Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Seria „Archiwum polskiej fantastyki” ukaże się w e-booku

Wojtek Sedeńko, prowadzący wydawnictwo Solaris poinformował niedawno na swoim blogu, że wydawnictwo wreszcie zabierze się za publikacje wersji elektronicznych:

W lipcu w dziale multimediów ukażą się pierwsze solarisowe e-booki. Na początek pójdzie Archiwum polskiej fantastyki – prawie pełna oferta, z pojedynczymi wyjątkami, jako że na niektóre książki autorzy już wcześniej podpisali umowy z innymi wydawcami. Ale w dziale multimedialnym i te inne e-książki także będą dostępne.

W tej chwili zapisujemy książki w e-formatach i przygotowujemy do edycji. Podpisujemy też stosowne umowy z autorami. W przyszłości, w drugim półroczu, książka papierowa będzie się ukazywała jednocześnie z pikselową. Nasze e-booki prawdopodobnie będą też dystrybuowane przez sieci ogólnopolskie.

Następne w kolejce do pikselowej przemiany są antologie Rakietowe szlaki.

Za księgarnią Solarisa zacytuję listę tytułów z serii – nie wszystkie jeszcze zostały wydane.

  1. Jerzy Żuławski  „Na srebrnym globie”  1903
  2. Jerzy Żuławski  „Zwycięzca”  1910
  3. Jerzy Zuławski  „Stara Ziemia”  1911
  4. Krzysztof Boruń, Andrzej Trepka „Zagubiona przyszłość”  1954
  5. Krzysztof Boruń, Andrzej Trepka „Proxima”   1956
  6. Krzysztof Boruń, Andrzej Trepka „Kosmiczni bracia”  1959
  7. Bohdan Korewicki  „Przez ocean czasu”  tom 1   1957
  8. Bohdan Korewicki „Przez ocean czasu”  tom 2   1957
  9. Bohdan Petecki  „Strefy zerowe”   1972
  10. Bohdan Petecki  „Tylko cisza”   1974
  11. Bohdan Petecki  „Messier 13”  1977
  12. Bohdan Petecki  „Kogga z Czarnego Słońca”   1978
  13. Czesław Białczyński  „Próba inwazji”  1978
  14. Czesław Białczyński  „Zakaz wjazdu”  1981
  15. Czesław Białczyński  „Miliardy białych płatków”  1983
  16. Marek Oramus  „Senni zwycięzcy”  1982
  17. Marek Oramus  „Arsenał”  1985
  18. Marek Oramus  „Dzień drogi do Meorii”   1990
  19. Marek Oramus  „Święto śmiechu”  1995
  20. Marek Oramus Opowiadania najlepsze  nowość
  21. Mirosław P. Jabłoński „Elektryczne banany”  1996
  22. Mirosław P. Jabłoński  „Duch Czasu 1”  1991
  23. Mirosław P. Jabłoński  „Duch Czasu 2”  nowość
  24. Mirosław P. Jabłoński  „Sierpem i młotem”  nowość
  25. Andrzej Ziemiański  „Miecz Orientu”  2006
  26. Maciej Żerdziński  „Opuścić Los Raques”  2000?
  27. Marcin Wolski  „Świnka. Matriarchat”   1981
  28. Marcin Wolski „Numer. Laboratorium nr 8”  1982
  29. Marcin Wolski „Enklawa. Tragedia Nimfy 8”  1982
  30. Marcin Wolski „Kwadratura trójkąta”  2000
  31. Marcin Wolski „Bogowie jak ludzie”  1991
  32. Wiktor Żwikiewicz  „Opowiadania tom 1”
  33. Wiktor Żwikiewicz  „Opowiadania tom 2”
  34. Wiktor Żwikiewicz „Kosmodram Machu Picchu”  nowość
  35. Janusz A. Zajdel  „Lalande 21185”
  36. Eugeniusz Dębski „Aksamitny Anschluss”  wyd. poszerzone
  37. Eugeniusz Dębski  “Planeta Anioła Stróża”
  38. Bohdan Petecki  “Bal na pięciu księżycach”
  39. Bohdan Petecki  “W połowie drogi”
  40. Bohdan Petecki  “Ludzie z gwiazdy Feriego”
  41. Bohdan Petecki  “Rubin przerywa milczenie”
  42. Bohdan Petecki  “Operacja Wieczność”
  43. Krzysztof Boruń  “Ósmy krąg piekieł”
  44. Władysław Zambrzuski  “Nasza pani radosna”
  45. Czesław Białczyński  “Wojny Haoltańskie 1: Ostatnia noc Niewidzialnych”
  46. Czesław Białczyński  “Wojny Haoltańskie 2: Uczeń czarnoksiężników”
  47. Czesław Białczyński  “Wojny Haoltańskie 3: Podróż dookoła Nigdzie”  nowość
  48. Czesław Białczyński  „Wojny Haoltańskie 4 W labiryncie:   nowość
  49. Konrad Fiałkowski “Opowiadania 1”
  50. Konrad Fiałkowski “Opowiadania 2”
  51. Stefan Otceten  “Przechowalnia”
  52. Maciej Żerdziński “Opowiadania wybrane”   nowość

