Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Trzy lata Świata Czytników – odpowiedzi na Wasze pytania

Dziękuję serdecznie za wszystkie życzenia i gratulacje pod jubileuszowym wpisem. :-) Tak jak obiecałem, postaram się odpowiedzieć na pytania, które tam zadawaliście.

Na początku wyjaśnię treść zdjęcia otwierającego artykuł. Jest to tzw. stosik, którym chwalą się blogerzy książkowi, gdy tylko wrócą z zakupów, albo gdy wydawnictwo przyśle im kolejny zestaw do recenzji. Stosik pochodzi z maja tego roku, bo wtedy chyba ostatni raz przyszedłem do domu z udanych zakupów książkowych – trzy górne pozycje odebrane z Merlina, który akurat miał zniżkę 30% na wszystko, dolna z księgarni taniej książki przy Koszykowej w Warszawie. Piwo z lokalnego marketu. ;-)

Zawsze lubiłem ten moment, w którym siadam przy biurku, wyładowuję zakupy i… nie wiem od czego zacząć. Czytam więc opisy na okładkach, przeglądam spisy treści, kartkuję książki (mam taki zwyczaj że od końca), wreszcie zaczynam czytać od początku – albo i jeśli to ma sens, od strony, która mnie zainteresuje. I tak, czasami wącham. ;-D

Taki sympatyczny rytuał.

Ale… nie mam wątpliwości, że gdyby w maju tego roku wszystkie te pozycje były dostępne jako e-book, to mógłbym co najwyżej wrzucić tutaj zdjęcie czytnika z okładką. Mając wybór, w każdym z tych przypadków wybrałbym wersję elektroniczną. No, może przy Łopuszańskim bym się wahał, bo zawiera sporo ilustracji, choć dokładnie te same są na pewnej stronie fanowskiej. Czytnik mogę wszędzie zabrać ze sobą i czytać kiedy mi pasuje, a nie kiedy mogę usiąść przy biurku. Efekt kupienia papieru jest taki, że jak dotąd przeczytałem tylko „Pana Samochodzika” (i to piorunem, chociaż nad mniej ciekawymi fragmentami przelatywałem wzrokiem), a w reszcie… utknąłem. Dodatkowo z dwiema spośród tych pozycji nie mam dosłownie co zrobić, leżą na górze regału, na stercie innych książek i łapią kurz. Bo więcej miejsca nie mam.

Po co ten przydługi wtręt osobisty?

Chcę w ten sposób powiedzieć, że pisząc tego bloga nie stawiam się po jakiejś stronie w wojnie papieru z cyfrą. Jest inaczej: e-booki to dla mnie znak pewnej rzeczywistości, która już nadchodzi. Papier elektroniczny i książka elektroniczna wystarczają, żeby zmienić życie każdego czytelnika. Moje również. Razem ze Światem Czytników staram się być przy tej zmianie i jak najlepiej ją Wam przybliżyć.

A teraz pytania.

Martyna pyta: czy jeśli chodzi o muzykę również stawiasz na wersję cyfrową i kupujesz mp3 czy pozostajesz przy tradycyjnych cd?

Tutaj idę bardzo dwutorowo. Jeśli chodzi o słuchanie na co dzień, np. przy pracy, kilka lat temu przerzuciłem się głównie na MP3. Może to będzie niepopularne, ale pokochałem program iTunes i jego „smart playlists”. Przykładowo – płyty z 1993 roku, utwory dobrze ocenione, a dawno nie grane, utwory dodane w ostatnim miesiącu, utwory słuchane ostatnio 3 lata temu i tak dalej.

Ale jednocześnie nie rezygnuję z CD – właściwie w ostatnich latach kupuję coraz więcej płyt. Jest w tym dużo kolekcjonerstwa, ale też chęci, aby skompletować te płyty, na które nie było mnie stać kiedyś. Ostatnimi czasy wychodzi sporo boksów i zestawów, dlatego niewielkim kosztem można skompletować całe dyskografie.

