Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Ruszyła akcja CzytajPL 2021: znów 12 książek do wypożyczenia na miesiąc, tym razem również na czytniki Kindle (!) oraz inkBOOK

Po raz 9. ruszyła już akcja Czytaj PL. Przez miesiąc możemy bezpłatnie czytać 12 książek. W tym roku po raz pierwszy na Kindle!

Zasięg tej akcji każdego roku godny jest podziwu. Jak podają organizatorzy, w ubiegłym 2020 z akcji skorzystało 47 tysięcy użytkowników i wypożyczyło 110 tysięcy książek. A był to rok bardzo trudny, gdyż ze względu na pandemię przeniesiono się w dużej mierze do sieci. Jednak dzięki temu skorzystać możemy z niej łatwiej.

Książki w akcji możemy wybrać przez listopad, a czytać do 7 grudnia.

Poniżej omawiam, jak pobrać e-booki, no i testuję działanie na Kindle Paperwhite 5.

Co można przeczytać?

Oto lista książek biorących udział w akcji:

  1. Kornel Filipowicz, Formikarium, czyli w moim świecie mrówek. Opowiadania (Wydawnictwo Znak)
  2. Anna Kańtoch, Wiosna zaginionych (Wydawnictwo Marginesy)
  3. Tomasz Lem, Awantury na tle powszechnego ciążenia (Wydawnictwo Literackie)
  4. Stanisław Lem, Fantastyczny Lem. Antologia opowiadań według czytelników (Wydawnictwo Literackie)
  5. Aleksandra Lipczak, Lajla znaczy noc (Wydawnictwo Karakter)
  6. Robert Małecki, Żałobnica (Wydawnictwo Czwarta Strona)
  7. Tomasz Michniewicz, Chwilowa anomalia. O chorobach współistniejących naszego świata (Wydawnictwo Otwarte)
  8. Marcin Mortka, Nie ma tego Złego (Wydawnictwo SQN)
  9. Dionisios Sturis, Grecja. Gorzkie pomarańcze (Wydawnictwo Poznańskie)
  10. Beata Szady, Dziobak literatury. Reportaże latynoamerykańskie (Wydawnictwo Dowody na istnienie)
  11. Robert J. Szmidt, Per aspera ad astra (Wydawnictwo Rebis)
  12. Magdalena Witkiewicz, Srebrna łyżeczka (Wydawnictwo Filia)

Linkuję do naszej porównywarki, jeśli po „okresie testowym” zechcemy którąś pozycję zakupić.

Książki są dostępne w aplikacji w postaci e-booków oraz audiobooków – tu wyjątkami są „Nie ma tego Złego” oraz „Lajla znaczy noc”.

Jak wziąć udział w akcji CzytajPL?

Korzystamy z aplikacji Woblink dla Androida lub iOS, logujemy się do niej i skanujemy specjalny kod QR.

Dawniej akcja wyglądała tak, że w różnych miejscach w całej Polsce (przystanki, szkoły) można było znaleźć plakaty z tym kodem. W zeszłym roku zdecydowano się udostępnić kod i w tym roku jest podobnie. Oto on:

Skanujemy go w aplikacji…

Po kilkunastu sekundach pojawia się „karuzela” wyboru konkretnej książki.

Po kliknięciu „Wybierz” książka trafia na naszą półkę – w obu wersjach (e-book i audiobook) – o ile są dostępne. No i już możemy czytać.

Aplikacja m.in. umożliwia zmianę tła, fontu i wielkości tekstu.

W danym momencie możemy czytać tylko jedną książkę, ale możemy ją zawsze zmienić na inną.

Jak pobrać książkę z CzytajPL na Kindle?

Aby skorzystać z CzytajPL na Kindle, musimy najpierw na telefonie wskanować kod i wybrać książkę – tak jak opisałem wyżej.

Następnie skorzystamy z aplikacji Woblink na komputerze do synchronizacji czytnika.

Za stroną CzytajPL podaję linki do aplikacji:

Uruchamiamy aplikację i logujemy się do niej.

W moim przypadku Windows Defender miał wątpliwości przy uruchomieniu, ale na wszelki wypadek sprawdziłem plik w Virus Total i wszystko jest OK.

