Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

„W blasku ognia” – zbiór polskich opowiadań z Uniwersum Metro 2033 do pobrania

Ukazał się właśnie zbiór „W blasku ognia”, który ucieszy wszystkich polskich fanów Uniwersum Metro 2033. Książkę możemy pobrać za darmo w formatach EPUB/MOBI!

Jest to wybór opowiadań nadesłanych na konkurs zorganizowany w ubiegłym roku przez serwis metro2033.pl.

Zacytuję opis książki:

Metro 2033 to świat wykreowany przez Dmitrija Glukhovsky’ego; świat, w którym po nuklearnej apokalipsie pozostali przy życiu ludzie chronią się w moskiewskim metrze. Tam na nowo organizują swą kilkudziesięciotysięczną społeczność i wbrew wszystkiemu, co ich otacza, usiłują przetrwać.

Z czasem projekt Glukhovsky’ego zaczął się rozrastać, przybrał formę Uniwersum Metro 2033 i wykroczył poza granice moskiewskiego metra. Na zaproszenie pomysłodawcy w zaproponowanej przez niego konwencji zaczęli pisać inni autorzy, wypełniając białe plamy na mapach Nowego Świata: w ramach projektu powstały powieści, opisujące postapokalipsę nie tylko w Moskwie, nie tylko w Rosji, ale również w wielu innych miejscach na świecie. A już niedługo do Uniwersum Metro 2033 dołączy Polska.

Ale Uniwersum Metro 2033 to także niezwykle żyzna gleba dla twórczych wypowiedzi fanów. A te, początkowo nieśmiałe, przybierają z czasem coraz dojrzalszą formę.

A oto spis treści:

  1. Tseena: Prolog
  2. Michał Serwin: Królowa tuneli
  3. Maciej „doctor” Kóska: Nocny taniec
  4. Tseena: Sprawiedliwość dla wszystkich
  5. Dariusz „Stalker1982” Szczepański: Obietnica
  6. Paweł „PalBal” Balcerek: Duch tuneli
  7. Akuumo: Płomień
  8. Kamil Jankowski: Nic, co ludzkie, nie jest mi obce
  9. Katarzyna Auguścik: Na Poliance
  10. malynosorozec: Pazury i kły
  11. Marcin „Amar” Wosztyl: Najpierw białe światło, potem czarny deszcz
  12. Mateusz „Hermetyczny” Gembarski: Czasem trzeba coś poświęcić
  13. Rafał „Rafen” Górniak: Nie wierzę w Boga

Książkę można pobrać za darmo z kilku księgarni:

Miłośnicy błyszczących ekranów i DRM mogą skorzystać z iTunes albo Google Play.

Jedno z opowiadań autorstwa Katarzyny Auguścik możemy także przesłuchać w interpretacji Krzysztofa Gosztyły.

Bardzo fajna inicjatywa i cieszy mnie, że od razu są formaty czytnikowe.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

39 odpowiedzi na „„W blasku ognia” – zbiór polskich opowiadań z Uniwersum Metro 2033 do pobrania

  1. YuukiSaya pisze:

    De facto zbiór fików, ale bardzo cieszy inicjatywa, już pobieram i wrzucam na czytnik :D

    0
  2. Tomek pisze:

    Google Play Books – owszem, ma DRM domyślnie, ale iBooks to już w zależności od preferencji wydawcy. „W blasku ognia” nie ma DRM-a, da się wyciągnąć bardzo łatwo spod iTunes na PC jako zwykły EPUB i odpalić na czymkolwiek. Przy wysyłaniu książek spod iTunes Producera zaznacza się, czy ma być DRM, czy nie.

    0
  3. Wojciech pisze:

    Czy warto brać się za książki o Metrze nie napisane przez Głuchowskiego? Metro 2033 było całkiem niezłe, choć na 2034 zawiodłem się strasznie.

    0
    • Grzegorz pisze:

      Tak.

      Ja przeczytałem wszystkie. Tylko musisz pamiętać, że przed przeczytaniem książek Diakowa (trylogia), wypadałoby przeczytać „Piter” Wroczka, ponieważ w niej są opisane zależności w metrze petersburskim.

      0
    • Dumeras pisze:

      Chyba nawet bardziej warto poczytać książki z świata, niż te napisane przez Głuchowskiego. Zwłaszcza jeśli komuś u Głuchowskiego przeszkadza dość niski poziom, za mocno rozpisany na wieeeele stron, jego wywodów (pseudo)filozoficznych. W innych pozycjach jest więcej „akcji”.

      0
      • martyna pisze:

        A ja powiem odwrotnie, przede wszystkim warto przeczytać Metro 2033 (2034 jest niestety gorsze, chociaż akurat jest w nim chyba nieco więcej akcji).