Czytelnicy się ucieszyli, tym bardziej że Sedeńko nie krył się raczej ze sceptycyzmem wobec e-booków. Dla mnie to kolejny dowód, że TEN gatunek jest zdecydowanie w elektronicznej awangardzie.

Przypomnijmy sobie dobry odbiór pakietów BookRage z SF (jak widzimy, część tytułów z serii wyszła także w BR – np. „Senni zwycięzcy”), albo niekoniecznie oczywisty fakt, że wszystkie utwory nominowane ostatnio do Nagrody im. Zajdla mają wersje elektroniczne.

Wydawnictwu kibicuję, a miłośnicy polskiej fantastyki mogą już grzać portfele. ;-)

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

31 odpowiedzi na „Seria „Archiwum polskiej fantastyki” ukaże się w e-booku

  1. dampf pisze:

    Trylogia Borunia i Trepki w e-bookach? Życie jest piękne :)

    0
    • Lubiący czytać pisze:

      Byle to nie była ta wersja z lat 80-tych, bo po „ulepszeniach” autorskich nie nadaje się ona do czytania, za to ta oryginalna z lat 50–tych, to sam smak. Najgorsze jak autorzy czy inne osoby zaczynają poprawiać oryginalne dzieła w ramach poprawności politycznej czy mody na uwspółcześnianie (języka, nazwy własne, imiona bohaterów itp), wychodzi zwykle z tego knot, bo już nie ma ducha oryginału (całości się przecież nie da poprawić) i wyłażą szwy zrobione sznurkiem do snopowiązałek.
      Czytałem tę powieść w dzieciństwie (Proximę i Kosmicznych braci, bo Zagubionej przyszłości nie udało mi się nigdzie znaleźć) i ucieszyłem się jak się dowiedziałem, że ją wznowiono w latach 80-tych. Niestety radość trwała krótko, okazało się, że autorzy tak poprzerabiali powieść, że tego się nie dało czytać (szczególnie mając w pamięci oryginał) – poprzerabiane wątki, podopisywane jakieś fragmenty tyle, że nie pasujące do narracji, pozmieniane nazwy własne (np. planet w układzie Proximy) itp. Ogólnie koszmar. Może dla kogoś kto wcześniej nie czytał oryginału, to wznowienie było zjadliwe ale dla mnie nie było i chętnie bym miał oryginały, w jakiejkolwiek postaci byle bez przeróbek.

