Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Wydawnictwo SQN rozda dwa miliony e-booków: Messi, Neymar i Ronaldo!

Dostałem z Wydawnictwa SQN informacje o bardzo ciekawej akcji promocyjnej zorganizowanej z okazji Mistrzostw Świata w piłce nożnej.

Akcję robią wspólnie SQN, księgarnia Publio oraz producent płatków śniadaniowych Mlekołaki, firma Lubella.

W dwóch milionach specjalnie oznaczonych opakowań Mlekołaków znajdą się kody na e-booki o wybitnych piłkarzach:

Kod z opakowania płatków wpisujemy na specjalnej stronie w Publio:

Dodatkowo można wziąć udział w losowaniu kamery i smartfona.

Co sądzę o tym pomyśle? Fantastyczny! Dzieciaki (i nie tylko) sięgną może po swojego pierwszego e-booka, a księgarnia zdobędzie rzeszę potencjalnych klientów.

Łukasz Kuśnierz z SQN tak komentuje wspólną akcję:

Mamy nadzieję, że dzięki połączeniu sił uda nam się wskazać młodzieży drogę do odkrywania fantastycznego świata literatury i pokażemy, że książki to nie tylko kanon szkolny, ale również ciekawe publikacje dotyczące ich idoli

Bardzo mnie cieszą takie promocje, bo oznaczają wyjście poza internet i dotarcie do grupy, która może nawet nie wie, że takie e-booki istnieją. Mam tylko jedną uwagę – ze strony konkursowej nie dowiemy się jak właściwie takie pliki czytać, jak wrzucić na telefon czy tablet. To wcale nie musi być oczywiste dla młodych ludzi. Warto więc pomyśleć o szerszej edukacji.

W mojej osiedlowej Stokrotce dzisiaj jeszcze nie było płatków z nowej serii, zajrzę jutro. Czas na skorzystanie z okazji mamy do końca września 2014.

A Wy donieście koniecznie o tej promocji wszystkim młodym fanom futbolu. ;-)

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

43 odpowiedzi na „Wydawnictwo SQN rozda dwa miliony e-booków: Messi, Neymar i Ronaldo!

  1. zipper pisze:

    Tak jak nie jestem wielkim fanem PIŁKARZY (bo nogę lubię pooglądać), tak na książkę o Ronaldo będę sobie ostrzył zęby. Będę wypatrywał promocyjnych opakowań.

    0
  2. R pisze:

    Jak będę kupować płatki, to zamieszczę kody bo sam zainteresowany nie jestem :D

    0
  3. BiałyPapier pisze:

    Witam,
    Czy ktoś mógłby podzielić się kodem do Woblinka jeśli nie potrzebuje ?

    0
  4. mrcrow pisze:

    Mam pytanie, bo w regulaminie nie jest chyba o tym napisany, co gdy będę miał np. 3 kody ? Będę mógł pobrać wszystkie trzy książki ? Czy jest ograniczenie na 1 książke na konto ?

    0
  5. slababateria pisze:

    Jak już kiedyś pisałem – te książki Luki Caioliego to straszne śmieci. Laurki dla znanych postaci, opisujące ich kryształowość, pracowitość, niezłomność, w skrócie – idealność. Żadnego wspomnienia wad, kontrowersji, problemów. A współpraca piłkarza z autorem wygląda zazwyczaj tak, że ten udziela jednego wywiadu, który jest umieszczony gdzieś w książce. Jak ktoś chce przeczytać coś o piłce niech sięgnie po coś innego, bo to są książki dla dziesięciolatków (hmm, to dlatego są w tej promocji…) i nie przedstawiają zbyt wielkiej wartości.

    0
  6. wujo444 pisze:

    Jeśli wszystkie te książki są na poziomie tej o Messim – darujcie sobie czas, nie dowiecie się z nich dosłownie nic. Autor przejrzał internet i napisał, w dodatku przeciętnie, nudna laurkę.

