Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

InkBOOK Lumos – następca Classic II z oświetleniem za niecałe 400 zł

InkBOOK Lumos – to nowy podstawowy czytnik e-booków z firmy Arta Tech. I chyba najtańszy dostępny czytnik, umożliwiający regulację barwy oświetlenia.

Premiera Lumosa miała miejsce pod koniec lipca. Jeśli dobrze rozumiem, czytnik powinien być już wysyłany na bieżąco, w przeciwieństwie do większego modelu Explore nie trzeba czekać do września.

W porównaniu do poprzedniego budżetowego modelu (Classic 2) zaszła jedna duża zmiana. Ekran ma oświetlenie – i pozwala też na regulację jego barwy. To była dotąd funkcja spotykana wyłącznie w czytnikach co najmniej klasy średniej (PocketBook Touch HD 2, Kobo Clara) lub wyższej – jak PB InkPad 3, albo wspomniany Explore.

Lumos – najważniejsze dane

Co jeszcze trzeba wiedzieć o parametrach czytnika:

  • Ekran w technologii eInk Carta, o rozdzielczości 800 x 600 (167 ppi)
  • Procesor dwurdzeniowy 1 Ghz.
  • Obsługa: ekran dotykowy + klawisze boczne.
  • 4 GB pamięci wewnętrznej + wejście karty SD.
  • Rozmiary: 159 x 114 x 9 mm.
  • Waga: 165 g
  • Bateria 2000 mAh (wg producenta do 3 tygodni).
  • System: inkBOOK OS (oparty na Androidzie 4.4.2).

Czytnik jest bardzo lekki i niewielki.

Parametry ekranu przypominają, że to jednak model budżetowy – to jest wciąż niska rozdzielczość, do której powrót z lepszych czytników będzie bolesny.

Ale samo oświetlenie w tak tanim czytniku to sprawa rewelacyjna. Dotąd jeśli szukaliśmy taniego czytnika z oświetleniem – prowadził PocketBook Basic Lux, który w zamian za „luksus” oświetlenia zmuszał nas do korzystania z klawiszy, bo nie było tam dotykowego ekranu.

Lumos ma już oczywiście ekran dotykowy i podobnie jak starsze czytniki inkBOOK oraz Onyx pozwala na korzystanie z aplikacji Androida. W ostatnich czytnikach tej firmy pojawił się własny sklep z polecanymi aplikacjami – były tam m.in. Kindle i Kobo. W informacji prasowej potwierdzono, że działa Legimi.

Co do regulacji barwy – jestem przekonany, że to rzecz przydatna, ale nie obowiązkowa. Warto się mieć ją na uwadze, jeśli z naszych poprzednich doświadczeń z czytnikami wynikało, że typowa barwa nam przeszkadza.

Podsumowanie

Wspomniałem na początku o cenie. W tym momencie inkBOOK Lumos w sklepie producenta kosztuje 398,52 zł. Czyli ponad dwukrotnie mniej niż większy Explore. Ciekawe, że producent zostawił taką dużą dziurę między tymi dwoma modelami. Przydałby się jakiś inkBOOK za 500-600 zł z ekranem 300 ppi.

Na papierze nowy czytnik wygląda jako idealny podstawowy model, oczywiście jeśli wybierzemy platformę inkBOOK. Przypomnę mój artykuł o wyborze marki czytnika. Najważniejsza decyzja jest taka, w którą z dostępnych marek wejdziemy – a dopiero potem należy wybrać konkretne urządzenie. Warto też oczywiście poczekać na testy rzeczywistych użytkowników.

PS. Zawarte w tekście linki są afilacyjne, jeśli kupicie Lumosa prosto u producenta, wspieracie Świat Czytników. Zaznaczam jednak, że samego czytnika w rękach nie miałem, dlatego nie mogę powiedzieć, czy go polecam.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek czytników i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

92 odpowiedzi na „InkBOOK Lumos – następca Classic II z oświetleniem za niecałe 400 zł

  1. Gregrex pisze:

    Nawet pomijając całą „maszynerię” Amazona okołoebookową, tę która sprawia że Kindle jest bezkonkurencyjny, ale nawet pomijając to czyli porównując „gołe” urządzenia wybór jest prosty – czytnik na gwarancji czy bez.
    Zakup w firmie Arta-tech oznacza brak gwarancji – ZAWSZE napiszą że to wina użytkownika, użytkowania lub w ogóle umyją ręce twierdząc że oni tylko pośredniczą/dystrybuują itp ale za serwis nie odpowiadają. 400zł to może nie majątek ale jak chcesz je wyrzucić w błoto to zakup czegokolwiek od firmy Arta-tech będzie dobrym na to sposobem. Dziwne że po tych wszystkich numerach ta firma jeszcze istnieje.

    21
    • krzyszp pisze:

      „Nawet pomijając całą „maszynerię” Amazona okołoebookową, tę która sprawia że Kindle jest bezkonkurencyjny…”
      Jak by taki był, to by konkurencji nie było, a jednak spora grupa (łącznie z niżej podpisanym) wybiera inne czytniki i od Amazon trzyma się z daleka…

      18
      • Athame pisze:

        No i przez a priori odrzucanie produktu obrzydliwej korporacji wybierasz czytniki gorsze, dla których nie ma choćby porządnych słowników.

        6
        • czytacz książkowy pisze:

          Nie wszyscy potrzebują słowniki, a ta bezkonkurencyjność jest bezpodstawna. Jestem szczęśliwym posiadaczem Nooka.

          2
        • Radek pisze:

          W temacie słowników – protestuję! Na każdym czytniku od ArtaTechu z androidem instalowałem colordicta i cieszyłem się rewelacyjnymi słownikami, encyklopediami itd. Jeśli chodzi o jakość – dla mnie jest wystarczająca, chociaż w tej cenie (wcale nie niskiej!) faktycznie można oczekiwać więcej… Wszystko kwestią priorytetów – dla mnie allreader + colordict na obsidianie deklasują każdego kindla.

          0
          • asymon pisze:

            Ale masz w ColorDict słownik EN-PL? Czy po prostu angielski, jak w kindlach? W Google Play jest tylko Wordnet, który mnie jakoś nie przekonał.

            Poza tym zainstalowałem sobie (na smartfonie) trzy słowniki CororDict (Thesaurus, Spelling, Wordnet) i ten z definicjami jest na końcu, muszę otwierać dodatkowe okno, nie umiem tego zmienić ;-)

            Czy Artatech/inkbook dostarcza słowniki, czy zachęca użytkowników do szukania samemu, jak jest np. z fontami?

