Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Promocja jesienna: Kindle Paperwhite 5 od 503,99 zł!

Huawei MatePad Paper – pierwszy tablet dużego producenta z e-papierem!

Huawei MatePad Paper to pierwszy tablet z e-papierem zaprezentowany przez chińskiego producenta. 

Tablet dziś oficjalnie wszedł do sprzedaży, a od paru tygodni budzi spore zainteresowanie. Jak to – papier elektroniczny zamiast LCD? Technologia, która miała wyginąć już tak z 10 lat temu, teraz przejmuje nowe tereny?

Były oczywiście wcześniej takie wynalazki jak Yoga Book C930, czyli tablet z dodatkowym e-papierowym ekranem. Tam jednak zastosowanie e-papieru było ograniczone do paru funkcji, resztę robiło się na „zwykłym” ekranie.

Parę tygodni temu w artykule gościnnym mieliście krótki test TCL NXTPaper 10s, tabletu, którego wielowarstwowy, matowy ekran miał ułatwiać czytanie. No, ale ktoś napisał w komentarzach: „Po pierwsze jasność ekranu w pełnym słońcu jest zbyt mała” – to pokazuje różnicę między takimi wyświetlaczami, a czytnikami.

Innych alternatyw na rynku na razie nie widać. Tak więc jeśli chcemy mieć ekran czytelny w każdych warunkach, trzeba sięgnąć po e-papier. Czy MatePad Paper okaże się przełomem?

W artykule znajdują się linki partnerskie do sklepu X-Kom oraz Ceneo, jeśli dokonasz zakupu przez mój link otrzymam niewielką prowizję. Nie oznacza to żadnej współpracy przy powstaniu artykułu. Opinie są wyłącznie moje. 

Co warto wiedzieć o Huawei MatePad Paper

Oto najważniejsze informacje o tablecie:

  • Ekran: 10,3″ E-Ink o rozdzielczości 1872 x 1404 (227 ppi) – przy czym „ponieważ krawędzie ekranu są zaokrąglone, efektywna liczba pikseli jest nieznacznie mniejsza”
  • Oświetlenie ekranu (brak regulacji barwy oświetlenia, brak czujnika oświetlenia)
  • Obsługa: dotykowa lub przy pomocy rysika.
  • Procesor: HiSilicon KIRIN 820E (3 rdzenie, 2.22 GHz, A76 + 3 rdzenie, 1.84 GHz, A55)
  • Pamięć RAM: 4 GB
  • Pamięć wbudowana: 64 GB
  • Łączność: WIFI, Bluetooth, USB-C
  • Dźwięk: głośniki stereo i cztery mikrofony
  • System: HarmonyOS
  • Bateria: 3625 mAh (do 6 dni pracy wg producenta)
  • Rozmiary: 225,2 x 182,7 x 6,65 mm
  • Waga: ok. 360 g.
  • Cena: 2299 zł (porównaj ceny).

Ekran pod względem parametrów wydaje się identyczny jak zastosowany w testowanym niedawno Onyx Boox Note Air 2, a także znanym od dawna PocketBook InkPad X.

System HarmonyOS umożliwia instalację aplikacji Androida. Działają Legimi, Empik Go, Kindle czy Wattpad. Ze względu na amerykańskie sankcje dla firmy Huawei, tablet nie ma Google Play, można korzystać z alternatywnych managerów.

Producent podkreśla przede wszystkim: komfortowy ekran, wygodne czytanie i pisanie, a także dostęp do wielu treści do czytania.

Popatrzmy zresztą na film promocyjny.

Testując ostatnio Onyx Boox Note Air 2 zwracałem uwagę na różne tryby odświeżania e-papieru. Bo ekran ten daje alternatywy między pięknym wyglądem tekstu, a np. płynnym przewijaniem. W przypadku Huawei można wybrać tryb „adaptacyjny” (Smart), który dostosowuje odświeżanie do czynności. Recenzenci GSM Arena nie zauważyli wprawdzie różnicy, ale do tematu testów zaraz dojdziemy.

