Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

[Nieaktualne] Promocja majowa: Kindle Paperwhite o 35 EUR taniej w niemieckim Amazonie, Oasis ze zniżką 60 EUR

Minął niecały miesiąc, a w niemieckim Amazonie ruszyła kolejna promocja na wszystkie modele Kindle.

Oto ceny czytników wysyłanych do Polski:

Oto ceny czytników, dla których potrzebujemy pośrednika:

Wszystkie linki do Amazonu są afiliacyjne, jeśli dokonasz zakupu przy ich użyciu, otrzymuję niewielką prowizję. Dziękuję.

Tym razem promocji w polskim Amazonie nie ma. Nie jest jasne, jaka jest okazja do promocji, możliwe że Dzień Matki, który w Niemczech ma miejsce 8 maja.

Poniżej jak zwykle wyliczenia i porady.

Aktualizacja z 11 maja 2022: Zgodnie z przypuszczeniami promocja skończyła się dziś rano.

Wyliczenia: Kindle 10

Kindle 10 w wersji bez reklam kosztuje 64,99 EUR, czyli o 25 EUR taniej. Jest też wersja w kolorze białym.

Tyle zapłacimy:

Od połowy stycznia dostawa z niemieckiego Amazonu jest już płatna. Kwota jaką widzimy w podsumowaniu jest wyższa z racji przeliczenia stawki VAT z niemieckiej (19%) na polską (23%).

Razem płacimy 73,16 EUR czyli ok. 342 zł. Nasz bank może dodać prowizję za przewalutowanie, chyba że mamy kartę rozliczaną w euro, albo wielowalutową, np. Revolut.

Możemy wybrać płatność w złotówkach. Wtedy Amazon zaproponuje 357 zł, doliczana jest opłata za gwarancję kursu walutowego, czyli de facto za przewalutowanie.

Jeśli wybierzemy płatność przez Przelewy24, zapłacimy ok. 350 zł.

Wyliczenia: Kindle Paperwhite 5

Kindle Paperwhite 5 w wersji bez reklam kosztuje 114,99 EUR.

Tyle zapłacimy:

Od połowy stycznia dostawa z niemieckiego Amazonu jest już płatna. Kwota jaką widzimy w podsumowaniu jest wyższa z racji przeliczenia stawki VAT z niemieckiej (19%) na polską (23%).

Razem płacimy 124,84 EUR czyli ok. 584 zł.

Możemy wybrać płatność w złotówkach. Wtedy Amazon zaproponuje 609 zł, doliczana jest opłata za gwarancję kursu walutowego, czyli de facto za przewalutowanie.

Jeśli wybierzemy płatność przez Przelewy24, zapłacimy ok. 590 zł.

Wyliczenia: Kindle Paperwhite Signature Edition

Kindle Paperwhite Signature Edition kosztuje 154,99 EUR.  Ten czytnik występuje wyłącznie w wersji bez reklam.

Oto wyliczenia.

Razem płacimy 166,19 EUR czyli ok. 777 zł.

Możemy wybrać płatność w złotówkach. Wtedy Amazon zaproponuje 811 zł.

Z pośrednikiem: Oasis, wersje z reklamami oraz dla dzieci

Jeśli chcemy zamówić inne modele Kindle, konieczne będzie skorzystanie z pośrednika. Zamawiamy wtedy czytnik na niemiecki adres, a firma odsyła go do nas za dodatkową opłatą.

Opisywałem kiedyś jak zamówić Oasis przy pomocy Mailboxde, co kosztuje około 50 zł. Są też nieco tańsi polscy pośrednicy ogłaszający się np. na Allegro (szukajmy takich fraz jak „adres w Niemczech”).

W ten sposób możemy zamówić Kindle Oasis 3 – sam czytnik to ok. 795 zł, z przesyłką wyjdzie ok. 850 zł. Kindle Paperwhite 5 z reklamami to łączny koszt około 495 zł.

Bardzo ciekawe są też obie edycje dziecięce:

Opisywałem je osobno dla Kindle 10Paperwhite Kids Edition. W zestawie poza czytnikiem mamy też okładkę. O ile dla Kindle 10 te okładki są mocno „dziecięce”, w przypadku Paperwhite wybrać też możemy standardową okładkę czarną. Na pozostałe korzyści reklamowane przy wersjach dziecięcych nie liczyłbym, bo one działają tylko w Niemczech.

