Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Festiwal okazji w Amazon.pl: Kindle Paperwhite za 414,99 zł! Sprawdź też przegląd okładek.

Czego możemy spodziewać się po polskim Amazonie?

Pod koniec stycznia Amazon oficjalnie zapowiedział uruchomienie swojego polskiego sklepu. Zastanówmy się, co może to przynieść nam, jako czytelnikom e-booków.

Zacznę od plotki, która ma dużą szansę na spełnienie. Możliwe, że polski Amazon ruszy już w poniedziałek, 1 marca. Niedawno firma zmieniła regulamin programu partnerskiego i w nowej wersji, obowiązującej od 28 lutego został już uwzględniony polski sklep.

Za chwilę każdy będzie ekspertem i każdy będzie mówił o tym, co Amazon zmieni. W artykule skupiam się na konsekwencjach dla polskiego rynku e-booków i dla nas jako czytelników.

Aktualizacja z 2 marca 2021: Polski Amazon właśnie ruszył! Z dwóch wariantów, o których mówię w podsumowaniu sprawdza się jednak ten pierwszy – szwedzki i dość minimalistyczny jeśli chodzi o czytniki.

Podcast Świata Czytników

W ramach eksperymentu postanowiłem po raz pierwszy przygotować ten artykuł w formie dźwiękowej. Nagranie można odsłuchać poniżej (link do mp3).

Albo na YouTube:

Dajcie znać, czy taka forma prezentacji ma dla was sens. Zaznaczę, że treść audycji trochę się różni od tekstu artykułu, czasami coś uzupełniam, czasami zmieniam. To jest pierwsza taka próba, dlatego przepraszam z góry za niedoróbki.

Aktualizacja: pierwsza wersja filmu na YT była zbyt cicha – teraz powinno być OK. 

Wstępne założenia

Zanim zaczniemy tutaj robić przewidywania, warto zacząć od dwóch rzeczy, które powinniśmy mieć w pamięci.

Po pierwsze: e-booki i czytniki to dla Amazonu w tym momencie bardzo mała nisza. 

Amazon będzie walczył z Allegro i innymi platformami o cały rynek e-commerce. I to są miliardy złotych. Z kolei e-booki to ledwie miliony złotych – to jest o rzędy wielkości mniej. Amazon już od dawna nie jest księgarnią, tak więc nie zakładajmy, że będzie temu obszarowi poświęcał wielką uwagę.

Z drugiej jednak strony: Kindle to wciąż duża i znana marka Amazonu. Może być tak, że przez tę markę firma chce zaistnieć na polskim rynku i że będzie ją promować.

Tak już było w poprzednich latach. Mimo tego, że Kindle oficjalnie w Polsce nie istniał, polski Amazon miał projekt pod nazwą Kindloteka. To była forma współpracy z bibliotekami i szkołami, w ramach których dostawały one czytniki.

Widać, że w tym przypadku firma wykorzystuje markę Kindle, aby zwrócić uwagę na swoją podstawową działalność. I nie widzę powodu, aby miało tak nie być po uruchomieniu polskiego sklepu.

Teraz gdy o tym pamiętamy, spróbujmy sobie wyobrazić, co jako czytelnikom e-booków może nam dać polski Amazon.

1. Prostszy sposób kupienia Kindle

To jest chyba rzecz, której możemy być najbardziej pewni.

Od roku 2016 po polsku działa niemiecki Amazon i czytniki kupujemy głównie stamtąd. Gdy ruszy polski Amazon, to z pewnością będzie miał w ofercie czytniki Kindle.

Nie wiadomo jednak, czy będą to wszystkie modele, czy też jak np. w Szwecji nadal będziemy pozbawieni Kindle Oasis – to jest model, którego dostępność Amazon z niewiadomych powodów ogranicza.

Ale nie mam wątpliwości, że jakieś czytniki Kindle będziemy mogli oficjalnie w Polsce kupić za złotówki. Będziemy mieli gwarancję działającą w Polsce i polskojęzyczną obsługę klienta. Powinno to bardzo mocno ułatwić reklamacje.

Prawdopodobnie będzie z tym się wiązać oficjalna dystrybucja. Będzie można więc pójść do marketu i kupić Kindle po oficjalnej cenie.

Przypomnijmy że dotąd działało to tak, że markety elektroniczne w Polsce mają czytniki Kindle zdobyte drogą nieoficjalną. O tym już nieraz pisałem – były na przykład sytuacje, gdy w polskim sklepie elektronicznym sprzedawano czytniki sprowadzane z Japonii. Oznaczało to duże problemy z gwarancją, bo taki czytnik można było serwisować wyłącznie w Japonii.

Oczywiście tutaj jest trochę niewiadomych. Czy Kindle z polskiej dystrybucji będzie miał podobną cenę do tego z Niemiec? Bo jeśli z taki czytnik w amazon.de będzie jednak tańszy, to sporo osób będzie wciąż kupowało te czytniki, niejako „z przesiadką”, czyli przy użyciu serwisu pośredniczącego takiego, jak Mailboxde. Z tego źródła będą też nadal korzystali dystrybutorzy.