    0
  7. Andrzej pisze:

    Czytałem 2 z nich: o Messim i Ronaldo. Powiem tak – obie słabe, ale ta o Messim jest dramatycznie słaba. Jeśli ktoś czytał biografię Ibry, Paula Mersona albo z polskiego podwórka: Kowal lub Spalony Iwana, to nie ma nawet po co sięgać po książki o Ronaldo czy Messim bo go odrzuci po 10 minutach. Nic ciekawego, przesadnie cukierkowe, jeśli ktoś się interesuje futbolem to nie dowie się niczego (!) nowego o tych zawodnikach.

    A biografii Neymara nie ma co nawet komentować. Chłopak ma 22 lata. Zwykłe trzepanie kasy. Jeszcze nic nie osiągnąl, a już chce opowiedzieć wszystkim historię swojego życia.

    Co nie zmienia faktu, że inicjatywa zacna. Dzieciakom takie książki mogą się spodobać, ale jak ktoś wyrósł już ze ślepej fascynacji to aż tak zachwycony poziomem tych pozycji nie będzie.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      (odpowiedź do 3 powyższych)

      Nawet jeśli te biografie nie wytrzymują krytyki, to może właśnie dobrze pasują dla grupy docelowej. :-) Dzieciakom, które są fanami Realu czy Barcy może się spodobać. A podejrzewam, że jakby dać im Iwana czy Kowalczyka, to już niekoniecznie… Inne pokolenie, inne oczekiwania.

      A przy okazji, jako widz boksu, kupiłem niedawno i przeczytałem autobiografię Adamka. Nie była może tak straszna, jak jego publiczne wypowiedzi, ale fakt, że nie dowiedziałem się praktycznie niczego nowego, no może z wyjątkiem szczegółów życia rodzinnego. Podejrzewam, że na głębsze analizy to trzeba poczekać aż dany sportowiec zakończy karierę, no i znajdzie się autor na tyle niezależny, żeby nie bać się ujawniać pewnych spraw.

      0
      • marianna pisze:

        Robercie, słaba książka to słaba książka: nie można powiedzieć, że jak jest gorsza (mało oryginalna, mało wnikliwa), to można dać ją dzieciom, bo są mniej wymagające i to taka grupa docelowa, która chciałaby papki z przemielonego internetu.

        Pisanie książek dla młodszego czytelnika to inna sprawa. W wypadku tych konkretnych tytułów mamy po prostu do czynienia z tworzonymi w pośpiechu tekstami, robionymi pod to, że sprzedadzą się samym zdjęciem na okładce.

        PS. Krytyka tych konkretnych, wybranych pozycji nie oznacza krytyki projektu: jak pisałam powyżej, mam dla niego dużo entuzjazmu i kibicuję takim nowym formom promocji e-czytelnictwa.

        0
    • wujo444 pisze:

      A odróżniasz biografię od autobiografię? Nie wiem ile w tych przypadkach kasy wraca do piłkarzy, ale widać że całą pracę wykonał Caioli. I podejrzewam, że nie zrobiłoby mu różnicy machnąć te 200 stron o pani Basi z mięsnego, tez by umiał.

      0
    • maland pisze:

      To ja z innej dyscypliny: moge polecic ostatnia ksiazke o Shaq’u. Wg mnie jest bardzo ciekawa. Szczegolnie jak ktos jest z lat 80tych i kojarzy tamtejsze gwiazdy. Kilka ciekawostek, smaczkow. Troche jego wlasnych przemyslen. Mozna sie przyczepic do kilku rzeczy, ale na prawde sie dobrze czyta. Zastanawiam sie nad ksiazka o Rodmanie. Ale czekam na jakas dobra promocje.

      0
  8. Pitkan pisze:

    Księgarnia Publio – nie, dziękuje postoję.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Nie mam tu problemu z krytykowaniem księgarni, ale w przyszłości komentarze takie jak ten będę usuwał. Albo piszesz konkretnie, co Ci się nie podoba, albo zostawiasz takie opinie dla siebie.

