Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Test czytnika PocketBook Touch HD 3 – wszystkie możliwe funkcje w sześciu calach

Zapraszam do testu czytnika PocketBook Touch HD 3 – najlepszego „sześciocalowca” tej marki.

Czytnik obecny jest w sprzedaży od grudnia, a producent zachęca wszelkimi możliwymi funkcjami, jakie możemy sobie wyobrazić w czytniku. Regulacja barwy oświetlenia, obsługa różnych formatów, odtwarzanie audiobooków, funkcja „Czytaj na głos”, a także wodooodporność.

Dwa miesiące temu temu testowałem PocketBook Touch Lux 4 – i nie obędzie się bez porównań. Postaram się odpowiedzieć na pytanie, czy warto dopłacić ok. 200 zł i kupić HD3.

Podobnie jak przy poprzednich testach czytników PocketBook – pewne rzeczy się powtarzają, bo oprogramowanie jest bardzo podobne. Dlatego jeśli chcecie mieć pełny obraz – warto czytać również testy innych czytników tej marki.

Artykuł został przygotowany przeze mnie we współpracy z firmą PocketBook, której dziękuję za udostępnienie czytnika do testów. Opinie zawarte w artykule są wyłącznie moje.

Jak kupić PocketBook Touch HD 3?

Czytnik kupimy np. w sklepie dystrybutora – czytio.pl – obecnie kosztuje 679 zł.

Oczywiście tutaj nie obowiązuje zasada znana z Kindle, że odradzam zakup w sieciach handlowych. Jeśli czytnik jest w Twoim ulubionym markecie elektronicznym – możesz go zakupić i tam, dostajesz taką samą, 24-miesięczną gwarancję.

Co warto wiedzieć o Touch HD 3

Kilka najważniejszych informacji:

  • Ekran 300 ppi (1448 x 1072) – ekran wysokiej rozdzielczości to cecha wyróżniająca tę linię.
  • Dwurdzeniowy procesor 1 Ghz.
  • 16 GB pamięci (ok. 14 GB dla użytkownika) i brak slotu na kartę SD.
  • Wyjście słuchawkowe i łącze Bluetooth: audiobooki, odtwarzanie muzyki oraz Text-to-Speech.
  • Wodoodporność w klasie IPX7 (zanurzenie do pół godziny na głębokości 1 metra).
  • Wymiary czytnika to 161,3 x 108 x 8 mm, a waga to 155 g.

Touch HD to najszybciej rozwijająca się linia produktowa PocketBooka w ostatnich latach. Na początku 2018 testowałem tutaj Touch HD – pierwszy czytnik z ekranem 300 ppi. W lutym 2018 weszła wersja Touch HD 2 – z regulacją barwy ekranu. Od grudnia 2018 możemy kupić HD 3, w którym doszły wodoodporność, szybszy procesor i Bluetooth. Można więc powiedzieć, że w ciągu roku mieliśmy aż trzy modele.

Wygląd

Na pierwszy rzut oka Touch HD 3 wygląda identycznie jak Touch Lux 4.

Touch HD 3 dostępny jest w dwóch kolorach obudowy. Jeden – szary, drugi, ten który testowałem – miedziany. Przy odpowiednim oświetleniu ten miedziany wygląda jak złoty, ale nie jest to złoty. :-)

Ekran jest osadzony w ramce – jak dotąd PocketBook nie podążył za modą nakazującą zrównanie ekranu i ramki, co widzimy np. w Kindle i inkBOOKach.

Podobnie jak w innych PocketBookach z ostatniego roku przyciski zmiany stron zostały przemodelowane i zmniejszone, co pozwoliło zmniejszyć wysokość czytnika.

Trzymanie czytnika i dostęp do klawiszy nie nastręcza problemów. Bez problemu mogę dosięgnąć do klawiszy zmiany stron.

Powtórzę to co pisałem przy teście Touch Lux 4 – taki układ w czytniku sześciocalowym się sprawdza, gorzej to wypadało przy ośmiocalowym InkPadzie.

Tył urządzenia jest płaski, bez perforacji, które pamiętam z pierwszej generacji Touch HD.

To dla mnie akurat zmiana na gorsze, bo gładki tył skłania do mocniejszego trzymania – zawsze jest obawa, że czytnik się wyślizgnie.

Warto podkreślić niewielką wagę czytnika – 155 g to jeden z najlepszych wyników wśród czytników sześciocalowych.

Oświetlenie

Rok temu testowałem InkPada 3, w którym zastosowano system oświetlenia SMARTLight. Uznałem go za jeden z najciekawszych, jakie widziałem w czytnikach w ostatnich latach i mogę to potwierdzić.

Z tego co udało mi się policzyć, Touch HD 3 ma aż 13 diod doświetlających – 6 ciepłych i 7 zimnych. Po aktywowaniu menu widzimy dwa suwaki regulacji oświetlenia.

Pierwszy: to poziom światła, drugi: barwa światła. W obu przypadkach możemy włączyć tryb automatyczny, co pozwala na ustawienie obu wartości zgodnie z planem, jaki możemy sobie zmienić w ustawieniach.

Generalnie – im później, tym światło cieplejsze, a intensywność największa jest nad ranem i wczesnym wieczorem. To może kompletnie nie pasować do naszego życia, więc tryb automatyczny możemy zmienić, albo go wyłączyć. Ja zdecydowałem się na to drugie.

Warto jeszcze zwrócić uwagę (bo bez dokładnej lektury instrukcji się tego nie dowiemy), że oświetleniem można sterować przy pomocy gestów. Przesuwamy po ekranie przy lewej lub prawej krawędzi i w ten sposób zmieniamy poziom oświetlenia i barwy.

Co daje SMARTlight? Najlepiej porównać to z PocketBook Touch Lux 4 (po lewej).

Najzimniejsza barwa:

W zasadzie już przy najchłodniejszym ustawieniu barwa jest porównywalna z Touch Lux 4.

Ustawienie średnie:

W tym ustawieniu mamy ekran już lekko ciepły.

Barwa najcieplejsza:

Najmocniejsze ustawienie – podobnie jak przy InkPadzie 3 – jest aż „przepalone” i raczej mało kto z niego będzie korzystał.

Równomierność oświetlenia jest bardzo dobra i porównywalna z innymi czytnikami, które testowałem. Uwagi mam jednak do barwy. W moim egzemplarzu dolna krawędź ekranu jest wyraźnie zimniejsza niż reszta. Gdy np. ustawię ciepłą barwę – na dole widzę pasek z lekko fioletowym zafarbem.

Mi to jakoś bardzo nie przeszkadza, tym bardziej, że różnicę widać, gdy włączymy dość mocne oświetlenie – ale są pewnie ludzie, którzy na to zwrócą uwagę. Nie wiem niestety czy jest to cecha mojego egzemplarza, czy wszystkich.

A tu porównanie z Kindle Paperwhite IV (po lewej).

Równomierność oświetlenia i kontrast są podobne, choć od razu da się zauważyć, że nawet przy średnim ustawieniu barwy na Touch HD – Paperwhite jest już „zaniebieszczony”.

Trzeba tu podkreślić jedną rzecz: zdjęcia są w ciemności, a tu widać każdą różnicę w barwie. Ekran e-papierowy jeśli jest oświetlony zewnętrznie (lampka, słońce, oświetlenie w pokoju) przyjmuje barwę oświetlenia zewnętrznego i te różnice mogą nie być takie widoczne. W innym przypadku nie pozostałoby mi nic innego, jak tylko ogłosić czytniki bez regulacji barwy za niewarte kupna. Tymczasem w praktyce różnica nie jest aż tak duża – największa gdy czytamy albo w ciemności, albo w słabym świetle.

Od roku korzystam z inkPada 3 (patrz test) i komfort tego ekranu jest nieporównywalny z żadnym innym czytnikiem, włączając w to Kindle. Ale nie jest to jedyny powód, aby się na niego przesiadać.

