Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Nowa funkcja konta Kindle: oznaczanie książek jako przeczytanych

Amazon wprowadził małe udogodnienie w zarządzaniu książkami, choć zatrzymał się trochę w pół drogi.

Parę tygodni temu pojawiła się „cicha aktualizacja” dla czytników Kindle, wprowadzająca m.in. filtry i oznaczenia książek jako przeczytane. Oficjalnie weszła na końcu maja wraz z wersją 5.11.2.

Przypomnę, że dla każdej książki (zarówno naszej, jak i kupionej w Amazonie) możemy ustawić status „READ”, co oznacza, że została przeczytana. Możemy wtedy na liście na czytniku odfiltrować te przeczytane. Również sam Amazon oznacza automatycznie książki, w których dotarliśmy do końca.

Zmiana z czerwca

W tym momencie status „read” widzimy także na koncie Kindle (amazon.com/myk), przy każdej przeczytanej książce. Mamy również możliwość jego ustawienia z poziomu konta.

Każda z książek po kliknięciu menu kontekstowego zyskała opcję „Mark as read” (ustaw jako przeczytaną) lub „Mark as unread” (ustaw jako nieprzeczytaną).

Zmian można dokonywać dla wielu zaznaczonych książek.

Możliwe są operacje hurtowe. Tutaj wszedłem do swojej kolekcji „Przeczytane”, zaznaczyłem wszystkie książki („Select All”) i wybrałem „Mark as read”.

Niestety brakuje wciąż przydatnej funkcji, jaką jest odfiltrowanie na koncie wszystkich książek z konkretnym statusem „read/unread”.

Bo w tym momencie nie mam sposobu na szybkie naprawienie tego, co swoim algorytmem popsuł Amazon – kilkadziesiąt tytułów z ich sklepu mam oznaczone jako przeczytane, choć niektórych nawet nie zacząłem.

Automatycznie oznaczone są też wszystkie krótkie dokumenty.  Jak widać, jako „przeczytany” został oznaczony PDF z biletem PKP Intercity. :-)

Oczywiście mogę się przeklikać ręcznie i naprawa zajmie mi mniej niż napisanie tego artykułu. Chodzi jednak o zasadę – skoro filtrować mogę listę na czytniku, czemu nie mogę robić tego na koncie?

Dziwić też może brak integracji tej funkcji z półką na Goodreads, w tym momencie Amazon utrzymuje dwa równoległe i niepowiązane systemy.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Korzystanie z Kindle i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

34 odpowiedzi na „Nowa funkcja konta Kindle: oznaczanie książek jako przeczytanych

  1. Damian pisze:

    Ale jak Amazon ma powiazac ksiazki na Twoim Kindlu z ksiazkami na Goodreads? Mam na mysli ksiazki z polskich ksiegarni – wyslane przez Send To Kindle nie maja ASIN by moc te ksiazki powiazac na Goodreads by oznaczac automatycznie przeczytane… Na ksiazkach z Amazona to dziala, nie automatycznie, ale mozesz po przecyztaniu ksiazki sobie z menu kontektowego oznaczyc jako przeczytana na Goodreads

    0
    • asymon pisze:

      Na ksiazkach z Amazona to dziala, nie automatycznie, ale mozesz po przecyztaniu ksiazki sobie z menu kontektowego oznaczyc jako przeczytana na Goodreads

      Nie tylko po przeczytaniu, jeśli w trakcie czytania wybierzesz z menu Share -> Goodreads, możesz zaktualizować procentowy postęp książki, która będzie na półce „Currently Reading”.

      Teoretycznie jeśli wyedytujesz plik spoza amazonu i ustawisz mu w metadanych odpowiedni ASIN, rozpoznawany przez Goodreads, da się tego używać. W praktyce nie udało mi się, nie umiem zmieniać metadanych w nowych plikach mobi.

