Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Nowa aplikacja Legimi dla Kindle – wreszcie z obsługą kosza

Legimi poinformowało dzisiaj o udostępnieniu nowej wersji aplikacji Legimi dla Kindle dla systemu Windows. 

Przypomnę, że abonament dla Kindle działa inaczej niż w przypadku czytników PocketBook i inkBOOK. Czytnik synchronizujemy przy pomocy aplikacji, która raz w miesiącu ściąga na niego książki wybrane na stronie Legimi.

Oto zmiany:

Poza wyglądem, dostosowanym do nowej strony Legimi (i od niedawna aplikacji androidowej) wprowadziliśmy tak oczekiwaną przez Was obsługę kosza. Najkrócej rzecz ujmując, książki przeniesione do kosza w aplikacji androidowej lub na stronie www po ich ręcznym usunięciu z czytnika nie powrócą na niego podczas kolejnej synchronizacji.

Dodanie kosza to jest akurat ważna rzecz, bo jeśli mamy Legimi dla Kindle, każdego miesiąca dochodzi 7 lub 10 nowych książek, a stare… nie znikają. No i synchronizacja robi się coraz dłuższa, nie mówiąc o zaśmiecaniu pamięci czytnika.

Jeśli mamy aplikację, pewnie zaktualizuje się sama. Firma zapowiada też podobną aktualizację dla MacOS.

Ponieważ nie korzystam z abonamentu na Kindle, nie testowałem aplikacji, dajcie znać, czy nowa funkcja działa.

PS. Legimi po raz kolejny ogłosiło emisję obligacji, tym razem chcą zebrać 2,35 mln zł, a celem jest finansowanie kapitału obrotowego (czyli utrzymanie płynności) oraz rozwój na rynku polskim i niemieckim. To już chyba druga emisja, w której przy większych pakietach obligacji otrzymać możemy abonament, a nawet czytnik z abonamentem. 

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

38 odpowiedzi na „Nowa aplikacja Legimi dla Kindle – wreszcie z obsługą kosza

  1. Athame pisze:

    Wszystko fajnie, ale jak tam w jakością e-booków w Legimi na Kindle? Coś się poprawiło przez rok?

    3
    • Ix pisze:

      Kiedyś były problemy, ale teraz ustały. Gdzieś wyczytałem, że to była kwestia złego formatowania w KF8 przez paru wydawców, ale już się to zmieniło

      0
      • wojtek pisze:

        U mnie książki dalej niestety wyglądają tragicznie. Brak justowania, czasami w ebookach są 2 cm marginesy, których nie da się usunąć. Dopóki Legimi nie ogarnie jakości swoich ebooków w abonamencie, to nie wracam do nich

        5
      • Athame pisze:

        @Ix
        Od kiedy w Legimi na Kindle są pliki w formacie KF8?

        Te które widziałem, były w formacie MOBI 6 i w jakości tragicznej. Jakość wynikała z niechlujnej konwersji jakimś tępym narzędziem (nie z ograniczeń formatu). E-booki chomik edition (z dowolnych warezów) są porządniej przygotowane.

        Nie twierdzę, że cała biblioteczka jest zepsuta, ale te ~30 e-booków jakie widziałem były dla mnie nieakceptowalne (z uwagi na liczne karygodne błędy).

        2
    • Basia pisze:

      Ja na razie testowałam kilka książek z Czarnego i jedną z Sonia Draga – książki wyglądają w porządku. Bałam się, jak to będzie wyglądać, bo naczytałam się w komentarzach na tym blogu, jaka to tragedia i udręka. Póki co jestem zadowolona, zwłaszcza za takie pieniądze (20 zł za czytelnię w Play), tym bardziej że jest naprawdę mnóstwo dobrych książek dostępnych w Legimi dla kindle.

      0
      • Athame pisze:

        Czy możesz podesłać po 2-3 screeny przykładowych stron z 2-3 e-booków z Legimi na Kindle? Dla jednych „w porządku” może być tym samym co dla innych „do niczego”.