Zarządzanie książkami

PocketBook Touch HD 3 ma aż 16 GB pamięci, a około 14 GB jest dostępnych dla użytkownika. To największa pojemność czytnika, dostępnego na polskim rynku – o ile pominiemy „wersję premium” Kindle Paperwhite IV.

Powiększenie pamięci było zapewne spowodowane obsługą audiobooków, które mogą liczyć sobie nawet 1-2 GB. Jednocześnie zrezygnowano z wejścia na kartę SD, to jest ruch typowy w czytnikach, które są wodoodporne – również modele Aqua i Aqua 2 nie obsługiwały kart SD. Nie uważam jednak tego w żadnym przypadku za wadę – bo 14 GB spokojnie wystarczy na tysiące e-booków i kilka-kilkanaście audiobooków, a więcej rzadko słuchamy jednocześnie.

Aha, przy pierwszym podłączeniu do komputera warto przeczyścić pamięć – mamy kilkadziesiąt darmowych książek w różnych językach od angielskiego po ukraiński – i raczej wszystkie języki nas interesować nie będą.

Wgrywanie książek może nastąpić po kabelku, albo bezprzewodowo, co dokładnie omawiałem przy teście InkPada. Bardzo wygodna jest usługa Send-To-PocketBook. Czytnikowi przypisujemy własny adres mailowy i możemy już wysyłać książki bezpośrednio z wielu polskich księgarni (patrz porównanie), a także z programu Calibre (patrz: konfiguracja).

Powtórzę tylko swoje narzekanie z poprzedniego testu – szkoda, że usługa PocketBook Cloud nie jest dostępna w Polsce – w tym momencie książki, które wyślemy mailowo, nie są nigdzie przechowywane.

Tym razem bez problemu udało mi się zarejestrować Dropboxa – książki wymieniamy z czytnikiem przez wybrany folder na naszym koncie.

Ekran główny czytnika to tradycyjnie: ostatnio czytane i ostatnio dodane książki.

Aplikacja do przeglądania książek – podobnie jak w innych PocketBookach pozwala na łatwy dostęp do książek i filtrowanie choćby przez foldery, formaty, autorów itd.

Możliwości jest bardzo dużo, możemy do tego tworzyć swoje kolekcje. Dokładnie to omawiałem przy okazji Touch Lux 4.

Czytanie EPUB

Doświadczenie czytania plików EPUB nie różni się za specjalnie od poprzednich czytników PocketBook, które testowałem. Pliki otwierają się szybko (do kilku sekund), strony zmieniają się szybko (ułamek sekundy), mamy sporo opcji regulacji tekstu.

Tak wyglądają po kolei trzy wielkości czcionki: 8, 9 i 10 pt.

 

Moim zdaniem jest to wystarczające (szczególnie jeśli przypomnimy sobie jedynie sześć wielkości w inkBOOKach). Mamy też trzy opcje interlinii i marginesów – przy czym najmniejsza pozwala wypełnić cały ekran tekstem.

Jak widać na przykładzie powyżej, nie ma też problemu z podziałem wyrazów, o ile wydawca książki tego nie blokuje (czemu zamierzam poświęcić osobny artykuł).

To, co w PocketBookach nie podoba mi się „od zawsze” to skromny i dość przypadkowy wybór krojów czcionki.

Poza czcionką domyślną (osadzoną w tekście) mamy różne darmowe fonty, które nie są najładniejsze. I do tego absurdalna funkcja, aby całą czcionkę w dokumencie zmienić na kursywę – czy jest choć jedna osoba na świecie, która z tego skorzysta?

PocketBookowi brakuje fontów dostosowanych do e-papieru, przydałaby się też znana z Kindle i Kobo funkcja zmiany grubości (bo „Pogrubiony” daje zbyt przesadzony efekt). Mamy oczywiście możliwość wgrania własnych fontów (robimy to do katalogu „/system/fonts/” w pamięci urządzenia).

Trzeba jednak powiedzieć, że na ekranie 300 ppi większość czcionek jest czytelna – nawet te osadzone przez wydawcę – dlatego jest to problem mniej istotny niż przy ekranie 212 ppi w Touch Lux 4.

Jak wygląda szybkość działania EPUB? Porównajmy zmianę stron z Touch Lux 4 (po lewej).

Touch HD 3 zmienia strony nieco szybciej, lecz nie jest to ogromna różnica.

Generalnie – tak jak nie miałem uwag do szybkości działania Touch Lux 4 – tym bardziej nie mam do HD 3. Widać, że wstawiono lepszy procesor, przez co zwiększenie rozdzielczości ekranu nie odbiło się negatywnie na wydajności – wręcz przeciwnie: Touch HD 3 jest momentami szybszy od InkPada.

Słownik, wyszukiwanie, podkreślanie

Jeśli zaznaczymy w tekście słowo lub całą frazę, pojawia się menu kontekstowe. Możemy taki tekst podkreślić.

Nie mamy wciąż sensownej metody na eksportowanie podkreśleń. Jest rozwiązanie nieoficjalne, wyciągające dane z pliku „/system/config/books.db”, ale działa tak sobie.

Możemy danej frazy poszukać w sieci.

Tutaj podkreśliłem wzmiankę o „Teorii klasy próżniaczej” Veblena. Po kilku kliknięciach w Google trafiam do Projektu Gutenberg, skąd książkę ściągam…

I mogę zacząć ją czytać.

To dobra okazja do przetestowania słownika.

W przypadku tekstów po angielsku otwiera się wbudowany słownik angielsko-polski. Niestety przy większości słów będzie informacja o tym, że nie znaleziono.

 

Jeśli znaleziono – definicja jest dość prosta, za to wczytuje się szybko.

Niestety wbudowane słowniki oparte są wyłącznie o darmowe zasoby i będą przydatne raczej dla początkujących.

Co ciekawe, ze sklepu Bookland (prowadzonego przez PocketBooka) można zakupić za 10,49 USD słownik Collinsa.

Czytanie PDF

Przy poprzednich sześciocalowych czytnikach PocketBook zwracałem uwagę na problemy z wydajnością plików PDF. Ale już przy teście PocketBook Touch Lux 4 stwierdziłem, że jest już w zasadzie OK. To samo mogę powiedzieć przy Touch HD 3.

Nawet „problematyczne” pliki jak np. seria Rynek książki w Polsce 2017 nie sprawiają problemów. Strony w PDF zmieniają się na ogół tak szybko jak EPUB, ewentualne opóźnienia sięgają pół sekundy. Czyli podobnie jak przy InkPadzie – wydajność jest bardzo dobra.

Dla porządku (dokładniej omawiałem to w poprzednich testach) przypomnę, że mamy kilka trybów odczytywania PDF.

Szczególnie ważna przy małym ekranie sześciocalowym wydaje mi się możliwość dokładnego przycięcia marginesów.

W ostateczności możemy skorzystać z funkcji rozpływu (reflow) przekształcającej zawartość PDF do formy liniowej.

Działa to jednak różnie – czasami rozbijane są akapity – co jednak nie powinno zaskakiwać, bo dużo zależy od sposobu złożenia pliku.

Podsumowując – doświadczenie czytania PDF jest bardzo dobre. Choć oczywiście jeśli zamierzamy po ten format sięgać częściej – warto może dołożyć parę złotych do InkPada i większego ekranu.

Czytanie DJVU

DJVU jako popularny format skanów z bibliotek cyfrowych działa równie sprawnie i szybko jak PDF, dostępne mamy te same funkcje co przy PDF.

Tutaj z racji że najczęściej czytamy skany, wielkość ekranu może być za mała, będzie się więc częściej korzystało z możliwości obrócenia ekranu. Tak wygląda skan KUL-owskiego przekładu Biblii z lat 60. w standardowym widoku.

A tak po przekręceniu i dopasowaniu do szerokości.

Tutaj oczywiście też bym rekomendował większy ekran, ale jeśli zostajemy przy Touch HD – damy radę.

Akcelerometr

Warto wspomnieć o możliwości automatycznego obrotu ekranu. To funkcja, która w PocketBookach pojawiła się rok temu na InkPadzie, jest i tutaj.

