Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Kindle będzie wyglądał jak aplikacja? Amazon przedstawia zmiany w oprogramowaniu czytników i zapowiada kolejne

Parę tygodni temu Amazon dość mocno zmienił wygląd interfejsu czytników Kindle. Na tym jednak nie koniec.

Oprogramowanie 5.13.7 weszło na Kindle w połowie sierpnia 2021. Przypomnijmy, że dostępne jest dla następujących modeli:

  • Kindle 8-10
  • Kindle Paperwhite 3-4
  • Kindle Oasis 1-3

Nadal nie pojawiła się nowa wersja dla Kindle Voyage i po niemal miesiącu można przypuszczać, że ten model sprzedawany w latach 2014-2018 został już porzucony.

Parę dni temu Amazon przedstawił osobną stronę z omówieniem zmian (link afiliacyjny).  Warto im się jeszcze raz przyjrzeć.

Co już jest?

W omówieniu zmian widzimy trzy najwazniejsze rzeczy.

Po pierwsze: menu podręczne wysuwane jest poprzez przesunięcie od góry ekranu.

Znajdziemy tu takie opcje jak jasność ekranu, tryb samolotowy, tryb nocny (jeśli czytnik go ma), włączanie Bluetooth, wymuszanie synchronizacji i przejście do wszystkich ustawień.

Po drugie: ekran główny ma teraz dwie zakładki: Home (nie można już jej wyłączyć) oraz Library (to standardowa lista książek). Mamy też skrót do aktualnie czytanej książki.

Po trzecie: menu podręczne w książce zostało zgromadzone w jednym miejscu – przerzucono tam skrót do ustawień tekstu, spisu treści, zakładek i wyszukiwania.

Czwartą rzeczą, którą Amazon wprowadził wcześniej i omówił osobno jest okładka czytanej książki jako wygaszacz ekranu. Dla wielu z nas działa ona dopiero od sierpnia – bo od aktualizacji 5.13.7 widzimy również okładki książek wysłanych mailem.

Zmianom tym przyglądałem się na gorąco w sierpniu. Dziś wiemy już, że nowy interfejs przynosi ze sobą kilka problemów. Oto trzy najważniejsze:

  1. Usunięcie przycisku Wstecz (Back) sprawia, że nie zawsze można wrócić do poprzedniego widoku. Jeśli jesteśmy w książce i przenieśliśmy się gdzieś dalej, da się wrócić przez dolne menu aktywowane przez przesunięcie ekranu od dołu. Ale np. w czasopismach jest to już niemożliwe.
  2. Lista książek w widoku listy (Library) obejmuje jedynie pięć, a nie osiem pozycji. Co oznacza, że trzeba zmienić więcej stron, aby dotrzeć do książki, której szukamy.
  3. Jeśli jesteśmy w książce i klikamy przycisk powrotu do Library – znajdujemy się na tej stronie, z której otworzyliśmy książkę. Ma to swoją logikę, ale nie można łatwo wrócić do pierwszej strony (co zapewniał wcześniej przycisk „Home”). Da się to obejść przełączając między zakładami All/Downloaded – bo wtedy lądujemy zawsze na pierwszej stronie listy.

Widzę, że na Reddicie czy forum MobileRead ludzie narzekają na te i inne rzeczy, mam nadzieję, że choć część będzie poprawiona.

Co będzie?

Amazon zapowiedział jednocześnie kolejne zmiany w oprogramowaniu Kindle, które pojawią się jeszcze w tym roku.

Jeśli chodzi o bibliotekę (Library) dostaniemy nowe możliwości filtrowania i sortowania książek, nowy wygląd kolekcji, a także – cokolwiek by to znaczyło „interaktywny pasek przewijania”.

Na ilustracjach powyżej mamy pewną zapowiedź – widok listy książek obejmował będzie również okładki – no, ale ciekawe, czy tylko w przypadku pozycji z Amazonu, czy też wszystkich. Schowane zostaną zakładki All i Downloaded. No i na liście będziemy mieli już nie 5, a 3-4 pozycje. Przykłady innych czytników (np. PocketBook) pokazują, że da się tą przestrzenią zarządzać ergonomiczniej.

Jeśli chodzi o ekran główny (Home) – będzemy mieli na nim karuzelę z 20 ostatnio czytanymi książkami – co powinno ułatwić dostęp do tego co czytamy.

Jeśli korzystamy z aplikacji Kindle na telefony, wydaje się, że będziemy mieli unifikację wyglądu. Tak np. dział Library wygląda na moim telefonie z Androidem. Mamy trzy widoki – okładek, listy i kolekcji.

Czy będzie to wygodne w obsłudze na czytnikach? Przyszłość pokaże.

Podsumowanie

Wygląda na to, że Amazon przypomniał sobie, że w ciągu ostatnich lat nie zmieniał za wiele w działaniu swoich czytników. To co widzimy, świadczy o dwóch sprawach:

  1. Raczej bezpodstawne są obawy, że rozwój Kindle zostanie zatrzymany (pisałem o tym parę tygodni temu), bo nie zmienia się interfejsu w urządzeniu, które zamierza się wycofać z rynku.
  2. Podjęto decyzję o ujednoliceniu wyglądu czytników i aplikacji Kindle. Nie mam pewności, czy będzie ona szczęśliwa, bo jednak z czytników korzysta się inaczej niż z telefonów, z drugiej strony ułatwi ona przesiadkę między różnymi urządzeniami.