Przy zamówieniu czytnika niedostępnego w Polsce pamiętać musimy, że przy ew. reklamacji może tak się zdarzyć, że również zamiennik Amazon zechce wysłać wyłącznie na terenie Niemiec, dlatego konieczne będzie ponowne skorzystanie z pośrednika. Nie jest to jednak regułą.

Termin dostawy + zamówienie na firmę

Większość zamówień jest wysyłanych jest z powrotem na bieżąco.

Jedynie Kindle Paperwhite ma wciąż pewne opóźnienia – czytnik dostaniemy do końca przyszłego tygodnia.

Przypomnę, że od połowy stycznia 2022 niemiecki Amazon pobiera opłatę za dostawę w wysokości 5,99 EUR. Opcje przyspieszone są droższe, dają przede wszystkim gwarancję dostawy przed danym dniem.

Darmową dostawę mamy wciąż z polskiego Amazonu – ale tam na razie promocji nie ma.

Jeśli chcemy kupić czytnik(i) na firmę i odliczyć VAT, niemiecki Amazon zaleca założenie konta biznesowego, z tym że od pewnego czasu nie jest dostępna polska (ani angielska) wersja strony. Niemniej widzę, że co jakiś czas ktoś takie konto zakłada. Alternatywą może być podanie numeru NIP na naszym koncie, co kiedyś opisywałem.

Który model Kindle wybrać?

Już w ubiegłym roku zaktualizowałem nasz przewodnik, jest też gotowa tabelka z porównaniem. Tutaj kilka sugestii, biorąc pod uwagę aktualne ceny:

Kindle 10 – to będzie świetny pierwszy czytnik. Jest szybki, ma światełko (czyli pozwala na czytanie w dowolnych warunkach), ma wciąż aktualizowane oprogramowanie (choć wersja 5.14.2 trochę go spowolniła), obecnie wysyłana jest już wersja z 8 GB pamięci. Największą wadą Kindle 10 jest słaba rozdzielczość ekranu – tylko 167 ppi, ale… przez lata wielu z nas czytało właśnie na takim ekranie.

Kindle Paperwhite 5 – zeszłoroczna nowość, z większym ekranem 6,8″, na którym zmieści się prawie 30% więcej tekstu – czytnik bardzo szybki i wciąż poręczny mimo tej wielkości. Ma regulację barwy światła. Zobacz mój test.

Kindle Paperwhite Signature Edition – różni się od zwykłej „piątki” trzema rzeczami: pamięć 32 GB, możliwość ładowania indukcyjnego oraz czujnik światła. Omawiałem to dokładniej przy premierze.

Kindle Oasis 3 – wciąż chyba najlepszy model Kindle, jedyny z klawiszami, do niedawna jedyny z regulacją barwy światła. Ekran 7″ jest jednak niewiele większy niż w PW5, a cena dwukrotnie wyższa. Odnoszę wrażenie, że kto miał kupić Oasis przez ostatnie lata, już to zrobił…

I jeszcze dwie uwagi:

  • Jaki rozmiar pamięci: jeśli zastanawiasz się czy potrzebujesz wersji 8 czy 32 GB – to prawdopodobnie wystarczy wersja z mniejszą pamięcią – wejdą tam tysiące e-booków. Aktualny jest wciąż mój artykuł z 2017.
  • Z reklamami czy bez? Na niemieckim Amazonie możemy kupić Paperwhite 5 w wersji z reklamami, taniej choć wymaga to skorzystania z pośrednika. Tak jak pisałem w FAQ na temat reklam – reklamy nie wyświetlają się podczas czytania, ale tylko na ekranie wygaszacza (na którym normalnie są okładki). Wielu osobom też udało się bezpłatnie je wyłączyć.

Podsumowanie

To jest można powiedzieć taka „zwykła” promocja na Kindle. Ta z początku kwietnia była rekordowa, no ale nie można co chwilę dawać najniższych cen w historii. Swoją drogą dopiero do wielu z Was docierają PW5 zakupione miesiąc temu.

Jeśli jednak akurat szukacie czytnika Kindle – np. na prezent komunijny czy na (polski) Dzień Matki – warto z promocji skorzystać, bo nie sądzę, abyśmy w najbliższym czasie mieli znacznie lepsze ceny.

