Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Test czytnika PocketBook InkPad 3 – część I – ekran, światełko, trzymanie, przyciski, akcelerometr

Zapraszam do lektury pierwszej części testu ośmiocalowego czytnika PocketBook InkPad 3. To była jedna z najbardziej oczekiwanych premier tego roku i jak się okaże, nieprzypadkowo.

Parametry czytnika omówiłem dokładniej w artykule z lutego, gdy zapowiadałem jego premierę. W porównaniu do swojego poprzednika jest zdecydowanie mniejszy i lżejszy (choć ekran uległ zmniejszeniu o zaledwie 0,2″), producent wprowadził też kilka technicznych nowości. Mianowicie:

  • Ekran 300 ppi (1404 x 1872)
  • Oświetlenie z funkcją SMARTlight
  • Dwurdzeniowy procesor i zwiększoną pamięć RAM, co ma się przełożyć na większą wydajność, np. przy czytaniu PDF.
  • Akcelerometr, który umożliwia automatyczne obracanie ekranu.

Tym i innym funkcjom przyjrzę się w dwóch częściach testu. Dziś skupię się na różnych cechach zewnętrznych, które wpływają na ocenę czytnika.

Jego poprzednika (InkPad 2) testowałem ponad rok temu – już wtedy ocena była całkiem pozytywna. Zobaczymy co zmieniono w stosunku do tamtego modelu.

Artykuł został przygotowany w całości przeze mnie, we współpracy z firmą PocketBook, której dziękuję za udostępnienie czytnika do testów.

Ekran

Ekran wypełnia niemal całą powierzchnię nowego czytnika. Ramki boczne i górna mają zaledwie po 0,9 cm – wszystko po to, aby zmieścić jak najwięcej tekstu. Mimo tego, że ekran jest niewiele mniejszy od InkPada 2 – trójka wydaje się znacznie, znacznie mniejsza.

Jeśli nie bierzemy pod uwagę oświetlenia, a sam wygląd ekranu, to nie ma aż tak wielkich różnic w stosunku do InkPada 2. Rozdzielczość wzrosła z 250 na 300 ppi, ale to i tak bardzo wysoko. Spodziewajmy się bardzo ostrych czcionek i czytelnych, nawet jeśli korzystamy z „czcionki wydawcy”, dość zwykle topornej. Kontrast wydaje się też podobny.

Inna jest faktura ekranu InkPada 3 – nadal gładka, ale mniej odbija światło niż „dwójka”.

Wystarczy że w obu czytnikach włączymy oświetlenie – a różnica w jakości wyświetlacza jest widoczna natychmiast.

InkPad 2 ma klasyczny chłodny odcień oświetlenia – a diody podświetlające widać na dole ekranu nawet w dość jasnym pomieszczeniu. W przypadku InkPada 3 kolor ekranu nadal pozostaje ciepły i naturalny, to zasługa technologii SMARTLight, o której za chwilę.

Oświetlenie

Niespodziewanie okazało się, że system oświetlenia InkPada 3 jest jednym z najciekawszych, jakie było mi dane oglądać w czytnikach w ciągu ostatnich lat.

Zacząć trzeba od tego, że dzięki sporej liczbie diod oświetlenie jest bardzo regularne – równie dobre jak dotąd spotkałem tylko w Touch HD, a także topowych czytnikach Kindle (Voyage i Oasis). Niewielkie cienie mogą być widoczne tylko na samym dole przy maksymalnych poziomach światła, ale chyba nawet największy purysta nie uzna tego za wadę.

Gdy aktywujemy menu podręczne, zobaczymy aż dwa suwaki regulacji światła.

Są to:

  • Podświetlenie – poziom oświetlenia.
  • SMARTlight – jego barwa.

Co więcej – przy obu suwakach mamy możliwość włączenia trybu automatycznego.

Automatyczny tryb przy poziomie światła mógłby sugerować, że mamy dostosowanie go do warunków zewnętrznych – coś takiego było kiedyś w PocketBook Sense, jest też np. w Kindle Oasis 2. Jednak ta funkcja wymaga dodatkowego czujnika, a tego na obudowie nie widzę…

Włączenie trybu automatycznego zmienia poziom oświetlenia, ale nie reaguje ono na zmiany zewnętrzne. Okazuje się, że tryb automatyczny włącza po prostu domyślny poziom światła, uzależniony od aktualnej pory dnia. O tym będzie jeszcze dalej.

SMARTLight

PocketBook InkPad 3 jest drugim czytnikiem tej firmy (po Touch HD2) z funkcją SMARTLight, która pozwala na regulację temperatury barwnej oświetlenia. Czytnik ma po prostu 10 diod niebieskich i 9 czerwonych – ich kombinacja pozwala stworzyć pożądaną barwę.

Naprzemienne diody są widoczne gdy spojrzymy pod dość ostrym kątem na dolną krawędź urządzenia.

Zakres regulacji okazuje się bardzo szeroki.

Na serii trzech poniższych zdjęć widzicie porównanie z InkPad 2 (po lewej) oraz Oasis 2 (po prawej).

Najzimniejsza wartość.

Średnia wartość.

Najcieplejsza wartość.

Przy najniższej wartości nowy czytnik barwę ma podobną do Oasis 2, a w przypadku poprzedniej generacji InkPada była ona znacznie zimniejsza i przechodząca w nieprzyjemnie zielonkawy.

A oto porównanie na filmie. Trochę się prześwietlił gdy zasłoniłem obiektyw, ale będzie widać o co chodzi.

Skrajne wartości są moim zdaniem nieużyteczne – szczególnie ten bardzo ciepły kolor wydaje się aż przepalony. Ale środkowe są już bardzo przyjemne.

Tryb automatyczny SMARTLight oznacza, że barwa zostaje dostosowana do pory dnia. Rano mamy zimniejszą, w nocy cieplejszą.

Działa to podobnie jak znana aplikacja f.lux. Założenie jest takie, że wieczorem wyłączana jest dominanta niebieska, tak aby nie produkować hormonu stresu – wspominałem o tym kiedyś w artykule E-booki popsują ci sen.

Ustawienie automatyczne początkowo wydawało mi się zbyt ciepłe – po jakimś czasie się przyzwyczaiłem. Ale powrót do Kindle sprawia, że przez chwilę odczuwam szok – rety, jakie niebieskie, choć kolor ekranu Oasis uważałem za idealny.

Widzimy, że funkcja SMARTLight działa sprawnie, najważniejsze pytanie brzmi zatem: na ile jest przydatna? To zależy mocno od warunków w których czytamy.

Światło w czytniku można wykorzystywać na kilka sposobów.

  • Po pierwsze – do zwiększenia kontrastu ekranu w dziennym oświetleniu – gdy np. na ekran nie padają bezpośrednie promienie słoneczne. Tutaj ekran po prostu ma być jaśniejszy, a jego barwa jest rzeczą drugorzędną. Oczywiście przy pełnym słońcu nie mamy co nawet włączać oświetlenia – będzie ono prawie niewidoczne, nie mówiąc o zmianie jego barwy.
  • Druga sytuacja to czytanie albo w ciemności, albo w warunkach, gdy światło czytnika jest jednym z niewielu źródeł oświetlenia w pomieszczeniu i każdą różnicę w barwie zauważymy. To ten moment, gdy niebieskawe diody w wielu czytnikach bardzo raziły. W tym przypadku InkPad spisuje się doskonale.

Zbawienny wpływ cieplejszego odcienia na sen ciężko mi zweryfikować, ale na pewno, gdy przy łóżku mam lampkę z ciepłą barwą światła, podobna barwa w czytniku jest bardziej harmonijna…

Dlatego jeśli czytasz dużo wieczorami, z funkcji SMARTlight na pewno się ucieszysz.

Jak dostosować SMARTlight?

Nie od razu odkryłem, że automatyczne ustawienia poziomu i barwy światła możemy sobie sami przedefiniować.

Wchodzimy w tym celu dość głęboko do ustawień, gdzie znajdziemy „Zaawansowane ustawienia podświetlenia”.

 

Domyślnego schematu edytować się nie da, ale możemy go skopiować jako nowy i po wejściu w edycję widzimy następujący wykres.

Na wykresie znalazły się reguły ustawień poziomu oświetlenia oraz koloru światła w zależności od godziny. Linia ciągła to poziom, przerywana – to barwa.