      0
      • Pitkan pisze:

        A to niby dlaczego masz usuwać komentarz taki jak mój?
        Czy ja obrażam lub namawiam do obrazy kogoś czy coś? Nie. Jeżeli będziesz usuwał takie komentarz to znaczy, że portal ten nie jest obiektywny a jedynie działa subiektywnie. To ostrzeżenie nie jest dla mnie wyznacznikiem krytyki mojego komentarza a jedynie próbą zastraszenia/ostrzeżenia. A forum (tego rodzaju posty pod artykułami) jest po to by wyrażać swoją opinię – krótką zwięzłą i na temat.

        0
        • Tomek pisze:

          Robert nie odbiera ci prawa do wypowiedzi. Prosi jedyne o to abyś umiał tę swoją opinię uzasadnił. Ja też z chęcią przeczytam dlaczego Publio ci się nie podoba.

          0
        • mjm pisze:

          Ponieważ Twój komentarz jest bezwartościowy, ze względu na brak w nim jakiejkolwiek informacji, poza tym, że nie lubisz Publio.

          0
        • Robert Drózd pisze:

          Portal nie jest obiektywny, bo to nie jest portal, to jest moj blog i mam prawo do kształtowania takiej polityki komentarzy jaka mi odpowiada. Cytując zasady komentowania:

          „Usuwane lub edytowane mogą być komentarze: […]
          Nie zawierające istotnej treści merytorycznej.”

          A co do meritum – przedmówcy wyjaśnili: komentujesz pod wpisem o akcji organizowanej przez księgarnię. Jeśli z niej nie korzystasz i uważasz, że inni też nie powinni akurat w związku z tą akcją, to napisz dlaczego. Opinia, że „nie bo nie”, niczego nie wnosi.

          0
          • Pitkan pisze:

            To się popisałeś „to jest moj blog i mam prawo do kształtowania takiej polityki komentarzy jaka mi odpowiada”. Nic dodać, nic ująć. Jesteś wręcz idealnym przykładem cenzora a raczej całego Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, bo któż inny jak nie Ty ma prawo decydować o komentarzach „Nie zawierające istotnej treści merytorycznej”.
            Co mam pisać jak cała akcja jest do bani – pozycje mundialowe – kaszanka. Księgarnia – nie raz już dzieliłeś skórę na niedźwiedziu oraz sama firma Lubella – produkty ohyda.

            0
            • asymon pisze:

              A ja lubię Lubellę, paluszki zwłaszcza, choć Mlekołaki też czasem podjadam (bez mleka).

              0
            • Ar't pisze:

              Jesteś wręcz idealnym przykładem cenzora a raczej całego Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk
              oh
              jak ja uwielbiam wyzywania od cenzury.

              Człowiecze nikt, ale to nikt, nie zabrania Ci pisać we własnym blogu co ci slina na klawiaturę przyniesie, ale tu jesteś gościem i właściciel tego bloga wprowadza pewne reguły.

              Ja np swoim gościom w moim domu na podłogę zabraniam pluć* i też nazwiesz mnie urzędnikiem gukppiw?

              * choć nie musiałem tego mówić nikomu z nich.

              0
            • Dumeras pisze:

              Proszę nie myl cenzury z wolnością wyboru. Jeśli przyjęta zasada ci nie odpowiada, a zasada ta nie łamie przepisów prawnych i etycznych wytycznych, to nie korzystaj.
              Moderacja to nie cenzura.
              Jak zajrzysz do słownika języka polskiego PWN, to dowiesz się, że jednym ze znaczeń tego słowa jest „kierowanie dyskusja”, a dawniej stosowano te sowo w znaczeniu „umiarkowanie, powściągliwość”.
              Twoja bardzo krótka wypowiedź jest ślepym torem w dyskusji, więc jak najbardziej nadaje się do usunięcia.
              Z innej strony, chciałbyś, żeby na Twoich drzwiach pisał ktoś „Jolka jest głupia”? Zamrzesz? Pogonisz wandala? Według Twojego toku rozumowania wtedy wprowadzisz cenzurę.

