Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Wielki słownik angielsko-polski dla Kindle z ling.pl – test i porównanie z Bumato

kdd-lingpl

Doczekaliśmy się pierwszego słownika angielsko-polskiego, który można kupić w Kindle Store. Zawiera on 200 tysięcy definicji oraz 1,8 miliona słów.

The Great English-Polish Dictionary przygotowany został przez ekipę serwisu ling.pl – a jego głównymi redaktorami są profesorowie Dariusz JemielniakMarcin Miłkowski – obaj mają na swoim koncie wiele publikacji akademickich i językowych. 

Słownik został również wydany przez Wiedzę Powszechną w dwutomowej wersji papierowej w cenie 240 złotych… Wersja elektroniczna kosztuje $9,84, choć cena może różnić się w zależności od regionu.

Zacytuję wstęp:

Nasz słownik z pewnością nie jest pozbawiony wad, braków, czy niedociągnięć – żaden wielki projekt tego typu nie jest od nich wolny. Jest to jednak największy na świecie słownik angielsko-polski. Łączna objętość 1,8 miliona wyrazów, obejmujących kilkaset tysięcy znaczeń w ramach ponad dwustu tysięcy definicji – to zakres o ponad 20% przekraczający zasięg największych wcześniej wydanych słowników.

Jednak nie sama liczba haseł świadczy o przewadze tego projektu nad innymi. Istotną jego zaletą jest uwzględnienie słownictwa specjalistycznego (z ponad 150 dziedzin!), w tym zwłaszcza biznesu i finansów, dzięki naszej współpracy ze znakomitym specjalistą tej dziedziny, Romanem Kozierkiewiczem. Notuje także wiele aktualnych zwrotów i wyrażeń – nasz słownik jest nie tylko największy, ale to także jedyny wielki słownik angielsko-polski uwzględniający słownictwo XXI wieku. To również słownik, w którym świadomie staraliśmy się zachować równowagę pomiędzy słownictwem brytyjskim a amerykańskim, uwzględniając oczywiście także w pewnym stopniu pozostałe odmiany języka angielskiego.

Przy kupnie zwróćcie uwagę, że słownik jest bardzo duży (56 MB), tak więc trzeba być w zasięgu dobrego łącza WIFI, no i czasami – mieć miejsce na czytniku, w moim starym Paperwhite miałem z tym krucho… :-)

Słownik wystarczy wgrać na czytnik – i od tego czasu będzie pokazywał nam definicje po dłuższym przytrzymaniu słowa.

definicja

Na dotykowych czytnikach Kindle (m.in. Kindle 7Paperwhite) możemy przełączać się między słownikami w locie.

slowniki-przelaczanie

W starszych czytnikach musimy wejść w ustawienia i tam w sekcji Dictionaries – English – wskazać słownik domyślny. Aha, na Keyboard to jest: Menu – Settings – Menu – Change Primary Dictionary.

Dodam, że obok tradycyjnego korzystania ze słownika, można też przeszukiwać jego indeks i czytać jak każdą inną książkę. Oto wyniki po wpisaniu słowa i lista definicji.

slownikw-kindred-listaslownikw-kindred-definicje

Na dole widzimy numer lokacji – łącznie jest ich ponad milion – słownik jest zatem naprawdę ogromny.

Porównanie z Bumato

Oczywistym porównaniem dla słownika ling.pl będzie polecany tu od dawna darmowy słownik BuMato (patrz artykuł) – złożony automatycznie z zawartości Wikisłownika, Wordnetu i innych słowników polskich i angielskich dostępnych na wolnych licencjach. Zawiera on według jego twórców 200 tysięcy słów.

W „Wielkim słowniku” (dalej określę go jako WSAP) nie mamy definicji po angielsku z Wordnetu, twórcy wyjaśnili mi, że przecież każdy użytkownik Kindle ma i tak dwa darmowe słowniki Oxforda – więc może się do nich odwołać. Inna sprawa, że dodanie definicji angielskich zwiększyłoby jeszcze bardziej rozmiary słownika.

Otworzyłem przypadkowo 17 rozdział ze „Starcia królów” Georga R.R. Martina (polecam niezmiennie pięć tomów za niecałe $25) i zacząłem czytać. Jeśli nie byłem pewien jakiegoś słowa, to sprawdzałem je w obu słownikach.

Test będzie więc subiektywny, ale chyba najlepszy, jaki mogłem wymyślić.