Obracanie się przydaje szczególnie gdy czytamy plik PDF/DJVU, który chcemy szybko powiększyć, aby móc wygodnie przeczytać go na całą szerokość ekranu.

Opcja automatycznego obrotu domyślnie jest włączona, co może przeszkadzać, gdy czytamy np. w łóżku i czytnik przekręcamy pod różnymi dziwnymi kątami. Wtedy możemy ją wyłączyć z menu „Obróć: Auto” w książce.

Wyłączyć się ją da także w ustawieniach:jako „G-Sensor”:

Warto zauważyć, że podobnie jak na Kindle, funkcja obracania dotyczy wyłącznie czytanej książki –  nie jest obracany ekran główny oraz inne aplikacje. Są zresztą też aplikacje takie jak Pasjans, które od razu startują w trybie landscape.

A jak już jesteśmy przy ustawieniach – rzeczą, którą być może będziemy chcieli wyłączyć jest „Wskaźnik LED” – to światełko które znajduje się w przycisku włączania. Zauważyłem to już przy Touch Lux 4 – światełko włącza się w różnych losowych momentach (gdy czytnik jest odłożony) i nie wiem dlaczego. Być może wtedy akurat czytnik coś synchronizuje i daje o tym znać. Co mnie jednak wtedy niepotrzebnie rozprasza.

Obsługa dźwięku i słuchawki

To, co wyróżnia Touch HD 3 to możliwości odtwarzania dźwięku. Zacznijmy od tego, że słuchawki (lub głośniki) możemy podłączyć na dwa sposoby:

  • po kabelku: czytnik nie ma wprawdzie gniazda słuchawkowego, ale w opakowaniu znajdziemy przejściówkę microUSB – minijack.
  • bezprzewodowo: podłączając słuchawki przez Bluetooth

To moim zdaniem bardzo dobre rozwiązanie, bo w przeciwieństwie do czytników inkBOOK i Kindle nie zmusza się czytelnika do korzystania z Bluetooth – nie wszyscy takie słuchawki mają.

Parowanie urządzenia po Bluetooth następuje bez problemu.

Co ciekawe czytnik wylistował mi całą masę urządzeń (m.in. opaski fitness), chyba z połowy bloku. Uprzedzę jednak, że do PocketBooka da się podłączyć jedynie słuchawki i głośniki. Nie ma sposobu podłączenia np. zewnętrznej klawiatury.

TTS: Czytaj na głos

Podczas lektury książki, czy to w formacie EPUB czy PDF wybrać możemy opcję „Czytaj na głos”. Uruchamia ona popularną funkcję „Text-to-Speech”, w której mechaniczny lektor odtwarza nam zawartość książki.

Razem z czytnikiem dostajemy imponującą wręcz kolekcję głosów, które możemy pobrać w ramach aplikacji.

 

Po angielsku mamy sześć głosów z akcentem amerykańskim, trzy z brytyjskim, dwa z australijskim i walijskim, a nawet z indyjskim! Po polsku pobrać możemy pięć głosów: Agnieszka, Ewa, Jan, Jacek i Maja.

Dziwne tylko, że jedynym głosem domyślnie wgranym na czytnik jest angielski.

A gdy wybiorę „Czytaj na głos” dla polskiej książki, to… używany jest głos angielski, choć czytnik mógłby przecież zaproponować ściągnięcie polskiego. Najlepiej byłoby tak, że jeśli wybraliśmy przy uruchomieniu język polski, to ściąga się głos polski.

Podczas lektury cały czas podkreślane jest aktualnie czytane słowo.

Pomaga to w śledzeniu tekstu – szczególnie gdy czytamy w obcym języku.

Tak prezentują się dwa przykładowe głosy.

Głos „Jacek”:

Głos „Agnieszka”:

Akurat przy tym tekście wyraźnie lepiej wypada Jacek, ale pamiętajmy, że do wyboru jest pięć głosów.

Dodatkowo można przyspieszyć lub zwolnić odtwarzanie – i to z dużą dokładnością, bo o 0,05 x.

Jacka bym zdecydowanie przyspieszył.

Jedyny problem jaki zauważyłem przy korzystaniu z text-to-speech występuje w niektórych plikach PDF. Otóż przy lekturze ignorowane są polskie znaki. Np. słowo „wyraźnej” zostanie odczytane jako „wyranej” itd. Podejrzewam, że stoi za tym błędne przygotowanie plików PDF – ale trzeba mieć na uwadze, że nie zawsze z tej funkcji skorzystamy w PDF.

Audiobooki

Kolejna funkcja dźwiękowa to odtwarzanie audiobooków. Możemy to przetestować od razu, bowiem w pamięci czytnika znajdziemy jeden darmowy audiobook – przygody Sherlocka Holmesa po angielsku.

Audiobooki możemy przegrać do czytnika w trzech postaciach:

  • Pojedynczy plik audio w formacie MP3, M4A, M4B, OGG
  • Folder z plikami audio
  • Plik lub folder w postaci archiwum ZIP

Czytnik nie rozpoznaje samodzielnie nowo dodanych audiobooków, trzeba kliknąć w plusik i wskazać – czy to plik, czy to folder z audiobookiem.

W ten sposób dodałem np. „Uwikłanie” z Audioteki, a także zzipowany folder z „Paradyzją” z BookRage.

Przy odtwarzaniu regulować możemy szybkość odtwarzania (co 0,1x) a także – co ciekawe – wysokość głosu (błędnie przetłumaczone jako „głośność”).

Możemy też zminimalizować odtwarzacz i zajmować się na czytniku czym innym – choćby śledzeniem „e-bookowej” wersji książki. Do kontrolek odtwarzacza dostaniemy się jednak tylko przez menadżera zadań w menu – nie są (jak na tabletach) widoczne po aktywacji menu.

Odtwarzacz audio

Kolejną aplikacją jest odtwarzacz muzyki. Tu w zakładce mediateka widzimy wszystkie pliki dźwiękowe wgrane na urządzenie, również audiobooki. Podobnie jak listę książek – naszą muzykę możemy przeglądać według różnych kryteriów: albumy, gatunki, wykonawcy, wreszcie foldery.

Na czytniku znajdziemy trzy przykładowe nagrania muzyki klasycznej.

Sam interfejs odtwarzania jest prosty – można wybrać powtarzanie, odtwarzanie losowe, a także zmienić szybkość odtwarzania.

Ciekawostką jest korektor graficzny.

Tutaj też możemy zminimalizować odtwarzacz i przejść np. do lektury książki.

[Już jest] Legimi

Niestety przez pierwsze parę tygodni Touch HD 3 nie obsługiwał Legimi.

Aktualizacja z 26 lutego: Legimi już działa na Touch HD 3. Oprogramowanie wprowadzono parę dni po publikacji tego testu.

Aktywacja Legimi wymaga aktualizacji oprogramowania, a w pewnych przypadkach kontaktu z obsługą techniczną PocketBooka (podajemy numer seryjny i mamy Legimi włączone ręcznie).

Niemniej to powtarza się przy każdym nowym modelu PocketBooka. Szkoda, że i producent i samo Legimi nie mogą się dogadać, aby aplikacja była dostępna w dniu premiery.

Zabawne jest jeszcze to, że na dole ekranu głównego mamy link „Sklep”. Jego kliknięcie… otwiera przeglądarkę i przenosi na stronę główną Google, bo na polskim rynku PocketBook nie ma swojej księgarni. Dopiero po aktualizacji Legimi w tym miejscu pojawi się skrót do aplikacji.

No, ale czytniki inkBOOK też nie mają integracji ze swoją księgarnią – którą dla odmiany ich producent ma. Dziwi mnie trochę tak łatwe oddawanie pola, bo przecież integracja z księgarnią która jest w Kindle, Kobo czy Nooku to spora zaleta, szczególnie dla mniej doświadczonych użytkowników.