            0
            • Radek pisze:

              W programie ColorDict mam EN/PL (w obie strony, wersja UK i US), niemiecki, hiszpanski, wegierski, wloski, encyklopedie, sjp, swo, slownik frazeologiczny, en-en. Swietnie sie integruje z AllReaderem (tym dostosowanym do eink). Wazne jest, zeby uzywac starszej wersji ColorDicta (jesli dobrze pamietam 3, nie 4 i wyzszych), wtedy uzytkowanie jest bajecznie szybkie – ciezko sobie wyobrazic prostsze. Mnostwo mozliwosci dostosowania do wlasnych upodoban. Obsluguje popularny format slownikow, w Internecie jest tego zatrzesienie za free (legalnie). Pan Athame moze posiada obszerna wiedze, ale jest bardzo zaslepiony i nie widzi innych rownie dobrych (albo i lepszych – kto co lubi) rozwiazan. Z tym trollingiem to juz pojechal po bandzie…

              1
              • asymon pisze:

                „w Internecie jest tego zatrzesienie za free (legalnie)”

                Możesz rozwinąć, jak to w praktyce wygląda? Używam czasem Colordicta z FBReaderem na smartfonie, ale dostępność słowników w Google Play jest słaba. To są słowniki przygotowane przez Artatech i dostępne w Midiapolis, czy pobierasz je skądinąd?

                0
              • Athame pisze:

                Nie mam doświadczeń, więc zapytam eksperta – ColorDict rozpoznaje już odmiany, czy nadal jest to poza jego możliwościami?

                Obsluguje popularny format slownikow, w Internecie jest tego zatrzesienie za free (legalnie).

                Konwersja z formatu StarDict do MOBI jest banalna. W drugą stronę nie. Istnieje klika dobrych słowników (wspominam tylko WSAP, ale to nie jedyny przykład), które oficjalnie są tylko w formacie MOBI.

                0
              • Athame pisze:

                …encyklopedie, sjp, swo, slownik frazeologiczny, en-en

                Możesz podać źródło tych materiałów? Mam poważne wątpliwości, czy ich pochodzenie jest legalne. Mam brzydkie skojarzenia, że to słowniki zbudowane z materiałów PWN-u, który nie przypominam sobie by wypuścił je za free.

                0
              • Radek pisze:

                W sklepie play nic ciekawego do ColorDicta nie ma. Trzeba szukac slownikow wsrod projektow OpenSource; nie podam linkow bo google kazdy ma, a ja to jakies 2-3 lata temu robilem i trudno, zebym pamietal. Jesli chodzi o legalnosc – wszystko procz encyklopedii jest legalne; jak myslisz Panie Athame, skad dystrybucje linuksa posiadaja slowniki – ukradli od PWNa? Watpie ;) Z ta 1/3 ekranu i ciasnota… blagam… to na kindle nie da sie maznac palcem i przewinac, jakby definicje sie nie miescily? Na Obsidianie sie da. odmian przez przypadki w jezyku angielskim nie ma, wiec nie wiem w czym problem. A jesli sprawdzamy w sjp, to faktycznie trzeba recznie koncowke usunac. Ale… jakby to powiedziec… swoj jezyk ojczysty to ja znam, i mimo ze jestem inzynierem i z polonistka nigdy sie nie lubilem – do sjp zbyt czesto siegac po definicje nie musze ;) Za to moj czytnik sam ladnie dzieli wyrazy – dla mnie to oczywiste i szokiem zareagowalem, jak przeczytalem swego czasu, ze kindle ma z tym problemy i trzeba sprawe recznie w calibre zalatwiac…
                Nie chce sie bezsensownie licytowac, bo wiadomo, ze kindle w pewnych sprawach bije na glowe artatechy, za to artatechy blyszcza na innym polu. Kazdy wybierze to, co ma dla niego wieksze znaczenie. Tylko szlag mnie trafia, jak specjalista od kindla (a takowym bez watpienia Pan jest) wypowiada sie tak negatywnie na temat czytnikow, ktorych tak dobrze nie zna. Wprowadza Pan w blad ludzi, ktorzy polegaja na Pana opiniach przy decyzji o zakupie czytnika.

                2
              • Athame pisze:

                odmian przez przypadki w jezyku angielskim nie ma…

                Jest za to liczba mnoga, strona bierna, czas przeszły, czasy ciągłe itp. Jeśli mechanizm słownikowy nie obsługuje odmian to nie ma jednej z podstawowych funkcji.

                skad dystrybucje linuksa posiadaja slowniki – ukradli od PWNa?

                Być może… Proszę wskazać jakikolwiek z tych słowników – porównam z materiałami PWN-u. Nie wiem też jakie dystrybucje i w jakich repozytoriach – w mojej nie ma żadnych słowników (poza takimi do sprawdzania pisowni i dzielenia wyrazów).

                I jeszcze wycieczka osobista…
                …wypowiada sie tak negatywnie na temat czytnikow, ktorych tak dobrze nie zna. Wprowadza Pan w blad ludzi, ktorzy polegaja na Pana opiniach przy decyzji o zakupie czytnika.

                Wątpię by było wielu ludzi decydujących o zakupie czytnika na podstawie moich komentarzy. A jeśli chodzi o znajomość czytników – w domu mam jeszcze Kobo, po sąsiedzku PocketBooka, a u nieco dalej mieszkających znajomych – Tolino i Nooki. InkBooków nie znam zbyt dobrze, wiec tu opieram swoje opinie o wpisy innych użytkowników.

                Wracając do słowników – z tych platform tylko Kindle ma obsługę odmian (też niedoskonałą, ale… lepszy rydz niż muchomor). Tej ułomności nie nie można na innych czytnikach nijak przeskoczyć (tzn. można, dając dla każdej odmiany – np. „going” itd. – osobną definicję). Braki mechanizmu słownikowego w Kindle (szukane na siłę) są do wyeliminowania przez odpowiednie przygotowanie słownika.

                Stardict (i klony takie jak ColorDict) mają jeszcze jedna paskudną wadę – w bazie nie może być dwóch takich samych haseł (z różnymi definicjami) i np. rzeczownik i czasownik zapisywany tak samo (np. po angielsku „land”, „cycle” itd.) muszą być pod jedną definicją, nawet jeśli znaczenie jest odległe.

                Moim ulubionym czytnikiem jest Kindle Voyage głównie dlatego, bo wraz z okładką mieści się do tylnej kieszeni Levi’sów 501. Inni mogą mieć inne wymagania.