        0
    • pioterg666 pisze:

      Opinie jak widać są podzielone. Dla mnie tylko Diakow trzyma poziom. „Piter” jest słaby, a „Korzenie niebios” wręcz tragicznie słabe (z opisami bitew typu „wszędzie lała się krew, no po prostu totalna masakra”). Nie wiem czy w tym ostatnim przypadku to wina tłumaczenia (bo i kwiatki typu „cały oddział cofnął się do tyłu”), ale fabularnie również jest cieniutko. Ogólnie wczoraj skończyłem „Za horyzont” i z pewnością to była ostatnia książka z Uniwersum Metro jaką przeczytałem.

      0
    • Alus pisze:

      Seria o Petersburskim metrze była bardzo zacna (obecnie czytam za Horyzont)

      0
    • Alus pisze:

      Seria o Petersburskim metrze była bardzo zacna (obecnie czytam za Horyzont)

      0
  4. OuNiS pisze:

    Strasznie cieniutkie te teksciki… Dobrze,
    ze za darmo.

    0
  5. nagelfar pisze:

    A zainteresowanym literaturą postapokaliptyczną polecam stronę , gdzie można znależć obszerny spis książek o tej tematyce.

    0
  6. asymon pisze:

    Jeśli ktoś czyta po rosyjsku, może na litres.ru kupić kilkadziesiąt książek z serii w cenach atrakcyjnych: http://www.litres.ru/serii-knig/metro/vselennaya-metro-2033/

    Nie wiem, na ile te książki traktować jako fanfiki, bo autorzy poza „Metrem” też nie za bardzo mają się czym pochwalić :-) Może ktoś bardziej zorientowany się wypowie?

    0
    • 8 o'clock pisze:

      Na temat Metra się nie wypowiem (czeka w kolejce), ale ciekawe są zasoby księgarni, np. Siergiej Łukjanienko albo kryminały Marininy (o samej Kamieńskiej 30 sztuk, czyli więcej niż przetłumaczono na j. polski).

      0
      • tzigi pisze:

        Jeszcze książki Akunina niewydane w Polsce („Czarne miasto”, „Jin i Jang”, „Książka dla dzieci – wersja dla dziewczynek”, cały cykl „Bruderszaft ze śmiercią”, rozpoczynający się cykl „Część Europy”), Sadow (dalsze części „Rycerza zakonu”, z którego niestety zrezygnowała Fabryka Słów, czy wspaniałe „Trzy drogi w ciemności”) i wielu, wielu innych. A wszystko bez żadnych promocji od razu w cenach niziutkich – nowość za 20 zł, starsze rzeczy po ok 10 zł. Do tego pełen multiformat – mobi, epub, pdf-y różnych wielkości + bardziej egzotyczne formaty.

        0
        • 8 o'clock pisze:

          Bułhakow – 29 tytułów w formacie elektronicznym, w tym część jeszcze dodatkowo w wersji audio, itp.
          Bardzo cenny link dla osób czytających po rosyjsku :)

          0
    • zipper pisze:

      Ta strona to sklep piracki. Wystarczy poczytać opinie na WOT itd. W Rosji prawo autorskie wciąż chroni twórców dość slabo (choć nie tak słabo jak na ukrainie)

      Płacenie za pirackie treści to chyba gorzej niż ściąganie z chomika.

      http://i58.tinypic.com/2mhzlfm.jpg

      W razie gdyby ktoś miał wątpliwości – autorzy ani wydawcy nie dostają za te książki ANI GROSZA i są one tam wrzucane bez zgody autorów. Stąd „rewelacyjne” ceny.

      0
      • Robert Drózd pisze:

        Oj nie jestem pewien. Akurat Litres jest chyba jednym z niewielu na rosyjskim rynku sklepów sprzedających legalne ebooki.
        Przynajmniej tak wynika z danych na które się powoływałem przy artykule http://swiatczytnikow.pl/amazon-wejdzie-do-rosji-jak-e-czytaja-rosjanie/ – Litres ma 60% rynku.

        Inna sprawa, że prawo autorskie w Rosji różni się od tego które mamy u nas – i np. płyty, które kiedyś kupowało się „na stadionie” jako pirackie były jak najbardziej legalne w Rosji, ale tylko na tamten rynek.

        0
        • zipper pisze:

          Wiele osób pisze w komentarzach, że oni na przykład każą płacić za książki, które są w domenie publicznej.

          Albo, że kupili książki dla dzieci i w treści nagle pojawiła się książka porno.

          Albo, że kontaktowali się z wydawcą i wydawca utrzymywał, że nigdy nie podpisywali żadnej umowy z litres.

