Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Test „All-New” Kindle Paperwhite – część III – czytanie, wyszukiwanie, podkreślanie, słownik

Kontynuuję największy w polskim internecie test „All-New” Kindle Paperwhite. W trzeciej części skupię się na codziennym czytaniu. 

Co robimy na co dzień? Otwieramy książkę, zmieniamy strony, korzystamy z takich funkcji jak wyszukiwanie, podkreślenia czy słownik. O tym właśnie napiszę.

Pomijam temat nawigacji po książce – bo jemu poświęciłem całą drugą część testu. Warto się z nią zapoznać – bo w dziedzinie poruszania się po e-bookach w nowym Paperwhite zaszły bardzo duże zmiany.

Uprzedzę od razu, że zdjęcie z markerem to oczywiście żart. :-)

Otwieranie książki

Po wybudzeniu czytnika – to uwaga dla osób, które nigdy Kindle w rękach nie miały – widzimy po prostu ostatnio czytaną książkę.

Jeśli korzystamy z okładki z magnesem, która automatycznie wybudza Kindle (patrz: test oryginalnej okładki), wtedy mamy zachowanie niemal identyczne jak przy książce papierowej – otwieramy okładkę, w ciągu sekundy pojawia się tekst – zaczynamy czytać. Zamykamy – czytnik usypia się.

Film nakręciłem dla PW1 – ale tu się nic nie zmieniło.

Do głównego ekranu wracamy zawsze przez aktywację menu i kliknięcie ikony domku – w praktyce sprowadza się to do dwukrotnego dotknięcia górnego, lewego rogu.

Do dyspozycji na głównym ekranie czytnika mamy dwie zakładki:

  • Device – książki znajdujące się na czytniku – kliknięcie otworzy książkę w ostatnio czytanym miejscu
  • Cloud – wszystkie książki w chmurze – kliknięcie ściągnie książkę z chmury i też ją otworzy.

Obie zakładki można sortować wg tytułu, autora i od ostatnio czytanych, a także na początku eksponując kolekcje książek.

Klikając w dolny, prawy róg przejdziemy do konkretnej strony albo do tytułów/autorów na konkretną literę.

PW2 ma zmianę polegającą na tym, że w zakładce Cloud widzimy też książki, które już się znajdują na czytniku – jest przy nich odpowiedni znaczek:

Jeśli pamiętamy tytuł, autora książki lub jej fragment, możemy zacząć go wpisywać w polu wyszukiwania – automatycznie podpowiedzą nam się książki z czytnika i chmury – wtedy dotknięcie tytułu natychmiast go otwiera.

Tu wpisałem trzy litery: „fun” – i już jako pierwsza jest „Fundacja” Asimova. To też nowa funkcja w PW2.

Samo otwieranie książki jest natychmiastowe, rzadko trwa dłużej niż sekundę. Oczywiście jeśli otwieramy tytuł z chmury – to musi się najpierw ściągnąć.

Zmiana stron i inne gesty

To się nie zmieniło od czasu Kindle Touch i działa podobnie jak na innych czytnikach z ekranami dotykowymi, choć oczywiście niektóre gesty się różnią.

Stronę zmienić możemy na dwa sposoby:

  • maźnięcie po ekranie: lewo-prawo (do przodu) oraz prawo-lewo (do tyłu)
  • dotknięcie ekranu (do przodu) oraz blisko lewej krawędzi (do tyłu).

Kombinacja tych dwóch możliwości pozwala na zmianę stron niezależnie od tego, jak trzymamy czytnik – da się więc zmieniać strony trzymając Paperwhite tylko prawą lub tylko lewą ręką – i to w obu kierunkach.

Przykładowo – jeśli trzymam czytnik w lewej ręce – mogę przesuwać kciukiem od lewej krawędzi – i wtedy zmieniam stronę do przodu. Jeśli jedynie w tym miejscu dotknę, to zmieniam do tyłu. Mogą się na początku zdarzać błędy, ale czynność jest do opanowania bardzo szybko.

Pozostałe gesty:

  • Dotknięcie na samej górze aktywuje menu książki, zgodnie z następującym obrazkiem z instrukcji:
  • Dotknięcie w dolnym lewym rogu zmienia stan funkcji Time to Read.
  • Przesunięcie od dołu w górę aktywuje funkcję Page Flip, o której pisałem w drugiej części testu.
  • Dotknięcie w górnym prawym rogu aktywuje zakładki w dokumencie.
  • Przytrzymanie na słowie aktywuje słownik oraz Wikipedię.
  • Przytrzymanie na słowie i przesunięcie pozwala podkreślić tekst.
  • Rozsunięcie i zsunięcie dwóch palców – zmniejszenie lub zwiększenie tekstu.

W codziennym używaniu zmiana stron jest natychmiastowa – dotykam ekranu, czy też wykonuję ruch w lewo czy prawo – a nowa strona pojawia się zanim jeszcze zabiorę palec. Działa to podobnie jak na tabletach – z niektórymi aplikacjami Kindle wręcz wygrywa przez brak denerwujących animacji.

