Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Łódź: budżet obywatelski pomysłem na bezpłatny dostęp do e-booków?

Czy budżet obywatelski może zapewnić dostęp do książek z Legimi? W Łodzi mają taki pomysł. 

W budżecie obywatelskim dla Łodzi zagłosować można na wykupienie dostępu do e-booków przez Bibliotekę Miejską oraz jej filie.

Na stronie z wnioskami na zadania ponadosiedlowe znajdziemy i takie: „L0044 – Mieszkańcy Łodzi czytają bez limitów – dostęp do ebooków dla użytkowników BM.”

W  opisie zadania czytamy:

Zadanie polegać będzie na zakupie dostępu do platformy Legimi, oferującej zasób 25 000 e-booków i audiobooków. Legimi umożliwia korzystanie z różnych wydawnictw cyfrowych w formie abonamentu dla dużych grup czytelników. Najbogatszy w ofercie pakiet umożliwia „przeczytanie” 1250000 stron, co daje około 6000 książek średniej objętości. Dostęp do usługi uzyskać można wprowadzając kod otrzymany od realizatora zadania. W tym samym czasie z usługi korzystać może 1000 użytkowników. Realizacja projektu umożliwi mieszkańcom miasta czytanie najnowszej literatury bez ograniczeń, w dowolnie wybranym miejscu i czasie, na tablecie, smartfonie, komputerze lub e-czytniku. Zadanie zrealizowane będzie poprzez sieć Filii Biblioteki Miejskiej w Łodzi – instytucji najlepiej przygotowanej, kompetentnej i doświadczonej w udostępnianiu książek. Usługa ta dla mieszkańców będzie bezpłatna. Koszt zadania to 40 000 zł brutto.

Pełny wniosek przeczytamy w pliku PDF (skan), ale nie ma tam wiele więcej szczegółów, poza dłuższym uzasadnieniem.

Ciekawą rzeczą nie zawsze dostępną publicznie jest koszt takiej usługi. 40 tysięcy złotych za około 6 tysięcy książek to średnio 6,7 zł za książkę, albo 3 grosze za stronę.

Widzimy, na czym Legimi zarabia. Roczny abonament „bez limitu” dla jednej osoby kosztuje około 400 zł. Sprzedaż abonamentu bibliotece to tak jakby pozyskać 100 klientów. Abonament dla bibliotek jest rozliczany „na strony”, tak więc skorzysta z niego zapewne więcej osób.

Jeśli mieszkacie w Łodzi i jesteście zainteresowani korzystaniem z Legimi, warto zagłosować. Głosowanie papierowe trwa do 30 września, internetowe do 7 października. Więcej na stronie UM Łódź.

Przypomnę, że z dostępów w bibliotekach mogą skorzystać posiadacze wybranych czytników inkBOOK, PocketBook, Onyx z aplikacją Legimi, a także oczywiście użytkownicy tabletów czy telefonów. Dostęp „biblioteczny” nie jest możliwy na Kindle – gdzie możemy wyłącznie zakupić pakiet „bez limitu”.

Inne biblioteki

Legimi trafia do coraz większej liczby bibliotek, choć jak widać, koszty pakietów są niemałe. Dlatego instytucje szukają różnych źródeł finansowania.

Próbowałem znaleźć informację o tym, czy inne biblioteki też korzystały z budżetów obywatelskich. Znalazłem informację o Legimi na Rajskiej czyli Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej z Krakowa. Tam czytamy:

Część zakupu sfinansowana została w ramach projektu Fantastyczny Kraków. Literatura w mieście i miasto w literaturze realizowanego w ramach II edycji Budżetu Obywatelskiego Województwa Małopolskiego.

Znalazłem też lokalny projekt z krakowskiego Zwierzyńca. Tam za 2500 zł chcieli wykupić 140 dodatkowych kodów. Jednocześnie przyznają:

E-booki cieszą się ogromnym zainteresowaniem co potwierdza fakt,że w pierwszym dniu każdego miesiąca w ciągu zaledwie kilku godzin są wypożyczone.

Przyznaję, że jako osoba głosująca regularnie w Budżetach Partycypacyjnych mam mieszane uczucia, gdy pojawia się coś takiego – bo jednak korzyści nie dotyczą wszystkich mieszkańców dzielnicy, a tylko wybranej grupy, która ma już czytnik lub inne urządzenie do czytania. Z drugiej strony, jak z takiego Budżetu sfinansuje się plenerową siłownię, albo nawet ławki w parku, to też nie wszyscy z nich korzystają.

Z punktu widzenia biblioteki to też dylemat – czy za 40 tysięcy kupić np. 1600 książek papierowych (licząc po 25 zł za tytuł), które zostaną „na zawsze” czy dostępy, które… po paru miesiącach się wyczerpią?

Jednak z tego co wiem, dostęp do Legimi cieszy się w wielu bibliotekach dużą popularnością, sprawia, że ludzie do tych bibliotek wracają, stąd też presja na samorządy na finansowanie takich zakupów. Ciekaw jestem, co o tym sądzicie.

Dostęp do e-booków w budżecie obywatelskim to...

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Aha i jeżeli znacie inne głosowania w Waszych rejonach, napiszcie w komentarzach.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

18 odpowiedzi na „Łódź: budżet obywatelski pomysłem na bezpłatny dostęp do e-booków?