Widzimy zatem, jakie założenia przyjęli twórcy InkPada:

  • Światełko w trybie automatycznym jest wyłączane w ciągu dnia, większe jest o poranku (gdy możemy jechać ciemnym autobusem) i po południu, zmniejszane jest zaś wieczorem, gdy będziemy czytali w łóżku.
  • Barwa jest najcieplejsza w godzinach 21-5, w dzień staje się zimniejsza.

Oczywiście tryb życia każdego z nas jest inny, dlatego możemy sobie utworzyć własny schemat. Np. jeśli wieczorne światełko wydaje się zbyt ciepłe, możemy to poprawić.

Trzymanie i sterowanie

InkPad 3 waży zaledwie 210 g – a co za tym idzie, jest to chyba najlżejszy czytnik 8-calowy świata (o ile 7,8″ zaliczymy do tej kategorii). To mniej więcej tyle co sześciocalowy Kindle Paperwhite.

Dla porównania InkPad 2 ważył 305 g, Kobo Aura One – 230 g, a inkBOOK 8 – 258 g.

Założenie twórców wydaje się jasne – nowy InkPad ma być tak mobilny jak tylko to możliwe przy tej wielkości ekranu.

Wrócił też układ przycisków znany z większości czytników sześciocalowych. Zamiast dwóch dużych klawiszy po prawej stronie ekranu mamy cztery pod ekranem:

  • Home (powrót do głównego ekranu)
  • Poprzednia strona
  • Następna strona
  • Menu podręczne

Przyciski działają tak samo, są jednak znacznie mniejsze.

Jeśli ktoś korzystał z czytników sześciocalowych PocketBooka, przyciski mogą być pewnym rozczarowaniem. Trudniej w nie trafić i wyczuć je palcem. Bo np. środkowe klawisze zmiany stron w PB Touch Lux 3 łatwo było wyłapać przez ich charakterystyczne wgłębienie w obudowie. Tutaj wszystkie klawisze są na tej samej wysokości. Dodatkowo przynajmniej w moim egzemplarzu wydają się chodzić dość ciężko, może się jeszcze wyrobią.

Takie umiejscowienie przycisków sprawia, że przy tej wielkości ekranu nie zawsze będą łatwo dostępne.

Wydaje mi się, że można InkPada trzymać na dwa sposoby.

Albo oburęcznie – po bokach urządzenia – wtedy strony zmieniamy głównie dotykając ekranu dotykowego (podobnie jak na Kindle czy Kobo).

Albo ujmując go za dolne rogi – wtedy jesteśmy w stanie dosięgnąć klawiszy zmiany stron. Wydaje mi się jednak że jeśli ktoś ma małą dłoń, wtedy będzie musiał uchwycić czytnik bliżej środka.

Czy da się InkPada trzymać jedną ręką? Ku mojemu zaskoczeniu – tak, i jest to całkiem komfortowe. Wszystko przez bardzo niską wagę czytnika. Oczywiście środek ciężkości będzie nieco dalej – ale jeśli lubiliśmy tak trzymać czytniki sześciocalowe, tu nie powinno być nadal problemów.

A jak czytnik trzyma się dłoni? Z tyłu InkPad jest w całości plastikowy i gładki, nie ma żadnych perforacji, ale trzyma się go całkiem pewnie.

Taka konstrukcja wiąże się, jak to zwykle bywa z łapaniem odcisków palców.

Myślę, że trzymanie czytnika może ułatwić też korzystanie z okładki. Producent miał jak zwykle parę tygodni opóźnienia, ale w przedsprzedaży pojawiła się wreszcie oficjalna okładka, która wygląda następująco.

Okładka kosztuje 99 zł, można też ją kupić w zestawie z czytnikiem, oszczędzając 29 zł.

Warto wspomnieć, że okładka będzie miała, znaną m.in. z Kindle czy Kobo opcję wybudzania czytnika po otwarciu.

Dygresja: a może zmienić działanie klawiszy?

Zacząłem się zastanawiać, czy jeśli nie każdemu łatwo będzie dosięgnąć do środkowych klawiszy zmiany stron, może warto zmienić ich kolejność w ustawieniach?

Pisałem już przy poprzednich recenzjach sprzętu PB, że czytniki te mają bardzo rozbudowane możliwości przypisywania różnych funkcji do klawiszy. Przykładowo podwójne naciśnięcie Menu odpowiada u mnie za zrzut ekranowy.

Czy mogę więc do Home (klawisza z lewej) przypisać funkcję „Poprzednia strona”, a do Menu (klawisza z prawej) przypisać „Następną stronę”? Wchodzimy do ustawień osobistych, a tam osobno możemy zdefiniować działanie dla przeglądarki PDF oraz EPUB.

Tak wyglądają domyślnie.

Niestety jesteśmy w stanie zmienić tylko działanie Menu – a Home zmienić się nie da. No, ale dobre i to.

Autoobrót

PocketBook InkPad 3 ma funkcję automatycznego obracania ekranu, bardzo rzadko spotykaną w czytnikach.  Ja mam ją tylko w starożytnym Kindle DX, oraz nieco inaczej działającą w Oasis.

Akcelerometr sprawia, że ekran obróci się automatycznie po przekręceniu czytnika, zwykle z 1-2 sekundowym opóźnieniem, co widzimy na filmie.

Funkcja przydaje się szczególnie, gdy czytamy PDF i chcemy szybko wejść do trybu landscape.

Podobnie jak w przypadku wielu tabletów czy telefonów, ekran nieraz mi się obracał, gdy wcale tego nie chciałem – po prostu czytałem sobie plik EPUB w łóżku i miałem czytnik przechylony pod dużym kątem.

Na szczęście w ustawieniach tekstu możemy autoobracanie wyłączyć, decydując się na jedną z czterech orientacji.

Zawsze do trybu automatycznego można oczywiście wrócić.

Podsumowanie części pierwszej

Tak jak do niektórych czytników muszę się przyzwyczajać – to InkPad 3 zachwycił mnie od pierwszej chwili. Oświetlenie i możliwość szczegółowej regulacji barwy to coś, w czym PocketBook przegania dziś daleko Amazon.

SMARTlight to funkcja, którą powinny niedługo mieć wszystkie czytniki ze światełkiem. Wprawdzie nie w każdej sytuacji się przyda, ale tam gdzie frustrował nas zbyt niebieski odcień diod – tutaj mamy kontrolę.

Jeśli chodzi o układ klawiszy nie jestem jego wielkim fanem, acz rozumiem że tego wymagała miniaturyzacja czytnika. To się na pewno udało – nie spodziewałem się, że ujrzę czytnik ośmiocalowy, który można wygodnie trzymać w jednej dłoni!

W pierwszej części przedstawiłem różne zewnętrzne atrybuty czytnika. W części drugiej skupię się na codziennym korzystaniu, funkcjach oprogramowania i czytaniu w szczególności PDF. Przyjrzę się też kwestii wydajności. Będzie też oczywiście obszerne podsumowanie i rekomendacje – w jakiej sytuacji ten czytnik polecam (lub nie). Jeśli macie jakieś pytania, dajcie znać w komentarzach.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek czytników i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

123 odpowiedzi na „Test czytnika PocketBook InkPad 3 – część I – ekran, światełko, trzymanie, przyciski, akcelerometr

  1. qbrzydal pisze:

    Czy czytnik obsługuje trzypoziomowe spisy treści? Paperwhite 1 gen. obcinał trzeci poziom, zaś aplikacja Kindle na iOS wyświetla wszystkie trzy poziomy równorzędnie.

    0
  2. Qardziel pisze:

    Czy jest wodoszczelny?
    Off topic – jaki jest najlepszy wodoszczelny model?
    Czytam tylko w wannie.

    1
  3. Brzytwiarz pisze:

    W zasadzie mój Voyage ma najchłodniejsze oświetlenie ze wszystkich urządzeń jakie posiadam. Stare LCD, nowy laptop, telefon – wszędzie albo cieplejsza barwa światła albo możliwość jej regulacji. Trochę lipa bo sporo się ostatnio mówi na wpływ niebieskiego światła na sen.

    1
  4. Bociek pisze:

    Przegięli z tymi ustawieniami światła. Kilka profili światła i szlus, a nie sto tysięcy ustawień barwy. Na tych screenach ustawień oświetlenia czytnik wygląda jak panel kontrolny elektrowni atomowej, a nie książka elektroniczna ze światełkiem.

    5
    • Robert Drózd pisze:

      Może dlatego tak mocno pochowali te ustawienia zaawansowane. Dla 95% użytkowników i tak wystarczą podstawowe suwaczki.