        0
      • Athame pisze:

        20 zł za czytelnię w Play
        Czyli nie na Kindle? E-booki w Legimi np. na PocketBooku wyglądają w porządku – do nich nie mam zastrzeżeń. To wersje MOBI w Legimi na Kindle wyglądają tragicznie.

        0
        • asymon pisze:

          Na kindle jak najbardziej. Konto w Play czy T-Mobile łączy się z twoim kontem Legimi, jest to normalne konto tyle że inaczej opłacane.

          W Play chyba musi być abonament, w T-Mobile przetestowałem, działa z wziętym na miesiąc prepaidem. Tyle że trzymanie karty w telekomie tylko dla Legimi jest nieopłacalne, bo numer T-Mobile kosztuje to 30 zł/mc, z tymi 20 za Legimi robi się 50 zł. Chyba że kogoś z rodziny poprosić.

          Książki chyba bez zmian, pobrały mi się wszystkie tytuły z konta, które nie były w koszu, na 25 tytułów 3 nie mają okładek, 2 Albatrosa, 1 Czarnego. Na razie nie wypatrzyłem „kwiatków” jak ostatnio, różnych szerokości spacji czy dziwnego łamania linii, ale prawie nie czytałem, sprawdziłem tylko że się da czytać.

          Aha, wszystkie pliki to mobi6, łącznie z dzisiejszą premierą.

          1
          • Athame pisze:

            Popatrz sobie np. na trzeci screen na początek trzeciego od dołu akapitu – tam ładnie widać spacje różnej szerokości.

            0
            • asymon pisze:

              https://imgur.com/a/i7pLYYm

              – właśnie takie rzeczy najbardziej mi przeszkadzały :(

              PS. W Komputroniku znowu są odnawiane Voyage.

              1
              • Basia pisze:

                Faktycznie, nie zwracałam wcześniej większej uwagi na te spacje. Bardziej mnie jednak irytują długie przerwy, kiedy wyrazy się nie dzielą i dłuższy wyraz na końcu jest przenoszony do kolejnej linijki. Zapomniałam wspomnieć o jednej wadzie: w jednej z książek nie działają mi przypisy, a dokładniej osiem pierwszych działało, dalej już nie. Muszę wchodzić do rozdziału z przypisami i ręcznie odszukiwać.
                Tak czy siak, póki co nie ma tragedii. Jak ktoś wyżej wspomniał, w wielu księgarniach trafiają się jeszcze gorsze „kwiatki”.

                0
              • szmaly pisze:

                To podkreślone to tzw. „twarda spacje” łączące wiszące spójniki… Praktycznie w każdej książce tak miałem… (Co ciekawe o ile dobrze kojarzę, w niektórych kupnych też się tak zdarzało) Bardziej mnie w tym irytuje, że przy zaznaczeniu słowa za spacja zaznacza mi razem ze znakiem przed spacją, w tym przypadku „i”.
                Ja czytam książki, wielkim estetą nie jestem. Książki z wyrównaniem do lewej, czy wymuszonym dużym marginesem z lewej przeczytałem. Po pierwszej fali nerwów na wygląd po jakimś czasie przestaje zwracać na to uwagę.

                0
              • Basia pisze:

                Te spacje stają się denerwujące, jak chce się coś sprawdzić w słowniku czy na Wikipedii, bo faktycznie wtedy zaznacza słowo razem ze spójnikiem i z wyszukiwania nici. Poza tym też nie wybrzydzam ;-) Inne księgarnie wcale nie są pod tym względem lepsze z mojego doświadczenia, więc nie będę na Legimi narzekać. Cieszę się, że im się udało to rozwiązać tak, że mogę korzystać na kindle. Z tego kosza też się cieszę, aczkolwiek jeszcze nie testowałam. Fajnie, że starają się ulepszać usługę, chwali się.

