Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Jak czytać e-booki z DRM na Kindle? Konwersja w 30 sekund

Aktualizacja z 6.05.2014: zmieniłem na aktualny link do serwisu z wtyczkami Calibre.

Aktualizacja z 10.02.2012: od momentu napisania tego artykułu trochę się zmieniło – coraz więcej księgarni rezygnuje z zabezpieczeń DRM – np. Nexto ma EPUB ze znakiem wodnym, a Virtualo pliki MOBI, które można czytać bezpośrednio na Kindle. Zatem coraz częściej mamy możliwość wybrania księgarni, która nie zmusza nas do konwersji.


Wiele polskich księgarni z e-bookami sprzedaje książki zabezpieczone przez Adobe DRM. Są to np. Empik, Virtualo, Nexto, Woblink, Gandalf, Legimi czy Na Kanapie.

Posiadacze Kindle nie mogą bezpośrednio czytać książek zakupionych w tych księgarniach. Jest jednak bardzo prosty sposób na ich wrzucenie na nasz czytnik. Trzeba tylko taką książkę przekonwertować. Cały proces zajmuje 30 sekund.

Czy jest to legalne?

Tu niestety, zdania są podzielone.

Z jednej strony – TAK, jest to legalne w ramach dozwolonego użytku prywatnego. Jeśli kupię np. płytę CD, to mam prawo sobie ją skopiować na swoje potrzeby, na przykład tworząc MP3, OGG, FLAC czy dowolny inny format.

Podobnie z książką – wydawca nie może ograniczyć tutaj moich praw do kopiowania lub drukowania, choć oczywiście lubią nas straszyć.

Od dawna na opakowaniach płyt CD znajdujemy ostrzeżenia, że kopiowanie i wypożyczanie jest zabronione, choć prawo autorskie nam na to pozwala. A w cenach czystych płyt CD czy kserokopiarek zawarta jest opłata na rzecz organizacji zajmujących się ochroną praw twórców…

Z drugiej strony – NIE, bo korzystanie z narzędzi do łamania zabezpieczeń stanowi naruszenie licencji, na której dostajemy plik. Co więcej, polskie prawo autorskie przewiduje nawet sankcje karne za wytwarzanie i wykorzystywanie takich narzędzi:

Art. 1181. 1.Kto wytwarza urządzenia lub ich komponenty przeznaczone do niedozwolonego usuwania lub obchodzenia skutecznych technicznych zabezpieczeń przed odtwarzaniem, przegrywaniem lub zwielokrotnianiem utworów lub przedmiotów praw pokrewnych albo dokonuje obrotu takimi urządzeniami lub ich komponentami, albo reklamuje je w celu sprzedaży lub najmu, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.

2. Kto posiada, przechowuje lub wykorzystuje urządzenia lub ich komponenty, o których mowa w ust. 1,  podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Kluczem jest jednak słowo „niedozwolonego” – jeśli korzystanie z takich narzędzi służyć ma do dozwolonego użytku prywatnego (bo chcemy uzyskać dostęp do tego, co kupiliśmy), ta klauzula nie będzie tego dotyczyła.

Podkreślam jednak – nie mam wykształcenia prawniczego, nie konsultowałem tego prawnie i wszystko robimy na naszą własną odpowiedzialność.

Więcej na temat prawnych wymiarów książek z DRM można przeczytać w Bookotece (link do Web Archive – strona nie istnieje od 2014).

Przygotowania

Najpopularniejszy w polskich księgarniach jest EPUB z Adobe DRM. Aby z niego skorzystać potrzebujemy trzech rzeczy:

  1. Darmowego programu Adobe Digital Editions za pomocą którego ściągamy EPUB na nasz komputer i autoryzujemy go na serwerach Adobe. Z tego programu korzystać muszą wszyscy kupujący książki w polskich księgarniach, nawet jeśli mają kompatybilny czytnik.
  2. Darmowego programu Calibre, o którym było już wiele w naszym serwisie, patrz np. opis instalacji Calibre.
  3. Wtyczki do Calibre o nazwie ineptepub deDRM. Znajdziemy ją w sieci, np. w pakietach narzędzi opisywanych na blogu Apprentice Alf. Najnowsza wersja narzędzi (tools) to obecnie 4.7. Jest tam katalog „Calibre plugins”, w nim różne wtyczki służące do konwersji.
    Wtyczki do Calibre - lista

Wtyczkę do Calibre instalujemy wchodząc do „Preferencje”, następnie „Wtyczki”, wybierając „Wczytaj wtyczkę z pliku”. Po dodaniu zobaczymy ją na liście w sekcji „Typ pliku”.

