Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Nowa strona Legimi, nowa aplikacja i (znów) obligacje

Sporo ostatnio dzieje się wokół Legimi. Mają nową stronę i nową aplikację dla Androida.

To pierwsza tak poważna zmiana chyba od 2015 roku. Nazwali ją Legimi 3.0. i tak o niej piszą w notce prasowej:

Jest to zaprojektowana od zera platforma internetowa i aplikacja mobilna, w której w centrum zainteresowania jest użytkownik. Nowa odsłona Legimi ma podnieść poziom satysfakcji klienta, jego lojalność oraz poziom konwersji nowych użytkowników.

Przyjrzę się też najnowszym doniesieniom z frontu walki o finansowanie całego projektu, gdzie pojawiło się trochę kontrowersji i obaw.

Nowa strona

Gdy wejdziemy na stronę główną Legimi, rzuca się w oczy jej sprzedażowy charakter.

I faktycznie – Legimi nie jest typową księgarnią. Jeśli nie mamy abonamentu, chcą nam go sprzedać, to jest jasne.

Jeśli z kolei korzystamy z abonamentu Legimi, strona służy przede wszystkim do tego, aby znaleźć książki, które nas interesują. Bardziej zatem niż ewentualny proces zakupu liczy się przeglądanie książek.

Dlatego  w centrum katalogu są filtry, pozwalające np. ograniczyć się do wybranego abonamentu.

Brakuje mi mocno filtrowania po wydawcy – co by pozwalało sprawdzić, jaką część oferty ma w abonamencie, jakiej nie. Co ciekawe: taki filtr istnieje – ale jest ukryty w interfejsie. Można wejść w niego ze strony książki – np. wydawnictwo Filia.

Mamy też standardowe opcje sortowania, ukryte po prawej.

Kategorie wybrane przez Legimi są dość ogólne, jednak każda skonstruowana jest tak, że mamy tam nowości, bestsellery – a następnie kolekcje wybrane przez redakcję. To dobry pomysł, gdy chcemy zacząć coś nowego, choć przydałyby się jakieś bardziej osobiste rekomendacje.

Jedynym dostępnym widokiem w książek w kategorii jest okładka, tytuł i autor. Nie ma tu nigdzie ewentualnej ceny, co byłoby wadą, gdybyśmy traktowali Legimi jako księgarnię – ale tym przypadku usługi abonamentowej nie ma to znaczenia. Choć z drugiej strony – co tam robi sortowanie i filtrowanie po cenie?

Popatrzmy też na kartę książki – dla użytkownika niezalogowanego Legimi mocno chowa możliwość jej kupna – najważniejsze jest wypróbowanie abonamentu – i to mamy w głównej karcie.

Skądinąd wiem, że część z Was mimo wszystko e-booki w Legimi kupuje, szczególnie te nieobjęte abonamentem, bo wciąż działa Klub Mola Książkowego – program lojalnościowy, który zdobyte punkty pozwala zamienić na zniżki do 50%. Punkty zdobywamy płacąc choćby za abonament – np. w wersji „bez limitu” co miesiąc wraca do nas 5 zł (czyli 50 punktów).

A zatem czasami zakup e-booka w Legimi może opłacać się bardziej niż np. korzystanie z Nexto Premium. Wydaje się jednak, że tego programu zbyt mocno nie promują. Ot, to taka dodatkowa funkcja, pewnie wiele osób nie wie, że zgromadziło już kilkaset punktów.

Gdy przejdziemy na naszą półkę – pojawia się funkcja, na którą od dawna czekałem – usuwanie książek z półki. Ilu z nas chcąc „przetestować” jak najwięcej tytułów miało tę półkę zaśmieconą? Teraz gdy wejdziemy na stronę książki, możemy ją usunąć – trafi wtedy do kosza i zniknie z naszych urządzeń.

Przy czym uwaga – możemy też usunąć książki zakupione, czyli te dla których są dostępne pliki EPUB/MOBI. Na szczęście będą (nie wiem jak długo) pozostawały w koszu i można je odzyskać. Tak naprawdę to tylko zmiana widoczności.

Możemy też tworzyć kolekcje, które pomogą w organizacji naszych książek. Gdy utworzymy nową kolekcję lub wejdziemy do istniejącej, mamy tryb zarządzania, który pozwala zaznaczać i odznaczać książki z półki.