Podsumowanie

PocketBook Touch HD 3 kosztuje ok. 680 zł czyli ok. 200 zł więcej niż Touch Lux 4. Od czasu wycofania Kindle Voyage jest to więc chyba najdroższy czytnik sześciocalowy dostępny na polskim rynku.

W tym jednak przypadku „wiemy za co płacimy”, bo ilość możliwości dostępnych w Touch HD 3 zadowoli chyba każdego sceptyka. Bardzo dobrze działają funkcje dźwiękowe – szczególnie TTS, ale jeśli naszą wolą jest słuchanie audiobooków, nie będziemy narzekać. Jest parę drobnych rzeczy, które denerwują (w paru przypadkach są to sprawy wspólne dla wszystkich PB), to nie zmienia jednak bardzo pozytywnego obrazu tego czytnika.

Ważna jest też stabilność – nie miałem chyba ani jednego przypadku zawieszenia się jakiejś aplikacji, czy irytująco wolnego działania. Taką przewidywalność sobie bardzo cenię.

W większości przypadków Touch HD 3 ma te same funkcje co InkPad 3 i działa podobnie. W tej sytuacji można się zastanowić, czy nie dołożyć kolejnych 200 zł i nie kupić już InkPada. To już jednak zależy od tego, czy cenimy bardziej mobilność, czy większy ekran.

Mogę więc PocketBook Touch HD 3 z pełnym przekonaniem polecić. Szczególnie jeśli szukamy czytnika sześciocalowego tej firmy i nie chcemy żadnych kompromisów.

Jeśli macie jakieś pytania czy uwagi, dajcie znać w komentarzach. A może ktoś już kupił Touch HD 3? Jak się Wam z niego korzysta?

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek czytników i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

79 odpowiedzi na „Test czytnika PocketBook Touch HD 3 – wszystkie możliwe funkcje w sześciu calach

  1. Kija pisze:

    Mam Touch HD 3 od dwóch tygodni i po dwóch Inkbookach czuję się jak po przesiadce z malucha do Mercedesa ;) U mnie przy cieplejszym podświetleniu też na dole jest bielszy pasek, więc ten typ chyba tak ma – ale mi to nie przeszkadza kompletnie. Czekam z utęsknieniem na Legimi, bo niestety jestem jeszcze momentami zmuszana do czytania na Inkbooku Prime, co doprowadza mnie do głębokiej irytacji.

    11
    • Zosiak pisze:

      Co nie tak z inkbookiem? Mam od tej firmy czytnik Prime HD i jest super. Właściwie to używa mi się go lepiej niż kindla którego miałam już jakiś czas i nie narzekam, chociaż już chyba z szósty miesiąc użytkowania leci

      0
      • kija pisze:

        Nie wiem jak HD, ale na „zwykłym” Prime wszystko jest nie tak w porównaniu do Pocketbooka ;) Ciągłe wykrzaczanie się aplikacji, kiepska reakcja na dotyk, jeden przycisk po półtora roku nie działa, a ten ciśnieniowy na dole działa kiedy mu się przypomni. O czasie pracy na jednym ładowaniu nawet nie wspomnę.

        1
        • asymon pisze:

          Nie wiem po co dyskutujesz z kimś, kto (najprawdopodobniej) pisze komentarze za pieniądze, a czytnika nigdy nie miał w rękach

          Ostatnio na ŚCz jest wysyp luzackich komentarzy, jakie fajne są czytniki marki inkbook, 5-6 zdań pochwalnych, ale bez konkretów.

          5
          • Aleks pisze:

            Ja przeszedłem etap od SONY PRS-505, przez Kindle Keyboard, Kobo Aura HD i obecnie od 2 m-cy Pocketbook Inkpad 3.
            Mialem okazje rowniez trzymac w reku wyroby Inkbook-a – bodajze PRIME i juz po zakupie Inkpad 3 „bawilem” sie Inkbook Explore…
            Jakie wnioski:
            Inkpad 3 jakosciowo i programowo nie odstaje od Kobo czy Kindle (i Inpad 3 nawet je w wielu apsketach przewyzsza), jezeli chodzi o e-czytnik wazne sa dla mnie: wsparcie (aktualizacje, tu wzorem Kobo – aktualizuje nawet starsze czytniki, a na Aura HD z: w miare normalnego software, po wielu aktualizacjach zrobiono mega sprawny sprzet ), jakos wykonania hardware.
            Niestety o jakosci Inkbook moge sie wyrazic tak: dostateczna i tylko utwierdzilem sie ze wybor INKPAD 3 był własciwy.
            Sprzet jest za drogi (explore ok. 1000 zł) zebym byl ebta testerem dla firmy.

            1
  2. w.p. pisze:

    Czy w przypadku wgrania kupionego za niezła kasę (i wartego każdej złotówk) słownika ang-pl dla Kindla da się go tu użyć w miejsce darmowego odpowiednika?
    P.S. Bardzo mnie dziwi fakt braku porządnych fontów do urządzeń tego producenta. W końcu nie jest to jakaś zabawka ze sklepu „wszystko za 5zl” i wolałbym domyślnie wgrane solidne fonty niż szachy czy co tam jeszcze dorzucają

    0
    • Robert Drózd pisze:

      W tym momencie „Wielkiego Słownika Ang-Pol” nie da się kupić w Amazonie, namawiam autorów do wstawienia gdzie indziej. Ale nawet jeśli byśmy kupili, konwersja wymagałaby bardzo dużych kombinacji, nie wiem czy byłaby zresztą możliwa. Na PB najlepiej kupić ten słownik z Booklandu pewnie, choć go nie testowałem.

      Co do fontów, pamiętając, że możemy sobie Bookerly ściągnąć i wgrać ręcznie nie jest to wielkim problemem. Zwracam uwagę zawsze na ten słaby wybór, bo obsługa PB poprawia się z roku na rok – a jesli chodzi o fonty to zostali tak koło roku 2011 – tyle, że rozdzielczość jest większa, więc to tak nie boli.

      1
  3. Piotr pisze:

    Robercie, piszesz:

    „Najmocniejsze ustawienie – podobnie jak przy InkPadzie 3 – jest aż „przepalone” i raczej mało kto z niego będzie korzystał.”

    Korzystam z tego ustawienia – na InkPadzie 3 – każdej nocy czytając w całkowitych ciemnościach. Niesamowicie dobrze się czyta.

    Jeżeli chodzi o czcionkę, polecam Linux Libertine.

    5
  4. Jakub pisze:

    Mam PB Touch HD3 od dwóch miesięcy i cały czas zastanawiam się czy bateria działa tak długo jak powinna.
    Czytałem gdzieś, że tego typu czytniki wytrzymują trzy tygodnie na jednym ładowaniu a mój muszę ładować średnio raz na 7-10 dni.
    Oczywiście porównując do telefonów jest to wynik wręcz cudowny, ale wciąż się zastanawiam jakie czynniki mają wpływ na długość działania baterii na jednym ładowaniu?

    0
    • Hoko pisze:

      Czynniki: ilość przeczytanych stron (dużo bardziej niż czas czytania), ilość otwieranych plików, wi-fi, podświetlenie. U mnie trzyma około tygodnia (rozładowanie do 30%), co przekłada się na 2 – 4 książki, zależy od objętości.

      0
    • Robert Drózd pisze:

      Póki nie zejdzie poniżej tygodnia, myślę, że wciąż jest OK. Ten czytnik mam zbyt krótko by mówić coś o baterii, ale Touch Lux 4 trzyma jednak krócej niż 3 – choć podobno pojemność baterii (1500 mAh) jest taka sama.