Rozgrzewka: „abed” było i tu i tu. Widzimy że Bumato ma przykłady, WSAP ma wymowę i zwraca uwagę, że słowo jest przestarzałe.

s01b s01w

Kolejne słowo „unduly” – remis.

s02b s02w

Przy „wolfsbane” Bumato pokazuje jeszcze fragment definicji po angielsku, który szczerze mówiąc za dużo nie wnosi.

s03b s03w

„Bailey” – podobnie, całe szczęście określenie „dziedziniec” jest w obu przypadkach na pierwszym miejscu, choć akurat Bumato wśród licznych przykładów ma i jeden przetłumaczony na polski.

s04b s04w

„Stunted” – tu definicja WSAP jest odrobinę bogatsza.

s05b s05w

„Blunted” – tu Bumato przegrało  na całej linii, bo chodziło o „blunted swords” czyli stępione miecze.

s06b s06w

„Wicker” – znowu Bumato nam serwuje poza jednym słowem sporo wyjaśnień po angielsku. W  przypadku WSAP mamy dwie definicje, między którymi możemy się przełączać przy pomocy strzałek.

s08e s08w

„Wench” – tu w zasadzie remis, choć w pierwszej wersji WSAP, którą dostałem do testów, tego słowa nie było, choć jest obecne w indeksie – były najwyraźniej kłopoty z odmianą.

s09b s09w2

Kolejne słowo czyli „louts” to znów remis, acz „niemrawcy” z Bumato mnie szczerze ujęli.

s10b s10w

Słowo „Surecoat” na polski przetłumaczył tylko WSAP – Bumato serwuje nam wyłącznie wyjaśnienie po angielsku. No, ale kojarząc słowo „coat” i tak je zrozumiemy.

s11b s11w

„Pledge” to przykład słowa, gdzie WSAP przedstawia nam więcej zwrotów z jego użyciem – a Bumato wrzuca przykłady użycia – ale już bez tłumaczenia.

s12b s12w

„Haunch” w przypadku Bumato zrozumiemy jako „biodro”, tymczasem WSAP punktuje, bo mają całą frazę czyli „udziec sarni”.

s13b s13w

„Mulberry” to według obu słowników – morwa, przy czym ze WSAP dowiemy się także o odmianach tej niewątpliwie sympatycznej rośliny.

s14b s14w2

Swoją drogą – gdyby polskie tłumaczenie i tak nam nic nie mówiło – pamiętajmy o tym, że Kindle wyświetla też definicję z Wikipedii – w tym języku, w którym napisana jest książka.

mullberry-wikipedia

No, a teraz decydujemy czy wolimy rozumieć słowo „wanly” jako „blado” – czy też mizernie i żałośnie.

s15b s15w2

No i ostateczne starcie. „Hellhound” ma bardzo ładną definicję w Bumato, ale tylko po angielsku.

s16bass16w

Podsumowanie

Kilka wniosków:

  • WSAP pokazuje wymowę – której w Bumato nie ma.
  • Definicje we WSAP są bardziej kompletne – Bumato często wyrzuca nam jedno słowo, reszta po angielsku. Jak potrzebujemy definicji angielskich, to najlepiej (poza wgranym na czytniki Oxfordem) kupić np. Merriam Webster Learning Dictionary – tam są często bardziej zrozumiałe – uwaga: od grudnia 2014 słownik Merriam jest darmowy dla części użytkowników Kindle.
  • Oba słowniki miały kilka wpadek przy odmianach, choć w tym momencie we WSAP są już poprawione.
  • Co do trafności – raz Bumato wskazał na definicję od czapy, a dwukrotnie tylko po angielsku. Natomiast trzeba jeszcze podkreślić, że w tej akurat książce było trochę słów, których nie ma żaden ze słowników na moim Kindle (w tym Oxford i Merriam). No, ale sporo słów Martin po prostu stworzył, np. „sellsword” jako synonim najemnika i szukanie ich mija się z celem.

Na podstawie swojego testu sądzę, że Wielki słownik angielsko-polski wypadł zauważalnie lepiej niż Bumato. Może nie był to nokaut, ale definicje w wielu miejscach były po prostu bardziej precyzyjne. Dlatego w tym momencie stanie się on moim głównym słownikiem.

Widać tu wyraźnie różnicę między słownikiem wygenerowanym automatycznie, a takim, który od początku do końca miał opiekę redaktorską. Cena słownika przygotowanego przez ling.pl nie jest niska – ale moim zdaniem odzwierciedla jego wartość dla wszystkich czytających po angielsku.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Korzystanie z Kindle i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

119 odpowiedzi na „Wielki słownik angielsko-polski dla Kindle z ling.pl – test i porównanie z Bumato

  1. R pisze:

    Myślę że darmowy słownik mimo wszystka daje rade, ale mam obecnie bon podarunkową na kwotę $30 i jeśli w najbliższym czasie nie trafi się jakaś przecena kindli to wiem na co go spożytkuję. A co do samego testu to bardzo dobry.

    0
  2. Wojciech pisze:

    Pytanie nooba: czy słownik jest zabezpieczony DRM? Planuję wkrótcę zakup drugiego Kindla i nie uśmiechałoby mi się kupować słownik ponownie.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Wygląda na to że tak. Ale jeśli kupisz słownik w Kindle Store, to przecież możesz go ściągnąć na każdy czytnik podpięty do konta i nie ma limitu urządzeń – ja go w tym momencie testowałem na K7, Paperwhite i Voyage.

      1
      • vlad pisze:

        a po ściągnięciu można zdjąć DRM w Calibre z odpowiednią wtyczką.

        0
      • stondrek pisze:

        …a jak to jest… po przypięciu czytnika do innego konta, po synchronizacji wszystkie dotychczasowe książki znikają?
        …a gdyby je wcześniej skopiować i ponownie ręcznie wrzucić na czytnik… to książki/słowniki zabezpieczone DRM będą wciąż działać (DRM jest generowany jedynie na podstawie danych z hardware’u, czy też nazwy konta właściciela?)?