              A co do samej akcji – ciekawa. Zwłaszcza jak dodadzą do tego element edukacyjny o którym wspomniał Robert. Jak tego ebooka „zjeść”?

              Dzisiaj po południu spotkam się ze znajomą, matką 8 latka, fana futbolu, ciekawe jak w tym przypadku oceni akcje ;-) Czytnika nie ma :-(

              0
            • Moonlight pisze:

              Wolę cenzurę prowadzoną przez inteligentnego człowieka, niż „wolne” wypowiedzi trolla w internecie :) Internet jest już wystarczająco zaśmiecony.

              0
            • Publio.pl pisze:

              Chętnie poczytamy krytyczne uwagi, które pozwolą nam poprawić sklep.
              Napisać coś w stylu „jesteście beznadziejni” jest dosyć prosto, może więcej odwagi i konkretów :)
              Z góry dziękujemy

              0
  9. quefqueaux pisze:

    Tego jeszcze nie było: 3 bzdetne ebooki reklamowane jako 2 miliony bardzo ciekawych ebooków…

    0
  10. Qiuqiao pisze:

    A ja jestem po prostu ciekawa co z tego wyniknie. Grupa docelowa akcji jest wybrana bardzo odważnie. Na razie o promocji wiemy my – czyli twardzi użytkownicy ebooków. Ciekawe jaki odzew będzie wśród ludzi, którzy mają w domu jakiegoś smartfona z aplikacją do czytania (i wiedzą jak ją ściągnąć, hehe) i zechcą w ogóle pobrać książkę. No ale może magia mundialu zadziała ;)

    0
  11. Lag pisze:

    ugh, szkoda, że płatki są paskudne – nikt w całej mojej rodzinie nie chce tego jeść XD

    no i po ebookach

    0
  12. zambezilimpopo pisze:

    Nie przesadzacie z narzekaniem na to, że można dostać coś za darmo? Mi osobiście też ta promocja nie podchodzi i na pewno nie będę celowo kupować płatków, ale ktoś na pewno się ucieszy.

    0
    • Dumeras pisze:

      Za darmo akurat nie, aby można nazwać tę pozycję darmową trzeba spełnić co najmniej dwa warunki. Lubić odpowiednie płatki i kupować je nawet bez takiej promocji oraz być zarejestrowanym w publio. W innym przypadku te ebooki będą nas „kosztowały”: cena płatków i nasze dane w bazie publio.

      0
  13. Michał pisze:

    A ja z innej beczki.
    Noszę się z zamiarem Kindla 5 żonie. Wiem, że nie należy kupować poza Amazonem, głównie z powodu gwarancji Amazona, ale… w wielu sklepach (i to dość znanych jak RTVEuroAGD czy Morele.net) można go dostać za około 250zł (bez reklam, wifi), ale niby taki sam w Merlinie kosztuje 470zł. Z czego może wynikać ta różnica?
    Kupując w Amazonie wychodzi trochę ponad 400zł…

    Gwarancja Amazona gwarancją, ale przecież takie sklepy też dają rok gwarancji (nieco gorszej, ale 150zł piechotą nie chodzi, to prawie połowa ceny urządzenia)

    0
    • Dumeras pisze:

      Podłączę się. Ciekawi mnie właśnie taki rozstrzał cen. Gdyby to był poziom zbliżony d amazon, to ok. Czyżby te tańsze były kupowane na promocji w Niemczech? Tam cena ciągle 49 euro, doliczając transport i mały zysk wyjdzie około 250 zł. Ale chyba amazon ogranicza zakupy „hurtowe”.

      0
  14. Gajowczyk pisze:

    Fajna akcja, szukamy zatem mlekołaków, dzięki

    0
  15. Crawshayi pisze:

    Czy ktoś posiada jeszcze niepotrzebne kody ?

    0
  16. jabrzoza pisze:

    Oba do 25.06.2014 22:44
    ibcsuybx
    qyqdoiox

    0
  17. Crawshayi pisze:

    Niestety u mnie nie działają. Może ktoś mnie już ubiegł :)

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.