      0
  5. Su pisze:

    Autor pisze: „Poza czcionką domyślną (osadzoną w tekście) mamy różne darmowe fonty, które nie są najładniejsze. ”
    Współczuję.
    Na Kindlu czytam od ponad 6 lat, przez 4 czytałam na Kobo, od niedawna mam Pocketbooka.
    Najczęściej w szufladzie leżał Kindle. Dlaczego? Bo ma najpaskudniejsze czcionki które do czytania zniechęcają – 3 są ohydne, dwie takie sobie jedna akceptowalna ale bez szału.
    W kobo jak dla mnie jedna fajna druga bardzo fajna. Po kupieniu Pocketbooka wielkie zaskoczenie, od razu spodobało mi się 5 czcionek z czego jedna jest super. Kiedyś nawet szukałam jej bo widziałam w jakimś tekście.
    Efekt – Od miesiąca czytam tylko na Pocketbooku.
    Ja rozumiem, że to jest wszystko kwestia gustu – szanuję, ale proszę nie wypisywać takich pierdół bo już wcześniej padła taka ocena w teście TL4 i szczerze mówiąc wahałam się przed kupnem myśląc „Czcionki gorsze niż w kindlu? No to będzie porażka”.
    A jednak okazało się że warto było kupić.

    5
    • Robert Drózd pisze:

      Pytanie, z jakiego Kobo/Kindle się przesiadałeś, bo to może po prostu efekt ekranu 300 ppi? Tych standardowych fontów w PB się czepiałem nabardziej przy ekranach o niższej rozdzielczości, bo przy 300 ppi odpada przynajmniej ten problem, że np. w fontach szeryfowych drobne elementy są rozmazane.

      0
      • Su pisze:

        Kobo Aura h2O, PW3, Voyage
        A Pocketbooka mam akurat TL4 ppi 212. Najlepsze czcionki do czytania jak dla mnie. Nic nie jest rozmazane.
        Mam nadzieję że Pocketbook ich nie zmieni na inne.

        1
    • Trudny1976 pisze:

      Możesz wrzucić screenshoty z tymi ładnymi czcionkami z Pocketbooka? Bardzo jestem ciekaw jak wyglądają.

      Dzięki

      0
    • Zosiak pisze:

      Oj tak, chociaż na kindla nie narzekam bo był spoko czytnikiem, to z tymi czcionkami się kompletnie zgadzam hahaha XD czasami mnie drażnił ich wygląd. Teraz mam czytnik od inkbooka i jest spoko :D można go bardziej spersonalizować i wybrać co się podoba, też mi się go przyejmniej używa niz kindla

      1
  6. AB pisze:

    Czy dobrze się czyta na czytniku z miedziana ramką? czy nie rozprasza wzroku? Jak sprawdza się ten kolor w świetle/na słońcu (troszkę go już mamy :) ?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Na słońcu nabiera takiej głębokiej złotej, a czasami herbacianej barwy. :) Nie zauważyłem żeby rozpraszał. Gorzej zawsze było na czytnikach z białą ramką, która potrafiła razić w oczy.

      0
  7. Priam pisze:

    Czy dobrze zrozumiałem, że InkPad 3 jest tak samo dobry tylko większy?

    0
    • Priam pisze:

      Po dokładniejszym porównaniu recenzji i opisów obu wychodzi na to, że różnice to:
      – wodoszczelność – InkPad 3 nie ma
      – bluetooth – InkPad 3 nie ma
      – mniejsze DPI, ale większy ekran – InkPad 3 ma
      – 200zł – InkPad 3 ma

      Teraz dylemat, czy mieć czytnik bardziej uniwersalny i nowocześniejszy, czy większy ekran z ograniczeniami w użytkowaniu. Duży dylemat :(

      0
      • Robert Drózd pisze:

        Korekta: InkPad 3 ma 1872 x 1404 czyli dokładnie 300 ppi (przy ekranie 7,8″). Na wszelki wypadek w Excelu policzyłem. :)

        Generalnie Touch HD 3 to prawie że InkPad z mniejszym ekranem, jedyne różnice to Bluetooth i wodoodporność, obie nie są dla mnie krytyczne.

        3
        • Priam pisze:

          Ok, skłaniam się do InkPada.
          Ostatnie pytanie – czy wg Ciebie to jest aktualnie najlepszy czytnik około ośmiocalowy?
          Zakładam, że skoro go używasz to tak, ale może coś nowego właśnie się ma np pojawić itp?

          0
      • Aleks pisze:

        Tez mailem dylemat czy Pocketbook Hd3 czy Inkpad 3.
        WYbralem opcje Inpad 3 z prostego powodu: karta microsd i wiecej Ramu (2 x tyle co w hd 3)

        0
        • Sil pisze:

          Właśnie stoję przed dylematem Inkpad 3 czy HD3… Mnie zaś przekonuje HD3, mojego poprzedniego Kundla utopiły mi koty w wodzie z kwiatków, przeraża mnie myśl, że kolejny czytnik tak skończy… Ale kusi mnie więcej RAMu i slot SD w INK… :(

          0
          • Robert Drózd pisze:

            Więcej RAM wynika z tego że ekran jest większy, nie oznacza to jakoś automatycznie większej szybkości (oba mają zadowalającą). Co do slota SD, to jest kwestia ile masz e-booków. Jesli czytasz PDF, to moim zdaniem inkpad będzie najlepszym wyborem.

            0
            • Sil pisze:

              Czyli HD3 z PDFami sobie tak dobrze nie radzi?

              0
              • Robert Drózd pisze:

                Radzi sobie tak samo dobrze, ale po prostu Inkpad ma większy ekran, więc jest wygodniej.

                0
              • Sil pisze:

                Ale nie jest wodoodporny… Jeśli przewagą jest tylko wielkość to chyba zdecyduje się na HD3…

                0
              • rzabcio pisze:

                To jak HD3 sobie radzi z PDF jest zależne od… cóż… PDFa. Czytałem bez problemu proste PDF-y z tekstami, działające jak ebooki, czytałem instrukcje do planszówek zawalone zdjęciami i tłami, w których przewracanie strony trwało 20 sekund.

                Fajne jest za to reflow.

                0
  8. kjonca pisze:

    Gdybyś miał wybrać „Inkbook prime hd” czy tego pocketbooka, to którego byś wybrał?

    1
    • Robert Drózd pisze:

      No, ale porównujesz pomarańcze do jabłek. Jakbym potrzebował Androida to inkbook, a że nie potrzebuję to PB. Generalnie PB wydał mi się znacznie bardziej stabilny. Ekran mają oba podobne (przy czym Prime HD to oglądałem tylko na targach, testowałem teraz Lumosa i Explore).

      1
  9. kondrart pisze:

    InkPad 3 daław ustawienia „przepalone”. Ten czytnik daje ustawienia… miedziane :)

    2
  10. Tomm pisze:

    Jako fan i uzytkownik Kindle (obecnie Voyage) od 8 lat stwierdzam ze postep jest zauwazalny, z perspektywy end usera ten podzial na formaty i zamkniete ekosystemy ciagle sa problematyczne. Z jednej strony denerwuje mnie monopol Amazona z drugiej dostep do ksiazek, czesto nowosci, po angielsku.
    Z trendów które mnie martwią to średni wzrost cen typu Oasis > 1k zl, Pocketbook 600zl.. wiadomo ze jest postep ale tanio nie jest.

    0
    • Sebastian pisze:

      Amazon sobie na ten monopol uczciwie zapracował. Stwórz własny czytnik własną księgarnię i rzuc mu wyzwanie.

      0
        • TxF pisze:

          Ale to co cytujesz to są zarzuty w kierunku tego, jak ten (nie do końca, ale jednak) monopol jest wykorzystywany. A nie do tego, że nieuczciwie na niego zapracował.
          Ktoś tam w komentarzach porównuje Amazona do Wal-Marta. Możesz porównać tu do Biedronki :) Niedawno Wawel ostro negocjował z Biedronką sprzedaz swoich produktów. Musiał, bo to duży kanał sprzedaży. Jako zwolennik słodyczy Wawel mogę uważać że to nie tak powinno być, ale nie powiem z tego powodu że Biedronka nieuczciwie zapracowała na swoją pozycję rynkową.

