Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Matematyka jest wszędzie – e-book z mBanku i jego fatalna konwersja na czytniki

Fundacja mBanku rozdaje e-booka „Matematyka jest wszędzie”. Niestety nie zadbano o poprawną konwersję na czytniki. 

W opublikowanej niedawno informacji prasowej mBanku przeczytałem:

Fundacja mBanku, promująca poznawanie matematyki, kieruje większość swoich programów do szkół i nauczycieli oraz do organizacji pozarządowych. W ubiegłym roku wydała pozycję „Matematyka jest wszędzie”, w której – zgodnie z tytułem – pokazuje matematyczny świat wokół nas. Fundacja przekazywała książkę bezpłatnie każdemu, kto zamówił ją na specjalnej stronie. W trakcie trzech edycji akcji promocyjnej, swój egzemplarz zamówiło ponad 104 tys. osób!

Książka „Matematyka jest wszędzie” jest inna niż pozostałe wydawnictwa dostępne na rynku. Po raz pierwszy książka o matmie nie pokazuje dzieciom wzorów i abstrakcyjnych zadań. Nie jest podręcznikiem, nie odnosi się do podstawy programowej. Jest zbiorem inspiracji, przeglądem matematyki w codziennym zastosowaniu, w życiu rodziny, w kulturze i naturze. Czytelnicy nie znajdą tu teoretycznych rozważań. Samo życie. Książka pozwala całym rodzinom aktywnie odkrywać przyjazną matematykę w codziennym życiu – w kuchni, w sklepie, na spacerze czy na wakacjach.

Bank otrzymał za tę książkę nagrodę „Złoty Bankier 2018”. Teraz jeśli nie otrzymaliśmy papierowego egzemplarza – ze strony fundacji możemy pobrać e-booka.

Na stronie widzimy przycisk „Pobierz książkę”. Do wyboru mamy formaty PDF i EPUB.

EPUB został opisany jako „Format dopasowany do elektronicznych czytników książek”. No to pobrałem. Plik ma 17 MB, co jednak uzasadnia użycie dużej ilości ilustracji.

Jak wygląda EPUB?

Otworzyłem najpierw plik w Adobe Digital Editions, czyli popularnej przeglądarce epubów na PC. Wszystko się rozjechało, zniknęły polskie litery.

Następnie otworzyłem w przeglądarce programu Calibre. Oj, ciężko byłoby to czytać, tym razem tekst najeżdża na siebie.

No to jeszcze wgrałem na swojego PocketBooka.

I tu jest nokaut.

To pierwsze z rzekomo 2400 stron książki – wszędzie tak samo.

Oglądam różne e-booki, niektóre podsyłacie mi, abym zobaczył, jak zostały zespute przez wydawcę. Ale gorszej konwersji książki elektronicznej nie widziałem od wielu lat. Książka jest całkowicie nieczytelna i nieprzydatna dla korzystających z czytników e-booków.

Formatu PDF też nie mogę polecić, bo jest to odpowiednik druku – dwie, trzy kolumny, nawet na ekranie 10 calowym wymaga to powiększania kolumn i przewijania.

Jak to się stało?

Zajrzałem do źródła. Wygląda ono tak.

O co chodzi? Otóż każda litera w tekście ma swoją wyznaczoną pozycję! Ma to jakiś sens jeśli projektujemy pod konkretny rozmiar ekranu, ale przecież EPUB powstał jako format mobilny, który powinien zadziałać na ekranie każdej wielkości i przy różnych wielkościach tekstu.

W źródle czytamy też, że plik został wygenerowany z programu Adobe InDesign 13.1. No i to jest główny problem. Prawdopodobnie osoba, która składała PDF dostała też zlecenie zrobienia epuba, kliknęła Eksport w InDesignie i… tyle.

Można zauważyć, że książka w EPUB nosi tytuł „tablet 08-08-2018”. Prawdopodobnie ktoś kto ją robił, nie brał w ogóle pod uwagę czytników. Nie wiedział też pewnie, że trzeba ustawić takie dane jak autor czy tytuł…

Tak się nie da zrobić dobrego e-booka. W swoich radach dla zamawiających konwersję książek elektronicznych podkreślałem, że formaty czytnikowe nie są takie proste i konieczne jest testowanie na prawdziwych urządzeniach. Może na iPadzie działało, kto wie. Ale na czytnikach na pewno nie działa.