Inne pytanie, to czy w Polsce pojawią się tańsze czytniki z reklamami. Przypomnę (mam na temat tego osobne FAQ), że takie czytniki w zamian za niższą cenę wyświetlają nam na wygaszaczu ekranu reklamy. Ich sprzedaż jest ograniczona tylko do rynków, gdzie Amazon ma swój sklep, bo przecież reklamy dotyczą oferty sklepu. Na logikę można więc zakładać, że takie wersje z reklamami w Polsce też się pojawią, bo wreszcie będzie co reklamować. Z drugiej strony, nie będzie już pewnie możliwy sposób pozbywania się reklam jaki stosują klienci z Polski. Wyglądało to tak, że wchodzimy na czata i mówimy, że w Polsce z reklam nie korzystamy, wyłączane są więc bezpłatnie. Teraz pewnie będzie tak jak w Niemczech czy Stanach – chcesz wyłączyć reklamy, to dopłać np. 20 euro do „pełnej” wersji czytnika.

Tak czy inaczej proces zakupu dla zwykłego człowieka będzie na pewno ułatwiony.

2. Kindle po polsku

Do tej pory sporą wadą czytników Kindle wobec konkurencji takiej jak PocketBook czy inkBOOK był brak menu w języku polskim. Tę wadę lubili wytykać krytycy Amazonu, że oto mamy polskie marki, a kupujemy czytniki, które nawet języka polskiego nie mają.

To rzecz jasna nie przeszkadzało w korzystaniu na Kindle z polskich książek. Od lat na czytnikach Amazonu mam polskie książki, polski słownik, nawet polska Wikipedia działa. A obsługa jest taka prosta, że nawet ludzie nie znający ni w ząb angielskiego sobie radzili. Ale menu powinno pomóc przekonać do czytnika.

Wydawałoby się oczywiste, że jeśli Kindle będzie sprzedawany w Polsce, to polskiego języka się doczeka. Ale ta sprawa jest już znacznie mniej pewna. Bo pamiętajmy o modelu szwedzkim. Czytniki w sklepie amazon.se są sprzedawane, ale… nie mają języka szwedzkiego.

Moim zdaniem jednak prędzej czy później tego menu (a także polskiej klawiatury, jak słusznie w komentarzach zauważa mjm) się doczekamy. Polska jest wystarczająco dużym rynkiem.

3. Najłatwiejszy sposób kupna e-booków

Zawsze gdy myślę o popularności e-booków w Stanach, to przed oczami mam obrazek amerykańskiego emeryta, który kupił sobie czytnik Kindle lub Kobo. Siada w fotelu, przegląda katalog księgarni, po czym klika „kup teraz” i za chwilę czyta.

Jeśli Amazon uruchomi polski sklep z e-bookami, będzie on konkurował właśnie tą łatwością zakupu. Ja wiele razy rozmawiałem z ludźmi, których do e-booków zniechęca to, że trzeba książkę dodać do koszyka, zapłacić, potem ściągnąć, potem wgrać na czytnik. Te sprawy rzecz jasna można przyspieszyć, bo księgarnie mają też tzw. szybki zakup, bo można skonfigurować automatyczną wysyłkę na czytnik. Jeśli jednak pomyślimy o modelu w jakim działa Kindle Store, to widzimy, że łatwiej być nie może.

I to jest coś, co może wiele osób przekonać do e-booków.

4. Większa konkurencja między księgarniami

Jeśli Amazon uruchomi polski Kindle Store, to będzie szansa na wypromowanie e-booków w sposób niespotykany jak dotąd na polskim rynku.

Jak wspomniałem wcześniej, Amazon nie musi promować e-booków, bo nie jest to jakaś istotna część rynku, ale mogą to robić, aby wyróżnić całą markę. I mają środki, aby Kindle znalazł się na billboardach, aby miał reklamy telewizyjne i prasowe. Tak było choćby przy premierze Kindle w Indiach.

I przyznam, że jest to coś na co bardzo liczę. Poprzednio szansę miało Allegro, gdy w roku 2014 zaczynali sprzedaż e-booków. Może pamiętacie jeszcze kinową reklamę „Starości Aksolotla” Dukaja. Po raz pierwszy książki elektroniczne trafiły do takiej mainstreamowej reklamy.  Niestety Allegro szybko odstawiło wtedy e-booki na boczny tor. Sądzę, że Amazon tego nie zrobi, jeśli już ruszą z promocją to długofalowo.

O tym, jak Amazon może zamieszać na polskim rynku e-booków można pisać bardzo wiele, ale to wszystko zależy od tego jak będzie wyglądał polski Kindle Store i co zrobią wydawcy.

Niektóre wydawnictwa mówią publicznie, że do Amazonu nigdy nie wejdą. Przypuszczam, że np. Znak i Otwarte pewnie zachowają wyłączność dla Woblinka. Choć to zależy też od stopnia perswazji zastosowanej przez platformę.