Wtyczki Calibre

Jak przekonwertować książkę:

To są tylko trzy kroki.

  1. E-booka kupujemy tak jak nam każe instrukcja ze sklepu. Musimy używać Windows/Maca i mieć program Adobe Digital Editions.
    Otwieramy w nim plik .ACSM  ściągnięty ze strony sklepu i dopiero do programu ściągnięta zostanie sam plik z książką. Wtedy też zostajemy autoryzowani jako legalni posiadacze tej książki.
  2. Książkę (plik EPUB) znajdziemy w folderze „My Digital Editions”, który znajduje się w „Moich Dokumentach”. Dodajemy ją do Calibre przez „Dodaj książki” w menu.
  3. Korzystając z menu „Konwertuj książki”, konwertujemy ją do pożądanego formatu, np. MOBI.

Z reguły najwięcej czasu zajmie kupienie książki – sama konwersja to 30 sekund.

I tyle – teraz możemy książkę przerzucić na nasz czytnik, przy pomocy Calibre (prawy klawisz myszy  i „Prześlij na urządzenie”) albo ręcznie – w przypadku Kindle do katalogu „documents”.

Dodatkowe uwagi:

  • Najlepiej kupować pliki EPUB – powinny bez problemu przekonwertować się do formatu MOBI. Format PDF to loteria.
  • Jeśli chcemy mieć EPUB bez zabezpieczeń, to w Calibre musimy skonwertować EPUB …do EPUB – zapisana kopia nie będzie już miała DRM. Jednak jak wynika z komentarzy – nie musimy.
  • Użytkownicy Linuksa niech przeczytają o przygodach mmazura – poradził sobie korzystając z maszyny wirtualnej (Wine też powinno wystarczyć), chociaż nie było to takie proste.
  • Przy pierwszym uruchomieniu wtyczki, szuka ona instalacji Adobe Digital Editons na naszym komputerze, a konkretnie pliku „adeptkey.der” – który zawiera informacje autoryzacyjne Adobe i znajduje się katalogu „My Digital Editions”. Plik ten jest kopiowany do katalogu konfiguracji Calibre i raczej nic nie musimy z tym robić.
  • Dokładny opis pluginów Calibre (po angielsku) znajdziemy na forum Stream Recorder. W podobny sposób będzie działało odbezpieczenie plików PDF, a także książek kupionych w Amazonie – w tym ostatnim przypadku na komputerze musimy mieć program Kindle for PC.
  • Zaprzyjaźniony portal eksiazki.org przygotował zestawienie systemów DRM.

Czy płacić za DRM?

Proces jest prosty, ale całość jest wkurzająca. Chcemy być legalni, chcemy kupować polskie e-booki, a nie ściągać je z podejrzanych źródeł. Tylko dlaczego mamy tak kombinować, żeby przeczytać legalnie zakupioną książkę?!

Kupując książkę z DRM i konwertując ją na Kindle wprawdzie nie piracimy, dajemy zarobić autorom, ale jednocześnie każdy taki zakup utwierdza wydawców i księgarnie w przekonaniu, że DRM jest dobry, skoro… mimo wszystko ktoś to kupuje.

Dlatego choć nabywam książki z DRM, ostatnio np.  „Leci z nami pilot” w Nexto, świetną opowieść o funkcjonowaniu linii lotniczych, napisaną przez byłego prezesa LOT – robię to z ciężkim sercem i tylko wtedy, gdy nie mogę jej kupić z innego źródła.
(Aktualizacja z 10.02.2012 – „Leci z nami pilot” nie ma już DRM)!