Tutaj konieczne jest takie złożenie książki, tak aby w formie linearnej na mniejszych ekranach też była atrakcyjna i zrozumiała.

Jest to wielki wstyd dla mBanku, którego powinno być stać na sfinansowanie porządnej konwersji. Jeśli ktoś z fundacji to czyta, oto link do katalogu polskich firm zajmujących się konwersją. Wybierzcie wykonawcę, wysupłajcie parę stów i zróbcie to dobrze.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

24 odpowiedzi na „Matematyka jest wszędzie – e-book z mBanku i jego fatalna konwersja na czytniki

  1. Tomek pisze:

    Aż z ciekawości pobrałem i otworzyłem w Calibre na pierwszy rzut oka wyglądało w porządku. Dopiero jak zmieniłem rozmiar okna albo rozmiar czcionki to zaczęło się rozjeżdżać. Poza tym na każdej stronie są jakieś animacje, nie wyobrażam sobie jak miałyby one działać na czytniku.

    2
  2. Tez jestem zniesmaczony pisze:

    Otóż każda litera w tekście ma swoją wyznaczoną pozycję! Ma to jakiś sens jeśli projektujemy pod konkretny rozmiar ekranu…

    Nie! Nie ma to zadnego sensu, nawet jesli przygotowujemy tekst do druku.

    …osoba, która składała PDF…

    Obawiam sie, ze slowo „skladala” jest na wyrost. Patrzac na PDF nie mam watpliwosci, ze robil to ktos nie majacy pojecia o DTP.

    …kliknęła Eksport w InDesignie…

    Jeszcze nie widzialem chocby jednego przyzwoitego EPUB-a, ktory powstal w taki sposob. Po prostu InDesign nie nadaje sie do wykorzystania na jakimkolwiek etapie tworzenia plikow EPUB.

    4
  3. Cyber Killer pisze:

    Problem tkwi w samym fakcie „konwersji”. Porządny epub nie może być konwertowany z innego formatu wynikowego, a już zwłaszcza nie z pdf’a, który np nie ma pojęcia o akapitach. Są narzędzia, które z prostego markupu w plaintext zrobią bardzo dobrej klasy epub i to moim zdaniem jest właściwa metoda na zrobienie książki na czytniki. Np asciidoc taki jest, potrafi też z tego samego źródła zrobić pdf’a, ale nie takiego fikuśno-kolorowego jak by wydawcy sobie życzyli tylko raczej wyglądającego jak książki OReilly (które IMHO są świetne, ale nie wpadną w oko przeciętnemu zjadaczowi hamburgerów).

    4
  4. P pisze:

    Promocja w Empik.com – 100 grubych ebooków w promocji 2 za 1.

    1
  5. hmm pisze:

    Myślę, że bank stać na stworzenie porządnej jakości ebooka. Prawdopodobnie problem jest w kulturze organizacyjnej firmy. Poczytajcie opinie o mBanku na stronie gowork.pl
    Jakość produktu tego banku – w postaci ebooka – świadczy o tej firmie.

    4
    • maciekk pisze:

      Jeżeli czerpiesz wiedzę o firmach ze strony gowork, to chyba nie jest najlepszym rozwiązaniem. Generalnie większość opinii to permanentnie niezadowoleni frustraci. No i jak być może się domyślasz – wydawanie ebooków (lub książek) nie jest produktem ani tego ani żadnego banku (nie, nie jestem pracownikiem mBanku i nikt nie zapłacił mi za moją opinię. Nawet więcej – jestem klientem mBanku, który czasami też składa reklamację). Problem z książką jest wpadką fundacji mBanku (organizacji powołanej w innym celu aniżeli sam bank.).
      No i na końcu racją jest, że nie dołożyli staranności i zaliczyli bolesną wpadkę. I niezwłocznie po otrzymaniu tej informacji powinni naprawić swój błąd, aby ludzie o nim zapomnieli.