Warto pamiętać, że debiut w Polsce to jest dla Amazonu zupełnie nowa sytuacja, bo tutaj są dziś setki tysięcy czytników tej firmy. Ale ich posiadacze nie korzystają ze sklepu Amazonu, ale czytają polskie książki z istniejących polskich księgarń.

W Polsce nie ma DRM, który trzyma ludzi przy jednej platformie. Dlatego nie wystarczy, ze Amazon zareklamuje Kindle – musi jeszcze być konkurencyjny wobec ofert polskich księgarń. Mówiąc wprost – będzie musiał powalczyć również ceną.

I tak nie było chyba na żadnym rynku, na który wchodził Amazon. W Niemczech i Francji mamy zarówno DRM, jak i mocną ustawa o stałej cenie książki, którą stosuje się też dla e-booków, a to wyklucza konkurencję cenową. W Polsce mamy można powiedzieć wolną amerykankę i znacznie trudniejsze warunki dla wchodzącego gracza.

Oczywiście Amazon może tutaj też wykorzystywać swoją pozycję i na przykład zachęcać wydawców do wyłączności. Potrafię sobie wyobrazić, że niektóre duże premiery są tylko w Kindle Store. Ale przez pierwsze lata konkurencja na pewno będzie spora i nie jest powiedziane, kto tutaj wyjdzie zwycięsko.

5. Abonament Kindle Unlimited

Na końcu kilka słów o amazonowym abonamencie na e-booki, czyli Kindle Unlimited. Działa to tak, że np. w Stanach płacimy miesięczną kwotę i mamy dostęp do tysięcy tytułów.

W Polsce na rynku abonamentów z e-bookami mamy jak dotąd dwóch dużych graczy, którymi są Legimi oraz Empik Go. Czy możemy się spodziewać tego, że dojdzie im znaczący konkurent?

Tutaj należy mieć na uwadze, że jak dotąd, w Stanach abonament Kindle Unlimited nie zdobył wcale dużego udziału w rynku. Powodem jest ograniczony asortyment. Niewielu dużych wydawców zdecydowało się na wstawienie tam e-booków. Dominują wydawcy niezależni i self-publishing, w ramach prowadzonego przez Amazon programu Kindle Direct Publishing. Być może wynika to też z modelu rozliczeń, w których wydawca dostaje wynagrodzenie wyłącznie za przeczytane strony. Na to duzi gracze nie chcą się zgodzić, bo wiadomo że nie każdą kupioną książkę czytamy.

Dlatego też uruchomienie Kindle Unlimited w Polsce uważam za mało prawdopodobne, przynajmniej w najbliższym czasie.

Inaczej sprawa może wyglądać w przypadku Audible, czyli amazonowego sklepu z audiobookami. Sądzę, że taki sklep bez problemu mogą uruchomić, jeśli uzyskają audiobooki od wydawców. Pamiętajmy jednak, że tam nie ma klasycznego abonamentu – jest raczej subskrypcja, że np. możemy pobrać jedną książkę miesięcznie. Coś takiego miała u nas Audioteka.

Podsumowanie

Jak wspomniałem na początku, istnieje szansa, że polski Amazon zobaczymy już 1 marca. Wszelkie spekulacje na temat tego, jak będzie wyglądać sytuacja dla czytelników e-booków zależą od tego, jakie decyzje firma podejmie co do polskiego rynku.

Widzę tutaj dwie skrajne drogi.

  1. Albo Amazon wejdzie „pełną parą”, uruchomi sprzedaż Kindle w języku polskim, uruchomi polski sklep z e-bookami i zacznie mocno konkurować z polskimi księgarniami.
  2. Albo też powtórzy się model szwedzki, że owszem same czytniki kupimy w polskim sklepie, ale poza tym niewiele się zmieni.

Ciekaw jestem co sądzicie o tej sytuacji. Jakie są Wasze nadzieje i obawy w związku z planowanym uruchomieniem polskiego Amazonu? Zapraszam do komentarzy.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kupno Kindle i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

61 odpowiedzi na „Czego możemy spodziewać się po polskim Amazonie?

  1. Maria pisze:

    „I to są miliardy złotych. Z kolei e-booki to ledwie miliony złotych – to jest o rząd wielkości mniej. ”

    To trzy rzędy wielkości mniej :-)

    5
  2. Kansuke Takemura pisze:

    Do podcastu to poproszę legitny RSS, żebym mógł sobie do mojej ulubionej aplikacji podcastowej dodać. A nie jakieś tam jutuby czy spotifaje (względnie może być też dodanie do jakiegoś znanego katalogu podcastów, np. iTunes, większość aplikacji korzysta z tych katalogów).

    0
  3. Jarzyn pisze:

    Przepraszam, że nie na temat, ale kupiłem nowy czytnik i mam pytanie.
    Gdzie można ubezpieczyć czytnik przed uszkodzeniem mechanicznym (rozbicie ekranu)?
    Pytam tak na wszelki wypadek.
    P.S.
    Pocketbook touch hd 3 jest super, nigdy więcej czytników z androidem, szczególnie tych serwisowanych we Wrocławiu.

