobe działa też standardowy InkReader.

Mamy tu wygodny spis treści jako wysuwany panel boczny, również jako miniaturki podstron.

Znajdziemy tu kilka trybów czytania.

Reflow kryje się pod „reading mode” i działa w zasadzie podobnie jak w standardowej aplikacji, choć obsługuje chyba więcej książek.

I tu też dużo zależy od szczęścia. Przewodnik po Bieszczadach został przekształcony tak samo mało przekonująco jak w przypadku InkReadera, lepiej poszło z dwukolumnowym Atlasem Tatr Polskich i Słowackich. Tu oryginał:

Tu „Reading Mode”.

Co ciekawe, akurat domyślny InkReader nie miał przy tej książce opcji włączenia reflow.

Tak czy inaczej, tryb reflow nie może być traktowany jako uniwersalny sposób na czytanie PDF. To jest zawsze konwersja i czasami zadziała, czasami nie. Gdyby zawsze działała, po co byśmy kupowali czytniki z większym ekranem?

Ostatnia sprawa – jak otwierać PDF w alternatywnej aplikacji? Wchodzimy na listę plików  – i klikamy plik. Pojawi się lista aplikacji, w których daną książkę możemy otworzyć.

Oczywiście sama aplikacja (np. Adobe) będzie też mieć zazwyczaj możliwość otwierania plików bez wychodzenia z niej.

Legimi

Działanie Legimi na czytnikach inkBOOK nie zmieniło się znacząco od paru lat. Przypomnijmy, że spośród oficjalnie obsługiwanych marek tylko na inkBOOKach mamy pełną aplikację Legimi. Oznacza to, że możemy w niej przeglądać katalog, pobierać książki, no i oczywiście je czytać.

W przypadku Kindle czy PocketBooka nie ma możliwości wyboru książki z katalogu z poziomu czytnika. Ta cecha inkBOOKa jest o tyle ważna, że nie potrzebujemy innego urządzenia do korzystania z abonamentu.

Chcę czegoś nowego? Wyszukuję w katalogu, np. „Wilkołaka” Wojciecha Chmielarza.

Klikam „Pobierz” i po chwili mogę czytać.

Są różne zdania na temat tego, czy książki z Legimi lepiej czytać w aplikacji (jak na inkBOOKach), czy też w aplikacji natywnej czytnika (jak np. na PB). Porównując wygląd i działanie książek w Legimi do tego jak wypadają zwykłe epuby zauważymy dwie różnice.

Po pierwsze, według mnie Legimi ma lepsze fonty, których mamy całkiem spory wybór.

Mój ulubiony to Sanchez, który przypomina amazonową Caecilię. Kolejna zaleta – podgląd fontu mamy już przy jego wyborze.

Po drugie, każda „pełna” aplikacja Legimi (również te na telefony i tablety) oznacza krótką przerwę między rozdziałami na doczytanie zawartości kolejnego rozdziału.

Nigdy mi to bardzo nie przeszkadzało, choć może być uciążliwe jeśli książka składa się z wielu krótkich rozdziałów, albo chcemy ją szybko przekartkować. Oczywiście jeśli mamy pakiet „z limitem” – pamiętajmy że strony wykraczające poza darmowy fragment będą się liczyć do naszego limitu.

W stosunku do inkBook Calypso Plus zaszła jedna zauważalna zmiana, którą może zauważyliście na zdjęciach wyżej. Treść książek otwiera się na pełnym ekranie i nie widzimy systemowego paska, na co wiele osób narzekało. Dostałem informację, że w Calypso Plus zostało to również poprawione. Aby zaktualizować Legimi wejdźcie do „inkBOOK Apps”.

Empik Go

Ku mojemu zaskoczeniu aplikacja Empik Go uległa znaczącej zmianie w porównaniu do tej, którą testowałem przy Calypso Plus. W obu modelach Calypso mogliśmy w niej czytać książki z naszej półki – czy to zakupione, czy to dodane w ramach abonamentu.

Na Focusie dostępna jest „smartfonowa” wersja Empik Go. I działa bardzo dobrze.

Jej główną zaletą jest to, że możemy pobierać książki z katalogu – tak jak w Legimi. Ściągnąłem dostępne w „darmowym” abonamencie „Tango” Mrożka.