      5
      • hmm pisze:

        No pewnie, frustraci sami wygłaszają opinię… Porównaj sobie z innymi pracodawcami… Znamienne jest już to, że mBank przenosi odpowiedzialność na fundację. Zawsze można powiedzieć, że bylejakość to inna marka;) A w ogóle pracownicy na forach kłamią. Ci z Wiosny też? A może to frustraci?

        2
        • maciekk pisze:

          Widzę, że generalnie nie są w stanie dotrzeć do Ciebie żadne argumenty, bo teza została już postawiona (a jak fakty są inne tym gorzej dla faktów). mBank nie przenosi odpowiedzialności – dla Twojej informacji firmy komercyjne zakładają fundację (ze szczytnymi celami) w celu budowania własnej marki. I zapewne w takim celu powstała fundacja mBanku (podobnie jak fundacja TVN „nie jesteś sam” ; fundacja Polsat, czy Lux Veritatis Rydzyka). I dla Twojej informacji: tak, pracownicy kłamią, konfabulują i załatwiają swoje prywatne żale na forach. Co ma do tego Wiosna? To argument w temacie: a u was biją murzynów.
          Wyłącz telewizor i komputer i idź na spacer – oddychaj lasem i popatrz na przyrodę. Więcej optymizmu życzę.

          7
          • hmm pisze:

            Budowanie własnej marki nie polega na uciekaniu od odpowiedzialności za bylejakość – chociaż może według ciebie jest to fajne. Rozdawanie badziewia za darmo nie buduje pozytywnego wizerunku marki. (Ty już postawiłeś swoją tezę, więc żadne argumenty też do ciebie nie trafią). Wiosna to też pracownicy, a to czy kłamią ws. mobbingu – wykaże śledztwo. Tu też masz swoją tezę. Wyłącz SWÓJ telewizor i nie wmawiaj (nie stawiaj kolejnej tezy) go komuś.

            3
            • maciekk pisze:

              Ty (w odróżnieniu od Ciebie napiszę to z wielkiej litery) masz jakiś problem. Ile razy Ty w życiu popełniłeś błąd? – dzisiaj, wczoraj, w zeszłym tygodniu? Więc Twoja praca – to bylejakość. Jesteś dla mnie jednym z anonimowych trolli, którzy własną frustrację za wszelkie porażki muszą gdzieś wylać. Pewno w domu się nie udało – żona/ mąż dali Ci kopa. Koledzy/ koleżanki mają z Ciebie ubaw – więc trzeba w necie coś sobie znaleźć – a bo to w Wiośnie był mobbing (coś tam słyszałem, więc muszę mieć zdanie), a tu mBank wydał ebooka z błędami (więc się przyłączę, że mi go wcisnęli) i generalnie paliwo drogie i wagony PKP brudne (więc trzeba coś napisać). Człowieku – znajdź sobie jakieś pozytywne zdarzenia i zacznij się z czegoś cieszyć. I przestań wylewać swoją frustrację.

              4
              • hmm pisze:

                Ciągłe używanie dużej litery w słowach typu „ciebie”, „tobie” jest błędem językowym. Jeżeli byłbyś taki mądry, jak starasz się być, to powinieneś to wiedzieć i nie komentować tego. Wmawianie komuś „hate” (już z powodu obcego słowa) jest niegrzeczne. Inna sprawa, że rzucasz epitetami: „frustraci”, „troll/trolle”. Również nagminne używanie tonu rozkazującego jest po prostu prostackie… Może tak po prostu mógłbyś przestać wylewać swoje „mądrości”? Życzę więcej skromności.

                2
            • maciekk pisze:

              Widać, że nie rozumiesz grzecznej sugestii więc napiszę prościej. Poprawnie jest w „wielkiej” a nie „dużej” litery. Rozumiem, że z angielskim jakoś sobie poradziłeś.. Co prawda „hate” jest w miarę powszechnie używane w necie, ale w końcu Tobie się udało. A teraz zacytuję moją mądrą babcię – nie dyskutuj z odpornym na wiedzę, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem. Więc skoro nie przyjąłeś dobrej rady z pójściem na spacer, to radzę znaleźć sobie jakiś portal z newsami (zapewne znajdziesz coś do skomentowania) i napisanie kilku komentarzy. A potem na gowork – i pewno w pracy też można coś dorzucić. A na koniec przed snem – coś o Wiośnie jeszcze… Powodzenia życzę.