                0
              • Athame pisze:

                Jeśli w innych księgarniach są takie e-booki to unikam plików z takich księgarni. To nie jest normalny, prawidłowy wygląd tekstu.

                Być może da się przyzwyczaić do takich e-booków, jednak o wiele przyjemniej czyta mi się estetycznie złożone.

                No i jak komuś „nieczytnikowemu” pokazuję coś takiego, to dostaję komentarze w stylu: „Co to za dziadostwo? Do książek nie ma startu.”

                Te spacje to nie jedyny problem – mnie bardziej zniechęciły absurdalnie duże wymuszone marginesy z lewej (po otworzeniu pliku okazało się, że jest tam kilka zagnieżdżonych „blackquotów”, czyli ewidentne niechlujstwo przy konwersji) i liczne „literówki” (za nieliczne uznaję 1/100 stron, ale to w książkach z korektą, czyli nie tutaj…).

                @Basia
                Zapomniałam wspomnieć o jednej wadzie…

                Obawiam się, że nie o jednej. Być może po prostu różne ewidentne błędy uznajesz za coś normalnego.

                1
              • Basia pisze:

                @Athame: Może i tak, nie jestem edytorem z wykształcenia, ważna jest dla mnie treść. Gdyby nie ta usługa, to wydawałabym kupę kasy w księgarniach. Doszukiwanie się źle wstawionych spacji nie leży w mojej naturze. Denerwują mnie mocno tylko błędy językowe, błędy w tłumaczeniach, literówki (te ostatnie rzadko, ale się zdarzają). To jest jednak temat na inną dyskusję moim zdaniem, bo z Legimi nie ma nic wspólnego.

                0
        • Basia pisze:

          Ja znam tylko Legimi na kindle, bo nie mam innego czytnika. Kosztuje mnie to 20 zł za 7 dostępnych książek na kindle i bez limitu na telefonie (nie mam tabletu). Zdaję sobie sprawę, że może mam jakieś zaniżone wymagania albo się nie znam, z ciekawości porównałam z jakimiś książkami, które mam z Amazonu i nie widzę różnicy. Ustawienia strony mam domyślne, chyba tylko w jednej książce zmniejszyłam sama rozmiar czcionki. Załączam zrzuty ekranu z losowych stron z kilku książek, które mam na kindlu z Legimi. Nie można tu dodać zdjęć, wrzucam linki.
          https://zapodaj.net/2705bb93a3db1.png.html https://zapodaj.net/6d896eadde3b8.png.html https://zapodaj.net/c459551b4450a.png.html https://zapodaj.net/7caa30b9cfa65.png.html https://zapodaj.net/cd7c85cb87398.png.html

          0
          • Athame pisze:

            Dziękuję.

            Te e-booki wyglądają nieźle. Nie idealnie, ale spokojnie mógłbym przeczytać od czasu do czasu taki tekst.

            0
            • Basia pisze:

              Nie ma sprawy. Na razie mam tylko te książki i nie wiem, czy ich wygląd zależy od wydawnictwa, w każdym razie te były z Czarnego i Sonia Draga. Może ktoś się wypowie o tych niezbyt dobrze przygotowanych.

              0
          • Bociek pisze:

            Tragedii nie ma, ale nie wszystkie są wyjustowane.

            0
            • Sylwia pisze:

              Niewyjustowane książki trafiają się i w innych księgarniach. Chociaż mi to akurat wcale nie przeszkadza, ale nie jestem koneserką ;)

              2
              • Athame pisze:

                @Sylwia
                To tylko potwierdza, że inne księgarnie oferują niechlujnie zrobione e-booki.

                @Bociek
                Tragedii nie ma, ale na własne potrzeby i tak bym sobie poprawiał każdą taką książkę. Jak mi się trafi takie coś raz na 20 innych to odpuszczam poprawianie – ale wtedy i tak przyjemność z czytania odczuwalnie spada.

                0
              • Bociek pisze:

                Ale w innych księgarniach masz możliwość przerobienia sobie ebooka w calibre.