Do tabletu dołączany jest rysik Huawei M-Pencil 2 – wszak notowanie jest jednym z głównych zastosowań. Można też podzielić ekran – podobnie jak przy Note Air 2 – po jednej stronie mamy książkę, po drugiej notujemy.

Skonfundowani recenzenci

Nie należę do tych szczęśliwców, którym agencja obsługująca firmę Huawei wysyła sprzęt do testów, ba – pewnie nie wiedzą nawet o istnieniu Świata Czytników. Ale przejrzałem kilka pierwszych testów.

No i u wielu osób widzę niezrozumienie czym to urządzenie właściwie jest. Z opublikowanych recenzji zobaczmy choćby Telepolis i recenzję zatytułowaną: Na papierze super, w praktyce bez sensu.

Huawei MatePad Paper to urządzenie bardzo dziwne. Trudno znaleźć mi dla niego sensowne zastosowanie. Jako czytnik e-booków sprawdza się gorzej niż Kindle czy PocketBook. Dzieje się tak z kilku powodów. Jest za duży, przez co trzymanie go nie jest tak wygodne, jak 6,8-calowego Paperwhite’a lub zwykłej książki. Poza tym nie da się go schować do torebki, gdzie z urządzeniami Amazona, PocketBooka czy inkBooka nie ma takiego problemu. Brakuje też automatycznej regulacji podświetlenia oraz zmiany temperatury barwowej, co powoli staje się standardem w tego typu urządzeniach. Dlatego jako czytnik e-booków oceniam Huaweia maksymalnie na 5-6 punktów w 10-stopniowej skali.

A co, gdy potraktujemy go jako tablet? Też jest średnio. Responsywność ekranu bywa irytująca. Widać to już przy wpisywaniu kodu do odblokowania ekranu, gdzie urządzenie zwyczajnie nie nadąża. Rozczarowuje też liczba aplikacji. Doliczyłem się zaledwie 10 pozycji.

Ciekaw jestem, czy 10-calowe czytniki też by dostały słabą ocenę, bo przecież można kupić Kindle… I po co komu coś większego od 6-7 cali…

W tę pułapkę wpadają też anglojęzyczne portale – oto recenzja z Tech Advisor i ocena 3/5. Recenzent docenia „poruszającą wizję przyszłości urządzeń z e-papierem”, ale według niego jego pierwsza wersja nie przekona ludzi do porzucenia kolorowych tabletów i czytników.

Z kolei portal Android Authority przekonuje, że e-papier i Android nie pasują do siebie. Że to świetny czytnik, ale… ponownie – że ciężko się przyzwyczaić do opóźnień w działaniu wszystkich innych funkcji.

No i jeszcze Digital Trends – tu znajdziemy odrobinę entuzjazmu w określeniu „Kindle killer”, ale… ocena to 6/10, no i stwierdzenie, że choć tablet ma rozmiary iPada, to go nie zastąpi, a poza tym iPad jest tańszy…

Czytając testy da się zauważyć, że autorzy podchodzą do MatePad Paper trochę jak do testowania innych tabletów – o tutaj specyfikacja, tu wydajność, tu oprogramowanie i czas na baterii, jedno czego nie ma to oceny jakości aparatu, bo tego Huawei nie posiada. Wszyscy wydają się pomijać powód, dla którego ktoś może chcieć takie urządzenie, a nie iPada czy inny kolorowy tablet.

Z kolei głos tzw. przeciętnego użytkownika reprezentuje opinia zamieszczona na stronie producenta: Produkt sam w sobie super. Brakuje mi jednak tutaj kolorów, jest to uciążliwe np. przy robieniu prezentacji. Co odpowiedział producent? Nasz MatePad Papper jest czytnikiem ebooków, w którym technologia ekranu jest dostosowana do jak największego komfortu jak i posiadania największej przyjemności przy czytaniu książek. Jeżeli potrzebuje Pani kolorów przy prezentacjach, zachęcamy do obejrzenia naszych tabletów.