      0
  2. Benek pisze:

    WOW. Toż to nie mogę uwierzyć. Amazone wprowadza niebywałą funkcję.
    Korzystam z Pocketbooka od 2012 roku i przy każdej przeczytanej książce jest znaczek tzw. ptaszka. Także nie jest to aż takie odkrywcze. Ale szanuję postawę Robercie.

    4
    • Robert Drózd pisze:

      A jak kupujesz po paru latach kolejnego PocketBooka to widzisz na nim przy przeczytanych książkach dalej tego ptaszka?

      4
  3. Kamil Nowak pisze:

    A ja jednak kupiłem PocketBook Touch Lux 4 (kilka argumentów z innego forum)
    1. przyciski: to jest najważniejsze !,
    2. brak ścisłego trzymania się jedynego słusznego systemu (elastyczne oprogramowanie, a nie trzymanie się tylko amazon i utrudnianie dostępu do innych systemów np. legimi – to jest coś okropnego, nachalny marketing),
    3. legimi: jak polak może brać coś co tego w pełni nie obsługuje, nie rozumiem (ale wiadomo interesy z amazonem, nie wnikam),
    4. epub: podobno na kindle każdą książkę trzeba konwertować na PC,
    5. brak reflow dla .pdf (odrzuca całkowicie kindle, to samo trzeba robić konwersje często kilkukrotne dla jednego pdf by wszystko dopasować),
    6. polski język,
    7. możliwość wyłączenia oświetlenia (z tego co wiem na Kindle Onyx nie było to możliwe),
    8. bezproblemowa obsługę okładek dla książek kupionych w księgarni (innej niż Amazon),
    9. gniazdo micro-sd,
    10. wybór czcionek, dostosowanie rozmiaru, przenoszenie wyrazów oraz brak spowalniaczy. Także integrację z systemem oraz słownik. Łatwość dogrania zewnętrznych aplikacji. Najpopularniejszy format epub, dzielenie wyrazów wg polskich reguł. W Kindle z softem oczywiście można eksperymentować, ale dla wielu jest to bariera dużo trudniejsza do pokonania i po każdej aktualizacji problemy powracają.

    11. I bym zapomniał, najważniejsze co mnie odrzuciło to konieczność posiadania karty kredytowej… Na głowę upadli. Może urządzenie da się kupić bez tego, ale wszystkie książki, usługi elektroniczne amazon za pośrednictwem czytnika tylko kartą kredytową…

    2
    • Wiktor pisze:

      Brzmi jak najgorszej klasy marketing szeptany, ale odpowiem twoje zarzuty:
      1. Nie dla każdego – ja przycisków nie potrzebuję. Wolę za to szybkość działania.
      2. Wolę „jedyny słuszny” system, który sprawnie działa, jest rozwijany i łatwo się z niego korzysta. Co do Pocketbooków – pomimo że oprogramowanie jest elastyczne, to do nie ma w necie informacji o tym jak np. wyeksportować notatki z pocketbooka, a w kindlu jest to stosunkowo proste.
      3. Najzwyczajniej w świecie nie każdemu musi odpowiadać abonament legimi. Przykładowo dla mnie jest on bardzo słaby słaby. Czytam głównie książki naukowe, w których robię wiele notatek. W Legimi nie widziałem możliwości eksportu notatek, więc gdy zmienię podpięte urządzenie to stracę do nich dostęp. Oprócz tego liczba tytułów jest jednak ograniczona. Osobiście wolę wydać 20 zł za jednego Ebooka, którego mam na stałe, niż płacić abonament, który w razie upadku legimi odbierze mi dostęp nie tylko do ebooków, ale też wszystkich notatek.
      4. Polecam doczytać – dziś większość księgarni ma opcję „send do kindle”, więc nie trzeba nic robić z zakupionymi tytułami. Może kiedyś były z tym problemy.
      5. Czytniki to nie jest najlepszy wybór do czytania PDF (chociaż fakt – amazon wypada tu jeszcze gorzej niż konkurencja), z resztą poczytasz o tym więcej na tym blogu w odpowiednich tematach.
      6. Z obsługą kindla poradzi sobie praktycznie każdy, nie trzeba znać angielskiego.
      7. Podświetlenie nawet jeżeli nie da się go wyłączyć, to przy minimalnym oświetleniu jest niezauważalne (a tak jest chyba w Paperwhite III), a sama bateria trzyma bardzo długo, więc raczej nie jest to problem.
      8. W przypadku Kindla też nie ma z tym problemów.
      9. Ebooki ważą naprawdę niewiele, więc gniazdo micro-sd jest zbędne. Ale oczywiście jeżeli ktoś czyta np. książkę dziennie, to może mu się przyda… za jakieś 10 lat.
      10. Poruszyłeś tu mnóstwo różnych kwestii, ale generalnie to w przypadku kindla personalizacja książek, dostosowanie wszystkiego do swoich wymagań jest prostsze i łatwiejsze.
      11. Wiesz, że wystarczy zwykła karta, której używasz np. do płatności w sklepie albo wypłacania pieniędzy z bankomatu? Plus dzisiaj możesz zamówić czytnik wybierając inną formę płatności.

