Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Jak wyłączyć usypianie Kindle? Nowy sposób, działający w 2023!

Na Kindle nie działa już stary sposób wyłączania wygaszacza ekranu, ale mamy już sposób nowy.

Są różne powody, dla których chcielibyśmy wyłączyć automatyczne usypianie czytnika. Na przykład nuty, książka kucharska, albo tekst, który czytamy (i analizujemy) bardzo długo. Taką możliwość oferują na przykład PocketBook czy Kobo, gdzie usypianie można po prosty wyłączyć w ustawieniach. Niestety w przypadku Kindle trzeba się uciekać do sztuczek.

Przez około 10 lat działało wpisanie „~ds” w polu wyszukiwania, co opisałem jeszcze w 2013. Niestety wraz ze zmianami w oprogramowaniu Kindle, od wersji 5.14.2 to rozwiązanie nie działa. Na szczęście użytkownicy pogrzebali w źródłach i mamy już nowy sposób.

Jak wyłączyć blokadę ekranu na Kindle w 2023?

Wyłączenie wygaszacza ekranu wymaga tym razem podłączenia do komputera.

Musimy wykonać kilka prostych kroków.

  1. Tworzymy pusty plik o nazwie „TESTD_PREVENT_SCREENSAVER” – bez rozszerzenia.
  2. Przegrywamy go na Kindle do głównego folderu (nie do „Documents”).
  3. Odłączamy czytnik i restartujemy go (np. przez Menu – Settings – Menu – Restart)

Sztuczka powinna działać na wszystkich czytnikach Kindle z oprogramowaniem 5.15, przetestowałem ją na Kindle Scribe, działa też na Paperwhite 5.

Jaki będzie efekt? Kindle nie będzie wygaszał się automatycznie po paru minutach i nie da się go też wyłączyć przyciskiem.

Permanentne wyłączenie tej sztuczki wymaga skasowania pliku i ponownego restartu.

Jak wyłączać Kindle przy wyłączonej blokadzie ekranu?

No dobrze, ale w takim razie Kindle pozostanie cały czas włączony. Przy włączonym światełku będzie to dość szybko drenować baterię.

Jak go zatem wyłączyć? Mamy dwa sposoby.

  • Pierwszy – wciskamy przycisk zasilania przez kilkanaście sekund, pojawi się wtedy znany dialog „Cancel / Restart / Screen Off” – wybieramy wtedy Screen Off. Ekran zostanie wygaszony.
  • Drugi – korzystamy z okładki z magnesem, która automatycznie usypia czytnik po zamknięciu. Jak się okazuje, omawiana tu sztuczka nie dotyczy okładek, tak więc możemy nadal Kindle wyłączyć.

Ten drugi sposób tak samo działa w przypadku Kobo – tam pod przycisk zasilania podpiąłem robienie zrzutów ekranowych (patrz artykuł o ustawieniach Kobo) – i czytnik mogę wyłączyć tylko przy pomocy okładki.

Na końcu mała uwaga: sztuczkę zaczerpnąłem z tego postu na Mobileread. Autor twierdzi, że nie ma pewności, czy nie pociąga ona za sobą innych konsekwencji, ale wydaje mu się bezpieczna. Nie jest konieczny jailbreak czy jakakolwiek inna modyfikacja czytnika.

Z tego co zauważyłem, nie ma innych innych efektów ubocznych, ale stosujecie ją na własną odpowiedzialność. :-)

Ciekawi mnie, czy korzystaliście w ogóle z tej sztuczki w starszej wersji? Czy macie często taką potrzebę, aby ekran czytnika się nie wygaszał?

PS. Inne źródło, z którego dowiedziałem się o tym poleceniu to Silkflow – jest to framework Pythona, umożliwiający korzystanie z Kindle Paperwhite jako ekranu dla Raspberry Pi. Nie wymaga on jailbreaka, bo jak rozumiem tworzy aplikację webową, którą odpalamy na czytniku. Nie opisuję go szerzej, ale może komuś się przyda.

PS2. Na ilustracji otwierającej artykuł znajduje się obraz Gerrarda Dou, niderlandzkiego malarza z XVII wieku.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Korzystanie z Kindle i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

30 odpowiedzi na „Jak wyłączyć usypianie Kindle? Nowy sposób, działający w 2023!