Domyślnie w aplikacji Empik Go nie działają klawisze zmiany stron i trzeba zmieniać strony dotykowo. Można jednak w ustawieniach przypisać klawiszom funkcję przycisków głośności – pisałem o tym wyżej – i wtedy zmiana stron będzie działać.

Warto wspomnieć, że aplikacja Empiku ma bardzo dobrą skalę ustawień wielkości tekstu – możemy dopasować sobie w dużym stopniu komfortowy rozmiar czcionki. Tyle, że po tym gdy zmienimy wielkość… trzeba poczekać czasami kilkanaście sekund na „przeliczenie rozdziału”. Taki folklor.

Działają też audiobooki. Również z darmowego katalogu pobrałem audiokomiks „Róża, a co chcesz wiedzieć”.

Oczywiście tutaj musimy podłączyć słuchawki korzystając z łącza Bluetooth.

Aha, jak dowiedziałem się, pełna wersja Empik Go jest już dostępna po aktualizacji na Calypso Plus.

Kindle

Od wielu lat testując czytniki z Androidem sprawdzałem, jak wypadnie tam aplikacja Kindle. Pierwszy raz zadowolony z działania byłem jednak dopiero przy teście Calypso Plus. I tu jest podobnie. Aplikacja przeznaczona jest wprawdzie na telefony i tablety, ale wygląda poprawnie, uruchamia się w akceptowalnym czasie (ok. 20 sekund), choć potrzebuje czasami więcej czasu na dociągnięcie wszystkiego z sieci.

Strona główna składa się zarówno z naszych książek, jak i rekomendacji Amazonu.

Tu lista książek.

W przeciwieństwie do czytników Kindle, aplikacja pokazuje okładki „naszych” książek ściągniętych z chmury.

A tu lista kolekcji. Ponieważ trwała jeszcze synchronizacja, nie wszystkie kolekcje są wypełnione.

Gdy jednak uda nam się zsynchronizować urządzenie (w moim przypadku trwało to kilkanaście minut, no ale na koncie Amazonu mam parę tysięcy książek), możemy już czytać.

Zasób fontów jest mniejszy niż na czytnikach Kindle, ale obsługiwane są fonty wydawcy, a strona wygląda bardzo ładnie.

I na koniec ciekawostka. Na ekranie głównym aplikacji Kindle widzimy m.in. „Reading Insights”, czyli różne czytelnicze statystyki – np. ile dni z rzędu czytamy.

Ta sekcja nadal nie pojawiła się na czytnikach Kindle, choć Amazon zapowiadał ją od dawna.

Wciąż wydaje mi się, że raczej nie ma sensu aplikacji Kindle używać do czytania wszystkich książek (to takie sięganie prawą ręką do lewego ucha), ale mamy dostęp do książek zakupionych w Amazonie bez zdejmowania DRM, tak samo do tych, które zgromadziliśmy w chmurze. Przyda się to szczególnie, jeśli właśnie przesiedliśmy się na na inkBOOKa, a nasz poprzedni czytnik pochodził z Amazonu.

Wattpad

Podczas testu inkBOOK Calypso Plus chwaliłem obsługę aplikacji Wattpad. To się nie zmieniło. Pobieranie, uruchamianie, logowanie się do aplikacji przebiega bez problemu. Otworzyłem np. bestsellerowe „After 2” Anny Todd.

Możemy czytać i… zadziwiać się liczbą komentarzy do każdego akapitu.

Nie dziwię się, że Wattpad redefiniował trochę czytanie, bo dotąd nie mieliśmy okazji aby porozmawiać z innymi ludźmi o… każdym zdaniu książki.

Choć pytanie czy w wątku z 800 komentarzami da się dyskutować. :-)

Instalacja aplikacji

Focus jako czytnik z Androidem otwiera przed nami, przynajmniej w teorii, ocean aplikacji, które działają pod tym systemem. Tutaj niewiele się zmieniło od Calypso Plus.

Oficjalnym katalogiem z polecanymi aplikacjami na czytniku jest inkBOOK Apps, który znajdziemy w menu Aplikacje. Mamy tu listę aplikacji przetestowanych na czytniku i sugerowanych przez producenta.

Z kolei z poziomu InkBOOK Apps zainstalować możemy APKPure, czyli niezależny katalog aplikacji Androida. Tam znajdziemy tysiące innych programów.

Tutaj warto eksperymentować. Pamiętajmy, że Focus nie jest jednak tabletem, no a ekran z odcieniami szarości, brak takich funkcji jak aparat czy mikrofon też może wpływać na przydatność aplikacji.