Do tej natychmiastowej reakcji łatwo się przyzwyczaić. Od paru tygodni mam też Kobo Mini (wciąż zastanawiam się czy napisać jego recenzję) i tam po zabraniu palca jest już zauważalne opóźnienie.

Szybkość zmiany pojedynczej strony jest nieco lepsza niż w przypadku PW1 – ale nie na tyle żeby miało to znaczenie w praktyce. Zmiana kilku stron pod rząd wychodzi tak samo szybko. Jeśli więc dotknę ekranu 6 razy – po chwili na obu modelach widzę szóstą stronę.

Reakcja ekranu na dotyk jest bardzo dobra i widzę jak sporo pracy tutaj zrobiono od czasów Kindle Touch. Choć trafiają się wpadki. Raz na godzinę czy dwie zdarza się, że dotknięcie nie wywołuje natychmiastowej reakcji i strona zmienia się dopiero po jakiejś pół sekundzie. Nie przeszkadza to w czytaniu, ale jest denerwujące, skoro przyzwyczailiśmy się do natychmiastowej reakcji. Wtedy odruchowo można „poprawić” dotknięcie i w ten sposób przejść na dwie strony do przodu. Częściej zauważyłem ten problem przy czasopismach, niż przy e-bookach.

Wyszukiwanie w książce, na czytniku i gdzie indziej

Gdy aktywujemy ikonkę wyszukiwania – widzimy, że można przeszukiwać kilka różnych miejsc.

Oto one:

  • This Book – przeszukuje otwartą właśnie książkę
  • My Items – szuka po tytułach i autorach na czytniku i w chmurze (przykład podawałem wyżej przy otwieraniu książki)
  • All Text – przeszukuje w tekście wszystkich książek na czytniku.
  • Kindle Store – szukanie w sklepie Kindle
  • Dictionary – szukanie w aktywnym słowniku
  • Wikipedia – szukanie w Wikipedii (angielskiej).

Jedna funkcja której tu brakuje – a która była w dawnych czytnikach Kindle (np. Keyboard) to skrót do Google. Nie wiem dlaczego ją usunięto.

Tak wyglądają wyniki wyszukiwania w konkretnej książce.

Po kliknięciu rezultatu przechodzimy do miejsca w książce.

Gdy przeszukujemy całą zawartość czytnika – widzimy liczbę wystąpień słowa w konkretnych książkach, po czym możemy przejść do konkretnej i szukać dalej.

Kindle jest jedynym znanym mi czytnikiem, gdzie wyszukiwanie obejmuje zawartość całego urządzenia. Takie czytniki jak Onyx czy Nook pozwalają wyłącznie przeszukiwać otwartą książkę, a np. Cybook nie ma w ogóle funkcji wyszukiwania.

Aby wyszukiwanie było możliwe, Kindle musi utworzyć indeks zawartości wszystkich książek. Ma to dwa efekty uboczne:

  • gdy wgramy dużo plików, bateria może przez kilka godzin zużywać się szybciej, bo trwa proces indeksowania
  • sam indeks też zajmuje miejsce i to spośród niewielkich 1,25 GB jakie nam Amazon zostawił.

Parametry tekstu

Dotykając górnej krawędzi ekranu aktywujemy menu książki.

  • Aa – ustawienia tekstu
  • Go to – przejście do spisu treści oraz listy naszych podkreśleń
  • (tylko w książkach z Amazonu) X-Ray – przejście do indeksu X-Ray
  • Share – dzielenie się w mediach społecznościowych
  • Znaczek zakładki – dodanie zakładki – o czym było w drugiej części

Skupię się na ustawieniach tekstu.

Te się nie zmieniły od czasów PW1. Do dyspozycji mamy:

  • 8 rozmiarów tekstu
  • 6 krojów czcionki (7 – jeśli książka ma osadzoną czcionkę)
  • 3 wielkości interlinii (line spacing)
  • oraz 3 wielkości marginesu.

Najczęściej używa się wielkości między 2 i 5.

Zauważyłem jednak sporą zmianę od czasów Kindle Keyboard – tam też było 8 rozmiarów, jednak większość książek czytało się na jednym, np. 3 – bo 2 i 4 były już za małe i za duże. Na Paperwhite te różnice są mniejsze. Widać też, że różne książki mają różne rozmiary czcionki bazowej, więc jeśli się przełączamy między kilkoma tytułami, to będziemy chcieli dostosowywać wielkość. Również interlinię czasami warto zmniejszyć – coś, czego np. na Keyboard nigdy nie robiłem, a wręcz używałem sztuczki na jej powiększenie.

Kompletnie nieprzydatna jest wielkość marginesów – domyślny margines i tak jest dość duży, więc w 99% przypadków będziemy z niego korzystali.

Wielkość czcionki można szybko zmienić korzystając ze znanego z tabletów gestu przyciągania lub rozciągania palców – pojawia się wtedy skrócone menu wielkości czcionki.