      2
  5. debros pisze:

    Owszem, nasuwa mi się pytanie, na które Robercie raczej nie jesteś w stanie odpowiedzieć. A może? Mianowicie dlaczego musimy płacić za tego typu sprzęt więcej niż w innych krajach? Porównywalny Tolino Epos kosztuje standardowo 249 euro, Kobo Aura ONE 249 $ (a nawet 229,99). Nowy PocketBook wypada z nich wszystkich najdrożej i nie wiem, czy wytłumaczeniem może być tutaj dwurdzeniowy procesor i 1GB RAM (i na ile jest to faktycznie w czytniku potrzebne). Wypada żałować, że brak na naszym rynku realnej konkurencji w segmencie czytników 7,8’’. Choć pewnie jak znam życie reszta wyrównałaby ceny w górę…

    1
    • Robert Drózd pisze:

      Po kolei:
      – za Tolino stoi konsorcjum niemieckich wydawców, oni walczą o tamtejszy rynek z Amazonem i są w stanie do czytnika nawet dopłacać. Zresztą to prawdopodobnie przez Eposa Amazon obniżył cenę Oasis w Niemczech i zablokował jego sprzedaż poza nimi.
      – Aura One jest moim zdaniem mniej zaawansowana od PB.

      Jeśli się uprzeć, to oba czytniki da się zamówić z Niemiec. PB to jednak mniejsza firma, na pewno inkpadów w skali świata sprzedadzą mniej niż np. Aura One, a to też wpływa na cenę.

      0
      • debros pisze:

        PocketBook InkPad 3

        Czechy: od 5 416,00 CZK do 6 507,40 CZK lub 230.35€
        Słowacja: 209 – 224,70 €
        Węgry: od 68 504,00 HUF do 75 455,00 HUF
        Austria: od 217,94€
        Rumunia: od 1 031,46 RON do 1 069,00 RON

        Dalej nie chce mi się szukać.
        Pytanie nadal pozostaje aktualne.

        5
  6. PM pisze:

    W funkcjach dodatkowych na stronie sklepu, który podlinkowałeś są wymienione „szachy”. Czy mógłbyś to odpalić i zobaczyć jak to działa na czytniku? I jaki jest poziom tych wbudowanych szachów?

    0
  7. Jaad pisze:

    Odniosłem takie wrażenie, jakby producent nie do końca wiedział jak ustawić oświetlenie, żeby ekran wyglądał jak biała kartka z książki. Więc dodał fafnaście opcji ustawiania wszystkiego, zrzucając rzecz całą na użytkownika i w dodatku upycha to jako zaletę.

    1
    • Robert Drózd pisze:

      Nie widzę podstaw do takiej oceny, najważniejsze w końcu co doszło to suwaczek barwy światła i jeśli ograniczymy się do tego, to ustawiamy sobie oświetlenie tak jak chcemy. Pamiętaj, że e-ink często przyjmuje w ogóle barwę otoczenia, ale po włączeniu światła dominuje już wtedy barwa diod LED, dlatego regulacja tej barwy jest przydatna.

      A te dodatkowe ustawienia są tak jak twórcy założyli – schowane głęboko dla „power userów”, a na pewno i tacy kupią ten czytnik – i dlatego wspominam o tym w artykule.

      4
      • debros pisze:

        Dokładnie, perfekcyjna biel to tylko w reklamach proszku do prania ;-)
        Nie taki cel przyświecał (nomen omen) funkcji SMARTlight.
        Od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy rzeczywiście odczuwa się znaczącą różnicę przy korzystaniu z urządzeń wyposażonych w opcję redukcji niebieskiego światła.
        Czy ma ktoś może już jakieś doświadczenia w tym zakresie?

        0
        • Robert Drózd pisze:

          Też czekam na te badania. Bo na razie to tylko potwierdzono że wgapianie się w tablety (walące po oczach) przed snem przeszkadza. Ale co jeśli tablet wali po oczach, ale już bez dominanty niebieskiej? Albo jeśli mamy ekran taki jak czytnika, który nie świeci prosto w oczy? Producenci czytników z regulacją barwy (np. Kobo i PB) powinni się zgadać i sfinansować odpowiednie badania. :)

          0
          • debros pisze:

            Ja w sumie nie czekam na badania, bo wyniki często są uzależnione od tego, kto je zleca ;-)
            Mnie raczej chodziło o prywatne wrażenia zwykłych użytkowników. Czy odczuli jakąkolwiek różnicę stosując przykładowo specjalne okulary, filtr na ekran czy aplikację. Jakoś nigdy nie mogłem się przyzwyczaić do kolorystyki trybu nocnego, więc nie odczułem pozytywnych (lub nie) aspektów. Stąd moja dociekliwość, że może ktoś, coś… :-)

            2
            • maria pisze:

              Kilka lat temu za namową pewnego fotografa zmieniłam temperaturę barwową używanych przez siebie monitorów na 6500 z fabrycznych ponad 7000 (nie pamiętam ilu). W pierwszej chwili wszystko wydawało mi się bardziej różowe, ale już po godzinie się przyzwyczaiłam i zgodnie z obietnicami moje oczy przestały się męczyć. Pracowałam wtedy po 12 godzin na dobę przy komputerze i po tej zmianie nie miałam problemu z oczami a wcześniej często już po kilku godzinach gapienia się w tekst były zmęczone. Z zasypianiem nie mam problemów nawet jeśli pracuję po nocach do 2 czy 3.

              Ważne jest też by używać odpowiednich świetlówek albo „żarówek” ledowych. Gdy są zimne to też oczy się szybciej męczą (choć ponoć takie światło pobudza do aktywności), a najbardziej oczy męczą te tanie migające.

              3
          • asymon pisze:

            No właśnie chyba wszystkie artykuły dostępne w serwisie PubMed sugerują, że może coś jest na rzeczy, ale trzeba przeprowadzić dodatkowe badania. Na ile umiem Google, nie znalazłem dowodów na to, że niebieskie światło szkodzi. A np. tu nic nie znaleziono.

            @debros: używam Twilight na komórce, działa, ekran w nocy nie razi, ale… Wydaje mi się że bardziej dzięki dodatkowemu przyciemnieniu ekranu, niż odcięciu niebieskiego światła, mniej wali po oczach po prostu.

            1
            • debros pisze:

              Ja na komórce do podstawowych zadań używam akurat prostej apki Night Mode, wyłącznie do przyciemnienia. Jak już muszę czytać na smartfonie to mam białe (a w zasadzie ecru) literki na czarnym tle.
              Ale i na czytniku nie gardzę odwróconymi kolorami.
              Ciężki temat, wszem i wobec jest głoszone, że niebieskie światło jest „be”, ale brak mi empirycznej weryfikacji. Z drugiej strony jeszcze inni naukowcy dowiedli, że niebieskie światło sprzyja relaksacji. I bądź tu mądry.

              2
  8. KecajN pisze:

    „W drugiej skupię się na codziennym korzystaniu, funkcjach oprogramowania i czytaniu w szczególności PDF.”

    Będę bardzo wdzięczny za możliwie wszechstronny test obsługi PDFów. Marzy mi się przesiadka na 8″ czytnik, na którym będę mógł czytać bez problemu zarówno „normalne” ebooki jak i PDFy. Inkpad 2 się do tego nie nadawał – był znacznie wolniejszy, niż mój leciwy DX z Liberty (Kindle PDF Viewer).

    1
  9. Tomasz pisze:

    Producenci czytników powoli dołączają do producentów telefonów z tym idiotycznym pędem aby maksymalnie zmniejszać ramki wokół ekranu… Najpierw niewygodny Oasis, teraz to.

    2
    • Bociek pisze:

      Takie posunięcie wcale nie jest idiotyczne. Zauważ, że w ten sposób można zwiększyć ekran bez zwiększania fizycznych wymiarów urządzenia, ewentualnie zmniejszyć czytnik nie zmniejszając ekranu.

      5
    • Piotrek pisze:

      Oasis niewygodny? Miałem i owszem problem z Kindle Voyage, ale Oasis świetnie jest rozwiązany przez niesymetryczność.

      1
      • Tomasz pisze:

        Bociek – Dlatego właśnie piszę, że idiotyczne. Czytniki powinny być wygodne i ergonomiczne – jak nie masz za co złapać, to nie ma mowy o wygodnym korzystaniu. Dlaczego urządzenie fizycznie miałoby być jak najmniejsze? I tak jest dużo mniejsze i lżejsze niż przeciętna książka.