        0
        • Robert Drózd pisze:

          Książki, które wrzuciliśmy sami – nie znikają.
          Te z chmury Kindle – chyba też, tylko że już nie będą synchronizowane.
          Natomiast książek z Kindle Store wtedy nie otworzymy – dostaniemy komunikat że jest błąd. DRM jest przypisany do konta właściciela.

          Generalnie wielu doświadczonych użytkowników woli sobie zdejmować DRM ze wszystkich książek kupionych w Kindle Store – to jest zabezpieczenie na wypadek apokalipsy, upadku Amazona, albo przejścia na inny system – pisałem więcej o tym na http://swiatczytnikow.pl/kopie-zapasowe-naszych-e-bookow-dlaczego-i-jak-je-robic/ (choć akurat na innym czytniku ten MOBI bez powaznych i nie wiem czy możliwych przeróbek nie byłby używalny jako słownik – dałoby się go tylko otworzyć jak normalną książkę)

          1
  3. J. pisze:

    Dzięki wielkie za ten test. Kręcę się wokół tego Wielkiego Słownika od pewnego czasu przymierzając się do jego kupna, lecz cały czas nie byłem pewien, aż tu nagle Twój tekst.
    Teraz wiem, że go kupię przy najbliższej okazji.

    0
  4. Holden Caulfield pisze:

    Przydałaby się jeszcze możliwość sprawdzania idiomów.

    0
  5. WZ pisze:

    Test pojawił się idealnie na czasie, dzięki ! Kupione !!

    1
  6. sas pisze:

    Szkoda, że słownik nie jest dostępny na inne czytniki.. Kobo, Onyx.. :(

    0
  7. Robert Drózd pisze:

    Aha, odnośnie tych pięciu tomów Martina – Czytelnik zasugerował, że jeśli zamierzamy korzystać z promocji Amazonu na audiobooki które dokupuje się taniej (np. $14 zamiast $55) to warto kupować osobne części.

    0
    • Sebastian pisze:

      Robert, te audiobooki to odsłuchuje się na innych nośnikach, np. pobierając apkę na smartfona. Nie widze innego rozwiązania – mam rację?

      0
      • Robert Drózd pisze:

        Kiedyś można było na czytnikach, bo starsze wersje Kindle miały dźwięk. :-) Teraz Amazon ma aplikację Audible na smartfony, tablety itd.

        0
  8. SquareD pisze:

    Przy okazji słowników. Czytałem kiedyś tutaj instrukcje jak zrobić sobie samemu słownik języka polskiego z plików PWN. Czytałem, ale nie umiem tego zrobić. Czy ktoś może mi podesłać na prv jakies namiary na zrodło z którego można pobrać taki słownik?? Chetnie kupię legalny słownik, ale nie mogę go znaleźć w sieci.

    0
  9. dumny chomikarz pisze:

    A czy znacie jakiś czytnik albo choćby aplikację androidową, która pozwala zaznaczać i sprawdzać fragmenty słów? To dość istotne przy niemieckim…

    0
    • RobertP pisze:

      Dowolny czytnik epub (FBREader, MoonReader) na Androida plus ColorDict (współpracują ze sobą) Słowniki do ColorDict znajdziesz w sieci, na forach o androidzie.

      0
  10. Eltanin pisze:

    Dobrze, że w końcu powstał porządny słownik angielsko-polski, z przyjemnością za niego zapłacę.

    Wiadomo natomiast czy powstał już legalny, oficjalny słownik języka polskiego?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Nic mi na ten temat nie wiadomo. Najlepiej bombardować PWN – przy tych zasobach które mają mogliby zrobić mnóstwo słowników…

      Ew. możnaby spróbować zrobić coś takiego jak Bumato – na podstawie Wikisłownika i SJP.pl

      0
      • Pitr pisze:

        Wydaje mi się, że łatwiej byłoby gdyby autor witryny zwrócił się z zapytaniem, może w końcu ktoś by się tym zajął… bo z chęcią też nabyłbym oficjalne słowniki PWN

        0
        • tim pisze:

          Popieram kolegę,
          jakiś czas temu napisałem do nich maila z prośba o informację, czy zamierzają wydać słownik hiszpańsko-polski, bo akurat kupiłem wtedy hiszpańsko-angielski. I napisałem, że chętnie bym zapłacił i pewnie nie ja jeden, ale nie dostałem nawet maila typu „nie planujemy”.
          Zresztą do wydawnictwa Supernowa tez napisałem maila czy zamierzają wydać w ebooku „Drugie spojrzenia na planetę Ksi” która dokończył Marcin Kowalczyk, bo Zajdel napisał tylko kilka fragmentów.I które w papierze wydano już chyba ponad miesiąc temu I też zero odpowiedzi.
          Może Robert- autor bloga miałby większą silę przebicia ?