Co do kroju czcionki – przeprowadzałem swego czasu wśród użytkowników Paperwhite ankietę na ten temat i wyszło, że większość z nas korzysta z klasycznej, szeryfowej Caecilii, która była czcionką domyślną we wszystkich starszych modelach Kindle (mają też ją Nook i Kobo), choć na drugim miejscu była elegancka bezszeryfowa Futura.

Mała galeria krojów. Caecilia i Futura.

 

Baskerville i Palatino:

    

Helvetica i czcionka osadzona przez wydawcę w tej konkretnie książce (wybieramy ją klikając w „Publisher font”).

Zazwyczaj czcionki osadzone wyglądają dość kiepsko – są zbyt cienkie – bo nie zostały dostosowane do ekranu e-papierowego.

Time To Read

W lewym dolnym rogu ekranu widzimy jedną z czterech liczb:

  • czas jaki nam został do ukończenia książki: Time left in book
  • czas do ukończenia bieżącego rozdziału: Time left in chapter
  • lokalizację w książce (czyli w przybliżeniu numer akapitu).
  • to nowość w PW2 – numer strony – o ile książka je posiada; o dodawaniu numerów był artykuł

Dotknięcie liczby zmienia rodzaj wyświetlanej wartości – a wchodząc do Menu » Reading Progress możemy wybrać jaka liczba jest wyświetlana domyślnie.

Przez rok czytania na Paperwhite bardzo często korzystałem z tej funkcji:

  • czy zdążę skończyć rozdział, zanim pociąg dojedzie do Śródmieścia?
  • czy jest sens w ogóle ten rozdział zaczynać?
  • czy podczas dzisiejszego wyjazdu dam radę skończyć tę książkę?
  • czy jak usiądę po 22 jeszcze przy powieści, to skończę przed północą, a nie o 3 nad ranem?

Dane dotyczące szybkości czytania są zbierane indywidualnie dla każdej książki i już po paru minutach czytania widzimy sensowne estymacje. Kindle raczej nie daje się nabrać na anomalie takie jak pozostawienie czytnika otwartego na pojedynczej stronie przez kilka minut.

Dodać trzeba, że działanie funkcji „Time left in chapter” wymaga oczywiście prawidłowego składu danego e-booka, z właściwymi znacznikami rozdziałów.

W większości tytułów zakupionych w polskich księgarniach było OK, ale zdarzały się problemy w obie strony:

  • gdy książka składała się z setek rozdziałów – wtedy do końca każdego była minuta lub dwie, co czyniło wskaźnik bezużytecznym.
  • gdy książka składała się z kilku rozdziałów – wtedy widzieliśmy 40 czy 50 minut, co też nie jest aż takie pomocne.

Szkoda, że nie możemy sprawdzić ile czasu czytanie konkretnej książki nam dotąd zajęło, bo to też byłaby bardzo ciekawa statystyka.

Słownik i Wikipedia

Czytamy książkę np. po angielsku. Dotykamy pojedynczego słowa – i w zakładce Dictionary wyświetla się jego definicja ze słownika.

Domyślnie na Kindle mamy słownik dostosowany do wybranego języka – jeśli ustawiliśmy angielski brytyjski, będzie to słownik Oxforda. Jeśli angielski amerykański – ten sam słownik w wersji American. W chmurze powinniśmy znaleźć inne słowniki jednojęzyczne – m.in. niemiecki, hiszpański, włoski i francuski. Przypomnę, że można wgrać słowniki polskie – w powyższym przykładzie korzystam ze słownika ze strony bumato.pl.

PW2 w jednym miejscu ustępuje PW1, który w oprogramowaniu 5.3.8 dostał możliwość zmiany słownika w locie. Tutaj nie jest to możliwe. Musimy wejść w ustawienia Menu » Settings » Device Options » Language and Dictionaries i dla konkretnego języka wybrać słownik.

Sądzę, że to jednak poprawią przy jakiejś kolejnej aktualizacji.

Aktualizacja: I poprawili – od wersji 5.4.3 słownik już można zmieniać słownik w locie.

Każde słowo sprawdzone w słowniku trafia do narzędzia Vocabulary Builder, w którym można słówka powtarzać w ich oryginalnym kontekście.

  

Vocabulary Builder omawiałem szczegółowo w osobnym artykule. Miesiąc później mogę powiedzieć że jest to zaskakująco przydatne. Włączam VB i widzę dziesiątki słówek, o których bym już dawno zapomniał – a tak mogę poświęcić kilka minut na powtórki. Trzeba mieć tylko dyscyplinę, żeby tam wchodzić. Kindle w żaden sposób nie kolejkuje nam powtórek, ani nie przypomina o nich.

Druga zakładka to X-Ray, dostępny dla nielicznych zresztą książek z Kindle Store. Pisałem o nim w drugiej części testu, możemy sobie np. podejrzeć biogram postaci, która w książce występuje. Nawet jeśli jest smokiem.