Przy okazji zauważyłem ostatnio, że te zmiany mają spory rezonans w portalach technologicznych, w tym również polskich. I jak to bywa w mediach, które czytnikami się nie zajmują, dowiemy się z nich różnych rzeczy kuriozalnych. Na przykład w internetowej odsłonie pewnej gazety komputerowej czytamy takie stwierdzenie:

Aktualizacja wprowadzi możliwość dostosowania jasności urządzenia i włączenia trybu samolotowego.

Tak jakby tych funkcji nie było przez ostatnie lata. Niestety bzdury szerzone przez duże portale często zdobywają duży zasięg.

Dziś mija 11. już rocznica Świata Czytników. Bloga zakładałem m.in. z tego powodu, abyście mieli dostęp do rzetelnych informacji na temat Kindle i innych czytników. Wpisu jubileuszowego nie będzie (dostatecznie dużo napisałem rok temu), ale mam nadzieję, że będę mógł Wam służyć przez kolejne lata.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Korzystanie z Kindle, Kupno Kindle i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

74 odpowiedzi na „Kindle będzie wyglądał jak aplikacja? Amazon przedstawia zmiany w oprogramowaniu czytników i zapowiada kolejne

  1. Athame pisze:

    A po cichu, pod pozorem zamian wizualnych, w kodzie pojawiło się kilka nowych IF-ów. Wszystkie po to, by „uprzyjemnić” lekturę osobom czytającym po polsku (lub ogólniej – książki spoza sklepu Kindle).

    Z tymi okładkami na wygaszaczu na pewno wszystko jest OK? Spotkałem doniesienia, że wcale nie jest tak kolorowo, jak zapowiadało się na początku. I to nie tylko nowa funkcja źle działa (nie działa), ale i to co było dotychczas w kwestii okładek „poprawili”.

    6
    • bq pisze:

      Szczerze nowy Oasis bedzie chyba moim ostatnim kindlem – bede go uzywal do jego smierci. Mysle, ze jesli beda dalej ograniczac ksiazki spoza sklepu kindle, to bez problemu przesiade sie na produkt konkurencji – ktore obecnie sa na tym samym albo i lepszym poziomie.
      Okladki wydaja mi sie przygotowaniem do wprowadzenia kolorowego kindla – bedzie dobrze wygladac – moze go dobrze sprzedadza albo i nie.

      8
      • Athame pisze:

        O tak – kolorowy Kindle, byle nie z ekranem Kaleido Plus lub podobnym, tylko czymś lepszym, o czym jeszcze nie wiemy, to byłby przełom i na pewno się skuszę. I co to za wątpliwość, czy dobrze go sprzedadzą – to gwarantowany sukces rynkowy, choć skala zależy od wyceny. Jednak „zejdźmy na Ziemię”…

        A że przy okazji Amazon utrudni komfort korzystania z treści spoza swojego sklepu (tzn. czytać da się nadal komfortowo, ale cała otoczka jest wykastrowana), to spróbuję z tym powalczyć – tylko do pewnego stopnia – całego softu sam sobie nie napiszę.

        2
      • Sylwia pisze:

        Też mnie czasem irytują te zagrywki Amazonu jeżeli chodzi o traktowanie książek spoza ich księgarni, ale… czy mamy alternatywę? Tj. mi zależy na dwóch rzeczach, po pierwsze na dobrych słownikach (angielsko-polskim i hiszpańsko-angielskim) działających offline, bo czytam sporo nie polskich książek. A po drugie na synchronizacji książek pomiędzy urządzeniami, czyli jak mam teraz książkę wgraną przez maila, to jak zapomnę zabrać czytnika, to wystarczy mi telefon i jestem w tym samym miejscu, albo z jakiegoś powodu chcę poczytać na większym ekranie, to biorę ONYXa, wchodzę do aplikacji i już, nie muszę się zastanawiać gdzie ostatnio czytałam.

        Przeglądałam ostatnio co jest na rynku i chyba niestety tylko Kindle spełnia oba moje „must have”.

        4
    • Piotrek pisze:

      Mógłbyś napisać dokładnej co te ify zmieniają?

      1
      • Athame pisze:

        W skrócie:
        PDOC (czyli m.in. wszystko wysyłane przez chmurę) nie dostanie okładki – nigdzie.
        EBOK (czyli książka ze sklepu Kindle lub własna z poprawionymi metadanymi, wgrana po kablu), ma sprawdzany ASIN (i to nie tak banalnie jak dotychczas), wymiary obrazka i format (wcześniej była dowolność).