  1. On pisze:

    Niedlugo trzeba będzie wezwać maga, aby Kindla włączyć.

    1
    • asymon pisze:

      Kindla normalnie nie da się wyłączyć, zwykle jest uśpiony. It’s not a bug it’s a feature. Dzięki temu jest gotowy do użycia sekundy po włączeniu czy otwarciu okładki. A tryb uśpienia jest bardzo efektywny, nie ma dużej różnicy w zużyciu prądu.

      Tu chodzi nie tyle o „wyłączenie”, o zablokowanie wygaszacza ekranu. Żeby czytnik naprawdę wyłączyć, trzeba mieć wgrany jailbreak. Wtedy nie da się go wybudzić okładką, trzeba wcisnąć przycisk.

      2
      • Anna Zabokrzycki pisze:

        O Mateńko Gwadelupska – tej informacji szukałam. Skoro zatem tak ma być, nie bedę próbowała żadnych sztuczek i uznam, że „it’s not a bug…. etc”.
        Dzięki!

        0
  2. Klaudia Bacia pisze:

    Nie korzystam i nie korzystałam, bo nigdy nie miałam takiej potrzeby :) dużo bardziej przydałaby się możliwość wyłączenia opcji home + library :/

    3
  3. kjonca pisze:

    https://ebooki.swiatczytnikow.pl/ebook/9788377682579,krzysztof-burnetko–witold-beres–mgnienia-opowiesci-z-lat-1918-1920.html
    na przycisku 19.02 , inbook.pl w porównywarce (do którego prowadzi przycisk) 43 – od jakiegoś czasu.

    1
    • Robert Drózd pisze:

      Dziękuję za zwrócenie uwagi. Niestety taką cenę udostępnia księgarnia (również konkurencji). Prawdopodobnie coś się nie zaktualizowało, powiadomię ich.

      0
      • kjonca pisze:

        Już jest dobrze. Nie wiem czy po interwencji czy samo się zrobiło.

        0
        • Robert Drózd pisze:

          A to jest ciekawe, bo ja na razie nie widzę, aby coś się zmieniło. :D

          0
          • kjonca pisze:

            Na przycisku było, 19.20 a w tabeli porównywarki 43. (A te 2 rzeczy powinny być imo takie same. )
            Teraz widzę, ze inbook zmienił cenę na 43 (miałem szczęście? ), ale rozumiem, że musimy czekać na import.

            1
            • aztec pisze:

              Księgarnia inbook.pl chyba miała dziś rano jakąś nieplanowaną „promocję”, bo ja za e-booka „Księga Scrum. Sprawdzone wzorce” kupiłem za 13,71 zł, a teraz jest za 120 zł.

              1
              • Robert Drózd pisze:

                Aaaa to już rozumiem w czym rzecz – najwyraźniej dziś ceny były faktycznie obniżone, potem się kapnęli i poprawili, ale w XML i porównywarce zostało.

                0
  4. Krzysztof Choma pisze:

    To jest wręcz niesamowite jak ludzie utrudniają sobie życie kupując Kindla w Polsce… Wsparcie dla Legimi takie sobie, trzeba robić jakieś fikołki żeby ustawić wyłączanie uśpienia, problemy z okładkami, brak polskiego języka jak gdybyśmy byli krajem trzeciego świata, reklamy… A wystarczy kupić Pocketbooka

    2
    • Athame pisze:

      Legimi i innych abonamentów nie używam – problem mnie nie dotyczy.
      Wyłączanie uśpienia też jest mi zbędne, choć wiem, jak to łatwo zrobić i wiem nawet jak wyłączyć czytnik.
      Problemów z okładkami nie mam – stare skrypty działają nawet na moim kilkuletnim czytniku, a na nieco nowszych nie ma problemów z okładkami.
      Nie doczekałem się przez kilka lat języka polskiego od Amazona, więc sam (z pomocą 3 osób) sobie zrobiłem. W tym przypadku istotne dla mnie było dodanie polskich literek do klawiatury, bo sam interfejs jest tak przyjaźnie zrobiony, że język angielski nie przeszkadza.
      Reklamy, czy raczej rekomendacje Amazona, też mi nie przeszkadzają – mam na tej karuzeli 3,5 e-booka, a nie czytam więcej niż 3 książek naprzemiennie (najczęściej jedną od początku do końca, zanim zacznę drugą). To również dla mnie jest łatwe do wyłączenia, ale i domyślne ustawienia nie są uciążliwe.