        Piotrek – Oasis na dłuższą metę dla mnie był niewygodny. Paperwhite, Kindle 4, Touch – te czytniki można wygodnie przekładać z ręki do ręki nie przerywając czytania. Niesymetryczność trochę to utrudnia mimo, że w pierwszej chwili wydaje się bardzo wygodny dzięki środkowi ciężkości w pobliżu uchwytu.

        2
        • Bociek pisze:

          To zależy od tego, jak kto trzyma czytnik. Ja przekładam palce pod opaską na tyle obudowy pokrowca do PWIII, a strony zmieniam kciukiem lub drugą ręką. W ten sposób gruba ramka tylko zabiera mi miejsce w kieszeni i przypomina, że zamiast niej ekran mógłby być większy.

          2
    • Piotr pisze:

      „…niewygodny Oasis”?! – A używałeś go kiedykolwiek?
      Miałem już wiele czytników i po czterech miesiącach eksploatacji muszę przyznać, że Kindle Oasis 2 jest najwygodniejszy z nich wszystkich.

      2
  10. asymon pisze:

    Pytanie lekko offtopic: co ta za książka o podwarszawskich górach?

    0
  11. Lucjan pisze:

    Robercie, a co sądzisz o ewentualnych foliach ochronnych do ekranu , pasujących do InkPad 3 ? Czy warto dla celów ochrony ekranu i czy wpływa to znacząco na jakość czytania ?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      To samo, co w przypadku folii na wszelkie czytniki. Zmniejsza kontrast ekranu, dodaje refleksy, a wcale go nie chroni w przypadku uderzenia.

      2
  12. Jakub pisze:

    Jeszcze w czasach, kiedy testowałem Pocketbooka Touch HD, na stronie sklepu firmowego (adres firmy, serwisu i sklepu jest ten sam) znalazłem taki oto tekst: http://czytio.pl/blog/uszkodzony-ekran-czytnika-i-co-dalej/ Lektura komentarzy mnie skutecznie odstrasza od Pocketbooków. Kindle upadał mi dziesiątki razy, nie raz go łokciem docisnąłem podczas spania i nic. Nie wiem skąd taka różnica pomiędzy wytrzymałością ekranów e-INK w Kindle i PB, może do Paperwhite dają szkło hartowane?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Hmmm, generalnie w ostatnich latach ekrany czytników pękają rzadziej – w czasach Kindle Classic (i generalnie pierwszej generacji ekranów Pearl bez oświetlenia) to ekran potrafił pęknąć od „leżenia na półce”, bo jakieś naprężenia sprzed paru godzin dawały o sobie znać. Wydaje mi się, że dodatkowe warstwy dotykowa i światłonośna wzmacniają trochę te ekrany.

      0
      • Jakub pisze:

        W komentarzach przeważają wkurzeni użytkownicy Touch Lux 3, więc ekranu teoretycznie „wzmocnionego”.

        0
        • asymon pisze:

          Zastanawiam się, czy ktoś może kupił i skorzystał z ubezpieczenia, które tak wciskają w marketach do każdego sprzętu, mnie kiedyś pan długo i namiętnie przekonywał do ubezpieczenia tostera za 80zł.

          Z kolei widzę, że Morele nie mają już ubezpieczenia od wszelkich wypadków, a tylko przedłużenie gwarancji „na warunkach producenta”. A w komentarzach doradca, pan Jarosław, odpowiada że „ubezpieczenia nie obejmują uszkodzeń w momencie gdy specjalnie wywolał je użytkownik”.

          Swoją drogą, to jednak dziwne, że te ekrany pocketbooków tak pękają od leżenia na półce, a jak już upadają, to zwykle na „miękkie panele” lub dywan. Parę dni temu dzieciak mi „rozdeptał” PW2 rzuconego wcześniej na podłogę, niestety ekran dalej działa bez zarzutu.

          1
          • Maciek pisze:

            Kupiłem i skorzystałem właśnie do czytnika. Jestem zaawansowanym niszczycielem czytników: mam na koncie 3 sztuki.

            1
    • artaks pisze:

      A ja mam 1 cm pęknięcie na PW III, nawet nie wiem z czego sie wzięło : (

      0
  13. Piotr pisze:

    Który to jest ten nowy, z prawej czy z lewej?
    Zdjęć nie da się powiększyć?

    0
  14. Dziad z lasu pisze:

    „[…] PocketBook przegania dziś daleko Amazona.”
    Pewnie pana Amazona…
    Przegania – kogo, co – Amazon, podobnie jak przeganiałby (już pomijając to trochę bezsensowne sformułowanie) maraton, Pentagon, czy diapazon.

    2
  15. Pysiorek pisze:

    Czy coś wiadomo o innych kolorach? Producent lubi wypuszczać dany model w różnych kolorach

    0
  16. Petra pisze:

    Piszę na gorąco, właściwie nie wczytując się w tekst:
    – kierując się testem PocketBook InkPad 2 kupiłam ten czytnik, bo 1. na większym ekranie lepiej czyta się PDF i 2. tak na wszelki wypadek, gdyby coś stało się mojemu Kindle PaperWhite, i co…, właściwie rozczarowanie, prawie totalne. Wiem, że firma wycofała ten model ze sprzedaży i uważam, że powinna tym, którzy ten model kupili zaoferować wymianę, albo zwrot kosztów.
    O to dlaczego:
    – włączanie – właściwie kilkanaście / kilkadziesiąt sekund; najdłużej gdy zamknęliśmy czytnik bez uprzedniego zamknięcia książki;
    – nawigacja – jedyna optymalna za pomocą przycisków; na dotyk (touch) przeskoki o kilka stron, i bywało, że do tyłu, a touch był po prawej stronie ekranu;
    – zaznaczanie tekstu – mam nawyk kreślenia po książkach; kilkadziesiąt prób, kombinowania, jednym palcem, a może dwiema dłońmi; nic z tych rzeczy; zrezygnowałam;
    – pisanie notatek, uwag – konia z rzędem temu, komu uda się to dolne menu wywołać dotykiem; zrezygnowałam;
    – jedynie co dobrze działa – słownik; ale po zamknięciu strony słownika na przestrzeni, którą ta strona zajmowała tekst jakby za mgłą, mniej czytelny;
    – oferta księgarni – napiszę tylko tyle – w porównaniu do Amazon nie ma o czym mówić.
    Podsumowując – czytnik leży jako rezerwa, jedynie raz w tygodniu kupuję nań pewną gazetę w formacie ePub.
    Ze te pieniądze mogłabym mieć Oasis2, o której [dla mnie ta nazwa jest babska] / którym teraz po prostu marzę!

    0
    • radzio pisze:

      Wszystko to potwierdzam, miałem identyczne problemy, do tego jeszcze strasznie słaby kontrast. Niestety ale PB, niestety stoi daleko w tyle za Amazonem i Kobo.

      0
    • cocto pisze:

      Ok, a jaką to dużą ofertę ma księgarnia Amazon książek w języku polskim?

      0
      • Robert Drózd pisze:

        Generalnie, porównywanie czytników pod względem księgarni z którymi są powiązane ma sens w Stanach (bo tam każda platforma ma swój DRM), tutaj i tak kupujemy e-booki niezależnie od tego jakie mamy czytniki.

        1
      • Petra pisze:

        W języku polskim – nie mają obydwie księgarnie – Amazon i PocketBook, ale TAK SĄDZĘ, bo takich pozycji u nich nie szukałam; po prostu polskie pozycje kupuję w polskich księgarniach.
        W Amazon kupuję głównie pozycje francuskie, i w mniejszej ilości angielskie; po prostu francuski znam lepiej.
        Skąd mój zachwyt – już to chyba pisałam. Myśląc o czytniku miałam nadzieję, że będę mogła kupować francuskie e-book’i na FNAC-u. Niestety, jest to niemożliwe. UE już (!!!) zaczęła myśleć o tym zakazie, nierównym traktowaniu obywateli nowych krajów członkowskich, ale jak to administracyjna machina myśli powoli. Najpierw (w tym roku) mają znieść ten zakaz w sprawie zakupu biletów na koncerty; w każdym razie taką informację wyczytałam. O książkach mają pomyśleć w ciągu dwu lat.
        Czyli dzięki Amazon (niestety nie ma on wszystkiego, ale większość, i to chyba dużą tak) mogę zaspokajać swoje potrzeby – łatwo i szybko, właściwie jednym kliknięciem.