Znacznie ważniejsza dla nas będzie trzecia zakładka – Wikipedia – czyli definicja zaciągana z encyklopedii.

O ile słownik oraz X-Ray działają offline, Wikipedia wymaga włączonego WIFI (lub korzystania z Paperwhite 3G).

To, jaka wersja językowa słownika i Wikipedii się pojawi, zależy od języka, w którym została napisana książka i który został ustawiony w metadanych. Opisywałem to dokładniej w osobnym artykule.

Jeśli np. mamy książkę po polsku i nie wgraliśmy słownika języka polskiego, to zakładka „Dictionary” będzie wyszarzona – a pokaże nam się domyślnie definicja z polskiej Wikipedii…

Przy czym – jak widzimy na powyższym przykładzie z książki „Tytan” – definicja z Wikipedii może być różna w zależności od słowa lub słów, które zaznaczyliśmy.

Podkreślanie i notatki

Przytrzymujemy słowo, następnie przesuwamy po tekście aby go zaznaczyć w całości.

PW2 wprowadził wreszcie znane z tabletów „uchwyty” do poprawienia zaznaczonego tekstu – zwracałem na to uwagę przy recenzji PW1.

Początkowo czynność zaznaczania może wymagać pewnej wprawy, bo jeśli puścimy zbyt szybko, to pojawi nam się po prostu definicja ze słownika. Widzę tu jednak mocny postęp w stosunku do Kindle Touch – w teście narzekałem na trudności przy zaznaczaniu np. w trzęsącym się autobusie.

Po zaznaczeniu pojawia się menu kontekstowe, w którym mamy do wyboru:

  • Highlight – Zaznaczyć tekst
  • Add note – Dodać notatkę
  • Share – Zaznaczyć tekst, a notatką podzielić się na Goodreads i opcjonalnie na Twitterze/Facebooku. Nie działa to dla każdej książki własnej – i zależne jest od ustawienia w Calibre opcji „Włącz udostępnianie zawartości” przy konwersji.
  • More – można dany tekst wyszukać w tekście, na czytniku i w Wikipedii, przetłumaczyć przy pomocy usługi Bing Translator (nie obsługuje języka polskiego), czy w przypadku książek z Kindle Store – zgłosić błąd w treści.

Tekst zaznaczony ma po prostu szare tło. Nie przyczynia się to, rzecz jasna do lepszej czytelności, ale na pewno zwraca uwagę.

Jeśli czytana przez nas książka znajduje się w chmurze Kindle, wtedy notatki i podkreślenia synchronizują się między wszystkimi czytnikami podłączonymi do konta, a także częścią aplikacji Kindle (na Androida oraz iOS). O dwóch sposobach wrzucania książek na czytnik pisałem w osobnym artykule.

Dodatkowo, Kindle robi kopię wszystkich podkreśleń, notatek i zakładek w specjalnym pliku „My Clippings.txt”. Możemy go czytać jak każdą książkę, możemy też przegrać z czytnika na komputer – i robić co tylko chcemy, on jest dla nas – a jego edycja czy usunięcie nie zmieni podkreśleń w książkach.

Nie mogę tu nie wspomnieć o rewelacyjnym serwisie Clippings Converter, który pozwala na bardzo zaawansowane zarządzanie naszymi podkreśleniami i notatkami – m.in. przeglądanie, przeszukiwanie, eksportowanie do Excela czy Evernote.

Wpisywanie tekstu

Jest kilka miejsc, w których wpisujemy tekst na Kindle, np.:

  • notatki
  • wyszukiwarka
  • adresy stron w przeglądarce internetowej
  • dane sieci WIFI itd.

Klawiatura ekranowa jest dość wygodna, można pisać całkiem szybko, sprawnie też idzie przełączanie się między trybami liter i cyfr/znaków specjalnych. Trzeba jednak uderzać w literki dość uważnie, jak ktoś ma grube palce, to będzie się mylił. Podtrzymuję jednak to, co pisałem już 2 lata temu w recenzji Touch – przy pomocy klawiatury ekranowej jestem w stanie pisać szybciej niż na Kindle Keyboard, gdzie klawisze wprawdzie były fizyczne, ale dość ciężkie do wciskania.

Kindle ma wbudowany słownik podpowiadający wpisane słowa – w języku w którym sobie klawiaturę wybraliśmy czyli np. po angielsku.

Nadal nie można wpisywać wszystkich polskich znaków – dostępne są jedynie „ó”, „ś” oraz „ć” – trzeba przytrzymać dłużej odpowiednią literę np. „o”, a pojawią się różne alternatywy.

Obrazki

Każdy obrazek w książce można powiększyć przytrzymując palec nad nim – pojawia się wtedy ikona powiększania.

Po jej dotknięciu ilustracja wypełnił cały ekran.

Ponowne dotknięcie przywraca poprzedni widok.