Brakuje mi tylko możliwości hurtowego usuwania książek z półki. Musimy to robić pojedynczo.

Nowa aplikacja

Zaawansowane testy przechodzi też nowa aplikacja na Androida. Może ją każdy pobrać w ramach otwartego programu testów w Google Play.

Nie będę tutaj się na niej skupiał, bo to blog o czytnikach, najważniejsze jednak, że przeszła tę samą metamorfozę co strona Legimi. Wspólna identyfikacja wizualna sprawia, że wyglądają one bardzo podobnie.

Poprawiono m.in. zarządzanie kolekcjami, bo przeciętny użytkownik serwisu ma na półce już ponad 100 książek.

Co z posiadaczami urządzeń iOS? Według informacji prasowej, aktualizacja pojawi się w czwartym kwartale 2019.

Jeśli chodzi o aplikację, jaką mamy na czytnikach inkBOOK, nie będzie ona zamieniona na nową, co nie powinno dziwić, bo wymaga ona wyższej wersji Androida (a te czytniki wciąż są na wersji 4). Zmiany w tych aplikacjach planowane są na trzeci kwartał.

Emisja obligacji i kontrowersje

Legimi ogłosiło po raz kolejny emisję obligacji. To jedyna księgarnia, która szuka finansowania w ten właśnie sposób. Gdyby sprzedawali wyłącznie e-booki, być może nie potrzebowaliby tak wielu nowych środków, jednak w sytuacji gdy kredytują „czytniki za złotówkę” i inwestują wciąż w nowe technologie i przejęcia, muszą za to z czegoś zapłacić.

W samej emisji nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie informacje, które jako pierwszy podał portal Bankier.pl. W artykule zwrócono uwagę na rosnące zadłużenie spółki, które zmusza do finansowania spłaty długu przez wypuszczanie kolejnych obligacji.

W memorandum informacyjnym przygotowanym przez Legimi czytamy:

Istnieje ryzyko, że w przypadku braku osiągnięcia dodatkowych wpływów w kwocie 800 tys. zł z emisji obligacji serii T lub emisji obligacji serii U emitent może mieć trudność z terminowym wykupem obligacji zapadających w czerwcu bieżącego roku, co może przełożyć się na zagrożenie kontynuacji działalności.

Oznacza to ni mniej ni więcej, że firma „jedzie po bandzie”, bo jej przetrwanie zależy od inwestorów.

Ponadto, jak zauważył analityk Bankiera, Legimi skorygowało pozytywne wyniki finansowe za zeszły rok na… znacznie mniej pozytywne.

Jak wynika z opublikowanego niedawno sprawozdania za 2018 rok spółka osiągnęła 11,3 mln złotych przychodów ze sprzedaży przy zysku netto w wysokości 43 tys. złotych. Szczególnie może zaskakiwać wykazanie wyjątkowo niskich zysków. Do niedawna Legimi podawało bowiem w swoich szacunkach, że zarobi 559 tys. złotych, a więc aż 13-krotnie więcej.

Skąd takie różnice? Mikołaj Małaczyński, szef Legimi przepytywany przez portal granice.pl wyjaśnił, że chodzi o inną klasyfikację kosztów.

W przypadku okresu próbnego za przeczytane przez użytkowników książki płaci Legimi. Dotychczas traktowaliśmy to jako koszty marketingu, które rozkładaliśmy na cały okres trwania umowy z użytkownikiem. Audytor uznał natomiast, że nie można tych kosztów przypisać bezpośrednio do klienta, stąd należało uwzględnić je w rozliczeniu od razu.

Nie znam się na rachunkowości, ale wiem, że faktycznie dość popularnym posunięciem jest przenoszenie kosztów na okresy przyszłe. Pytanie, oczywiście, jak na to spojrzą inwestorzy.

No, ale chyba popatrzyli z pobłażliwością. Parę dni temu dostałem informację prasową, gdzie na samym początku Legimi dumnie ogłasza:

Na dzień dzisiejszy spółka osiągnęła już próg emisyjny w postaci zapisów na poziomie 800 tys. zł.