        0
  17. Adam pisze:

    Panie Robercie, od kilku dni mam PB Inkpad 3 i mocno go „obczytuję”. Miałem już dwa Kindle, teraz Kobo Aura H2O 6,8″ ale wciąż czekałem na ośmiocalowca. Kobo działa rewelacyjnie, nie rozwodząc się, ale chciałem mieć większy do domu. Na razie jestem zachwycony, z jednym jednak mankamentem, którym Kindle bije oba te czytniki – wyświetlanie obrazków. Czy to jest kwestia formatu (e-pub), czy sprzętowa-tylko Kindle potrafił wyświetlić obrazki na całą stronę (obracając je nawet w razie potrzeby), w niektórych książkach nawet działało to na podwójne puknięcie. W Kobo już gorzej i wygląda na to, że w PB jest podobnie, co jest malutkim rozczarowaniem (300 ppi i prawie 8″ – mogłoby dać piękne fotki….). Gdyby mógł pan kiedyś coś o tym napisać, na pewno odzew byłby wielki.
    Pozdrawiam i czekam niecierpliwie na drugą część recenzji.
    I podsumowując: dla mnie PB Inkp3 – rewelacja!
    Adam

    0
  18. Eczytanie pisze:

    Jak ekran wypada w porównaniu np. z Kindle Oasis pod względem kontrastu i jasności tła?

    Czy miałeś problem z dotykiem np. zamykaniu menu przez dotknięcie „x”?

    0
  19. GT pisze:

    Funkcja automatyczna SMARTlight miałaby sens gdyby uwzględniała długość dnia w zależności od pory roku.
    Ale może w następnej wersji… :)

    1
  20. Info pisze:

    Długo czekałem na ukazanie się InkPada3. Byłem bardzo bliski kupna jego poprzednika InkPada2, ale w sklepie porównałem go ze swoim starym Onyxem Boox i62 espresso.
    Byłem bardzo niemile zaskoczony… Kontrast w Inkpadzie był widocznie gorszy niż w moim 6-calowym Onyxie o rozdzielczości zaledwie 150. Teraz Autor pisze, cytuję „Kontrast wydaje się też podobny” (czyli podobny do tego jaki miał InkPad2). Nie ukrywam, że mocno mnie to podłamało. Trójka ma wszystko czego poszukuję w czytniku (8 cali, slot micro SD, fizyczne klawisze, wiele opcji ustawień). Tylko ten nieszczęsny kontrast… Naprawdę Pocket Book nie mógł się lepiej postarać?

    0
    • Adam pisze:

      Rzeczywiście, jak pamiętam Inkp2 to kontrast był nieciekawy, nie mam teraz bezpośredniego porównania, ale miałem dwa Kindle, teraz mam Kobo Aura H2O i nie widzę problemu z kontrastem, jest dobry, a jak się odpowiednio wyważy doświetlenie-bardzo dobry. Radzę zarezerwować sobie czytnik w sklepie internetowym (mającym też punkt sprzedaży fizycznej) i chwilę się nim pobawić, bez zobowiązania kupna.
      I wtedy podjąć decyzję (lub nie).
      Ja po trzech minutach kazałem wystawiać rachunek.
      Pozdrawiam

      1
      • radzio pisze:

        Potwierdzam tragiczny kontrast, kupiłem niedawno Inkpada 3, skusił mnie rozmiar, myślałem, że poprawili go w stosunku do InkPada 1 i 2, oprogramowanie dalej stoi w miejscu jak przy poprzednich, czcionki makabryczne, do tego mimo dobrych podzespołów zamula i się zacina. Całe szczęście sprzedałem za w miarę dobrą cenę. Niestety przy Aura One ten ekran i oprogramowanie to antyk. Ja zdecydowałem się na Oasis 2 kosztem trochę mniejszego rozmiaru i nie żałuję ani trochę.

        0
  21. Info pisze:

    Chciałbym się zapytać czytelników o ich doświadczenia z Amazonem. Bo ja niestety mam jak najgorsze. Wręcz trudno uwierzyć w to co mnie spotkało z ich strony. Zamówiłem u nich czytnik za 799 euro (na Amazonie niemieckim). Chciałem zaplacić, ale transakcja została odrzucona. Próbowałem jeszcze kilka razy i dopiero wtedy otrzymałem sms od mojego banku, że płatność nie została zrealizowana, gdyż mam ustalony zbyt mały limit na transakcje internetowe. W ogóle o tym nie wiedziałem, ponieważ nigdy nie kupowałem tak drogiego urządzenia. Zwiększyłem więc limit i sprobowałem zaplacić jeszcze raz, ale wtedy szanowny Amazon zablokował mi konto i poinformował, że wykryto na nim dziwną aktywność i żeby je odblokować muszę im przesłać wyciąg ze swojego konta bankowego. Byłem już wtedy mocno wściekły. Wykreowałem plik pdf ze swojego konta i im przesłałem, ale odpisali że nie tędy droga. Co to to nie, mają być ostatnie wyciągi bankowe z 11 – kluczową kartą główną.
    Nieźle zirytowany zadzwoniłem na infolinię mojego banku, gdzie pani po wysłuchaniu mojego problemu zrobiła kwadratowe oczy (tak, widziałem to przez telefon). Jeszcze się z czymś takim nie spotkała. Długo trwało zanim udzieliła mi odpowiedzi, że może to potrwać kilka dni i będzie mnie kosztowało 10 zł. Intuicja mi podpowiadała, że sam bank nie wie o co chodzi i kolejny wyciąg może być zakwestionowany przez Amazon, który na dodatek raczył mi udzielić dobrej rady żebym pilnował swojej karty. Nikomu nie życzę znaleźć się w sytuacji kiedy musi udowadniać, że nie jest wielbłądem. To rzecz niemożliwa do wykazania. Dlatego postanowiłem poprosić moją mamę aby zamówiła towar na siebie. Utworzyliśmy nowe konto na Amazonie, z nowym e- mailem. Zamówiliśmy i zaplaciliśmy. Uff, poszło. W każdym razie wtedy tak sobie naiwnie myślałem. Nie miałem do tej pory do czynienia z Amazonem i nie śniło mi się nawet co znaczy robić tam zakupy. Przed złożeniem zamowienia widniala informacja, że maksymalny czas dostarczenia towary wynosi 2 do 3 dni roboczych. Po upływie tego czasu dostaliśmy info, że rzecz przeciągnie się do tygodnia. Śledzenie przesyłki zatrzymało się na informacji o przekazaniu jej do przewoźnika w Peterborough w UK, co samo w sobie wydało mi się absurdalne. Przesyłka z Niemiec do Polski przez UK? Ale ok.
    Po tygodniu kolejne info, że trzeba czekać jeszcze tydzień. Czyli w sumie 2 tygodnie. Bez żadnych wyjaśnień czym to jest spowodowane. Ostatniego dnia informacja co robić jeśli po 2 tygodniach przesyłki nie będzie. Śledzenie jej utknęło na tym punkcie w UK. Po 2 tygodniach lakoniczny komunikat jednozdaniowy: „Przyznano zwrot pieniędzy”. Oczywiście bez żadnych wyjaśnień. Pieniądze wpłynęły (strata 100 zł na przewalutowaniu). W tzw. międzyczasie otrzymywaliśmy maile od producenta zamowionego sprzętu (Onyx) w których gratulowano nabytku i udzielano różnych informacji. Grzecznie odpisaliśmy, że niestety ze wszystkiego nici, bo Amazon takich jak my nie obsługuje. Zaskoczeni Chińczycy na własną rękę skantaktowali się z Amazonem, gdzie powiedziano im, że bali się, że prawdopodobnie podałem im adres pod który nie da się dostarczyć sprzętu. Szok i niedowierzanie. Czlowiek płaci 3500 zł a w zamian otrzymuje 3 tygodnie gry nerwów. Napisałem Amazonowi co o nich myślę. Przeprosili zdawkowo i udzielili wyjaśnienia, że moja przesyłka… zaginęła! Coś nieprawdopodobnego. Wzięła i zaginęła, ot taki miała kaprys. A oni natychmiast nie wysłali mi nowej, tylko woleli oddać szmal.
    Ludzie!!! Czy ktoś mógłby to wszystko skomentować?

    3
    • Tomek pisze:

      Ja bym nie podarował i pisał do firmy Amazon do skutku z żądaniem zwrotu poniesionych kosztów oraz rekompensaty za stracony czas, nerwy i pieniądze. Musisz tylko przebić się przez wstępne sito konsultantów i dotrzeć nieco wyżej. Ogólnie to skandal, nie można tego nazwać inaczej.