No właśnie – dla kogoś, kto używał wcześniej „zwykłego” tabletu brak kolorów wydaje się ogromną zmianą – i to niekoniecznie na lepsze. Ale oto ciekawostka – sam producent  odpowiadając klientowi określa tablet jako… czytnik :-)

Zakończę jednak przekazaną prywatnie opinią osoby zachwyconej wydajnością PDF. Że MatePad Paper łyka błyskawicznie wszystkie, nawet najbardziej skomplikowane pliki. No, to jest coś, o czym pisałem przy Onyx Boox – jak się do czytnika włoży wielordzeniowy procesor i odpowiednią ilość RAM, wtedy nie ma problemu zarówno z otwieraniem plików, jak i wydajnością samej aplikacji.

Podsumowanie

Jeśli ktoś śledzi rynek czytników, to premiera Huawei MatePad Paper nie zaskakuje. Sama koncepcja tabletu z ekranem eInk nie jest już dziś niczym nowym, sam taki niedawno testowałem. Ale już pewnego rodzaju rewolucją jest zainteresowanie się takim ekranem przez tak dużego producenta. Huawei to znacznie większa marka od np. Onyx Boox czy Boyue. To gracz, dla którego liczy się skala sprzedaży, który jednocześnie ma pewnie dane o zapotrzebowaniu rynkowym. Gdyby uznali, że MatePad Paper sprzeda się tylko w Chinach, nie prezentowaliby go w Europie i Stanach. Tak zresztą robi Xiaomi ze swoimi czytnikami – do Europy się jak dotąd nie pchają.

Ta premiera każe pytać o przyszłość tego rynku. Czy zobaczymy wkrótce tablety z e-papierem wyprodukowane przez Samsunga, Lenovo czy Apple? A może wreszcie Amazon uświadomi sobie, że taki e-papier mogliby wstawić do swoich tabletów Fire i zaproponować coś dla poszukujących Kindle z dużym ekranem?

Oczywiście jest tu kwestia tego jak pokazać przeznaczenie urządzenia. Określanie go jako czytnik będzie – podobnie jak przy Note Air 2 – ograniczaniem jego zastosowań. Podobnie twierdzenie że jest notatnikiem, bo to jednak sprzęt bardziej uniwersalny od reMarkable. Ale jednocześnie sprzedawanie go jako tablet oznacza, że klienci mają „tabletowe” oczekiwania, które może być trudno wykorzenić.

Tym bardziej że cena Mate Paper (2299 zł w x-kom.pl; podobnie w Ceneo) plasuje urządzenie raczej w „górnej półce”. Oczywiście takie Onyxy kosztują podobnie, ale już kolorowe tablety znajdziemy dziś znacznie taniej.

Nie wiem oczywiście jak ten eksperyment rynkowy firmie Huawei pójdzie. Ale sądzę, że po kilkunastu latach od prezentacji pierwszych czytników, papier elektroniczny ma się teraz lepiej niż kiedykolwiek. Ktoś kto chce przede wszystkim czytać – ma dziś coraz większą gamę możliwości.

Ciekaw jestem co sądzicie o takich urządzeniach.

Tablety z e-papierem...

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Aktualizacja z 28 sierpnia: obszerny test Mate Pad Paper autorstwa Jana Rybczyńskiego znajdziemy w serwisie GSM Online. I tu zgadzam się z wnioskami.

Huawei MatePad Paper specjalizuje się w dwóch kluczowych funkcjach – otwieraniu dokumentów, które byłyby nieczytelne na mniejszym czytniku, takich jak dokumentacja techniczna w formacie PDF A4, oraz w możliwości odręcznego notowania maksymalnie zbliżonego do klasycznego papieru, ale z funkcją rozpoznawania tekstu, czy adnotowania już gotowych dokumentów. To jest kluczowe zastosowanie i głównie dla niego wybieramy tego typu urządzenie. […]

Wśród samych czytników Huawei MatePad Paper to urządzenie wyjątkowo wszechstronne, ale w kontekście całego rynku urządzeń mobilnych jednocześnie mocno wyspecjalizowane – dotyczy to wszystkich urządzeń z ekranem e-ink, ale zwłaszcza tych z dużym ekranem, których cena jest znacznie wyższa od mniejszych czytników.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek czytników i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

27 odpowiedzi na „Huawei MatePad Paper – pierwszy tablet dużego producenta z e-papierem!