          0
          • Robert Drózd pisze:

            Na pytanie wysłane ongiś do SuperNowej w sprawie Sapkowskiego nigdy nie dostałem odpowiedzi. Wiesz, ja dla wielu tych ludzi jestem *tylko* blogerem, kolesiem który ma jakąś prywatną stronę, co z tego że odwiedza ją 120 tysięcy osób miesięcznie. Gdybym był dziennikarzem zarejestrowanego portalu , to może bylaby inna sprawa. ;-)

            0
        • PWN zlikwidował redakcję słowników już kilka lat temu…

          0
  11. ina pisze:

    Czy możliwe jest ustawienie tego słownika w aplikacji android kindle /na tablecie/?

    0
  12. Manethon pisze:

    Na amazon.de cena 6,36€

    0
  13. Kamil pisze:

    Moim zdaniem i jeden i drugi słownik spełniają swoje role tak jak powinny. W każdym miejscu i w momencie wątpliwości możemy sprawdzić co znaczą dane słowa i odpowiedź oczywiście się ukaże. Uczenie się słówek ze słownika to także dobry sposób na naukę angielskiego, który jest bardzo potrzebny w życiu!

    0
  14. Monk pisze:

    A możecie polecić jakiś dobry słownik angieslko-angielski ?

    0
    • quiris pisze:

      A wbudowane w Kindle’a oksfordzkie są złe?

      0
      • Robert Drózd pisze:

        Ja używam wspomnianego w tekście Merriam Webster Advanced Learners Dictionary – teraz jest w kiepskiej cenie, ale czasami bywa po 10-12 dolarów. Słowniki Oxforda mają więcej słów, ale często wyjaśnienie jest słabo zrozumiałe, w Websterze jest takie bardziej łopatologiczne, bo to słownik dla uczących się języka, a nie nativów.

        0
    • patyczak pisze:

      Jeśli masz jakieś urządzenie z androidem to zainstaluj sobie appstore Amazona. Co jakiś czas (chyba raz na miesiąc) rozdają aplikacje za darmo. Większość to słabizna nie warta zachodu, ale są też perełki. W ten sposób zyskałem Oxford Advanced Learner’s Dictionary (w play store w tej chwili za 110PLN) i Longman Dictionary of Contemporary English (w play store za 102PLN). Oba z wymową angielską i amerykańską plus możliwość odsłuchania wymowy.

      0
      • Robert Drózd pisze:

        Zgadza się :) na Lynxa ściągnąłem nawet słownik Oxforda kiedyś. Chociaż chyba nawet na tablecie z androidem nie da się ich używać do sprawdzania, tylko niezależna aplikacja.

        0
        • patyczak pisze:

          Robert, nie bardzo zrozumiałem ostatnie zdanie.
          Ale słownik Oxford mam podpięty pod FBReader. Niestety Longman nie widnieje na liście słowników możliwych do podłączenia pod FBReader.
          Jak jest z innymi androidowymi czytnikami, nie wiem. FBReader najbardziej przypadł mi do gustu i przy nim zostałem.
          Osobno, czyli jeśli słowniki uruchamiam jako niezależne aplikacje to oczywiście w obu można swobodnie wyszukiwać.

          0
  15. Mar pisze:

    A jest planowana dystrybucja przez polskie księgarnie wersji dla Kindla? By sobie zarobiła nasza księgarnia na marży zamiast Amazonu :)

    0
    • chętnie byśmy to zrobili, ale na razie po rozmowach z dwoma wiodącymi wydawcami w Polsce temat był ciężki do ruszenia (nie chcą dawać watermarku, upierają się przy dużym podglądzie, co dla słownika nie ma zupełnie sensu, generalnie kładą lagę – a Amazon sprzedaje sprawnie i promuje tytuły dostępne tylko u nich bardziej). Ale docelowo na pewno byśmy chcieli.

      0
  16. Jaga60+ pisze:

    Dzięki , kupione.

    0
  17. Mar pisze:

    Kupiłem przez Amazon.
    Maciek, czy Ty masz dostępne dane ile osób kupiło ten słownik wchodząc do Amazonu z Twojej strony czy tylko zbiorcze dane ile dostałeś prowizji? Ciekawe ile osób się o tym dowiedziało od Ciebie i kupiło. Sam znam takie :)

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Kto to jest Maciek?

      A jeśli to było pytanie do mnie, to tak, wczoraj z wpisu było prawie 600 przejść do Amazonu, słownik kupiły 44 osoby.

      0
  18. Tomek pisze:

    A o niemiecko-polskim nic nie słychać?

    0
  19. Piotrek pisze:

    A ja mam pytanie jak należy rozumieć to 200 tyś definicji i 2 mln słów? Te 200 tyś to formy podstawowe a reszta to formy pozostałe (inflections), tzn. czas przeszły, gerund, liczba mnoga itd.?

    0
    • Chodzi o to, że w ramach danej definicji jest więcej słów, niż jedno. Generalnie dla wielkich słowników te liczby są o tyle mniej istotne, niż ‚usability’, że bardzo łatwo „nabić” licznik – tak jest np. w słowniku PWN, gdzie są osobne hasła dla zestawień przymiotnikowych (typu „duży statek” – ‚big ship’, choć każdy kto zna słowo big i ship zrozumie i złożenie). Ale i tak nasz słownik jest o ponad 10% większy od PWNowskiego, a wydaje się też mieć sensowniejszy dobór haseł podstawowych.