Najlepsza okazja jest tutaj na Kindle Oasis, bo około 850 zł za czytnik z przesyłką do Polski może zachęcić osoby, które jednak potrzebują klawiszy. Ale to nie pierwsza taka promocja i kto chciał, to pewnie kupił. :-)

Promocja majowa w niemieckim Amazonie potrwa przez tydzień, prawdopodobnie do 11 maja, godz. 9.00 rano.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kupno Kindle i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

19 odpowiedzi na „[Nieaktualne] Promocja majowa: Kindle Paperwhite o 35 EUR taniej w niemieckim Amazonie, Oasis ze zniżką 60 EUR

  1. Amia pisze:

    Witam. Czy uda się pierwszy raz użyć Kindle Oasis bez podłączania go do WiFi jak na przykład Pocketbooki?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Tak, przy pierwszym uruchomieniu zostaniemy wprawdzie przerzuceni na ekran łączenia z WIFI (i ogólnie rejestracji w Amazonie), ale można się cofnąć i go pominąć.

      0
  2. wypożyczalnia rajstop pisze:

    Ostrzegam osoby mieszkające w Polsce i rozważające zakup czytnika w niemieckim Amazonie. Jeśli liczą na bezproblemową obsługę w razie jakichś problemów z urządzeniem lub zamówieniem, niech zastanowią się dwa razy. Piszę z osobistego doświadczenia. Jeżeli cenicie sobie swój czas, pieniądze i nerwy oraz zamierzacie polegać na możliwości łatwego dokonania zwrotu / wymiany urządzenia, lepiej wybierzcie ofertę z polskiej wersji sklepu (choć na dobrą sprawę za tamtejszą obsługę ręczyć nie mogę, bo z niej nie korzystałem).

    2
  3. wypożyczalnia rajstop pisze:

    Nie chciałem opisywać całej przeprawy, bo jest długa (właściwie jeszcze się nawet nie zakończyła), a zdaję sobie sprawę z obowiązującej w Internecie zasady TLDR (too long, didn’t read). Sam w przeszłości przez długi czas rozważałem skorzystanie z oferty niemieckiego Amazona i szukałem jakiegoś potwierdzenia odnośnie do ryzykownej bądź co bądź z punktu widzenia osoby mieszkającej poza granicami Niemiec kwestii zwrotów produktów tam zamawianych. Wówczas taki komentarz pomógłby mi w porzuceniu takich planów i zaoszczędzeniu mojego czasu i środków.