Nie można niestety powiększać ilustracji, tak aby na ekranie była widoczna tylko ich część. Inna sprawa, że większość książek ma obrazki przeskalowane np. do szerokości 600 czy 800 pikseli. Jest to działanie krótkowzroczne, bo przecież e-booki czytać się będzie na coraz bardziej upakowanych w piksele ekranach. Jeśli w książce umieścimy zdjęcie np. na 1200 px szerokości – wtedy prawie każdy czytnik je przeskaluje.

Podsumowanie

W porównaniu do PW1 zmieniło się tutaj niewiele – w zasadzie większość mojego testu codziennego czytania na „starym” Paperwhite ma tutaj nadal zastosowanie. Kilka funkcji opisałem dokładniej mając na uwadze nowych posiadaczy czytnika.

W zasadzie codzienne czytanie jest czymś do czego czytnik został stworzony i po czym rozpoznamy czy dane urządzenie się sprawdza. Tutaj „All-New” Kindle Paperwhite sprawdza się bardzo dobrze. Przez 1,5 miesiąca przeczytałem już kilka książek, czytam co najmniej 2 godziny dziennie i miałem niewiele uwag.

Wiem, że niektórzy z Was czekają na zakończenie cyklu testowego, a święta coraz bliżej, dlatego IV i ostatnią część testu postaram się opublikować w ciągu paru dni. Opiszę w niej funkcje internetowe, czytanie PDF i czasopism.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kupno Kindle i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

47 odpowiedzi na „Test „All-New” Kindle Paperwhite – część III – czytanie, wyszukiwanie, podkreślanie, słownik

  1. soulafein pisze:

    Witam. Kolejna część extra testu :) Ja zauważyłem denerwującą rzecz – książki ściągnięte z chmury Amazonu maja oddzielną „ramkę” przypisów (co prawda często zamiast jednego przypisu widać wszystkie) – to fakt. Jednakże po konwersji w Calibre z epub do azw3 (wg wcześniejszych wpisów) przypisy działają po „staremu” – tzn przenosi na oddzielną stronę.
    Może jest to wina Calibre (wersja 1.9 na Xubuntu), nie umiem dojść czy nie trzeba jakieś opcji włączyć….

    0
  2. Kuba pisze:

    A ja bym prosił o test Kobo Mini:).

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Tyle, że na razie muszę go potestować w warunkach bojowych – włożyć do kieszeni i wyciągać przy różnych okazjach :) a na to właśnie nie mam ostatnio okazji – zbyt uzależniłem się też od światełka w PW. Chociaż być może uda się zrobić i test i porównanie z Pocketbookiem Mini, który z tych malutkich i budżetowych bardziej mi się podoba niż Kobo.

      0
      • Marek pisze:

        Oj, byłoby świetnie, rozważałem zakup Pocketbook Mini ale ostatecznie zdecydowałem się na Kindle Classic. Ponoć są dwie wersje PB, z i bez wifi ale w żadnym sklepie nie znalazłem z wifi niestety.

        0
  3. Marek Jedliński pisze:

    „Kindle robi kopię wszystkich podkreśleń, notatek i zakładek w specjalnym pliku „My Clippings.txt”.”

    Czy zdarzyło Ci się trafić na limit podkreśleń wstawianych do tego pliku? Dopiero niedawno odkryłem, że coś takiego istnieje. Książka miała dość niewielką objętość, ok, 9,5 tysiąca słów, czyli poniżej 40 stron druku. A podkreślałem w niej zapamiętale.

    W czasie czytania nic nie wskazywało na limit. Dopiero kiedy później zajrzałem do „My Clippings.txt”, zauważyłem, że w pliku jest tylko pierwszych 18 podkreślonych fragmentów. Każde następne podkreślenie ma swój wpis w tym pliku, ale zamiast tekstu z książki jest adnotacja:

    Liczba 18 wskazuje, że chodzi nie tyle o liczbę podkreśleń, co o ich procentową wielkość w stosunku do objętości książki. Nie wiem, czy po usunięciu kilku podkreśleń Kindle wznowiłby dodawanie kolejnych do pliku, ale wątpię, bo usunięcie podkreślenia nie usuwa wpisu z „My Clippings.txt”. Nie wiem też, czy limit dotyczy tylko książek kupionych w Amazon, czy także własnych materiałów wrzucanych na czytnik.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Ja się z tym nigdy nie spotkałem, np. w „Barszczu ukraińskim” mam 75 podkreśleń.

      Ale sprawa jest znana:
      http://www.mobileread.com/forums/showthread.php?t=45427
      każdy plik MOBI (nie tylko te z Amazonu) ma ponoć limit podkreśleń, da się to zmienić edytując pole 401 w pliku, przy użyciu np. programu mobi2mobi.

      0
    • Marek Jedliński pisze:

      Ups, filtr tagów zjadł komunikat. Miało być:

      You have reached the clipping limit for this item

      O, tak.