  1. Kubson pisze:

    Nie wiem, ja to nawet dla zwykłych tabletów od kiedy weszły na rynek aż do teraz nie widziałem nigdy dla siebie zastosowania. Poza domem są za duże aby włożyć do kieszeni a w domu dla mnie 100 razy lepiej sprawdza się laptop gdzie mogę szybko pisać na klawiaturze. Nie wiem, może i jestem starej daty ale klawisze to klawisze jeśli jest więcej pisania. Nie widzę dla siebie praktycznego zastosowania w tablecie. Choć wiem, że są ludzie dla których z tylko im znanych względów tablet musi być.

    3
    • Sylwia pisze:

      O ile rozumiem podejście, bo ja też jeszcze niedawno tak myślałam, że nie wiem jakie jest właściwie zastosowanie tabletów, o tyle nie do końca zgodzę się z argumentami. Co do rozmiaru, to ja kupiłam tablet 8 cali, który bez problemu mieści się w mojej niewielkiej torebce ;) A co do klawiatury, to tu też nie ma problemu, w domu mam podłączoną do tabletu klawiaturę oraz myszkę, więc nic nie stoi na przeszkodzie do tego, żeby w ten sposób korzystać.

      Za to co do zastosowania, to mi to służy za trzeci ekran w pracy, mam tam maila. A poza tym podłączony do Google Nest Mini służy do sterowania muzyką (tak samo niby mogę zrobić z komputerem, ale wtedy muszę otworzyć Spotify, żeby sterować głośnością, co bardziej rozprasza w pracy, a na Androidzie ne ma tego problemu, bo mogę po prostu nacisnąć na klawiaturze przycisk do sterowania głośnością).

      Oczywiście nie próbuję namawiać do tabletów, po prostu pokazuję swój punkt widzenia. Ale prawdę mówiąc, to jak sporo ludzi używa komputerów wyłączenie do serwisów społecznościowych, YT, maila, Skype’a itp. to w zupełności wystarczyłby im tablet z klawiaturą i myszką, gdzie cały taki zestaw można kupić zdecydowanie taniej niż komputer.

      3
    • daromar pisze:

      Teraz większość telefonów jest za duża żeby je włożyć do kieszeni więc to argument nawet nie tyle dziwny co już nieaktualny.
      Trzeba mieć to gdzie nosić. Dlatego ja mam 8 calowy tablet z wbudowanym modemem i jest zdecydowanie poręczniejszy niż laptop a widać zdecydowanie więcej niż na telefonie. Nie zawsze potrzebuję coś napisać, czasami wystarczy przeczytać a np. do kolorowych pdfów/ krótkich artykułów, poczty czy nawet serialu w którym jakość obrazu nie jest najważniejsza to taki tablet jest po prostu zdecydowanie wygodniejszy. A wyciągnięcie go z torby i włączenie to jest sekunda. Po prostu nie dałeś im szansy :)

      0
    • Luke pisze:

      Akurat rysikiem się szybciej pisze niż klawiatura…

      0
      • pece pisze:

        To chyba zależy od tego jak szybko ktoś na klawiaturze pisze oraz jak długie treści się tworzy. Listę zakupów to może i szybciej komponuje się rysikiem, ale normalne wielozdaniowe teksty z interpunkcją włącznie – wątpię.

        5
      • Piotr pisze:

        Możemy się zmierzyć ;) Wiesz, nie każdy pisze dwoma palcami i patrząc na klawiaturę.