      1
    • Robert Drózd pisze:

      Nie wiem do końca, dlaczego Twój komentarz o próbie zakupu czytnika Onyxa w Amazonie umieszczasz pod testem czytnika PocketBook.

      Zgaduję, że próbowałeś kupować BOOX Max 2, bo on własnie kosztuje 799 EUR w niemieckim Amazonie.

      To było pierwsze zamówienie na tak dużą kwotę, dlatego nic dziwnego, że Amazon potraktował problemy ze ściągnięciem należności jako próbę fraudu. Zagubienie przesyłki oczywiście trudno zrozumieć i domagaj się od supportu zwrotu pełnej kwoty z uwzględnieniem straty na przewalutowaniu.

      Aha, jak widzę, Boox Max 2 jest też już do kupienia w Polsce, zresztą u tego samego dystrybutora, który ma PB.

      0
    • mikeyoski pisze:

      Zgrabnie przetłumaczyłbym to na angielski i wysłał do Amazon.com, w ostateczności do Amazon.de z prośbą o rozmowę z jakimś kierownikiem

      1
    • BQ pisze:

      1. Powinienes podziekowac swojemu bankowi I amazonowi za czujnosc. Nie jest ich wina, ze nie wiesz na jaka kwote autoryzowales swoj bank do jednorazowych transakcji. Ze strony banku I amazon jesli powtarzasz kilka razy te sama kwote pod rzad to wyglada jakby zlodziej uporczywie staral sie wymaxoutowac Ci karte. Oni cie of tego uratowali. To moglby byc kto inny uzywajacy Twojej karty, zabezpieczenia antyfraudowe zadzialaly.
      2. czytnik kupowales nie OD AMAZONU Tylko of trzeciego sprzedawcy, amazon byl tylko posrednikiem, nie wiadomo czy to mieli nawet na swoich magazynach. Mialem przeprawy z Amazonem o rozne rzeczy, ale powyzsze to nie ich wina tylko Twoja I dostawcy…

      3
      • Robert Drózd pisze:

        Ad 2. Akurat z opisu wynika, że „Przedmiot sprzedawany przez sprzedawcę Onyx International Inc. w ramach usługi Realizacja przez Amazon.” – tak więc czytnik musiał być w magazynie Amazonu w ramach usługi FBA i to Amazon odpowiada za jego zaginięcie.

        2
  22. Info pisze:

    Robercie, masz rację, chciałem właśnie ten czytnik. A piszę w tym miejscu, bo był Amazon pod tym wpisem wspominany. Jeśli to z mojej strony nadużycie, proszę o usunięcie komentarza.
    Poza tym jednak pieniądze do Amazonu ode mnie wpłynęły, więc nie wiem czego mogli się bać Dzięki za link do czytio. Czy mógłbyś się odnieść do moich zastrzeżeń do InkPada3?

    0
    • R pisze:

      Ponieważ wyglądało to tak jakby nie były to twoje pieniądze tylko skradzione z czyjejś karty. I pisz do Amazonu o zwrot kasy za przewalutowanie.

      5
  23. TRD pisze:

    Robercie,

    Da się na tym czytniku słuchać muzyki? Lubię kiedy czytam a coś mi w słuchawkach gra, często kojarzę książkę z konkretną muzyką, którą przy czytaniu słuchałem (i na odwrót) a w większości czytników mp3 nie działają.
    Nie musi to być w super jakości, słuch mam 2 kategorii :) Ale fajnie by było móc posłuchać i poczytać w jednym urządzeniu a nie trzymać jeszcze telefon z boku.
    TRD

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Sprawdzę. Słuchawek nawet jeszcze nie podłączałem (InkPad nie ma gniazda słuchawkowego, a tylko adapter na gniazdo USB).

      0
  24. Adam pisze:

    Robercie, sprostuj kiedyś przy okazji głupstwa jakie niektórzy tu piszą; InkPad 2 miał ekran Pearl, InkPad 3 ma Carta, skąd więc opinia o beznadziejnym kontraście trójki? Owszem poprzednik miał nieciekawy kontrast, ale trójka niczym nie różni się od Kindla, Kobo i co tam jeszcze możemy przywołać. Oczywiście, opinie są subiektywne, każdy ma do nich prawo ale nie zaprzeczajmy faktom. I nie jestem na „żołdzie” dystrybutora PB, po prostu cieszę się od kilku dni trójką i cokolwiek można powiedzieć o jego cechach, akurat ekran ma wyborny.
    Pozdrawiam i proszę też, napisz kiedyś o wyświetlaniu obrazków na czytnikach-dlaczego jedne potrafią je powiększać a inne ani rusz!

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Zrobię zdjęcia i porównanie. Bo od miesiąca czytam naprzemiennie na Oasis 2 oraz InkPadzie i nie zauważyłem jakichś szokujących różnic. Oasis ma trochę ładniejszy tekst, ale to przez dedykowane czcionki, no i generalnie do odtwarzacza epubów mogę mieć trochę uwag, ale na pewno nie powiem że ekran jest beznadziejny.

      0
  25. Info pisze:

    O tak, ja też o to proszę żeby napisac prawdę o tym kontraście. Nie mam gdzie jak na razie go sprawdzić naocznie i tylko to mnie blokuje przed nabyciem trójki.

    0
  26. Krzysztof pisze:

    Witam.
    Kupilem ten czytnik jakiś miesiąc temu. Od razu zauważyłem że automatyczny obrót w ogóle nie działa. Myślałem że ja po prostu nie umiem tego odpowiednio ustawić. Inna wada w moim czytniku to taka ze jak przerzucam strony to czasem sam wychodzi do ekranu głównego, obojętnie czy używam przycisków czy na ekranie. Minął już miesiąc od zakupu, czy mogę to jeszcze gdzies zgłosić? Czy ktoś tez ma takie problemy?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Hmm, a jak otworzysz książkę w menu wejdziesz w „Obrót” to co masz zaznaczone? Powinno być Auto tak jak w artykule wyżej.

      No, ale jeśli przy przerzucaniu stron wyrzuca Cię z książki (i to nie jednej, a różnych), może być konieczna reklamacja.

      0
      • Krzysztof pisze:

        Ustawiałem kilkukrotnie automatyczny obrót i nic. Muszę ręcznie obrócić ekran i wtedy już zostaje w tej pozycji przy ponownym otwieraniu książki.
        Wydaje mi się że będzie konieczna reklamacja, mam tylko nadzieję że nie jest za późno, gdyż użytkuję go już ok. miesiąca.

        0
  27. Mat pisze:

    Mam pytanie, Kindle posiada tryb samolotowy, który z różnych przyczyn jest gwarancją braku emisji RF. Czy ten czytnik również posiada tę opcję? W manualu czytam, że „To urządzenie wysyła i odbiera fale radiowe i może zakłócać działanie urządzeń radiowych oraz innego sprzętu elektronicznego. Osoby używające osobistych urządzeń medycznych (np. rozrusznika serca albo aparatu słuchowego) powinny zasięgnąć rady lekarza lub producenta, czy urządzenia te mają zabezpieczenia przed zewnętrznymi sygnałami radiowymi. Nie należy korzystać z urządzeń komunikacji bezprzewodowej w miejscach, w których jest to zabronione, np. w samolotach i szpitalach, ponieważ mogą one zakłócać pracę sprzętu lotniczego lub medycznego. ” Czy nie można po prostu zrobić nakładki na software lub w funkcjonalności czytnika, aby taka opcja była możliwa? Powtarzam, że z różnych przyczyn odcięcie RF jest zasadne, a poza Kindle nie mogę znaleźć takowego czytnika na rynku. Drogi Robercie, czy można jakoś wpłynąć na producentów, żeby się zastanowili nad tą opcją? W samolocie też często się czyta, a bez trybu samolotowego w niektórych liniach nie można latać. Dziękuję za jakąkolwiek informację.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Wydaje mi się, że w przypadku Kindle jedynym efektem włączenia trybu samolotowego jest wyłączenie sieci WIFI (i ew. 3G), czyli to samo co da się zrobić w przypadku innych czytników. Nie sądzę, aby PB po wyłączeniu łącza WIFI emitował jakiekolwiek fale radiowe, choć oczywiście 100% pewności nie mam.