      0
      • RobertP pisze:

        Miałem tak „przypinając” artykuły z pisma. Ten sam komunikat przy którymś tak artykule, który chciałem zostawić na później. Tylko tam, może ten limit jest zakodowany w ebooku?

        0
    • StaryAle pisze:

      Po latach użytkowania też mi się to przytrafiło. Książka jest krótka, podkreśleń dużo i właśnie widzę komunikat, że przekroczyłem limit. Co ciekawe, jest to książka spoza Amazonu, ewentualnie konwertowana przez nich via mail. I też myślę, że chodzi o stosunek procentowy do treści książki (bo mam setki podkreśleń w innej pozycji, ale ona jest wieeeelokrotnie dluższa).

      0
  4. rafal pisze:

    Ehh pdfy na kindlu, mam nadzieję że coś w tej materii zmienią

    0
  5. bq pisze:

    A ja jestem wciaz wkurzony, ze najnowsza aktualizacja w UK nie ma integracji z Goodreads.

    0
  6. j000 pisze:

    Niektore obrazki mozna powiekszac, ale mie wiem od czego to zalezy. M.in. wysylajac obrazek na @kindle.com dostajemy gojako ksiazke, w ktorej mozna powiekszyc obrazek dowolnie :)
    Przeprazzam za brak polskich znakow, ale pisze z kindla.

    0
    • W. pisze:

      Też się z tym spotkałem. Być może zależy to od wielkości obrazka w pikselach. Powiększanie działa wtedy jak w tabletach (dwa palce), można też przesuwać – robione jest to w jakimś szybkim trybie odświeżania ekranu ze sporym ghostingiem, a na koniec jest pełne odświeżenie, żeby ghosting zlikwidować.

      0
  7. Mareszka pisze:

    Używam swojego PW2 od dwóch miesięcy (jest to mój pierwszy czytnik) i zauważam pewne problemy z nawigacją, Niekiedy zdarza się, że tekst przeskakuje do przodu więcej niż o jedną stronę i trudno jest mi wrócić do właściwej, dopiero przez funkcję: „Przesunięcie od dołu w górę aktywuje funkcję Page Flip”, odnajduję się w treści. Mogę przyjąć z tego co napisane jest wyżej, że dotknęłam niepotrzebnie dwa razy, a czytnik jest bardzo czuły, ale dlaczego nie mogę wrócić?
    Poza tym na pewno nie działa u mnie kliknięcie w dolny prawy róg czytnika, nie otwiera się żadne okienko umożliwiające przejście do konkretnej strony albo do tytułów, czy jest to związane z jakimiś ustawieniami?

    0
  8. Matt Marshall pisze:

    Co prawda funkcję „Go To” opisywałeś jakiś czas temu, ale ja dopiero niedawno odkryłem w niej babola. Jeśli mamy książkę w formacie azw3 a w niej wielopoziomowy spis treści, to nagłówki drugiego poziomu znajdujące się pod pierwszym nagłówkiem pierwszego poziomu są niedostępne. Funkcja Page Flip działa prawidłowo. Coby zobrazować o czym mówię wyżej, taki rysunek:

    Powinno być:

    H1 Część 1
    ___H2 Rozdział 1
    ___H2 Rozdział 2
    ___H2 Rozdział 3
    H1 Część 2
    ___H2 Rozdział 4
    ___H2 Rozdział 5
    ___H2 Rozdział 6

    A jest

    H1 Część 1
    H1 Część 2
    ___H2 Rozdział 4
    ___H2 Rozdział 5
    ___H2 Rozdział 6

    Robiłem już wszelkie możliwe testy, łącznie z oficjalnym softem od amazonu i tak to niestety działa. Poradziłem sobie dość upierdliwą sztuczką aby to obejść.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Trochę dziwne, bo wtedy pierwszy H1 powinien się normalnie rozwijać. A jak otworzysz ebooka w Kindle Previewer to jaki masz podgląd pliku NCX?

      0
      • Matt Marshall pisze:

        Wszystko wygląda idealnie, ndx jest poprawny i „na oko”, i w Previewerze i w Kindle dla PC, także we wbudownym czytniku z Calibre. Ba, wrzucenie tego samego azw3 na starego Keyboarda także pokazuje poprawny spis treści – ale Keyboard korzysta bodajże z wygenerowanego spisu treści, a nie z plików ndx.

        Jeśli ręcznie dodam do książki „lewy nagłówek” H1 na początku, to cały spis treści cudownie się odnajduje.

        0
  9. Tomek pisze:

    Dzięki za info o powiększaniu. Zauważyłem, że część rysunków w Polityce (w tym Mleczko) powiększa się tylko w trybie landscape. W zwykłym dostaję czystą stronę. No i tu się pojawia problem. Nie wiem jak w zmienić tryb na landscape w prasie. Dla książek opcja jest w menu. W Polityce i TP jej nie widzę :/

    0
    • W. pisze:

      Powiększanie obrazków w Polityce działa dobrze przez pewien czas po restarcie czytnika. Potem po pewnym czasie zaczynają się problemy, chyba tylko z tymi, które są szersze niż wyższe, czyli do powiększenie są obracane.