                0
              • Athame pisze:

                skad dystrybucje linuksa posiadaja slowniki – ukradli od PWNa?

                Szczególnie chciałbym poznać pochodzenie swo, sjp i słownika frazeologicznego. Wszystkie jakie widziałem w formacie SD były zbudowane z materiałów PWN-u – bez ich wiedzy(?) i zgody.

                0
              • Radek pisze:

                Ehh…
                Jeśli chodzi o SJP, to jest tego trochę na wolnej licencji. O jednym nawet na świecie czytników było pisane: http://swiatczytnikow.pl/slownik-jezyka-polskiego-dla-kindle-z-sjp-pl-darmowy-i-calkiem-przydatny/
                (ten jest chyba najlepszy, jest tam wersja zarówno na kundelka jak i w formacie StarDict)
                SWO też są dostępne lepsze i gorsze na wolnej licencji.
                Co do frazeologicznego – oczywiście nie istnieje, ale też nie ten słownik miałem na myśli – moja pomyłka. Chodziło mi o Thesaurus, ale jako że pisałem z komórki i nie chciało mi się sprawdzać jak to się pisze (bo nie pamiętałem), zdecydowałem się napisać po polsku. No i wyszła moja „świetna” znajomość angielskiego, bo Thesaurus to nie słownik frazeologiczny a słownik synonimów ;)
                Legalny i darmowy :)

                Nielegalna encyklopedia PWN (z lat 90) panosząca się po sieci jest w sumie bezużyteczna w świetle tego, że dostępne za darmo legalne SJP zawierają tak wiele definicji, że prawie nikt nie poczuje potrzeby posiadania encyklopedii. Te słowniki zawierają również mnóstwo definicji wyrazów obcych (wbrew nazwie SJP), więc na dobrą sprawę po znalezieniu jednego można odpuścić pozostałe.

                Nie rozumiem dlaczego dla Ciebie problematyczne jest to, że definicje różnych znaczeń jednego wyrazu są połączone w formacie StarDict w jedną pozycję… dla mnie to jest na plus, bo jak dany wyraz ma więcej znaczeń, to chcę poznać je wszystkie…

                Format StarDict jest światowym, otwartym standardem, te same słowniki (bazy) można otwierać na wielu systemach: windowsach, linuksach, androidach, blackberry OS’ach, zapewne również iOSach i MAC OSach. Jest na to wiele legalnych słowników. Dlatego nie boli mnie to, że jekiegoś tam MOBI nie mogę przekonwertować na StarDicta. Jeśli ten MOBIk potrafi pokazać tłumaczenie dla czasownika w czasie przeszłym (nawet nieregularnego), to punkt dla Kindle! Ale… cała ta dyskusja została zapoczątkowana przez stwierdzenie, że inne (nie-Kindle) nie posiadają porządnych słowników, co zostało przeze mnie obalone.
                Nie zmienia to faktu, że Ci którzy wybrali czytnik innego producenta z powodu jego mocnych stron (które są słabością w kindlu) nie zmienią swojej decyzji.

                Ja wszystkim znajomym i rodzinie od lat kupuję (na ich zlecenie, bo wiedzą że się znam i wybiorę im czytnik najlepszy pod ICH WYMAGANIA) albo aktualnie dostępną generację czytnika ArtaTech, albo PocketBooki (w przypadku osób, którym zależy na bezpośrednim przesłaniu książek z księgarni na czytnik – Send to PocketBook). Nikt nie narzeka. Jeśli chodzi o awarie – na razie wśród wszystkich których znam, zdarzyła się tylko jedna – osobiście wykończyłem starego Onyxa AfterGlow przy N-tym upadku (moja wina). Miałem motyw by wymienić na nowszy i duuużo lepszy – Obsidian. W mojej ocenie Obsidian jest nawet lepszy od nowszego i droższego Prime’a (ale nie zdziwię się, jeśli ktoś się nie zgodzi – kwestia gustu).

                Mam nadzieję, że moje wyjaśnienia są wystarczające, bo mam ciekawsze zajęcia (np. czytanie książek) niż obalanie po raz N-ty mitów o inkbookach, pojawiających się w komentarzach na stronie swiatczytnikow.pl.

                0
              • Athame pisze:

                …definicje różnych znaczeń jednego wyrazu są połączone w formacie StarDict w jedną pozycję… dla mnie to jest na plus

                A dla mnie minus. Szczególnie jeśli w tekście dany wyraz występuje w formie innej niż podstawowa (ahh… format SD nie obsługuje odmian). Dla np. języka angielskiego rzeczowniki i czasowniki mają inne odmiany. Wyszukując rzeczownika zapisanego w liczbie mnogiej niespecjalnie interesuje mnie definicja czasownika mającego taki sam zapis w formie podstawowej, szczególnie jeśli znaczenie jest odległe (w słowniku Merriam–Webster przy ~45 000 hasłach takich konfliktów jest ~600, z czego trochę ponad 50 ma definicje czasownika niepodobną do definicji rzeczownika).

                nie boli mnie to, że jekiegoś tam MOBI nie mogę przekonwertować na StarDicta

                Innych może boleć. Chyba że wskażesz w formacie SD słownik porównywalnej jakości i zasobności co WSAP. Albo jakikolwiek słownik esperancko–polski (wiem od użytkowników, że więcej niż 100 osób korzysta regularnie). Może słownik Duden się znajdzie. Nie? A coś choćby zbliżonego? Oczywiście chodzi mi o wersje inne inż „chomik edition”.

                0
              • Athame pisze:

                Możesz wskazać link do porządnego słownika polsko–angielskiego w formacie SD? Ktoś poszukuje do poważnego użytku, a najlepsze co znalazłem to baza o liczebności haseł 33655, która nie przeszła testu (wyszukane hasła <50%, definicje marne).

                0
              • Radek pisze:

                OK, widzę że masz tak wysokie wymagania, że tylko najlepszy na świecie słownik jest w stanie je spełnić. W takim razie inkbook jest nie dla Ciebie (i nie dla Twoich licznych super wymagających znajonych). Zauważ proszę, że „statystyczny Kowalski” czytający na czytniku i nie rozumiejący pewnych słów nie potrzebuje aż tak wypasionego komercyjnego słownika. Ja mam te same darmowe słowniki na telefonie i nie raz ratowały mi życie na zagranicznych służbowych delegacjach (Meksyk, Węgry, Niemcy i wiele innych). Nigdy też darmowy SJP nie zostawił mnie bez odpowiedzi. To jest moja ostatnia wypowiedź w tym wątku, bo widzę, że należysz do tych, którzy zawsze muszą mieć ostatnie słowo.