      0
      • Mat pisze:

        Dokładnie, w przypadku Kindle tak jest. Tutaj, nie mam również 100% pewności, czy klikając wyłącz Wifi, system odcina zupełnie RF. W różnych sprzętach jest różnie. Czasem mimo braku połączenia, Wifi sobie nasłuchuje i puszcza wiązkę cyklicznie, by skanować otoczenie.
        Gdybyś miał więcej info gdzieś przy jakiejś okazji, proszę napisz w swoich postach. Będę wdzięczny. Pozdrawiam i gratuluję wspaniałej pracy przy tym blogu.

        0
        • Robert Drózd pisze:

          No tak, ale bez jakichś badań, nie wiemy jak to działa w PB. Nie wiem po co czytnik miałby skanować otoczenie przy wyłączonej sieci.

          0
          • Athame pisze:

            Nie tylko moduł wi-fi może generować fale radiowe. Do sprawdzenia czy czytnik leży spokojnie wystarczy root i sprawdzenie jakie procesy i drivery działają w pamięci.

            Można też przyjąć założenie, że jeśli producent wprost nie „krzyczy na głos”, że w trybie offline czytnik można położyć obok aparatury medycznej, to na 99% jakieś fale są generowane nieustannie lub w cyklicznie.

            0
            • Mat pisze:

              Coś w tym jest. Tylko myślę, co mogłoby generować RF jeszcze. Niektóre urządzenia mają Bluetooth więc sprawa jasna. Ale jeśli czytnik ma tylko Wifi, to coś innego może to czynić? Rozumiem też, że zwykłe fale magnetyczne są emitowane, bo urządzenie jest elektroniczne, i ok, trzeba to zaakceptować. Ale radiowe są zbędne. Athane, czy kupując czytnik da się sprawdzić co się dzieje? Pisałeś o root’cie, ale co konkretnie trzebaby zrobić? Jest gdzieś może info na ten temat? Mam Kindla, więc robię samolot, ale myślę też o Inkbook Prime albo Pocketbook, z racji 32GB i jak tu mogę posprawdzać?
              Dziękuję.

              0
              • Athame pisze:

                Na żywo to chyba tylko detektorem fal radiowych.

                A bardziej teoretycznie – można poczytać specyfikację (nie zawsze łatwo dostać) i zobaczyć co potencjalnie generuje RF.

                W przypadku PB zapytaj może wprost dystrybutora. Jeśli potwierdzi że jakieś fale są generowane to wszystko jasne, a jak zaprzeczy to próbuj potwierdzić w innym miejscu.

                0
              • Robert Drózd pisze:

                Rozumiem, że za Twoimi pytaniami stoi konkretna sprawa, np. obawa przed korzystaniem z czytnika przez osobę z rozrusznikiem serca. W takim przypadku rozstrzygający może być tylko kontakt z producentem. Najlepiej zapytaj na https://www.pocketbook-int.com/pl/support (tam jest podany mail), wiem że odpowiadają.

                Moim zdaniem prawdopodobieństwo, że mogą być jakieś kłopoty jest przyzerowe.

                0
  28. Info pisze:

    Robercie, proszę o odpowiedź na pytanie: Co trzeba zrobić żeby w Inkpadzie 3 były z poziomu czytnika widoczne pliki muzyczne i inne nie przeznaczone do czytania? W folderze screens powinny zapisywać się zrzuty ekranu, ale nie da się ich otworzyć z czytnika. Są widoczne dopiero po podłączeniu do komputera. Tak samo folder Music jest na czytniku pusty, a na komputerze widać jego zawartość. Dziwne.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Pisząc „z poziomu czytnika” masz pewnie na myśli aplikację Książki, w której można przeglądać pamięć czytnika, ale tylko pod względem plików epub/pdf itd. PocketBook nie ma klasycznego „menedżera plików”.

      Do przeglądania zdjęć służy aplikacja Galeria i bez problemu wszedłem w niej do folderu „screens” i otworzyłem zrzuty.

      Tak samo do muzyki słuzy Odtwarzacz audio, choć akurat tam nie przeglądamy zawartości czytnika, możemy dodać foldery z muzyką do przeskanowania.

      0
  29. Info pisze:

    Użytkuję InkPada3 od 3 dni. Oceniam, że to dobry sprzęt. Wcześniej miałem do czynienia tylko z Onyx Boox Espresso i 62. Siłą rzeczy gdy przechodzi się na nowy czytnik nasuwają się rozmaite porównania. I ja mam takie, pozwolę sobie opisać te najważniejsze dla mnie.
    1. Czytam nie tylko klasyczne książki, ale mam zwyczaj również dłuższe teksty z internetu (artykuły, blogi) kopiować do programu Word Pad (plik RTF) i konsumować komfortowo na czytniku zamiast ślęczeć przed laptopem. Np. tak zrobiłem z komentowanym teraz wpisem Roberta :-)
    Już przechodzę do rzeczy. Otóż Mój stary Onyx widział taki skopiowany tekst jako jeden ciąg, bez odstępów między linijkami. W związku z tym cały 6-calowy ekran był wypełniony tekstem, natomiast Inkpad3 widzi wszystko dokładnie tak jak jest zapisane w pliku. Stąd na 8 calowym ekranie nieraz jest tylko kilka linijek, a ogromną większość stanowią puste przerwy między nimi i stronę trzeba zmieniać co chwila. Onyx sam to niwelował i teraz bardzo mi tego brakuje. Robercie, czy wiesz może czy można to jakoś ustawić? Pozostaje ręczne usuwanie przerw na komputerze, ale przy długich tekstach to beznadziejna robota.
    2. W Onyxie w menu głównym widniały 3 ostatnio czytane pozycje, ale była też ikonka „Ostatnio czytane” i po kliknięciu w nią widziało się wszystkie czytane pozycje, ile by ich nie było. Tymczasem w InkPadzie z tego co zdążyłem się zorientować historia zawiera maximum 9 ostatnich pozycji, co wydaje mi się ograniczeniem. Chyba że coś przeoczyłem, jeszcze się uczę nawigacji…
    3. Jak rozpoznać w InkPadzie która książka jest otwarta w tle? Jeśli zamknę książkę i przejdę do menu głównego widzę ją w historii. Tak samo jest jeśli jej nie zamknę a wywołam to menu.
    Poza moim zapamiętaniem tego czy ją zamknąłem czy nie nie widzę możliwości zorientowania się w tej kwestii…

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Ad 1. Czy próbowałeś może wtyczki Push To Kindle? http://fivefilters.org/kindle-it/ – wbrew nazwie, pozwala też wysyłać teksty na maila @pbsync.com czyli na PocketBooka. O usłudze wysyłki na PB pisałem np. tutaj: http://swiatczytnikow.pl/send-to-kindle-oraz-send-to-pocketbook-podobienstwa-i-roznice/
      Ad 2. W aplikacji Książki możesz ustawić sortowanie „Wg daty otwarcia” i to chyba załatwia sprawę.
      Ad 3. A czy jest istotne, jaka książka została otwarta w tle? Można przejść do managera zadań (wywołujemy go z menu na górze), ale całość sprowadza się do tego czy książka otworzy się natychmiast czy po krótkim oczekiwaniu.

      0
      • Info pisze:

        Dzięki za odpowiedź. Jednak punkt 1 w niczym mnie nie ratuje. W nim chodzi tylko o sposób wysyłki treści na czytnik… To akurat dla mnie nie problem. Ale nie ma to żadnego wpływu na poruszaną przeze mnie kwestię. Chyba się dobrze nie zrozumieliśmy :-) Punkt 2- strzał w dziesiątkę. To faktycznie załatwia sprawę jak należy, dzięki. Ad. 3 – myślę, że jednak jest istotne jakie książki są pootwierane w tle. Jak ich będzie wiele to na pewno spowolnią urządzenie.
        A co jak kiedyś dawno temu jakąś otworzyłem i o tym zapomniałem? Cały czas obciąża niepotrzebnie pamięć. I co w tym kontekście da wywołania managera zadań? Nie widzę tam niczego co mogłoby pomóc…

        0
        • Robert Drózd pisze:

          Ad 1. Przypadek, który opisałeś dotyczył wysyłania tekstów z sieci na czytnik, więc podałem rozwiązanie które pozwala wysyłać teksty niemal jednym kliknięciem. Zresztą przetestowałem właśnie wysłanie tego akurat artykułu przez Push To Kindle i trafiło na na InkPada bez problemu, artykuł idealnie czytelny, może tylko poza obrazkami (ale to ogólny problem epubów).