Oczywiście bez wspomnienia, dlaczego te 800 tysięcy jest tak ważne. Tak więc wydaje mi się, że obawy o przyszłość Legimi są trochę zbyt przedwczesne. Dużo oczywiście zależy od tego, jak firma poradzi sobie na rynku niemieckim, bo przypomnijmy, że kupili tam serwis Readfy.

Podsumowanie

Pierwsze moje wrażenie było – nareszcie. Stara strona Legimi nie była może jakoś mocno uciążliwa, ale miała dziwne rozwiązania, jak choćby tę galerię z okładkami w stopce. Widać, że firma zdeterminowana jest, aby zachęcać do skorzystania z abonamentu, co nie dziwi, bo im więcej klientów, tym bardziej rosną i… mogą spłacać poprzednie zobowiązania.

Jako użytkownikowi Legimi brakuje mi paru rozwiązań ułatwiających orientację w ofercie – jak choćby możliwość łatwego sprawdzenia, którzy wydawcy mają wszystkie książki w abonamencie, a którzy tylko część.

Ciekaw jestem, jak korzysta Wam się z nowego Legimi i jakie zmiany byście zaproponowali. Wiem, że przedstawiciele firmy na pewno czytają komentarze.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

52 odpowiedzi na „Nowa strona Legimi, nowa aplikacja i (znów) obligacje

  1. bq pisze:

    zapisalem sie na testowanie aplikacji beta – ale nie wgrala mi sie.

    0
  2. pawe pisze:

    Ja jestem zadowolony, chociaż przyznam że nie widzę różnicy między starą wersją a nową, może dlatego, że głównie czytam bądź słucham a mniej przeglądam półki/katalog.

    0
  3. Michał pisze:

    Niestety, ale nie kupię Legimi mimo, że mają szeroką, interesującą ofertę. Mówienie, że coś jest bez limitu, a jednocześnie mogę przeczytać jedynie 7 książek miesięcznie na Kindlu to jest jawne, chamskie robienia klienta w balona. Powinniśmy się sprzeciwiać takim praktykom, a nie je wspierać.

    22
    • Dumeras pisze:

      A może spójrz na to z drugiej strony i ciesz się, że mimo korzystania z zamkniętego systemu i tak masz możliwość używać alternatywnych / konkurencyjnych rozwiązań.
      Bo mam wrażenie, że w polskojęzycznym świecie oferta Legimi jest i tak znacznie lepsza niż Kindle Unlimited.
      ;-)

      6
      • Michał pisze:

        Nie widzę powodu żeby się cieszyć, że ktoś mnie traktuje jak idiotę i mówi „Oferta jest bez limitu, ale możesz przeczytać maks. 7 książek miesięcznie”. Albo coś jest bez limitu, albo jest maks. Jeśli jest maks, to należy to sprzedawać pod szyldem oferty ograniczonej. Wtedy w porządku. Mam świadomość, że Kindle ma zamknięte środowisko, ale to nie upoważnia Legimi do konstruowania tak bezczelnej oferty.

        6
        • asymon pisze:

          To nie ma nic wspólnego z „zamknięciem” kindle, a z relatywnie łatwym do złamania DRM. Podejrzewam, że ludzie z Legimi nie chcą, żeby ktoś pobrał hurtowo wszystkie książki z katalogu, zdjął DRM i wrzucił na chomikuja.

          Pełna zgoda co do określenia 7 książek miesięcznie nazwą „bez limitu”, choć umówmy się, dla przeciętnego czytelnika przeczytanie 7 książek miesięcznie to kosmos. Podobnie kiedyś było z nazwami pakietów limitowanych, np. w pakiecie o nazwie „300” mogłeś przeczytać… 150 stron. Zmieniło się to chyba przy okazje wejścia L na rynek niemiecki, podejrzewam że tam takie kreatywne nazewnictwo by nie przeszło.

          4
          • midway pisze:

            Podejrzewam, że nawet nie chodzi o potencjalną kradzież całego księgozbioru (ebookozbioru?), choć taką ewentualność też muszą brać pod uwagę, a rozliczenia z wydawcami. Jeśli dobrze rozumiem, to Legimi płaci za każdą książkę, w której użytkownik wyjdzie poza darmowy fragment. Wewnątrz swojej aplikacji mogą to kontrolować, a taką wysłaną na Kindle pewno muszą od razu traktować jako przeczytaną i za nią zapłacić. Dlatego przeglądając sto książek w aplikacji nie stanowi problemu, to przesłanie ich na Kindle stwarzałoby dla Legimi już znaczne koszty.

