Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Czytniki Kobo mają menu po polsku!

Czytniki Kobo doczekały się, na razie nieoficjalnie, menu w języku polskim!

Kobo to czytniki produkowane przez japońską firmę Rakuten, które najbardziej popularne są w Kanadzie i Stanach, ale również w Europie Zachodniej. W Polsce nie miały nigdy oficjalnej dystrybucji i znane są raczej koneserom. Charakteryzowała je zawsze dbałość o wygląd zarówno interfejsu jak i tekstu książek. Więcej o tym pisałem np. porównując różne marki czytników.

Na język polski zostało przetłumaczone większość opcji, tak więc można przypuszczać, że producent Kobo ma już jakieś plany dotyczące polskiego rynku. Zmiany opisał niedawno Cyfranek, a ja teraz je również przetestowałem.

Jak włączyć polskie menu na Kobo?

Aktualizujemy czytnik do najnowszej wersji oprogramowania. Obecna to 4.32.19501. Czytniki Kobo aktualizują się same po wybraniu opcji „Sync” z górnego menu, ewentualnie możemy odpowiednią wersję pobrać ze strony z linkami.

Polskiego menu nie włączymy jak dotąd w ustawieniach. Edytujemy zatem plik .kobo/Kobo/Kobo eReader.conf  o którym pisałem parę lat temu w przeglądzie ustawień Kobo.

W sekcji [ApplicationPreferences] dodajemy opcje:

CurrentLocale=pl_PL
ExtraLocales=pl

Wygląda to np. tak:

Następnie restartujemy czytnik (trzeba przytrzymać przycisk włączania przez 15 sekund) i mamy polskie menu.

Jak działa polskie menu na Kobo?

Sprawdziłem tę opcję na swoim starym Kobo Glo HD, czyli czytniku, który testowałem jeszcze w 2016 roku. Mimo upływu czasu dostaje on wciąż najnowsze aktualizacje oprogramowania. Jak zresztą wspominałem niedawno, Kobo zapewnia rekordowo długie wsparcie, w tym nie dorównuje mu żaden producent.

Tak wygląda strona główna.

Tak lista książek.

Widzimy tu, że czytnik ma problemy z polskimi literami w menu (są innym fontem), ale w tytułach książek jest już wszystko OK.

Zwracam też na dwa różne formaty e-booków obsługiwane przez Kobo – „zwykłe” pliki EPUB oraz KOBO EPUB. Są to dostosowane do czytników Kobo pliki EPUB, które możemy uzyskać korzystając np. z wtyczki KePub Output dla Calibre.

Otwieramy książkę i możemy po niej nawigować, działa to podobnie jak funkcja Page Flip dla Kindle.

Tak wyglądają różne opcje ustawień tekstu.

Co to są „zniżki”. :-) Mamy też zaawansowane ustawienia.

I inne opcje czytania.

Widzimy tutaj kolejne błędy w tłumaczeniu np. „W dniu”. Powstają one wtedy gdy jakiś fragment tekstu wykorzystywany jest w kilku kontekstach, co też świadczy o braku testów polskiej wersji menu.

Podczas lektury działa sprawdzanie słów np. w Google czy Wikipedii.

Tak z kolei prezentują się statystyki książki (mało imponujące, bo z Kobo rzadko korzystam).

A tak lista artykułów w aplikacji Pocket.

Podobnie jak ja, Cyfranek zwrócił uwagę na różne błędy. Ale pamiętajmy, że to tłumaczenie przygotowane przez producenta, ale nieoficjalne. Jak na wersję być może wczesną czy testową wygląda to bardzo dobrze.

Czytnik nadal nie ma polskiej klawiatury (może też jest do włączenia w menu), ani polskich słowników.

A jak wyłączyć polskie menu?

Jeśli chcemy wrócić do języka angielskiego, nie musimy już edytować żadnego pliku, wystarczy wejść w Ustawienia – Słownik i języki, następnie wybrać język.

Widać, że polski język pojawił się jako opcja „Extra: pl”. Co ciekawe, gdy wrócimy do angielskiego, możliwość wybrania polskiego nie zniknie już z tego menu.