W momencie gdy zainstalujemy APKPure, dostaniemy też powiadomienia dotyczące aktualizacji części aplikacji zainstalowanych wcześniej przez InkBOOK Apps.

Warto mieć tutaj świadomość, że tamte wersje zostały sprawdzone przez producenta czytnika – a te które są w APKPure już nie. W razie problemów możemy po prostu aplikację odinstalować i ściągnąć ponownie starszą wersję.

Szybkość i stabilność

Parę słów na temat wydajności. Podobnie jak w Calypso Plus jest dobrze – rzadko czekam dłużej na wykonanie jakiejś funkcję. Strony EPUB i PDF zmieniają się praktycznie natychmiast, z wyjątkiem gdy w PDF mamy np. wielowarstwowe całostronicowe ilustracje – wtedy kilka sekund trzeba poczekać.

Nie zauważyłem jednak żadnego spadku wydajności w porównaniu do Calypso Plus, mimo większego ekranu do obsłużenia. Oczywiście w przypadku aplikacji androidowych spowolnienia (w porównaniu np. do telefonu) będą zauważalne – wspominałem wyżej o czasie uruchamiania Kindle. Jednak do tych, z których będziemy korzystali najczęściej – np. Legimi, Empik Go, Pocket – nie mam zastrzeżeń. Jeden z czytelników, który kupił Focusa w przedsprzedaży porównuje jego szybkość do Paperwhite IV i mogę to potwierdzić.

Również dobrze jest ze stabilnością, przez dwa tygodnie testów tylko raz „wysypała” mi się jakaś aplikacja. Oczywiście nie zawsze zależy to od twórców czytnika, ale wygląda na to, że ci odrobili swoją lekcję. Doceniam to szczególnie, gdy przypomnę sobie test Lumosa, gdzie kilka razy zawiesiła mi się standardowa aplikacja inkReader.

Bateria i jej oszczędzanie

Jak po około dwóch tygodniach sprawowała się bateria? Czytnik ładowałem w całości raz, sądzę, że przy umiarkowanym korzystaniu wystarczy na tydzień, czyli zgodnie z sugestiami producenta. Jak na czytnik z Androidem, wydaje się to dobrym wynikiem. Dużo zależy od tego jak korzystamy ze światełka, a także czy łączymy się z siecią.

W Focusie nie występuje już problem, na który narzekałem w przypadku Calypso Plus i który tam również został naprawiony z wersją 3.2.2. Gdy gdy korzystamy z aplikacji wymagającej dostępu do internetu, to co jakiś czas wyświetla się komunikat: „Włączone Wi-Fi pobiera więcej energii. Czy chcesz wyłączyć Wi-Fi?”. Sens komunikatu jest dla mnie oczywisty – firma chce chronić przed zużywaniem baterii, a że to jest czytnik – do samego czytania (również w aplikacjach abonamentowych) połączenia z siecią nie potrzebujemy.

Brakuje mi jednak opcji automatycznego włączania WIFI po aktywowaniu czytnika, albo wybraniu aplikacji, przy których się będzie włączało. Kilka razy uruchamiając Legimi albo Wattpada byłem zaskoczony komunikatem o problemie z połączeniem – no tak, bo przecież nie włączyłem sieci.

Podsumowanie

Do testu czytnika inkBOOK Focus przystępowałem z wysokimi oczekiwaniami, bo moje spotkanie z Calypso Plus było całkiem udane. Mogę powiedzieć, że nie zawiodłem się i w tym przypadku. Focus faktycznie niewiele różni się od Calypso – jest w zasadzie kilka zmian wynikających z większego rozmiaru czytnika.

Warto docenić starania w sprawie dostępności Focusa. Możliwość powiększenia interfejsu czy czcionki przyda się osobom ze słabszym wzrokiem.

Największym zauważonym podczas testu problemem Focusa jest według mnie działanie PDF. Tu przydałoby się dołożyć kilka innych sposobów czytania, choćby dopasowanie do szerokości po przekręceniu ekranu, albo tryb kolumnowy. Niemniej osiem cali zapewnia tu również większą wygodę niż sześć.