          Co do tematu Wordpada – ja nawet nie testuję na czytnikach PB/Inkbook/Onyx innych plików niż epub, bo to jest taka reguła, że RTF/DOC itd. będą wyglądały po prostu gorzej. Szukałbym rozwiązania w konwersji do EPUB przy pomocy Calibre (stamtąd też można wysłać plik bezprzewodowo na PB, o czym niedługo będzie artykuł)

          Ad 3. Przyznam że nawet nie myślałem o tym, żeby jakąś książkę „zamykać”. Sądzę, że taki manager zadań po prostu wyrzuca starsze książki/aplikacje z pamięci w momencie, gdy się w niej nie mieszczą. Z tego co widzę w managerze zadań możemy wyłączać aplikacje/książki znajdujące się w tle. Ja np. teraz znalazłem tam aplikację Odtwarzacza audio jaką uruchomiłem wczoraj odpowiadając na Twoje pytanie.

          0
          • Info pisze:

            ” Z tego co widzę w managerze zadań możemy wyłączać aplikacje/książki znajdujące się w tle”
            Gdzie to jest? U mnie w managerze zadań są tylko pozycje: WI-FI – ZABLOKUJ KLAWISZE –
            ZRZUT EKRANU – WYŁĄCZ. To ostatnie po prostu wyłącza czytnik. I pod spodem mam tylko Menu główne oraz Książki. Nie ma wyłączania książek będących w tle.

            I niestety teraz przeglądam sortowanie książek i też nie ma opcji „Wg daty otwarcia”.
            Jest kolejno Wszystkie książki – Autorzy – Gatunki – Kolekcje – Ulubione – Foldery – Formaty – Serie – PocketBook Cloud.

            0
            • Robert Drózd pisze:

              Czyli najwyraźniej nie ma książek otwartych w tle do zamknięcia.

              Co do sortowania – tam są obok siebie dwa pola rozwijane, ja mam np.
              1. „Wszystkie książki” itd.
              2. „Wg daty otwarcia/Wg daty dodania/Wg tytułu/Wg autora”.

              0
              • Info pisze:

                Zgadza się, teraz widzę w managerze zadań co trzeba. Faktycznie nic nie było do zamknięcia i dlatego nie było widać tej opcji. Dzięki!
                Natomiast ciekawa sprawa z tym drugim rozwijanym polem. U mnie nie wygląda ono jak piszesz „Wg daty otwarcia/Wg daty dodania/Wg tytułu/Wg autora”.
                Jest tylko Nazwa A – Z Nazwa Z – A Nazwa pliku A – Z Nazwa pliku Z – A. Ciekawe jak to możliwe. Czyżby InkPady3 różniły się od siebie?

                Sprostuję jeszcze niezrozumienie dotyczące punktu1. Chodziło mi o to, że kopiuję myszką tekst artykułu podświetlając go na niebiesko i wklejam tę treść do Word Pada na karcie SD. Kopiuje się wtedy wszystko, łącznie z przerwami między linijkami i InkPad odtwarza wiernie wszystko jak zostało zapisane w pliku. Natomiast Onyx automatycznie usuwał mi te przerwy i miałem cały ekran samego tekstu, dzięki czemu nie musiałem tak często zmieniać stron. Niestety nie ma tego w InkPadzie, stąd jeśli w tekście ktoś często używał Enteru, to nieraz mam na ekranie powiedzmy 4 linijki tekstu i już trzeba zmienic stronę… Szkoda że czytnik nie radzi sobie z tym tak jak Onyx. No, ale trudno. W każdym razie dzięki za wszystkie odpowiedzi.

                0
              • Robert Drózd pisze:

                Hmm, to dziwne że nie ma tych opcji sortowania. Warto jeszcze sprawdzić czy jest najnowsza wersja oprogramowania (Ustawienia – Oprogramowanie – Aktualizacja), bo na parę tygodni temu ją aktualizowałem.

                0
  30. Info pisze:

    Ok, zrobię to. Ale czy ewentualnie można potem taką aktualizację usunąć jeśli z jakichś powodów będę jednak chciał żeby było tak jak wczesniej? Samo przywrócenie ustawień fabrycznych tu wtedy chyba nie pomoże…

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Chyba nie ma możliwości cofnięcia aktualizacji.

      0
      • Goldek pisze:

        We wcześniejszych modelach PocketBooka była taka możliwość (miałem Touch Lux i InkPad 1) więc w InkPad 3 też pewnie jest. Już od ponad roku czytam na Kindle ale jeśli mnie pamięć nie myli należało wgrać do głównego katalogu plik z aktualizacją, wyłączyć czytnik, nacisnąć naraz obydwa przyciski do przerzucania stron i trzymając je wciśnięte włączyć czytnik. Na ekranie pojawią się komunikaty o aktualizacji, puścić przyciski. Ja w ten sposób przetestowałem wszystkie wersje oprogramowania do InkPada (czasem cofając się wstecz jeszcze do ver. 4.x.x).

        0
        • asymon pisze:

          No właśnie przed aktualizacją napisałbym do ich wsparcia technicznego z prośbą o plik z poprzednią wersją.

          Kiedyś się dało, ale bawiłem się na sprzęcie z firmware jeszcze w wersji 4.X.

          0
  31. liet pisze:

    Pytanie do osób które miały okazję trzymać w ręku zarówno Kobo Aura One jak i Inkpad’a 3: który czytnik byście wybrali i dlaczego? Na Amazonie, ten pierwszy można teraz dostać za około 970 zł. To o 100 zł mniej niż Inkpad 3. Aura One jest dodatkowo wodoodporna, choć jest odrobinę cięższa od nowości od Pocketbook. Naprawdę nie wiem na który czytnik się zdecydować i będę wdzięczny za wszelkie sugestie i głosy rozsądku.

    0
  32. Zapatiza pisze:

    Czy na inkpad 3 będzie działało legimi skoro nie ma go na liście obsługiwanych czytników? Czym to może skutkować (będzie się zawieszało czy będą jakieś inne problemy)?
    Rozważam zakup czytnika praktycznie wyłącznie pod legimi i wybór padł na pocketbook. Waham się pomiędzy hd2 (którego też nie ma na liście obsługiwanych czytników legimi) a inkpad 3. Bardzo proszę o odpowiedź.

    0
  33. Zapatiza pisze:

    Bardzo dziękuję za odpowiedź. Decyzja zapadła. Będzie hd2, między innymi dzięki tej stronie

    0
  34. liet pisze:

    W […] można obecnie dostać Inkpad’a 3 za 970 zł, więc zdecydowałem się go zamówić. Jeżeli mi nie przypadnie do gustu zamówię Aurę na amazonie.

    0
  35. opos pisze:

    Robercie, kiedy 2ga cześć testu?
    Jak z szybkością działania, uruchamiania, obsługi? czy czytnik można „połączyć” z jakąś chmurą?

    1
  36. Bronia pisze:

    Witam. Jestem zainteresowana kupnem czytnika około 8 cali, gdyż 6 to trochę mało na moje 62 lata. Chciałam zapytać czy do czytnika PocketBook InkPad 3 mogę wykorzystać i wgrać PDF-y które mam w komputerze, czy muszę zakupić nowe w sklepie?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Na każdy czytnik można wgrać dowolne pliki PDF jakie mamy na komputerze.

      Polecam jeszcze artykuł o czytaniu PDF na czytnikach: http://swiatczytnikow.pl/czytam-duzo-pdf-ow-czy-powinienem-kupic-czytnik-a-jesli-tak-to-jaki/
      – bo generalnie e-booki sprzedawane są w formatach EPUB/MOBI, który jest znacznie wygodniejszy na czytnikach.

      0
      • Bronia pisze:

        Bardzo dziękuję za odpowiedź. W moim komputerze mam też pliki EPUB i MOBI. Teraz zacznę poszukiwania w sklepach, bo jeżeli czegoś nie dotknę to to nie wierzę. Już nie mogę doczekać się zakupu.Teraz czytam PDF-y na i padzie 9,7 cala, ale w jak jestem w ogródku w słońcu to jest niemożliwe. Pozdrawiam, poinformuję o zakupie.

        0
  37. KamilMK pisze:

    Czytnik wygląda atrakcyjnie, zwłaszcza dla kogoś – jak ja – mającego dużo pdf-ów do systematycznego czytania. Pytanie dla mnie zasadnicze – jak z komentowaniem, zakreślanie etc.? Czy da się rezultat jakoś wyeksportować? Pytanie może dziwne, bo jestem trochę nie na czasie, ciągle używam starego Kindle 3-keyboard i możliwość ściągnięcia z niego notatek bardzo sobie cenię.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.