Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Test Kindle Oasis – najnowszy czytnik Amazonu po tygodniu czytania (i trzymania)

oasis-na-okladce

Przed Wami szczegółowy test nowego Kindle Oasis. Czy najdroższy czytnik Amazonu okaże się najlepszy? Co mnie w nim zaskoczyło, co rozczarowało, co zachwyciło?

Tydzień temu podzieliłem się z Wami obszernymi pierwszymi wrażeniami. Tam znajdziecie sporo zdjęć i uwag na gorąco. Teraz czas na ostateczny werdykt.

Podobnie jak przy teście Voyage sprzed roku, artykuł kieruję przede wszystkim do osób, dla których nie będzie to raczej pierwszy czytnik. Pewnych rzeczy podstawowych nie będę wyjaśniał – w razie potrzeby, odsyłam do innych artykułów.

Przypominam, że Kindle Oasis z wysyłką do Polski kupimy w kilku sklepach Amazonu:

Od października 2015 niemiecki Amazon wysyła czytniki bezpośrednio do Polski, co jest opcją zwykle najbardziej opłacalną. Dlatego w tym momencie zalecam przede wszystkim kupno właśnie w amazon.de.

Przygotowałem też wyliczenia kosztów zamówienia we wszystkich sklepach, a także przewodnik: jak kupić Kindle.

Tutaj mała uwaga – chyba oczywista dla stałych czytelników. Jestem zapisany w programie partnerskim Amazonu i jeśli zamówisz czytnik korzystając z podanych tutaj linków, otrzymam prowizję, którą będę mógł wydać na kolejne zakupy. Zamówienie trzeba złożyć w ciągu 24 godzin od kliknięcia linku. Dziękuję. 

Podstawowe informacje

kindle-paperwhite-oasis-voyage

Ktokolwiek zobaczy nowego Kindle Oasis – tego zaskoczą jego rozmiary. Słyszałem już „rety, jaki malutki”, „coraz mniejsze te czytniki robią”, „on ma taki sam ekran jak starsze Kindle?” i tak dalej.

Powyżej widzicie go w towarzystwie Kindle Paperwhite III (po lewej) i Kindle Voyage (po prawej). Link do większej wersji.

Wrażenie „drobności” potęgują cieniutkie ramki z trzech stron i niewielka długość – zaledwie 14 centymetrów. Kwadratowy niemal kształt Oasis jest nietypowy, a klawisze po jednej stronie sprawiają, że czytnik wygląda dziwnie i asymetrycznie.

Ale na żywo nikt nie narzeka na taki właśnie wygląd. Ani na to, że szerokość czytnika (12,2 cm) jest większa niż innych Kindle, co może sprawić problemy w zmieszczeniu w kieszeni. Trzeba jednak przyznać, że to tylko o pół centymetra więcej niż w przypadku Paperwhite.

Najważniejsze różnice w stosunku do poprzednich czytników z oświetleniem to:

  • Powrót fizycznych klawiszy z jednej strony ekranu.
  • Akcelerometr – ekran przekręci się w zależności od tego w której ręce trzymamy czytnik.
  • Więcej diod doświetlających ekran, umieszczone są po jego bokach.
  • Mniejsza długość i niska waga: zaledwie 130 gramów.
  • Okladka z dodatkową baterią.
  • Rezygnacja z czujnika światła, który był w Voyage.

Więcej w tabelce z porównaniem. Taki sam pozostał ekran o wysokiej rozdzielczości, procesor, oprogramowanie i sposób działania.

Codzienne czytanie

oasis-przyciski

Gdy otworzymy okładkę (lub wciśniemy przycisk zasilania, znajdujący się na górnej lub dolnej krawędzi – w zależności jak trzymamy czytnik), czytnik zostaje wybudzony z uśpienia.

Jeśli zostawimy go na dłużej niż kilkanaście minut – uśpienie jest głębsze niż w przypadku starszych Kindle. Wybudzenie nie następuje wtedy natychmiast, ale trwa 2-3 sekundy, podczas których widzimy na ekranie napis „Waking up…”. Wygląda na to, że w Oasis wprowadzono jakiś tryb głębszej hibernacji, mający na celu ograniczenie zużycia energii. Nie utrudnia to codziennego korzystania.

Zmiana stron może odbywać się na trzy sposoby:

  • Przyciski po jednej stronie ekranu
  • Dotknięcie ekranu – blisko lewej krawędzi: do tyłu, pośrodku i blisko prawej krawędzi: do przodu.
  • Przesunięcie palcem po ekranie.

Przyciski wystają dość zauważalnie ponad powierzchnię ekranu i są dość duże (długość: 18mm, szerokość ok. 1,5 mm). Porównując je do tych czytników Kindle, które przyciski miały np. Classic i Keyboard – wydają się mieć nieco większy skok i wymagają nieco większej siły. Ale przez to, nawet jeśli trzymamy palec na przycisku, raczej nie zmienimy strony przypadkowo.

Podobnie jak w Kindle Paperwhite III, pełne odświeżenie ekranu następuje co 60 stron lub co rozdział. W niektórych książkach jest jednak częstsze, np. co 6-8 stron, nie wiem od czego to zależy. Przypomnę, że w starszych czytnikach takie odświeżenie odbywało się co stronę – co wiązało się z charakterystycznym miganiem. Jeśli chcemy, takie zachowanie możemy sobie włączyć w ustawieniach, choć nie bardzo wiem po co. Ghosting jest praktycznie niezauważalny, chyba że mamy bardzo mocno ilustrowaną książkę.

Podobnie jak w przypadku Voyage, ciemna ramka ekranu zbiera straszliwie odciski palców i inne zanieczyszczenia. Na ekranie odciski są praktycznie niewidoczne, ale różne plamki owszem. W praktyce – raz na parę dni trzeba front czytnika przetrzeć.

Trzymanie czytnika

oasis-w-reku

To jest może najważniejsza część tej recenzji i jednocześnie najbardziej subiektywna. Bo liczby wszyscy znamy: Oasis, który waży 130 gramów jest o 75 gramów lżejszy od Paperwhite i o 50 gramów lżejszy od Voyage. Z pozoru nie wydaje się to wielka różnica.

W praktyce – gdy pierwszy raz wziąłem Oasis do ręki – od razu zwróciłem uwagę na jego lekkość. Ale zaskoczenie przyszło dopiero po paru dniach czytania, gdy z jakiegoś powodu sięgnąłem po Voyage.

Czytnik ten (przypomnę: 180 g) – zarówno w okładce, ale i bez niej – wydał mi się strasznie ciężki w porównaniu z Oasis! Szczególnie się to czuje, gdy trzymamy Voyage w jednym ręku. Oasis trzymamy za grubszą część – tak więc większość ciężaru czytnika opiera się na dłoni i nie zmienia jej środka ciężkości. Wrażenie jest zatem takie, jakbyśmy niemal niczego nie trzymali.

Przypomnę zdjęcie tyłu urządzenia – większość elektroniki i baterię mamy w tej grubszej części (8,5 mm) – cieńsza (3,5 mm) to w zasadzie tylko ekran.

oasis-z-tylu

Gdy z kolei do ręki wezmę starszy czytnik Kindle – tam środek ciężkości przesuwa się poza dłoń – i te dodatkowe 50-75 gramów odczuwa się bardziej.

Mam tu pewną analogię do mojego testu Kindle Voyage – gdy po raz pierwszy oglądałem ekran 300 ppi i porównywałem go z 212 ppi w Kindle Paperwhite II nie wydało mi się to wielką różnicą. A jednak po tygodniu czytania, czcionki na PW2 wydały mi się postrzępione, czego wcześniej nie zauważałem… Tak samo jest z Oasis. Powrót do starszych czytników może być ciężki, w przenośni i dosłownie.

Na Mobileread trwa ciekawa dyskusja na temat ergonomii Oasis. Niektórzy narzekają, że uchwyt jest dla nich za mały, a czytnik wciąż za cienki. Ja mam inne wrażenia. Dolna krawędź czytnika tam gdzie następuje zwężenie, jest właśnie tą, na której trzymam palce – bardzo mi to odpowiada.

A trzymam czytnik mniej więcej w ten sposób.

oasis-w-parku-centralnym

Porównałem jeszcze trzymanie czytnika z pięciocalowym, a testowanym przeze mnie kiedyś Kobo Mini. Oba urządzenia ważą tyle samo, Oasis jest znacznie szerszy, a jednak… korzysta się z niego wygodniej, właśnie przez kształt tylnej części. Palce po tylnej ściance Mini się ślizgają, a na Oasis mają gdzie się zatrzymać.

Co ciekawe – na zdjęciach promocyjnych Oasis widzimy różne sposoby trzymania.