      12
        • Wiktor pisze:

          Dzięki za info – szukałem kiedyś przez długi czas, a nie mogłem nic znaleźć. Możliwe, że ma na to wpływ fakt, że artykuł jest nowy (swoją drogą po wpisaniu „Pocketbook eksport notatek) cały czas mi się nie wyświetla).

          1
          • Robert Drózd pisze:

            Tak, to jest nowa funkcja, którą PB wprowadza sukcesywnie w kolejnych modelach. Zbieram się do napisania artykułu zbiorczego o tych zmianach, bo jest tego sporo. Ale część Cyfranek opisał.

            3
      • E pisze:

        Ad. 8
        No akurat z okładkami nieamazonowych książek, to kundle mają bardzo duże problemy. I ewidentnie jest to robione celowo.

        2
        • Damian pisze:

          Ja sobie z tym radze wysyłając na Kindla ksiażki tylko w starym formacie MOBI – mam wszystkie okładki, tracąc dzielenie wyrazów i zaawansowane formatowanie – dla większości książek to na szczęście w zupełności wystarczające

          0
          • asymon pisze:

            Można też kopiować pliki przez USB. Niemniej tak, brak okładek plików „spoza” w chmurze to porażka, dla mnie druga w kolejności po zbyt dużych (i niezmienionych) marginesach.

            0
            • E pisze:

              No to wtedy nie masz kopii w chmurze – tracisz synchro i inne zalety.

              Takie „kfiatki” całkowicie skreślają kundle w moich oczach.

              2
          • E pisze:

            No właśnie – coś tracisz. W PB też możesz wysyłać i z niczego nie musisz rezygnować. Przynajmniej nikt Ci tego nie zabiera z premedytacją.

            2
            • Karol pisze:

              Polecam poczytać o tym jakie możliwości daje funkcja „send to kindle”, a jakie „send to pocket”. W pierwszym przypadku wszystko jest w chmurze – zarówno notatki, jak i książki. Możliwości Kindla pod tym względem biją na głowę możliwości Pocketbooka. Osobiście wolę pełną synchronizację w zamian za kłopoty z okładkami.

              3
      • Damian pisze:

        Ad 7 W Paperwhite 4 podswietlenie na 0 wylacza je calkowicie – potwierdzone w calkowitej ciemnosci – nic nie swieci

        1
      • Kamil Nowak pisze:

        Najgorszej klasy marketing ty reprezentujesz. Doszedł do mnie PB Touch Lux 4 z ładnym etui, nie zamienię tego kochanego urządzenia na nic innego ! Ładny, wszystko chodzi płynnie, bez rozszarpanego obrazu, czcionek – piksele zobaczycie chyba tylko pod mikroskopem, albo jak zauważyłem niektórzy promujący kindla (interesy z amazonem) robią zdjęcia z przybliżeniem, ludzkie oko nie dostrzega żadnych różnic w jakości obrazu przy każdej odległości od ekranu (jak wspomniałem musiałaby być dobra lupa, aparat z powiększeniem). Legimi to coś wspaniałego ! Współpracuje z publicznymi bibliotekami, książek będzie coraz więcej, można je wypożyczać za darmo w bibliotekach – a ja mam 60 dni za darmo :) Uwielbiam ! Urządzenie na zdjęciach to nie to co na żywo, coś pięknego, nie wiem jak można czytać bez przycisków, to jest must have jeśli chodzi o czytnik książek, a PB przyciski działają wzorowo. W 2018 mieli 25 tysięcy pozycji a teraz jest to ponad 60 tysięcy ! I będzie tylko lepiej, więc czym prędzej sprzedawać Kindle i kupować PocketBook https://www.legimi.pl/lps/wp-content/uploads/2019/05/graph_img.png

        2
        • Wiktor pisze:

          I super, że Ci się sprzęt podoba – mi nic do tego. Nie zmienia to faktu, że większość twoich argumentów nie ma najmniejszej wartości merytorycznej, a cały komentarz średnio pasuje tematycznie do artykułu.
          Co do jakości obrazu – super, że Cię satysfakcjonuje. Jest niższa niż w PW4, jednocześnie zgodzę się z tym, że przeciętnemu użytkownikowi wystarczy. Jednak ja uważam, że Kindle 8/10 też mają wystarczającą rozdzielczość do czytania dla zwykłego użytkownika. Dopiero jak ktoś czyta naprawdę sporo, to jest sens inwestować w coś z wyższą rozdzielczością.
          Co do Legimi to jak wspominałem mi ta usługa nie odpowiada. Co do publicznych bibliotek, to one skądś pieniądze na te abonamenty biorą i każdy chyba wie skąd ;) Z resztą dyskusję na ten temat przeczytasz na tym blogu w artykule „Jeśli kupisz akcje Legimi, dostaniesz… abonament, albo nawet czytnik!” z kwietnia tego roku. Szczególnie polecam przemyśleć ten fragment:
          „Nie wiem jak to wygląda w tym roku, ale koszt takiego abonamentu w zeszłym roku był naprawdę spory. Za jednorazowe przeczytanie książki przez jednego czytelnika biblioteka musiała zapłacić niewiele mniej niż za papierowy egzemplarz (który można wypożyczać wielokrotnie). ”
          Co do przycisków – każdy woli co innego. Zapewniam Cię, że jeżeli czytnik bezproblemowo reaguje na dotyk, to przyciski nie są potrzebne.

          3
          • Kamil Nowak pisze:

            „dopiero jak ktoś czyta naprawdę sporo, to jest sens inwestować w coś z wyższą rozdzielczością” – jak wspomniałem nie ma żadnej różnicy gołym okiem, mam porównanie do Kindle. „Lepsza” wyższa rozdzielczość tylko na papierze, w rzeczywistości nie ma różnicy. Może przy 166 ppi ją widać (minimalnie) ale PB ma 212 ppi, tu nikt różnicy nie zobaczy bez zoomu (aparat, lupa).
            Mało mnie interesuje skąd biorą pieniądze, ja wiem że Amazon wyzyskuje swoich pracowników i w wielu krajach są protesty.
            „Zapewniam Cię, że jeżeli czytnik bezproblemowo reaguje na dotyk, to przyciski nie są potrzebne.” – na PB działa to doskonale ! Na youtube widziałem jakieś problemy z zaznaczaniem tekstu, na moim PB TL 4 nie ma żadnych problemów, precyzja i szybkość na najwyższym poziomie.