    Poniżej opis mojego doświadczenia (wpis długi, ale może komuś się przyda):
    Na ekranie zamówionego przeze mnie Paperwhite Kids Edition pojawił sie martwy piksel. Nie przeszkadzał jakoś szczególnie, ale – myślę sobie – w końcu po coś mam te 2 lata gwarancji, to przetestuję tę legendarną obsługę sklepu.
    Kontakt z asystentem za pośrednictwem czatu. Wyjaśniłem swoją sytuację, że mój aktualny adres jest polski – inny niż ten, na który oryginalnie zamówiony był czytnik (skorzystałem przy zamawianiu z usługi pośrednika czyli niemieckiego adresu) i dopytałem, czy to nie stanowi problemu. Otrzymałem wygenerowaną etykietę zwrotną z poleceniem zostawienia zapakowanego urządzenia w dowolnym punkcie obsługującym wysyłkę DHL. Zostałem zapewniony, że żadnego problemu nie ma i mogę oczekiwać na naprawę lub wymianę na nowy czytnik, gdy mój do nich dotrze z wygenerowaną etykietą na opakowaniu. Nie byłem do końca przekonany, co do zapewnień konsultanta, dlatego następnego dnia połączyłem się ponownie, opisując raz jeszcze moje wątpliwości. Etykieta ze „starym” niemieckim adresem jednak pozostała niezmieniona, ale pan zapewnił mnie, że uaktualnił mój adres i wystarczy, że podrzucę paczkę do punktu DHL. W instrukcjach dotyczących zwrotu była wskazówka, by uzupełnić pole „rodzaj usterki” w dokumencie, który podobno powinienem był otrzymać wraz z urządzeniem. Żadnego takiego dokumentu nie otrzymałem, więc dopytałem, co powinienem zrobić. Pan napisał, żebym nie przejmował się tymi instrukcjami, bo czytnik nie będzie naprawiany, tylko od razu zostanie wymieniony na nowy i że to jest „błąd systemu”. Z zapakowanym czytnikiem pod pachą odwiedziłem 3 różne punkty obsługi przesyłek DHL z tym samym skutkiem: „etykiety nie rozpoznano”.
    Odbyłem jeszcze potem dwie kolejne rozmowy z konsultantami poprzez czat na przestrzeni kolejnych dwóch dni. Osoby (o ile to nie były boty, bo czasami takie sprawiały wrażenie – momentami zdarzały im się odpowiedzi zupełnie bezsensowne i wyrwane z kontekstu rozmowy) owszem wykazywały się chęcią pomocy, ale raczej brakiem rozeznania. Ich instrukcje pokrywały się z poprzednimi albo sobie przeczyły. W końcu przy 4. rozmowie powiedziano mi, że po konsultacji z technikami okazało się, że jednak zwrot jest niemożliwy, gdyż „na koncie nie ma ustalonego sposobu zapłaty”, co nie jest prawdą, bo takowa jest (Przelewy24). W kolejnej rozmowie podany argument zmienił się na „adres zagraniczny”.
    Zaproponowano mi zwrot środków za urządzenie, jeśli wyślę je na własną rękę. W moim przypadku oznaczało to koszt 69 zł, który poniosłem. Dodam, że tym razem oprócz nowej etykiety międzynarodowej, otrzymałem wygenerowany szereg dokumentów, gdyż w grę wchodziła deklaracja celna, jak również deklaracja dotycząca substancji zawartych w baterii urządzenia. Część tych dokumentów miałem umieścić wewnątrz przesyłki, część wręczyć przewoźnikowi, bo podobno bez nich nie będzie on mógł dokonać przewozu towaru za granicę. DPD w ogóle nie chciało tych dokumentów, bo pani w punkcie nie wiedziała, co z nimi zrobić. Przesyłka nadana na Słowację po paru dniach szczęśliwie jednak dotarła do magazynu.
    Napisałem do obsługi sklepu maila, w którym starałem się szczegółowo opisać wszystkie etapy tego chaotycznego procesu jak również polecenia, które kolejno od konsultantów otrzymywałem. W mailu zwrotnym poza przeprosinami poinformowano mnie, że jak tylko możliwość zwrotu pojawi się w systemie, Pani niezwłocznie go zleci. Do maila dołączyłem zdjęcie faktury i paragonu za międzynarodową wysyłkę towaru z prośbą o zwrot poniesionych przeze mnie kosztów, bo jak się we wcześniejszym mailu dowiedziałem, mogę się o niego ubiegać.
    Po kilku dniach otrzymałem automatycznie wygenerowanego maila, że wysłano do mnie nowe urządzenie za pośrednictwem Poczty Polskiej. Piszę zatem kolejnego maila, że jestem już zdezorientowany i proszę o wyjaśnienie, jakiego kroku mogę się spodziewać ze strony sklepu. W odpowiedzi napisano, że „faktycznie kolega zlecił wysyłkę urządzenia” i że jeżeli go sobie nie życzę, to mam im dać znać, a oni postarają się urządzenie cofnąć, choć było już ono w drodze do mnie. Ewentualnie mam odmówić przyjęcia paczki od listonosza. Paczkę ostatecznie odebrałem (jej podróż trwała dosyć długo – Poczta Polska). Na nieoryginalnym kartonie widnieje napis, że urządzenie „refurbished” a w środku goły czytnik bez okładki, która – jak sądziłem – stanowi integralną część zestawu.
    Podsumowując:
    – zostałem z recertyfikowanym czytnikiem bez okładki, która w istocie była głównym powodem mojej decyzji o zamówieniu wersji Kids,
    – koszt, który poniosłem podczas odsyłania im urządzenia, został mi ostatecznie zwrócony, aczkolwiek dopiero po wysłaniu dodatkowego maila, w którym informowałem, że żadnego zwrotu środków na moim koncie nie widzę (gwoli ścisłości dodam, żewysłano mi kilka złotych ponad kwotę widniejącą na paragonie, jak sądzę w efekcie przewalutowania)
    -cały proces pochłonął sporo mojego czasu i był rozciągnięty na wiele dni
    – nie wiem, jak obecnie przedstawia się kwestia gwarancji, jaką objęty jest mój czytnik, wiem natomiast, że nie mam już ochoty tego sprawdzać
    Co do okładki, bo wiem, że parę osób o nią pytało, to informuję, że nie byłem w stanie jej zdjąć z czytnika, wydawała się być mocno przytwierdzona do urządzenia. W każdym razie obawiałem się, że ją lub czytnik uszkodzę, jeśli bardziej stanowczo spróbuję je rozdzielić. Razem z urządzeniem ważyły zauważalnie więcej, szczególnie, gdy zestaw trzymany był w jednej dłoni. Na czarnej okładce, a taki wariant wybrałem, wyraźnie odznacza się kurz. Okładka ponadto „piła” izopropanol, którym ją przetarłem, co skutkuje zaciekami po jej wewnętrznej stronie. Natomiast wycieranie jej zewnętrznej powierzchni natomiast zostawia na waciku czarną farbę.
    Mam jeszcze zastrzeżenia w odniesieniu do funkcji przewracania stron. Wielokrotnie zdarzało mi się podczas czytania, że pojedyncze dotknięcie ekranu przewracało nie jedną a nieznaną liczbę stron (kilka co najmniej). Efekt był taki, że gubiłem się w książce i toku lektury, próbując cofnąć się do miejsca, w którym przerwałem czytanie. Nie wiem, czy to jednak wyłącznie moje doświadczenia, czy inni użytkownicy Paperwhite mogą to potwierdzić.

