Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Przykład WSJ pokazuje, jak należy pisać o czytnikach

porownanie-ksiazka-kindle-ipad

Trafiłem niedawno na artykuł o nowym Kindle Paperwhite 3 opublikowany na łamach The Wall Street Journal.

Towarzyszy mu infografika, którą jako ciekawostkę wrzuciłem na naszego Facebooka, chwilę potem jednak przeczytałem cały artykuł i stwierdziłem, że… chciałbym, aby w ten sposób o e-czytaniu pisali polscy dziennikarze.

Joanna Stern miała opisać czytnik jako kolejny gadżet. Ale nie oparła się o „źródła z sieci”, tylko o własne doświadczenie.

I spent much of the past week repeatedly forgetting that I was supposed to evaluate the Paperwhite as a gadget.  Whether I was reading Paula Hawkins’ “The Girl on the Train” while sitting by the pool or lying in bed with the lights off, the hardware simply disappeared, leaving me alone with the words on the page.

A zatem – wrzuciła książkę, zaczęła czytać i… urządzenie zniknęło, pozostała tylko ona sama z treścią książki.

Czyli zdecydowanie najważniejsza rzecz, dla której kochamy czytniki.

Charakterystyczne, że artykuł nawiązuje do złowieszczych prognoz dotyczących rynku e-czytników – sprzedaż spada (6,4 mln w 2014, w tym roku ponoć tylko 3,5 miliona – nie wiem czy to tylko dla Stanów), z kolei Sony i Nook się wycofują z branży.

A jednak Amazon i Kobo się nie poddają. I słusznie.

That’s because the world still needs e-readers. We need a device that puts millions of books in our hands and allows us to dive into a sea of literature without being constantly pulled out by notifications.

Bo świat potrzebuje czytników, potrzebujemy urządzenia na którym mamy dostęp do milionów książek i możemy zanurzyć się w odmęty literatury bez ciągłych powiadomień o tym, że istnieje świat poza książką.

Kindle Paperwhite 3 podoba się autorce jako całość – podkreśla wygodę czytania na słońcu, ale także to, że przy słabym świetle czytnik bije na głowę i tradycyjną książkę i tablet. Zauważa wyższą rozdzielczość i to, że wygląd jest zbliżony do papieru, jak nigdy wcześniej.

Cytowana na początku artykuł tabelka jest na pewno uproszczona – ale daje przeciętnemu człowiekowi natychmiastową odpowiedź – po co komu czytnik.

Stern owszem, widzi problemy – choćby to, że jednak e-papier nie ma wciąż takiej responsywności jak tablety, co jest swoją drogą ciekawe w obliczu pytania, które zadałem wczoraj – komu potrzebne są szybsze czytniki.

I podsumowanie artykułu, z którym się bardzo bardzo zgadzam – i o czym już tu pisałem:

Of course, analysts say the entire e-reader industry will end up in the deep end, but I’m going to ignore that. In fact, time to get this Paperwhite back to the pool, so I can witness Miss Havisham’s unraveling as the sun kisses my brow.

Analitycy będą smęcili swoje, zaś czytelnicy uśmiechają się i wracają do lektury. :-)

PS. O artykule dowiedziałem się z ebookfriendly.com.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kupno Kindle, Rynek czytników i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

24 odpowiedzi na „Przykład WSJ pokazuje, jak należy pisać o czytnikach

  1. Grzegorz pisze:

    Myślę, że spadek ilości sprzedanych czytników jest związany z ich bardzo długą żywotnością.
    Kupując np nowego PW3 najprawdopodobniej statystyczny czytelnik nie kupi kolejnego przez conajmniej kilka dobrych lat.

    0
    • Grenui pisze:

      Zgadzam się. Długa żywotność czytników z pewnością ma wpływ na wielkość sprzedaży, czego sam jestem przykładem. Mój Kindle keyboard mimo bardzo intensywnej eksploatacji, nadal jest w doskonałej formie :-) Jak padnie nie będę miał wyjścia i kupię nowy czytnik, a tak… pieniądze wydaję na książki :-)

      0
    • g pisze:

      Zgadzam sie, to nie jest sprzęt, który trzeba wymieniać co rok, czy dwa.
      Ja swój mam 3 lata i póki co nic się z nim nie dzieje, bateria trzyma niewiele gorzej niż na początku, a czytam naprawdę sporo, papier właściwie porzuciłam.

      0
    • YuukiSaya pisze:

      Co racja to racja, sama pewnie na wymianę swojego PB622 zdecyduję się dopiero, jak mu się poważnie coś stanie. Niby obiecywałam sobie – będzie Carta, światełko, HD to biorę, no i jest ale jakoś… Nie widzę AŻ TAKIEJ potrzeby. Póki brali czytający to rynek rósł, ale teraz sprzedaż będzie raczej w ramach wymiany sprzętu mocno zużytego. I dobrze. Treść najważniejsza.

      0
    • lsbk pisze:

      Mam nadzieję, że żywotność czytników wymusi presję na ich rozwój. Jak dla mnie to to czytnik jest już bardzo blisko jakości papierowej, jeśli chodzi o formaty dedykowane, jednak nadal jest dość słabo, jeśli chodzi o pdf. Nie ukrywam, że kupiłbym drugi czytnik, trochę większy, o większej rozdzielczości, przystosowany do czytania pdf-ów. Z drugiej strony rozumiem, że częściowo ta nisza jest zagospodarowana przez tablety.