      0
  10. doksa pisze:

    Niestety funkcja time to read działa niepoprawnie na moim czytniku – zawsze pokazuje czas o wiele krótszy, niż w rzeczywistości.

    0
    • Matt Marshall pisze:

      Ja tak miałem na początku, po paru książkach to się ustabilizowało. Wydaje mi się, że ma też znaczenie czy czytasz od e-deski do e-deski czy skaczesz po rozdziałach. Ja jak skakałem to Time to Read generalnie bardzo głupiał. Funkcja głupieje też na początku książki, stabilizuje się po jakichś 10%.

      0
  11. daro pisze:

    a ja właśnie zamówiłem Onyxa C65 After Glow..Mam nadzieję, że nie będę żałował ;)

    0
    • bastard pisze:

      Żałować pewnie nie będziesz :)
      Ja też o nim sporo myślałem. Ale zniechęcił mnie Android oraz marka Onyx.
      Wybrałem Pocketbooka i też mam nadzieję, że nie będę żałował ;)

      0
  12. Beata pisze:

    Niedawno „przesiadłam się” z DXa na PWII. Często czytuję książki, które mają błędy wynikające z błędów skanowania, np. „e” zamiast „ę”. W DX spokojnie robiłam notatkę, żeby to sobie poprawić w komputerze i mieć już dobrze do ewentualnego kolejnego czytania. W PWII przytrzymuję słówko, wyskakuje słownik i funkcja „more” zaznaczam tylko „add note”. A potem mam w notatkach dwa zaznaczenia: jedno z zakreśleniem słowa i drugie z moją adnotacją. Da się to jakoś ogarnąć??? Zakreślenia nie są mi potrzebne do szczęścia. To jest drobiazg, ale ciut wkurzający. Będę wdzięczna za sugestie.

    0
  13. Piotrek pisze:

    Nie na temat, ale może kogoś zainteresuje. Często można spotkać narzekania, że mimo większego ekranu w Aurze HD wyświetlanego tekstu jest niewiele więcej. Przypadkiem udało mi się wyrwać Aurę HD w świetnej cenie, pogrzebałem po internecie i okazuje się, że można wgrać patcha naprawiającego to. Po wgraniu tekst zajmuje całą stronę i rzecz jasna jest go teraz więcej niż w kindle. Nie wiem jak na takie działanie zapatruje się gwarancja.
    Druga sprawa, jeżeli ktoś myśli o Kindlu od Waterfi niech weźmie pod uwagę, że operacja czynienia go wodoodpornym powoduje „znaczne” zwiększenie jego wagi…

    0
    • miszcz pisze:

      A gdzie kolega wyrwał Aurę HD i w jak bardzo świetnej cenie? :)

      0
      • Piotrek pisze:

        Na ebayu była aukcja, niedokładnie opisana. Jedynie niepełny numer katalogowy, oraz zdjęcie. Kupiłem za 30 funtów, czyli 150 zł. Idealny stan, a i dodatkowo z oryginalnym futerałem.

        0
  14. wilku pisze:

    I teraz mam dylemat: kupić czy nie? Korci mnie, żeby nie czekać i zamawiać, ale z drugiej strony czekałem na większą rewolucję. Chyba na razie sobie tego kindla odpuszczę. To jeszcze nie to na co czekałem, ale znów pewnie rok bez czytnika…

    0
    • olo pisze:

      Witam u mnie podobnie, choć po nowym roku zamawiamPW2, to już czepianie się drobnostek: to śmieszne ale waga ( razem 206 gram KP2/cover 159 gram) z okładką 359 gram może niewiele waży, ale jak się ma kilka rzeczy to każdy gram się liczy. Apple z iPadem udało się zejść i z okładką wiele mniej waży to fajnie gdyby coś tu się udało :). Druga rzecz fajnie gdyby dali rysik i wsparcie do pisania jak w Sony ( w iPadzie tego też brakuje). A tak trzeba nosić ze sobą jeszcze jakiś notes i długopis… :P. Do tego mały notebook.
      Mały zestaw podręczny a jak trzeba latać i są limity oraz z tym wszystkim trzeba chodzić po mieście to waga jest jednym z istotnych elementów. – wiem problem „pierwszego świata” :)
      PS. A tak dodatkowo czy plotki o PW3 i wyższej jakości na wiosnę mogą okazać się prawdziwe?

      0
  15. Grewest pisze:

    A mógłbyś w skrócie napisać czy warto dopłacić do pw 2 czy nie warto i kupić pw 1

    0
  16. Piotrek pisze:

    Mam pytanko, czytam teraz Bractwo Bang Bang, przypadkiem zauważyłem,że książka nie synchronizuje mi się do ostatniej strony. Co może być tego powodem? Sprawdziłem inną książkę i jest ok.