                1
              • asymon pisze:

                Radku, ale „statystyczny Kowalski” kupuje czytnik (kindle) i ma słowniki zainstalowane. Zakładam, że statystyczny Kowalski zna podstawy angielskiego, żeby ogarnąć anglojęzyczny interface (to jest wg mnie największa obecnie waga kindli). Nie potrzebuje znajomego, żeby mu słowniki znalazł w sieci, zainstalował, ewentualnie skonwertował. Ja nie znalazłem, są tylko jakieś linki na forach androidowych, do archiwów na dropboksie czy megaupload, bez informacji o licencji. Nie wygląda mi to na projekty open-source, a na coś innego.

                Takie rzeczy powinny być moim zdaniem na czytniku ootb, dostarczone przez producenta. Ale tak, to jest moje zdanie i dlatego ja wolę czytnik, który to ma.

                1
            • Athame pisze:

              @asymon

              Co Ci nie pasowało w Wordnecie? To chyba największy słownik angielski (większy niż Oxforda) i wydawany przez poważne wydawnictwo, więc raczej nie jest to jakieś dziadostwo.

              0
              • asymon pisze:

                Już nie pamiętam, chyba jak kiedyś próbowałem czytać s-f na smartfonie, to nie było definicji, a w oksfordzkim na Kindle były (też na smartfonie, w Kindle app). Ale to było jakieś specyficzne coś, Humble Bundle z fantastyką, Bester czy Elison – może po prostu się nie złożyło i drugi raz nie próbowałem.

                Mam teraz zainstalowany, po wymianie zdań z Radkiem, może dam mu szansę, bo innych oficjalnych nie znalazłem.

                Czy ty robiłeś sjp w tym formacie? Kojarzę słownik na pocketbooka, colordicta dotąd nie potrzebowałem.

                0
              • Athame pisze:

                To „kiedyś” jak odległe? Wordnet się rozwija – może trafiłeś na jakąś starą wersję.

                Czy ty robiłeś sjp w tym formacie?

                Tzn. w którym?

                0
          • Athame pisze:

            Jeśli chodzi o jakość – dla mnie jest wystarczająca…
            Dla Ciebie może tak, dla innych niekoniecznie.

            …dla mnie allreader + colordict na obsidianie deklasują każdego kindla
            A to traktuję już jako trolling. Na Kindle są najlepsze słowniki, poczynając od WSAP-u, który przewyższa wszystkie inne publicznie dostępne (offline) słowniki angielsko–polskie. Poza tym wygoda korzystania ma zasadnicze znaczenie – gdzieś to chyba już pisałem, ale powtórzę – znam osoby które czytając na Kindle korzystają ze słownika kilka razy na rozdział (10-minutowy), natomiast w przypadku innych czytników ludzie najczęściej rezygnują z obcojęzycznej książki (chyba, że są w stanie przeczytać bez żadnej pomocy), własnie ze względu na uciążliwy mechanizm działania słowników.

            2
            • Radek pisze:

              Ja korzystam z ColorDicta kilka razy na strone i zapewniam, ze jest bardzo szybki i wygodny. Trzeba tylko zainstalowac starsza wersje, bo ona wyswietla tlumaczenie w wygodnym panelu (nowsza niestety otwiera wolno ladujace sie okno). Ja korzystam z rownoleglego tlumaczenia en-pl/de, bo szlifuje rowniez swoj niemiecki. Czy Twoj kindle na to pozwala? Polecam pogadac z wujkiem googlem, dowiesz sie wiecej (rozszerzysz swoje horyzonty).
              Pozdrawiam, troll

              1
              • Athame pisze:

                Równoległe tłumaczenie z kilku słowników nie jest możliwe, natomiast można bez problemu przełączyć słownik, co trwa sekundę (jak ktoś się uprze to dłużej).

                Jeśli koniecznie chciałbym mieć tłumaczenie jednocześnie na dwa języki, to nie widzę problemu z przygotowanie takowego słownika, ale… Ekran 6″ jest niespecjalnie duży, a okienko słownika ma wielkość ~1/3 wielkości tego ekranu. To za mało na rozbudowane definicje dla jednego tłumaczenia, o drugim szkoda wspominać.

                0
              • asymon pisze:

                Colordict wyświetla definicję z kilku słowników, w kolejności jaką sobie ustawisz.

                W FBReaderze na Androidzie wygląda to tak, że w okienku-popupie wyświetla się skrócona definicja z pierwszego w kolejności słownika, po wywołaniu pełnego ekranu masz wyświetlone po kolei definicje z dostępnych słowników.

                0
        • kondrart pisze:

          Dokleję się tutaj w długiej dyskusji. Panowie – czy jakiś czytnik ma sensowny słownik rosyjsko-polski?. Na Kindla nic nie uświadczę, zastanawiam się więc właśnie nad konkurencją. Kwestia stopnia legalności/chomikowatości takiego słownika jest drugorzędna.

          0
          • Athame pisze:

            Jeśli kluczowe jest słowo „sensowny” (doprecyzuję dalej) to nie ma lub po prostu 3-osobowa grupa osób obeznanych z szukaniem różnych rzeczy w internecie miała słabszy dzień i nie znalazła.

            Za „sensowny” uznaję taki słownik, który osobie kompletnie nieznającej języka pozwala zrozumieć >80% czytanej treści (dla języka rosyjskiego zakładam, że czytający rozróżnia bukwy, ale niewiele ponadto).

            0
          • Athame pisze:

            Na Kindla nic nie uświadczę…
            Jeśli coś istnieje na dowolny inny czytnik, to na Kindle’a także. Szczególnie jeśli:
            Kwestia stopnia legalności/chomikowatości takiego słownika jest drugorzędna.
            Problem ze słownikami jest prosty – większość jest zbyt słaba, by ktoś brał na poważnie.

            Jak już ktoś poleci Ci jakiś czytnik, to sprawdź czy obsługuje on odmiany wyrazów w słownikach. Dodatkowo niektóre czytniki (programy) nie rozpoznają słów jeśli są w nich opcjonalne znaczniki podziału (na okoliczność przenoszenia zbyt długich wierszy).

            0
            • kondrart pisze:

              Co do znaków podziału – w tym co czytam raczej ich nie ma (wyrzucam w konwersji). Znaki oszczędzające ilość papieru w czytniku to podobnie jak podział na tomy przeżytek ery analogowej. Oczywiście mogą się komuś podobać, ale ja ich nie trawię.