Zgodnie z instrukcją podłączyłem swojego nowego Kindle Paperwhite 5 przy pomocy kabla i zobaczyłem komunikat: „Czytnik jest prawidłowo podłączony i gotowy do synchronizacji”.

Po chwili mam komunikat „Synchronizacja zakończona”.

Teraz odłączam czytnik i zaglądam do niego.

Na liście książek pojawił się plik „Wob.link Instrukcja”. A w nim link do naszej półki.

Wchodzę na półkę (otwiera się przeglądarka internetowa) i już widzę listę swoich książek.

Wchodzę na wybranego wcześniej Lema i go pobieram.

I już mogę czytać.

Książka pobrana z akcji CzytajPL jest zabezpieczona przez DRM. Aby móc z niej korzystać, trzeba co 7 dni odnawiać dostęp – czyli pobierać ją z półki ponownie. Nasze postępy czytania zostaną zachowane.

Działa to wszystko prawdopodobnie na podobnej zasadzie jak w Legimi na Kindle, gdzie na czytnik pobieramy książki zabezpieczone przez księgarnię. Ma to takie efekty uboczne, że e-booki są przesyłane w starszej wersji formatu MOBI – widzimy zbyt duże marginesy, brak justowania czy generalnie bardziej uproszczone formatowanie, czyli to samo, na co ludzie narzekają korzystając z Legimi. No, ale przypuszczam, że nie było możliwości technicznych, aby zabezpieczyć i wgrać inną wersję MOBI.

Co do tej „półki na czytniku” – mechanizm, który tutaj zastosowano jest identyczny z tym, który opisałem kilka tygodni temu w artykule Wob.link – prosty sposób na dostęp do naszej półki z Woblinka na Kindle. Różnica jest głównie taka, że plik łączący czytnik z półką wgrywamy przez komputer, a nie pobieramy go ze strony Woblinka.

Jak pobrać książkę z CzytajPL na inkBOOKa?

Tutaj całą procedurę opisałem w ubiegłym roku i nic się nie zmieniło.

W skrócie:

  1. Najpierw skanujemy kod w aplikacji Woblink na telefonie i wybieramy książkę.
  2. Instalujemy na czytniku aplikację Woblink – będzie w InkBOOK Apps.
  3. Logujemy się.
  4. Wybrana książka dostępna będzie na naszej półce i możemy ją czytać w aplikacji.

Sprawdziłem działanie na inkBOOK Focus i nadal nie ma problemu z pobraniem i czytaniem. Również powinno to działać na Calypso i Calypso Plus.

Poniżej porównanie wyglądu książki na Paperwhite 5 oraz Focusie.

Dodam tylko, że w aplikacji Woblinka na inkBOOKu mógłbym jeszcze zmniejszyć marginesy, czego na Kindle nie jestem w stanie zrobić.

Dokładną instrukcję pobierania na czytniki znajdziemy też na stronie akcji.

Podsumowanie

Bardzo mnie cieszy to, że przez kolejny rok CzytajPL udostępnia e-booki w tak szeroki sposób. Nie jest to zresztą jedyna forma promocji czytelnictwa. W informacji prasowej czytamy:

Organizatorzy przygotowali także wiele atrakcji, które pozwolą zwrócić uwagę na literaturę wśród miejskiego zgiełku. „Akcję nie z tej Ziemi” wspiera 31 miast partnerskich oraz Instytut Książki i Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, dla których bardzo ważny jest stan polskiego czytelnictwa. Nie mogło zabraknąć również wymyślonej przez Instytut Książki akcji „Upoluj swoją książkę”, w której uczniowie szkół średnich z całej Polski stają się ambasadorami Czytaj PL.

Również cieszy to, że pokonując ograniczenia techniczne, twórcy akcji zdołali udostępnić e-booki na Kindle. Wprawdzie pobieranie odbywa się trochę metodą „do prawego ucha przez lewe ramię”, jednak tylko tak zapewne dało się uzyskać możliwość wypożyczenia, a nie rozdawania 12 e-booków. Z trzech najpopularniejszych marek czytników w Polsce brakuje jeszcze PocketBooka, może za rok się uda?

Akcja będzie aktywna przez cały listopad – do 30 listopada możemy wybierać książki do czytania. Z kolei czas na czytanie mamy do 7 grudnia włącznie.