        5
        • asymon pisze:

          Wymiary obrazka mogą być sprawdzane przy okazji wyświetlania okładek na wygaszaczu. Nie znalazłem wartości granicznej, ale jeśli okładka ma za małą rozdzielczość (poniżej 800px dłuższy bok) to się nie wyświetli, a więcej niż 2000px zwykle tak. Ale to nie reguła 100%, więc są na pewno jeszcze inne warunki, typu PDOC vs EBOK właśnie. Może jeszcze proporcje, ale w różnych miejscach różnie piszą…

          Co ciekawe, okładki nie wyświetlają się czasem także w plikach kupionych w Amazonie. Pierwszy plik okładki ma 800×1227 (ebookpoint.pl) a drugi 1262×1907 (amazon.com): https://m.imgur.com/a/PDAstIz

          0
          • asymon pisze:

            „przy okazji” – „pod kątem”

            0
          • Athame pisze:

            …w różnych miejscach różnie piszą…

            Przy każdej aktualizacji Amazon coś grzebie w kodzie dotyczącym okładek, więc nawet jakbym sam przygotował rzetelne teksty na ten temat rok temu i dziś i to byłby znacząco różne od siebie.

            Szczególnie zdumiony byłem, kiedy do 5.13.6 wgrałem „patch” na okładki, który działa na 5.9.7 i 5.12.1, a po restarcie dostałem brick. Potem dopiero zajrzałem do kodu i okazało się, że poprawiana przeze mnie funkcja wygląda inaczej, a funkcja która ją poprzedzała – wyparowała.

            0
    • Robert Drózd pisze:

      „Z tymi okładkami na wygaszaczu na pewno wszystko jest OK?”

      Na moim Oasis 2 widzę okładki 90% czytanych książek, a mailem wysyłam wszystko i zwykle jest w hybrydowym formacie (czyli AZW3 na czytniku).

      2
      • Athame pisze:

        To jeszcze dopytam, kiedy wysyłałeś te książki przez chmurę? Amazon „poprawił” już po wydaniu 5.13.7 i to okładki dla książek wysyłanych przez chmurę dziś są problematyczne.

        Albo jeszcze inaczej – co wyróżnia te 10%, które okładki na wyświetlaczy nie pokazują?

        0
        • Robert Drózd pisze:

          Hmm, widzę okładki dla wysyłanych dawniej (np. rok/dwa temu) i obecnie, z tym że nowe książki konwertuję teraz w kindle previewer, starsze były w calibre.

          Co do tych, które okładek nie mają, musiałbym to śledzić dokładniej. Wydaje mi się że były dwa przypadki książek wysłanych dawniej w formacie starego MOBI, może być kwestia rozmiaru pliku z okładką, o czym była mowa.

          0
          • Oku pisze:

            Ja wrzucam książki po kabelku, konwertuje je po prostu na AZW3 zamiast mobi i wszystkie okładki mi działają.
            Jak jakaś nie chce działać to po prostu ma zły rozmiar, wystarczy dać większą i jest już super

            0
  2. Art pisze:

    Widok listy był do tej pory jedynym wyjściem, jeśli kogoś irytował widok domyślnej, nijakiej okładki dla książek z polskich księgarni. Teraz chyba nie da się już przed tym uciec, jeżeli Amazon wcieli plany w życie.

    Przy okazji, kolejnych 11 lat, a może i 111! :-)

    2
    • Athame pisze:

      Mnie irytował widok domyślnej, nijakiej okładki, więc sobie poprawiłem i mam eleganckie okładki dla wszystkich książek. I choćby z tego powodu nikt mi nie wmówi, że JB nic dobrego nie daje.

      5
  3. Piotr pisze:

    Wszystkiego dobrego Robercie z tej okazji :)

    Co do zmian to niech robią, byleby nie popsuli łatwości obsługi.

    2
  4. Iwona pisze:

    a propo 11. rocznicy, bardzo dziękuję za Twój blog (portal), od kilku lat jest dla mnie przewodnikiem po świecie Kindlów, zresztą od tygodnia, dzięki informacji ze Świata Czytników cieszę się świeżutkim PW4 ;))
    no i tu szok! przeniosłam się na czwórkę z PW2 i… muszę się przyzwyczaić do nowego menu. sporo mam jeszcze automatycznych przyzwyczajeń z dwójki, ale OK, przestawiam się.

    3
  5. mruwek pisze:

    Trochę szkoda jednak, że porzucili Voyage’a. Nie sądzę żeby sprzętowo stał na niższym poziomie niż PW3.

    3
    • kohler pisze:

      To akurat żadna trauma, przeciwnie! To najlepszy czytnik – jeśli chodzi o jakość ekranu: kontrast, liczba warstw, etc. Teraz, kiedy amazon przestanie mieszać kolejnymi „udogodnieniami” (a ostatnia wersja softu jest jeszcze całkiem znośna) będzie można wreszcie zrobić jakiś „trwalszy” jailbreak i osiąść na jakościowo zrobionym przez znawców (Athame, tak, Athame i koledzy …) sofcie, wygodnym, pewnie po polsku i bez dziwnych strzałów co kilka tygodni.