Podsumowanie

Czy polonizacja czytników oznacza, że producent Kobo szykuje wejście na polski rynek? Nie jest to wykluczone. Mielibyśmy tutaj kolejnego mocnego gracza. Zwykle jest tak, że firma Rakuten nie sprzedaje samych czytników, ale  stara się znaleźć jakiegoś lokalnego partnera, z którym współpracuje (np. sieć FNAC we Francji).

Tak naprawdę nie wiadomo jednak, jak długo to polskie menu już w oprogramowaniu jest zaszyte, więc równie dobrze może to być efekt jakichś przygotowań sprzed paru lat, bo wiem że jakiś czas temu takie wejście do nas już rozważano.

[Aktualizacja: według tego wątku na MobileRead, wraz z obecną wersją pojawiło się też menu po czesku i rumuńsku]

Co jest istotne to, że polskie menu zadziała praktycznie na każdym Kobo wydanym w ciągu ostatnich 7-8 lat, z wyjątkiem Kobo Mini. No i w tym momencie jedyną większą marką czytników bez polskiego języka pozostaje Kindle…

Jeśli korzystacie z Kobo, zachęcam do testowania tej funkcji, dajcie znać, jak Wam się sprawuje.

PS. Jeśli pod wpływem tego artykułu zapałacie miłością do czytników Kobo, można je kupić np. w niemieckim Amazonie – sześciocalowy Kobo Clara za 129,99 EUR, siedmiocalowy Kobo Libra 2 za 179,99 EUR, są to linki afiliacyjne. 

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek czytników i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

42 odpowiedzi na „Czytniki Kobo mają menu po polsku!

  1. RG pisze:

    Gdyby Kobo weszło do nas z pompą, np oferując pełną integrację z legimi to byłby spory atut.

    5
    • Ania pisze:

      Marzę o tym od lat :)

      1
      • asymon pisze:

        Zdrowa konkurencja jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

        Chętnie kupię kobo w Polsce, z dwuletnią rękojmią.

        2
        • Marek pisze:

          Przecież możesz kupić w Morele i to z dwuletnią gwarancją

          0
          • asymon pisze:

            Chodzi mi o bardziej oficjalną dystrybucję. Mogę sobie pokątnie kupić chińskie Xiaomi za 400 zł, ale jak mam wysupłać ~1000 zł to się dwa razy zastanowię.

            …. albo mogę kupić za 350 zł czytnik Paperwhite 4 z oficjalnej dystrybucji. Jak w sierpniu było na amazon.de.

            0
  2. behe_mot pisze:

    Kobo Glo HD, działa, ale zmienię na stałe gdy będzie po ludzku wyglądało :-).

    0
  3. bronek pisze:

    Na Kobo przesiadłem się gdy zaczęli uciekać Amazonowi rozmiarami (najpierw 7 a potem 8 cali).
    Po wielu latach wciąż tęsknię za słownikami z Kindle i wysyłaniem książek przez email.
    Gdy Oasis doczołga się do 8 cali „wracam” nazajutrz ;)

    0
    • MareX pisze:

      No chyba nie ma niczego wygodniejszego, niż wysyłanie książek na Kobo przez Dropbox.

      6
      • Sylwia pisze:

        Ale to chyba i tak dostęp jest tylko na czytniku, tak? Nie ma jak na Kindle’u, że zaznaczone cytaty synchronizują się pomiędzy urządzeniami (czytnik, tablet, telefon)?

        Wiem, że każdy potrzebuje czegoś innego do „szczęścia”, ale dla mnie Kindle jest wciąż niepokonany właśnie przez tą synchronizację.