              0
              • Athame pisze:

                Nie chodzi o żadne oszczędzanie papieru.

                Tekst wyjustowany, bez nadmiernie szerokich odstępów międzywyrazowych jest, dla mnie, po prostu estetyczniejszy niż taki bez justowania lub z nienaturalnie dużymi odstępami. Przy takim efekcie podział wyrazów jest niemal koniecznością, nawet jeśli w odpowiednio szerokiej szpacie wystąpi raz na kilka stron.

                Jeśli intensywnie korzystasz z czytnika, to prędzej czy później trafisz na plik zrobiony przez kogoś innego (i na szybko nie będziesz robił konwersji) – dobrze by czytnik poradził sobie z takim plikiem (we wspieranym formacie) przy różnych wariantach formatowania i zachowaniem pełnej funkcjonalności (w tym wyszukiwanie).

                0
              • Athame pisze:

                Na okoliczność korzystania ze słownika dużo ważniejsza jest obsługa odmian. Bez tego słownik nie radzi sobie, co oczywiste, z formami mającymi zupełnie inny zapis literalny np. w liczbie mnogiej (człowiek – ludzie itp.). Niektóre implementacje wyszukują zgodność nie całego wyrazu, ale maksymalnej liczby początkowych liter – to nadal słabe rozwiązanie np. przy słowie „psa” (dopełniacz słowa „pies”). Przy takim mechanizmie słownik pokaże szybciej „psalm”, albo coś równie nietrafionego.

                A zdarzają się też implementacje które wcale nie wyszukają słowa innego niż czasownik w bezokoliczniku czy rzeczownik w mianowniku liczby pojedynczej.

                1
    • Woody pisze:

      Nie trzymam się z dala od Kindla tylko z niechęci do „korporacji”. Odsuwa mnie sam Amazon. Nie chcę kupować książek, skoro mogę mieć Legimi (na Kindla nadal rudymentarne). Przypominam, że nadal jest darmowe dzięki kodom z bibliotek. Nie lubię wagi i jej rozmieszczenia w PWIII. Czytam w różnych miejscach i transportuję czytnik w najczęściej w kieszeni cargo. Po zgnieceniu jednego Kindla odpuściłem. Zakup używki to wydatek ok. 400 zł. Zakup Obsidiana to… 150 zł. Mam 2 Onyxy i 2 Obsidiany i po prostu się tym nie martwię. Małe, lekkie, trzymanie jedną ręko podczas leżenia na boku męczy znacznie mniej niż Kindla (chodzi o czytanie pow. 1,5 godz. w jednym ciągu). Ta „bezkonkurencyjność” Amazona jest głownie wymysłe użytkowników tej marki.

      1
      • xeros pisze:

        Gdzie Obsidiany w tej cenie kupujesz?
        W sklepach już ich nie ma, a na Allegro używki utrzymują się w cenach blisko 300zł.

        0
  2. Helio pisze:

    Kolejna kolubryna na rynku e-czytników. Nie da się czegoś bezramkowego zrobić? Telefony bez ramek klepie się już od roku…

    1
    • Robert Drózd pisze:

      Nie jeśli chcesz mieć klawisze z boku i trzymać czytnik tak, że palec masz z boku obudowy. Im mniejsza ramka, tym częściej będziesz omyłkowo zmieniał strony. Zresztą ile znasz bezramkowych tabletów?

      16
      • Helio pisze:

        Książki czytam na telefonie używając bezpłatnej aplikacji Al Reader. Strony przerzucam kciukiem i  nie zdarza bym omyłkowo zmienił stronę. Jeśli można wyprodukować bezbramkowy fon 6 cali, to dlaczego by nie zrobić bezramkowego e-czytnika. Właśnie ich wielkość i brak poręczności mnie w nich przeraża. Jeśli ktoś czyta w domu, wielkość jest raczej bez znaczenia. Lecz jeśli czytamy w wolnych chwilach, będąc w rożnych miejscach, to rozmiar ma zasadnicze znaczenie. Bo niewielkie urządzenie jest po prostu poręczne.

        0
        • Zipper pisze:

          Telefon ma chyba jednak nieco inne wymiary a przy tym środek ciężkości, nie uważasz? Ramki są głównie po to żeby czytnik wygodnie było trzymać jedną ręką.

          6
          • asymon pisze:

            No właśnie nie do końca, jest coraz więcej 6-calowych telefonów, czy też „phabletów”, mają trochę inne proporcje ekranu, plus nie mają ramek, lub mają minimalne, więc są mniejsze. No ale nie wiadomo co będzie za rok-dwa, trend jest jasny, „wincyj caluf!”, też tego nie rozumiem.

            5
            • Athame pisze:

              6″ to dla mnie mały tablet z funkcją dzwonienia, a nie telefon (czy nawet smartfon). Świat zwariował. Optymalną wielkością smatfona jest coś w okolicach iPhone’a SE. Wszystko większe jest zwyczajnie niewygodne (chyba, że ktoś ma łapy niczym mr Hyde).

              6
  3. Rozyk pisze:

    Czytnik PocketBook Touch Lux 3 też ma podświetlenie i kosztuje 409 zł (w promocji).
    Przy codziennym wkurzaniu się na InkBook Classic 2 (samozaznaczanie, samoklikanie i uruchamianie nie tego w co klikam, tylko ikonę obok) to chyba jednak poszedłbym w PocketBooka, który też obsługuje Legimi.

    A przy okazji informuję, że mój kundelek z klawiaturą padł już całkowicie. Chyba mu zaszkodziło przebywanie w nagrzanym samochodzie. A mówili, żeby kundelków nie zamykać w samochodach w upalne dni

    11
  4. Darth Artorius pisze:

    Od kiedy zobaczyłem w bibliotece dziewczynę biorącą kod Legimi za free, zastanawiam sie nad czytnikiem z Legimi. Tylko ile czasu potrwa ta współpraca ? Niemniej możliwość korzystania z pełnego Legimi w PL to spory argument za rezygnacja z Kindle , który w naszych warunkach wygrywa niezawodnoscią, jakościa i serwisem ale jego infrastruktura nie jest dla polskojęzycznych czytelników. Z drugiej strony Legimi specjalnie tanie nie jest, można kupić ksiażki w promocji.

    2
    • Robert Drózd pisze:

      Współpraca potrwa tak długo, jak biblioteki będą miały fundusze na wykupywanie pakietów Legimi. Ale zainteresowanie ludzi jest bardzo duże, więc pewnie będą starali się to kontynuować.