            2
          • midway pisze:

            Ale swoją droga, jeśli zamknięty system nie jest przeszkodą, to czemu po prostu nie zrobili aplikacji na Kindle? Byłoby znacznie wygodniejsze.

            1
            • asymon pisze:

              W Polsce nigdy nie działały aplikacje na kindle, tzw. Active Content.

              Nie wiadomo, czy Legimi nie dogadało się z Amazonem, czy nawet nie próbowali.

              0
              • Robert Drózd pisze:

                Strzelam w to drugie, zresztą Active Content i tak nie działa na nowych Kindle.

                2
              • Dumeras pisze:

                Pisząc o zamkniętym systemie miałem na myśli problem, brak możliwości instalacji zewnętrznego oprogramowania.
                Przy świadomym wyborze nie jest to problem, ale zamyka pole we współpracy z innymi podmiotami.

                2
        • Dumeras pisze:

          Czytać bez limitu możesz. Limit książek jest tylko na jedno urządzenie – kindle, pozostaje tablet, ipad i komputer, na którym czytasz dalej. Więc pisanie o czytaniu bez limitu, gdzie w tym samym zdaniu ostrzegają o limicie na kindle jest dopuszczalne. Nie ma nawet gwiazdek i drobnego druku. Na tle innych reklam telewizyjnych, czy w prasie, wygląda co całkiem uczciwie.
          Strach pomyśleć jak bardzo cierpisz jak gdzieś przypadkiem usłyszysz zobaczysz reklamę dowolnego innego produktu, usługi.
          Trochę nie mogę zrozumieć narzekania na usługę, jeśli nie kupiło się urządzenia w pełni z nim kompatybilnego. Ach, ci blizzardzi to podłe świnie i oszusty, bo ich starcraft nie działa na moim telefonie. Tak to ma działać?
          Legimi widząc dużą ilość kundelków na polskim rynku, pokombinowało i w sumie dalekim od ideału, ale jednak umożliwiło korzystanie ze swojej oferty. I foch.
          7 książek za 33 zeta miesięcznie lub 10 za 40 zeta i tak całkiem uczciwa cena dla kogoś zainteresowanego.
          I coś tak podskórnie czuję, że nawet pełne bez limitu i tak by nie skusiło Ciebie do subskrypcji ;-)

          14
          • Michał pisze:

            Chybiłeś. Właściwe porównanie miałoby miejsce, gdyby Starcraft działał na Twoim telefonie, ale tylko przez 7 dni w miesiącu. Widzisz różnicę?

            A do personalnej wycieczki się nie odniosę – bo to żenujące.

            9
            • szmaly pisze:

              Bardziej tylko 7 poziomów… jeżeli były tam poziomy, bo już nie pamiętam ;-) Tyle że przejście tych poziomów musiało by zajmować więcej czasu niż 7 dni w skali miesiąca jeżeli mamy porównywać w ten sposób.

              Limit przecież nie jest mały. Jeżeli ktoś czyta więcej (zazdroszczę ilości wolnego czasu), to nie musi przecież korzystać, obowiązku nie ma. Kiedyś dużo tu czytałem, że Legimii jest Be, bo nie ma na Kindle…. Postarali się, wprowadzili dla Kindle, dalej jest źle. Szkoda. Zamiast kibicować firmie, jest narzekanie…

              Lepiej aby jakieś zagraniczne firmy weszły na rynek? Lepiej aby taka usługa była pod marką Amazon?

              O limicie piszą wprost. Nie ukrywają tego, nie piszą drobnym maczkiem. Albo ograniczenia systemu kindle, albo rozliczenie z Wydawcami. Nie ma to dla mnie większego znaczenia. Mi usługa pasuje więc korzystam. Komuś nie pasuje, to niech nie korzysta i szuka alternatywy (są takie?). A jeżeli nie ma alternatywy to może niech sam sobie stworzy?