      Niech A-cis będzie z wami, podzielający moje zdanie :)

      0
  2. BioBuster pisze:

    52. Opowiadania wybrane.
    Powinny być „opowiadania wszystkie” w końcu nie było ich chyba więcej niż 20. Niestety.

    1
  3. Kot i jego Ania pisze:

    W jakiej awangardzie? Jeśli chodzi o ebooki z półki fantastycznej, to przodujące wydawnictwa – Mag i Solaris – prezentują wyjątkowe zacofanie (oficjalnie dominuje powód, iż ebooki łatwiej trafią w obieg piracki). Po wypowiedzi p.Sedeńki iż „nic nie zastąpi papieru” myślę, że to właśnie to jest powód tego marketingowego zacofania. Sience fiction i papier w 2014 roku – to chyba jakiś dysonans światopoglądowy – już kościół katolicki idzie bardziej z duchem czasów i wydaje Biblię w pikselozie.
    Heloł dinozaurki, rynek ebooków to nie pieśń przyszłości, to się już kręci. A ja bym chciała kupić jakieś nowości na czytnik, a nie Borunia z Trepką, którego mi Babcia czytała ponad dwajściapińć lat temu.

    0
    • YuukiSaya pisze:

      Zgodzę się, że wydawnictwa zajmujące się typowo fantastyką dały u nas ciała, ale za to fani są nadaktywni momentami, bo z poczatków mojej przygody z książkami w wersji elektronicznej, gdzie nikt nie rozważał nawet sklepów z ebookami, fantastyka zajmowała najwięcej megabajtów w jakiejkolwiek paczce. To parcie na czytanie w pikselach chyba u fanów tego gatunku jest największe i może trochę właśnie nałożyły się różne zjawiska, które odstraszały wydawnictwa.

      Przemilczę poziom „żartu” pana Sedeńki z komentarza po jego wpisem. Jak mniemam elektronicznej wersji Diaczenków itp się nie doczekam, cóż, gryzoniowe wersje będą pewnie długo leżeć na dysku.

      0
      • Kot i jego Ania pisze:

        Ależ oczywiście, przyroda nie znosi próżni – fandom to fandom, nie ma zmiłuj.
        Nie pojmuję, jak można było tak długo olewać TAKI rynek zbytu. Olewanie zresztą trwa nadal z tego co widzę, przy czym olewaniem nie nazywam TYLKO BRAKU wydawniczych ebooków – są wydawnictwa, które jakoś potrafią zainteresować się co w czarnej trawie piszczy i dbać o swoje interesy.
        Casus „Sezon Burz” chyba nadal nic nie mówi ” specjalistom” od marketingu ;]

        0
        • YuukiSaya pisze:

          Jak weźmiesz pod uwagę, że MAG dopiero odpalił w miarę sensowną stronę, a Solarisowa woła o pomstę do nieba, to oni chyba żyją w dziwnym rozdarciu mentalnym… Co mnie dziwi niezmiernie.

          I olewanie tego rynku skończyło się tym, że sporo potencjalnych nabywców nauczyło się kupować gry, ale książek nie. Bo legalnie nie było, a w necie znaleźć nie sztuka.

          0
          • Kot i jego Ania pisze:

            Fantastyka i Futurologia – Stosowana:)

            Stanisław Lem się chyba śmieje z chmurki, bo akurat jego książki można kupić na czytnik bez najmniejszego problemu.

            0
        • Doman pisze:

          Nie jestem pewien czy ter rynek jest już aż „TAKI” jak byśmy chcieli. Jasne, na Pyrkonie Charles Stross przyznał, że cyfrowo sprzedaje już ponad 50% egzemplarzy, a przeprowadzka do nowego domu rozwiała jego ostatnie uprzedzenia odnośnie e-booków. Ale jeżeli u nas MAG drukuje ambitną fantastykę w nakładzie 2000 egzemplarzy to ile z tego sprzeda cyfrowo? Akurat MAG i Solaris cieszą się uznaniem czytelników głównie dlatego, że sporo inwestują w ciekawe, ale mniej popularne pozycje, często na granicy opłacalności albo pod nią. Może dlatego, że inwestują już w jedną dziedzinę maja opory przed kolejną inwestycją jaka są e-booki?