      Jeszcze jeden poważny plus tej sytuacji – dla większości czytnik ten straci na wartości, zatem da się go taniej kupić! Jak na razie lepszego 6″ czarno-białego czytnika amazon (i nikt inny) nie wypuścił i raczej nie wypuści.

      Pozdrowienia dla Athame (dzięki za mody!) i dla Roberta (dzięki za naście lat ŚCz!)

      3
  6. Ewa pisze:

    Gratulacje z powodu utrzymania przez te 11 lat wysokiego poziomu merytorycznego Twojego bloga! To jest coś, z czego możesz być dumny – zarówno w sensie wiedzy w danym temacie, ale też konsekwencji i utrzymanego wysokiego poziomu motywacji do pracy. Dziękuję za to fenomenalne źródło wiedzy o czytnikach i o promocjach – korzystam z obydwu działów od kliku lat nieustannie :) i trzymam kciuki za kolejne lata Twojej rzetelnej i bardzo potrzebnej pracy. Powodzenia!
    P.S. Link z początku artykułu do stron Amazona ze szczegółami zmian nie działa właściwie, coś jest chyba do skorygowania.

    7
  7. strych pisze:

    Od kilku dni przyzwyczajam się do skutków najnowszej aktualizacji. Zasada „lepsze jest wrogiem dobrego” działa niestety w pełnej okazałości.
    I po raz pierwszy od dłuższego czasu nie udało mi się przesłać na czytnik książki w formacie epub ze zmienionym rozszerzeniem na png. Czy to już będzie norma, że się nie da, czy to chwilowo nie poszło?

    0
  8. Norbert pisze:

    Oj zdecydowanie brakuje strzałki back, zwłaszcza jak chce się szybko nawigować po ksiązce i skakać między zakładkami :(

    1
  9. furtaq pisze:

    Kindle teraz kilka dni leżał przeczytaniu książki,mówię zacznę nową jakie było moje zdziwienie jak wziąłem czytnik do ręki i te pierwsze uczucie wziąłem nie swój czytnik :D za niedługo wprowadzą nam gry i kalkulator tak jak ja pocketbooku:) dla mnie zmiana na minus… Może poprawią coś w niedalekiej przyszłości :-)

    1
  10. robal_pl pisze:

    Dobrze, że nie aktualizowałem czytnika. Nie podobają mi się te zmiany. Ujednolicanie wyglądu aplikacji na telefon i czytnika jest bez sensu, jak autor zauważył, ponieważ te urządzenia obsługuje się nieco inaczej.
    Podobnym debilizmem jest ujednolicanie interfejsu MS Windows na tablety i PC-ty – a tu róznice w sposobie używania są jeszcze większe! (ekran dotykowy vs klawiatura i mysz).
    Jako że czytam off-line mogę spokojnie poczekać z aktualizacją aż zrobią dobrą wersję oprogramowania. Chociaż przy obecnych tendencjach może to już nie nastąpić w ogóle.

    5
  11. last mohican pisze:

    Niestety Kindle stworzono do obsługi sklepu Amazona, co w przypadku Polaków sprawdzi się dopiero gdy Amazon zacznie sprzedawać eBooki po polsku. Jak na razie ich oferta jest znikoma. A tych co w Polsce kupują tam po angielsku i w innych językach jest bardzo mało. eBooki wrzucane przez użytkownika z innych źródeł są traktowane jako drugorzędne. Moim zdaniem taki pocketbook a nawet inkbook jest dla Polaka lepszym wyborem. Co do inkbooka w moim przypadku problemem była zawsze słaba bateria w tych urządzeniach, miałem Prime i Prime HD. Nie wiem jak się komuś udaje czytać 2 tygodnie po jednym ładowaniu na inkbooku. U mnie to było maksymalnie 3 dni i nie tak że czytam non stop. Coś tam szybko zjada prąd.

    2
  12. rudy102 pisze:

    Home nie można wyłączyć? Więcej przewijania? Więcej klikania? To ja sobie wyłączę wifi bo mi ich aktualizacje do szczęścia niepotrzebne.

    10
  13. OwalnyKolo pisze:

    Caly czas uzywam softu w wersji 5.6.5. Po czlonek partii Wam te uaktualnienia i zmiany?

    0
    • Sylwia pisze:

      Chcąc synchronizować postępy w książkach na różnych urządzeniach niestety jesteś zmuszony do aktualizacji.

      1
      • OwalnyKolo pisze:

        Czytam tylko na jednym urzadzeniu. Podobnie mam z ksiazkami papierowymi, kupuje zawsze jeden egzemplarz.

        3
        • Sylwia pisze:

          A ja czasem na wycieczkę rowerową nie zabieram czytnika. Ale zdarza się, że jednak znajdę kilka minut na czytanie, więc mogę sobie poczytać na telefonie i nie zastanawiam się gdzie ostatnio byłam w książce. Dzięki czemu jestem w stanie przeczytać więcej książek rocznie. Dlatego właśnie dla każdego co innego.

          2
        • Sylwia pisze:

          Poza tym jest jeszcze sprawa książek kupionych w Amazonie. Oczywiście można nie włączać internetu w czytniku, tylko ściągać je z konta i przegrywać po kablu na czytnik, ale to trochę przerost formy nad treścią.