    Cały mój komentarz może brzmieć, jakbym umyślnie starał się oczernić markę i usługę, jaką oferuje. Bo, umówmy się, Kindle nie jest pomyślane wyłącznie jako produkt, lecz jako usługa czytelnicza. Szczerze wyznaję, że jestem rozczarowany, ale dodać też muszę, że decydując się na złożenia zamówienia w zagranicznym oddziale sklepu przy mojej skłonności do defetyzmu, liczyłem się z ewentualnymi problemami. Zaryzykowałem i moje obawy w sumie się potwierdziły. Ostatecznie najczarniejszy scenariusz się nie ziścił, ale zdecydowanie nie mogę mojego doświadczenia jako klienta ocenić w ostatecznym rozrachunku ocenić jako wzorowe. Głównie chodzi mi o poniesiony koszt czasu i fakt, że zostałem bez czytnika w długi majowy weekend. Będąc bogatszy o to doświadczenie, dziś wybrałbym raczej czytnik z polskiego Amazona. Osobom rozważającym zakup niemieckich Kindli pozostawiam decyzję, czy są gotowe ponieść gwarancyjne ryzyko w przypadku usterki. Ja ze swojej strony zadbałem jedynie o to, by ta decyzja była bardziej świadoma.

    13
    • Antonio Banderas pisze:

      Przykra historia, ale świetna opowieść. Powinieneś książki pisać :), w sensie świetnie się to czytało.

      Ze swojej strony dodam, że jestem właścicielem PaperWhite’a 5 od kilku godzin, zamówiłem go ostatnio w kwietniowej promocji na polskim Amazon’ie za 450zł. Promocja wiązała się z długim czasem oczekiwania bo wysyłka trwać miała miesiąc (o czasie wysyłki była wyraźna informacja na stronie). Ale przyszedł dziś (9 dni przed przewidywanym terminem, więc czekałem 3 tygodnie), a wspominam o tym bo przysłano go z niemieckiego magazynu. Więc tak jakby mógł nawet leżeć kiedyś z Twoim w jednym pudle, ale ja w razie czego z polskim serwisem chyba lepiej się dogadam. Chociaż mam nadzieję, że nie będę miał takiej potrzeby bo wygląda że wszystko z moim PaperWhite’m ok.

      W każdym razie jak ktoś nie ma ciśnienia to wygląda, że i w polskim Amazon’ie się promocje trafiają, więc i u nas można się doczekać.

      Dodam, że mam od 8 lat Paper White’a 2giej generacji, który nadal świetnie działa. Skusiłem się na aktualny model PW ze względu na wyższą rozdzielczość, a co za tym wygodniejsze czytanie PDFów (chodzi o książki techniczne, dużo tabelek i screenów). Prócz tej rozdzielczości nie widzę takiego efektu WOW na jaki liczyłem przeskakując z 2giej na 5tą generację PaperWhite’a. Jest po prostu trochę wyższa rozdzielczość na ciut większym ekranie i minimalnie szybsze przewracanie stron (chociaż pdf’y nadal mulą jak na PW2). Wspominam o tym, bo nieraz w natłoku reklam i innych ochów i achów zapominamy, że nie ważne na czym ale ważne co się czyta. Także jak ktoś ma stary ale działający czytnik z podświetleniem, a nie zależy mu na rozdzielczości, wodoodporności i bluetooth, to lepiej niech wyda kasę na dobre książki.

      Ale jak ktoś nie ma jeszcze czytnika to niech kupuje PaperWhite nawet za pełną cenę :).