      2
      • strilinga pisze:

        Ja miałam abonament w Legimi przez 2 lata, kupiłam razem z czytnikiem. Chciałam przedłużyć umowę, ale warunki były beznadziejne (generalnie żadne preferencyjne, nie wiem czemu się spodziewałam, że będą chcieli zatrzymać klienta przy sobie). Ogólnie jestem fanką i wspierałam projekt jak jeszcze było mało tytułów w ofercie i trochę inaczej to wyglądało. Od września biorę co miesiąc kod z biblioteki, bo w moim mieście jest taka możliwość. Nie mam audiobooków, ale i tak z nich nie korzystałam. Czekam na explore i zastanowię się co dalej. Może doprecyzuję jeszcze, że moim pierwszym czytnikiem był Kindle, uwielbiam go i gdyby nie to, że legimi z biblioteki działa tylko na androidzie to dawno bym już wróciła do używania tylko kindla.

        1
        • asymon pisze:

          Ale rozumiem że miałabyś płacić standardowy abonament bez czytnika, 32,99 zł za „ebooki bez limitu”, a nie od 51,99 zł zależnie od modelu czytnika, bo przecież czytnik już spłaciłaś?

          Zresztą, jak masz możliwość skorzystać z kodu w bibliotece, to takie akademickie rozważania.

          1
          • Rozyk pisze:

            Standardowy abonament wynosi ok. 20 zł przez T-Mobile, Orange lub Play. A być może i przez plus-a, ale tego nie jestem pewien.
            Ale tak jak piszesz, skoro jest darmowy kod z biblioteki i spłacony czytnik, to nie ma sensu wydawać nawet złotówki 😀
            Żeby jednak skorzystać z Kindle to już by trzeba było wykupić abonament. Tylko pamiętaj, żeby sprawdzić czy możesz to zrobić przez swojego operatora. Zawsze te ok. 150 zł rocznie zaoszczędzisz!

            0
            • szmaly pisze:

              Przy operatorze komórkowym jest jeszcze dodatkowy plus, nie jest to zobowiązanie na 12 czy 24 miesiące, można zrezygnować kiedy się chce.

              0
        • Joanna pisze:

          Strilinga, jakbym czytała o naszych doświadczeniach! Mój tata był w identycznej sytuacji – 2 lata abonamentu kupionego wraz z czytnikiem. Spodziewaliśmy się jakiejś promocji w celu utrzymania klienta – abonament w wysokości 33 zł niby wysoki nie jest, ale za abonament wraz ze spłatą czytnika opłata (promocyjna) była tylko o 12 zł niższa. Jedyna promocja, jaką zaoferowano, dotyczyła pakietu ebooki + audiobooki – a z audiobooków nigdy nie korzystał. Braliśmy pod uwagę abonament w ramach telefonii. Po czym okazało się, że biblioteka rozdaje darmowe kody – wtedy sama też kupiłam czytnik z Androidem (na co dzień mam Kindla) i też korzystam. Ale gdyby zaoferowali promocyjne przedłużenie abonamentu, to pewnie nawet byśmy się za tymi kodami bibliotecznymi nie rozglądali… I też byłam bardzo zdziwiona, że nie zaproponowano żadnych preferencyjnych warunków.

          0
  5. Agnieszka pisze:

    Czemu dopiero teraz się dowiaduję o tym czytniku? O Explorerze wiedziałam a o Lumos już nie? Ja chyba w jakiejś czarnej dziurze żyłam przez ostatnie tygodnie w takim razie.

    Najprawdopodobniej się na ten model przerzucę. Bo choć brak oświetlenia mi nie przeszkadza, to mój Classic 2 zaczyna powoli mówić „dość”.
    Jeden klawisz mi już padł i robi dwuklik. Ekran coraz częściej muszę odświeżać, bo e-ink robi się mniej czytelny (wyblakły). Raz zdarzyło mi się, że czytnik się zawiesił po aktualizacji i włączył dopiero po kilku godzinach. Przeinstalowałam software po przekazaniu instrukcji i plików przez Arta Tech i od tamtej pory wszystko śmiga dobrze. A tak większych problemów z czytnikiem nie miałam
    Lecz przy tak częstym użytkowaniu jak moim (codziennie, w weekendy przez prawie cały dzień) nie dziwię się, że zaczyna mi padać ten czytnik. A Lumos z oświetleniem za taką cenę? Biorę.

    Parametry obu czytników są praktycznie identyczne. Dla mnie Lumos to tak naprawdę Classic 2 z oświetleniem i może nowszym antkiem w środku.

    Myślę, że najpóźniej we wrześniu go sobie kupię.

    0
    • Wojtek pisze:

      Dowiadujesz się teraz, bo czytasz najpewniej tylko polski blog z treściami spóźnionymi względem pierwotnego newsa. Wyszukanie i skopiowanie tematu zajmuje czas.

      9
      • Robert Drózd pisze:

        Nie mam potrzeby, aby o wszystkim pisać jako pierwszy. I w przeciwieństwie do wielu innych serwisów nie kopiuję informacji prasowych.

        25
    • czarnykapelusz pisze:

      Przy tak częstym używaniu nie wiem czy nie lepiej zastanowić się nad chociażby PocketBook Touch Lux 3… Co prawda do inkbooków mam tylko jeden zarzut – mój InkBook Onyx z pierwszego rzutu Legimi wciąż działa bez zarzutu i nie chce się zepsuć co bym mógł bez wyrzutów sumienia zakupić coś innego niemniej nie wiem czy decydował bym się na inkbooka kolejny raz…

      2
    • Mada pisze:

      Potwierdzam, jeśli chodzi o przyciski.

      Jeden ostatnio prawie mi wypadł, jeden ledwo reaguje, a jeden potrafi mi zmienić nawet 3 strony jednym kliknięciem. To element do poprawy.

      Co do reszty, to soft. Trochę w nim niedoróbek, niespójności i ogólnie dość podstawowa funkcjonalność, która nie zawsze działa, lub nie jak powinna.

      1
  6. Alcybiades pisze:

    Mnie bardziej ciekawi, jakie przyciski uzyja tutaj :)

    2
  7. Paulina pisze:

    Ja bym się bała kupić ten czytnik- miałam już przykre doświadczenia z Classic 2 i uważam, że od InkBOOKA należy trzymać się z daleka. No ale sama nazwa modelu strasznie zachęca…
    Myślę, że jakość wykonania i trwałość urządzenia jest tak niska jak cena.