          Niektórzy piszą, że sklep sprzedaje literaturę ekstremistyczną.

          Może nie wszystkie treści są tam pirackie, ale ja bym się wstrzymał z kupowaniem z szemranych źródeł. To, że sklep ten ma tam duży udział w rynku nie znaczy, że odbywa się to z poszanowaniem praw autorskich.

          Kiedy byłem na Ukrainie w centrum dużego miasta można było wejść do sklepu z „grami i filmami” i okazywało się, że wszystkie sprzedawane tam tytuły są pirackie.

          Inny świat. Ja bym tam za takie rzeczy nie płacił, ale jak ktoś koniecznie chce…

          0
      • asymon pisze:

        https://www.mywot.com/en/scorecard/litres.ru

        Kuuurczę, to ja chyba nie rozumiem rosyjskiego… Właśnie czytam komentarze z WOT i główny zarzut, to „nietyczne” blokowanie dostępu do treści w rosyjskim internecie. W sensie do pirackich treści, a przecież w ojczyźnie światowego proletariatu dostęp do dóbr kultury powinien być za darmo…

        Trochę podobna historia jak z grą Company of Heroes 2, gdzie Rosjanie oburzyli się za sugestie, że ich gieroje nie do końca postępowali tak, jak głosiła sowiecka propaganda.

        Ale poprawcie mnie, jeśli się mylę, przejrzałem 3 pierwsze strony z WOT.

        0
        • zipper pisze:

          Ja mogę się mylić, nie mam doświadczenia z tym sklepem. Może faktycznie większość negatywnych komentarzy odnosi się do sprzedawania książek, legalnego.

          Ja jestem uczulony, bo np. przed wejściem Steama na rosyjski rynek nie można było online kupić tam za bardzo legalnie gier. Wszystkie sklepy sprzedające gry online były pirackie i sprzedawały tak naprawdę dostęp do linków na rapidshare.

          Na ruskim allegro jest zalew pirackich filmów, gier, muzyki.

          Ale może tym razem faktycznie jest inaczej i sklep działa legalnei i twórcy dostają swoją działkę.

          Z drugiej strony, masa jest tam też komentarzy o tym, że pliki są niskiej jakości, z błędami, itd, co znowu przywodzi na myśl wersje pirackie. Z drugiej strony, polscy wydawcy też potrafią wydać bubla, więc czemu miałoby być inaczej w Rosji.

          0
          • tzigi pisze:

            A próbowałeś kiedyś osobiście sprawdzić te informacje? Napisać do autora (rosyjscy pisarze udzielają się bardzo porządnie w internecie), kupić testowo chociażby najtańszą książkę (naprawdę w Litres można wydać kilka groszy i zobaczyć, co wyjdzie) i sprawdzić, czy będzie tam pornografia albo słaba jakość?
            Mogę ci opowiedzieć o własnych doświadczeniach: na Litres kupiłam kilkanaście książek, wrzucałam je w różnych formatach i na różne urządzenia (nie wszystkie przeznaczone do czytania ebooków) i nie znalazłam dotąd nawet jednego błędu czy zgoła niewłaściwego pliku. Czytam często fora moich ulubionych rosyjskojęzycznych pisarzy – i nie skarżą się oni w ogóle na ten sklep (chociaż inna sprawa, że w Rosji [przynajmniej w fantastyce] autor po prostu udostępnia fanom książki do lektury i do korekty – przed premierą prawie zawsze, a czasami i po), a jest to największa taka działalność w Rosji. Ciekawe czy gdyby im przeszkadzał, to by się wypowiedzieli? Sprzedawanie książek z domeny publicznej – czy to się tak bardzo różni od „uwalniania książek za pieniądze” jakie proponują Wolne Lektury?

            A swoją drogą ufanie WOT w sprawach oceny stron internetowych jest naiwne – to tak jakby w Polsce ufać opineo. Zadowolony klient w 9 przypadkach na 10 nie napisze opinii – niezadowolony klient odwrotnie. W ten sposób uzyskujemy zawsze przekłamane dane.

            0
          • asymon pisze:

            @zipper: znalazłem coś takiego: http://www.mobileread.com/forums/archive/index.php/t-206850.html

            Niejaki Jim Chapman z Turnipsoft informuje, że dostał „nasty letter” od litres.ru, w sprawie aplikacji Freda. Zdaje się, że zawierała ona link do strony z darmowymi książkami po rosyjsku, o nazwie flibusta, o co mieli pretensje prawnicy litres.ru.