          0
          • TxF pisze:

            Aha, i odnosze się do drugiego, bo z pierwszego Le Guin się w zasadzie nieco wycofała: „Many thanks to the many thoughtful people who took the trouble to explain to me where and how my understanding of Amazon’s role in the book business is faulty.
            I can’t agree with the scenario in which publishers are villains and Amazon the hero, but I’d have done better to speak of Amazon as just a super-manifestation of the growth-capitalism mentality that increasingly controls the big corporation-owned publishers, subjecting the autonomy of editors (and therefore writers) to the dictates of Accounting.”

            1
  11. Anna pisze:

    Ja mam PB Touch HD 3 od ponad tygodnia i korzysta się z niego naprawdę przyjemnie, ale zauważyłam, że w prawym dolnym rogu widoczny jest niebieski cień i okazuje się, że w moim czytniku jest 5 diod ciepłych i 7 zimnych. Wygląda na to, że brakuje mi jednej ciepłej diody, powinnam reklamować?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Rozumiem, że ten cień jest w jednym miejscu tam gdzie brakowałoby ciepłej diody? Jeśli tak i to przeszkadza, faktycznie może warto reklamować.

      0
      • Anna pisze:

        Może nie jest to szczególnie uciążliwe, ale widocznie zauważalne. Wiadomo, że każdy woli mieć produkt pełnowymiarowy. Gdyby to był amazon to nie zastanawiałabym się nawet chwili, bo tam takie rzeczy załatwiane są błyskawicznie, a tu nie wiem, co mnie czeka… Napisałam już w tej sprawie do czytio.pl, gdzie zakupiłam czytnik. Mam nadzieję, ze mi trochę przybliżą obraz, jak wygląda proces reklamacji

        0
  12. isaak pisze:

    6”to mało po ponad dwóch latach na Aura HD tęsknie tylko za wysyłka książek emailem , wróciłem do smażona ale jednak większy rozmiar do mnie bardziej przemawia

    0
  13. pauliene pisze:

    Jak donosi Cyfranek, Legimi na PB Touch HD3 właśnie wylądowało :-)
    Przy okazji autor podaje sposób na usuwanie książek z półki Legimi!
    A ja mam pytanie do użytkowników InkPada 3. Czy wam też się zdarza, że czasem zamiast zmiany strony zmienia się rozmiar liter – jakby czytnik błędnie reagował na dotyk? Ja już nawet w tej sprawie wysyłałam sprzęt do serwisu, wgrali ponownie oprogramowanie, ale problem pozostał. Reklamować, czy ten typ już tak ma (przy Touch Lux 3 tego nie było)? I jak to wygląda w Toch HD 3?

    1
    • Robert Drózd pisze:

      U mnie jeszcze nie wylądowało. Dziwią mnie te szumne zapowiedzi „o dzisiaj będzie nowe oprogramowanie”. Jak będzie, to trzeba ściągnąć, przetestować, a nie zawracać głowę. :)

      0
      • pauliene pisze:

        A jak Pana doświadczenia z InkPad 3 w kwestii, o którą pytałam?

        0
        • Robert Drózd pisze:

          Nie pamiętam takiego przypadku w żadnym z ostatnio testowanych PB (w tym Inkpad 3), choć to może dlatego, że głównie zmieniałem stronę klawiszami.

          0
  14. czytelnik pisze:

    moim zdaniem za 7 stów nie bardzo jest sens kupować czytnik 6-calowy, szczególnie z szerokimi ramkami i małym ekranem.

    Niewiele drożej są 8-calowe, oferujące w niewiele różniącej się wymiarami obudowie: mniejsze ramki, większy ekran i znacznie większą przestrzeń na tekst, dzięki temu o dużo wyższy komfort czytania.
    Nie ma papierowych książek o rozmiarze stron 6″. Najmniejsze mają przynajmniej 8″.

    0
    • kjonca pisze:

      8 calowego czytnika nie wrzuce do kieszeni.
      8 calowy czytnik … łatwiej złamać (można się śmiać, ale 9-calowy Onyx mi pękł w plecaku – coś było źle zapakowane)

      0
      • Aleks pisze:

        Mam Inkpad 3 i zdziwilem sie jego „cienkoscia” – dlatego mam okladke „plastikowa” zapewnia dobra „sztwynosc”.
        Natomiast Inkpad 3 ma wiecej Ram-u od HD3, wiec przy pdf dziala sprawniej.

        0
  15. kjonca pisze:

    (Mam nadzieję, że Robert mnie nie zbanuje za ciągnięcie cały czas tego samego tematu)
    Nie wiedząc na co się zdecydować, zamówiłem InkBook Prime HD i PocketBook Touch HD 3 z założeniem, że jeden z nich odeślę.

    Inkbook przyszedł pierwszy, wczoraj.

    1. Komentarze/adnotacje – okazuje się, że w podkatalogu „Digital Editions” są pliki *.annot (pełna ścieżka nawiązuje chyba do położenia „źródłowego” ebooka. To są zwykłe pliki xml zawierające położenie i treść adnotacji.
    (Tu kamyczek do ogródka ArtaTech: Ja rozumiem, że niespecjalnie można to umieszczać w specyfikacji, ale chyba odpowiadając klientowi można by o tym wspomnieć, zamiast po prostu pisać, że „nie da się”. Microsft też odżegnuje się od odpowiedzialności za modyfikację rejestru, ale odpowiednie porady umieszcza)
    2. Wielkość liter: Tak jak pisał Robert(https://swiatczytnikow.pl/tematy/inkbook+testy-czytnikow/), dla mnie nawet najmniejsza czcionka jest za duża, i powiem szczerze to jest w tej chwili najpoważniejszy zarzut, który może przeważyć, że zrezygnuję właśnie z InkBooka
    dla geeków:
    3. czytnik przyszedł zrootowany (adb shell daje powłokę roota) i wydaje się, że nie jest wyjątkiem (pojedyncze wpisy na mobileread i xda-developers to potwierdzają)
    4. jest pewna niekonsekwencja w kastrowaniu androida. Mój ulubiony przykład:
    a) przy wifi jest możliwość konfiguracji EAP
    b) ale nie ma formatki do wciągania certyfikatów, (czasami są niezbędne)
    c) za to kliknięcie na plik *.p12 wciąga cert, który już później może być użyty.
    Dlaczego w takim razie usunięto formatkę do wciągania? Nie wiem.

    Zdaję sobie sprawę, że powyższe jest może ważne dla mniej niż ‰ użytkowników, ale …

    Stay tuned :).

    1
    • Robert Drózd pisze:

      Ale dlaczego wrażenia z inkBooka wrzucasz pod testem PocketBooka? :) O tych adnotacjach też nie wiedziałem. O tym, że są zrootowane też nie.

      0
      • kjonca pisze:

        Bo drugi wpis będzie o PocketBooku jak go już dostanę. :) Ale oczywiście możesz przenieść (da się?) w bardziej właściwe miejsce.

        0
    • kjonca pisze:

      Wczoraj odebrałem Pocketbooka. I zacząłem się nim bawić.
      Co tu dużo pisać: dużo wyższa „kultura pracy” tego urządzenia (pewnie będę się powtarzał z Robertem) w porównaniu z inkBookiem.
      – szybsze jeśli chodzi o zarządzanie biblioteką.
      – ogólne wrażenie większej solidności/stabilności (Na inkBooku miałem parę razy „xxx został zatrzymany”)
      – ciekawostka: udało mi się uruchomić pbterm ze strony http://users.physik.fu-berlin.de/~jtt/PB/, stety lub nie, nie oznacza to „roota” bo oprogramowanie pracuje na użytkowniku „reader”, ale kto wie …
      – zakładki: trzeba się dobrać do wpspomnianego pliku sqlite – nie jest to tak wygodne i eleganckie jak w inkbooku, ale mi wystarczy (w podobny sposób eksportowałem sobie zakładki z Lynxa)
      – trochę mnie uwiera, że blutuś służy tylko do dźwięku. (No bo skoro jest, to czemu nie możnaby podpiąć klawiatury, albo przesłać plików)
      – karta sd: przy tej pojemności wbudowanej pamięci mam wystarczająco miejsca na (prawie) całą swoją bibliotekę.