            2
            • Wiktor pisze:

              Różnicę pomiędzy 212 a 300 ppi da się zobaczyć nawet gołym okiem przy odpowiednich ustawieniach ;) Tylko nie o to chodzi – w normalnym użytkowaniu taka rozdzielczość wystarczy, nawet te 166 ppi będzie wystarczające dla przeciętnego czytelnika.
              Co do tego skąd się biorą pieniądze, to mnie to interesuje, bo w Amazonie pracować nie muszę jak nie chcę, a podatki płacić muszę. Biblioteki same z siebie tej sumy nie znajdą, a nie jest ona mała. Zwłaszcza, że zakładając iż dane na stronie Legimi są aktualne, to abonament dla bibliotek jest droższy (w przeliczeniu na stronę) niż abonament dla użytkownika indywidualnego. Co dla mnie jest nieporozumieniem.
              Co do działania PB TL 4 – super, że twój czytnik działa sprawnie. Ja nie podważałem jakości, czy też wydajności tego sprzętu, lecz zaznaczałem że jeżeli przewijanie stron dotykiem działa dobrze, to przyciski nie są potrzebne ;)

              3
              • Kamil Nowak pisze:

                Szanuję :) Nie ma co się kłócić, ważne że czytniki dobrze się sprawują, i paperwhite 4 i touch lux 4 są bardzo dobrze wykonane każdy spełnia swoje zadanie w 100%. Na czytniku z rozmiarem czcionki 18-20 czyta się dużo szybciej i sprawniej (rozumienie, zapamiętywanie), nie wiedziałem że to są aż tak duże różnice. Nawet sprawdziłem co nauka mówi na ten temat i jest to prawda: https://pielot.org/pubs/Rello2016-Fontsize.pdf Czytnik góruje nad książką pod każdym względem, teraz dopiero to widzę. Odpaliłem sobie „Nad Niemnem” Eliza Orzeszkowa, pierwszy raz czerpię przyjemność z lektury szkolnej, oczodół mnie nie boli od malutkiej czcionki, więcej rozumiem i pamiętam.
                https://i.imgur.com/3IzCAFJ.jpg

                2
              • Wiktor pisze:

                Co do czytania na czytniku to się zgodzę – wygrywa nad książką pod każdym względem. Ale z tym „Nad Niemnem” to grubo pojechałeś :D
                Dzięki za link do badań – z pewnością się im przyjrzę. Osobiście zdecydowanie wolę mniejszą czcionkę, gdy więcej tekstu mieści się na ekranie, ale kto wie – może badania to zmienią :D

                2
              • Wiktor pisze:

                Przyjrzałem się pobieżnie temu badaniu i dotyczy ono czytania na wikipedii na komputerze. Z resztą sami autorzy pracy zwracają uwagę na to, że temat wymaga dalszego przebadania, zwłaszcza w przypadku urządzeń mobilnych.
                Według mnie możemy wyniki badań przełożyć na inne strony internetowe, ale nie na czytniki (i telefony). Tutaj ekran jest mniejszy, przez co „nie zgubimy” się tak łatwo w tekście w przypadku czcionki o rozmiarze 12-14. Dlatego większa czcionka może nie mieć takiego dużego wpływu na zapamiętanie tekstu, czy też prędkość czytania.
                Ale należy też kierować się zasadą swojego komfortu i korzystać z możliwości jaką dają ebooki, i dostosować parametry tekstu do swoich potrzeb :)
                Pomimo wszystko badanie bardzo ciekawe i liczę na to, że w przyszłości takie zagadnienia będą dokładniej przebadane :)

                0
              • Doman pisze:

                Zaintrygowaliście mnie z tym Nad Niemnem i dużą czcionką. Oczywiście żadnych badań nie robiłem, ale intuicja podpowiadałaby, że rozumienie może być utrudnione, gdy pojedyncze zdanie nie mieści się na stronie i trzeba zmieniać ekrany w te i wewte aby je objąć w całości.

                2
        • Sławek pisze:

          Idąc Twoim tokiem myślenia, mogę napisać, że skoro tak usilnie zachwalasz tego PocketBooka, to masz z tego jakieś korzyści, lub pisząc podobnie jak Ty – interesy z PocketBookiem.

          A co do brak widoku okładek – używam widoku listy tytułów, więc w ogóle mi to nie przeszkadza. Okładkę zawsze mogę obejrzeć po „otwarciu” danego tytułu.