    0
  4. Maria pisze:

    Trzy uwagi ode mnie:

    1. Dla wielu starszych osób Amazon = Kindle. Sądzę że będą chcieli to wykorzystać. Czyli na starcie jakieś duże promocje na czytniki, a docelowo polski sklep z ebookami.

    2. Najważniejsza zmiana dla czytelnika to fakt, że będzie go stać na więcej książek. W zeszłym roku na Allegro i w polskich sklepach internetowych zrobiłam ponad 100 zakupów na łączną kwotę kilku tysięcy zł. Jeśli Część tych zakupów dzięki Amazonowi zrobię tylko o 1% taniej to zostanie mi kilkadziesiąt zł rocznie na książki :-) A porównując ceny śmiało mogę założyć że wiele rzeczy kupię nie 1% ale 10% taniej niż na Allegro i w polskich sklepach.

    3. Druga zmiana dla czytelnika to lepsza służba zdrowia, więcej autostrad i tak dalej… Dlaczego? Bo już dziś wielu Polaków kupuje na Amazonie na czym zarabiają niemieckie firmy płacące tam podatki. Gdy amazon wejdzie do Polski zarabiać będą częściej polskie firmy płacące podatki w Polsce. Podatków samego Amazona nie liczę bo ani teraz nic z nich nie mamy, ani po wejściu nadal nic mieć nie będziemy.

    3
    • Robert Drózd pisze:

      ad 1. Dokładnie tak – to wciąż najbardziej rozpoznawalna marka czytnika i dlatego też sądzę, że Amazon będzie chciał Kindle w Polsce promować.

      ad 2. Tak, jestem pewien że pod względem wielu rzeczy będzie ostra walka cenowa.

      ad 3. Amazon zachęca już od miesiąca polskich sprzedawców, choć warunków chyba nie dają lepszych od Allegro. Ale na pewno sporo firm będzie dostarczało produkty.

      1
    • krzyszp pisze:

      A ja się obawiam, że niedługo ruszy zmasowany lobbing aby wzorem Niemiec wprowadzić u nas stałą cenę książki i skończy się tanie kupowanie…

      1
    • Mar pisze:

      Ad. 2
      Skąd przekonanie, że zrobisz te zakupy taniej? Amazon wcale tani nie jest. Wiele rzeczy porównując między amazon.de a polskimi sklepami to najczęściej taniej jest w polskich sklepach. Oczywiście co innego promocje. Tutaj potrafi być sporo taniej ale trudno liczyć, że to co chcę kupić teraz pojawi się wkrótce na promocji…

      0
      • Maria pisze:

        „Skąd przekonanie, że zrobisz te zakupy taniej? Amazon wcale tani nie jest. ”

        Z praktyki. W zeszłym roku kupiłam tam bez promocji: monitor, router i dysk SSD. W polskich sklepach było drożej. Na allegro czasem było taniej ale rzeczy o wartości powyżej 300zł nie kupuję u anonimowych sprzedawców co dziś są a jutro ich nie ma.

        Ale w tym samym czasie RAM i procesor kupiłam w polskim sklepie bo było taniej.

        Z moich obserwacji RTV jest zwykle na Amazonie droższe, sprzęt komputerowy różne, narzędzia i wyposażenie domu zwykle tańsze.

        0
        • Robert Drózd pisze:

          W Niemczech obowiązuje tzw. opłata reprograficzna (czyli potocznie podatek od smartfonów) i to sprawia że część elektroniki bywa drożej. W promocjach jak to w promocjach zawsze będzie lepsza cena.

          0
  5. Tomek pisze:

    Ja preferuję tekst, podcasty nie są dla mnie. Jestem osobą słabo słyszącą i jeśli mam wybór to wybieram tekst. Jeśli mam słuchać podcastów to mam wysokie wymagania :)

    Co do samego podcastu – dużo za cicho, ledwo cię słychać. Mówisz jednak dość wyraźnie, nie bełkoczesz, nie mruczysz pod nosem itp. :P Niemniej jednak są pola do poprawy, ale myślę, że to przyjdzie z czasem ;)

    1
  6. Jarko pisze:

    Audioteka nadal ma model subskrypcyjny – jeden audiobook miesięcznie za 19,90 – https://pages.audioteka.com/pl/audioteka-plus/
    I co ciekawe można to sobie włączać/wyłączać wzależności od potrzeb

    0
  7. Fred pisze:

    Jeśli Amazon ciągle ma DRM na swoich książkach (zakładam, że tak jest) to nie wiem czy zakup książek z poziomu czytnika będzie aż tak popularny u nas, gdzie ludzie są przyzwyczajeni do multiformatu i DRM Free.

    3
    • Robert Drózd pisze:

      To jest temat na osobny artykuł :-)

      Teoretycznie DRM jest kwestią wyboru wydawcy, więc polscy wydawcy mogliby wstawiać książki bez DRM. Ale nawet wtedy nie ma np. multiformatu. Tyle że czy typowemu czytelnikowi, który kupił Kindle i nie zamierza na razie zmieniać czytnika to będzie robiło różnicę? W Stanach jakoś nie robi, a doświadczeni użytkownicy i tak ściągają do celów archiwalnych zabezpieczenia.