      2
    • Sylwia pisze:

      Twój problem polegał nie tyle na korzystaniu z niemieckiego Amazonu, ale na korzystaniu z pośrednika. Gdybyś zamawiał czytnik, który oficjalnie jest wysyłany do Polski to większość tych problemów by nie istniało. Więc o ile rozumiem frustrację, bo faktycznie z tego co piszesz support był mało pomocny, ale kupując czytnik przez pośrednika trzeba się liczyć z ryzykiem problemów.

      Ja miałam raz do czynienia z supportem Amazonu i też nie było wesoło i to przy zamawianiu z polskiego oddziału. Paczka nadana w UK, nie przeszła kontroli celnej do UE i została cofnięta. Dostałam informację, że jak paczka do nich wróci to dostanę zwrot pieniędzy. Po kolejnych 3 tygodniach musiałam się przypomnić co się dzieje z tym zwrotem i dopiero wtedy zwrot faktycznie dotarł.

      3
  4. dcyntler pisze:

    W sumie to nie bardzo mogę znaleźć odpowiedzi, a szukam pomocy odnośnie mojego czytnika Kindle Oasis 3, a raczej jego oprogramowania.

    Czy ktoś może zauważył takowy problem:
    Mam sobie nowego ebooka, którego otwieram po raz pierwszy i widzę – nie ma mojej ulubionej czcionki „Bookerly” (którą mam ustawioną domyślnie), a w zamian jest jakaś inna. Sprawdzałem nieraz, która jest to czcionka – jest to coś, co widnieje pod wariantem „Publisher Font”. Aby ustawić znów „Bookerly”, to muszę wybrać chwilowo inną czcionkę i powrócić znów do domyślnego „Bookerly”, aby ebook wyświetlał się w ten czcionce. I wtedy już całość działa ok. Wygląda mi to na jakiś błąd, z tego co mi się wydaje, to kilka miesięcy nic takiego nie obserwowałem. Aktualnie przy bardzo wielu tytułach tak mam. Jest na to jakieś rozwiązanie?

    Założyłem też temat na Reddit z takim problemem: https://www.reddit.com/r/kindle/comments/ul40w0/problem_with_publisher_font/ – póki nie mam odpowiedzi.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Z tego co wiem, to tak działa, że jeśli e-book ma osadzony font, to jest on wyświetlany i trzeba zmienić na domyślny. Chyba nie da się z tego zrezygnować. Najprościej mieć zapisany jakiś motyw z ulubioną czcionką np. Bookerly i od razu jednym kliknięciem się na niego przełączyć.

      1
  5. Basia pisze:

    chcę kupić tego Paperwhite’a za 115 EUR, jednak w podsumowaniu zamówienia cena zmienia się na 118,85 EUR. Z czego to wynika? Tak ma byc? Czy ktoś z Was też tak miał?

    OK, doczytałam artykuł, nie było pytania :)

    1
  6. WojtekTM pisze:

    Zamówiłem nowego Kundelka PW5 23 kwietnia. Jakoś przeżyłem ogłoszenie że dostanę go dopiero 18 maja. Tymczasem 5 maja dostałem maila że właśnie go Amazon.pl wysłał i wkrótce go dostanę. Bardzo się ucieszyłem, ale jak się okazało – przedwcześnie. Od 6 maja cisza, Inpost nie pokazuje gdzie jest moja przesyłka, a Amazon.pl zaoferował mi 7 maja zwrot zapłaconej kwoty.
    Czy też tak mieliście z ostatnią promocją?

    1
    • WojtekTM pisze:

      „Przesyłka zaginęła” – Amazon jest gotów zwrócić kwotę zamówienia…

      1
      • WojtekTM pisze:

        Muszę zwrócić egzemplarz Kindla5, który zaginął w dostawie i teraz Amazon przyśle mi w zamian egzemplarz „w stanie nowym”.
        Mam nadzieję że nie będzie to egzemplarz refurbished.
        Konsultant upierał się że „w stanie nowym”, to to samo co „nowy”, a ja jestem boomerem i dla mnie to nie jest to samo ;)

        Oczywiście podstawową opcją był zwrot zapłaconej kwoty. Takie promocje to chyba tylko w amazon.pl: Kup Kindle za 1PLN, a gdy przesyłka zginie oddamy Ci kasę ;)

        1
  7. Jakub pisze:

    Czy ktoś wie ile trzeba czekać na zwrot hajsu po anulowaniu zamówienia (płatność przez blik)?

    1

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.