      Teraz może ktoś rozwinie wątek o problemach i brakach w różnych modelach Pocketbooka dla równowagi?

      6
      • Krzysztof Choma pisze:

        Wsparcie dla polskiego języka to powinna być norma. Nie dam ani złotówki firmie która olewa mnie jako użytkownika języka polskiego szczególnie że to najpopularniejsze czytniki w Polsce…
        Ja rozumiem że nie używasz Legimi czy Empik Go jednakowoż w Polsce są to usługi dosyć popularne jeżeli chodzi o legalny dostęp do ebooków.
        Oczywiście są wady Pocketbooka. Działa zauważalnie wolniej na dotyk, obsługa przypisów pozostawia wiele do życzenia i czcionki są takie sobie – najlepiej wgrać swoje.
        Ale dziesiątki razy czytałem o problemach z okładkami więc to nie jest chyba mój wymysł.
        Kindle to znakomite urządzenia ale do polskich warunków lepszy jest Pocketbook który jest znakomicie zintegrowany z naszym rynkiem ebooków – obsługa abonentów na najwyższym poziomie.
        To tylko moje zdanie.
        Pozostaje jeszcze kwestia klawiszy. Nie we wszystkich Kindlach są. Na Pocketbook już tak i dla mnie w idealnym miejscu więc u mnie Pocketbook wygrywa.
        W momencie kiedy stawałem się posiadaczem Touch Lux 5 na korzyść przemawiała również możliwość regulacji barwy oświetlenia której w konkurencyjnym Kindlu nie było ale to już historia :)

        0
        • Dumeras pisze:

          Kindle ma jakieś menu? Otwieram książkę, czytam, później następną. Jakie menu po angielsku, nie zauważyłem, czytam sobie książki po polsku ;-)
          tyle narzekania na na brak polskiego menu, a ja się muszę grubo zastanowić, czy coś z niego korzystałem oprócz zabawy zaraz po zakupie?
          do tej pory używałem Kobo, Nook i Kindle, pozostałe sprawdzałem pożyczając od znajomych i wrażenie było takie i zostało ze mną do teraz, że wszystko co na androidzie, takim w miarę normalnym, gdzie mogę doinstalować aplikacje, mam ich kilka do wyboru to totalna pomyłka w odniesieniu do czytnika – skomplikowane, wolne, toporne w obsłudze, zawodne, pazerne na prąd.
          Ale nie mam zamiaru nikomu odradzać konkurencyjnych rozwiązań do Kindle, niech konkurencja będzie, niech będzie wybór, większe szanse, że ktoś dobierze coś dla siebie.

          7
          • asymon pisze:

            Niby tak, ale gdyby dali jakiemuś juniorowi dodanie polskiego układu klawiatury, to myślę że Bezos z torbami by nie poszedł.

            Oczywiście chodzi o politykę firmy i dopóki nie zarabiają na polskich ebookach, nie jest priorytetem ułatwianie życia czytelnikom polskojęzycznym.

            0
            • pj pisze:

              Wydaje mi się, że problem jest głębszy, mianowicie zupełnie nienadający się do języków fleksyjnych system wyszukiwania w kindlu. Czyli nawet gdyby dodali pliterki, to szukając wyrazu „krzesło” nie znalazłbyś „krzesła”, „krześle” itd. Staram się o tej wadzie przypominać każdorazowo, gdy przyuważę, że gospodarz ŚC znowu wychwala, jakie to wspaniałe jest wyszukiwanie na kindlu ;-)

              0
              • asymon pisze:

                No właśnie nie, ekosystem kindle doskonale radzi sobie z odmianą.

                1) „krzesła” kindle nigdy nie znajdzie, bo nie wpiszesz ł, a krzesło!=krzeslo.

                2) z języków fleksyjnych masz rosyjski i nie ma problemu, zarówno przy szukaniu z klawiatury, jak przy korzystaniu ze słownika. Oczywiście musi być dostępny słownik zawierający „końcówki”.