      0
  20. Książkowy Żółtodziób pisze:

    Jest jakiś sposób, żeby kupić słownik na amazon.de po znacznie lepszej cenie? Dla studenta każdy grosz się liczy :P

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Przerejestrowujesz się na amazon.de – podajesz w ustawienaich adres w Niemczech i możesz tam kupować, co oczywiście odcina Cię od amazon.com. Równie dobrze możesz poudwać że mieszkasz w USA – wtedy słownik kosztuje Cię bodaj $8,00. Oczywiście ryzykujesz tym, że Amazon poprosi Cię o dowód, że Twoje miejsce zamieszkania jest takie jakie podałeś i potencjalnie może zablokować Ci konto.

      0
      • Książkowy Żółtodziób pisze:

        Dziękuję za odpowiedź, jednak sobie daruje te machlojki ;)

        0
      • Marek pisze:

        Takie pytanko.. kilka lat temu założyłem sobie konto na amazon.co.uk
        Teraz kupiłem Kindle P.II na amazon.de (jest w drodze z mailbox) kiedy chcę kupić słownik na niemieckim pokazuje się informacja by przejść na brytyjski.
        Dla mnie to nie problem tylko czy czytnik kupiony w Niemczech pozwoli zainstalowac słownik kupiony w UK?

        0
        • Robert Drózd pisze:

          Tak. Najwyraźniej dla Amazonu Twoim głównym kontem jest UK – można to sprawdzić na koncie amazon.co.uk/myk – zakładka Settings – druga opcja to Country Settings.

          0
  21. Hokan pisze:

    Z nieskrywaną radością przyjąłem fakt publikacji WSAP na kundelka.
    Jak dla mnie Bumato daje radę, ale jak się czyta dużo w języku angielskim to często widać jak się wykłada podając znaczenie od czopy, nie rozróżniając form czasownika (szczególnie jeśli pokrywa się np. z przymiotnikiem) itp. Oczywiście jak na słownik darmowy jest świetny, ale ja przesiadam się na WSAP bo zależy mi głównie na trafności.

    Mam jeszcze pytanie odnośnie phrasal verbs, czy są one sensownie pokazane w indeksie np. „look” i dalej „look up”, „look for” itp.?

    0
  22. cavels pisze:

    A ja czekam na porządny słownik hiszpańsko-polski na kindla, ale chyba wcześniej skończę naukę języka niż się doczekam. W Amazonie mają jeden, ale baaardzo słaby, jedynie dla początkujących użytkowników i ma trochę błędów. Jego jedyną zaletą jest, że jest :) Chyba, że słownik już jest, tylko ja nic nie wiem?

    0
  23. Książkowy Żółtodziób pisze:

    Wysupłałem ostatnie grosze i nie żałuję – inwestycja na lata :)

    0
  24. krzyjez pisze:

    Według moich ocen największy problem polskich słowników jest brak wszystkich form danego wyrazu. Kindle nie pozwala zaznaczyć fragmentu wyrazu – czyli jego podstawowej formy. Słownik ma więc wprawdzie np. słowo interest ale już interesting nie ma i zwraca wynik „brak w słowniku” przekierowując do wikipedii. Dobrze z tym problemem radzi sobie np. The New Oxford American Dictionary. Ciekawe jak sobie będzie radził z tym WSAP

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Z tego co widzę, radzi sobie nieźle – pierwsza wersja testowa którą dostałem czasami miała wpadki przy liczbie mnogiej (np. wenches) – ale ta wersja obecna jest już OK. Akurat angielski nie ma aż tylu form i oboczności, aby nie dało się tego ogarnąć.

      0
  25. violino pisze:

    Kupiłam i po zaledwie kilkunastu użyciach zaczyna mnie irytować.
    Frigidness. Nie ma. Ale okay, końcówka -ness jest słowotwórcza, więc wystarczyłoby,żeby słownik skierował na frigid. Nie skierował, a w dodatku opcja Otwórz słownik była niedostepna. Słowo frigid w słowniku istnieje, sprawdziłam okrężną drogą.
    Teraz próbowałam sprawdzić ‚break the distance’, w książce użyte w formie ‚broke the distance’. Sprawdzam więc cały zasób pod broke. Skierowało mnie pod ‚broke’ i żadnego odniesienia, że słowo pochodzi od ‚break’. Nie uwierzyłam, otworzyłam cały słownik: broiling, broke 2, broke 3, potem cały ciąg z broken. A gdzie broke, w domyśle, 1 z odniesieniem do podstawowej formy czasownika: break?

    0
    • Co do odniesienia do „break”, to trochę zależy od posiadanej wersji czytnika. Nowsze pozwalają zobaczyć wiele odpowiedników, ale starsze już nie. W słowniku jest odpowiedni wpis i trzy hasła pod „broke”. Indeks wyświetlany przez czytnik jest też generowany automatycznie w czytniku i cóż, u mnie to widać…

      Co do frigidness, to jest to wyraz niesłychanie rzadki, nie występuje praktycznie na żadnej liście frekwencyjnej z dużych korpusów, więc dlatego go nie ma. Zaraz go dodam, ale zastanowimy się nad tym, czy formy pochodne warto w ogóle pododawać, zwłaszcza rzeczowniki urobione regularnie od przymiotników.