        2
    • aztec pisze:

      Ja na 10-calowym tablecie czytam w formacie PDF czasopisma (np. tygodniki opinii pełne kolorowych treści) i książki techniczne, gdzie pojawiają się rysunki. Robię to jeżdżąc komunikacją (trój)miejską do pracy i z pracy, a tablet w plecaku nie stanowi problemu, gdy chodzi o możliwość szybkiego skorzystania i bezpiecznego transportowania.

      1
  2. Bogdanow pisze:

    Kwestia potrzeb. Tablet się świetnie sprawdza do telekonferencji. Rozmiar większy od telefonu pozwala śledzić sharowany ekran (na telefonie to bywa trudne), a jednocześnie lżejszy i poręczniejszy od normalnego laptopa.

    1
  3. TomG pisze:

    Kupiłem, bo jestem ciekawy tego urządzenia. Jako użytkownik już kilku Kindli jestem ciekawy jak wypadnie w porównaniu z nimi i jak się sprawdzi do plików pdf. Podoba mi się też możliwość pisania i notowania. Czy cena jest wysoka? Tak, ale w pudełku poza samym urządzeniem znajdują się też: dobrej klasy okładka, świetny rysik (osobno sprzedawany za 399 zł), a w preorderze były dodawane jeszcze niezłe słuchawki warte 399 zł. Do tego Huawei oferuje prawdziwe raty 0% z opcją 5, 10 lub 20 miesięcy. Więc jeżeli samo urządzenie się sprawdzi, to cena biorąc pod uwagę dobre opcje zakupu wydaje się ok.

    3
    • Sylwia pisze:

      „Świetny rysik” – hmm… Jednak bardziej do mnie tu przemawia Onyx, bo używa standardu WACOM, do którego można kupić kilka świetnych rysików (jak Steadler lub Lami), podczas gdy w przypadku Huaweia niestety jest się skazanym na ich rysik, bo żaden inny nie jest kompatybilny. Ale oczywiście mam nadzieję, że czytnik/tablet będzie Ci służył :)

      3
      • TomG pisze:

        Na pewno masz rację, że Onyx jest bardziej otwartym systemem niż Huawei, ale akurat do rysika w recenzjach nikt nie miał zastrzeżeń. Alternatywne rysiki nie są dla mnie korzyścią samą w sobie bo raczej nie będę rysować, a do pisanie i notatek standardowy rysik czy to w Huawei czy Onyx na pewno jest wystarczający. Szkoda, że Świat Czytników nie dostał tego tabletu do testu. Cóż, pozostaje przetestować samemu. Jeżeli coś będzie nie tak to zwrócę w przepisowym terminie.

        1
        • Sylwia pisze:

          Przyznam, że ja akurat na to patrzyłam, bo nie lubię ładowanych rysików (dlatego WACOM do mnie bardziej przemawia), Onyx ma za to fatalne rysiki (przynajmniej te z czasów kiedy ja kupowałam tablet, podobno teraz jest trochę lepiej), do tego zastanawiałam się kiedyś także nad kupnem Samsunga tab S6 Lite, to plus taki, że można używać jednego rysika do kilku urządzeń.

          Możesz dać znać jak Twoja opinia jak już przetestujesz. Nawet jestem ciekawa. Ja to używam Onyxa właściwie głównie do czytania książek technicznych (bo większy ekran niż Kindle), trochę do Legimi i właśnie do notatek ręcznych. I nie jest źle, chociaż oczywiście to e-ink, więc chociaż mniej męczy oczy, to jednak trzeba się liczyć na kompromisy, czyli albo dobra jakość tekstu i słabe odświeżanie, albo dobre odświeżanie i słaba jakość tekstu.

          1
        • Sylwia pisze:

          Za to Huawei podejrzewam, że lepiej rozwiązał temat tłumaczenia interfejsu na polski. Onyx ma tak fatalne tłumaczenie z milionem błędów, że zmieniałam ustawienia na angielski, bo nie mogłam na to patrzeć.