              2
          • mmm pisze:

            Książka ma logo mBanku? Ma. Wersja elektroniczna jest zrobiona poprawnie? Nie jest. Czy buduje dobrą opinię o marce? Nie buduje. Co to nas więcej obchodzi szaraczków? Bank chciał się z własnej woli promować to niech się promuje. Klienta banku g… obchodzi co zawiodło w tym przypadku i dlaczego dostaje jakąś namiastkę wersji cyfrowej. Ważne, że dostaje jakiś badziew na którym jest logo banku. A czy to fundacja, prezes czy sprzątaczka są odpowiedzialni to niech się już bank (znaczy akcjonariusze) martwi. Bo pewnie zdenerwowali takim badziewiem tylko ludzi.

            3
  6. Marika pisze:

    Nie dość że dają wszystko za free to jeszcze wielkie pretensje że konwersja im nie wyszła. Tak jakby nikt nie miał prawa do pomyłek. Bardzo nieładnie.

    0
    • hmm pisze:

      Wciskanie badziewia to nie pomyłka. Nie odróżniasz jednego od drugiego? Przykre.

      10
      • maciekk pisze:

        Ale jakie wciskanie? Kto Tobie cokolwiek wciskał? Jakiś nakaz dostałeś? Człowieku, czy Ty generalnie cały swój hate musisz gdzieś wylewać?

        3
    • Rudzielec pisze:

      Pewnie, że każdy ma prawo do pomyłek. Zauważmy jednak, że mBank, czy też jego fundacja, to nie jakaś firma krzak z Pcimia Dolnego z kapitałem 1500 zł. A nie jest to pomyłka w stylu kilku literówek, brzydkiej czcionki czy kiepskich marginesów. Jest to plik zupełnie niezdatny do użytku przez osoby, dla których został przeznaczony. Nie wiem czy to jeszcze w ogóle klasyfikuje się jako pomyłka, czy raczej jako totalny niewypał. Mogli zrobić to porządnie, albo wcale. Format czytnikowy nie jest obowiązkowy. Trzeba było wypuścić tylko PDF. Pewnie, że to dla nas niefajnie, ale jednak mniejszą kompromitacją dla firmy jest brak jakiegoś formatu, niż udostępnienie czegoś takiego. A sprawdzić zawczasu trudno nie było…

      8
  7. Robert pisze:

    Standard EPUB oprócz formatu, do którego jesteśmy przyzwyczajeni na czytnikach, czyli „reflowable”, przewiduje również wersję „fixed layout” (czyli takie jak ten), gdzie elementy na stronach mają swoją z góry określoną pozycję. Ich wadą jest oczywiście to, że działają prawie wyłącznie na tabletach oraz w ADE (w nowszych wersjach).
    Oczywiście z punktu widzenia posiadacza czytnika plik jest „niepoprawny” (i przychylam się do tego zdania) i zawiera ewidentne braki w metadanych.
    Przygotowanie porządnego pliku na czytniki z tego materiału to dobrych kilka godzin, ale nie oznacza to wcale, że zleceniodawca brał to w ogóle pod uwagę.

    0
  8. Dark Passenger pisze:

    Kody Woblink:
    lspitzvk
    gvtgjunh

    2
  9. Kamil pisze:

    Hej czy ktoś mógłby mi pomóc z calibre? Musiałem przeinstalować system, pobrałem jeszcze raz calibre, zainstalowałem wtyczkę count pages ale nie działa. Przy kliknięciu na nią wyskakuje okienko z info: musisz najpierw określić własne klumny. Czy ktoś wie o co chodzi? Wcześniej działała bez zarzutu.
    Druga rzecz – jak można zmienić widok ekranu? Mam listę książek ale nie wiem jak zmienić, by wyświetlały się okładki.

    0
  10. kondrart pisze:

    Matematyka jest wszędzie, ale czasem ktoś się przeliczy :) Pozostaje mieć nadzieję, że dostawców innych usług cyfrowych sprawdza nieco dokładniej i nasze finanse nie rozbiegną się po internecie jak literki po ekranie.

    5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.