Na tej ilustracji wygląda bardzo podobnie, jak w moim przypadku – czytnik obejmujemy prawie całą dłonią, a kciuk trzymamy na górnym przycisku lub z boku.

kw-feature-ergonomic-design

Ale jest np. takie zdjęcie, gdzie model zdaje się trzymać czytnik za dolny róg, palec mając w pobliżu dolnego klawisza.

kw-feature-read-more

Tak też można trzymać Oasis. Przypomnę z poprzedniego artykułu, że w ustawieniach możemy sobie zdefiniować który klawisz ma przesuwać stronę do przodu.

oasis-ustawienia-przyciski1 oasis-ustawienia-przyciski2

Podsumowując – Oasis stworzony jest do trzymania w jednym ręku i zapewnia komfort sprawiający, że niemal go nie odczuwamy. To niby niewielka zmiana – ale czy ostatecznie nie liczy się nasze czytelnicze doświadczenie?

Inaczej sprawy się mają, gdy chwycę czytnik w obie ręce. Tak mam,  gdy siedzę np. na kanapie i korzystam z Kindle Voyage, Paperwhite, albo inkBooka – wszystkie te czytniki mają symetryczną budowę – Voyage i inkBook klawisze po obu stronach.

Uchwyt dwiema dłońmi we wszystkich tych czytnikach będzie naturalny. W przypadku Oasis naturalny nie jest. Ramka po stronie ekranu bez klawiszy jest na tyle cienka, że mój palec nie zmieści się na niej, musiałbym uważać, aby przypadkowo nie dotknąć ekranu. Dodatkowo odruchy np. z Voyage mam takie, że mogę zmieniać strony dowolną ręką. W przypadku Oasis to jest oczywiście nadal możliwe – ale wtedy pod jedną ręką mam klawisze, drugiej mogę tylko użyć na ekranie dotykowym. Do tego się trzeba przyzwyczaić, na razie mnie to rozprasza.

No i zmiana rąk – gdy przekładamy czytnik z jednej do drugiej ręki, musimy go obrócić, nie wystarczy go przełożyć. Nie jest to intuicyjne i trzeba się przyzwyczaić. Ekran przekręca się niemal natychmiast, w każdym razie – gdy mamy Oasis w drugiej ręce, litery są już na swoim miejscu.

Jeden błąd dotyczący obracania, na który trafiłem dotyczy czasopism. Jeśli czytam np. Politykę, albo gazetkę z Instapaper – po przekręceniu ekranu… przechodzimy do początku artykułu. W przypadku zwykłych książek albo PDF problem nie występuje.

Ekran i oświetlenie

Po tygodniu korzystania podtrzymuję swoje stwierdzenie z pierwszego artykułu – ekran Oasis jest niemal identyczny jak w Voyage. Można się spodziewać olśniewającej jakości liter, szczególnie w pełnym słońcu i równomiernego oświetlenia, gdy jest nam potrzebne. Porównując ekran z Paperwhite III – wydaje się, że ma on nieco mniej wysyconą czerń niż dwa droższe czytniki – ale zauważam to w zasadzie przy bezpośrednim porównaniu.

Jak wygląda oświetlenie? Poniżej obok siebie Kindle Paperwhite, Kindle Oasis oraz Voyage. Link do większej wersji.

kindle-paperwhite-oasis-voyage-oswietlenie

Zarówno Oasis, jak i Voyage mają, jak na mój gust nieco zbyt zimną barwę – lepiej wypada Paperwhite III.

Ale podkreślmy – te różnice są widoczne w ciemności. Gdy wokół nie jest ciemno i ekran tylko doświetlamy – przyjmuje on najczęściej i tak barwę oświetlenia zewnętrznego. Gdy zatem mamy w pokoju ciepłe światło, doświetlenie, które poprawi kontrast nie zmieni tego wrażenia, że ekran jest ciepły i faktycznie wygląda jak papier.

Porównując oświetlenie w Oasis i Voyage nie stwierdziłem jakichś zauważalnych korzyści z tego, że Oasis ma dziesięć diod doświetlających, a Voyage „tylko” sześć. W Paperwhite (tam były cztery diody) da się rozpoznać na dole delikatne cienie, w Voyage są one znacznie mniejsze – z kolei w Oasis ze względu na umiejscowienie diod – należałoby ich szukać po bokach. Ale jestem je w stanie zauważyć tylko gdy w ciemności podkręcę oświetlenie na maksimum, a w ten sposób się nie czyta.

W przypadku Oasis da się zdiagnozować (bo z zauważeniem w normalnym czytaniu jest gorzej) ten sam problem, który miał Kindle Voyage z nierówną temperaturą barwną oświetlenia. Przypomnę, że ekran na górze był nieco cieplejszy niż na dole. W Oasis jest tak samo – tylko że po lewej stronie oświetlenie jest nieco cieplejsze niż po prawej. Podobnie jak w Voyage – ja tego kompletnie nie zauważam i nie uważam tego za wadę. Ale niewykluczone, że mogą pojawić się egzemplarze, gdzie problem jest bardziej dotkliwy.

Oasis jest pierwszym czytnikiem Amazonu z oświetleniem, gdzie… da się całkowicie wyłączyć światełko. Przypominam, że wszystkie generacje Paperwhite oraz Voyage przy ustawieniu zero delikatnie się żarzą – co zauważymy wyłącznie w kompletnej ciemności. Miało to ułatwić rozpoczęcie czytania gdy jest całkowicie ciemno – przy 0/24 nie dało się czytać, ale dało się znaleźć odpowiednią ikonkę.

Z tego rozwiązania w Oasis zrezygnowano i przy najniższym poziomie jest faktycznie ciemno. Nie wiem nawet czy świadomie, czy to może jakiś błąd oprogramowania. Obecność dwóch klawiszy fizycznych mogłaby wskazywać, że istnieje jakiś skrót umożliwiający włączenie światełka (np. wciśnięcie obu jednocześnie) – nie udało mi się go jednak znaleźć.

Maksymalna jasność Oasis została nieco zwiększona w porównaniu z Voyage i Paperwhite – nie wiem trochę po co, bo i tak ustawienia powyżej 14-16 nie wydają się przydatne. Gdy jest bardzo jasno – światełka nie potrzebujemy – w pełnym słońcu i tak nie zauważę różnicy między 0/24 i 16/24. Gdy jest ciemniej, mnie zadowala połowa skali.

Jak wspomniałem wcześniej – Oasis nie ma czujnika światła, obecnego w Voyage i tym samym możliwości automatycznego ustawienia poziomu. Osobiście nie uważam tej funkcji za kluczową (i sam z niej po zakończeniu testów nie korzystam) – ale dziwi mnie takie okrojenie funkcjonalne teoretycznie najwyższego modelu.

Ostatnia rzecz jaką warto wspomnieć o światełku, to że według instrukcji Kindle Oasis (strona 12), jasność ekranu może być ograniczona, gdy jest zimno. Nie spotkałem się wcześniej z takimi uwagami – i nie było ich w instrukcji Voyage. Sprawdzę to oczywiście najbliższej zimy.

Okładka i jej rola

Kindle w rozłożonej okładce

Rola okładki w Kindle Oasis jest na tyle nietypowa, że warto jej poświęcić parę słów.

Na ogół okładki w czytnikach mają dwa cele – ochronić delikatny ekran czytnika oraz ułatwić jego trzymanie. W przypadku Oasis jest to wszystko trochę postawione na głowie:

  1. Owszem, okładka chroni ekran, ale jeśli chodzi o tylną część czytnika, nie pokrywa jej w całości – wciąż odsłonięta pozostaje część za którą czytnik trzymamy. Co stanie się, gdy akurat ona upadnie nam na ziemię?
    oasis-okladka-tyl
  2. Czytnik przystosowany jest do trzymania bez okładki. Wyobrażam to sobie tak, że w okładce go transportujemy, po czym gdy zaczynamy czytać – wyjmujemy go z niej. Szybko się do tego przyzwyczaiłem i to pewnie się spodoba wszystkim, którzy używali do swoich czytników etui w formie kieszeni. Oczywiście jeśli się uprzemy – możemy czytnik trzymać i w okładce, ale moim zdaniem jest to mniej wygodne, niż np. w przypadku Paperwhite.
  3. Trzecia i nietypowa funkcja okładki to dodatkowa bateria, która będzie ładowała czytnik przez złącze umieszczone wewnątrz okładki.

Magnetyczny uchwyt na który trzyma się czytnik jest dość mocny – można np. trzymać otwartą okładkę z czytnikiem, a on z niej nie wypadnie. Podobne, choć słabsze mocowanie miała okładka Origami do Kindle Voyage – i rzucając nią w odpowiedni sposób można było sprawić, że czytnik się z niej wysunie – tutaj mi się to nie udało, choć rzucałem czytnikiem w różne strony, oczywiście na miękkim podłożu. :-)

Brakuje mi jednak funkcji, którą miała okładka do Voyage czyli po prostu możliwości użycia jej jako stojaka. W tym momencie bez dodatkowych narzędzi nie postawimy Oasis np. na stole czy biurku, tak aby czytać na nim bez ciągłego trzymania w ręku. Szkoda, bo wystarczyłaby drobna podpórka wysuwana z wewnętrznej części okładki.