InkBOOK Focus mogę polecić osobom, szukającym większego rozmiarami czytnika, dającego elastyczność, którą zapewnia Android. Podkreślę to po raz kolejny – nie oczekujmy tego, że czytnik będzie działał tak płynnie jak tablet. Również sposób działania jest inny, bo skupiony na czytaniu – nie mamy np. pulpitu z ikonkami. Jednocześnie nie musimy liczyć się z takimi ograniczeniami wydajności, jakie były w przypadku starszego modelu Explore. To co powinno działać na tym czytniku, np. aplikacje abonamentowe – po prostu działa.

Jeśli macie jeszcze jakieś pytania, dajcie znać w komentarzach.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek czytników i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

52 odpowiedzi na „Test inkBOOK Focus – ośmiocalowy czytnik z Androidem 8.1 i wieloma aplikacjami

  1. Darth Artorius pisze:

    Bardzo dziękuję za test !

    Rozumiem, że w Legimi można stosować trik 2 czytników ? Np. jeden na małym Calypso albo PB a drugi na dużym Focusie, który jest traktowany jak tablet z Androidem. I nie trzeba dopłacać 20 zł za „łaskawe” doczepienie drugiego czytnika na koncie (co uważam za naciąganie czytelnika bo w końcu najlepiej eBooki czytamy na czytniku, tablet i telefon to proteza a na kompie ? Po co…Mając konto Spotify słucham muzyki i na telefonie i na odtwarzaczu MP3 z odp.aplikacją).

    I jeszcze – brak komunikacji z Dropbox czy można apkę wrzucić niezależną ?
    A jakieś fotki z InkPadem 3 i książką na nim otwartą ?

    2
    • Robert Drózd pisze:

      Trik nie zadziała ze standardową aplikacją. Legimi należałoby zainstalować w wersji tabletowej z APK Pure, tu nie sprawdzałem ale na Calypso Plus działało bardzo dobrze.

      Dropbox zainstalował się bez problemu, okazuje się, że mogę otwierać EPUB prosto z chmury i czytać (z tym że strona się przewija góra-dół) – ewentualnie wysłać do inkreadera. Dodam to później do wpisu.

      Porównanie z InkPadem 3 planuję, bo już parę osób mnie o to pytało. Na oko ekrany są bardzo podobne, ale sprawdzę to jeszcze.

      1
      • Darth Artorius pisze:

        Czyli ze strony Legimi to lepiej mieć inkBooka. Patrząc na dostęp do Dropbox lepszy jest PB bo to dedykowana apka i można czytać normalnie w zsynchronizowanym katalogu Dropboxa.

        0
        • Robert Drózd pisze:

          „Czyli ze strony Legimi to lepiej mieć inkBooka” – to kwestia czy zależy Ci żeby mieć katalog. Dla mnie dwa topowe czytniki do Legimi to w tym momencie inkPad 3 (wersja Pro nic w tym kontekście nie daje) oraz Focus.

          1
  2. Maciej pisze:

    Jak długo uruchamia się czytnik?
    Czy tak samo długo jak konkurencyjne PocketBooki?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Jeśli wyłączamy, a nie usypiamy to kilkanaście sekund, z tym że lądujemy na stronie startowej, a nie w aplikacji, w której skończyliśmy.

      0
    • Darth Artorius pisze:

      W tej chwili mójInkPad 3 odpalił w 11 sekund. Do menu z książkami.

      0
      • Maciej pisze:

        Dzięki za info. Kilka lat temu kupiłem pierwszą wersję inkBooka z Artatech (?) i strasznie długo trwało uruchamianie, a praca na baterii to już w ogóle była porażka.
        A obecnie zastanawiam się nad powrotem do czytnika z Androidem ze względu na programy, a zwłaszcza Pocket i Feedly.

        1
  3. kjonca pisze:

    ” ale uchwyt być bardziej chropowaty. ”

    1. Czy czytnik jest zrootowany fabrycznie?
    2. Jakie obsługuje standardy WiFi (EAP?)
    3. jak wygląda eksport notatek? Można wyeksportować wszystkie naraz?

    1
    • Robert Drózd pisze:

      Zginęło „mógłby”. :)

      1. Nie wiem szczerze mówiąc jak to sprawdzić, podejrzewam że nie.
      2. Brak na ten temat informacji w specyfikacji i instrukcji, zapytam producenta.
      3. Z poziomu książki można wyeksportować je w formacie .enex (XML Evernote), nie ma chyba sposobu na wyeksportowanie wszystkich jednocześnie.

      0
  4. Rafał pisze:

    W identycznej cenie mozna kupic Likebook P78. Który jest ciekawszą propozycją?