      3
      • Marcin pisze:

        Ja sie stosuje do Twojej rady sprzed paru lat i po zakupie sciagam oba formaty. Za chwile moge zmienic Kindla na czytnik obslugujacy epub, nie bedzie potrzeby konwertowac mobi, tylko wgrac plik jak go wydawca przygotowal.
        Na Amazonie bardzo zadko kupuje ksiazki, jak juz sie zdazy to przepuszczam przez pewna wtyczke w Calibre, wiec DRM (czasowy) jakos mi nie bedzie przeszkadzal.

        4
  8. mjm pisze:

    Ad. 2. Kindle po polsku

    Rzeczywistą wadą braku polskiego języka jest brak niektórych polskich literek na klawiaturze ekranowej kindla.

    7
    • Robert Drózd pisze:

      Racja, chociaż klawiatura z menu byłaby pewnie powiązana, nie sądzę, aby wprowadzano jedno bez drugiego.

      0
  9. Jp pisze:

    Amazona kojarzę z wyzyskiem i alexą. Czekam tylko na polską alexę. Za wyzysk dziękuję.

    6
    • Majka pisze:

      Oooo, wyzysk to już jest w Polsce, Amazon ma tu przecież kilka centrów dystrybucyjnych, a na koncie nawet akcje strajkowe.

      5
      • Maria pisze:

        Proponuję przed powtarzaniem takich bzdur porównać warunki pracy w polskich magazynach Amazona i polskiej konkurencji.

        W skrócie: Amazon płaci więcej i wymaga więcej.

        Jeśli zaś chodzi o etykę biznesu to Amazon całość wynagrodzenia płaci oficjalnie z pełnym oskładkowaniem. Polska konkurencja często zatrudnia na czarno, albo oficjalnie płaci za pół etatu a drugie pół pod stołem.

        Pracuję w biurze i kiedyś też wydawało mi się to dziwne że ktoś inny musi tyle godzin chodzić i tak niewiele mu za to płacą. Ale później moja koleżanka ekspedientka na dziale mięsny zmieniła pracę na Amazon i mi powiedziała że jest lżej i do dawnej pracy nie wróci. Oto co mi powiedziała:

        Dziennikarze piszący zza biurka dziwią się, że w Amazonie nie można nawet na chwilę przystanąć i poplotkować z koleżanką z pracy i że trzeba cały czas chodzić. Oni nie rozumieją że na tym polega praca fizyczna. Tak pracują miliony ludzi w innych zawodach. Nie każdy jest na państwowym etacie gdzie może nić nie robić.

        No stoisku mięsnym od rana była na nogach. Bez możliwości wypicia kawki albo poplotkowania. Do tego dźwigała znacznie cięższe kawały mięsa niż drobiazgi w Amazonie. A po skończonej zmianie jeszcze szef oczekiwał że posprząta. stoisko i umyje podłogę. Za ten dodatkowy czas oczywiście nie płacił. Pracowała w trzech sklepach i w każdym trak samo.

        9
  10. Cyber Killer pisze:

    Audio? Filmik? Nie dziękuję. Mam już na yt listę 'do zobaczenia' na ponad 100 pozycji, której pewnie nigdy nie oglądnę. Tekst jest zdecydowanie najlepszą formą – można go konsumować z własną prędkością, łatwo przeszukiwać i nie absorbuje tylu zmysłów jednocześnie (tzn np można mieć grającą w tle muzykę).

    Co do Amazonu – panicznie boję się znieczulenia ludzi na DRM i za tym idący powrót tego śmiecia do wszystkich księgarni, oraz tego co doświadczam na zachodnich platformach – kupowanie autorów niezależnych na ekskluzywność, przez co nie można kupić ich ebooków nigdzie poza Amazonem.

    7
    • Robert Drózd pisze:

      Ja też wolę w wielu przypadkach czytać niż słuchać (jest to po prostu szybsze), ale niestety są ludzie, dla których YT zastępuje powoli Google i jeśli jakichś treści tam nie ma, to do nich nie dotrą. Z drugiej strony nagrywanie, przygotowanie podcastów/filmów to jest takie obłożenie czasowe, że na pewno nie będę robił tego bardzo często.

      1
      • Cyber Killer pisze:

        Na blogu o książkach, myślę że spokojnie można olać tę część społeczeństwa, która nie potrafi czytać ;-).

        23
        • Darek- pisze:

          To akurat raczej słaby argument.
          Sam wolę czytać, ale sporo moich czytających znajomych słucha też podcastów (czy audiobooków) bo łatwiej im to robić „przy okazji”.