Podobnie było oczywiście ze starszymi czytnikami, np. Paperwhite czy Keyboard. Oficjalne okładki też były wyłącznie rozkładane. Tam jednak można było dokupić okładki innych producentów z funkcją stojaka – jedną taką firmy Tuff-Luv dawno temu testowałem.

Alternatywne okładki zapowiedziało już kilku producentów. Ale w przypadku Oasis kluczowa kwestia to bateria – jeśli zakupimy inną okładkę bez akumulatora, będziemy go musieli często ładować. O tym poniżej.

Bateria

Kindle Oasis jest pierwszym czytnikiem w historii, który ma dwie baterie – jedną w samym czytniku, drugą w okładce, która go ładuje w momencie gdy jest do niej włożony:

  • Bateria w czytniku ma pojemność zaledwie 245 mAh – dla porównania bateria w Paperwhite to ponoć 1420 mAh, a w Voyage 1320 mAh.
  • Bateria w okładce ma 1290 mAh, jej pojemność jest zatem pięciokrotnie większa niż w czytniku – powinna wystarczyć na pięciokrotne jego naładowanie.

Suma pojemności obu baterii to 1535 mAh, czyli więcej niż we wszystkich czytnikach Kindle ze światełkiem, acz pamiętajmy o stratach energii przy ładowaniu. Inna sprawa, że to i tak mniej niż w przeciętnym smartfonie… Co mnie trochę dziwi, bo akumulatory do telefonów zdają się mieć większą pojemność przy mniejszych rozmiarach.

Po wyjęciu z okładki bateria w czytniku znika w oczach. Wspominałem już, że gdy wyciągnąłem go po raz pierwszy – z włączonym internetem i oświetleniem poczytałem przez ponad godzinę i miałem 84%… To wskazuje, że czytnik bez okładki ma energii na jakieś 7-8 godzin czytania – działa mniej więcej tyle, ile tablety. Na jednodniową podróż wystarczy, ale potem trzeba mieć ze sobą ładowarkę.

Nie robiłem dokładnych pomiarów, ale redaktorzy portalu heise.de sprawdzili, że za pierwszym razem Oasis bez okładki wytrzymał ledwie… trzy godziny! Po aktualizacji do oprogramowania 5.7.4 wyszło 12 godzin.

To wciąż niewiele – tym samym pomysł korzystania z innej okładki niż oryginalna – a takie niedługo wejdą do sprzedaży – wiązać się będzie z koniecznością noszenia ze sobą powerbanka, ładowarki lub… oryginalnej okładki.

Po tygodniu bardzo intensywnego korzystania z Oasis (skończyłem dwie książki, zacząłem dwie kolejne, regularnie czytałem prasę) zdążyła się wyczerpać bateria w okładce – na czytniku jeszcze troszkę jest.

bateria-2procent-cover

Gdy bateria w okładce zaczyna się wyczerpywać (tak od ok. 10%), dostajemy kolejno dwa ostrzeżenia.

battery-low1 bateria-low

Pamiętajmy, że to było pierwsze ładowanie, może następne będą lepsze. Tak czy inaczej – w te „miesiące czytania” zapowiadane przez Amazon nie ma chyba co wierzyć. Pojemność baterii wskazuje na to, że nie powinno być też gorzej niż w przypadku np. Paperwhite.

Oprogramowanie i jego funkcje

Większość funkcji nie zmieniła się od czasów moich testów Kindle Paperwhite II i III. Przygotowałem dość długi opis najważniejszych funkcji – ale uznałem, że warto poświęcić im osobny artykuł. Będzie on dotyczył wszystkich współczesnych wersji Kindle.

A zatem zarządzanie książkami, słownik, nawigację po książce, aplikację do powtarzania słówek, funkcje internetowe – to wszystko omówię osobno.

Obsługa PDF

W opisie funkcji zrobię wyjątek dla PDF. Kindle Oasis czyta pliki PDF podobnie jak poprzednicy. W ustawieniach tekstu możemy zmienić kontrast, a także (zwykle bezużyteczne) marginesy.

pdf-ustawienia-tekstu

Kindle, podobnie jak Kobo nie ma trybu „reflow” czyli przekształcania tekstu do postaci linearnej – ma natomiast tryb kolumnowy – po dwukrotnym „kliknięciu” w kolumnę, jest ona poszerzana do całego ekranu. Działa to też gdy plik ma jedną kolumnę – wtedy po prostu usuwane są marginesy.

Po lewej – zwykły widok – po prawej tryb kolumnowy.

pdf-zwykly pdf-kolumnowy

 

Dla plików PDF tryb landscape wydaje się być stworzony i w przypadku jednokolumnowych daje bardzo dobre wrażenia z czytania.

pdf-landscape

Po przekręceniu ekranu działają wciąż przyciski zmiany strony – co jest znaczną poprawą w stosunku do Voyage – tam w landscape zmuszeni byliśmy do korzystania z ekranu dotykowego.

Akcelerometr działa wciąż w trybie landscape – przekręca ekran w zależności od pozycji w której trzymamy czytnik (przyciski zostają na górze, albo na dole). Nie mamy natomiast automatycznego obrotu we wszystkie strony – najpierw w ustawieniach tekstu musimy wybrać orientację ekranu, pionową albo poziomą.

Warto zauważyć, że w plikach PDF – podobnie jak w MOBI działa słownik i Wikipedia, jest też możliwe podkreślanie.

pdf-wikipedia

Podsumowanie

Piszę ten artykuł ze świadomością, że większość z Was nawet nie pomyśli o kupnie Kindle Oasis.

Najlepszą konkluzją byłoby więc stwierdzenie, że „fajny, ale nie warto go kupować”. Ale co z tego, skoro po tygodniu czytania na Oasis jestem zachwycony jego lekkością, tym że „znikanie” czytnika przy pochłanianiu książki osiąga teraz kolejny poziom.

Równie jednak mocno brakuje mi przycisków z obu stron i okładki ze stojakiem.

Bilans jest taki, że nie wiem, który czytnik stanie się teraz moim głównym – Voyage czy Oasis. Najchętniej robiłbym tak, że Oasis zabieram wszędzie ze sobą, a Voyage jest czytnikiem „biurkowym”, który sobie stawiam na stole czy opieram na kolanach gdy czytam na kanapie lub balkonie.

Podchodziłem do Kindle Oasis sceptycznie, zwracając uwagę na brak innowacji, a nawet parę kroków wstecz. Ale ta jedna cecha – wygodne trzymanie – po prostu mnie pokonała. Owszem, czytnik jest drogi, choć jak pokazywałem nie aż tak znowu droższy od Voyage z oryginalną okładką. Ale jeśli możemy tyle wydać – nie powinniśmy żałować.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kupno Kindle i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

123 odpowiedzi na „Test Kindle Oasis – najnowszy czytnik Amazonu po tygodniu czytania (i trzymania)

  1. dancap pisze:

    Kolejna ewolucja czytnika ale wydaję mi sie, że użytkownicy oczekiwali czegoś więcej. Moje zdanie jest takie że jeżeli masz papierwhite II lub poprzednie nie ma sensu kupować najnowszy czytnik. Lepiej kupić papierwhite II jeżeli nie ma się żadnego. Nie ma sensu marnować kasy na zmianę które oferuje najnowszy czytnik, nawet fizyczne klawisze. Te zmiany nie sa warte ceny jaką żąda amazon. Ja dalej czekam na ekrany kolorowe gdzie bede mógł czytać komiksy :) w świetnej jakości. To będzie rewolucja której oczekują czytelnicy.

    14
    • h. pisze:

      chyba pwIII jesli nie ma sie zadnego? 10€ roznicy, imho warto doplacic do lepszej rozdzielczosci.

      3
    • Piotrek pisze:

      Różnicę w rozdzielczości widać.
      Jednakże używki pw2 są znacznie tańsze od pw3.
      Jeśli nowy to faktycznie warto dopłacić.

      0
    • Robert Drózd pisze:

      Pytanie czego właściwie oczekiwali użytkownicy. :-)

      5
      • Athame pisze:

        Popełnię taki poważny wpis na swoim bloku i podlinkuję na forum. Naprawdę niewiele… Dodam tylko, że mój koncept zaakceptowali już różni użytkownicy zarówno PW jak i Voyage.

        3
      • Dominik pisze:

        Z pewnością reflow pdf chociaż to raczej oczekiwania odnośnie nowych wersji oprogramowania na wszystkie czytniki.
        Niektórym na pewno marzyło się też 16 kolorów na ekranie. Ale pamiętajmy, że to czytnik. Do tabletu z ekranem imitującym papier jeszcze daleka droga :)

        0
    • Emiel Rohelec pisze:

      Mam classic. Nie rozwazalem zmiany, bo… zmiana kindle ktory dziala na jakikolwiek inny nie ma sensu;)
      Jakbym nie mial zadnego, zdecydowanie nie wzialbym paperwhite. Brak przyciskow jest dla mnie niestrawialny;)
      Wszystko kwestia potrzeb.