          1
          • OwalnyKolo pisze:

            moj czytnik przez 6 lat byl online mniej niz 10 sekund.

            1
            • Sylwia pisze:

              Można kupić smatfona i korzystać z niego wyłącznie w trybie samolotowym. Oczywiście, że można, pytanie tylko po co?

              2
              • Bacha pisze:

                No z tym porównaniem czytnika do smartfona to trochę jak kulą w płot 😉

                2
              • Athame pisze:

                Jak to po co? Można smartfona traktować jako mobilną konsolę do grania (w gry offline) i dodatkowo jako aparat fotograficzny.

                Mniej więcej tak jak korzysta się z iPod-a Touch.

                2
              • Sylwia pisze:

                @Bacha Jak dla mnie niekoniecznie. Powiedzmy, że jestem na urlopie bez komputera i chcę wrócić do jakiejś książki już kiedyś czytanej (zazwyczaj te przeczytane mam usunięte z czytnika, za to te jeszcze nieprzeczytane są). No problem. Ściągam z chmury i mam. Z mojego punktu widzenia korzystanie z czytnika cały czas w trybie samolotowym działa dokładnie tak samo jak korzystanie ze smartfona w trybie samolotowym.

                1
            • Athame pisze:

              Jeśli ktoś nie korzysta z chmury Amazona, to dużo traci. Nie napiszę, że powinien wybrać inną platformę, bo Kindle są solidnymi i przewidywalnymi czytnikami, zdecydowanie ponad średnie standardy wśród czytników. Na co dzień tryb samolotowy jest w porządku, ale u mnie internet na czytniku jest przy każdej okazji, kiedy dostarczam na niego nowe książki.

              Ostatnio nawet włączyłem na stałe, żeby przekonać się, czy moje zabezpieczenie przed automatycznymi aktualizacjami (jakbym nie mógł tego zrobić sam, świadomie) działa. Po blisko 2 miesiącach odpuściłem i wróciłem do korzystania w trybie samolotowym. Niezwłocznie wykonując aktualizację z pliku skopiowanego z dysku – nie pobranego w ramach OTA.

              Oczywiście mój tryb wynika z tego, że czytam tylko na jednym urządzeniu i zazwyczaj zanim zacznę następną książkę, to bieżącą czytam do końca (lub uznaję, że tego nie da się czytać i usuwam). Gdyby mi zależało na synchronizacji postępu czytania, to powiedzmy, że internet dodatkowo włączałbym kilka minut przed wyjściem z domu i wymuszał od razu synchronizację z menu.

              Tyle, że czytnik zazwyczaj wynoszę z domu – szczególnie w sezonie od jesieni do wiosny, kiedy mam w kurtce odpowiednio dużą kieszeń na czytnik. Choć akurat używany przeze mnie Voyage, wraz z okładką, mieście się do tylnej kieszeni Levi’sów. Innych urządzeń elektronicznych nie wynoszę z domu, o powodach zaś napisałem w innym komentarzu.

              0
              • Sylwia pisze:

                No ok, ja nie twierdzę, że trzeba mieć cały czas wyłączony tryb samolotowy (chociaż fakt, ja tak mam od czasu kiedy kupiłam ONYXa i mi zależy na synchronizacji), ale naprawdę nie wyobrażam sobie cały czas korzystania w trybie samolotowym jak użytkownik OwalnyKolo. Już chociażby z tego powodu, że około 1/3 książek, które czytam jest kupiona w sklepie Amazonu (angielskie i hiszpańskie) i nie wiem dlaczego miałabym je przegrywać po kablu, jeżeli domyślnym sposobem ściągnięcia ich na czytnik jest skorzystanie z WiFi.

                1
              • OwalnyKolo pisze:

                A slyszala Pani Sylwia o przypadkach, gdy amazon usunal ludziom ksiazki z czytnika? Przez moj kabelek sie nie przecisnie, bo trzymam go w szafie pod kluczem.

                2
              • Sylwia pisze:

                Nie wiem kto Ci takie bzdury naopowiadał, ale proponuję zerwać z tą osobą znajomość, bo ma na Ciebie zły wpływ. Mam ponad 500 ebooków na Kindle’u (w tym 517 przeczytanych) i nigdy nie zniknęła mi ani jedna książka z czytnika.

                3
              • Athame pisze:

                Dawno (i nie prawda) był jeden taki przypadek, dla pojedynczej książki kupionej ze sklepu Amazona. Pieniądze za zakup zostały oczywiście zwrócone, do tego symboliczna rekompensata i deklaracja Amazona, że to pierwszy i ostatni raz, kiedy coś takiego zrobił. Minęło ponad 10 lat i sytuacja się nie powtórzyła, więc proszę bez żartów.

                I to dotyczyło właśnie jednaj pozycji z Kindle Store – Amazon nigdy nie usunął zdalnie żadnej książki z innych źródeł (w szczególności tych z polskich księgarni). Nawet jak wycofuje ze swojego sklepu jakieś pozycje (najpopularniejszy przypadek to słownik WSAP), to zakupione książki pozostawia w spokoju – i na czytniku i w chmurze.