          4
        • Maria pisze:

          Wiesz że w ten sposób tylko zniechęcasz do PB?

          Ten tekst przypomina partyjną agitkę. Więc widzę dwie możliwości albo to nieudolna akcja marketingowa PB czyli lepiej unikać bo jak mają takich specjalistów od reklamy to może też zatrudniają takich inżynierów…

          Albo druga możliwość czyli PB jest odpowiednie dla którzy bezrefleksyjnie powtarzają marketingowe bzdury czyli znowu nie dla mnie.

          Tak czy inaczej skutecznie mnie do PB zniechęcasz.

          Odniosę się tylko do jednego „argumentu”:
          „4. epub: podobno na kindle każdą książkę trzeba konwertować na PC,”|

          Wszystkie polskie księgarnie mają mobi i epub. Klasyka dostępna w sieci jest najczęściej w formacie mobi. Amazon sprzedaje książki w „nowym” mobi.

          Mając kindla możesz czytać klasykę z sieci, książki zakupione w Amazonie i książki zakupione w polskich księgarniach.

          Mają PB możesz czytać klasykę z sieci i książki zakupione w polskich księgarniach.

          Nie rozumiem jak wsparcie dla ePUB miałoby być argumentem za PB. nam tylko jeden taki przypadek – współczesne książki wrzucane nielegalnie na chomika – często są w formacie epub. Ale jeśli to ma być ten argument: „na PB łatwiej jest czytać pirackie książki z chomika” – to znowu coś nie działa – nijak nie zachęca mnie to do zakupu :-)

          8
          • Doman pisze:

            Nie no, bez przesady, sa przecież księgarnie zagraniczne sprzedające ePub-y, nawet były wymieniane w komentarzach pod tym artykułem :)

            Więcej rzeczowości, mniej fanbojstwa, niezależnie czy jesteś za Atari czy Commodore.

            4
    • asymon pisze:

      Co do pkt. 11 to też tak kiedyś myślałem, aż we wrześniu 2010 trafiłem na bloga Świat Kindle, na którym dowiedziałem się, że wystarczy zwykła debetowa Visa Electron. Skutkiem tego w listopadzie zamówiłem swój pierwszy czytnik, który kosztował dużo mniej i okazał się znacznie lepszy niż Sony czy iRivery dostępne wówczas w Empikach.

      3
      • E pisze:

        Właśnie – wówczas. Tak było z 10 lat temu.
        Teraz kundle nie wyróżniają się już niczym szczególnym, wręcz w wielu aspektach zostały w tyle. Amazon nie musi już wiele robić, odcina kupony. Ma fanboyów, którzy kupią cokolwiek, byle miało ich logo.

        0
        • asymon pisze:

          Ale ja się nie odnoszę do jakosci tego czy innego czytnika, niech każdy czyta na czym chce, na Trekstorze, Mancie czy inkbooku.

          Chodzi mi o pkt. 11 zarzutów Kamila i to „najważniejszy” – nie jest to prawda teraz i nie było to prawdą w 2010 roku.

          5
          • E pisze:

            Ojjj, jak tendencyjnie ;)
            Są jeszcze Kobo, PB, Tolino, Cybooki…

            0
            • Wiktor pisze:

              I niech każdy kupuje co chce ;)

              Asymon zwraca fakt na to iż „najważniejszy” argument jest bezpodstawny i nie ma to związku z byciem „fanboyem”. Skoro jest bezpodstawny to nie powinien być brany pod uwagę podczas podejmowania decyzji zakupowych.

              5
  4. Przemysław pisze:

    Mam Kindle Paperwhite 2, zainstalowałem update 5.11.2 ale dalej nic się nie zmieniło. Nie mam tych nowych filtrów. Na stronie głównej zamiast filter i sort mam po staremu: All items i Recent. Resetowałem czytnik, łączyłem z siecią i rozłączałem i nic. Ktoś ma pomysł co zrobić?

    2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Zapisz się na newsletter (wysyłany średnio raz w miesiącu)

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.