    1
  8. rudy102 pisze:

    Inkbook to chiński szajs z fabryk, gdzie ewidentnie szwankuje kontrola jakości dystrybuowany przez polską firmę, której podejście idealnie opisuje popularne stwierdzenie „janusze biznesu”. Kupiłem pierwszego i jedyna zaleta to przyciski z boku. Jest to jednocześnie powód, dla którego się go nie pozbyłem bo nie wyobrażam sobie zmiany stron tylko dotykiem, a te pocketbookowe na dole wyglądają dziwnie.

    4
    • Cyfranek pisze:

      a te pocketbookowe na dole wyglądają dziwnie – ale działają!
      A jeśli chcesz porządny czytnik z przyciskami z boku to zawsze można spróbować np. Kindle Oasis 2 czy coś Bookeena (Cybook, Saga).

      0
    • asymon pisze:

      a te pocketbookowe na dole wyglądają dziwnie.

      Ale działają dobrze. Oczywiście można marudzić, że dużo miejsca się marnuje od ekranem, ale jest to wygodne rozwiązanie, choć to może kwestia gustu. Można się przymierzyć w jakimś markecie, Saturny czy Euro czasem mają na ekspozycji.

      0
      • rudy102 pisze:

        Jak mnie w końcu krew zaleje po którejś z kolejnych zwiech to na pewno wypróbuję. Chociaż pewnie zmienię na wspomnianego przez Cyfranka Bookena.

        1
      • Anna pisze:

        Nie wiem, jak z tym testowaniem, chyba, że w kwestii wyglądu ;) W pewnym markecie, którego nazwy nie wymienię, widuję od pewnego czasu tylko Inkbooki i Kindle, w dodatku jeden z nich jest, jak się wydaje, zawieszony, dwóm wyświetla się rozładowanie baterii, a czwarty ostrzega, że się kończy naładowanie. Zawsze jak je widzę, to serce się kraje, zwłaszcza, że dziwi mnie, że sklep tak traktuje sprzęt, który sam sprzedaje-tworzy to pewien rodzaj antyreklamy :/

        5
  9. sylwek pisze:

    mam paperwhite 2 3g z oryginalnym skórzanym euti, może ktoś kupi za 400 bo takim lumosem bym nie pogardził i bym się z miejsca wymienił

    2
  10. Athame pisze:

    Czytnik „na papierze” wygląda rewelacyjnie, ale Arta Tech…

    10
  11. Spriggana pisze:

    Tutaj piszę, bo chyba najszybciej ktoś zauważy: amazon.de oferuje wysyłkę nowego Oasis do Polski. Nie wiem kiedy się to zmieniło, ale jest.
    https://www.amazon.de/dp/B06XDK92KS

    1
  12. Krzysiek pisze:

    Czy Inkbook jest naprawde taki „slaby”?
    Planuje wymiane czytnika z posiadanego obecnie Bookena(Saga) na Inkbook Prime HD lub PocketBook HD 2. Myslalem nawet o Explorer lub InkPad 3, ale te waskie przyciski na dole krytycznie opisane przez uzytkownikow raczej go dyskwalifikuja, wiem PB HD 2 tez ma na dole ale duze i podobno lepsze w uzyciu. Prime Hd i Explorer maja tylko 8 diod podswietlajacych ekran, ciekawe jak ArtaTech uzyskal z tego zmiane barwy podswietlenia? Oprogramowaniem-Softem? Inne firmy maja okolo 15 diod, 8 „zimnych” bialych i 7 „cieplych” zoltych, np. PocketBook czy Kobo Clara HD. Uzywam czytnika Tylko do ksiazek, zadne gry, internety(nigdy nie wlaczylem wifi) aplikacje i inne bajery mnie nie interesuja. Ksiazki sciagam na PC, kabel usb i tyle. Czy Android to naprawde taki pozeracz baterii?

    0
    • Cyfranek pisze:

      Czy Inkbook jest naprawde taki „slaby”? – tak.

      0
      • Krzysiek pisze:

        Krotka i konkretna odpowiedz. Spowiedzialem sie ze jak Pan cyfranek mi odpowie to bedzie 200% przeciw inkbook’owi. Czyli nawet sie nie zastanawiac i kupic PocketBook’a HD2? Podoba mi sie „kompaktowosc” Prime’a i OS(linux) PocketBook’a. Czy mozna „zrootowac”-wymazac androida z Prime’a i zainstalowac jakies program do czytania z Linuxem?
        Mam czytnik z linuxem i bateria „trzyma” okolo 2 tygodnie, minimum 1,5 godziny codziennego czytania, czy czytnik z androidem dziala o wiele krocej? Jaka jest roznica? Kilka dni czy tydzien lub wiecej?

        0
        • Cyfranek pisze:

          Są porządnie zrobione czytniki z androidem w tle. To nie jest tak, że się nie da. Przykłady pochodzą z Sony lub Tolino.

          Nie mogę niestety osobiście polecić w 100% Touch HD 2 bo go nie mam. Z Toucha HD (poprzednika) jestem jak najbardziej zadowolony. Mógłbym się więc spodziewać, że i dwójka (która różni się rodzajem wbudowanego oświetlenia) powinna być warta uwagi.

          Nie sądzę, żeby sensownym nakładem sił i środków dało się zamienić system w czytniku (i jeszcze być z tego zadowolonym). Przyjazność i użyteczność czytnika to nie jest tylko jeden program do czytania. Marki, które zasłużyły sobie na uznanie klientów (Kindle, Kobo, PocketBook czy Tolino) sporo nad tym pracowały. Chyba, że ktoś inny ten sam model wypuści pod swoją marką i systemem. Wtedy można się pokusić o podmianę. Ale moim zdaniem lepiej po prostu kupić dobry sprzęt od razu ze sprawdzonym i przyjaznym systemem/nakładką. Chyba, że jesteś zaawansowanym specem/majsterkowiczem… Ja nie jestem :(

          0
          • Krzysiek pisze:

            Nie jestem specem i nie zrobilbym podmiany OS. Tolino prezentuje sie dosc dobrze w recenzjach ale brak przyciskow do zmiany stron u mnie nie „przejdzie”, no i sprzet troche drogi. Czyli skupiam sie na PB HD 2, pochodze po marketach i sobie go sprawdze. I jeszcze raz zapytam o baterie. Jaka jest roznica miedzy androidem a linuxem jezeli chodzi o czas dzialania czytnika. Dziekuje.