                1
              • Athame pisze:

                Jesteś pewny, że masz taką możliwość? Licencja na e-booka (bo przecież nie kupujesz pliku, tylko usługę) pozwala na przerabianie go?

                1
              • Bociek pisze:

                Jestem pewien. Złamię w ten sposób licencję, ale co z tego? Nawet w przypadku powzięcia przez sprzedawcę wiadomości o tym, że niejaki Bociek przerobił sobie na własny użytek ebooka, nikt w tej sprawie nie napisze do mnie choćby maila ze skargą, że o jakichś krokach prawnych nawet nie wspomnę (szkody ni diabła się nie wykaże).

                0
              • Athame pisze:

                O widzisz! Ja mam tak samo z E-bookami z Legimi. Jedyny znajomy, który ma abonament przynosi mi pliki, ja zdejmuje DRM, delikatnie poprawiam (kilka wyrażeń regularnych, nic poważnego) i oddaję mu lepszy plik (często KF8). Te pliki nie lądują nigdzie w sieci, bez względu na to, czy wywalę WM (jak ma uciążliwe elementy) czy zostawię.

                Plików sobie nie zostawiam (mam za dużo na własnej liście – na kilka lat), a znajomy jest typem czytelnika, który po przeczytaniu wyrzuca e-booka i nigdy do niego nie wraca.

                Uważam, że to w 100% w porządku, a Legimi na pewno nic na tym nie traci, za to zachowuje już kolejny miesiąc wiernego abonenta.

                1
              • Doman pisze:

                Ja nie mam problemu z takim podejściem, nawet gdybym był autorem którego dzieła sa w ofercie Legimi. Ale gdybym był złą korporacją chcącą zniszczyć życie płacącemu klientowi to w tym przypadku miałbym więcej punktów zaczepienia niż w przypadku Boćka. Z jednej strony przepis o „usuwaniu lub obchodzeniu skutecznych technicznych zabezpieczeń” z drugiej jest zaczepienie w stratach bo można policzyć różnicę w cenie między abo a ceną kupna tych książek poza abonamentem. Nie wiem czy takie argumenty obroniłyby się w sądzie i nie śledzę aktualnej wykładni „skutecznych zabezpieczeń” i oczywiście skąd by się mieli dowiedzieć. Ale to już trochę „życie na krawędzi”.

                1
        • Basia pisze:

          Nie wiem, czy można tutaj dodawać linki? Mój poprzedni komentarz z załącznikami w postaci zrzutów ekranu się nie dodał. Zrobiłam zrzuty ekranu z kilku książek z Legimi, na przypadkowych stronach. Z ciekawości porównałam też z książkami z Amazonu i szczerze mówiąc nie widzę różnicy. Proszę o informację, gdzie podesłać.
          W każdym razie Legimi na kindle działa w Play, jak najbardziej. Mam do wyboru 7 książek miesięcznie na kindle i bez limitu na telefonie czy tablecie.

          0
  2. Bart pisze:

    Jak chcą się finansować obligacjami zamiast tańszym kredytem, to coś jest nie tak.

    1
  3. szmaly pisze:

    A czy po wrzuceniu do kosza, jak załóżmy będę chciał żonie ściągnąć „wyrzuconą” książkę, to odejmie mi jedna sztukę z 7dmiu przypadających na dany miesiąc?

    0
  4. Papakruk pisze:

    Mam pytanie: jeżeli na np. Pocketbook jest około 60 tys. tytułów, to ile jest na Kindle’a? Czy wszystkie nowości wychodzą zarówno na inne czytniki jak i na Kindle’a?

    0
    • Monika pisze:

      Prawie wszystkie nowości dostępne są również na kindle. Na stronie Legimi można sobie ustawić filtr i sprawdzić, co jest na kindla. Prószyński nie udostępnia swoich książek na kindla, reszta wg moich obserwacji w 95% jest dostępna.

      1

Pozostaw odpowiedź Bart Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.