              9
            • MrMrooz pisze:

              7×24 to prawie 170 godz grania, praktycznie etat. Podziwiam tych, co mogą grać więcej :-)
              Ale wracając to meritum – gdybym miał grać więcej, to kupiłbym urządzenie na którym nie ma limitu, tak samo masz wybór w Legimi – nie musisz mieć Kindla. A ja wolę mieć te 7 czy 10 książek na miesiąc, bo dla mnie to jak bez limitu niż byś zmuszonym do zakupu innego czynnika, gdyby Legimi na Kindle nie działało.

              3
              • Dumeras pisze:

                I co miesiąc 7 nowych misji – nie było by tak źle. Co prawda w drugiej odsłonie tej gry misji kampanii terranami jest 26, więc trochę lipa, można się oburzyć. Tylko niektóre misje przechodzi się krócej niż kwadrans? Na większość książek więcej czasu poświęcę niż na grę. A kampania zergami ma 8 misji jeśli dobrze kojarzę ;-P Są dodatkowe za darmo i płatne, pojedyncze misje składające się w ciąg fabularny.

                0
        • Eczytanie pisze:

          Zamawiasz abonament, możesz czytać bez limitu na urządzeniach z Androidem i certyfikowanych czytnikach (Onyx, PocketBook, InkBOOK ), a na Kindle aż 7 książek.

          „Czytasz bez limitu
          (na Kindle™ 7 miesięcznie)”

          Do 2017 r. problemy w ogóle z Kindle nie było, bo z e-booków w abonamencie Legimi w ogóle nie można było skorzystać na czytnikach Amazonu.

          Legimi jest jedynym na polskim rynku podmiotem, który coś, zrobił, by swoją ofertę udostępnić na czytnikach.

          Ibuk i Empik GO nie osiągnęły jeszcze tego etapu.

          0
    • midway pisze:

      Mam wrażenie, że Legimi strzeliło sobie w stopę wychodzą z ofertą na Kindle. Niby otwierają się na nowych użytkowników, ale nie są w stanie im zaoferować tego, co przez swoją aplikację i tylko ich zrażają.

      0
      • szmaly pisze:

        Dlaczego zrażają? Nie ma oferty dla Kindle – nie korzysta nikt z posiadaczy Kindle. Jest dla Kindle z ograniczeniami – Użytkownik sam podejmuje Decyzje, czy ograniczenie mi przeszkadza, czy nie… Nie pasuje ograniczenie i potencjalny Użytkownik nie korzysta. Nie wiem tylko jak się zraził. Nie skorzystał podwójnie?

        6
      • Eczytanie pisze:

        To do października 2017 r. powinni pisać

        „Czytasz bez limitu
        (na Kindle™ 0 miesięcznie)”

        To, że w ogóle na Kindle można skorzystać z subskrypcji należy traktować jako „bonus”, coś dodatkowego. Firma zrobiła coś, by umożliwić skorzystanie z oferty użytkownikom Kindle.

        Wybierając Kindle, wybiera się też zamknięty system Amazonu.

        1
  4. raistand pisze:

    Ja też dużej różnicy między stronami nie widzę. Podstawowa dla mnie to użycie mniejszej i dla mnie mniej czytelnej czcionki w opisach przez co własciwie są nieczytelne.
    Brakuje mi opcji „Nowości w abonamencie”. W tej chwili w nowościach lądują świeżo wydane książki (co ma sens) tylko, że niektórzy wydawcy pozwalają by ksiązka była w abo dopiero po kilku miesiącach (Fabryka słów) no i muszę pamiętać co kiedy wyszło i samemu sprawdzać czy mogę już przeczytać, czy jeszcze nie.
    Dobrze, że coś robią z tym że to raczej ewolucja niż obiecywana rewolucja. :)

    4
  5. Agnieszka pisze:

    Nowej aplikacji nie testowałam, ale strona zdecydowanie na plus. Dodam jeszcze, że teraz od razu na podglądzie w katalogu lub na półce widać, czy dany tytuł jest w wersji ebook czy audiobook. Wcześniej trzeba było wejść na kartę książki. Brakuje mi natomiast jeszcze opcji powiadamiania o dostępności, np. w formie prostego formularza, w którym wpisuje się tytuł i autora i zaznacza „powiadom mnie, kiedy pojawi się w Legimi/ będzie dostępna w abonamencie”. Inna drobna rzecz, na pierwszy rzut oka nie widać opcji wyświetlenia wszystkich książek w danej kategorii. Wygląda na to, że wszystkie książki obejrzymy wchodząc w „Bestsellery” i „Nowości”, ale w pierwszej chwili nie jest to oczywiste. Przydałoby się też dopracować przypisywanie tytułów do kategorii. Mnie uderzyło to zwłaszcza w przypadku kategorii „Dla dzieci i młodzieży”, w której zdarzają się wpadki. Inna sprawa, że ta kategoria jest już tak rozbudowana, że warto byłoby podzielić ją na dwie osobne „Dla dzieci” i „Dla młodzieży”, bo teraz mamy bajki dla najmłodszych wymieszane z YA.

    5
  6. Agnieszka pisze:

    Trochę myląca jest informacja, że „dla użytkownika niezalogowanego Legimi mocno chowa możliwość jej kupna – najważniejsze jest wypróbowanie abonamentu – i to mamy w głównej karcie.” Rzeczywiście opcja zakupu słabo rzuca się w oczy (mała czcionka, brak wyróżnienia kolorem) i nie ma przycisku typu „dodaj do koszyka”, ale od razu widać cenę i jednym kliknięciem można przejść do karty zakupu.

    0
  7. Anita pisze:

    Hm.. Dobrze by było gdyby aplikacja na android pokazywała lokalne pliki bo muszę korzystać z innych… A poza tym nie żałuję abonamentu bo dużo czytam… Uwielbiam całe serie i tego mi troszeczkę brakuje…

    0
  8. Darth Atorius pisze:

    Czy na starym Kindle Touch 7 także można spróbować Legimi ?

    0
  9. Roman z Abchazji pisze:

    Nowa aplikacja działa wolno, nie jest w pełni natywna. Otwiera wiele elementów w przeglądarce internetowej w aplikacji.
    Widać,że Legimi wybrało wariant po kosztach co nie zwiastuje świetlanej przyszłości w kontekście elastycznego rozwoju aplikacji. Wiemy jak kończą produkty, które weszly w technologie „hybrydowe”…

    Druga sprawa- Audiobooki bez streamingu, pobierane do pamięci (2gb pliki), są dostępne żeby rozszerzyć ofertę ale po raz kolejny- zrobione na pół gwiazdki. Doświadczenia użytkownika na niezbyt wysokim poziomie.

    Trzecia- 60tys e-booków w abonamencie.
    Ile z tych tytułów jest po polsku, ile to znane mainstreamowe tytuły a ile to np. niemieckie książki czy dostępne na rynku za free. Ciężko zrozumieć to co się kupuje w abonamencie.

    5
    • Dumeras pisze:

      I do tych 60 tysięcy w hasłach promocyjnych bardziej bym się przyczepił, niż tego nieszczęsnego limitu na Kindle ;-P

      1
    • violino pisze:

      W Kindle Unlimited nie mogłam znaleźć żadnych „mainstreamowych” tytułów, które mnie interesowały, to tak dla porównania – bo na Legimi znajduję większość, czego szukam :)

      0
      • Dumeras pisze:

        Ale możesz przeczytać tysiąc gniotów zamiast 7 książek, które Cię interesują. Te legimi jest straszne ;-P

        2
  10. Doman pisze:

    Tak po prawdzie to na wiecznym kredycie jadą też takie znane marki jak Netflix czy Spotify. Może to przypadek, a może coś mówi o całej branży abonamentów „on demand”? Może to będzie kolejna bańka na miarę dotcomowej, a może po prostu to kredyt na poczet przyszłej dochodowości – inwestorzy liczą, że jak już to chwyci masowo, to oni będą dominującymi podmiotami niepozwalającymi urosnąć młodej konkurencji?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Zgadza się, chodzi o przywiązanie do siebie klientów, którzy będą już po wsze czasy „dojnymi krowami”. No, ale bariery wejścia nie są wciąż aż takie wielkie i graczy jest sporo. W abonamentach filmowych mamy Netflixa, HBO Go, Amazon Video i innych. Showmax wyszedł z Polski, ale to raczej nie pod wpływem konkurencji.