                3
              • OwalnyKolo pisze:

                @ Genialna Sylwia
                A ja nigdy nie nosilem damskich gaci, czy to znaczy, ze nikt na tej planecie damskich gaci nie nosi?

                @ten drugi
                Bylo takich przypadkow wiecej, choc nie tak duzych. Pisza o nich na stronach, na ktore nie zagladaja ludzie korzystajacy z produktow gugla czy apla, wiec z definicji Pan nie slyszal.

                1
            • Aga pisze:

              Moje wszystkie czytniki były online gdzieś koło godziny każdy :)
              Ja właśnie przegrywam tylko po kablu i trzymam każdy czytnik (a mam ich trzy) w trybie samolotowym. Zupełnie nie rozumiem uwagi Sylwii, że jak się kupuje w Amazonie, to nie ma sensu przegrywać po kablu. A właściwie czemu? Ja przez te wszystkie lata kupiłam w Amazonie łącznie parę tysięcy książek, i każdą przegrałam przez kabel. Mam je we własnym komputerze, mam je także w backupie na dysku zewnętrznym, wszystko ładnie posegregowane tak jak lubię, i w ogóle nie korzystam z chmury.
              Kiedy patrzę na zmiany w kindlach, dochodzę coraz bardziej do wniosku, że moim następnym czytnikiem będzie Onyx. Nie muszę niczego synchronizować i nie potrzebuję słowników do czytania po angielsku. Kindelki bardzo lubiłam, ale jeśli będzie się je obsługiwać tak jak aplikację, to ja raczej podziękuję uprzejmie.

              2
              • Rem. pisze:

                Racja. Też tak robię. Domyślnie jednak ściągam przez wifi.

                0
              • Athame pisze:

                To oczywiste, że przy jednym urządzeniu (czyli braku potrzeby synchronizacji), wi-fi używa się tylko do bezprzewodowego dostarczania książek na czytnik, a w pozostałych sytuacjach jest wyłączone.

                Chmura genialnie optymalizuje książki i przy okazji realnie weryfikuje, czy są poprawnie złożone. Wgrywanie po kablu jest słabe – pliki większe i słabiej zoptymalizowane (istotne tym bardziej, im większy plik), do tego brak synchronizacji i brak kopii w chmurze – właśnie dlatego dostarczanie książek poprzez chmurę Amazona jest właściwym postępowaniem.

                Oczywiście można trzymać porządek w książkach na dysku, ładnie je opisać i posegregować. Na czytniku zaś powinny lądować pliki najlepszej jakości.

                1
  14. Hhjj pisze:

    Czy jest wersja polska?

    0
  15. Bartosz pisze:

    A u mnie w PW4 nadal 5.13.6 i żadnej aktualizacji czytnik nie widzi.

    0
  16. Darth Artorius pisze:

    Kiedy czytam komentarze w tym temacie to zaczynam się cieszyć że pożegnałem z domu wszystkie Kindle :).Tylko nieboszczyk Classic leży w szafie.

    1
    • Athame pisze:

      Nie wiem z czego się cieszysz. Czytniki Kindle nadal są na kilku polach niedoścignione. Nowy wygląd interfejsu jest estetyczny, przemyślany i bardzo wygodny. Tyle tylko, że nieco inny niż w poprzednich wersjach, a ludzie ogólnie nie lubią zmian.

      Trudno mi znaleźć jakąś poważną konkurencję dla Kindle. Technologicznie najbliżej jest Kobo, ale tam mechanizm słownikowy i tragiczna (w porównaniu do Kindle) obsługa PDF-ów, dyskwalifikują u mnie te czytniki.

      0
      • Darth Artorius pisze:

        Używam teraz PocketBooków i do tego co ma robić czytnik czyli umożliwiać czytanie ebooków nadają się świetnie. Do tego Legimi obsługują zwyczajnie (choć InkBooki ponoć lepiej) bez potrzeby łączenia z kompem (proteza). Współpraca PB i smartfon (plus DropBox) przebiega bardzo dobrze.

        Kindle wspominam dobrze i na pewno są sprzętem jakościowo i dizajnersko znakomitym ale to jak Apple w świecie czytników :). Dużo ograniczeń.
        A tu mam normalnne katalogi i git !

        6
        • marmez pisze:

          Niestety nie ma czytnika idealnego. Napisałem tutaj kilka akapitów plusów i minusów Kindli i PB, ale skasowałem, bo to bez sensu. Każdy ma wady i zalety. Ogólnie i PB i Kindle są dobrymi czytnikami.

          1
          • Athame pisze:

            Ej, weź przywróć/napisz jeszcze raz. Chętnie zapoznam się z Twoim punktem widzenia.