    1
    • Rafał pisze:

      Zamówiłem P78 (następca Mars’a). Kiedyś używałem Inkpada III (oddałem synowi czego żałuję) i przesiadłem się na Oasis 3. Myślałem, że przyzwyczaję się do mniejszej przekątnej jednak z utęsnieniem spoglądam na Inkpada syna. Postanowiłem spróbować czegoś na Androidzie. Zdecydowałem się na Likebook’a z uwagi na bardziej rozpoznawalną markę (review i testy w internecie) i 2GB RAMu. Cena identyczna jak w przypadku Focus’a. Ciekawe jak będzie się sprawował.

      1
  5. woj3 pisze:

    co to za maniera pisac aplikacja? aplikacja to naszyta latka lub obrazek na ubranie
    to sie nazywa program

    1
    • Darth Artorius pisze:

      Obecnie często w stosunku do programików na Androida czy iOS używa się nazwy aplikacja lub apka. Pewnie z angielskiego. Program zostawia się dla Windows, Linuxa czy Maca.

      4
    • Olej pisze:

      https://sjp.pwn.pl/szukaj/aplikacja.html :) mi by w zyciu definicja nr 3 nie przyszla do glowy ;) 1 i 2 jak najbardziej

      spotkalem sie tez z takim rozroznieniem:
      Aplikacja jest zawsze tworzona z myślą o użytkowniku końcowym, aby wykonać jedno zadanie lub zestaw funkcji z danymi wprowadzonymi przez użytkownika. Program może działać w tle bez interwencji użytkownika. Przykładem aplikacji, które można pobrać ze Sklepu Windows, są edytory tekstu i gry.

      ale ogolnie nie wiem o co bicie piany :)

      2
    • Robert Drózd pisze:

      Taka że język żyje i od dawna appki mobilnej nie nazwałem programem.

      4
    • pece pisze:

      @woj3: Co to za maniera zaczynać zdanie z małej litery, nie używać interpunkcji oraz polskich znaków diakrytycznych, a czepiać się określenia w danym kontekście powszechnie używanego od dekad i uznanego przez słowniki i językoznawców?

      @Darth Artorius: Spornego określenia używa się także jako synonimu programu na tradycyjnych OSach. Używało się go dawno zanim powstały smartfony. Domyślam się, że ludzie zaczęli nazywać mobilne programy aplikacjami głównie z faktu rozszerzenie androidowego „.apk”.

      9
    • an pisze:

      Mój kolega nawet strony, które są bardziej interaktywne i skomplikowane oraz pozwalają użytkownikowi wykonać jakąś czynność, nazywa aplikacjami (internetowymi). Ale jak wolisz, możemy porozmawiać o apkach, ich nie ma w zdobnictwie :).

      0
    • Przemek pisze:

      Jak najbardziej aplikacja. Programy są stworzone do pracy na jednej lub dedykowanej platformie, podczas gdy aplikacje są opracowywane do pracy na więcej niż jednej platformie.

      0
  6. Marcin Po pisze:

    A jak działa Scribd? Czekam na urządzenie na którym będę mógł używać Kindle i Scribd.

    0
  7. Józef pisze:

    Jednak trochę drogo jak na pradawny android i 1GB RAM.

    4
  8. Radek pisze:

    Kupiłem ten czytnik. Moje pierwsze wrażenia:
    – strasznie, STRASZNIE śmierdzi plastik plecków, jak w najpodlejszej chińszczyźnie; musiałem go odstawić do przewietrzenia, bo znieść tego zapachu nie mogłem
    – nie ma do niego etui, co przy tak delikatnym sprzęcie uważam za wielką wpadkę producenta
    – bardzo łatwo przez przypadek kliknąć przycisk dotykowy home
    – przyciski boczne sprawiają wrażenie tandetnych, więc zapewne będą się psuć bardzo szybko (klasyka w przypadku inkbooków)
    – większy ekran jest super!
    – podświetlenie – nie widać pojedynczych diód, choć oczywiście dolna krawędź jest wyraźnie jaśniejsza i jakby zimniejsza od pozostałej części ekranu (widać to nawet w dzień przy umiarkowanym podświetleniu).
    Za najbardziej udany czytnik ArtaTechu wciąż uważam Obsidiana.