  1. Bociek pisze:

    Głosowałem u siebie w Łodzi właśnie na ten projekt. Z każdym budżetem, obywatelskim, czy nie, zawsze jest tak, że korzystają z niego tylko wybrani mieszkańcy. Jak wyremontują drogę osiedlową, to zyskują na tym mieszkańcy osiedla. Jak wyposażą szkołę, to dzieci z tej tylko szkoły. Sam nie skorzystam z tego, bo mam tylko Kindle, nie jestem zapisany do żadnej biblioteki, a książki lubię mieć na zawsze, choćby w wersji wirtualnej. Pomimo tego oddałem głos na Legimi dla bibliotek, aby wspierać czytelnictwo.

    14
  2. Seso pisze:

    Glosowalam w Krakowie na oba pomysly bo regularnie korzystam z kodow na Rajskiej. Projekt z Debnik dotyczy biblioteki miejskiej, wiec dostep moglby uzyskac kazdy, bo faktycznie tu kody rozchodza sie w pare minut.

    3
  3. Anna pisze:

    Też próbowałam głosować na zwiększenie dostępu do ebooków w ramach bibliotek w Krakowie, ale zdaje się, że projekty nie zostały przyjęte :/ Sama czytałam w Legimi bibliotecznym przez 2 miesiące i było to bardzo pozytywne doświadczenie. Co prawda przeszłam na pakiet płatny przez T-Mobile- bo niedrogo, nie trzeba co miesiąc polować na nowy kod i jest dostęp na Kundelka przy części książek-ale wydaje mi się, że warto wspierać korzystanie z Legimi przez biblioteki, bo rzeczywiście pośrednio poszerza to ich „ofertę”, a czytelnik może zabrać książki „wypożyczone” w podróż bez obaw o ich zgubienie czy zniszczenie.

    0
  4. grku pisze:

    Kompletna bzdura. Za takie pieniądze można spokojnie kupić ponad 1000 nowych pozycji, które będą czekały na czytelników kolejne kilkadziesiąt lat.
    Za chwilę jakiś matoł wpadnie na pomysł żeby rozdawać dostęp do Spotify, HBO GO czy Netflixa.
    Te pieniądze powinny być przeznaczone na cele ogólnodostępne, które będą służyły obywatelom, a nie zmarnowane na kilka- dziesiąt/set osób.
    Nie mówiąc już o tym, że chętnie przetrzepałbym biblioteki pod kątem tego komu wydaje się kody i jakie książki są czytane (czyli dlaczego 1000 znajomych pracowników biblioteki przez rok czyta dokładnie te same nowości wydawnicze, a całe miasto płaci za to kilkadziesiąt tysięcy złotych :P).

    9
    • Robert Drózd pisze:

      Pierwszy argument jest wart rozważenia, ale insynuacje z ostatniego akapitu są niepotrzebne. Jeśli wiesz, że jakaś biblioteka rozdaje kody krewnym i znajomym królika, a nie daje ich czytelnikom to zgłoś to instytucji nadzorującej.

      3
      • grku pisze:

        A czy krewni i znajomi o nie czytelnicy?
        Czy chorzy krewni i znajomi lekarza to nie pacjenci?
        Mówimy o potencjalnej niegospodarności i nie chciałbym być w skórze pracowników bibliotek, gdyby choć jeden taki przypadek został nagłośniony.

        Swoją drogą – rzuciłem okiem w ten wniosek i uzasadnienie jest świetne: kupmy za 40.000 zł dostęp dla 1.000 osób, normalnie abonamenty dla tylu osób kosztowałyby 480.000 zł.
        Czy tylko ja mam wrażenie że Legimi rżnie kogoś na kasie? :>

        1
        • Robert Drózd pisze:

          No akurat to, że firmy sprzedające abonament zarabiają głównie na niedopasowaniu abonamentu do klienta jest oczywistą oczywistością. :)

          1
        • Zipperblog pisze:

          Kogo? Legimi wie, że sprzedając 1000 dostepow do biblioteki sprzedaje z dużą górką- większość z nich nie będzie wykorzystana wcale, a te co będą wykorzystane, nie osiągną limitu stron,

          Stąd niższa cena.

          Natomiast argument z kupnem książek papierowych jest dość konkretny. Tyle tylko, że jeżeli celem budżetu ma być m.in. popularyzacja czytelnictwa, to postawienie na inne formy czytania może być krokiem w dobra stronę. Legimi można używać nie tylko na czytnikach, ja na co dzień obserwuje więcej osób czytających książki na smartfonach niż na czytnikach.

          6
          • asymon pisze:

            Poza tym ten 1000 książek to będą konkretne książki, które, jak zmieni się czytelniczy gust, mogą za parę lat faktycznie czekać na półce i czekać i czekać… A mając abonament, czytelnik biblioteki czyta co chce. Ale zgoda, wadą jest to że pieniądze podatników regularnie „wyciekają”. Potrzebna jest jakaś ewaluacja po roku-dwóch, określenie ile osób faktycznie korzysta. Przydałaby się lista placówek.

            Czekam na info, czy L dogada się z dystrybutorem Onyksów, ciągle nie mogę się przekonać do inkbooków. Bo okazało się, że w mojej bibliotece można.

            3
  5. Andrzej pisze:

    Ja korzystam sporadycznie z kodów rozdawanych w Warszawie w bibliotece na Koszykowej. W zeszłym tygodniu przeżyłem szok, bo okazało się, że jest połowa miesiąca, a kody są jeszcze dostępne. Możliwe, że dlatego, że jeszcze studenci się nie zjechali.
    Przeciwko argumentowi zakupu 1000 papierowych książek powiem tyle, że w moim mieście w filiach nie ma już fizycznie miejsca na nowe książki i w związku z tym stare książki muszą być wyrzucane lub rozdawane. W przypadku Legimi jednym kodem załatwiam na miesiąc wszystkie lektury dla dzieci i dodatkowo rodzice coś mogą poczytać.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.