            Dla mnie w Kindle na plus – bardzo dobra, przemyślana obsługa formatu PDF i chyba jedyne czytniki, które przy warstwowych PDF-ach nie wykładają się (https://forum.eksiazki.org/ogolnie-o-eczytnikach-f155/pdf-vs-czytnik-pojedynek-2016-t16210.html); dobry (nie wzorowy!) mechanizm słownikowy, a w nowym formacie YJ jest szansa na dalsze usprawnienia (dodanie odczytu wymowy via BT itp.).

            Do tego oczywiście bardzo wygodny i elegancji odbiór książek. Domyślnie niestety tylko tych ze sklepu Amazona, ale da się trochę z tym powalczyć. Tzn. czytanie dowolnych książek jest komfortowe – bardziej chodzi o o otoczkę.

            Rzadko zmieniam raz wybraną platformę (jeśli porzucam to tylko, kiedy producent porzuci wcześniej np. Maemo na Nokii N900) i raczej pozostanę wierny czytnikom Amazona. Dlatego staram się je zoptymalizować software’owo i maksymalnie wykorzystać wszystkie interesujące mnie funkcje.

            0
            • marmez pisze:

              :)

              Zaznaczam, że te plusy i minusy są subiektywne moje. Domyślam, się, że ktoś inny może mieć zupełnie odmienne zdanie.

              – jakość wykonania obudowy, sztywność, przyjemność w dotyku, Kidle ma tu plus, PB minus, bo czytniki są miekkie, przyciski luźne. Gorzej spasowane.

              – responsywność w obrębie ustawień i strony domowej, wpisywanie tekstów Duży plus dla Kindli. i minus dla PB. Używanie klawiatury w TL3, to porażka, cięgle nie te litery wskakują, w HD2 ciut lepiej, ale dalej gorzej niż w PW. 

              – możliwość odwrócenia tekstu w 4 strony + dla PB, nieraz leżę w dziwnych pozycjach i brakuje mi niektórych odwrotów w Kundlu.
              – przerzucanie stron w obie strony z obu stron ekranu + dla PB. Można jedną ręką trzymając przewijać strony w przód i w tył. w Kundlu muszę ruszać drugą rękę przewinąć stronę, gdy czytnik trzymam lewą ręką (leżąc na prawym boku ;) )

              – Ogólna intuicyjność ustawień, menu i ekranu głównego. Estetyka ekranu głównego. Do tej pory PB przodował, teraz może Kindle trochę polepszył. Piszę to, mimo że moim pierwszym czytnikiem był PW2, czyli nie chodzi o przyzwyczajenie. Od wtedy czułem, że w Kundlach dodawano jakieś opcje w różne miejsca i trudno je często znaleźć.

              – Autokadrowanie i tryb Flow dla PDF na plus dla PB.
              – zmiana jasności gestem + dla PB
              – własne definiowane styli + dla Kindle
              – przyciski + dla PB, choć raczej używałem tylko Home i Menu ustawionego jako włączanie/wyłączanie doświetlenia. Strony bliżej mi było przerzucać na ekranie, bo zazwyczaj trzymam czytnik z boku.
              – możliwość subtelnego włączenia godziny + dla Kindle, bo w PB trzeba włączyć cały pasek góry, z ikonami wifi, powiadomień itp.
              – % przeczytanej książki i czas do końca książki, zamiast jakiś chorych 123456 / 234566 stron…, które jeszcze są przeliczane dla różnych wielkości czcionek i opcja wyłączenia tych informacji. + dla kindle.
              – syn by napisał, że Pasjans i inne gry, to plus, bo on nieraz gra, a córce nieraz dawałem PB do rysowania, ale ja sam to tych funkcji nie używałem, to to możemy pominąć.

              – chmura pamiętająca książki razem z notatkami, zaznaczeniami. + dla Amazona. Po kilka latach nieposiadania Kindla i zalogowaniu się na nowego łatwo wróciłem do ulubionych fragmentów książek :D PB mimo Dropboksa nie zapamięta notatek i zaznaczeń. Chyba, że się mylę…
              – dodatkowo przewaga chmury Amazona nad SendToPocketbook, że jak nie włączę czytnika przez 2 dni, to i tak dany dokument do mnie trafi.
              – Możliwość większego zmniejszenia marginesów + dla BP.
              – szybsze i lepiej działające słowniki + dla Kindle
              – Legimi, to wiadomo, ze plus dla PB, choć księgarnie Amazonu sama w sobie działa lepiej niż Legimi na PB, ale dla czytających po polsku, to wiadomo co wygrywa.

              Pozdrawiam.

              2
      • artur pisze:

        Kupiłem Pocket Inkpad X do czytania pdf – koszmar w użytkowaniu. Paskudnie wolny. Ciągła irytacja do tego stopnia, że kupiłem Onyx Boox Note 3.
        I ten czytnik z kolei mnie zachwycił. A po zainstalowaniu aplikacji Kindle’a zaczynam coraz częściej czytać książki kupione w Amazonie na nim zamiast na Oasis.
        Ale ja z tych co jak kupują laptopa to wybierają siedemnastkę i nie patrzą na jego wagę.

        1
  17. ZeneQ pisze:

    Brak przycisku wstecz to porażka. Można wczytać poprzednią wersję systemu?