      0
  2. Cyfranek pisze:

    Fajny tekst, choć tak trochę blogowo-modowy niż jak z poważnej gazety. Ale dopóki w „popularnych” mediach nie będzie właśnie tego typu artykułów, to ciężko liczyć na powszechną świadomość korzyści z płynących z dostępności e-booków.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      O to chodzi. Nie oczekuję jakichś głębokich analiz, ale z drugiej strony nie chcę powtarzania bzdur i streotypów.

      0
    • k0n pisze:

      Joanna Stern to akurat bardzo dobry przykład dziennikarki, która wywodzi się z typowo gadżetowo-technologicznego środowiska (Engadget, The Verge) ale pisze po tej bardziej ‚mainstreamowej’ stronie, dla szerokiego odbiorcy, a nie gadżeciarza, i robi to dobrze. Nie jest laikiem, ale potrafi pisac *dla* laika.

      0
  3. Łukasz pisze:

    Przecież to artykuł sponsorowany.

    0
  4. Tom pisze:

    Tak długo jak będę mógł czytać książki tak długo będę miał czytnik. Dla mnie najważniejsze to jakość ekranu i oby bateria pociągnęła z minimum 5 lat. Szybkość PW2 jest zadowalającą, nawet nie wiem po co miałby być szybszy do czytania. No i oczywiście wystarczy aby ebooki doszły do 99% doskonałości formatu i dostępności bo 100% raczej trudno osiągnąć. Możliwe, że czytniki dojdą do pewnego pułapu i na nim pozostaną tak jak książki, które stały się książkami i od dawna praktycznie nie zmieniły się.

    0
  5. Przemek pisze:

    Fakt, czytając na czytniku, znika „urządzenie”. Jak dla mnie najlepszą funkcją w sofcie jest wyłączenie na której jesteśmy stronie, ile procent się przeczytało, zawsze mnie to rozpraszało.
    No i trzeba pamiętać, że jednak bateria daje znać, że to urządzenie na prąd. Póki co Amazon i inne firmy mają jeszcze wiele do zrobienia w tej kwestii, np. wbudowanie w ramki czytnika elementów zamieniających światło, ciepło rąk w prąd, tak żeby nie trzeba było wcale ładować :)

    0
  6. Jarek pisze:

    Powiedzmy sobie szczerze. Czytniki w dzisiejszej formie są skazane na śmierć naturalną. Chyba, że zostanie kiedyś skonstruowany czytnik na wzór tabletu z kolorowym szybkim wyświetlaczem z szeroką paletą barw.

    0
    • Dumeras pisze:

      A niby dlaczego? Bo rynek komiksów jest tak wielki i potężny, że urządzenia na których nie można ich wygodnie czytać skazane są na porażkę?
      Większość książek to jednak czarny tekst na biały tle, jedynie okładki są kolorowe.
      Współczesne czytniki i formaty książek na nie, odbiegają od wydań papierowych tylko w przypadku komiksów, albumów z dużą ilością zdjęć, tworom celebryckim – bo te treści nie mają, kolorki są ważne ;-)
      Większa przekątna ekranu – niekoniecznie, mniej poręczne, podobnie jak duże książki, ewentualnie przydałoby się mniejsze ramki.
      Literatura fachowa – cóż, czasami lepiej aby edycja uwzględniła odcienie szarości na czytnikach i poprawiła czytelność grafik. Tabele – tu największa bolączka, jeśli użytkownik będzie miał wybór wielkości czcionki zawsze się rozjedzie.
      I po co szybki wyświetlacz? Książki jakoś nie mają wspomagania przerzucania stron, jakoś nie dzieje się to szybciej niż na czytniku. W papierze nie przeszkadza, w urządzeniu już tak? Szybsze menu? I tak jest szybsze niż wybranie książki z półki ;-)

      0
    • AS pisze:

      Byłoby miło, gdyby e-ink był i kolorowy i szybki. Jednak nie jest. Ale ma niezaprzeczalną zaletę – jest ekranem pasywnym, dzięki czemu nie męczy wzroku.

      Może kiedyś to się zmieni, ale na razie jest, jak jest.

      Dużą przeszkoda dla czytnika jest to, ze większość osób traktuje takie urządzenie jako dodatkowy gadżet, który nie wnosi nic nowego w porównaniu do tabletu. Szkoda więc pieniędzy. Dopiero, gdy taki ktoś ma okazję zobaczyć jak się na tym czyta może się przekonać do dodatkowego wydatku.

      0
  7. kanis pisze:

    Z tymi odmętami to poszedł pan na całość. Odmęty wywołują zazwyczaj negatywne skojarzenia. Autorka pisała, że: „możemy zanurzyć się w morzu literatury bez bycia ciągle wytrącanym z równowagi przez powiadomienia”.

    0
  8. Michał pisze:

    Z krajowego podwórka to test czytników znajdziemy w czerwcowym PC World. Do porównania wzięto Kindle Voyage, Kobo Aura H2O, Pocketbooka Ultra, Aqua i Basic 2, Prestigio Multireader Supreme, Onyxa Boox Classic i Kiano Booky Light.

    0
  9. AS pisze:

    Czułość ekranu i wolna reakcja na dotyk to taki urok epapieru. Bez znaczenia do czasu, gdy trzeba przewinąć trochę tekstu. „Responsywność”, to taka nieelegancka kalka z angielskiego. Lepszy odpowiednik to słowo „czułość”. A najlepiej „czas reakcji”.

    0
  10. WrobelSwirek pisze:

    Mi w czytnikach Amazona brakuje tylko jednego – odporności na wodę… w wannie.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.