      6
      • Misiek pisze:

        Classica chyba można jeszcze kupić na Aliexpress. Pospieszyłem się z Kindle Touch’em 7 2014 dla matki, bo gdybym to wcześniej znalazł, że można je kupić w Chinach (o ile to nie jakieś podróby czy coś) to bym zamówił Classica.

        Według mnie Amazon, chcąc wypuścić na rynek ciekawą propozycję, powinien dodać Classicowi podświetlanie i może dotyk (z opcją wyłączenia, albo i nawet nie). Ewentualnie nieco lepszą rozdzielczość.

        0
        • Grzegorz pisze:

          Mi tam by starczył stary Classic bez żadnych zmian jako linia „budżetowa” (brak dotyku i światła). Obok niego Paperwhite’a dla bardziej wymagających, a jako linia luksusowa: Voyage albo Oasis.

          2
        • GS pisze:

          O ile słusznie spekuluję, to na jesiennej premierze kindla ,,woody” zobaczymy podstawowy model z lepszą rozdzielczością, cieńszy i lżejszy i również z okładką, która ma baterię. Kiedyś jeszcze na goodereader (choć po plotce o voyage 2 inaczej się na te plotki stamtąd patrzy) mówiło się o cieńszym czytniku i poprawionej rozdzielczości. Natomiast zaraz przed pokazaniem Oasis wyciekły informacje od jakiegoś hakera chińskiego (chyba?), co to mówił, że w oasis i woody ma być nowy mainboard o nazwie kodowej ,,dual”.

          1
          • Athame pisze:

            Woody ma być następcą podstawowego czytnika o możliwościach przewyższających PaperWhite 3. Nie wiadomo czy z oświetleniem, ale na chwilę obecną korzysta z tego samego FW (nie tylko na poziomie numerku, a dokładnie z tego samego kodu). Oczywiście to niczego nie przesądza, bo np. w FW dla Voyage jest Ivona (bez głosów), a czytnik ten nie ma możliwości odtworzenia dźwięku, a więc i TTS.

            Jeśli chodzi o wnętrzności Oasis to jest to dokładna kopia tego co w Voyage i PW 3.

            0
      • abaqus pisze:

        Jednak czytnik z oświetleniem to zupełnie inna liga. I na taki warto zamienić z Classica, w którym często miałem problemy z niedostatecznym oświetleniem zwłaszcza przy słabszym kontraście w czytniku niż na normalnym papierze.

        1
    • Klaman pisze:

      @dancap: Zlituj się…

      > ale wydaję mi sie
      wydaje mi się

      papierwhite (2×!)
      paperwhite

      nie ma sensu kupować najnowszy czytnik
      kupować najnowszego czytnika

      > marnować kasę na zmianę które oferuje
      na zmiany, które oferuje

      na ekrany kolorowe gdzie bede mógł czytać komiksy
      na ekrany kolorowe, na których będę mógł czytać komiksy

      Racz stawiać przecinki chociaż przed „ale” i „który”… Tyle chyba mógłbyś zapamiętać, prawda?

      5
  2. Art pisze:

    Czasy pracy baterii są zastanawiające, zważywszy, że to był jeden z kluczowych argumentów marketingowych. Czyżby nie przejmowali się zupełnie potencjalną reakcją na własną „ściemę”..? Nie żebym był rozczarowany tygodniowym czasem przy intensywnym czytaniu, jeno zadziwia mnie po prostu ten marketingowy „fake”.

    Co do okładki, może da się wykombinować nie drugą okładkę ze stojakiem, ale jakąś formę „nakładki” na okładkę oryginalną. To by rozwiązało kwestię ładowania…

    0
    • Robert Drózd pisze:

      W specyfikacji jest 8 tygodni pracy na baterii przy czytaniu przez pół godziny dziennie. To mniej więcej tyle ile miał Kindle Keyboard i Paperwhite II. W przypadku PW3 i Voyage zmniejszono to do 6 tygodni. Tak więc jak mówią „no need to recharge for months”, to chodzi im o dwa miesiące… :|

      5
  3. mech pisze:

    …nie wiem,nie wiem,ale jak mamy patrzyć na cenę do jakosci,to Oasis wypada w kosmos.Powiem co myślę ,fakt że go nie miałem w rękach ,ale lepsze trzymanie, za dwa razy większą kasę ( KP3), miałoby zrekompesować kupno tego czytnika?Szaleństwo!Wiem że nie jestem obiektywny,ale ja sobie nie wyobrażam sytuacji,że za kazdym razem wyjmuję czytnik z etui….co mam zrobić z etui? wyrzucić?po co rozdzielać ,to co może być w jednym?Przepraszam za tak ostrą krytykę ,ale szlak mnie trafia na taki marketing.Druga sprwa to recenzja do tego czytnika-bardzo profesjonalna,nie narzuca i nie sugeruje.Brawo!Na koniec chciałbym zapytać ,co to za książka o drugiej wojnie swiatowej, na zrzucie do recenzji? Lubie historię, więc pytam….i jeszcze jedno ,jesli można,to pytanie do ,,historyków” Co polecacie ,jaką książkę na temat przed rozbiorowych i w czasie rozbiorów? Pozdrawiam

    5
    • Misiek pisze:

      Nie ma przecież konieczności wyjmowania czytnika za każdym razem z okładki do czytania. Można czytać w okładce. Podejrzewam, że wrażenia są podobne jak w PW z okładką.

      0
    • Szymas pisze:

      ja również pomyślałem o tym problemie – co zrobić z okładką podczas czytania – np w komunikacji miejskiej. Zaletą dotychczasowych kindli była ich łatwość i prostota w obsłudze. Wystarczyło wyjąć kindle z plecaka/torby/kieszeni, otworzyć okładkę i zacząć czytać. teraz dochodzą dodatkowe czynności. moim zdaniem to bez sensu

      1
      • Misiek pisze:

        A czytanie w autobusie wraz z olała okładką? PW się z okładki nie wyciąga i da się przecież jakoś czytać;)

        0
      • Robert Drózd pisze:

        Ja wyciągam czytnik z plecaka/kieszeni, zostawiając tam okładkę. Pytanie, co jeśli nam wypadnie w autobusie akurat…

        0
        • Misiek pisze:

          Wypadnie z okładki? Czy wypadnie z rąk czytnik, bo zgubiłem się;). Do okładki chyba z tego co się pisze po internetach i co sam pisałeś to trzyma się całkiem dobrze.

          0
          • Robert Drózd pisze:

            Z rąk. :-) Jak np. autobusem zatrzęsie. Ale wtedy nawet w okładce może się potłuc, bo ekran jest odsłonięty.

            1
            • Adam pisze:

              Miałem dzisiaj taką sytuację w pociągu podmiejskim (ciasno, gwałtowne hamowanie na peronie). PW III w okładce, które trzymałem ręce wylądowało na podłodze. Na mój żałosny jęk obróciły się 2 osoby :) Kindle na szczęście przeżył bez szwanku.
              Kilka miesięcy temu w podobnej sytuacji InkBOOK Obsidian z Legimi (w domyślnym etui) dorobił się pęknięcia w jednym z rogów czytnika. Składam to na karby bardziej pechowego upadku lub sztywniejszego etui, które mniej amortyzuje wstrząsy. Obsidian, szczęśliwie działa również bez zarzutu (w miejscu pęknięcia nie można mocno naciskać), tyle że teraz ma orginalną bliznę. Po takich wpadkach w moim idealnym etui do komunikacji miejskiej musiałaby występować jakaś taśma lub gumka przez którą możnaby przesunąć dłoń.

              1
    • Formalina pisze:

      Ja zawsze wyjmuję czytnik z etui, gdyż czytam na leżąco trzymając czytnik jedną ręką. Zawsze więc narzekałam na wagę i bolącą dłoń przy długim czytaniu. Kupuje Oasis :D Jak widać wszystko zależy od potrzeb.

      1
  4. bimber pisze:

    Odpowiedzcie sobie w jakiej pozycji najczęściej czytacie.
    Czy np. leżąc na plecach, półsiedząc opierając czytnik o tułów ?
    Przecież w tej pozycji trzymanie jedną ręką jest niewygodne ale i nienaturalne.
    Jedna ręka się szybko zmęczy nawet jeśli to jest lekki czytnik.

    5
  5. Piotrek pisze:

    Oby w żadnym sklepie stacjonarnym nie wpadł mi w łapy bo może się już nie odkleić…

    0
  6. Dares pisze:

    A ja mam swojego PW2 i szczerze powiem, że niczego mu nie brakuje prócz kolorowego ekranu i jakiegoś użytecznego sposobu na czytanie pdfów :) Także póki tego nie wprowadzą albo mój czytnik się nie popsuję to nawet nie myślę o zmianie na nowszy.