                Gdyby dodano polski układ, bez słownika, można by chociaż wyszukiwać słowa w konkretnym przypadku czy osobie, czasie itp.

                0
              • pj pisze:

                @asymon, problem z krzesłem nie polega na tym, że zawiera ono literkę „ł”. Zawsze możesz sobie skopypastować takie słowo wraz z niedostępną na klawiaturze literką, i co to zmieni? Osobiście nie bardzo widzę zastosowanie wyszukiwania konkretnego słowa w konkretnym czasie i przypadku, ale oczywiście rozumiem, że inni mogą mieć inne potrzeby. W „normalnych” czytnikach (stosujących full text search) mógłbym sobie poszukać ciągu znaków „krze”, musiałbym odfiltrować co prawda „krzem”, „krzesiwo”, „Krzeszów” i „Krzesimira”, ale tak czy inaczej prawdziwość sentencji „szukajcie, a znajdziecie” wciąż byłaby zachowana. Na kindlu nie. I, szczerze mówiąc, nawet ileś tam lat temu, gdy bardziej się pasjonowałem czytnikami, nie byłem w stanie zauważyć jakichś istotnych różnic w szybkości prostego, pełnotekstowego wyszukiwania w porównaniu z kindlowskim indeksowanym. Reasumując, uwzględnienie j. polskiego dla amazona oznaczałoby nie tylko modyfikację wirtualnej klawiaturki, ale też przygotowanie obszernego słownika odmian, co pewnie powoduje, że koszt takiego posunięcia byłby znacząco wyższy niż w przypadku pocketbooka czy innych czytników niestosujących takiego dziwacznego indeksowanego wyszukiwania. Być może dlatego kindle wciąż nie obsługuje naszego języka. To oczywiście tylko moja niczym niepotwierdzona hipoteza :)

                0
              • Robert Drózd pisze:

                @pj: wydaje mi się, że podchodzisz do tematu ze złej strony, traktując problem technologicznie, a nie biznesowo.

                Jeśli Amazon podejmie decyzję, aby wprowadzić język polski na Kindle, to wprowadzi go mimo pewnych ograniczeń. To tak jak ze stroną amazon.pl – duża część opisów była i jest tłumaczona maszynowo, co czasami daje bardzo dziwne efekty, ale działa.

                Czy brak uwzględnienia fleksji w wyszukiwaniu byłby wadą która uniemożliwi wprowadzenie języka polskiego na Kindle? Nigdy w życiu.

                Microsoft Word jest spolszczony od 30 lat, a wyszukiwania z fleksją chyba nie ma.

                0
              • pj pisze:

                @Robert, możesz mieć oczywiście rację, ale porównanie z wordem ma się nijak moim zdaniem, bo w wordzie mogę sobie wyszukać fragment słowa (~rdzeń), jak np. przytoczone wcześniej „krze”, i w ten sposób obejść problem fleksyjnosci j. polskiego. Nie jest to doskonałe rozwiązanie, ale działa. Natomiast w kindlu takiej możliwości nie ma w ogóle. Czy może się mylę?

                0
              • asymon pisze:

                @pj OK, tu zgoda, kindle nie wyszukuje po fragmentach słów. Tylko że to nie zależy od języka, w książce po angielsku też nie znajdzie. Jak wyszukasz „dro”, kindle nie znajdzie ani „drove”, ani „drown”.

                Mnie osobiście brakuje w tej chwili tylko polskiej klawiatury. Oczywiście klawiatura+słownik – byłoby wspaniale, ale rozumiem że może być problem z licencjami, prawami, umowami itp.

                Mnie na początek wystarczyłoby znalezienie wszystkich wystąpień słowa Łódź. To nie może być duża pracy, skoro mój kindle ma do wyboru klawiaturę afrikaans (języka używa 7 mln), duńską, norweską, szwedzką (wszystkich trzech łącznie pewnie ze 20 mln) czy islandzką (320 tys.).