      0
  26. violino pisze:

    Mam PW2, z najnowszym oprogramowaniem. I serio, po otwarciu słownika nie ma ‚broke’, jest od razu broke 2. A pod break jest podane, że przeszła forma to broke 1, ale po jej wybraniu nigdzie nie przekierowuje, właśnie jakby jej w słowniku w ogóle nie było.
    Forma frigidness niekoniecznie jest potrzebna, ma Pan rację, panie Macieju, ale niech słownik formę podstawową chociaż wyłapuje, bo u mnie nawet tego nie zrobił.

    0
    • violino pisze:

      Pisanie z komórki… ‚Panie MARCINIE’ miało być oczywiście.
      Ale teraz mam zagwozdkę. Czy to u mnie coś jest nie tak czy co jest… Testowo wzięłam słowo ‚steal’. Znaczenia 1, rzeczowniki. Znaczenie 2, czasowniki. Wszystko fajnie, ale gdzie forma przeszła ‚stole’? Jest tylko „zaprzeszła” ‚stolen’. ‚Stole’ znalezione ręcznie daje tylko rzeczownik : etola, stuła.
      Pomijam, że nie mogę się dogadać z przewracaniem stron. Do tyłu o pół strony, a do przodu o całą… O co chodzi?

      0
      • To przewracanie stron to musi być kwestia dziwaczenia się w Kindle’u… Bo u nas jest to opisane dokładnie wedle zaleceń Amazonu.

        A co do stole — rzeczywiście jest odnośnik, ale nie ma widocznej formy, co jest rzeczywiście dosyć osobliwe (to błąd w tekście słownika). Bardzo dziękuję za tę informację. Poprawiam, w grudniu będzie aktualizacja z kilkoma tysiącami poprawek. Tylko trzeba będzie o nią prosić obsługę (5 minut na czacie, nie więcej).

        0
    • To bardzo dziwne, bo odnośnik jest wygenerowany prawidłowo. Sprawdzę, jak to się zachowuje na moim czytniku. Co do form pochodnych – to zastanawiam się nad tym. Tu niestety po angielsku wcale nie ma regularności, więc to wcale nie jest rzecz banalna.

      0
  27. MM pisze:

    Mam pytanie, czy jeśli wydawca zobaczy błąd w swoim słowniku i go poprawi do strony Amazona, to każdy kupujący dostanie informację o nowej wersji pliku, albo samoczynnie się książka zaktualizuje (opcja do włączenia bodaj od strony konta na Amazonie)?

    0
  28. asymon pisze:

    Lista książek kupionych w amazonie, widoczna w „Manage Content & Devices” widoczny jest po prawej napis „Update Available”,

    http://imgur.com/me6KSMU

    A jeśli w zakładce „Settings” na tej stronie (są trzy: Your Contents, Your Devices, Settings) masz włączoną opcję „Automatic Book Update”, to zaktualizuje się samo.

    0
  29. winter pisze:

    Kindle Classic – wygląda na to, że nie ma w słowniku wielu podstawowych słów (albo z jakiś powodów nie pokazuje). Najeżdżam na compare, time, work… i nie ma (przykłady tylko z jednego akapitu książki). Inne pokazuje, więc słownik działa. Jak to możliwe?

    0
    • To sam Kindle filtruje najczęstsze słowa po angielsku, aby nie przeszkadzać użytkownikowi (tzw. stopwords). Oczywiście, work, compare, are, itd. są w słowniku, ale przypuszczam, że uznano, że nikt nie będzie tych haseł sprawdzał w słowniku, skoro używa anglojęzycznego czytnika.

      To też nie wyświetla się w innych słownikach. Proszę się przekonać.

      0
      • winter pisze:

        A to ciekawe…. Oczywiście, będąc w stanie czytać po angielsku całe książki raczej nie potrzebuję podpowiedzi słownika co znaczy słowo „work”. Pytanie tylko na jakiej podstawie słownik uznaje co jest a co nie podstawowym słowem? I czy da się to wyłączyć? Wolałabym sama decydować co chcę sprawdzać. Nawet jeśli miały by to być słowa „być” i „mieć”.

        0
  30. Athame pisze:

    Robert, możesz napisać jakie są różnice pomiędzy tymi dwoma domyślnymi słownikami angielskimi Oxford’a? Oba są dość ciężkimi plikami i chętnie pozbędę się jednego, chyba że w ten sposób tracę jakąś zawartość. Wydaje mi się, że ten z New w nazwie powinien mieć w sobie wszystko to co ten drugi plus wartość dodaną (szczególnie, że jest wyraźnie większy), ale to może tylko moje naiwne myślenie.