Na razie nie kupuję jednak winyli – mam ich sporo z dawniejszych czasów, ale nie mam w tym momencie ich na czym słuchać. :-)

Mikeyoski: Siedzisz sobie w domu, za oknem plucha. Bierzesz się za książkę. Masz do wyboru: papier i e-papier. Co wybierzesz? :)

Zacznę od tego, że nie dorobiłem się fotela, a czytanie na kanapie czy w łóżku mi jakoś nie odpowiada. Siadam sobie przy biurku, stawiam gorącą herbatę, termos z yerbą, albo grzane piwo i zabieram się za czytanie.

Po czytnik nie muszę sięgać – w zasadzie Kindle Keyboard w stojaku Tuff-Luv stoi u mnie cały czas na biurku.

Okładka Tuff Luv Multiview

Model ten podzielił u mnie strefy wpływów z Paperwhite – który z kolei jest zwykle czytnikiem, który zabieram ze sobą.

W pokoju mam sporo książek papierowych ułożonych tematycznie. Czasami sięgam po którąś z ulubionych powieści, a czasami wybieram jakąś dziedzinę, np. historię czy psychologię – sięgam po kilka książek i sobie coś wybieram, na czym się skupię.

Jak już o papierze mówimy, dodam, że kolekcjonuję stare polskie przekłady biblijne i zbliżoną literaturę. Czasami wyjęcie takiego trochę zatęchłego tomu i jego studiowanie stanowi osobny rytuał.

Lizergamid: jaka książka wywołała u Ciebie największy strach?

Nie czytam książek po to, żeby się bać, dlatego omijam horrory różnego typu.

Może nie tyle strach, co wkurzenie i obawy „co dalej” miałem parę razy przy okazji cyklu George’a Martina, gdy ten zabijał kolejnego pozytywnego bohatera. :-)

JaJacek99: jak to jest, ze na Twoim blogu praktycznie nie pojawiają się trole?

Sam się nad tym zastanawiam, racja że większość komentujących skupia się na temacie i wypowiada merytorycznie. Może to po prostu kwestia tematyki bloga – nie piszę o bardzo kontrowersyjnych tematach, no, chyba że pozwolę sobie na małą prowokację. :-) Rzadko też są posty kompletnie negatywne – jeśli już muszę coś skrytykować, to skupiam się na tym, żeby pokazać o co chodzi, a nie prowadzić do eskalacji emocji.

Inna sprawa, że jeśli trolle się pojawiają, to często ich po prostu wycinam, no chyba że stanowią barwną ilustrację i nie przeszkadzają w dyskusji. Zdarzało się też czyścić wątki kompletnie odbiegające od tematu – tak było np. przy informacji o Homowarszawie na czytniki.

Nie stosuję zasady Kominka, który twierdzi, że pod każdym wpisem pierwszy komentarz musi być pozytywny i usuwa wszystkie inne, co zresztą sprawia, że merytorycznej dyskusji u niego praktycznie nie ma. Z drugiej strony zgadzam się ze stwierdzeniem, że to ja jestem tutaj gospodarzem i mam prawo nie wpuszczać ludzi, którzy będą brudzili dywan. :-)

kjonca: czy prowizje z linków pokrywają Ci koszt bloga?

Kwestia, co jest kosztem bloga – koszty technologiczne, oraz zakupu kolejnych modeli – tak. Ale jest jeszcze koszt czasu jakiego na bloga poświęcam, a to już głębszy temat. Nie ma co ukrywać, że siedzenie nad blogiem ma wpływ na moją produktywność zawodową. Pracuję w domu, więc mogę sobie pozwolić na szybkie aktualizacje, ale jednocześnie od kiedy zajmuję się blogiem, biorę już mniej zleceń zawodowych. Zajmowanie się Światem Czytników sprawia też, że nie wystarcza mi czasu na kilka innych rzeczy, np. od paru lat praktycznie nie edytuję Wikipedii, gdzie kiedyś byłem bardzo aktywny. Ale myślę, że i tak wychodzi na plus, ze strumyczka dodatkowych przychodów jestem zadowolony.