        1
  4. Marek pisze:

    Kobo libra 2 najlepszy czytnik tańszy niż Oasis i lepszy

    3
  5. Masztalsdai pisze:

    A jak z fontami?
    Wiesz jakie to są dokładnie? Jest wiele wersji.
    Jak z polskimi ligaturami?
    Jagiełło bez połączonych 'łł’ wygląda średnio. A mamy jeszcze kilka polskich specyficznych rzeczy.
    Z tego co piszesz nikt nie pomyślał o francuskiej spacji a szkoda, bo łatwiej się czyta.
    generalnie słabo z jakością ale pierwszy krok

    3
    • Marek pisze:

      Fonty są z polskimi czcionkami

      0
    • Robert pisze:

      Nie ogarniam absurdalności.
      Ach, te dziesiątki fontów z ligaturą „łł”, która jest tak niezbędna, że bez niej nie można żyć…
      „Nikt nie pomyślał o francuskiej spacji” – a kto wspominał o francuskiej spacji?
      „Generalnie słabo z jakością” – gdyby ogłoszono oficjalnie obsługę w języku polskim to mógłbym zrozumieć narzekanie.

      5
      • mietek81 pisze:

        Kerning i ligatury zależą od użytych fontów. Teoretycznie jeśli wgramy sobie na czytnik takie, które to obsługują i ustawimy w pliku konfiguracyjnym urządzenia w sekcji [Reading] opcję webkitTextRendering=optimizelegibility to powinny działać. Przynajmniej tak jest w językach oficjalnie wspieranych, ale ja akurat tego jeszcze nie sprawdzałem. Jeśli ktoś mógłby mi wskazać takie darmowe fonty to chętnie potestuję.
        Co to jest francuska spacja?

        0
        • Katemeika pisze:

          Też się zastanawiałem co to takiego ta francuska spacja. Być może coś w rodzaju naszej „twardej” spacji. Francuzi przez niektórymi znakami, np. dwukropkiem stawiają spację. Być może chodzi o to by ten dwukropek nie powędrował do nowej linii?

          0
          • mietek81 pisze:

            Aaa, jest chyba jakiś bug w oprogramowaniu Kobo który w kepubach sprawia, że przed niektórymi znakami interpunkcyjnymi robi się spacja. Chyba. Nie jestem pewien, bo nie zwracam na to uwagi. Nie wiem jak to wygląda w zwykłych epubach

            0
          • eyh35y pisze:

            szerokość spacji między wyrazami to francuska spacja
            fonty owszem maja ligatury, ale zazwyczaj trzy lub wiecej zestawów a nie jeden ;-) po prostu w różnych językach ligatury używa się inaczej.
            o interpunkcji (spacje przed czy za przecinkami itp.) nawet nie wspominam bo układ i interpunkcja zupełnie nikogo nie obchodzą. A potem ludzie sie dziwią dlaczego skład ksiazki wygląda jak z worda

            2
          • re443 pisze:

            https://www.typografia.info/podstawy/odstepy
            zamiast pytac sprawdz w wyszukiwarce to nie boli

            2
            • Katemeika pisze:

              Uwielbiam uwagi „zamiast pytac sprawdz w wyszukiwarce to nie boli” i wstawianie linka z którego w żaden sposób nie wynika odpowiedź na zadane pytanie o francuską spację. Ale cel jest inny: może ktoś pomyśli, że autor tej przesympatycznej uwagi jest w przeciwieństwie do pytającego bardzo mądry ;)

              6
              • Dragan pisze:

                francuska spacja jest np. obecna od dziesiatek lat w TeXu to pewna długośc spacji zależna od języka. optycznie to światło międzywyrazowe.
                możesz nei dziękować ze pomogłem

                1
              • Katemeika pisze:

                Sorry, nie pomogłeś. Francuska spacja to jakaś tam spacja. Tyle wynika z Twojej „pomocy” ;)

                0
  6. bagaż pisze:

    strona internetowa po polsku też już jest ../ww/pl

    2
  7. ChuckB43 pisze:

    Pan Robert pisze, ze z Kobo rzadko korzysta…
    Ja natomiast od zakupu 8 calowego Kobo (tak mniej wiecej od 5 lat) korzystam z niego przede wszystkim. Wlasnie te 8 (7,8) cali odpowiada mi najbardziej.

    3
  8. Andrzej pisze:

    Jeden z lepszych czytnikow jakie mialem – a to byl pierwszy ekran o wielkości 6,8 cala oraz rozdzielczości 1440×1080 —> Kobo Aura (2013r.). Poczatkowo był troche powolny w porownaniu do Kindle, ale jakosc wykonania oraz aktualizacje przkeonaly mnie do tego sprzetu – w momencie sprzedazy 3 lata temu ten sprzet nadal byl aktualizowany i mega szybki w proownaniu do InkPad 3, ktory nadal az taki zwawy nie jest. Do tego format – 6,8 cała jest idealny w porownaniu do 8 (za duzy do podrozy) czy 6 cali (zbyt maly).