          Przypadek Sezonu Burz też w sumie niewiele dowodzi dopóki ktoś nie zdradzi rzeczywistej sprzedaży. Ot wiadomo, że Sapek (albo Supernowa) się złamał, ale nie wiemy z jakim skutkiem.

          0
          • Kot i jego Ania pisze:

            Nie mam pojęcia jakim cudem można sprzedać cyfrowo 2000 wydrukowanych egzemplarzy – ebooków się nie drukuje więc nakład nie ma znaczenia (chyba że o limicie sprzedanych egzemplarzy stanowią jakieś umowy z autorami, ale to są rzeczy drugorzędne).
            MAG jest mi znany głównie z tego że szumnie i drogo sprzedaje jakieś serie, których nie kończą, bo się źle sprzedają… Ja ich książki kupowałam w Arosie albo na allegro, bo zwyczajnie – w ten sposób mogłam sobie kupić 5 książek na miesiąc a nie tylko dwie po ich cenach.
            Przypadek Sezonu Burz rzeczywiście można tylko spekulować, ale z tego co pamiętam w przedsprzedaży na allegro za jakieś 30 złotych sprzedano tylko w pierwszy dzień chyba z 700 egzemplarzy papierowych (trzeba było czekać de facto ok. tygodnia na książkę). Brak ebooka zaliczam do największych wpadek marketingowych na rynku wydawniczym 2013.

            Wydawnictwo jest po to, żeby robić pieniądze, a nie łaskę. Bo alternatywa jest.

            0
    • Kalpaucjusz pisze:

      Co by nie mówić to Mag i Solaris to jednak nisza. Do Pruszyńskiego (o mainstreamowych nie wspomnę) czy innych dużych wydawnictw, to im jednak daleko. A jak jesteś w niszy to liczy się każdy pieniądz. A inwestowanie tego pieniądza w jakieś nowości, bez pewności że się to zwróci to proszenie się o bankructwo.
      Chociaż sam chętnie zobaczył bym książki wydawane przez Mag w ebooku, najlepiej jakiekolwiek nowe książki Reynoldsa, ale prędzej chyba nauczę się perfekt angielski i przeczytam w oryginale niż cokolwiek od niego jeszcze wydadzą :).

      0
      • Kot i jego Ania pisze:

        Myślałam że Północ Galaktyki będzie jakimś przełomem – właśnie na Reynoldsa mam największą ochotę. No ale…
        Nie wydaje mi się aby ebook był ryzykowną inwestycją, to tylko alternatywny sposób dystrybucji już przygotowanego tytułu. Większym ryzykiem jest chyba drukowanie tysięcy książek.
        Ars Machina – szkoda, że to wydawnictwo jest takie malutkie i niszowe, bo oni wydają dobre książki i nie bali się ebooków (Watts) – ich właśnie nazwałabym awangardą, bo zdaje się 2 lub 3 lata temu u nich kupowałam swoje pierwsze pliki z fantastyką.

        0
        • Shadow pisze:

          Przykład Ars Machiny pokazuje, że ebooki wydawcy nie zbawią, jeśli tytuł jest mało chodliwy. W efekcie ta awangarda jest w dalekim odwrocie i powoli zamykają kramik.

          W szerszym kontekście: ebook to zwykle dodatkowa licencja i zaliczka, nieopłacalne zapewne przy mało popularnych książkach, bo pewnie te kilkadziesiąt (bo wątpię, by kilkaset) sprzedanych egzemplarzy elektronicznych pokryło te koszty. Pomijając już fakt, że gro ebooków sprzedaje się na promocjach, więc jeszcze trudniej skalkulować koszty.