    0
  31. Włodek pisze:

    Mam kilka pytań odnośnie słownika w Kindle WP
    Czy w słowniku Kindle jest możliwa modyfikacja słowa które jest aktualnie podświetlone jako szukane w słowniku (tak jest np. w ColorDict – u góry słownika wyświetlane jest szukane słowo z możliwością edycji).
    Druga sprawa to czy jest możliwość otwarcia słownika w momencie, gdy dane słowo nie zostało znalezione? Na moim KWP niestety jeżeli słowo nie zostało znalezione w słowniku to opcja OpenDictionary jest wyłączona (wyszarzona) :(. jedynym szybkim sposobem uruchomienia słownika który znalazłem jest wtedy zaznaczyć słowo które znajdzie w słowniku, kliknąć OpenDictionary i wpisać zmodyfikowane słowo którego przed chwilą nie znalazł – ale to takie trochę … ).
    Trzecia sprawa to czy można wyświetlić definicje w postaci listy przewijalnej (jeżeli jest więcej niż jedno słowo pasujące to niestety trzeba się przeklikiwać przez kolejne znaczenia zamiast mieć je pod ręką).

    0
    • Tak, można zaznaczyć dowolne słowo i je wyszukać. Jest też indeks słownika. Podczas czytania książki można uruchomić wyszukiwanie – jedną z opcji Search jest „dictionary” (W Kindle 4 wchodzi się przez menu, Search this document, potem strzałki w lewo i pojawia się m.in. „dictionary”). Z tej opcji wchodzi się też do indeksu.

      0
  32. seb pisze:

    Witam, ostatnio zakupiłem Kindle fire hdx. Wszystko świetnie, ale podczas czytania książek angielskich Kindle nie posiada słownika English-pl. Zakupiłem więc wielki słownik ang pl w amazon sklepie i ku mojemu zdziwieniu -słownika tego nie mozna podmienić z oryginałem w Kindle?

    0
  33. Sebastian pisze:

    Założyłbym córce konto rodzinne.
    Czy ktoś orientuje się, jak wtedy jest z Vocabulary Builder – czy ona będzie widzieć tylko swoje sprawdzenia?

    0
  34. Piotr pisze:

    Tworca slownika polecilbym skrocenie ilosci wyrazow, ktorych i tak wiekszosci nikt nie uzywa albo spotkanie ich graniczy z rzadkoscia i dodanie funkcji wymowy w formie Audio. Wtedy slownik zapewne bylby hitem.
    Ale jak to bywa z profesorami czesto zajmuja sie nie tym co trzeba, bo sa za bardzo oderwani od rzeczywistosci, zamiast czyms co jest naprawde uzyteczne.
    Nawet porownanie ktore kwalifikuje darmowy slownik do ich wersji, jest juz po czesci porazka dla nich. Platne slowniki powinny byc o niebo lepsze od darmowych.

    0
    • Jako oderwany od rzeczywistości profesor jestem wywołany do odpowiedzi ;) Objętość słownika jest ważna, bo ludzie czytają książki, w których czasem jest dosyć trudne słownictwo i tyle. Proszę poczytać wątek powyżej – nieobecność jakiegoś wyrazu od razu powoduje u użytkowników podenerwowanie.

      Jeśli chodzi o objętość słownika, to oczywiście nie jest to miara jego jakości. Liczy się to, które ze słów się w nim znajdują. Otóż Wielki słownik ma bardzo dobre pokrycie wyrazów najczęściej używanych (z list częstości, które są wiarygodne psycholingwistycznie). Systematycznie też aktualizujemy go, korzystając z takich list frekwencyjnych, dodając nowe i już rozpowszechnione wyrazy pomijane w wielu innych wydawnictwach.

      A porównanie z bumato jest oczywiste, bo to jedyny legalnie dostępny słownik na Kindle’a. Do tego niesłychanie obszerny, bo obejmuje też angielski wikisłownik, ale przez to też dosyć chaotyczny.

      W czytniku Kindle z powodów technicznych nie można załączyć plików wymowy. Chyba jest Pan oderwany od rzeczywistości, skoro Pan tego żąda ;) Ale przecież można zawsze przeczytać sobie fragment książki syntezatorem wbudowanym w czytnik.

      0
    • Robert Drózd pisze:

      Powinienem to usunąć jako przypuszczalny trolling i ataki osobiste, ale skoro Marcin odpowiedział to pozostawię, ze słowników polecając ten ortograficzny.

      0
  35. jacek pisze:

    Mam dwa pytania, chyba do p. Miłkowskiego, ale może i inni potrafią mi w tym pomóc. Korzystam nie z Kindle’a, ale z Onyx Boox 92. Bo jest 10 calowy i ma świetnie opracowany sustem czytania pdfów. Czy WSAP, o którym tu mowa daje się zainstalować pod Linuxem, bo Onyx pracuje w tym systemie i słowniki działające na nim mają rozszerzenie dict.dz. Drugie pytanie, czy to, co można kupić na Amazonie, daje się zainstalować na Windows 7 i być równie wygodny jak PWN-Oxford?

    0
  36. Marcin pisze:

    Witam
    A jak wygląda współpraca słownika z wersją Kindle na iPada?