    3
  7. Robert H. pisze:

    Co do pojemności baterii. Z opisów wynika że okładka pracuje jako powerbank, co automatycznie powoduje straty energii rzędu 20-30%. Nie da się „przelać” energii z powerbanku bez strat. Z prostego obliczenia wynika, że jeżeli chcemy „dodawać” pojemność baterii do czytnika to mamy do dyspozycji 903 do (max) 1032 mAh (w samej okładce). Przyznam że o nie powala na kolana. A można było dać do okładki trochę większą baterię, tak by z tego powodu mieć jakąś rzeczywistą korzyść…

    7
  8. Bociek pisze:

    Bardzo dobra recenzja bardzo drogiego czytnika z bardzo mała liczbą innowacji.

    20
  9. Dares pisze:

    Z tą okładką z baterią to są plusy i minusy. Minusem są:

    – praktycznie jesteś uzależniony od okładki
    – okładka nie zakrywa całego czytnika więc też go nie zabezpiecza w pełni przed otarciami itp

    A plusem to może nawet i to że:

    w razie jakby już bateria w okładce była słaba po 2-3 latach to można wymienić samą okładkę a nie czytnik.
    Tylko nie wiem jak to się ma do tego jakby ta bateria w czytniku była np uszkodzona. Czy by ta z okładki działała skoro ona i tak działa jako powerbank.

    Z drugiej strony ja w ogóle nie ściągam okładki w moim pw2 bo ze względu na magnes jest bardzo użyteczna a też wygodnie się trzyma czytnik jak książkę.

    A Robert powiedz mi czy te obracanie ekranu automatyczne przy zmianie ręki działa też np jakby chciał czytać poziomo? Czy aby czytać poziomo to już trzeba ręcznie zmieniać? Chodzi o normalne obracanie ekranu jak w smartfonach.

    1
    • Robert Drózd pisze:

      Tak, przy czytaniu w landscape też działa automatyczne przekręcanie. Ale ono działa o 180 stopni – najpierw musimy w ustawieniach tekstu wybrać jego orientację, albo w pionie, albo w poziomie.

      0
      • KecajN pisze:

        Czy w związku z tym da się czytać pliki w formacie czasopisma w landscape?

        0
        • Robert Drózd pisze:

          Nie da się. Zapomniałem o tym wspomnieć, przez to że nie omawiałem funkcji oprogramowania :/

          Landscape działa tylko dla książek MOBI/PDF – i tak jak dotąd w dotykowych Kindlach obraca się tylko zawartość książki, a nie interfejsu czytnika.

          0
    • Misiek pisze:

      Można po prostu wymienić baterię w czytniku.

      0
      • Athame pisze:

        Nie tak po prostu – o zamienniki ciężko, szczególnie oryginalne, a okładkę dokupisz w samym Amazonie.

        0
        • Misiek pisze:

          Domyślam się, że nie prosto ot tak. Ale np dopasować baterię niekoniecznie przeznaczoną do Kindla. Ale to oczywiście brzmi trochę … problematycznie.

          0
    • Kondrart pisze:

      Z tym „wymienić samą okładkę” to zupełnie nie tak. Ponieważ działa ona w trybie ładowarki, to nie będzie zasilać czytnika, tylko ładować starą baterię z coraz mniejsza skutecznością, więc w zasadzie niczego nie polepszy. Skuteczniej działało by wymienienie baterii w czytniku i używanie starej okładki, ale to nie ma ekonomicznego sensu.

      0
  10. Dares pisze:

    A jak tak patrze na zdjęcie jak czytnik wygląda z tyłu wraz z okładką to wygląda to masakrycznie. Choćby czytnik był wyposażony w jakąś zastępczą baterie która pojemnościowo jest większa i wielkościowo też przez co wystaje z pod obudowy. Ludzie nieraz tak kombinują w telefonach i potem telefon wygląda jak cegła;p

    Nie wiem czemu się upierają designerzy żeby obudowa była jak najcieńsza a potem wystają obiektywy, baterie itp… Jakby nie mógł być ten telefon czy czytnik o ten 1-2 mm grubszy.

    Zresztą jeśli o mnie chodzi to wole też czuć że trzymam coś w ręce bo wtedy jest stabilniejszy uchwyt. A trzymając bardzo lekki telefon w ręce już nie raz miałem sytuację że się zapomniałem że w ogóle trzymam go z automatu nie pewnie ze względu własnie na wagę co nieraz sprawia wrażenie jakby zaraz miał wylecieć mi z dłoni.

    Porównując wagę choćby zwykłego classica do zwykłej książki gdzie jest 1200 stron to chyba i tak już wystarczająco lekki jest czytnik.

    6
    • Misiek pisze:

      Zgadzam się z tobą, też wkurzała mnie niska waga mojego telefonu. Dodanie szkiełka hartowanego „poprawiło” wagę i już ten ciężar lepiej czuć w dłoni. Ale w dalszym ciągu obiektyw aparatu, nie wiedzieć czemu, wystaje ponad obudowę, zamiast jak słusznie napisałeś mieścić się w grubości telefonu, albo po prostu sam telefon mógłby mieć ten 1mm więcej grubości.

      2
      • Grzegorz pisze:

        Ale wtedy nie będzie można reklamować go jako „najcieńszy w historii”, „znowu cieńszy”, „odchudzona obudowa”. Ot marketing operujący najbardziej banalnymi hasłami.

        6
  11. Wojciech pisze:

    Bateria w samym czytniku rozczarowująca… ciekawe ile z rozwiązań Oasis przejdzie do następnego (mam nadzieję, bardziej klasycznego) modelu – liczę, że przyciski zostaną :)

    2
  12. Alek pisze:

    „czytnik bez okładki ma energii na jakieś 7-8 godzin czytania – działa mniej więcej tyle, ile tablety. Na jednodniową podróż wystarczy, ale potem trzeba mieć ze sobą ładowarkę.”
    Czyli wynika z testu, że:
    – do Oasis trzeba obligatoryjnie dodac okładke, bo czas pracy bez powoduje że jest kompletnie bezuzyteczny.

    Cena: $289.99czyli wg przelicznika kursu walut to jakies ok. 1100 zł. Na rok 2016 jest to kosmos, bo 5 lat temu mozna byloby to zrozumiec,ale przy obecnej konkurencji w czytnikach nie uzasadnia to takiej duzej kwoty.

    Ja czekam na cos 8 calowego w stylu Onyx i86ml hd z rozdzialka 1600×1200

    4
  13. Agata pisze:

    Pomijając już nieco mniej funkcjonalny (wg mnie) kształt czytnika, niemiłym zaskoczeniem jest bateria. Na moim Touchu mogę przeczytać kilka książek na jednym ładowaniu bez żadnej okładki. Dla mnie to coś co zupełnie dyskwalifikuje to urządzenie.

    6
    • hoek pisze:

      Zgadzam się. Długość pracy na baterii to dla mnie również ważna cecha. Miałem kiedyś okładkę do swojego Kindla ale tylko przeszkadzała a po 2 latach użytkowania czytnika bez okładki nie ma nawet ryski czy otarcia. Stąd Oasis nie będzie moim następnym egzemplarzem. Dla mnie osobiście największą zaletą jest to, że praktycznie nie muszę pamiętać o ładowaniu Kindla nawet przy dużej ilości czytanych książek. Dotychczas jest to jedyne urządzenie elektroniczne jakie posiadam, które nie żyje na kablu z ładowarki :)

      9
      • Misiek pisze:

        Chyba, że ktoś jest taką łamagą jak np. ja i czytnik nieraz wyleci z rąk. ;) U mnie bez okładki czytnik mógłby nie przeżyć roku, a otarć i obtłuczeń to miałby sporo.

        0
        • Wrobel Swirek pisze:

          Ja mam podobnie :) Nigdy nie wyjmuję z okładki.

          Mnie do kupienia czytnika innego niż mój działający Kindle Classic 5 to:
          1) kolorowy ekran z wygodną obsługą PDF-ów (komiksy)
          2) wodoodporność (taka biedna nawet, żeby bezpiecznie czytać w wannie, nie do nurkowania :))
          Jak by były te dwie rzeczy, już nawet bym się pożegnał z przyciskami :)

          No, chyba że padnie :)

          1
      • bq pisze:

        Ja tez tak mialem. Do czasu, jak nie rzucilem jeansow na kanape, na ktorej byl PW2. Klamra od paska natychmiast zrobila 2 dziury w ekranie.

        2
    • teodor pisze:

      No, jeśli te kilka książek non stop czytasz, bez żadnych przerw, to się z Tobą zgodzę ;) W innym przypadku czytnik się przecież podładuje. Już bardziej się obawiam o trwałość baterii przy takim ciągłym podładowywaniu.