          0
          • Kot i jego Ania pisze:

            ArsMachina to niemal firma rodzinna, malutka a nie moloch pokroju Solarisa czy MAGa. Mieli po prostu za słabe działania promocyjne i tyle. I ile tytułów? Siedem, osiem? Na tylu się nie da zrobić fortuny. A ebooki to była działalność rzeczywiście poboczna, bo nastawieni byli głównie na papier. Ale opcja była. Po drugie, boom na ebooki dopiero niedawno się zaczął.

            Nieopłacalne są ebooki, których cena kształtuje się na poziomie cen papieru. Nie zapominajmy, że wybór czytnika jest opcją ekonomiczną. 50 zł za beletrystykę to nieporozumienie, 30 zł za pozycje sprzed półwiecza, które każdy Polak czytający sf zna, jest kolejnym nieporozumieniem, nawet jeśli mówimy o cenie papieru. Dzisiejszy wpis na tym blogu – i komentarze: ludzie oczekują promocji w granicy 10 zł za plik.

            Dalszym nieporozumieniem jest brak wydawnictwa w platformach dystrybucyjnych, ergo w wyszukiwarkach – stąd mamy „mało” popularne tytuły. Kiszenie się we własnym smrodku, mocne zawyżanie cen za literaturę średniego sortu i beton w kwestii ebooków ma już od dawna swoje konsekwencje.

            0
            • nosiwoda pisze:

              „Mieli po prostu za słabe działania promocyjne i tyle. I ile tytułów? Siedem, osiem? Na tylu się nie da zrobić fortuny.”
              Nie tylko to. Akurat cała trylogia Ryfterów wisi sobie (po angielsku) na stronie Wattsa i każdy może ją legalnie ściągnąć za darmo. Więc akurat robienie ebooka z takiego cyklu może nie być dobrym przykładem w rozmowie o opłacalności i sensowności całego procederu.

              0
              • asymon pisze:

                Ale wtedy trzeba zatrudnić kogoś do maketingu (i trzeba temu komuś zapłacić).

                Przy okazji, czytałeś może tę darmową wersję Ryfterów ze strony Wattsa? Ja nie podołałem „Ślepowidzeniu” po angielsku i w końcu kupiłem w wersji papierowej, polecam BTW. Szkoda też, że nie ma ebooka z opowiadaniami, te dostępne na stronie są w pdf i nie wiem czy nie wezmę papierowej wersji „Odtrutki na optymizm”.

                0
      • asymon pisze:

        Solaris to nisza trochę na własne życzenie – celowo nie wstawiają książek do sklepów i sieci dystrybucji, sprzedają sami. Nie wiem jak wyjdzie w praktyce z ebookami, jeśli będą trzymać się własnego sklepiku, to boję się, że może być drogo, coś jak w Wiedźminem w cdp.pl. Chociaż, z drugiej strony Znak jest na wyłączność w Woblinku, a promocje robi. Nadzieja w stwierdzeniu „Nasze e-booki prawdopodobnie będą też dystrybuowane przez sieci ogólnopolskie”, bo WL czy Powergraph sprzedają sami, ale też w innych sklepach.

        Ale majątku u nich nie zostawię, poza Boruniem&Trepką, Korewickim (zapomniana książka z dzieciństwa) i może Oramusem, autorzy trochę nie dla mnie… :-(

        0
  4. dampf pisze:

    Właśnie, Wydawnictwo MAG przecież też zapowiadało szersze wejście na rynek ebooków, a tu cisza. Niektóre pozycje z Uczty Wyobraźni i dylogię Hyperiona bym chętnie nabył w ten sposób.

    0
  5. emssik pisze:

    Mam jednak nadzieję, że to przemyślą i odpuszczą sobie „Lalande 21185″ Zajdla. Uwielbiam tego autora, wychowałem się na nim, w czasach, gdy przemycane przez niego treści miały szczególne znaczenie (nie żeby się wiele w sumie zmieniło). Ale „Lalande…”. Jeszcze ktoś sięgnie po tę książkę jako pierwszą z jego bibliografii i nie odważy się na kolejne. Nie róbmy nikomu takiej krzywdy.