    1
    • Athame pisze:

      Jest to możliwe, ale problematyczne. Łatwo jest, kiedy ktoś ma JB. Bez tego to proces wysoce ryzykowny i w przypadku, jak coś pójdzie nie tak, to mamy „cegłę”, której bez rozkładania czytnika się nie przywróci.

      Zamiast myślenia o starej wersji systemu, proponuję zaprzyjaźnić się z nową. Po kilku(dziesięciu) dniach powinieneś już opanować sprawne poruszanie się po czytniku. A sama nawigacja nadal działa, tylko została przeniesiona na dół.

      Nie mam żadnego czytnika z FW 5.13.7, ale podejrzewam, że jest też jakiś gest, wykonywany na ekranie, który wywołuje taki efekt, jak wcześniej przycisk „Back”. Może ktoś mający współczesny czytnik Kindle, pomaca na różne sposoby ekran i sprawdzi, jakie to wywołuje efekty. Mam na myśli przeciąganie od i do krawędzi (wszystkich), dotykanie dwóch przeciwległych rogów (jak przy zrzutach ekranu) i np. podwójne, max. potrójne szybkie pacnięcia przy krawędziach ekranu.

      0
      • Robert Drózd pisze:

        Sprawdzałem czy nie ma takiego gestu, ale niczego nie znalazłem. Najbardziej logiczny byłby gest znany z Androida 10 oraz iOS, czyli przesunięcie od lewej krawędzi do środka. Tyle, że będzie to kolidować z gestem zmiany strony. Oczywiście można to wyregulować tak, że przeciągnięcie od krawędzi jest cofnięciem, a od np. 1/5 już nie, ale to musiałoby być określone jawnie, inaczej sporo osób by się zdziwiło.

        1
        • asymon pisze:

          Jeszcze okazało się, że w czasopismach (mam tylko Politykę) gest „swipe z dołu” nie działa, bo ten format w ogóle nie ma trybu Page Flip, zdaje się.

          0
  18. Marmez pisze:

    Niedawno zaktualizował mi się Kindle do tej wersji opisywanej na początku i teraz w Wyborczej nie umiem wrócić do początkowego ekranu z „nagłówkami” ułożonymi w dwóch kolumnach… Wcześniej był do tego przycisk.

    Może ktoś z Was zna jakaś metodę?

    Załączam link do zdjęcia o jaki ekran mi chodzi. Jak już wejdę w artykuł, to do takiego ekranu nie mogę cofnąć

    https://photos.app.goo.gl/DBsoTyMsdXEVKe8B6

    0
    • Athame pisze:

      Dotknij ekran na dole i pokaż co się wyświetla.

      1
      • marmez pisze:

        [Edit: Już poniżej asymon napisał rozwiązanie :) ]

        {Nic się nie wyświetla, nic się nie dzieje, ani na kliknięcie, ani na przeciągniecie od dołu. Nie ma takiego menu, jak w książce normalnej, że jest suwak do zmiany strym i podgląd do tego przewijania. Nie ma też możliwości włączenia i wyłączenia napisu „Sections 5-8 of 13”. :(}

        0
    • asymon pisze:

      Jest to teraz schowane w menu pod Featured Articles.

      2
      • marmez pisze:

        Super. Bardzo dziękuję. Fakt, jest :D
        Wcześniej była ikona na pasku.

        I kolejna rzecz, którą używam i mam więcej klikania po tej aktualizacji… :(

        1
  19. Athame pisze:

    Napisałem krótki komentarz dotyczący zmian w mechanizmie cofania u siebie na stronie (dostępna po kliknięciu w nick). Trzeba po prostu wyrobić sobie nowe przyzwyczajenia. Funkcjonalnie mamy widoczny rozwój i już nie ma powrotu do starego rozwiązania.

    2
    • Robert Drózd pisze:

      Linki można podawać bezpośrednio.

      Porównując, jak to robią producenci, to najlepiej kwestię cofania mają chyba rozwiązane czytniki inkBOOK. Tam główny przycisk cofa do poprzedniego widoku i ostatecznie do ekranu głównego.

      0
  20. Piotrek Król pisze:

    Dzięki Robert za konsekwentne, rzetelnie pisanie o czytnikach. 100lat!

    1
  21. Bartosz pisze:

    zaktualizowałem przed chwilą, musiałem zobaczyć nowy wygląd :D na obecnie czytanej książce zacząłem sobie klikać i wróciłem do początku. W nowej wersji oprogramowania zniknęła strzałka nie wiem jak teraz wrócić do miejsca w którym skończyłem czytać. Jest gdzieś ukryta opcja powrotu, czy muszę pół książki przeklikać, żeby znaleźć stronę na której skończyłem czytać?

    0
  22. Ping Ling pisze:

    Właśnie zauważyłem, że nowe oprogramowanie wyświetla poprawną okładkę na wygaszaczu nawet dla książek wysłanych mailem, dla których nie wyświetla okładki w bibliotece… Mam nadzieję, że skoro już doszli do tego etapu, to może nowsza wersja spowoduje, że wszystkie okładki widać będzie w bibliotece.

    1

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.