      0
  14. Grzegorz pisze:

    Pomijając fakt, że bardzo wiele rzeczy mi się w tym czytniku (jak i wszystkich nowszych Kindle’ach) nie podoba, to dwie rozwiązania muszę zdecydowanie pochwalić:

    – wspomniane „głębsze uśpienie”. Bardzo dobra opcja, gdy przez powiedzmy tydzień nie będziemy korzystać z czytnika.
    – całkowite wyłączenie oświetlenia. Aż dziwne, że nie zaimplementowano tego wcześniej.

    2
    • Bociek pisze:

      Przecież zawsze możesz zwyczajnie wyłączyć czytnik przytrzymując przycisk przez 10 sekund.

      1
    • Alek pisze:

      Pewnie głebsze uśpienie wynika z tego, że jest „słabsza” bateria.

      Cóż przy masowej produkcji rzedu 1 mln sztuk lub wiecej oszczednosc na wiekszej baterii 2-5$ przekłada sie na wiekszy zysk, a i dodatkowo mozna opylić okładkę jak ta standardowa się zniszczy bądź pobrudzi.

      0
  15. Dares pisze:

    A czy Oasis ma chociaż lepszy procesor i pdfy działają płynniej? Chociaż w sumie nie wiem czy to coś zmienia bo pdfów i tak praktycznie się czytać nie da. Nie mniej jednak nawet jak na pw2 ustawie sobie landscape to i tak czytnik przy większych pdfach strasznie zamula przy przerzucaniu stron. nawigacji na menu itp.

    1
    • Athame pisze:

      Ma dwa razy więcej RAM-u (w porównanie do Voyage). Procesor z tej samej serii. Raczej identyczny, ale nawet jeśli przetaktowany to żadnej różnicy nie zauważysz, nawet w testach laboratoryjnych. Na Voyage PDF-y nie zamulają, więc tu też nie powinny. O PW 2/3 już tak nie mogę napisać.

      A teraz poważnie – czytnik technologicznie uwsteczniony wobec Voyage, sprzedawany za $100 drożej. Jakby te czytniki wyszły w odwrotnej kolejności (i z zamianą cen), to łatwiej by mi było to zrozumieć. Pojemność akumulatorka wewnętrznego to kpina – wartości wzorcowe: 14 dni, przy czytaniu 30 minut dziennie, z oświetleniem 10/24. W praktyce trzeba troszkę odjąć. Nawet po dodaniu okładki, czas działania zbliżony jest choćby do posiadanego przeze mnie Kindle Touch z 2011 roku.

      2
      • Robert Drózd pisze:

        Wydawało mi się, że ilość RAM w Oasis (512 MB) jest taka sama jak w Voyage i PW3. W PW2 było mniej (256 MB).

        0
        • Athame pisze:

          Sprawdzę to jeszcze. W Voyage jest 512 MB, a gdzieś czytałem ze Oasis ma 1 GB. Na tę chwilę nie mam jak sprawdzić, bo jeszcze nie jestem root-em na Oasis, a producent niczego, jak zwykle, nie opublikował.

          0
  16. Crosser pisze:

    Nareszcie znalezli sposob na sprzedawanie oryginalnych okladek :)

    13
  17. Szymas pisze:

    Mnie zastanawia jeszcze taka rzecz związana z tą okładką. Mianowicie po pewnym czasie użytkowania czytnik będzie miał lekko zniszczoną, porysowaną powierzchnię, która nie jest chroniona okładką oraz gładziutkie te powierzchnie, które są chronione. Powoduje to jednak sytuację, w której czytnik staje się znacznie bardziej podatny na naturalne zyżycie (np podczas transportu) i traci na wartości. W przypadku PW czy Classic’ów efekt ten w zasadzie nie występuje bo czytnik jest dobrze chroniony w całości, a zużytą okładkę można wymienić na nową. Nie przemawia do mnie ten kierunek zmian.

    1
  18. Drożdż pisze:

    Czy mi się tylko wydaję czy oni zmierzają w kierunku rozwijanego ekranu?
    Grubsza część z bazą na baterie elektronikę i schowek na ekran i wyciągany ekran z jakimś stabilizatorem?

    0
    • Athame pisze:

      Wydaje Ci się. Póki co hamulcowym miniaturyzacji jest akumulatorek i zwijany ekran niewiele tu pomoże. Chyba że użytkownicy przyzwyczają się do ładowania czytnika co noc.

      1
      • Robert Drózd pisze:

        Ja jednak nie potrafię pojąć, dlaczego malutka bateria w Oasis ma 245 mAh, a porównywalnej wielkości w telefonach mają np. 1000 mAh. Producenci telefonów zawyżają pojemności czy Amazon oszczędza i kupuje najtańsze ogniwa?

        1
        • asymon pisze:

          Podejrzewam, że chodzi o mniejszą masę – pojemniejsza bateria pewnie by się dała upchnąć, ale czytnik byłby cięższy. A widać że projektanci poszli (za bardzo?) w stronę urządzenia lekkiego.

          Pewnie w badaniach konsumenckich wiele osób odpowiadało że czytnik mógłby być lżejszy, a mało kto zwracał uwagę na długi czas pracy na jednym ładowaniu. Chcieli to mają :-)

          0
          • Robert Drózd pisze:

            W sumie dobrze byłoby zrobić jakieś badanie, na ile długość działania na baterii jest ważna dla użytkowników czytników. Bo zawsze działało długo – ale to był efekt uboczny e-papieru. Gdyby czytniki trzeba było ładować tak często jak telefony czy tablety, czy miałyby mniejszą popularność?

            0
            • Dares pisze:

              Ja uważam że przy intensywnym czytaniu i tak dość często się już ładuje czytnik. Jakbym miał ładować czytnik dziennie tak jak telefon to by była tragedia. W końcu e-papier ma tą zaletę, że pobiera prąd tylko przy odświeżaniu + oświetlenie. Nie daj Boże prądu braknie i nawet sobie człowiek nie poczyta;p bo nie będzie czym naładować:D

              4
        • Winetoo pisze:

          Bo nie ma potrzeby by była większa. Tak po prostu :-)

          Skoro ta malutka bateryjka wystarcza na 8 godzin czytania to ciężko mi sobie wyobrazić sytuację by komuś jej brakło. No chyba tylko jakaś ekstremalnie długa podróż pociągiem transkontynentalnym.

          W normalnym codziennym użytkowaniu jak kończysz czytać to odkładasz czytnik do okładki więc pod uwagę należy brać sumaryczna pojemność obu baterii.

          Nawet wspomniana weekendowa wycieczka w góry (choć nie wiem po co jechać w góry by czytać dłużej niż 8 godzin) raczej nie odbywa się bez okładki – bo skoro góry to plecak i ryzyko że w coś się nim uderzy.

          3
  19. mario pisze:

    Czy klawisze są wygodne w użyciu? Szczegolnie przy wielokrotnym dłuższym (1-2h) używaniu?

    0
    • Athame pisze:

      Używałem tylko przez 3 godziny (na tyle miałem wypożyczony). Chciałbym szersze. Wolę te tensorowe w Voyage, ale te też nie są jakieś specjalnie niewygodne.

      0
  20. Amadeuszx pisze:

    Ciekawy jestem, czy głębsze uśpienie i całkowite wyłączenie oświetlenia to cechy sprzętu czy możliwości oprogramowania.

    0
  21. Edi pisze:

    a dlaczego w porównaniu nie wzięto pod uwagę jakiegoś polskiego czytnika?
    Nie wierzę, że aż tak źle wypadają, żeby nie móc ich skonfrontować z  nowym Kindle.
    Wolę kupować polskie produkty i chciałabym wiedzieć jak wypadają w porównaniu z konkurencją.
    pozdrawiam :)

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Jeśli chodzi o porównanie ekranów – to przede wszystkim zależy mi na pokazaniu różnicy między modelami Kindle.

      Generalnie wybór czytnika to najpierw wybór konkretnej rodziny (i filozofii obsługi), a potem konkretnego modelu.

      InkBooka Obsidian porównywałem z Paperwhite III i Voyage (a Oasis, jako się rzekło ma bardzo podobny ekran) – http://swiatczytnikow.pl/inkbook-obsidian-vs-kindle-paperwhite-iii-porownanie-czytnikow/

      0
    • Athame pisze:

      Nie ma czegoś takiego jak polskie czytniki. Niemal wszystkie są produkowane w Chinach, a tylko poważne firmy (Amazon, Kobo, Tolino) same opracowują oprogramowanie. Pozostałe nawet software biorą od chińczyków. Jak koniecznie chcesz wspomóc Polaków to zrób zakup na Allegro.

      6
      • Edi pisze:

        czy te poważne firmy mają obsługę w języku polskim?
        płacą podatki w Polsce?

        czy na Kindle można czytać książki z abonamentu Legimi?

        0
        • Athame pisze:

          Kolejno odpowiedzi: nie, nie i nie, co nie zmienia faktu, że nie ma polskich czytników.