    0
  6. Ocelot pisze:

    Sprawiliście mi wspaniały prezent urodzinowy ta wiadomością.
    „Zagubiona przyszłość” to mój pierwszy kontakt z fantastyką. Do dzisiaj pieczołowicie przechowuję odziedziczone po mamie wydanie z 54, zaczytane prawie na śmierć.

    0
  7. asymon pisze:

    @Ocelot: Kiedyś już to pisałem, polecam wpis z bloga pana Wojtka, także komentarze.

    0
  8. tomsawyer pisze:

    Sytuacja z Sapkowskim na polskim rynku e-book’ów jest kuriozalna. Brak opowiadań z cyklu wiedźmińskiego, brak trylogii husyckiej. Tymczasem, w amazon.de można kupić te ebook’i bez problemu. Nawet zbiór „Coś się kończy, coś się zaczyna”! Supernowej za to dobrze wychodzi wznawianie książek Sapkowskiego wydanych w latach 90-tych, w zmienionych okładkach. Oczywiście z tymi samymi błędami. Papierowy „Sezon Burz”, to przykład roboty na kolanie, jeśli idzie o skład. Czas włożyć miedzy bajki pieprzenie autorów i wydawców o wyższości ‚papieru’.

    0
  9. dampf pisze:

    Wydaje mi się, że najlepszym wydawcą fantastyki w formie e-booków jest jednak Powergraph. Mają prawie cały swój katalog w formie elektronicznej, ceny są dosyć niskie, do tego dochodzą często promocje i publikacja części tytułów tylko w ten sposób.

    0
    • PanGoladkin pisze:

      Czyli co?? Czyli uważasz, że Amerykanie nie są jednak Panami świata!?!

      Ok, wypiłem trochę… i miałem fajne meczy w sc2 :) cieszmy się z kanonizacji papieża-Polaka! Ja się cieszę :)

      0
  10. Dumeras pisze:

    I wszystko rozbije się o cenę tego wydawnictwa elektronicznego. Jeśli będzie za wysoka, ludzie nie kupią. Zwłaszcza, że część zainteresowanych ma w papierze te wydania, tylko w kiepskim stanie. Nie będzie kupowane, nie będzie chęci do dalszych e-wydań. A jak cena będzie za niska, to się latać koło tego nikomu nie będzie chciało.
    Trochę ryzykowne wychodzenie z niszę elektroniczną ze starociami.
    Choć z drugiej strony to właśnie e-book jest idealnym medium dla takich starych pozycji. Dodruków się nie opłaca, bo za małe nakłady, wersja elektroniczna… kuszące.

    0
    • Simplex pisze:

      Tutaj bardzo dużą rolę może odegrać nostalgia. Ludzie którzy czytali te książki jako nastolatki, pożyczone od kolegi albo z biblioteki a obecnie są już dorośli, mają pracę mogą chcieć z sentymentu uzupełnić kolekcję i kupić te książki.

      Ja tak na przykład robię ze starymi grami które piraciłem w czasach szczenięcych :)

      0
      • Dumeras pisze:

        Tylko, czy taka grupa będzie wystarczająco duża.
        Bynajmniej trzymam kciuki za powodzenie akcji.

        0
  11. mih pisze:

    trochę odgrzeję temat. Wiadomo co się stało z tym projektem i gdzie można te książki kupić w postaci e-booków ?

    0
  12. mih pisze:

    Dzięki asymon,

    ceny przyzwoite, zamówienie złożone. ale jestem ciekawy kiedy polskie firmy zaczną w końcu korzystać z PayPala, bo brak go bardzo często zniechęca, tu nie było wyboru

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.