Dajcie znać w komentarzach, co wybraliście i jak Wam się to czyta na telefonie lub czytniku.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

46 odpowiedzi na „Ruszyła akcja CzytajPL 2021: znów 12 książek do wypożyczenia na miesiąc, tym razem również na czytniki Kindle (!) oraz inkBOOK

  1. Natalia pisze:

    Super, że udało się włączyć do akcji czytniki Kindle. Teraz to sama przyjemność. Zawsze czytałam w telefonie i to była męka. Czytaj pl idzie do przodu 😁

    9
  2. mb1960 pisze:

    macmini z macOS High Sierra 10.13.6 i Kindle voyager nie działa, po podłączeniu kablem usb nie przechodzi do drugiego okna, stoi na pierwszym oknie

    2
    • Czytamsobie pisze:

      High Sierra to już cztery generacje w tył. Nie jest wykluczone, że po prostu aplikacja nie działa poprawnie z tą wersją. Niestety na stronie CzytajPL nie ma nic o zgodności…
      Generalnie, o ile dobrze pamiętam, macOS 10.14 miał istotniejsze zmiany w kontekście zabezpieczeń i ustawień prywatności w stosunku do 10.13. Deweloperzy przestali już wspierać HS. Jeśli masz możliwość, aktualizuj do nowszej wersji, może zadziała. Jeśli jednak masz Maca w wersji podstawowej, to zastanów się czy warto, bo może ci komputer „zamulić”.

      2
    • Luke pisze:

      na 11.6 też nie działa z Kindle Paperwhite 3 (może Kindle zbyt stary?)
      tak samo nie przechodzi do drugiego okna – w aplikacji woblinka na androida pobieram sobie wszystko poprawnie. Na Kindla się nie wysyła. Szukałem jakichś danych na temat wspieranych urządzeń, ale ostatecznie się poddałem ;)
      (Chociaż aplikacja Legimi poprawnie wykrywa, łączy i synchronizuje ;))

      0
    • La pisze:

      Mam podobnie tylko z Oasis 3. Ma ktoś jakiś pomysł jak to naprawić?

      0
    • sellerek pisze:

      na służbowym macu mi nie poszło (pewnie jakieś zabezpieczenia), na prywatnym mini – już tak.
      wpiszcie, wiecie gdzie, „legimi nie widzi kindle” – jest nieźle opisane co zrobić, żeby nadać odpowiednie prawa. Być może pomoże z woblinkiem, ja nie musiałem już tego robić.

      0
  3. Tomasz pisze:

    „jednak tylko tak zapewne dało się uzyskać możliwość wypożyczenia, a nie rozdawania 12 e-booków”
    Nie „zapewne”, ale „na pewno” :) Po to zresztą cała zabawa z synchronizacją urządzenia przez aplikację – trzeba pobrać ID Kindla, by móc go użyć do dodania DRMu do MOBI (albo usunięcia).

    Jestem ciekaw czego używają do dodawania DRMu – czy Amazon oferuje jakąś usługę? Ale czy wtedy sprzedaż poza platformą byłaby akceptowana? Wiesz coś więcej na ten temat?

    1
    • Robert Drózd pisze:

      Nie, Amazon niczego takiego nie oferuje. To jest „reverse engineering” starszej metody zabezpieczania MOBI. Na podobnej zasadzie, tylko w drugą stronę działają wtyczki zdejmujące DRM (choć one akurat nie obsługują wypożyczeń).

      2
      • Tomasz pisze:

        Obsługują, tylko trzeba zmienić usunąć dwie linijki, a potem zainstalować sobie plugin z pliku. O, te konkretnie:
        https://github.com/apprenticeharper/DeDRM_tools/blob/master/DeDRM_plugin/mobidedrm.py#L448-L449

        Czy w ogóle taki rev-eng jest legalny? Czy Amazon mógłby ich wszystkich pozwać i puścić ze skarpetkami?

        3
        • Robert Drózd pisze:

          Zgadza się, tylko twórcy wtyczek chcą być fair wobec wydawców i Amazonu i udostępniają wtyczki bez możliwości zdejmowania wypożyczeń. Dzięki temu np. książki z Legimi nie zalały chomika.