    3
  9. tommar11 pisze:

    Miałem Kobo Aura HD i lubiłem ten czytnik, jednak zrezygnowałem z niego ze względu na tragiczną baterię. Być może tylko mój egzemplarz tak miał, ale po dwóch latach musiałem go ładować co drugi dzień, niemal jak smartfon. Obecnie używam Kindle i są pod tym względem o niebo lepsze.

    0
    • mietek81 pisze:

      Pewnie wada tego konkretnego egzemplarza. Mam Kobo Glo od lat już chyba 10 i nie mam takich problemów. Choć faktem jest, że zdarzały się sytuacje, gdy niektóre wersje oprogramowania na niektórych modelach powodowały szybkie rozładowanie baterii

      0
      • Robert pisze:

        Ja też używam jeszcze Kobo Glo przywiezionego z Kanady, gdzie wówczas podświetlany czytnik kosztował znacznie mniej niż w Polsce. Potem dokupiłem jeszcze w Niemczech (bo znowu było taniej jak w Polsce) dla żony Kindle Paperwhite 2, ale niestety, nigdy się do czytnika nie przekonała, kupuje książki w formie papierowej lub wypożycza z biblioteki (biblioteki w Warszawie teraz działają naprawdę dobrze i wybór książek jest bardzo duży). Szkoda mi tylko, że Kindle Paperwhite 2 już od wielu lat nie jest aktualizowany, a dzisiaj zaktualizowałem Kobo Glo. Dlatego mój kolejny czytnik to będzie pewnie znowu Kobo, mam nadzieję, że z polskiej dystrybucji, a nie znowu przywiezione z Kanady, bo znacznie taniej.

        0
  10. mietek81 pisze:

    Jeszcze jedna ciekawostka. W rozmowie na mobileread wyszło, że tłumaczenie interfejsu możemy sobie sami poprawić edytując jeden plik. Spróbuję się temu przyjrzeć w najbliższym czasie.
    W tej wersji oprogramowania pojawiło się również tłumaczenie czeskie i rumuńskie.
    https://www.mobileread.com/forums/showpost.php?p=4222685&postcount=478

    1
    • Edemen pisze:

      Mietek81 daj znać jak ci poszło, kompletnie nie wiem z której strony się za to zabrać.

      0
    • MareX pisze:

      Dzięki za info. Warto zerknąć na to tłumaczenie.

      0
    • MareX pisze:

      Na szybko poprawiłem te dwie komendy – OFF i ON tłumaczone na zniżkę.

      Może ktoś sprawdzić, czy działa prawidłowo? Jeśli tak, możemy sobie poprawiać to tłumaczenie do woli.

      Ja będę miał dostęp do czytnika dopiero w czwartek.

      0
    • MareX pisze:

      Na szybko poprawiłem te dwie komendy – OFF i ON tłumaczone na zniżkę.

      Może ktoś sprawdzić, czy działa prawidłowo? Jeśli tak, możemy sobie poprawiać to tłumaczenie do woli.

      Ja będę miał dostęp do czytnika dopiero w czwartek – delegacja.

      Wrzucając na czytnik usuń „by MareX” z jego nazwy:
      https://drive.google.com/file/d/1QoTri1eT2MiSMhOFg4SxMEGlatj6grMJ/view?usp=sharing

      0
      • Edemen pisze:

        Marek, a jak to wrzucić na czytnik?
        Mogę prosić o krótki opis?

        0
        • mietek81 pisze:

          Nie da się tego zrobić tak po prostu przerzucając plik na podłączony czytnik, bo znajduje się on na normalnie niewidocznej partycji systemowej. Trzeba skorzystać z kobopatch. Używałeś patchy?

          0
          • Edemen pisze:

            Jasne, uzuwam patchy od zawsze, przy kazdej aktualizacji firmware.
            Tylko że wychodzą wtedy gotowe pliki TGZ i sie je po prostu przenosi ma czutnik, nastepuke restart i gotowe.