Trzy propozycje Przemka:

1) Forum? – czasami ciekawe wpisy pojawiają się pod artykułami, ale oczywiście giną w natłoku. Może forum byłoby alternatywą?

W pewnym momencie byłem przekonany, że Świat Czytników musi mieć forum i takie… uruchomiłem, testowo dla paru osób. Pojawiły się jednak wątpliwości wobec których na razie temat odłożyłem.

Faktycznie, fora pozwalają na to, aby ludzie mogli podejmować inicjatywy, bardziej się zintegrowali, wymieniali opiniami. Z drugiej strony, po jakimś czasie praktycznie każde forum zmienia się w gąszcz wątków, w których coraz trudniej znaleźć informacje. Przykładowo wątek o nowym Paperwhite na MobileRead ma 28 stron, a czytnik jeszcze nawet nie wyszedł. Wątek o gwarancji Amazona na eksiazki.org ma 15 stron. Kto ma czas na czytanie tego? :-)

Pewną alternatywą są artykuły gościnne – kto ma fajny pomysł, albo chciałby rozwinąć jakiś wątek z komentarzy – może się zawsze do mnie zgłosić – był wpis na ten temat.

2) Blog jest bezkonkurencyjny na naszym rynku więc może warto wykorzystać tę siłę w negocjacjach z dystrybutorami dla specjalnych promocji tylko dla wchodzących z Twojej strony (pierwsze próby już są jak np. Akcja z czytaniem darmowym dzienników, itp. Ale myślę, że jest szansa na więcej).

Takich akcji było już więcej – kilka księgarni dawało kody rabatowe, o których informowaliśmy tylko tutaj. Np. Woblink, Ebookpoint czy Allegro. W tym kierunku zdecydowanie chcę iść, tak aby Świat Czytników był dla Was podstawowym źródłem informacji o tym, gdzie można znaleźć ciekawe promocje.

3) Jak będzie więcej kasy z punktu 2 to faktycznie warto by było kogoś mieć do pomocy. I np. Próbować częściej screenować Amazona pod wzgędem free deals etc.

Przyznaję, że szukam od pewnego czasu osoby chętnej do wsparcia przy codziennych promocjach – to nie jest jednak proste, bo trzeba mieć czas w godzinach przedpołudniowych, a wtedy każdy ma jakieś zajęcie. Najbardziej pasowałaby pewnie jakaś młoda mama, bo te są dyspozycyjne całą dobę. ;-)

Co do dealów z Amazonem jestem na razie sceptyczny. Czytając blogi anglojęzyczne widać, że firma raczej nie wchodzi w bliższą współpracę.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Mój Kindle, Ogłoszenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

21 odpowiedzi na „Trzy lata Świata Czytników – odpowiedzi na Wasze pytania

  1. webMASTAH pisze:

    Fotka zawiera lokowanie produktu ;) gul, gul.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      To tak na wszelki wypadek, żeby wyłączyć podejrzenia o sponsorowanie przez Kozel ;-)

      0
      • isaak pisze:

        Ciesze się że już tyle czasu jesteś, w internecie to w zasadzie wieczność wiec można powiedzieć że od zawsze. Dobrze też ze wszelki marketing jest tu jawny (przynajmniej mam taką nadzieję) i nie ma wielkich banerów czy reklam przeszkadzających w odbiorze, wręcz przeciwnie zachęcają do zapoznania się z nimi.
        Ps. piwko bardzo dobre polecam :p

        0
  2. Kiczora pisze:

    Czytając Twoje odpowiedzi stanął mi przed oczami Sejm galicyjski, który przyjął adres do cesarza Austrii zakończony słynnymi słowami: „przy Tobie, Najjaśniejszy Panie, stoimy i stać chcemy”.
    Jako czytelnik (i użytkownik = promocje, promocje :) ) Świata Czytników podpisuję się pod tym adresem! :)
    Postępowanie George’a Martina wyjaśnia w spektakularny sposób pewien demotywator:
    http://lswb.demotywatory.pl//uploads/201308/1377198283_x7yff6_600.jpg

    0
  3. Rafał pisze:

    Witam,

    książka z obrazka o Panu Samochodziku – w weekend miałem spory dylemat czy sobie ją sprawić czy też nie. I teraz pytam, skoro mam kogo: warto? Jest toto ciekawe czy też zalatuje „oczywistymi oczywistościami” lub zbytnim filozofowaniem jak wiele tego typu pozycji?