      Jeszcze suplement do inkbooka : zadałem pytanie artatechowi co do wielkości czcionek. W odpowiedzi uzyskałem sugestię, żeby użyć innego softu do czytania. Próbowałem AlReader i nawet daje radę, ale … irytuje mnie pokazywanie znaków wodnych w niektórych ebookach.

      (Poniżej jest moje osobiste marudzenie)
      Zapewne odeślę inkBooka, i zrobię to z dużym żalem. Z mojego punktu widzenia byłby to całkiem fajny czytnik, może nieco wolniejszy od pocketbooka, może nie tak stabilny, ale w zupełności wystarczający. A możliwość dorzucenia własnych aplikacji, czy pełna obsługa bluetootch/wifi jest (dla mnie) sporą zaletą – ma się wtedy „tablet z einkiem” i czytnik w jednym.
      I wszystko przez taki drobiazg jak wielkość czcionki …

      Smutne jest to o tyle, że ArtaTech ma już doświadczenie z czytnikami (Lynx choćby), a mimo to daje takie niedoróbki.
      No chyba że jest to celowe działanie, a ja nie jestem 50letnią kobietą (por: https://www.dobreprogramy.pl/inkBOOK-jak-zostal-zaprojektowany-polski-Kindle,News,80943.html)

      To tyle mojego ględzenia.

      Bardzo chętnie dam androidowemu czytnikowi kolejną szansę. Ale dopiero jak nie będę miał PocketBooka

      0
      • kjonca pisze:

        I jeszcze coś zauważylem: tenże PocketBook potrafi użyć nie tylko WPA-PSK ale też WPA-Enterprise. Nie wiem czy to przyszło z nowym softem, czy było od razu.

        0
  16. hoek pisze:

    Mimo, że jestem fanem Kindla, to od dawna czekałem na solidna konkurencję. Na początku myślałem o Kindle Paperwhite 4 ale teraz jestem prawie pewien, że wybiorę PocketBook Touch HD 3. Dzięki za recenzję.

    0
  17. rzabcio pisze:

    Ależ jak najbardziej można korzystać z PocketBook Cloud – wystarczy najpierw założyć konto np. na Bookland.com. Cloud działa fantastycznie, książki wypchnięte przez Push-To-PocketBook trafiają do chmury, a postęp czytania synchronizuje się między urządzeniami, w tym między aplikacją androidową PocketBook-a (tej synchronizacji chyba nie ma podczas korzystania z Dropbox). Trzeba tylko napisać wiadomość do supportu z prośbą o odblokowanie – podobnie jak w przypadku Legimi. Wada: nie można korzystać jednocześnie z Legimi i Cloud – po włączeniu jednego drugie znika (chyba, że coś zmienili w najnowszej aktualizacji).

    Odnośnie najbardziej „żółtego” ustawienia – też go używam tylko tego ustawienia w nocy. Owszem, jest trochę przepalone, ale bardziej denerwuje mnie to, o czym wspominasz w kolejnym akapicie – że dół ekranu jest zawsze zauważalnie odbarwiony w kierunku niebieskiego koloru. To chyba wada konstrukcyjna, a nie egzemplarza.

    0
  18. Andrzej pisze:

    Przepraszam Autora bloga, że umieszczam ten sam post w dwóch miejscach, ale dopiero zauważyłem pod newsem o Touch HD 3 informację o pełnym teście.

    Czy ktoś z Was ma problem z zawieszaniem się tego czytnika przy przejściu do kolejnej strony? Ostatnio coraz częściej czytnik zamyśla się nawet na kilkanaście minut, i można co najwyżej wyłączyć książkę. Reset nie pomaga. Po włączeniu tej samej książki, ekran jest bardzo długo pusty, po czym pojawia się strona. Potem bez problemu przerzuca kilka-kilkadziesiąt stron. I potem znowu wisi… Bateria przy tym bardzo szybko się rozładowuje. Z czytnika da się korzystać tylko kilka godzin (!). Mam dwa urządzenia, i na obu jest to samo. Czy to może być coś z plikami (EPUB)? Mam najnowsze oprogramowanie, z modyfikacji wgrałem tylko słownik języka polskiego i font Bookerly. Reset do ustawień fabrycznych nie pomógł. Coraz bardziej mam ochotę wrzucić ten czytnik do toalety, ale niestety jest wodoodporny…

    Jeszcze jedno: przyciski pod ekranem niecały miesiąc po zakupie zaczęły irytująco skrzypieć w jednym z czytników (mimo delikatnego obchodzenia się z nimi). W drugim póki co złapały tylko lekkie luzy. Takie rzeczy za ‚jedyne’ 700 zł… Moje odczucia wobec tych urządzeń są takie, że do premium to im ‚troszeczkę’ brakuje.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Nie spotkałem się z taką sytuacją. Teoretycznie byłoby to możliwe w bardzo skomplikowanym PDF (choć to by było raczej zawieszenie na kilkanaście sekund, nie minut), albo błędnie zrobionym EPUB. Ale jeśli w kilku epubach, to już dziwne.

      Czy problem występuje we wszystkich czy tylko niektórych książkach? Może to jakiś wydawca ma dziwne rzeczy w pliku. Próbowałbym je przekonwertować z EPUB->EPUB przy pomocy Calibre i sprawdzić czy to się powtarza.

      0
      • Andrzej pisze:

        Problem występuje w kilku plikach. Wcześniej zdarzały się spowolnienia, ale nie aż takie (czasami tylko czytnik nie był w stanie otworzyć pliku, który poprawnie działał na telefonie). Trochę to wygląda, jakby czytnik wielokrotnie próbował formatować na nowo treść. Im dalej w książce, tym dłużej to trwa. Te same pliki, otworzone na telefonie w aplikacji Moon+ Reader, nie sprawiają żadnego problemu. Ostatecznie przekonwertowałem je w Calibre do formatu MOBI, i problem zniknął. Oprócz braku zawieszeń, mam również wrażenie, że zwykłe przerzucanie stron wykonywane jest z mniejszym ociąganiem w porównaniu do EPUB.

        0
        • Robert Drózd pisze:

          To może być problem epuba jednak, jeśli np. jest zrobiony z dużych, skomplikowanych plików HTML. Trzeba by zobaczyć jego źródło (epub jest zipem i można go rozpakować). Jeśli .html po kliknięciu będzie też obciążał mocno przeglądarkę (szczególnie Firefoxa) to mamy winowajcę.

          0
  19. ketyow pisze:

    A czy jest tu jakaś przewaga nad HD 2 poważna? Zastanawiam się czy jest coś co mogłoby zastąpić Keyboarda i przekonują nie raczej większe guziki z HD 2. Tylko czy aby nie jest tak, że Keyboard ma bardziej czarne czcionki niż Pocketbook? Nie miałem go ze sobą niestety, ale widziałem w sklepie tego ostatniego ośmiocalowca od Pocketbooka i kłuło mnie w oczy, że czcionki wydają mi się blade, a ekran mniej kontrastowy. Może to wynika z warstwy dotykowej? Choć z tego co pamiętam w Voyage czerń też jest czarna.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Generalnie nie ma co porównywać czytnika bez oświetlenia z takim z oświetleniem, bo w tym drugim kontrast poprawiać będzie światełko, poza sytuacją gdy czytamy w pełnym słońcu, bo wtedy prawie każdy czytnik wygląda super.

      Co do HD2 – różnice nie są wielkie, wspominałem o tym w artykule.

      0
  20. Paweł pisze:

    Radzę dobrze zastanowić się nad zakupem. Mam to urządzenie, upadek z niewielkiej wysokości w opakowaniu spowodował uszkodzenie (miałem kilka kindle i nigdy tego nie było), co pokryła jednak obowiązująca gwarancja. po „naprawie” i zwrocie urządzenia zaczęły dopiero dziać się cuda, bo urządzenie przestało działać. serwis nie chce go naprawić zarzucając winę użytkownika. ogólnie firma pocketbook jest bardzo mało prokliencka, jeśli będziecie mieli problemy spodziewajcie się trudnej przeprawy. nie ma się czemu dziwić, bo jako firma ukraińska (szwajcaria to zabieg marketingowy) ich standardy komunikacji są właśnie jak można się spodziewać po europie wschodniej. ODRADZAM.