Stąd też apel – jeśli macie do wyboru dwie księgarnie, z których jedna ma książkę z DRM, a druga bez DRM (np. zabezpieczoną znakiem wodnym), to wybierajcie tę drugą, nawet jeśli byście mieli zapłacić parę złotych więcej. Pamiętajcie, że ten wybór ma wpływ na polski rynek e-booków.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

164 odpowiedzi na „Jak czytać e-booki z DRM na Kindle? Konwersja w 30 sekund

  1. Huub900 pisze:

    „do niedozwolonego usuwania lub obchodzenia skutecznych technicznych zabezpieczeń”

    Warto zwrócić uwagę na słowo „skutecznych”. DRM nie jest skuteczne z samej swej natury.

    1
    • Robert Drózd pisze:

      Również słuszna uwaga. :)

      0
      • Bolek pisze:

        gdyby ta interpretacja była słuszna to mielibyśmy do czynienia z paradoksem:)
        żadne zabezpieczenie nie jest skuteczne jeżeli istnieje środek do jego ominięcia

        0
        • Bolek pisze:

          chyba nie do końca o to chodziło ustawodawcy
          swoją drogą ciekawe co na taką linię obrony powiedział by sąd

          0
          • jw pisze:

            Działa. Niedawno jeden z fińskich sądów oddalił powództwo/uniewinnił oskarżonego (nie pamiętam czy sprawa była cywilna czy karna) z takiego powodu, że oprogramowanie do ich obchodzenia było powszechnie dostępne w internecie, zatem zabezpieczenia nie były już skuteczne.
            Ale nie polecam, artykuł powołany w notce ma tutaj zastosowanie, fakt że chcemy użyć pliku do dozwolonego użytku prywatnego nie znaczy, że sam proces usuwania zabezpieczeń jest dozwolony, a świadczy przeciwko temu licencja.

            1
  2. xxczxca pisze:

    hehe mistrz obchodzenia tematu i tlumaczenia sobie slusznosci decyzji ;)

    uzywajac takich technik zdaje sie w polsce mozna sciagac z netu kazdy material i nim prywatnie rozporzadzac bo jest to zgodne z prawem do czasu az go nie udostepnimy komus

    „Tylko dlaczego mamy tak kombinować, żeby przeczytać legalnie zakupioną książkę?!”

    bo tak chce sprzedawca/wydawca i kropka
    ostatnio to kto sie burzyl ze nie wolno sobie prywatnie sciagnac do polski kindle special ;)

    0
    • klarysa pisze:

      „zdaje sie w polsce mozna sciagac z netu kazdy material i”

      Hm, jest jakaś różnica pomiędzy sciągnięciem sobie z netu a zakupem, n’est pas?

      Osobiście, nie zdarzyło mi się jeszcze kupić takiego epuba w pasie cnoty ale w razie gdyby – nie przewiduję żadnych wyrzutów sumienia przed włamaniem się do środka

      0
      • mincel82 pisze:

        Mnie się zdarzyło już trzy tak opancerzone kupić.
        Pierwszy za grosze na próbę czy to faktycznie działa tak cacanie jak opisane…
        Działa i hula :)

        Teraz kupiłem dwie kolejne książki… głównie dla tego że były o 10zł taniej niż drukowane wersje, no i oczywiście milej w ręce trzymać małego lekkiego kindla niż opasłe tomiszcze :)

        Ale i tak mam na dysku oryginalne zabezpieczone pliki.

        Mam tylko taką uwagę… Adobe DRM działa na sporej części czytników dostępnych na rynku, dla czego nie na kindlu? Przecież to jawna nieuczciwa konkurencja, w dodatku jedynym sposobem żeby taka książkę przeczytać jest złamanie prawa i usunięcie zabezpieczeń.

        0
  3. qaz pisze:

    ostatnio chciałem na linuksie dodać te wtyczki, ale w oknie wyboru pliku nie dało się wybrać pliku zip. Udało się zainstalować wtyczki wydając w konsoli polecenie:
    calibre-customize -a /ścieżka/do/pliku/wtyczki.zip

    0