          8
          • Edi pisze:

            arta tech jest „producentem i dystrybutorem” czytników.
            Właściwie wszystko jest teraz produkowane w Chinach. Nie rozumiem argumentu, że nie ma polskich czytników.
            Pozdrawiam :)

            0
            • Athame pisze:

              To tylko marketingowy bełkot. Producentem jest Boyue, zarówno czytnika jak i oprogramowania. AT jedynie przystosowuje to oprogramowanie i to też nie wiadomo jak głęboko może sięgać (ograniczenia licencyjne).

              Pozdrawiam również.

              6
      • winetoo pisze:

        Dobre :-)
        Od wielu już lat allegro nie jest polskie :-)
        To już lepiej w jakimś sklepie stacjonarnym, który podatki płaci w kraju, a najlepiej kupić taniej na niemieckim Amazonie a różnicę w cenie wpłacić na WOŚP, Caritas, PAH czy inną wybraną organizację.

        0
  22. mincel82 pisze:

    Robercie,
    W części ‚Trzymanie czytnika’ piszesz o masie i rozłożeniu środka ciężkości oraz o tym jak to wpływa na odczucie masy czytnika w dłoni…
    Mnie nasuwa się pytanie związane z kwestią trzymani nowego czytnika; z czego jest wykonana obudowa i jak to wpływa (ułatwia? utrudnia?) na trzymanie czytnika i jego codzienne użytkowanie?

    0
    • mincel82 pisze:

      I jeszcze do powyższego pytania mojego:

      Pytam o wersję użytkowania bez okładki.
      niby błahostka ale jednak ma znaczenie w mojej opinii…

      Czy jest też różnica w materiałach użytych na obudowy/wykończenie poprzednich czytników?

      0
      • Athame pisze:

        Różnica jest. Rama wykonana z metalu (glinu) obudowana plastikiem. Przez to dużo sztywniejsza. Część pod ręką antypoślizgowa, ale bardzo „plamolubna” – brudzi się niesamowicie.

        1
  23. Piotr Bińczyk pisze:

    A mi się spodobał dzięki tej recenzji i to bardzo, mam wrażenie że to czytnik skrojony dla mnie… Niestety nieco za drogi, ale kto wie?

    1
  24. Jakub pisze:

    Gdy spojrzymy z grubsza na linie produkcyjne różnych modeli Kindle, to dość łatwo da się zauważyć większe skoki jakościowe: Kindle -> Kindle z ekranem dotykowym -> Kindle z podświetleniem.

    Oba czytniki wypuszczone później – Voyage i Oasis to niestety kosmetyka, która nie uzasadnia zmiany działającego czytnika na nowszy. Za zmianę jakościową o znaczeniu drugorzędnym wymieniłbym zwiększenie rozdzielczości, ale nawet i to nie uzasadnia zakupu droższych modeli, skoro ten sam ekran ma PW3.

    Gdyby, na psa urok, padł mi PW2, to nie wyobrażam sobie zmiany na nic innego, niż właśnie PW3, bo według mojej teoryjki jest to czytnik, który zawiera wszystkie istotne innowacje – doświetlenie, dotykowy ekran i dobrą rozdzielczość. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze wystarczą mi na rok kupowania ebooków… :-)

    2
    • Athame pisze:

      Przez brak przycisków nie skusiłem się na żadnego PW. Wszystkie po kolei miałem w rękach i do momentu pojawienia się Voyage, nie widziałem sensu nabycia nowego Kindle’a. Parę godzin spędzone wczoraj z Oasis już mnie przekonały, że ten czytnik nie ma uzasadnionej ceny. Gdyby był o 150-200 zł tańszy niż Voyage to byłoby normalne, a tak to traktuję jako żart, prowokację, albo próbę sondowania rynku.

      0
      • Amadeuszx pisze:

        Athame – dlaczego dla Ciebie muszą być przyciski? – Pytam, ponieważ wysoko sobie cenię Twoje wypowiedzi.

        0
        • Athame pisze:

          Czytam, wydaje mi się, dużo. Każde dotknięcie czy to ekranu, czy przycisku pozostawia ślad (tłuszcz). Jeżeli coś dotykam kilka tysięcy razy dziennie, to wolę by był to przycisk, niż ekran na który patrzę. Dodatkowo jeśli jest to jakiś e-book najeżony przypisami (po kilkadziesiąt na każdy ekran) to nie mam możliwości zmiany strony dotykiem ekranu (bo ryzykuję wywołanie przypisu), a jedynie przeciągnięciem, co poza tym że bardzo brudzi ekran, to jeszcze jest niepraktyczne (machanie ręki rozprasza).

          Nie neguję sensu korzystania z PW – po prostu dla mnie jest to irytujące. Przed Voyage korzystałem z KT, ale tam ekran nie uwidaczniał tak odcisków palców jak nowsze czytniki. Mimo to denerwowały mnie ślady po dotyku w miejscu na które aktualnie patrzyłem.

          0
      • Winetoo pisze:

        Ja podobnie. Testowałem dotykowce i są dla mnie bardzo niewygodne. Czytam głównie w biegu a nie siedząc w fotelu czy przy biurku i bardzo często niechcący zmieniałem sobie stronę. Szczególnie często gdy jednocześnie zajmowałem się niemowlakiem. Ale nawet dziś gdy dzieci podrosły i nie pchają się już na kolana to gdy jednocześnie jem i czytam (a robię to często) to czytnik klawiszowy jest wygodniejszy. Jak się dobrze zastanowię to dochodzę do wniosku że w zasadzie zawsze trzymam go tylko jedną ręką bo drugą akurat robię coś innego :-) Dla mnie asymetryczny Oasis z fizycznymi klawiszami to czytnik marzeń niestety jego cena skutecznie mnie zniechęca do zakupu, ale mam nadzieję że trend się przyjmie i taki kształt obudowy pojawi się też w tańszych modelach.

        0
    • Misiek pisze:

      Tak na marginesie dodam, że np. Voyage (nie wiem jak z Oasis) ma większy kontrast tekstu niż przynajmniej PWII. Tekst jest bardziej wysycony czernią. Nie wiem jak w przypadku PWIII, bo go nie posiadam. Aczkolwiek wiadomo, że nie jest to jakaś powalająca, uzasadniająca nowy zakup, różnica.;)

      0
      • Athame pisze:

        A ja polecam nie myśleć o zakupie nowego czytnika, jeśli tylko ktoś ma działający PW1 lub nowszy. Różnice są marginalne i nie uzasadniają zakupu.

        2
        • Misiek pisze:

          Oczywiście Athame i sam to w gruncie rzeczy napisałem:). Aczkolwiek nie zawsze wszystko musi mieć swoje uzasadnienie czysto materialne, czy czysto praktyczne. Mimo to ja sam raczej nie znalazłbym uzasadnienia dla zamiany PW 3 na wyższe modele. Dla PW 2 już tak.

          0
      • asymon pisze:

        Siostra przesiadła się ostatnio z Classica 7 na PW3, tamten dopiero miał słaby kontrast, zwłaszcza szara biel tła, ale… tylko jak się położyło obok nowego. Jak się po prostu czytało, wzrok się przyzwyczajał, oczywiście po zmroku trzeba było sobie lampką świecić. Zresztą sam czytałem trzy lata na Keyboardzie.

        Przesiadka z PW1/2/3 na Voyage/Oasis to dla mnie trochę takie „kto bogatemu zabroni” ;-) Ale okazało się, że ekran dotykowy wystarcza, nie brudzi się, jest lekko szorstki, a zdaje się Voyage ma gładki, może dlatego?

        0
        • Misiek pisze:

          W gruncie rzeczy to tak, ekran w PW jest szorstki, fajniejszy w dotyku i mniej „refleksogenny”. Przesiadka oczywiście jest trochę bez sensu, chyba że tak jak u mnie przydałyby się dwa czytniki w najbliższym otoczeniu i swój można komuś dać kto chciałby czytnik, a samemu kupić nowy. Ja przynajmniej zauważam różnicę w rozdzielczości między 220 a 300 cały czas. Zwłaszcza na pochylonej bookerly. Tekst jest pięknie ostry, zamiast lekko poszarpany jak w PW II. Ale nie każdy zwraca uwagę na szczegóły.

          1
  25. pysiorek pisze:

    Do Roberta.
    Robercie, czy można do Ciebie napisać na priva? Mam taką nietypową prośbę.