      0
  11. Anubis pisze:

    Mogliby wreszcie udostępnić jakaś normalna formę płatności za abonament bo to pobieranie z karty im nie wychodzi co miesiąc jest z tym cyrk mimo że środki na karcie są. Poza tym po co piszą że z abo bez limitu można korzystać na czterech urządzeniach? jak de facto tylko tablet i telefon sobie radzą. Komputery na linuksie nie, starsze wersje windows np 7 też nie działa. A nie można używac dwóch tabletów np więc w zasadzie powinno się płacić pół abonamentu skoro mogę skorzystać tylko z połowy urządzeń. Jeśli myślą że w ten sposób wymusza na mnie zakup czytnika na raty to się grubo mylą, prędzej przeniosę się gdzie indziej.

    1
    • asia pisze:

      Ja używam na trzech urządzeniach: na komorce slucham audio, na kindlu dlugie powiesci, na komputerze przegladam na szybko poradniki i kucharskie ale czwarte (tablet) moglabym podlaczyc gdybym miala akurat ochote na czytanie czegos spoza 7 ksiazek zgranych na kindla w danym miesiacu. Moja satysfakcja jest wielka. Szkoda tylko ze ksiazki dawno przeczytane i usuniete z polki kazdorazowo wciaz sa sciagane na kindla i kazdego miesiaca mam wiecej pozycji do recznego usuniecia z glownego ekranu kindla. Tego nie znosze.

      3
      • kitachi pisze:

        Poradzę ci jak ja te cierpienia ukróciłem. Stworzyłem nową kolekcję LEGIMI i tam przenoszę przeczytane książki. Do momentu przepełnienia czytnika mam spokój. Może nowa aplikacja coś zmieniła w tej kwestii, ale nie sprawdzałem tego. Wszystkie książki nowe są na ekranie głównym, przeczytane w kolekcji.

        1
    • MrMrooz pisze:

      U mnie działa pobieranie z karty bez żadnego problemu co miesiąc.

      2
  12. violino pisze:

    Usuwanie książek do kosza jest spoko, tylko szkoda, że niektóre się tam znalazły, chociaż tej opcji nie dotykałam… I szkoda, że nie można zaznaczać i przenosić hurtem. Bo przy dziesiątkach (a u niektórych już setkach) książek, trochę ciężko pojedynczo je usuwać.

    1
    • kitachi pisze:

      Użyj aplikacji na androida, wchodzisz na półkę, klikasz pióro, zaznaczasz checkbox przy książkach i hurtowo do kosza.

      0
  13. kitachi pisze:

    witam
    do asia : „zkoda tylko ze ksiazki dawno przeczytane i usuniete z polki kazdorazowo wciaz sa sciagane na kindla i kazdego miesiaca mam wiecej pozycji do recznego usuniecia z glownego ekranu kindla. Tego nie znosze.”
    Poradzę ci jak ja te cierpienia ukróciłem. Stworzyłem nową kolekcję LEGIMI i tam przenoszę przeczytane książki. Do momentu przepełnienia czytnika mam spokój. Może nowa aplikacja coś zmieniła w tej kwestii, ale nie sprawdzałem tego. Wszystkie książki nowe są na ekranie głównym, przeczytane w kolekcji.

    do violino : „I szkoda, że nie można zaznaczać i przenosić hurtem.”
    Użyj aplikacji na androida, wchodzisz na półkę, klikasz pióro, zaznaczasz checkbox przy książkach i hurtowo do kosza.

    Co do abonamentu na Kindle : mnie 7 książek wystarcza w 9/10 przypadkach, żona czyta na telefonie. Córka na drugim telefonie (mogą być 2 telefony ten drugi zamiast tabletu). Gdy wybieram książki lub braknie mi abo na kundlu (tylko jak są małe książki) to jade na laptopie lub walczę o wolny telefon :D.
    Sam abonament jest ok. Za cenę 19,99 w telekomie wręcz rewelacja.
    Pewnie, że mam jakieś swoje uwagi (te same co asia :) ) i nie tylko. Jednak za tę cenę akceptuję je i nie widzę lepszej alternatywy.
    Pozdrawiam

    2
    • asia pisze:

      Dzieki, to pomocne co piszesz. Mozesz mi pomoc w jeszcze jednej sprawie? Moze jestem jakas uposledzona czy cos ale nie widze nigdzie abonamentu za 19.99 ktory pozwalalby czytac 7 ksiazek. Kiedy wpisuje legimi telekom itp hasla google tez nie wie co to. Pliz, napiszesz cos?