                Myślałem że polski oddział Amazonu coś zmieni, ale…

                0
    • rudy102 pisze:

      Nie używam legimi, nie potrzebuję wyłączać uśpienia, okładki mi działają, niepotrzebne mi polskie menu, nie mam reklam. Za to mam czytnik, który jest porządnie wykonany (polecam zobaczyć porównanie bebechów pocketbooka i kindla) i gdzie jedyna potrzebna mi funkcjonalność – czytanie książek – działa bez zarzutu. Nie wiem jak jest z pocketbookiem, ale jako były posiadacz inkbooka wiem, że to ostatnie nie jest wcale takie oczywiste. xd
      No i najważniejsze – Kindle jest dużo tańszy. Za PW5 dałem z 400 zł na promocji.

      6
      • aztec pisze:

        Nie jestem Dziadem z Lasu, ale przyssę się do tego komentarza, żeby napisać, że wyświetlanie książek to FUNKCJA czytnika, a ogół jego funkcji to jego FUNKCJONALNOŚĆ.

        2
      • pj pisze:

        Mój pierwszy czytnik to był duży i solidny pocketbook, doświadczenie było pozytywne i też długo wyznawałem pogląd, że po co się męczyć z kindlem i jego dziwnymi ograniczeniami, skoro są przyjaźniejsze alternatywy. Niestety, kolejny pocketbook, tym razem taki bardziej mobilny, sześciocalowy (touch lux pro chyba toto się nazywało), okazał się totalnym rozczarowaniem. Zaczynając od irytującej, niebieskawej barwy podświetlenia, poprzez problemy z przyciskami, a kończąc na tym, że wewnętrzna pamięć padła po jakichś 2 czy 3 latach, bo – jak się okazało – użyli w tej roli najtańszej chińskiej karty pamięci no name jaką znaleźli. Na tym zakończyłem swoją przygodę z marką pocketbook. Teraz od 5 czy 6 lat mam kindle oasis, daleki jestem od wychwalania go jako ideału czytnika, bo ma mnóstwo wad, ale zrobiony jest solidnie i zasadniczo ciągle działa.

        0
    • Hh pisze:

      A ja nie rozumiem jak można utrudniać sobie życie kupując czytnik niebędący Kindlem. Ostatnio widziałam w autobusie jak kobieta włączyła czytnik… I on wyświetlił ekran z logo producenta i się… Uruchamiał. I to trwało. XD jak można tak żyć.

      2
      • Koszyczek pisze:

        Nie wiem co to był za czytnik ale włączenie PacketBooka Ery do pokazania się otwartej książki na której się go ostatnio zamknęło trwa dokładnie 7 sekund. Także za dużo życia się na tym nie straci a można poprawić sobie w tym czasie np. włosy albo się podrapać ;-)

        0
    • Maria pisze:

      To jest wręcz niesamowite jak ludzie utrudniają sobie życie kupując coś innego mając dostępne Kindle w Polsce…

      Pocketbook ma jedną jedyna zaletę – lepiej działa na nim Legimi. Wiec jak ktoś koniecznie chce Legimi to lepiej by wziął Pocketbooka. Jeśli ktoś chce po prostu czytać książki to nie ma się co zastanawiać nad jakimiś wynalazkami i trzeba po prostu kupić czytnik.

      Kindle budzi się szybciej, szybciej zmienia strony, ma szybkie przeglądanie stron (nie pamiętam marketingowej nazwy tej funkcji). Jest tańsze i dłużej działa na baterii. Do tego bezprzewodowo automatycznie można na niego wgrywać książki kupione w polskich księgarniach i największych zagranicznych.

      A jeśli ktoś czyta po angielsku to doceni świetnie działające Wikipedię i słowniki a na deser dostanie listę słówek do nauczenia.

      Do tego Kindle daje dostęp do wielu legalnych darmowych książek na amerykańskim Amazonie.

      O trwałości i supporcie przez litość nawet nie wspomnę by nie kopać lezącego.

      3
  5. Kamil pisze:

    Czy da się w pw5 ustawić sposób przełączania stron, w starym kindle można było wybrać gdzie trzeba kliknąć żeby przelaczac strony do przodu i do tyłu. Nie mogę tego znaleźć w pw5. Dzięki.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Chodzi o określenie stref dotyku? Chyba się nie da. A w którym starym Kindle było to możliwe?

      0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.