            Gość tłumaczy się, że przepisy antypirackie (DMCA) nie dotyczą jego programu, gdyż nie udostępnia pirackich treści, a jedynie linki do nich. Oczywiście używa też klasycznych argumentów o Wolności Słowa i Wolnym Internecie…

            Programu nie ma w Google Play, jest za to w Windows Store.

            0
          • Dumeras pisze:

            Komentarze o niskiej jakości e-wydania, błędach, literówkach, przekręconych słowach, złego składu.
            Płacenie za książki z wolnej domeny.

            I już się zgubiłem, czy pisze Pan o polskim czy rosyjskim rynku.
            I tu i tu to samo :-(

            0
          • zipper pisze:

            Wygląda na to, że macie rację, a ja oceniłem tę księgarnię pochopnie.

            Dzięki za rozwianie moich wątpliwości.

            0
      • 8 o'clock pisze:

        Niskie ceny – ok. 3 $ za e-book w 2011 – to ich polityka z wszechobecnym piractwem. Książki papierowe mają kosztować 3 razy więcej, co dla nas również jest atrakcyjną ceną za książkę drukowaną.

        0
  7. zipper pisze:

    Cóż, gorsze od Metra 2034 to na pewno nie będzie, a jak dają za darmo…

    0
    • Dumeras pisze:

      Przez Metro 2033, choć lubię „te klimaty” przebrnąłem z trudem, dłużyzny w tej książce są co kilka stron. I cieszyłem się, że była rozdawana za free. Opowiadania będą miały ten plus, że będą krótsze ;-)

      Ostatnio obejrzałem film katastroficzny „Metro”, wiedziałem, że nie będzie tam nic o post-apokalipsie, ale skojarzenie dla mnie było automatyczne. Akcja w rosyjskim metrze. I podobnie jak książka. Pomysł jest, pole do popisu jest, a wykonanie błahe i banalne :-(

      0
      • zipper pisze:

        Mnie Metro 2033 wciągnęło niesamowicie. Dla ciebie to były dłużyzny, a dla mnie to był klimat. Właśnie najlepiej z pierwszej książki wspominam opowieści, legendy i plotki przy ognisku. Dokładnie tak bym sobie wyobrażał obieg informacji i rozmowy ludzi w takiej sytuacji.

        Metro 2034 to już z kolei popłuczyny. Na szczęście nie kupiłem jej w papierze, bo bym się nieźle wkurzył – polski papierowy wydawca zrobił ludzi w konia i tak ustawił czcionkę i marginesy, żeby wyglądało na to, że w książce jest więcej treści niż naprawdę i walnął cenę jak za 2033, mimo że de facto jest o połowę krótsza.

        No i Metro 2034 całkowicie masakruje pewną bardzo ciekawą i tajemniczą postać z 2033, czego Głuchowskiemu nigdy nie wybaczę.

        0
  8. csm-101 pisze:

    Dzięki wielkie za tą informację! Uwielbiam książki w tematyce postapokaliptycznej a Uniwersum Metro to już w ogóle. Od razu banan na gębie XD.

    0
  9. Mietas pisze:

    Do tych, którzy piszą, że 2034 było gorsze niż 2033: nie bluźnicjcie! Przecież to są dwie całkowicie inne książki. Pierwsza wprowadza w całe uniwersum i jest bardziej ‚mistyczna’ rzekłbym, natomiast druga opowiada o bohaterach i ich uczuciach bardziej niż o wielkich akcjach. W każdym razie – już pobrane :> I polecam wszystkie książki z tego uniwersum!

    0
  10. Alabama pisze:

    Dziwne te kontynuacje pomysłu jednego autora – pisane przez innych. Tak można? Można sobie napisać kolejny tom Harrego Pottera na przykład i sprzedać wydawnictwu pisząc pod pseudonimem J.K. Rowbing?
    Szukam w księgarniach kontynuacji jakiejś serii, licząc na podobnie dobry poziom i niezłą zabawę, a dostaję książkę „inspirowaną”, bez bohaterów których chciałabym ponownie spotkać. Jakiś taki niesmak czuję …

    0
    • Patryk pisze:

      Można bo to nazywa się uniwersum Metro 2033.(Z tego co wiem to książka musi mieć pozwolenie pana Dmitrija żeby mogła wyjść). Postacie w Uniwersum Metro się pojawiają w różnych książkach. A to że Nie ma kontynuacji ? trylogia pana Andrieja, Książki „Metro 2033” Dmitrija (wyszło już Metro 2035 ale w polsce nie jest planowane jeszcze wydanie :()

      0
  11. Dixin pisze:

    Witam. Przeczytałem „dziedzictwo przodków”. Dużo akcji i  inne otoczenie. Widać, że pisał to były wojskowy. Mało dłużyzn i gadania ,Dużo strzelania. Polecam.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.