            0
            • mietek81 pisze:

              W głównym katalogu patcha jest plik kobopatch.yaml. Należy wyedytować ten plik usuwając znak komentarza przed linią files: a następnie poniżej dopisujesz linijkę w stylu:
              ścieżka_do_poprawionego_pliku_trans_pl_PL.qm: usr/local/Kobo/translations/trans_pl_PL.qm
              W ten sposób można wrzucać dowolne pliki na partycję systemową, w tym także podmieniać systemowe fonty na jakieś inne (z tym, że przy tym trzeba zrobić jeszcze jedną rzecz).

              0
              • MareX pisze:

                Tak szczerze, to myślałem że włączenie pokazywania ukrytych plików będzie wystarczyło 😳

                Dzięki mietek81 za info.

                0
              • MareX pisze:

                Możemy zrobić szerszą akcję – zgłaszajcie znalezione błędy w tłumaczeniu, poprawię je i skontaktuję się z Kobo, żeby poprawiony plik umieścili w następnym firmwarze.
                Takim sposobem wszyscy dostaną poprawione tłumaczenie.

                3
  11. Marszałek pisze:

    fonty to ligatury, różny kerning
    np. anglosasi uzywaja szerszych spacji bo mają krótsze wyrazy a francuzi czy polacy uzywaja krótszych
    jest wiele wersji tych samych fontów
    to ze czasem sa polskie ogonki nic nie znaczy

    dzis fonty mamy też z róznymi wysokościami a nie jak w truetype schodkami dopasowań, may też ustawienia grubości i pochylenia. nie ma juz bold ale masz grube od do

    ech dyletanci ksiazkowi
    ale trzeba sie bylo uczyc typografii a nie smiac sie (jak widac z wlasnej niewiedzy)

    1
  12. mietek81 pisze:

    Odkopuję temat spolszczenia. Przygotowałem swoje drobne poprawki spolszczenia do wersji 4.33.19608 oprogramowania. Chodzi głównie o rzeczy, które nie mieściły się w przeznaczonych na nie miejscach lub ewidentne błędy tłumaczenia.
    Instrukcja instalacji jest prosta.

    1. Najpierw instalujemy oprogramowanie w powyższej wersji (4.33.19608). Tu: https://pgaskin.net/KoboStuff/kobofirmware.html znajdziecie firmware do każdego czytnika Kobo. Pobieramy odpowiedni plik, rozpakowujemy archiwum i wrzucamy jego zawartość (2 pliki i katalog upgrade) bezpośrednio do katalogu .kobo na czytniku. Po odłączeniu czytnika czekamy na instalację aktualizacji.
    2. Następnie pobieramy plik KoboRoot_moje_spolszczenie.tgz z linku: https://1drv.ms/u/s!AgSfMN_qNaa2i7BUzxy8nAZ5ADxgBw?e=tmYN5E i zmieniamy jego nazwę na KoboRoot.tgz, a potem wrzucamy na czytnik do katalogu .kobo. Po odłączeniu urządzenia nastąpi szybka aktualizacja.
    3. Jeśli moje poprawki Ci nie pasują, to pobieramy plik KoboRoot_tłumaczenie_oryginalne.tgz z linku: https://1drv.ms/u/s!AgSfMN_qNaa2i7BT92SBO-YVYl9FVA?e=ycD294 i analogicznie jak w punkcie 2. zmieniamy jego nazwę na KoboRoot.tgz, po czym wrzucamy na czytnik do katalogu .kobo.

    Jeśli widzisz coś, co jeszcze można poprawić (nie mam jak sprawdzić wszystkiego, ponieważ mam dostępne tylko Glo, Glo HD i Aura H2O, wifi mam cały czas wyłączone, czytników nie synchronizuję, pocketa nie używam, overdrive nie jest u nas dostępny, w sklepie Kobo nie kupuję, no i korzystam z patchy, które część elementów interfejsu wycinają), to daj znać tu w komentarzach lub napisz na adres mailowy mietek81 na op.pl

    1

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.