    0
  26. stondrek pisze:

    …a ja sobie naprawdę bardzo chwalę automatyczną regulację oświetlenia w Kindle Voyage. Jest to szczególnie istotne… gdy zewnętrzne warunki oświetleniowe się zmieniają (np. w czasie jazdy komunikacją miejską), ale też i na codzień… gdy kończę czytanie na słońcu, a za jakiś czas zaczynam w łóżku przy zgaszonym świetle…
    Druga sprawa to okładka z opcją „trzymania” – wsuwam dłoń w uchwyt do tego przeznaczony i nie trzymam czytnika, tylko on się trzyma mojej dłoni… Wg mnie to jest ideał ergonomii… :)

    3
  27. bonzoluj pisze:

    Dzięki za test, właśnie zamówiłem czekam na dostawę przewidywany czas 16-17 czerwca, najwyższy czas na przesiadkę z Kindle Touch ;-)

    2
  28. Luk pisze:

    A jedyne czego chcemy to Classic 2016, to samo body dawniej i ekran z PW3, reflow juz nawet odpuszcze ;)

    0
  29. Agnieszka Żak pisze:

    Chciałabym się jeszcze dopytać o obracanie, bo nie jest to dla mnie dalej oczywiste – czy jak trzymam czytnik w prawej ręce i ustawię sobie, że zmieniam stronę do przodu dolnym przyciskiem, to czy po przekręceniu go do lewej ręki przyciski również się przekręcają i dalej zmieniam stronę dolnym, czy muszę wtedy zmieniać górnym?

    Co zaś do okładki, to w mojej skromnej opinii jest kompletną porażką :) Swojego Voyage mam we wciskanej okładce, która chroni przód, tył i – co najważniejsze – rogi. W zasadzie nigdy go nie wyjmuję. Jedyne co, to rzeczywiście trzymając go jedną ręką jest czasem przyciężki i przeniesienie całego ciężaru na jedną stronę w przypadku Oasis wygląda rzeczywiście na wygodniejsze rozwiązanie. Ale tak to bym nie zamieniła.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Co do obracania – jeśli ustawisz, że dolny przycisk zmienia stronę do przodu – to działa on tak niezależnie w której ręce trzymasz – zawsze dolny.

      Jeśli chodzi o okładkę, no ja widzę coraz bardziej taki problem, że oto wyjmuję czytnik z okładki, tylko co mam z nią zrobić? :-) Amazon tego nie przemyślał, bo mogłaby jednak służyć jako stojak, nawet po wyjęciu z niej czytnika.

      1
  30. Vigo pisze:

    Pobawiłem się chwilę Oasis na lotnisku w sklepie z elektroniką. Dla mnie bomba. Ciężar, wymiary, wygoda trzymania w ręce to mistrzostwo. Chyba dobrze, że trzeba czekać do czerwca, bo pewnie bym zaszalał, bo jednak ta cena…

    1
  31. asia pisze:

    Moze ktos zna jakies przecieki informacji o nowym modelu: kiedy mozna sie realnie spodziewac, co moze zawierac? ja sie jednak na oasis nie zdecyduje

    0
    • Athame pisze:

      Zależy jakich przecieków oczekujesz… Nowy model premium pojawi się za ok. rok. Pod koniec tego roku ma byś jakiś czytnik profilowany pomiędzy PW3 i Voyage.

      Co do modelu premium to wiarygodne przecieki mówią o procesorze i.MX7. Sam w sobie niewiele zmieni, ale jeśli dołączymy do tego ekran Liquavista (pojawiający się w mniej konkretnych przeciekach) w wersji niekolorowej, to możliwe będzie odtwarzanie animacji / oglądanie filmów w odcieniach szarości. Przy okazji może się nieznacznie zwiększyć rozmiar ekranu (np. do 6.3″), ale to już plotki drugiego poziomu.

      Nie ma większych szans na kolorowy ekran. Szybciej można spodziewać się czegoś w rodzaju tabletu z pasywnym matowym kolorowym ekranem, który będzie czymś w rodzaju czytnika 2.0 (tzn. całkowicie zastąpi tę kategorię urządzeń). To jednak raczej jeszcze nie za rok.

      3
  32. Atta pisze:

    Panie Robercie, czytam Pana od dwóch lat i chcę tylko napisać, że ogromnie doceniam profesjonalizm, którym Pan się wykazuje przygotowując dla nas teksty. Od dnia kiedy po raz pierwszy pomyślałam o tym, że może jednak czytniki nie są czystym złem (teraz bez Kindla nie wychodzę z domu), bo nie pachną książką, wciąż utwierdzam się w przekonaniu, że jeśli czegoś nie wiem, to Świat Czytników zawsze rozwieje moje wątpliwości :)

    Bardzo dziękuję ;)

    2
  33. Michał Skąpski pisze:

    Robercie,
    jak sprawuje się bateria (a raczej baterie) Oasis po kolejnych ładowaniach? Czytnik dociąga do czasu czytania deklarowanego przez producenta, czy nie?

    0
  34. PawełG pisze:

    Witam,
    w końcu i do mnie dotarł w bordowej okładce. Po kilku dniach użytkowania wszystko jest w porządku, odpowiada mi i wielkość i waga, ale mam chyba problem z ekranem (albo z oczami:))
    Dużo czytam w nocy korzystając z podświetlenia ekranu (poziom 1o do 12) i ewidentnie ekran nie jest równo podświetlony. Od strony przycisków wpada zdecydowanie w szarość, gdy po drugiej strony jest bardziej „żółty”. Oczywiście nie ma znaczenia czy czytnik trzymamy w lewej czy prawej ręce. Czy ktoś z Was spotkał się z takim problemem? Na forach zagranicznych można przeczytać o problemach z ekranem w Oasis..
    pozdrawiam wszystkich

    0
    • quiris pisze:

      Dostałem dziś zamówiony Oasisa i… katastrofa… Po prawej stronie tak jak gdyby wycieka intensywne niebieskie światło, które powoduje powstawanie cieni przy połowie poziomu oświetlenia. Czytnik do wymiany. Już napisałem (e-maila) wniosek o wymianę. Obrazek z problemem: https://dl.dropboxusercontent.com/u/3364255/8E55A021-4C1F-4EE3-BD19-9B5E971D5CA3.JPG

      0
      • quiris pisze:

        Doświadczyłem dokładnie tego samego problemu co wieeeeelu innych posiadaczy Oasisa: http://www.mobileread.com/forums/showthread.php?t=273529

        0
        • quiris pisze:

          Ok. Paczka z nowym czytnikiem już się gotuje. Musiałem się jeszcze telefonicznie wyspowiadać:
          1) czy nie upuściłem czytnika
          2) czy czytnik nie miał kontaktu z cieczą
          3) czy czytnik nie został poddany dużym siłom „gnącym”

          Dodatkowo zostałe zmuszony do resetu urządzenia, który to reset nic nie zmienił – ot, taka procedura.

          0
          • quiris pisze:

            Spieszę donieść, że nowy czytnik dotarł. Uff… Światełko już „bangla” dobrze :)

            Hmm… Wprawdzie mógłbym się przyczepić, do małej szarej kropki, która jest przy marginesie, ale nie przeszkadza ona w czytaniu i trzeba się dobrze przyjrzeć, żeby ją zauważyć, więc sobie daruję żądanie kolejnej wymiany.

            Na razie poużywam sobie na serio teraz ten czytnik, bo poprzedni egzemplarz od razu spakowałem do pudełka, bo czytać się na nim nie dało.

            0
            • Adam pisze:

              @quiris możesz jeszcze gdzieś wrzucić fotkę z problematycznym oasis’em (obecny link nie działa)? Czy na nowym kindlu diody świecą już idealnie równo? Na moim gdy się przypatrzę widzę różnicę w jasności diód, ale nie na tyle by przeszkadzało mi to jakoś w czytaniu.

              0
              • paffcio pisze:

                @Adam
                na moim też nie jest równo – jedna strona ma inny odcień niż druga (patrząc od samej krawędzi). Przyzwyczaiłem się, ale uważam, że za te pieniądze to jest, nazwijmy to lekko, wpadka. Na zdjęciach u mnie ciężko zauważyć.

                0
  35. Marcin pisze:

    Witam,
    mam pytanie odnośnie Twoich odczuć na temat Oasis po tych kilku miesiącach używania. Jeśli dobrze pamiętam, to jest to teraz Twój czytnik podstawowy, wcześniej był to Voyage. Czy jest to kwestia mniejszej wagi i niezbyt bolesnego skrócenia czasu między ładowaniami, czy coś jeszcze? Zastanawiam się nad ewentualną wymianą….. :)

    pozdrawiam serdecznie

    0
  36. styx pisze:

    Czy oasis można używać również w lewej ręce? Czy ekran przekręci się jeśli obrócimy go o 180 stopni?

    0
    • Tomasz pisze:

      Można, można – a ekran to się nie przekręci, ale to co na nim wyświetlane ustawi się poprawnie :)
      Pytanie miało wkręcić dyskutantów i wywołać oburzenie z powodu nieczytania całości opisu Autora – no pięknie :)
      I ze stoickim spokojem, na poważnie, odeślę do powyższego tekstu, do jednego z akapitów pod nagłówkiem „Trzymanie czytnika”:
      „No i zmiana rąk – gdy przekładamy czytnik z jednej do drugiej ręki, musimy go obrócić, nie wystarczy go przełożyć. Nie jest to intuicyjne i trzeba się przyzwyczaić. Ekran przekręca się niemal natychmiast, w każdym razie – gdy mamy Oasis w drugiej ręce, litery są już na swoim miejscu.”
      Pozdrawiam :)

      0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.