          0
          • Tomasz pisze:

            To akurat fakt. Była nawet na ten temat dyskusja: https://github.com/apprenticeharper/DeDRM_tools/issues/1036

            Tymczasem nie daje mi spokoju myśl, czy faktycznie wydawcy/księgarnie nie używają DRMu Amazona nielegalnie. To dopiero byłby ciekawy fikołek – wymagać płacenia za treść od innych, samemu używając cudzych dokonań bez uiszczania opłaty :)

            1
            • asymon pisze:

              Ale wiesz, czy wydaje ci się, że „używają nielegalnie”?

              0
              • Tomasz pisze:

                To Robert sugerował, że to reverse engineering, i że nie jest to robione przy współpracy z Amazonem. Nigdzie nie stwierdziłem, że taka praktyka faktycznie ma miejsce, a jedynie rozważałem, co by było gdyby.

                Jeśli masz więcej wiedzy i możesz rozjaśnić sytuację – śmiało. Inaczej daruj sobie postawę „wiem, ale nie powiem”.

                0
              • asymon pisze:

                Fakt, nigdzie nie znalazłem informacji wprost, że do stworzenia za-drm-owanego pliku mobi potrzebna jest zgoda Amazonu.

                Używanie narzędzi KDP (kindlegen, Kindle Previewer) do celów komercyjnych wymaga umowy, ale pierwsze słyszę, żeby „kasowali” za samo przygotowanie plików… Format mobi jest dobrze opisany, w tym zabezpieczenia (może być to oczywiście efekt RE). Ale na stronie Biblioteki Kongresu piszą, że „nie ma dowodów” na to, że Amazon wymaga licencji od kogokolwiek:

                The .mobi file format is proprietary and Amazon has updated its internal details to support new features of Kindle devices. However, the compilers of this resource have found no evidence that Amazon attempts to impose any form of licensing on the format per se. Amazon does impose license terms on related software tools it makes available to authors and publishers of ebooks. Comments welcome.

                https://www.loc.gov/preservation/digital/formats/fdd/fdd000472.shtml

                https://wiki.mobileread.com/wiki/MOBI

                Faktem jest, że i Woblink, i Legimi używają starego formatu i książki wyglądają szpetnie. Ale za darmo to i ocet słodki…

                0
          • Athame pisze:

            Jakby twórcy wtyczek chcieli być fair wobec Amazona, to wtyczki do zdejmowania DRM-u nie zostałyby upublicznione. A książki z Legimi nie zalały chomika czy innych warezów, bo są słabej jakości. Technicznie ten DRM to żadne zabezpieczenie.

            2
  4. Kasia pisze:

    Ja jestem już na drugiej lekturze. Pierwszą była Żałobnica, teraz czytam Nie ma tego Złego. Z „zainstalowaniem” książek na Kindle nie miałam żadnych problemów.

    3
  5. Darth Artorius pisze:

    Szkoda że Woblink nie skonstruował też apki dla PocketBooków.
    Wychodzi że inkBook jest najbardziej „otwarty” z czytników (Android).

    4
  6. asymon pisze:

    Słucham „Dziobaka” i jest OK, wybór najlepszych reportaży z Ameryki Południowej dokonany przez Beatę Szady. Ale jak sama autorka zbioru zaznacza „bez przemocy i narkotyków”, z czym niestety często kojarzy się ten region. Ona nie jest „autorką” książki, a wybrała najlepsze według niej teksty non-fiction iberoamerykańskiego reportażu, plus do każdego napisała wstęp.

    A jak ogarnę jak wgrać na kindla, to jeszcze „Lajla znaczy noc” Aleksandry Lipczak, będzie czytane – świetnie napisana książka o historii Andaluzji. Trochę przeczytałem w abo Legimi, ale nie dam rady na telefonie; wersji audio nie ma, a szkoda, bo dobrze by się tego słuchało.

    Kryminał Kańtoch polecam, też słuchane było.

    3
  7. Smile pisze:

    Szkoda, że trzeba mieć smartfona. :(

    1
    • rudy102 pisze:

      Niesamowite wymaganie w 2021 roku.

      3
      • Natalia pisze:

        Nie kazdy lubi byc szpiegowany tak jak Pan, ludzie sa rozni.