    7
    • Robert Drózd pisze:

      Co do zapachu ciekawe, bo węch mam dość czuły a nie zwróciłem uwagi, może dostałem przewietrzony. :) Na pewno teraz nic nie czuć. Obsidian był niezły, ale ekran był tam „przydymiony” i tu jest znacznie bardziej równomierny.

      0
      • Darth Artorius pisze:

        Ale tak w paru słowach – mam żałować, że mam InkPada 3 (nowego) ? I że nie poczekałem na Focusa ? Pomijając to Legimi a patrząc na ekran i konstrukcję.

        0
        • Robert Drózd pisze:

          Hmm, nie wydaje mi się. Ekrany są w obu czytnikach podobne. Bardziej kwestia decyzji czy chcemy mieć klawisze z boku czy pod czytnikiem (w przypadku 8 cali wolę jednak z boku, chyba że chciałbym czytać po przekręceniu, wtedy te z PB robią się całkiem wygodne).

          1
    • Radek pisze:

      Aktualizacja do mojej poprzedniej wypowiedzi.
      1. Po jakimś czasie plastik plecków się „wyśmierdział” i już nie psuje klimatu ;)
      2. Przyciski boczne działają jednak trochę lepiej niż w starszych modelach, więc jest nadzieja, że trochę pożyją ;)
      3. Podświetlenie przy dolnej krawędzi jest wyraźnie zimniejsze od reszty ekranu, o czym już wspomniałem, ale wtedy jeszcze nie wiedziałem, że to będzie tak irytujące. Mnie to przeszkadza zdecydowanie bardziej niż cienie w pierwszych budżetowych czytnikach z podświetleniem.
      4. Wprawdzie z dużego ekranu świetnie się czyta, ale czytnik jest tak niewygodny w trzymaniu, że jednak wolę stary sześciocalowy… Ramki są zbyt cienkie, żeby czytnik z boku trzymać jedną ręką. Na dole przeszkadza przycisk dotykowy. Można ostrożnie kciukiem trzymać troszkę dalej od przycisku dotykowego, ale przy tej wadze urządzenia szybko zaczyna on boleć. Pozostaje objęcie czytnika dłonią od tyłu i zaczepienie końcówek palców o krawędzie boczne i małego palca od spodu, bo czytnik inaczej wyjeżdża z ręki. Ale to opcja dla mężczyzn z wielkimi dłoniami. Może sprytnie wymyślone etui ułatwiłoby trzymanie tak wielkiego czytnika, ale wiadomo, że według producenta my etui nie potrzebujemy…

      Podsumowując… mimo pewnych niepodważalnych zalet Focusa, wolę mojego starego sześciocalowca. Nadzieja w sprytnym etui, jeśli producent je łaskawie wyprodukuje…

      6
  9. symeon pisze:

    Oj tam, to drobne wady, najważniejsze przecież, że ma USB-C! Są tu tacy, dla których to najważniejsza cecha decydująca o wyborze czytnika (przepraszam, nie mogłem się powstrzymać ;-)).

    9
  10. MarcinP pisze:

    Recenzje zamieszczne tutaj są niezbyt wiarygodne. Często brakuje po prostu plusów i minusów urządzenia. O plusach mówi pan dużo i szeroko, o minusach nie, co jest zrozumiałe, skoro współpracuje pan z innymi witrynami i próbuje zachęcić do zakupu urządzenia. Ale tak jak powiedziałe, przez to, te opinie i recenzje są mało wiarygodne.

    3
    • Td pisze:

      Pana opinia zamieszczna tutaj jest niezbyt wiarygodna. Brakuje po prostu plusów i minusów recenzji Pana Roberta. O minusach mówi pan dużo i szeroko, o plusach nie, co jest zrozumiałe, skoro współpracuje pan z innymi witrynami. Ale tak jak powiedziałe, przez to, ta opinia mało wiarygodna.
      Taki mały żarcik;))

      1
    • Robert Drózd pisze:

      Idąc tym tokiem rozumowania niezależnie od tego, co bym pisał, recenzje nie będą wiarygodne, bo współpracuję z innymi witrynami.

      Jeśli zna Pan jakieś wady Focusa (lub innego testowanego przeze mnie czytnika), które mogłem ukryć, to proszę je podać. Piszę o rzeczach pozytywnych i negatywnych, ale skupiam się na tym, do czego danego czytnika można użyć. Nie jest moim celem szukanie „najlepszego” czytnika, ani robienie zestawienia wad i zalet.