      0
      • szmaly pisze:

        Czytelnia Play by legimi
        Ewentualnie w Play 360 jest, ale nie wiem czy dokładnie takie samo.
        W T-Mobile też jest legimi
        Jak kiedyś sprawdzałem to chyba plus też miał ale chyba ciut drożej.
        Generalnie googluj nazwę swojego operatora w połączeniu z legimi

        1
        • asia pisze:

          Ja niestety z zagranicy wiec nic z tego ale rozwazalam czy podczas wakacji w Polsce nie moge sobie zsynchronizowac urzadzen z telefonem np. mamy i oplacac abonament Legimi na jej telefonie. Tylko nie wiem czy da sie tak zrobic? Czy np. nie bede potrzebowac fizycznie obecnosci tego telefonu po powrocie z wakacji?

          0
          • szmaly pisze:

            Telefon nie jest Ci potem fizycznie potrzebny. Tak na 90% . Raczej do rachunku dolną legimi, potem możesz przez www lub na innym telefonie zalogować się danymi logowania z tego numeru… U mnie wygląda to tak, że loginem jest nr_telefonu@play. Takim loginem loguje się np. na tablecie czy w apce na pc do synchronizacji Kindle. Myślę że na upartego bez problemu można by zalogować się na innym telefonie niż ten z którego zalogowałem się pierwszy raz i włączyłem usługę.
            Nie wiem tylko czy za granicą będzie to działać. Mogą czasem po IP sprawdzać lokalizację, więc może warto podpytać w Legimi czy nie ma jakichś restrykcji geolokalizacyjnych do dzialania ich aplikacji przy synchronizacji.

            1
          • kitachi pisze:

            Witam
            Możesz dopiąć swoje konto do telefonu mamy. Ona będzie opłacała abonament za legimi wraz z rachunkiem za telefon. Mam stary abo P4 jeszcze zarejestrowany na tatę bo za dużo mieszania z przepisywaniem i też tak robię. Jak dołączyć twoje konto do telefonu mamy powiedzą na infolinii legimi.
            Co do kasowania książek to działa pewnie tylko kolekcja. Oznaczanie jako przeczytane nic nie daje. Przynajmniej takie mi się wydaje na tę chwilę.
            Pozdrawiam

            1
  14. Wioleta pisze:

    A czy działa Wam prawidłowo usuwanie książek? Ja mogę je usunąć z półki, ale kiedy podłączam Kindle to i tak książki usunięte pojawiają się na nim (wcześniej usunęłam je też z czytnika).

    1
    • kitachi pisze:

      Jeszcze do końca tego nie rozpracowałem, ale chyba to wygląda teraz tak :
      kasujesz dokument na czytniku
      wchodzisz na legimi (aplikacja lub strona) wybierasz książkę do skasowania, oznaczasz ją jako przeczytaną i dopiero kasujesz.
      Przy synchronizacji te książki u mnie nie wróciły na czytnik.
      Testujcie sami to dokładnie, u mnie działa. Jednak jest jeszcze za wcześnie na pewność.
      Napiszcie czy u was tak działa lub jak wy to robicie.
      Pozdrawiam

      1
  15. yaslaw pisze:

    A ja mam inny problem.
    Rozumiem, że jest aplikacja na iOS/Android i na Windowsa, ale co dla mnie osobiście jest dużym problem, brak jest wersji na macOS. Apka na iOS wygląda topornie, nie mniej chciałbym móc korzystać z Legimi na więcej niż jednym (poza iPadem) urządzeniu.

    0
  16. kitachi pisze:

    Witam
    No niestety, nie działa. Przy którejś z kolejnych aktualizacji te skasowane wróciły. Nadal działa substytut kasowania czyli kolekcja (przeczytane książki są na czytniku w jednym „katalogu”).
    Wszystko to chyba przez Legimi i to, że przeczytane książki trafiają do „kosza” czyli nie są usuwane z konta co przekłada się , że zostają na czytniku. Po prostu są na naszym koncie.
    Raczej ruch po stronie Legimi.
    Pozdrawiam

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.