        4
        • Robert Drózd pisze:

          No, ale chęć ochrony prywatności nie musi oznaczać rezygnacji ze smartfona/tabletu. To nie jest zerojedynkowe.

          6
          • Natalia pisze:

            Niestety, ale jest. Jak ktos nie chce byc szpiegowany, to nie powinien korzystac z internetu na platformach Android i Apple. Sa setki artykulow na ten temat.

            1
        • rudy102 pisze:

          Ja tu żadnego Pana nie widzę, pisanie w ten sposób na internetowym forum ma tyle wspólnego z kulturą co pisanie do profesora na studiach na 'ty’.
          A co do obawy o szpiegowanie to strzelam że @Smile nie mieszka na pustyni i spokojnie znajdzie kogoś kto posiada takie urządzenie i mu użyczy.

          5
        • Smile pisze:

          Dla mnie to nie kwestia szpiegowania, tylko uzależnienia. Jak widzę te dziesiątki osób w tramwajach, na przystankach i na ulicach wgapionych w komórki, to unikam jak długo się da zakupu tego urządzenia, bo wiem, że mnie też by to dopadło. :(

          1
  8. bq pisze:

    woblink na inkbooku ma 3 zalosne czcionki. Mam nadzieje ze to poprawia, bo jak na razie to zmarnowany potencjal.

    0
  9. Runior pisze:

    Tradycyjnie podczas trwania akcji korzystam tylko z audiobooków, więc uradował mnie fakt, że wszystkie tytuły są dostępne w tej wersji.
    Na razie skończyłem „Awantury na tle powszechnego ciążenia”, jestem w trakcie „Chwilowej anomalii”. W obu przypadkach powstrzymałem się od zakupu i sądzę, że słusznie.

    1
  10. rudy102 pisze:

    A da się słuchać audiobooków w aplikacji na komputer?

    0
  11. Akiko pisze:

    Nie w temacie ale już nie wytrzymam.
    Słownik języka polskiego PWN: zakupić — zakupywać «kupić coś wartościowego albo większą ilość czegoś».
    Strasznie mnie denerwuje to wszechobecne, pretensjonalne, źle użyte „zakupić” zamiast normalnego „kupić”.

    4
  12. Majka pisze:

    Póki co przeczytałam „Anomalie”, całkiem niezłe, teraz czytam „Żałobnicę” i póki co, szału nie ma. Potem pójdzie „Dziobak” i może Filipowicz. Lema nie znoszę od podstawówki, a Kańtoch i Sturisa już przeczytałam.
    Czytam na telefonie, bo tak mi chwilowo wygodniej.

    0
  13. Bileterka pisze:

    Męczyłam się że „Srebrną łyżeczką”. Od początku akcji dotarłam zaledwie do drugiej części. Odpuszczam sobie.

    0
  14. Łukasz pisze:

    Na telefonie loguję się do Woblinka przez Gmaila, w aplikacji na komputerze nie ma takiej opcji lub jej nie widzę. Jak w takim razie się zalogować?

    0
  15. Gregory pisze:

    A ja wgrałem ebooka poprzez Windows 10 na Kindle Classic bez problemu 😀

    0
  16. aaaa pisze:

    Dziobak mi się podobał. W Filipowiczu jak na razie tylko wstęp mi się nie podobał.
    Oba w audiobooku.

    „Lema nie znoszę od podstawówki”
    A może Tomasz Lem lepszy? ;)

    0
  17. Jureq pisze:

    Pomimo możliwości czytania na Kindlu znów postanowiłem ograniczyć się do audiobooków. Dodatkowa zaleta tego podejścia polega na tym, że po tym miesiącu z aplikacją Woblinku ponownie przypomnę sobie dlaczego tak bardzo lubię Smart Audiobook Readera ;)

    0
  18. AgaM pisze:

    Hmmm, synchronizacja poszła na Oasis 3, ale niestety nie widzę tego pliku. Czy macie jakiś pomysł gdzie to sieci i gdzie się ma wyświetlić?

    0
  19. rudy102 pisze:

    Dobrze że są audiobooki bo ebooków bez podziału wyrazów nie potrafię czytać a takiej opcji nie ma też w aplikacji na telefon.

    2

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.