      3
      • MarcinP pisze:

        No i właśnie o tym mówię. Zestawienie wad i zalet urządzenia to rdzeń każdej recenzji. Jaki może być inny powód recenzowania nowego produktu, poza jego reklamą? Może źle się wyraziłem powyżej, nie chodziło mi tyle o pańską wiarygodność, broń boże, co o w pełni obiektywne omówienie produktu i porównanie jego wad i zalet. Pozdrawiam.

        3
        • bq pisze:

          Ja sie dowiedzialem wszystkiego co chce i pomimo, ze szukam czytnika w tym typie, raczej na niego sie jeszcze nie zdecyduje. (mimo checi i dostepnych srodkow). Uwazam recenzje Roberta za lepsze zrodlo, niz np. goodereader.com. Podaj inne, ktore lepiej opisuje urzadzenia i software i powiedz w jaki sposob?

          0
        • Robert Drózd pisze:

          I to by ułatwiało sprawę? Powiedzmy że dodaję zestawienie wad i zalet jak w każdym teście na portalu technologicznym. No i jako wada leci „słaba bateria”. No bo trzyma tylko tydzień, a w Kindle trzy tygodnie. Tyle że to nie jest wada Focusa jako czytnika, ale wszystkich czytników z Androidem. Czyli jeśli się decydujesz na czytnik z Androidem to z dobrodziejstwem inwentarza. Trochę jakby recenzować iPhone’a i narzekać że widżety słabo działają. Zakładam, może błędnie, że jeśli test dotyczy urządzenia do czytania, to wielu ludzi będzie chciało go przeczytać, a nie tylko skanować. :)

          0
        • kjonca pisze:

          Problem w tym, że w przypadku takiej elektroniki użtykowej robienie prostego zestawienia plusów i minusów może nie mieć sensu.
          Często chodzi o rzeczy bardzo ulotne i osobiste.
          – czy klawisze są z boku czy pod spodem – dla jednego plus/dla drugiego minus.
          – ekran dotykowy – tak samo
          – równomierność oświetlenia – jeden nie zwróci uwagi drugi zwróci czytnik.
          – jak się eksportuje notatki – dla jednego jeden format będzie wygodniejszy, dla drugiego drugi.
          – itp
          Jak tu rozłożyć plusy/minusy?

          0
  11. Marek pisze:

    Czy można się przypomnieć w sprawie testu Onyx Boox Nova 3 Color? Interesuje mnie ten czytnik pod katem czytania ebooków na wiekszym ekranie, pdf i komiksów. Czy jakość dla zwykłych ebooków jest taka sama jak w Focusie?

    2
  12. Anna pisze:

    Kupiłam Focus i jestem rozczarowana.Nie wiem dlaczego ale może to jego wada bateria sama się rozładowuje.Czynik był wyłączony nie używany kilka dni próba uruchomienia i nic okazało się że bateria 0% nie wiem dlaczego miałam tak dwa razy. Ogólnie bateria to jakaś kpina.Dlaczego jak podłącze do ładowania sam włączya a jak go wyłączę to przestaje ładować.mozana tylko zmienić dwie aplikację na ekranie startowym.Dwie są stałe biblioteka i aplikacje.problem miałam z Legimi po zalogowaniu i ponownym uruchomieniu wyskoczył mi napis że wyskoczył jakiś błąd i wylogowanie z urządzenia nastąpi automatycznie,miałam tak z trzy razy .Co mnie denerwuje jak się synchronizuje nie poruszają kółeczka i nie wiem czy się znowu nie zawiesił . Kupiłam go dla Legimi.Mam w domu Kobo i kindla.. i starego inbooka prima nie HD byłam z niego bardzo zadowolona, chciałam większy ale ta wielkość jakoś mnie nie rusza myślalam że będzie łał a tu lipa.Mieszkam za granicą szkoda że nie można go kupić na Amazonie bo już dawno bym go się pozbyła .Teraz to wstyd przyznać się przed rodzinka że kupiłam taka lipę a tani nie był.Jeden plus kupiłam czerwony kolor jest naprawdę super taka zamszowa czerwień i w dotyko jest też jest super mam wrażenie jakby był taki miękki 😃 ale kolor to nie wszystko .

    6
    • Anonim pisze:

      Z tą baterią to może być kwestia Androida. Czytniki z tym systemem krócej działają bez ładowania i dlatego takich unikam. Problemy z ładowaniem warto zgłosić do serwisu, bo nie wydają się normalne.