    0
    • Piotrek pisze:

      Informacja z internetu mi pomogła. Przekonwertowałem ebooka w calibre zmieniając [Pdoc} na [Ebok] i po wysłaniu ponownie jest jak należy…

      0
  17. pioterg666 pisze:

    A ja od kilku dni jestem posiadaczem właśnie nowego PW. Classic będzie przekazany w ręce rodziców :) Z przesiadki jestem zadowolony, choć trzeba przyznać że różnica w wadze czytnika jest dość wyraźnie zauważalna. I jeszcze ten posrebrzany znaczek „KINDLE” na środku na dole.. Jest strasznie irytujący. Póki co przy czytaniu zasłaniam go kciukiem, ale chyba trzeba będzie pomyśleć o jakimś zamalowaniu go na stałe. Ktoś jeszcze na to cierpi, czy tylko ja jestem przeczulony?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Ja nie zwracam uwagi :) Bardziej mi przeszkadza czasami czarna ramka łapiąca odciski palców. Wolałbym grafitową i całkowicie matową, jak to było w Keyboard, lub taką jaka była w pierwszej wersji Classica albo Touch.

      0
  18. git pisze:

    „Kompletnie nieprzydatna jest wielkość marginesów – domyślny margines i tak jest dość duży, więc w 99% przypadków będziemy z niego korzystali.”

    Czy czasem z większych marginesów korzysta się przy b.SZYBKIM czytaniu?

    0
  19. rafal pisze:

    Ile trzyma Panu bateria przy czytaniu ok. 2 h dziennie?? W tych starszych kindlach które pan posiada jak szybko się zużywała?? tzn. czy np. po 2 latach użytkowania bateria trzyma zdecydowanie krócej niż przy kupnie??

    0
    • Dam pisze:

      Mam Classica od dokładnie dwóch lat, nie zauważyłem żeby bateria trzymała zauważalnie krócej, choć fakt, że jeśli coś ładuje się rzadziej niż co dwa tygodnie, to okres jest na tyle długi, że trzeba by prowadzić dzienniczek, żeby to sprawdzić na pewno. Ja w każdym razie tego nie odczułem. Fakt, że nie czytam 2h dziennie, więc ładowanie mam raz na 3 tygodnie/miesiąc.

      0
  20. fiszur pisze:

    U mnie na nowym PW2 nie w pełni działa wyszukiwanie w polskiej książce (z polskimi znakami) konkretnych słów. Niektóre słowa nie są znajdowane chociaż występują w książce. Dotyczy to polskich ebooków, może jest jakiś problem z indeksacją książek z polskimi znakami.

    0
  21. Grzegorz pisze:

    Witam serdecznie,
    Bardzo mnie zainteresował Paperwhite 2 m.in ze względu na opcję otwierania przypisów w okienku. Jednak trudno znaleźć odpowiedź na pytanie dlaczego nie wszystkie przypisy dobrze się otwierają,

    Przechodząc do sedna, mam prośbę do aktualnego użytkownika KP 2 o otwarcie malutkiego pliku (14 kb) który sam przygotowałem. Czy przypisy w tym wypadku otwierają się w okienku czy link przenosi na koniec strony? To dla mnie istotne bo chcę kupić urządzenie, ale ta kwestia jest akurat dla mnie niezwykle ważna.

    https://www.dropbox.com/s/ljy7acvo5pjh14c/Gutenberg.azw3
    Jak wspominałem jest to pliczek azw3 jedna strona 14 kb.
    Proszę o odpowiedź odnośnie przypisów w tym wypadku. Czy działają? Będę bardzo wdzięczny za informację. Chyba nie tylko mnie to interesuje :-)

    Grzegorz

    0
  22. czekas pisze:

    Witam,
    z wielkim zainteresowaniem przeczytałem recenzję. Parę dni temu zostałem posiadaczem PW2, wcześniej miałem Keyboarda. Mam pytanie dot. wi-fi. Czy można go wyłączyć a jeżeli tak to w jaki sposób. Sądzę, że włączony cały czas wi-fi niepotrzebnie rozładowuje baterię. A może się mylę.
    Jeżeli to możliwe proszę o odpowiedź.

    0
  23. chouette pisze:

    Witam! Właśnie planuję zakupić swój pierwszy czytnik, dzięki któremu będę mogła czytać przede wszystkim o wiele więcej w językach obcych. Stąd pojawiają się moje pytania – czy jest możliwość wgrania na Kindle Paperwhite 3 słownika francusko-polskiego? Jak wygląda sprawa z plikami pdf lub innymi dokumentami zgrywanymi z komputera, czy w nich również wbudowany słownik francusko-francuski będzie działał poprawnie? Będę bardzo wdzięczna za odpowiedzi :)

    0
  24. jack pisze:

    Witam,

    Mam Kindle’a 3 i korzystam ze słownika hiszpańskiego. Czy w tej wersji językowej jest dostępny vocabulary builder? Czy mozna zmienić wielkość czcionki w słowniku?

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.