          2
    • Andrzej pisze:

      DRM i znieczulenie na to zabezpieczenie już mam raczej nie grozi. Polski użytkownik ebooków na dobre zapomniał o tym i nie sądzę by znów je zaakceptował. Czytam na moim 8-letnim Paperwhite przywiezionym przez kolegę z San Francisco (Przemku, pozdrawiam) i raczej zrezygnuję z zakupu książki niż kupię ją z DRM

      2
      • Cyber Killer pisze:

        Znieczulenie na DRM – mam na myśli że ludzie zaczną kupować ebooki na Amazonie, gdzie będzie DRM, ale będzie im to „działać ok” na firmowym czytniku, więc przestaną w ogóle zwracać uwagę na istnienie tego mechanizmu. W przypadku epub potrzeba było dodatkowych programów żeby ebooki z DRMami wrzucić na czytnik, więc było to zawsze wyraźnie widoczne i uciążliwe, ale w tak zintegrowanej platformie jak ma Amazon, może to być pomijalne… przynajmniej do czasu aż ktoś wybierze się ze swoimi ebookami za granicę i straci do wszystkich dostęp.

        5
  11. Ryszard pisze:

    Mam Legimi i jestem zadowolony nie mam zamiaru zmieniać 300 książek na półce do przeczytania zajmie mi to kilkanaście lat a czy przeczytam drugi raz tego ebooka nie A jeśli będę miał taką chęć to drugi raz wypożyczę tyle książek chciałem przeczytać i znalazłem Legimi

    0
  12. Agnieszka pisze:

    Super by było gdyby zeszli z cen e-booków, bo teraz to jest patologia, naprawdę, np.: nowość papierowa biografia Baumanna Domosławskiego (prawie 1000 stron) – w wiodącej polskiej księgarni: 36 zł, e-book 38 zł. No to błagam, jest ktoś, kto umie racjonalnie wytłumaczyć?

    6
    • asymon pisze:

      Cena ebooka jest zwykle powiązana z ceną okładkową wydania papierowego, stąd takie ceny wyjściowe. Ile według ciebie powinien kosztować ten ebook w dniu premiery i dlaczego tyle?

      Problem jest gdzie indziej, sieci dystrybucyjne wymuszają na wydawcach wysokie rabaty, 40-50% od ceny okładkowej, stąd wydawcy kalkulują ceny okładkowe tak, żeby im się to opłacało. I dlatego w dniu premiery można kupić książki 30-40% taniej niż cena okładkowa. Najbardziej przepłacają oczywiście ci, którzy kupują w „małych, lokalnych”, zwykle za cenę okładkową, bez rabatu. Było to wałkowane przy okazji prób ustawy o stałej cenie książki, teraz ucichło. Tu masz wypowiedź śp. Andrzeja Kuryłowicza, szefa wydawnictwa Albatros.
      https://booklips.pl/newsy/prezes-wydawnictwa-albatros-ustawa-o-stalej-cenie-ksiazki-jest-nam-potrzebna-tak-jak-lodowki-na-antarktydzie/

      PS. W obu porównywarkach cen najtaniej 31,33 zł w ebookpoint.pl, a jak ktoś ma tzw. „złotą półkę” – program lojalnościowy, wychodzi 28,20 zł.

      3
    • rudy102 pisze:

      Przecież ebooki na Amazonie są drogie a promocje są na starocie a nie na wszystko tak jak w polskich księgarniach.

      3
      • Robert Drózd pisze:

        No właśnie. Ale wysokie ceny w Amazonie wynikają z monopolu na platformę – nie mają z kim konkurować. Wydawcy w sumie też zadowoleni, bo nie trzeba rabatu dawać. Jeśli polski Amazon pokaże, że może dostarczać dobre obroty na e-bookach, to część wydawców bez specjalnych sentymentów zaakceptuje wyłączność i nawet wróci do DRM.

        2
        • asymon pisze:

          Wydawcy zadowoleni? Przecież $10 to dla nich cena nieakceptowalne niska, była spora walka o to kilka lat temu z wielką czwórka czy piątka wydawców, efekt jest taki że Amazon coraz bardziej panoszy się na rynku wydawniczym. Tyle że altenatywy za bardzo nie ma.

          Dobre promocje są głównie na ebooki wydawane przez Amazon.

          0
      • Kuzyn Zenka pisze:

        @rudy

        Mam ponad 100 ksiazek zakupionych za dolara na Amazonie, wiekszosc z nich ma mniej niz 5 lat od premiery.

        Przyklad: rok temu kupilem ksiazke Enigma XYZ napisana przez czlonka rodziny Turinga, zaplacilem jednego dolara i 10 centow. Wiec przestan Pan piac glupoty i schowaj glowe w piasek.

        Ceny na Amazonie ustala algorytm, a nie czlowiek. Wiec wiele perelek sie zdarza, tylko trzeba codziennie monitorowac.