    Z góry dziękuję za rekomendację lub odradzenie.

    Rafał

    0
    • Piotr Ingling pisze:

      Książkę czytałem już dość dawno, zaraz jak się ukazała, więc szczegółów nie pamiętam (chyba zaraz ją znajdę i raz jeszcze przeczytam…), ale uczucia miałem mieszane – z jednej strony ciekawe kompendium kanonicznych samochodzików, ze szczegółową analizą porównawczą kolejnych wydań, opisami kontekstu, w którym powstawały poszczególne tomy, anegdotki itp., z drugiej liczne wpadki korektorskie. Ja akurat jestem dość mocno uczulony na tym punkcie i takie kwiatki wybijają mnie z rytmu czytania.

      0
    • Robert Drózd pisze:

      Ja kupiłem za 10 zł, więc nie było to jakieś duże poświęcenie. Jak pisał Piotr – trochę ciekawostek i rzeczy, które nie są oczywiste, ale mi z kolei przeszkadzało sporo powtórek. Chyba ta książka powstała jako praca naukowa i dopiero ją potem przerobiono dla szerszej publiczności.

      Ze strony fanclubu Nienackiego dość chłodno przyjęta:
      http://www.nienacki.art.pl/r_pan_samochodzik_i_jego_autor.html

      0
    • OuNiS pisze:

      Warto. Czytałem jakiś miesiąc temu (pożyczoną od znajomego). Zawiera kilka ciekawych rozdziałów m. in. dot. życia prywatnego autora, kontynuacji serii przez innych, ciekawy jest rozdział wytykający nieścisłości w „serii kanonicznej” Pana Samochodzika. Poza tym, mamy zestawienie ilustratorów cyklu w różnych wydaniach, oraz rozdział nakreślający sylwetkę pana Tomasza na „tle epoki” i w proównaniu z sylwetką autora.
      No i oczywiście informacje dotyczące „prequeli” cyklu.
      W każdym razie dla mnie jako starego fana Pana Samochodzika bardzo ciekawa lektura.

      0
  4. m pisze:

    Czy następne zdjęcie mogło by być z Kasztelanem?

    0
  5. Troll pisze:

    Czekam na tak duze zarobki ze bedziesz mogl bez zlosliwosci i negatynego nastawienia kupic pare czytnikow innych firm jak KOBO ktore dobrze przetestujesz :)

    0
  6. martyna pisze:

    Widzę wobec tego, że z płytami mamy podobnie, chociaż ja ostatnio polubiłam abonamenty ;)

    0
  7. rafal pisze:

    Odnośnie płyt CD, ja już kilka lat temu wszystkie zgrałem na odtwarzacz z dyskiem twardym w formacie bezstratnym flac i tylko i wyłącznie z tego w domu korzystam. W telefonie ze względu na pojemność stosuję mp3.
    Swojego Kindle 3 na wiosnę sprzedałem (miałem prawie dwa lata) i czekałem na nowy model, który już jest. Od wiosny skupiłem się na tradycyjnych książkach, których sporo wciąż mam, a „najgorsze”, że wciąż kupuje nowe:-) Swoją drogą ostatnio sprzedawałem 10 książek, na jednej zarobiłem 50 zł (kupiłem ją za 32 zł – Accelerando – w sumie nie polecam), na dwóch innych także ale mniej, a pozostałe z małą stratą. W sumie myślałem, że mając czytnik można dużo zaoszczędzić niemniej w moim przypadku tak nie jest.

    A odnośnie tego bloga, to on jest „winien” kupna przeze mnie pierwszego Kindla, czego absolutnie nie żałuje i czekam na nowy Paperwhite.

    0
  8. Jedna młoda mama raz ;-D

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.