          2
  4. Tomek pisze:

    Dlaczego tablet? Proszę bardzo:
    – szybki start internetu (wiadomości, pogoda, kursy walut i wszystko inne)
    – poczta na większym ekranie, niż komórka, podczas podróży służbowych
    – możliwość podłączenia klawiatury bezprzewodowo (pisanie, maile, oferty)
    – telewizja, transmisje sportowe, filmy w czasie podróży i na wakacjach (Netflix, Canal+, HBO, etc.)
    – nauka języka (lekcje online)
    – inne wszelkie możliwe aplikacje, widgety
    – obsługa banków (bezpieczeństwo – tablet na co dzień w domu, więc nie zgubię go, nikt mi nie ukradnie)
    – sterowanie urządzeniami z wi-fi
    – bateria trzyma dłużej , niż w smartfonie

    Z wad jest jedna, jedyna: słabo się czyta książki ale od czego jest Kindle!

    Nie ma za co!

    5
    • Kubson pisze:

      No niby OK. Ale praktycznie wszystko co podałeś oferuje smartfon. Np. telewizja, HBO, itd. jest też na smartfonie. Ok, w nim jest mniejszy ekran ale na podróż autokarem mi starczy. A w domu mam spory TV do oglądania. Baterie w smartfonie mam mocną. szybki start internetu? Nie wiem o co chodzi, ale i w smartfonie i w laptopie dostęp do neta mam błyskawiczny. Ale mówię to zależy wszystko od preferencji. Nie napisałem, że tablet jest zły, tylko po prostu osobiście nie dla mnie.

      0
      • asymon pisze:

        Komiksy się lepiej czyta na dziesięciu calach (jak ktoś lubi komiksy).

        Z tym że liczba dobrych, czarno-białych komiksów jest ograniczona, zresztą np. From Hell Moore’a ma za dużo tekstu, żeby wygodnie czytać na 10 calach nawet.

        1
      • Sylwia pisze:

        Oczywiście każdy ma inne potrzeby :) Też mam telewizor, ale na przykład na tablecie oglądam filmy w trakcie chodzenia po bieżni (telefon niestety jest za mały, obraz obrazem, ale napisów to nie widać na telefonie prawie wcale). Dlatego trzeba się cieszyć, że jest tyle różnych urządzeń i każdy może wybrać takie, które mu odpowiada.

        6
  5. Ciekawski pisze:

    Firma wspierająca Putina…hmm.

    4
  6. JanWar pisze:

    Huaweiowi za popieranie kacapów zdecydowane nie. Chińskie badziewie.

    3
  7. Piotr pisze:

    Możemy się zmierzyć ;) Wiesz, nie każdy pisze dwoma palcami i patrząc na klawiaturę.

    0
  8. Qbek pisze:

    Duża ilość komentujących tekst nie rozumie idei tego urządzenia. To przede wszystkim jest czytnik z notatnikiem lub notatnik z czytnikiem i z paroma innymi funkcjami. A zalety ? No to proszę wybrać się na plaże i poczytać książkę w telefonie lub w tablecie albo przeczytać jakiś tekst zamieszczony na stronie internetowej. Życzę powodzenia. Poczekajmy jeszcze chwilę z opiniami. Te najważniejsze testy porównujące do Onyxa czy RM2. Na dzisiaj wiadomo że jest lekko tańszy.

    0
  9. eesia pisze:

    Jeśli ktoś chciałby kupić to urządzenie zamiast czytnika Kindle to nie polecam – przesiadka z Oasis jest masakryczna – czcionki są jakieś poszarpane, ekran wydaje się bardziej szary. Przynajmniej osobiście widzę ogromną różnicę.

    Natomiast jako notatnik Huawei jest cudowne, choć może dlatego że nie mam do czego porównać poza pisaniem na normalnym papierze. A że jeszcze potrafi dekodować pismo, to już w ogóle uważam za cud, jako że sama mam ze swoim własnym często problemy

    0

Skomentuj Kubson Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.