            0
            • Cyfranek pisze:

              Jak zaznaczyłem wcześniej, wszystko zależy od dopracowania systemu. Z baterią w Icarusie (u nas sprzedawanym jako inkBook) miałem złe doświadczenia. A w Sony (też Android OS) – trzyma i trzyma.
              Czytniki linuksowe generalnie nie mają aż takich problemów.

              0
              • Krzysiek pisze:

                Wielkie dzieki za porady. Zaznaczylem sobie Pana bloga z poradami na temat PocketBooka – co usunac lub dodac…przyda mi sie po zakupie PB. Pozdrawiam.

                1
  13. kasia pisze:

    Czy może mi ktoś pomóc? planuje kupic pierwszy czytnik w swoim życiu, proszę o parade czy lepeij wybrac inbook lumos czy pocketbook TouchLux 3 ?

    0
  14. Maja pisze:

    Ja również planuję zakup pierwszego czytnika i zastanawiam się właśnie nad inkBook Lumos. Jedyna kwesta, jakiej mimo przeczytanych artykułów nadal nie rozumiem to słowniki – nie korzystałam wcześniej z takich funkcjonalności, a wydają mi się przydatne. Zamierzam korzystać z Legimi (biblioteka) i od czasu do czasu czytać coś po angielsku – w tym przypadku kupując konkretne tytuły.

    Czy Lumos ma w sobie słownik angielsko-angielski, z którego można korzystać tak, że jak czytamy książkę to klikamy w dane słowo i wyświetla się jego definicja? Bo czytałam, że jakiś czas nie było słowników, potem po aktualizacji się pojawiły i w końcu nie wiem jak jest w tym modelu. W komentarzach jest dużo o jakości słowników, ale osobie, która nie jest w temacie trochę to zaciemnia obraz sytuacji :) będ wdzięczna za pomoc. Wystarczy nawet tak/nie.

    0
    • Alcek pisze:

      Maja,

      tak inkBOOK Lumos ma taki słownik. Słownik korzysta z danych z  https://pl.wiktionary.org/wiki/Słownik_języka_polskiego

      Niestety nie działa idealnie. Musisz zmieniać słowo na liczbę pojedynczą, bo słownik nie rozumie liczby mnogiej.
      Musisz usuwać puste spacje, bo słownik liczy je jako część słowa i nie poda ci definicji.
      Niektórych słów w ogóle nie ma w słowniku.

      Zatem słownik jest daleki od ideału :-(

      0
    • Wojtek pisze:

      …z którego można korzystać tak, że jak czytamy książkę to klikamy w dane słowo i wyświetla się jego definicja?

      Tak, pod warunkiem, że słowo będzie występowało w podstawowej formie (liczba pojedyncza, czas teraźniejszy itd.).

      Oczywiście słownik musisz sama sobie znaleźć i do tego najpewniej pirata (albo całkowicie nieprzydatny, niemający podstawowego pokrycia leksykalnego, amatorski „składak”).

      0
  15. asymon pisze:

    A Colordict? Domyślny słownik en-en Wordnet jest ponoć dobry.

    0
  16. Maja pisze:

    Dziękuję wszystkim za odpowiedzi, teraz mam pewność, że dobrze zrozumiałam. A czy czytniki PocketBook są pod kątem słowników lepsze? Czy też wymagają podstawowej formy słów i samodzielnego szukania słownika?

    0
    • Wojtek pisze:

      PocketBooki nie są lepsze pod kątem słowników.

      Samodzielne szukanie słowników nie jest bardzo wymagające. Gorzej, że trudno znaleźć dobre (takie na poziom zaawansowany). Prawdopodobnie nie istnieją.

      Oczywiście tylko forma podstawowa.

      Poszukaj na YouTubie filmów, gdzie ktoś pokazuje jak działa słownik na danym czytniku (wystarczy podobny model tego samego producenta). Żeby potem nie było rozczarowań, bo np. słownik otwiera się 15 sekund, albo nie wyszukuje wcale słów mających opcjonalny podział (są takie czytniki).

      PS. Teoretyzuję, więc potwierdź wszystko u użytkowników PocketBooka i InkBooka.

      0
    • Cyfranek pisze:

      PocketBooki są lepsze, m.in. dlatego, że można kupić (w bookland.com) trzy przygotowane przez producenta słowniki: en-pl, ukr-pl oraz de-pl. Są też od razu zainstalowane zestawy słowników. Możesz też zainstalować słownik języka polskiego (http://cyfranek.booklikes.com/post/1415827/slownik-jezyka-polskiego-dla-czytnikow-pocketbook), którego na inkBoooka chyba brak. No i słowniki w PocketBookach działają także w książkach z Legimi. Ich ilość zależy od modelu. Jaki model Cię interesuje?

      0
      • Maja pisze:

        Dziękuję za doprecyzowanie, zależy mi głównie na Legimi więc zdecydowanie na plus jest to, że tam działają te słowniki – chociaż tam akurat dużo anglojęzycznych pozycji niestety nie ma. Interesuje mnie wstępnie PocketBook Touch Lux 4. Drugą opcją był Inkbook Lumos, ale jednak po jeszcze dokłaniejszym porównaniu producentów skłaniam się teraz bardziej ku PB.

        0
        • Cyfranek pisze:

          Touch Lux 4 ja akurat nie posiadam, więc nie sprawdzę na 100%, ale powinien mieć wgrany słownik m.in. ang-pol (ABBYY Lingvo) i języka angielskiego (Webster’s Dictionary 1913) już wgrany. A do Legimi słownik języka polskiego (SJP) może się też czasem przydać, więc można dograć samodzielnie.

          1
      • Wojtek pisze:

        trzy przygotowane przez producenta słowniki: en-pl…

        1 .Czy przy zaznaczeniu słowa „went” słownik pokaże mi hasło „go”? Lub chociaż ma hasło „went” z definicją inną niż „simple past verb go”, bez możliwości łatwego przejścia do definicji „go”?

        2. Czy słownik działa dla słów mających podziały wyrazów dodanych w calibre?

        3. Obsługuje wyrażenie wielowyrazowe, które mają inne znaczenie niż pojedyncze wyrazy składające się na to wyrażenie?

        Pytania nie są złośliwe, tylko na poważnie interesuje mnie jak to wygląda na PocketBookach. Dawniej było beznadziejnie.

        I jeszcze
        4. Jak szybko działa słownik? Pierwsze wywołanie, kolejne. Da się z tego korzystać bez anielskiej cierpliwości?

        1
  17. asymon pisze:

    Test Lumosa na kanale Goodereader na YT: ?v=oLIHs0MFAmg

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.