      1
  13. Anna pisze:

    Kupiłam Focus i jestem rozczarowana.Nie wiem dlaczego ale może to jego wada bateria sama się rozładowuje.Czynik był wyłączony nie używany kilka dni próba uruchomienia i nic okazało się że bateria 0% nie wiem dlaczego miałam tak dwa razy. Ogólnie bateria to jakaś
    kpina.Dlaczego jak podłącze do ładowania sam włączya a jak go wyłączę to przestaje ładować.mozana tylko zmienić dwie aplikację na ekranie startowym.Dwie są stałe biblioteka i aplikacje.problem miałam z Legimi po zalogowaniu i ponownym uruchomieniu wyskoczył mi napis że wyskoczył jakiś błąd i wylogowanie z urządzenia nastąpi automatycznie,miałam tak z trzy razy .Co mnie denerwuje jak się synchronizuje nie poruszają kółeczka i nie wiem czy się znowu nie zawiesił . Kupiłam go dla Legimi.Mam w domu Kobo i kindla.. i starego inbooka prima nie HD byłam z niego bardzo zadowolona, chciałam większy ale ta wielkość jakoś mnie nie rusza myślalam że będzie łał a tu lipa.Mieszkam za granicą szkoda że nie można go kupić na Amazonie bo już dawno bym go się pozbyła .Teraz to wstyd przyznać się przed rodzinka że kupiłam taka lipę a tani nie był.Jeden plus kupiłam czerwony kolor jest naprawdę super taka zamszowa czerwień i w dotyko jest też jest super mam wrażenie jakby był taki miękki 😃 ale kolor to nie wszystko .

    3
    • Anonim pisze:

      Z tą baterią to może być kwestia Androida. Czytniki z tym systemem krócej działają bez ładowania i dlatego takich unikam. Problemy z ładowaniem warto zgłosić do serwisu, bo nie wydają się normalne.

      0
      • Cyfranek pisze:

        To nie musi być kwestia Androida. Są androidowe czytniki porządnie zarządzające energią, np. Sony lub Tolino. Ale z drugiej strony – Android w inkBooku to zazwyczaj jest problem.

        1
  14. lakers67 pisze:

    Witam,
    Mam pytanie do użytkowników czytnika. Możecie sprawdzić czy działa modyfikowana aplikacja AlReader EINK 163 na tym czytniku ?
    Będę wdzięczny za odpowiedz.
    pzdr.
    lakers67

    0
  15. Przemek pisze:

    Czy możemy liczyć na porównanie Focusa z Inkpadem 3? cena ta sama, rozmiar ten sam, w zasadzie wśród (prawie) 8 calowców do Legimi to (chyba?) dwa najsensowniejsze wybory.

    Oraz, pytanie do posiadaczy – czy da się jakieś uniwersalne etui dopasować (ale nie takie typu skarpeta, tylko otwierane, jakieś na gumki w rogach może?)

    1
  16. user pisze:

    Niestety z tym ukrywaniem paska stanu na Calypso Plus podczas czytania książek w aplikacji Legimi to nieprawda, nabyłem sobie ostatnio czytnik, i dalej pasek stanu jest widoczny w Legimi. Zainstalowany ostatni firmware, ostatnia wersja aplikacji i nic. Mozże na Focus to działa,a lenie na

    1
    • Anna pisze:

      Nie wiem czy o to chodzi ale u mnie jest tylko tytuł książki.Brakuje mi zegarka 😃Czytam tylko w aplikacji Legimi.

      1
      • user pisze:

        Wypróbowałem na drugim egzemplarzu Calypso Plus w sklepie dzięki uprzejmości sprzedawcy, niestety z tym samym efektem ,a dzisiaj dostałem z supportu’u Legimi informację, że taka wersja jest na Calypso Plus dopiero w przygotowaniu. Załączyłbym fotkę ale nie wiem jak.

        0
  17. Paweł pisze:

    Witam,
    Mam pytanie czy na czytniku Inkbook Focus działa aplikacja O’Reilly (dawne Safari Books Online) ? Posiadam tam subskrypcję i chciałbym czytać książki techniczne na czytniku ebook’ów, a nie wiem czy Inkbook Focus będzie dobrym zakupem w tym celu. Z góry dziękuję za odpowiedź.

    0

Skomentuj Robert Drózd Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.