        3
  13. Bolek_and_Lolek pisze:

    Odsłuchałem tego jako podcast i jestem zadowolony. Popieram taką formę publikacji, oczywiście przy dalszej też tekstowej.
    Co do deklarowanej niechęci pewnych wydawców do Amazona, to muszą pamiętać też o presji konsumenckiej. Jeżeli Kindle się bardziej u nas spopularyzuje dzięki wejściu Amazona, to też bedzie wieksza chęć i oczekiwanie że każda nowość będzie też dostępna w sklepie Kindla.
    Ja jestem pozytywnie nastawiony do Amazona, taki sklep online globalny w dzisiejszym globalistycznym świecie powinien być. A takich rzeczy jak poziom obslugii klienta i troski o jego satysfakcję, to na pewno polski e-commerce może się od Amazona uczyć. Amazon wchodzi na konkurencyjny rozwinięty polski rynek więc tutaj przeważają szanse nad zagrożeniami. Co innego jakby wchodził do Polski nie jako nowy gracz tylko np. przez przejęcie/fuzję takiego Allegro 😉 Wtedy mielibyśmy potencjalnie szkodliwą sytuację

    2
  14. Anna pisze:

    Za podcasty podziękuję, wolę czytać :) Słuchawki podłączam do komórki tylko do muzyki.

    Prawdę mówiąc ja mam tylko nadzieję na dodanie wreszcie polskich znaków do klawiatury. Obecnie, bez nich, mam problem z używaniem wyszukiwarki. Poza tym polski Amazon nic w moim życiu nie zmieni ;) Ale dziękuję za wyczerpującą ekspercką analizę :)

    5
  15. Ewa pisze:

    Wolę czytać, niż słuchać: jak większość jestem wzrokowcem. Ale miło było się przekonać, że Robert nie tylko świetnie pisze, ale też ma bardzo sympatyczny głos. Więc chyba od czasu do czasu chętnie też posłucham.

    0
  16. olmeca pisze:

    Polskiego języka bym się na czytniku nie spodziewał, bo to jednak język niszowy i niewielka część populacji globalnej nim włada.

    0
  17. Zenek pisze:

    Jedna uwaga: jeszcze bedziecie zazdroscili Szwedom.

    0
  18. gregvip pisze:

    Jeśli podcast będzie dalej rozwijany to bardzo proszę o wrzucaniu go też do iTunes. Dziękuję

    0
  19. rudy102 pisze:

    „Ja wiele razy rozmawiałem z ludźmi, których do e-booków zniechęca to, że trzeba książkę dodać do koszyka, zapłacić, potem ściągnąć, potem wgrać na czytnik”
    Ciekawi mnie jakim cudem ci ludzie czytają książki skoro ich kupno przez internet jest tak samo „skomplikowane” a kupno w księgarni czy wypożyczenie z biblioteki jeszcze bardziej bo trzeba do nich dotrzeć zamiast tylko kilka razy kliknąć.

    9
    • Zjawa pisze:

      Bo księgarnię/bibliotekę mieli po drodze z/do pracy i to był element do którego przywykli. Sklep internetowy, czytnik, podłączenie do komputera to jest obce środowisko, nieznane (chyba, że ktoś jest z szerokiego światka IT).

      Na smartphonach jest trochę inaczej – kupujesz i czytasz na jednym, najlepiej w aplikacji, bo koncepcja plików i katalogów jest obca szerokiemu gronu – co widać po Androidzie i Kindlu.

      2
      • asymon pisze:

        Na smartphonach jest trochę inaczej – kupujesz i czytasz na jednym, najlepiej w aplikacji, bo koncepcja plików i katalogów jest obca szerokiemu gronu – co widać po Androidzie i Kindlu.

        Nie wiem, co stoi na przeszkodzie, żeby tak było na czytnikach. Amazon to zrobił i działa.

        A u nas z jednej strony mamy empik, który od dziesięciu lat obwąchuje się z czytnikami, a wszystkie próby wprowadzenia sklepu na e-ink były spektakularnymi porażkami (żona od 2013 używa PB623 z logiem empiku), a z drugiej Pocketbooka, który ma gotowy silnik sklepu na czytniki, ale w tym sklepie są same śmieszne rzeczy.

        0
        • Cyber Killer pisze:

          Najbliżej byłby chyba InkBook z jakąś appką z któregoś sklepu np Publio. Wtedy można zrealizować zakup, i mieć od razu w tej appce do pobrania ze swojej półki i czytania w niej. Tylko że co sklep to inna appka by była, jakość samych appek też jest różna.

          0
  20. Gregrex pisze:

    Z ciekawością przeczytałem komentarze i mam wrażenie że w większości odpływacie a najbardziej Robert ;-)) Może uwierzyłbym w ten artykuł gdybym go czytał 10-15 lat temu, czasy się zmieniły. Oczywiście życie zweryfikuje kto ma rację jednak moim zdaniem Amazon oleje rynek ebooków ponieważ to rynek niszowy – zwłaszcza w Polsce gdzie więcej niż 1 książkę rocznie kupuje pewnie z 5-10% społeczeństwa – do tego na tak konkurencyjnym i rozwiniętym rynku ciężko im będzie coś zdziałać – jeśli będą chcieli to w zasadzie muszą kogoś przejąć, inaczej są bez szans (to tak jak CCC – choć mieli swój e-sklep musieli po prostu kupić eobuwie żeby się liczyć). Audiotekę? Póki co temat oleją po całości i z małymi szansami na wejście w to później chyba że jako uzupełnienie gdy zdobędą rynek.
    Prędzej zaoferują Amazon Prime Video, Alexę, swój głośnik itp.
    Nade wszystko skupią się na walce z Mariolą, Barbarą itp czyli EuroAgd, Neonet, MediaExpert. MediaMarkt, Smyk i tym podobne, wiele sieci sklepów stacjonarnych jest zagrożonych np. Fotojoker, Empik . Oczywiście będą też podpatrywać i podgryzać Allegro ale najpierw – i łatwiej – będzie im walczyć ze sklepami stacjonarnymi. Rynek e-commerce będzie rósł i Amazon wykroi sobie w nim swoje ale głównie kosztem sklepów stacjonarnych i mniejszych internetowych a nie Allegro.
    Wracając do lotu dreamlinerem Roberta: Amazon rynek ebooków odpuści a same czytniki Kindle będą moim zdaniem nieco droższe niż w DE (Niemcy to większy i bardziej konkurencyjny rynek). Różnica będzie rzędu 10%, tak żeby niespecjaalnie się chciaało bawić w mailboxy itp (jedyna szansa że na wejściu, promocja na otwarcie będzie większa – późniejsze tradycyjnie świąteczne itp będą jak w DE+10%)
    I tyle z tego będziemy mieli.
    ps. Podcast to żeby poszerzyć grono odbiorców Świata Czytników o osoby nie umiejące czytać tak?? (a przynajmniej nie lubiące ;-))) Słucham podcastów Tokfm ale w tym przypadku tradycyjnie poczytałem – jak pięknie napisał Cyber Killer mogę wtedy konsumować we własnym tempie.
    ps2. Wpis Marii utwierdza mnie w przekonaniu że Amazon oleje Kindle’a a w szczególności e-booki: oni będą walczyć o młodszego klienta, a nie starszego, takiego w wieku 10-40 lat a nie 30-60(70).
    Jeśli się mylę w powyższym i faktycznie będą działać w myśl Amazon=Kindle to skończą jak ebay – jednak myślę że Amazon się lepiej przygotowuje i odniesie pewien sukces choć raczej będzie wchodził etapami: nie wykluczam jednak i jakiejś szalonej akcji reklamowej z megapromocjami – mogą zaproponować jakąś niedrogą a powszechną rzecz tak żeby od razu zdobyć bazę wyjściową klientów i info o nich.
    Co mogą zaproponować? Abonamenty – darmowe Amazon Prime Video ale może jeszcze jakiś towar ale do głowy mi nie przychodzi co to mogłoby być, ichni głośnik?, ichni Chromecast?
    A propos – szybciej Amazon zacznie tłumaczyć swoje filmy niż swoje książki, jak pisałem e-booki to nisza niszy i to jeszcze w Polsce – Indie to co innego bo jednak rynek duży i można pchać e-booki anglojęzyczne, które Amazon „już ma”.

    10
    • Robert Drózd pisze:

      No mniej więcej od tego zaczynam, że to jest dla nich mało istotny rynek. Ale są też argumenty że jednak markę Kindle będą chcieli wyciągnąć choćby ze względów PR-owych.

      Ale oczywiście większość pary będzie szła w e-commerce i starcie z Allegro, poza tym promowanie Prime Video, bo abonamenty video w Polsce bardzo ładnie się sprzedają.

      0
  21. SzT pisze:

    Kupuję angielskojęzycznie ebooki na amazon.com i teraz trochę się boję, że ta możliwość zostanie mi odebrana. Polskie ebooki wolę mieć bez DRM i nie sądzę, żeby Amazon zaproponował aż tak niskie ceny, żebym rozważała kupowanie u nich.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Tu być może będzie jak przy wejściu niemieckiego Kindle Store – klienci z Niemiec dostali wybór czy chcą zostać w amerykańskim czy przejść do niemieckiego.

      0
  22. Sławek pisze:

    Mnie zastanawia natomiast kwestia czytników z reklamami – jeśli zostały one (reklamy), wyłączone bezpłatnie po kontakcie z Amazon, to czy teraz nie odważy się on ich włączyć, skoro poprzednio wykorzystywany argument zniknie. Co innego, gdy ktoś za tą usługę zapłacił. Choć zapewne ze względów wizerunkowych, Amazon na to się nie zdecyduje.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      To na pewno nie. Za dużo roboty by mieli ze zidentyfikowaniem osób, którym już wyłączenie „nie przysługuje”. Inna sprawa, że jak reklamy będą relewantne, może niektórzy będą je chcieli włączyć, aby mieć bardziej urozmaicone wygaszacze. :-)

      0
  23. Sebastian pisze:

    Robercie,
    Jeżeli chodzi o podcast to według mnie dobrym pomysłem byłoby nagrywanie długich artykułów monotematycznych jak na przykład ten, a w formie pisemnej zostawić te wszystkie promocje.

    1
  24. Isaak pisze:

    Ale cudnie ze jest podkast

    1

Pozostaw odpowiedź Majka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.