    0
  21. aramejczyk pisze:

    W moim Touch HD 3 bardzo szybko rozłącza się wi-fi zastanawiam się czy to w ramach oszczędności energii czy coś z nim jest nie tak. Pytanie jak zachowuje się w tej kwestii czytnik który testowałeś ?

    0
    • rzabcio pisze:

      U mnie to samo, przypuszczam, że oszczędność. Nie jest to jednak dla mnie problematyczne, przy synchronizacji z chmurą, czy ściąganiu wysłanych książek przez Send-To-Pocketbook automatycznie łączy się do zapamiętanych sieci.

      Po coś jest Ci potrzebne STAŁE połączenie z WiFi?

      0
  22. aramejczyk pisze:

    Nie potrzebuję stałego połączenia wi-fi w czytniku, zastawiało mnie czy to normalne czy może coś jest nie tak z nim ( przyzwyczajenie z innych urządzeń ). Serwis odpisał że to normalne z racji na oszczędność energii. pozdrawiam

    0
  23. Piotr pisze:

    Mam Touch HD3 od paru dni i zauważyłem jedną dziwną rzecz: w każdej książce rozmiar czcionki jest inny. Myślałem, że może ustawienie rozmiaru jest zapamiętywane oddzielnie dla każdej książki ale nie – jeśli ustawię w jednej np. 12 pkt. i wygląda to dobrze, to w innej książce też mam 12, ale litery są zbyt małe. Otwieram trzecią, a tam wielkie woły, nadal przy rozmiarze 12.
    Spotkał się ktoś z takim problemem?

    0
  24. aramejczyk pisze:

    To chyba zależy w jakim formacie przygotował wydawca w sensie czcionki i ich wielkość. Też tak mam w swoim. Na początku myślałem że to wina czcionek więc ściągnąłem dodatkowo zachwalaną Bookerly ale jest to samo jeśli chodzi o wielkość w niektórym tekście. W sumie już się przyzwyczaiłem i mi nie przeszkadza. Jednak nie mam tak jak u Ciebie że z 12 robi się nagle jakieś mega tylko pojawia się trochę większe lub mniejsze.

    0
  25. Piotr pisze:

    Wcześniej miałem Touch Lux 3, tam chyba była inna aplikacja do czytania i ten problem nie występował. HD3 chciałem wymienić na gwarancji, bo ma wadę obudowy, ale teraz nie wiem czy go po prostu nie zwrócić, bo ten błąd z rozmiarem czcionek jest bardzo irytujący. Ale w obecnej ofercie PB chyba nie ma alternatywy, bo zdaje się, że teraz wszystkie modele mają nową aplikację do epubów… Robercie, czy nie zauważyłeś podobnych nieprawidłowości podczas testów HD3/TL4/IP3?

    0
  26. Mirek pisze:

    Poprzednio miałem PB HD2. przy przewijaniu stron dotykiem na krawędziach często występowało cofanie stron. Serwis wymienił całe wnętrze i to nic nie pomogło.
    Teraz mam PB HD3 i tutaj też występuje to zjawisko.
    W żadnej recenzji nikt tego nie zaobserwował, czyżby to mój dotyk był specyficzny…
    https://www.youtube.com/watch?v=bRte5xXp4AQ

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Najczęściej wprawdzie korzystam z klawiszy, ale nie zauważyłem czegoś takiego u siebie.

      0
    • rzabcio pisze:

      Nie dotykasz zbyt nisko? Nie widzę całego ekranu, trudno mi ocenić proporcje, ale przecież PocketBooki mają przewijanie wstecz w dolnych rogach. Też mam czasem problem, gdy dotykam pod tak mocnym kątem, że łapie dolna część palca.

      1
      • Mirek pisze:

        Dotykam zawsze w środku wysokości ekranu. Po zauważeniu zjawiska szczególnie tego pilnowałem. Po reklamacjach i przesłaniu filmów Polskie Pocketbook orzekło komisyjnie, że właśnie dotykam obszaru cofania strony…
        Przed PB HD 2 i 3 miałem PB622 tam nigdy to się nie zdarzyło. Tylko czasami zamiast przewinięcia strony nieoczekiwanie następowała zmiana wielkości czcionki.

        0
  27. Rafi pisze:

    Zastanawiam się nad zakupem Touch HD 3 lub Inkpad3. Moje pytanie dotyczy różnicy między 6″ a 7’8″. Nigdy nie miałem styczności z 8 calowymi czytnikami. Przeważnie czytam w domu, a format pdf mnie nie interesuje. Dlatego czy w czytaniu zwykłych książek jest bardzo duża różnica w obu wielkościach?

    0
  28. Piotr pisze:

    Parę nowych wrażeń z użytkowania PB HD3: kilka dni z rzędu czytnik rozładował się ze 100% do zera w ciągu jednego dnia – 2-3h czytania przy podświetleniu max 70% i pod wieczór wołał o prąd. Wifi i bluetooth wyłączone. Czytnik jest nowiutki, dopiero co został wymieniony na gwarancji. Poprzedni miał dziwnie wybrzuszoną obudowę na lewym boku, ale poza tym nic mu nie dolegało. W tym wszystko wygląda OK, ale obudowa skrzypi i trzeszczy, jej elementy wyraźnie poruszają się pod lekkim naciskiem, przyciski są nierówno umocowane. Przycisk „wstecz” buja się i klika pod lekkim dotknięciem, ale ten słyszalny klik to tylko efekt haczenia o obudowę; żeby zadziałał, trzeba mocniej wcisnąć. Z kolei klawisz „menu” musi zostać wciśnięty w odpowiednim miejscu, żeby jego przytrzymanie zadziałało odpowiednio. Jak się „źle trafi”, to przytrzymanie zadziała jak krótkie naciśnięcie.
    Dzielenie wyrazów działa zupełnie kapryśnie. Czasami wyrazy w wierszach są rozstrzelone i niepodzielone, czasem do nowego wiersza przeniesiona zostaje tylko ostatnia litera wyrazu. Ten błąd występował w obu egzemplarzach, więc może to być ogólna wada software’owa. Może da się wgrać jakiś lepszy słownik do podziału wyrazów?
    Co do jakości wykonania obudowy, to sklep twierdzi, że garb na boku nie mieścił się w normie, i dlatego wymienili czytnik na nowy, ale skrzypiąca i ruszająca się obudowa jest wg nich OK. Ciekaw jestem, co odpowiedzą w kwestii baterii…

    0
    • Sławek pisze:

      Podobne objawy pojawiły się po aktualizacji TL3 do firmware 5.20.xxx.
      Czcionka tekstu podstawowego (i wielkość marginesów) różni się między ebookami – to zasługa nowego readera. Te same ebooki w innym oprogramowaniu oraz po konwersji do mobi za pomocą kindle previewera wyglądają poprawnie, ale nie analizowałem plików pod kątem różnic.
      Bateria rozładowuje się losowo, a wynika to prawdopodobnie z nieprawidłowo działającego wifi – pomimo wyłączenia (wifi i automatycznej synchronizacji) synchronizuje się w tle. Jest 90%, a po chwili 50%.
      Indeksowanie liczby stron to już masakra.
      Wgrałem stary firmware (5.14) i wszystko wróciło do normy, niestety kosztem nowych funkcjonalności.

      0
    • Walter19 pisze:

      Ja zaobserwowałem jedna rzecz w moim touch HD (ver1) – czasami po wyłączeniu urządzenia, podświetlenie przycisku power nie gasło i to powodowało szybkie wyładowanie baterii.

      0
  29. Luk pisze:

    Ktoś wie jaka karta micro SD jest zamontowana jako pamięć wewnętrzna w Touch HD 3? W Touch HD była to słaba karta SanDisk class4.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Zapisz się na newsletter (wysyłany średnio raz w miesiącu)

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.