    0
  37. arek pisze:

    Witam.
    Czy jest możliwość zainstalowania BUMATO na tablecie, w aplikacji kindle?
    Z góry dziękuję za odpowoedź

    0
  38. Kuba pisze:

    Witam.
    Mam Kindle 3 i przy używaniu Vocabluary Buildera podczas powtórek z flash cards mam tylko słownik angielsko-angielski. Wiecie może jak to zmienić abym miał angielsko-polski.

    Drugie pytanie dotyczy programu programu Kindle Mate. Zainstalowałem program, a nie chce uruchomić się.
    System wymaga zainstalowanych programów jak poniżej (mam obydwa)
    Microsoft .NET Framework 4 (Built-in on most Windows systems)
    Microsoft Visual C++ Runtime Library.
    pozdrawiam,
    Kuba

    0
  39. Mark pisze:

    Witam serdecznie.

    Cieszymy sie zakupem Wieliego Slowinika, tyle ze:

    1. Nie da sie go uzyc w Kindle dla PC… Probowalem podmienic sciezki na inny slowniek, np Portugalski, wraz z rozszerzeniami, ale nic… Moze ktos zna na to skuteczny sposob…?

    2. Przy uzyciu slownika w Ipadzie dziala, ale gdy chce zobaczyc pelne tlumacznie slowka raptownie sie wylacz i trzeba go na nowo odpalac przez odpalenie z ksiazki. Inne slowniki dzialaja normalnie przy przejsciu do full translation… Macie drodzy jakies rozwiazania?

    Dzieki za info.

    0
    • Athame pisze:

      Ad 1) A zmieniłeś metadane na język portugalski?

      Ad 2) Nie powinno to tak działać. Spróbuj przeinstalować aplikację Kindle. Jak nie pomoże to musisz poczekać na nową wersję (aplikacji nie słownika).

      0
  40. maciek pisze:

    Witam, ściągnąłem kindle for Pc i słownik darmowy angielko – polski i chciałem zobaczyć jak on będzie słowa tłumaczył ale nie wiem jak go włączyć bo automatycznie tłumaczy słowa angielskie na angielski

    0
  41. Przemek pisze:

    Witam,
    mam prośbę. Zastanawiam się czy nie kupić tego słownika za 9$, z tym, że najważniejszym dla mnie testem było by sprawdzenie jak słownik sobie radzi z phrasal verbs. W kindle paperwhite 1 moge jedynie jedno słowo zaznaczyć w celu przetłumaczenia, np. „bring”, a całe wyrażenie, którego nie rozumiem to np. „bring it about”. Tłumaczenie słowa „bring” jest inne od „bring sth about”. Bardzo bym prosił o taki test jak się sprawdza ten słownik, jak sobie radzi i czy pokazuje wyjaśnienia związków frazeologicznych. Stronka angielska z phrasal verbs: http://phrasal-verbs.pl/

    0
    • Przemek pisze:

      Cześć,
      jeszcze raz ja doczytałem w innym artykule, że jednak raczej sobie słowniki nie radzą.

      „13. Jakie są ograniczenia słowników?
      Po pierwsze – nie zawsze działa sprawdzanie form złożonych z kilku wyrazów, np. phrasal verbs. Jest to problem i Kindle i słowników.”

      Ale być może oznaczenie jednego słowa z mojego przykładu jest wystarczające by wylistować wszystkie zwroty?

      0
      • Robert Drózd pisze:

        Z phrasalami jest niestety tak, że one są zwykle wymienione w definicji hasła, dlatego jeśli zaznaczysz „bring”, to w definicji wyskoczy też bring about, ale trzeba będzie do niej przewinąć.

        EDIT, eh dopiero teraz widzę że odpowiadam na komentarz ze stycznia. ;-)

        0
        • qbson pisze:

          Cześć.
          Skuszony recenzją zakupiłem wielki słownik. Jednak chciałbym podzielić się swoim rozczarowaniem z wydanych 10$:

          Nie tylko nie można wyszukać konkretnego phrasal verb zaznaczając dwa wyrazy np „bring about”. Najgorsze jest to, że zaznaczając samo „bring” definicja powie wszystko na temat samego „bring”. Żeby przeczytać sobie o „bring about” trzeba opuścić czytaną książkę, znaleźć „wielki słownik”, wpisać „bring” i wtedy dopiero sobie przewinąć. Szybciej będzie jednak podejść do półki i sprawdzić w słowniku papierowym.

          A może ja coś źle robię. Czy inni też tak mają?

          Dziękuję i pozdrawiam

          0
          • Robert pisze:

            Przyznaję, że to denerwujący błąd czytnika. Najbardziej denerwuje fakt, że po wybraniu słowa, które znajduje się w słowniku można wybrać też „Więcej”, a następnie „Otwórz słownik” i sobie wyszukać całe wyrażenie. Jednak w najbardziej oczywistym momencie – właśnie wtedy, gdy słowa/frazy NIE ZNAJDZIE w słowniku – opcja ta się nie pojawia.

            0
            • qbson pisze:

              U mnie skończyło się na tym, że „oddałem” słownik Amazonowi. Bardzo miło z ich strony, że przyjmują zwroty do 7 dni. Zainstalowałem darmowy Bumato.

              0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.